Witam kolegów.Znajomy pokazał mi ostatnio świetnie zrobioną imitację rosówki(tzw.glajcha) na haku muchowym,którą kupił w sklepie wędkarskim.I w związku z tym mam pytanie czy to jest mucha, i czy można na to coś legalnie łowić na wodach górskich w krainie pstrąga i lipienia.
Dobra ale o ile się nie mylę to definicja muchy jest mniej więcej taka:muchą określamy przynętę sztuczną imitującą owada w jego larwarnej fazie rozwoju,oraz jako dojrzałego osobnika.A taka glajcha niema z tym nic wspólnego.
popularne glajchy z ogonkami lub bez sa traktowane jako muchy i nie ma problemu z lowieniem na nie nawet w czasie zawodow wedkarskich zgodnych z RAPR i ZOWSK. takze jest to mucha ;)
Gdybysmy mieli trzymac sie skrupulatnie tej definicji (imitacja owada) to 80% much nalezaloby wywalic z pudelka. Od klasyka jakim jest np. Alexandra poprzez kielze, brazki zlotoglowki konczac na puchowcach i streamerach.
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
Czyli wg Ciebie na kielze (jest imitacja skorupiaka) tez nie mozemy lowic na wodach gorskich ?. A na puchowce (imitacje pijawki ) ?. Jest wiele sztucznych much nie przypominajacych w niczym owadow. A na stale goszcza w pudelkach muchowych. W tym glajcha. Jest to jaknajbardziej sztuczna mucha. Dodam wiecej. Glajchy sa krecone nawet ma malych haczykach, jako doskonala przyneta na lipienia na metnej wodzie. To nie tylko wielka mucha na wygietym haku #1-2.
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
ale glajcha to jedna z podstawowych much na pstragi wiosna
Osobiscie na glajche nie lowie, to mucha raczej na metna podniesiona wode. Nie tylko na wiosne. Ja unikam lowienia w takich warunkach. Na pstragi i lipienie mam daleko i jesli jest cien mozliwosci ze takie warunki zastane, nie jade na ryby. Mialem gdzies kilka glajch, ale z racji na ich rozmiary, nawet nie mam ich wpietych w pudelkach. :)
Osobiscie na glajche nie lowie, to mucha raczej na metna podniesiona wode. Nie tylko na wiosne. Ja unikam lowienia w takich warunkach. Na pstragi i lipienie mam daleko i jesli jest cien mozliwosci ze takie warunki zastane, nie jade na ryby. Mialem gdzies kilka glajch, ale z racji na ich rozmiary, nawet nie mam ich wpietych w pudelkach. :)
ja tworze własne glajchy a w zasadzie pseudo glajchy bo to koguciki sa i jest to swietna przyneta wedkarstaw muchowego dopiero sie ucze ale uwielbiam na nie łowic wiosna kiedy stan wody jest wysoki a woda podmywa brzegiwtedy okazuje sie rewelacyjan
Łowię na muchę,ale traktuję to tylko jako letnią odskocznię od spinningu i za wytrawnego muszkarza się absolutnie nie uważam a z informacji jakie posiadam glajcha to forma nimfy w szerokim tego słowa znaczeniu.Uwielbiam łowić na suchą muszkę więc pozostałe traktuję jako przynęty do bocznego troka gdzie świetnie się sprawdzają.
Przyznam, że miło się czyta Wasze opinie bo myślę że temat jest wart uwagi zwłaszcza dla wędkarzy,którzy łowią na górskich rzekach.Nigdy nie wiadomo jak zareaguje strażnik przy kontroli,(zwłaszcza służbista)gdy zobaczy taką przynętę.Moim skromnym zdaniem łowienie na imitacje dżdżownic,rosówek powinno być zakazane,na łowiskach gdzie obowiązuje tylko sztuczna mucha.Pokuszę się o stwierdzenie że łowienie na glajchy to legalne kłusownictwo.
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
A jednak sa tacy hehehe ale zapewniam że glajcha jest legalną przynęta(sztuczna muchą)i łowi sie na nią nawet na zawodach jak wszystko inne zawodzi .Straznik może jedynie miec pretesje jezeli łowiac na odcinku"Złów i wypośc" hak będzie miał zadzior a tak wszystko jest w zgodzie z przepisami. Sztuczne muchy imituja nie tylko owady wodne w róznych stadjach rozwoju,sa to wszystko imitacje stworzeń wodnych i lądowych które mogą być pokarmem ryb.
Sucha mucha to klasyka ale jezeli ktoś sądzi że lowienie na nimfy czy steramery jest proste to sie bardzo myli.
Masz rację Strzegom ale ogólnie metoda muchowa nie jest prosta.Dobrze wiedzieć,że glajcha jest legalna, ale mimo to i tak uważam że na niektórych łowiskach powinna być zakazana.To tylko moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać .Nie ma nic piękniejszego jak widok Kropka czy Tęczaka biorącego na suchą z pięknym wyskokiem nad lustro wody.Dla takich widoków spędzamy godziny brodząc w rzekach,czy czając się na brzegu.Pozdrawiam.
OK. Ale podaj choc jeden powod dla ktorego powinna byc glajcha zakazana ?. Nie jestem jej zwolennikiem, ale nie popadajmy w patranoje. Zrozumialbym, gdybys napisal zeby zakazac lowienia na muchy dociazone olowiem, zeby zakazac na lowienie na dwie muchy itp. Ale czemu ma byc zakaz na lowienie na konkretny model muchy ?.
Wielkosc ? (sa wieksze) Ciezar ? (sa ciezsze) To co imituje ? (sa takie co imituja zaby, myszy, pijawiki - tez nic wspolnego z owadem). Marerialy z jakich jest ukrecona ? (mam glajche ukrecona z czerwonej i rozowej wloczki - material jak najbardziej muchowy).
No wiec jakie kryterium zastosowac zabraniajac glajchy ?
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Wszędzie są ograniczenia ale nie wszyscy potrafią zrozumieć że gdy w tym sezonie jeden,drugi,piąty itd zabierze limit z nad wody to następny sezon będzie łowił żaby więc dlatego powinny być bardziej zaostrzone ograniczenia w krainie pstrąga a tak na marginesie ja w zeszłym sezonie zabrałem tylko jednego pstrąga tęczowego i nie było mi przykro gdy potoki takie po 30-35 cm wypuszczałem a jeszcze gorsze jest branie niewymiarowych co preferują niektórzy niby wędkarze bo sam byłem świadkiem takiego zajścia gdy złapali gościa z małymi pstrążkami i o mały włos nie doszło do rękoczynu no i jak tu traktować takich.Pozdrawiam.
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Wszędzie są ograniczenia ale nie wszyscy potrafią zrozumieć że gdy w tym sezonie jeden,drugi,piąty itd zabierze limit z nad wody to następny sezon będzie łowił żaby więc dlatego powinny być bardziej zaostrzone ograniczenia w krainie pstrąga a tak na marginesie ja w zeszłym sezonie zabrałem tylko jednego pstrąga tęczowego i nie było mi przykro gdy potoki takie po 30-35 cm wypuszczałem a jeszcze gorsze jest branie niewymiarowych co preferują niektórzy niby wędkarze bo sam byłem świadkiem takiego zajścia gdy złapali gościa z małymi pstrążkami i o mały włos nie doszło do rękoczynu no i jak tu traktować takich.Pozdrawiam.
kazdy ma prawo zabrac rybke z łowiska oczywoscie zgodnie z regulaminem a to jak czesto bedzie to robił zalezy od jego samego a my na to nic nie poradzimy kazdy ma własne sumienie ja w tym sezonie juz jednego potoczka wziołem do domu na tatara. i nie czuje sie jakis gorszy. poprostu biore tyle ile potrzebuje. i mam umiar a na wodach gorskich przynajmniej u mnie juz zachodzi ta zmiana na nie branie na zapas
Cześć.Widzę,że temat odbił się dużym echem i bardzo dobrze.Zgadzam się z Waszymi opiniami,sami wędkarze też są jakimś zagrożeniem dla naszych łowisk(o czym pisaliście) ale spróbujmy przede wszystkim ograniczyć swobodę kłusolom, bo wytępić się ich nie da.Może gdyby PSR zaostrzył kary to coś by to dało.Każdy z nas wędkarzy też powinien pomyśleć o przyszłości (czy robimy zapasy czy może zaczniemy powoli chronić to co jeszcze mamy).Niektórzy tak pięknie piszą mówią NO KILL , ZŁÓW I WYPUŚĆ ale czy nie są to tylko puste słowa.Macie rację,że nie w przynętach tkwi problem a w nas samych.
zawsze tak było i bedzie , ze to wedkarze sa zagrozeniem dla ryb. nigdy nie byłem no kill i chyba nie bede bo uwielbiam je ale potrafie miec umiar i wiem na czym to polega. a po zatym przepisy mamy ta zaostrzone ze zaczyna mi sie podobac . a pstrag nie jest wcale taka łatwa ryba do złowienia
Podobnie jak "nimfa", która wg mnie jest zalegalizowanym kłusownictwem. Mucha to mucha i każdy wie jak wygląda. Wszelkie kombinacje, dopasowywane definicje zmierzają chyba w złym kierunku. Mimo wszystko najważniejsza jest przyjemność sportowego łowienia. Pozdrawiam
Witam kolegów.Znajomy pokazał mi ostatnio świetnie zrobioną imitację rosówki(tzw.glajcha) na haku muchowym,którą kupił w sklepie wędkarskim.I w związku z tym mam pytanie czy to jest mucha, i czy można na to coś legalnie łowić na wodach górskich w krainie pstrąga i lipienia.
A dlaczego nie to jest normalną mucha i nie tylko polowisz pstragi ale i inne ryby.
Dobra ale o ile się nie mylę to definicja muchy jest mniej więcej taka:muchą określamy przynętę sztuczną imitującą owada w jego larwarnej fazie rozwoju,oraz jako dojrzałego osobnika.A taka glajcha niema z tym nic wspólnego.
popularne glajchy z ogonkami lub bez sa traktowane jako muchy i nie ma problemu z lowieniem na nie nawet w czasie zawodow wedkarskich zgodnych z RAPR i ZOWSK. takze jest to mucha ;)
Czyli łowiąc na te przynęty żaden strażnik z PSR czy SSR nie może mi zafundować mandatu na łowisku,nawet w krainie pstrąga.Dobrze to rozumiem.
Gdybysmy mieli trzymac sie skrupulatnie tej definicji (imitacja owada) to 80% much nalezaloby wywalic z pudelka.
Od klasyka jakim jest np. Alexandra poprzez kielze, brazki zlotoglowki konczac na puchowcach i streamerach.
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
Czyli wg Ciebie na kielze (jest imitacja skorupiaka) tez nie mozemy lowic na wodach gorskich ?. A na puchowce (imitacje pijawki ) ?.
Jest wiele sztucznych much nie przypominajacych w niczym owadow. A na stale goszcza w pudelkach muchowych. W tym glajcha. Jest to jaknajbardziej sztuczna mucha. Dodam wiecej. Glajchy sa krecone nawet ma malych haczykach, jako doskonala przyneta na lipienia na metnej wodzie. To nie tylko wielka mucha na wygietym haku #1-2.
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
a spining juz zabroniony na wodach gorskich?
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
Na wodach górskich obowiązuje tylko i wyłącznie sztuczna mucha więc na twoim miejscu nie zakładał bym tego i łowił.Pozdrawiam.
a spining juz zabroniony na wodach gorskich?
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
ale nie wszedzie tak jest zazwyczaj dopuszczony jest tez spining
Nie do tego zmierzałem ale w moich okolicach wytyczone odcinki są dostępne tylko na sztuczną muchę więc każdy okręg ma swoje ograniczenia.Pozdrawiam.
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
ale glajcha to jedna z podstawowych much na pstragi wiosna
Osobiscie na glajche nie lowie, to mucha raczej na metna podniesiona wode. Nie tylko na wiosne. Ja unikam lowienia w takich warunkach. Na pstragi i lipienie mam daleko i jesli jest cien mozliwosci ze takie warunki zastane, nie jade na ryby. Mialem gdzies kilka glajch, ale z racji na ich rozmiary, nawet nie mam ich wpietych w pudelkach. :)
Osobiscie na glajche nie lowie, to mucha raczej na metna podniesiona wode. Nie tylko na wiosne. Ja unikam lowienia w takich warunkach. Na pstragi i lipienie mam daleko i jesli jest cien mozliwosci ze takie warunki zastane, nie jade na ryby. Mialem gdzies kilka glajch, ale z racji na ich rozmiary, nawet nie mam ich wpietych w pudelkach. :)
ja tworze własne glajchy a w zasadzie pseudo glajchy bo to koguciki sa i jest to swietna przyneta
wedkarstaw muchowego dopiero sie ucze ale uwielbiam na nie łowic wiosna kiedy stan wody jest wysoki a woda podmywa brzegiwtedy okazuje sie rewelacyjan
Łowię na muchę,ale traktuję to tylko jako letnią odskocznię od spinningu i za wytrawnego muszkarza się absolutnie nie uważam a z informacji jakie posiadam glajcha to forma nimfy w szerokim tego słowa znaczeniu.Uwielbiam łowić na suchą muszkę więc pozostałe traktuję jako przynęty do bocznego troka gdzie świetnie się sprawdzają.
Przyznam, że miło się czyta Wasze opinie bo myślę że temat jest wart uwagi zwłaszcza dla wędkarzy,którzy łowią na górskich rzekach.Nigdy nie wiadomo jak zareaguje strażnik przy kontroli,(zwłaszcza służbista)gdy zobaczy taką przynętę.Moim skromnym zdaniem łowienie na imitacje dżdżownic,rosówek powinno być zakazane,na łowiskach gdzie obowiązuje tylko sztuczna mucha.Pokuszę się o stwierdzenie że łowienie na glajchy to legalne kłusownictwo.
Mieszkam w okolicach Żywca i tutaj na górskich obowiązuje wyłącznie sztuczna mucha a imitacja różnego rodzaju żuczków,skorupiaków czy pędraków zakładanych na zestaw muchowy czyli wędka ,sznur zakończony przyponem z żyłki to jest według mnie łowienie na muchę.
Ale jak to sie ma do tego, zeby nie lowic na glajche. To imitacja dzdzownicy. Czym rozni sie imitacja dzdzownicy od imitacji skorupiaka (np. kielz - niemalze kulowa mucha i nikomu chyba przy zdrowych zmyslach nie przyszloby wyeliminowac jej z definicji sztucznej muchy)
A jednak sa tacy hehehe ale zapewniam że glajcha jest legalną przynęta(sztuczna muchą)i łowi sie na nią nawet na zawodach jak wszystko inne zawodzi .Straznik może jedynie miec pretesje jezeli łowiac na odcinku"Złów i wypośc" hak będzie miał zadzior a tak wszystko jest w zgodzie z przepisami.
Sztuczne muchy imituja nie tylko owady wodne w róznych stadjach rozwoju,sa to wszystko imitacje stworzeń wodnych i lądowych które mogą być pokarmem ryb.
Sucha mucha to klasyka ale jezeli ktoś sądzi że lowienie na nimfy czy steramery jest proste to sie bardzo myli.
Masz rację Strzegom ale ogólnie metoda muchowa nie jest prosta.Dobrze wiedzieć,że glajcha jest legalna, ale mimo to i tak uważam że na niektórych łowiskach powinna być zakazana.To tylko moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać .Nie ma nic piękniejszego jak widok Kropka czy Tęczaka biorącego na suchą z pięknym wyskokiem nad lustro wody.Dla takich widoków spędzamy godziny brodząc w rzekach,czy czając się na brzegu.Pozdrawiam.
OK. Ale podaj choc jeden powod dla ktorego powinna byc glajcha zakazana ?.
Nie jestem jej zwolennikiem, ale nie popadajmy w patranoje.
Zrozumialbym, gdybys napisal zeby zakazac lowienia na muchy dociazone olowiem, zeby zakazac na lowienie na dwie muchy itp. Ale czemu ma byc zakaz na lowienie na konkretny model muchy ?.
Wielkosc ? (sa wieksze)
Ciezar ? (sa ciezsze)
To co imituje ? (sa takie co imituja zaby, myszy, pijawiki - tez nic wspolnego z owadem).
Marerialy z jakich jest ukrecona ? (mam glajche ukrecona z czerwonej i rozowej wloczki - material jak najbardziej muchowy).
No wiec jakie kryterium zastosowac zabraniajac glajchy ?
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Wszędzie są ograniczenia ale nie wszyscy potrafią zrozumieć że gdy w tym sezonie jeden,drugi,piąty itd zabierze limit z nad wody to następny sezon będzie łowił żaby więc dlatego powinny być bardziej zaostrzone ograniczenia w krainie pstrąga a tak na marginesie ja w zeszłym sezonie zabrałem tylko jednego pstrąga tęczowego i nie było mi przykro gdy potoki takie po 30-35 cm wypuszczałem a jeszcze gorsze jest branie niewymiarowych co preferują niektórzy niby wędkarze bo sam byłem świadkiem takiego zajścia gdy złapali gościa z małymi pstrążkami i o mały włos nie doszło do rękoczynu no i jak tu traktować takich.Pozdrawiam.
Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.
tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy
Wszędzie są ograniczenia ale nie wszyscy potrafią zrozumieć że gdy w tym sezonie jeden,drugi,piąty itd zabierze limit z nad wody to następny sezon będzie łowił żaby więc dlatego powinny być bardziej zaostrzone ograniczenia w krainie pstrąga a tak na marginesie ja w zeszłym sezonie zabrałem tylko jednego pstrąga tęczowego i nie było mi przykro gdy potoki takie po 30-35 cm wypuszczałem a jeszcze gorsze jest branie niewymiarowych co preferują niektórzy niby wędkarze bo sam byłem świadkiem takiego zajścia gdy złapali gościa z małymi pstrążkami i o mały włos nie doszło do rękoczynu no i jak tu traktować takich.Pozdrawiam.
kazdy ma prawo zabrac rybke z łowiska oczywoscie zgodnie z regulaminem a to jak czesto bedzie to robił zalezy od jego samego a my na to nic nie poradzimy kazdy ma własne sumienie ja w tym sezonie juz jednego potoczka wziołem do domu na tatara. i nie czuje sie jakis gorszy. poprostu biore tyle ile potrzebuje. i mam umiar a na wodach gorskich przynajmniej u mnie juz zachodzi ta zmiana na nie branie na zapas
Cześć.Widzę,że temat odbił się dużym echem i bardzo dobrze.Zgadzam się z Waszymi opiniami,sami wędkarze też są jakimś zagrożeniem dla naszych łowisk(o czym pisaliście) ale spróbujmy przede wszystkim ograniczyć swobodę kłusolom, bo wytępić się ich nie da.Może gdyby PSR zaostrzył kary to coś by to dało.Każdy z nas wędkarzy też powinien pomyśleć o przyszłości (czy robimy zapasy czy może zaczniemy powoli chronić to co jeszcze mamy).Niektórzy tak pięknie piszą mówią NO KILL , ZŁÓW I WYPUŚĆ ale czy nie są to tylko puste słowa.Macie rację,że nie w przynętach tkwi problem a w nas samych.
zawsze tak było i bedzie , ze to wedkarze sa zagrozeniem dla ryb. nigdy nie byłem no kill i chyba nie bede bo uwielbiam je ale potrafie miec umiar i wiem na czym to polega. a po zatym przepisy mamy ta zaostrzone ze zaczyna mi sie podobac . a pstrag nie jest wcale taka łatwa ryba do złowienia
Podobnie jak "nimfa", która wg mnie jest zalegalizowanym kłusownictwem. Mucha to mucha i każdy wie jak wygląda. Wszelkie kombinacje, dopasowywane definicje zmierzają chyba w złym kierunku. Mimo wszystko najważniejsza jest przyjemność sportowego łowienia. Pozdrawiam