ja wedkuje mniej wiecej 2 razy na tydzien i chyba od 10 wypraw na spining nie wrocilem ani razu bez szczupaka co prawda nie sa to ogromne sztuki ale i takie potrafia cieszyc :) 50-60 cm poza tym pare garbusow. Lowie na nie wielkiej rzece "brok" we wsi Sklody :)
Dluzszy czas byl spokój 2dni temu byly 4szt ale male wczoraj poburzy tlko jeden 38cm narybek na rzece oczywiscie ale juz niektórzy pociagli 60+ na wachadlówki
Zeszła niedziela nawet puknięcia na 3 godziny, ale wcześniejsze dni głównie maluchy, ale praktycznie codziennie coś było, w piątek w pół godziny 5 szt, wszystkie do wody, 3 wymiarowe, 2 maluchy
w tym roku moge powiedziec ze szczupak nie istnieje bo nad wodą jestem srednio raz dziennie po kilka godzin a czesto gęsto jest tak ze 2x dziennie albo kilkudniowe wypady nad rzeke i od maja na spedzonych tylu dniach nad wodą udalo sie jakimś fuksem złowić w rzece 3 szczupaki z tego jeden wymiarowy . W innych wodach PZW zero brań juz zapomnialem jak bierze szczupak :( na wodach dzikich nie pzw cos sie dzialo w kwietniu i na poczatku maja ale same maluchy a teraz kompletna klapa.
Wszystkie szczupaki juz chyba dawno zostaly zjedzone bo jak dlugo one mogą strajkować
rzeka bzura,w tym roku kilka sztuk tylko,wczoraj miałem porządne trzepnięcie,po rzucie blachą,od razu poczułem branie i odjazd,kołowrotek grał ele dał nura i poszedł w krzaki,a moim zdaniem był konkret,...wkońcu zwiał.....pozdro:)
Ja ostatniego złowiłem chyba w maju albo marcu, i do tego to był pistolecik ze 35cm...Ja nie wiem co się dzieje ze szczupakami :/Już nie mówię o moim okoniowym łowisku, bo tam szczupaków jest dosłownie kilka, i szanse są małe, ale inne łowiska? Np. Wisła? Czy jakieś jeziora?Widuję czasami wędkarzy którzy zabierają po 2 szczupaki dziennnie, i to 60taki, a ja nawet skubnięcia nie mam... Dzisiaj byłem na rybach. # godziny spinningowania i żadnego efektu, aż mnie olśniło. Obok mnie przepływała pijawka, a ja ją wziąłem, założyłem na hak (główkę jigową) i zarzuciłem. Kilka rzutów i jednostajnego zwijania nie dały efektu, więc zarzuciłem 2m od brzegu. Pijawka zaczęła się wywijać i może po 2 sekundach przypływa piękny gruby garbus (nigdy jeszcze nie miałem takiego w rękach) i z najeżoną płetwą, agresywnie atakuję pijawkę. Niestety ja w przypływie emocji zaciąłem, a okoń nie miał w pysku haka, i po rybie.Jutro wybiorę się nad jezioro gdzie jest ich baaardzo dużo i połowię na grunt. Efekty będę w mojej galerii :)Ale wracając do szczupaka- Co się dzieje że nie mogę go złowić??Próbuję każdych przynęt i metod. Może za szybko odpuszczam? Kiedy widzę ataki szczupaka i rzucam w tamto miejsce już 10 minut bez efektu, to odpuszczam sobie bo mnie już to irytuje. Macie jakieś rady dla mnie co do połowu szczupaka?
na prywatnym u mnie ostatnio wyciągli 98cm i 1,03m no tak, prywatne to chyba jedyne łowiska gdzie szczupak jest i to duży mi też w tym sezonie udało się pociągnąć ze 30szt. od 60cm do 104cm. [fotki w mojej galerii] zaletą takich łowisk jest zasada NO-KILL którą popieram w 100% .pozdrawiam wszystkich.
Na Odrze jest podobnie , ciężko zmusić szczupaka do ataku , od 2 miesięcy woda jest strasznie nisko i jest lipa , ostatniego szczupaka miałem w czerwcu przeszło 80 cm pięknie walczył było parę minut frajdy przy brzegu pokazał kto jest górą od tamtej pory nie widziałem zębacza ani razu więc przestawiłem się na bolenia z dobrymi efektami , na czas aż w rzece nie przybędzie wody
Na Odrze jest podobnie , ciężko zmusić szczupaka do ataku , od 2 miesięcy woda jest strasznie nisko i jest lipa , ostatniego szczupaka miałem w czerwcu przeszło 80 cm pięknie walczył było parę minut frajdy przy brzegu pokazał kto jest górą od tamtej pory nie widziałem zębacza ani razu więc przestawiłem się na bolenia z dobrymi efektami , na czas aż w rzece nie przybędzie wody z bolkami też jest frajda jak nie szczupły to on ważne że coś się dzieje.pozd...
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6 Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej.
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6 Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej. Cześć . Radku , nie wiem jak udało Ci się znaleźć ten archiwalny materiał filmowy ,ale jedno jest wszakże pewne : ten film jest wciąż aktualny : zarówno w szacie czarno-białej jak i w kolorze. Najgorsze jest tym wszystkim to ,że później rozmaici ludzie , których nie stać na głębszą refleksję ( a z przykrością stwierdzam ,że są to przeważnie rolnicy ) ; całą winę za rybią pustynię - zganiają na wydry , kormorany i inne zwierzaki , których kreacja przecież ewoluowała w czasie - wraz z rybami a mimo to - ryb ,stanowiących ich pokarm - było zawsze w bród . Obecnie 70 % zasobów wody słodkiej - została wytrzebiona , ponieważ winowajca takiego stanu rzeczy - czyli człowiek - nie potrafi korzystać z zasobów przyrody i jej hojności lecz eksploatować , nie nauczył się przez lata czasu - korzystać mądrze i rozsądnie , dając coś w zamian , a jedyne co potrafi to brać , brać i brać . Rolnicy , którzy tak na tym portalu - odważnie spotwarzają zwierzęta żywiące się rybami , nie pamiętają już co uczyniono z terenami okalającymi rzeki i jeziora , że je po prostu osuszano i zakładano tam jałowe pastwiska dla ich krów poganianych metalowym batem , Ponadto każdy rolnik , krzyczący "ŚMIERĆ " na wydry i inne Bogu ducha winne istoty : jakoś milczy o zatruwaniu środowiska wodnego - tonami nawozów i pestycydów stosowanych na jego polach uprawnych , celem zwiększenia płodów rolnych ( choćby tylko miało się to dokonać - w jego wyobraźni). Nawozy , które stosuje się w ilościach niemal kosmicznych : dostawszy się do gleby , nie znikają stamtąd . Przedostają się do wód podskórnych a stamtąd - wprost do wód powierzchniowych , tak jak i zresztą ma to miejsce , również w przypadku kanałów melioracyjnych regulujących nawodnienie pól i zrzucających z nawożonych pól , przy pomocy odpowiednich zastawek - nadmiar wody , wprost do rzek oraz rzeczek . To wszystko niszczy tarliska , ponieważ akwen wodny lub ciek w , którym eutrofizacja wywołana przeżyźnieniem - sprawia ,że warunki w takim miejscu - staje się coraz bardziej uciążliwe i mniej przyjazne życiu m.in. dla ryb o wysokim zapotrzebowaniu na tlen i bioróżnorodność.
A jednak śmie , taki rolnik - wypowiadać się na tematy z zakresu ekologii , czyli w pewnym sensie mu obce - rozpowszechniając tym samym nienawistne , przesycone żółcią i jadem - paszkwile na temat rybożernych zwierząt ( obecnie niemal głodujących , z przyczyn podanych na początku mego wywodu ) . Dlaczego? Nie ulega wątpliwości ,że to czym się zajmuje na co dzień - przynosi wiele korzyści ludziom , każdemu z nas ,ale jednocześnie - zabija też bezcenne pierwiastki polskiej przyrody. A zatem - nich milczy do diabła i nie odzywa się na temat o , którym nie ma pojęcia .
Od czasu do czasu - zalecane jest ,aby pozbierać worki po nawozie gonione zresztą świstem - tak jak i banialuk o wydrach -mordercach , który co jakiś czas nawiedza karty tego forum.
U mnie na prywatnych cisza, tylko takiego 21cm na microjiga wyciągnąłem. A ludzie nie potrzebnie ingerują w przyrodę. Radziła sobie sama, i poradziła by sobie BEZ człowieka.
u mnie w okręgu najbardziej ubogim w wode z szczupakiem jest tragicznie , Wędkarzy bardzo duzo wody w okręgu mniej niz powierzchnia jednego normalnego jeziora a co za tym idzie presja G I G A N T Y C Z N A i drapieżników brak zarybienia rybami drapieżnymi ?? nie istnieją bo jak ma się wpuszczenie 1800kg szczupaka , 50kg sandacza do 25000kg karpia i 3900 amura .
II sprawa ze w ogole nie widzę niewymiarowych szczupaków nie widzę ich i nie lowie gdzie kilka lat wstecz nad Wartą , Prosną łowiło sie ich sporo czasami po 30 na wyjeździe a w tym roku ani sztuki czyżby cos z tarliskami ??
Wczoraj jeden niewymiarowy, dzisiaj tak samo. Jedno porządne branie dużego szczupaka ale po chwili ryba się zerwała. Generalnie ręce opadają bo patrząc jakiej wielkości szczupaczki inni wędkarze zabierają to "nóż w kieszeni się otwiera". Wczoraj np widziałem gościa który mijając mnie chował za sobą siatkę z dwoma może 25 cm sztukami.
moim zdaniem ryba jest tylko trzeba potrafic sie do niej dostac oraz odpowiednio sie do tego zabrac, a takze zlokalizowac miejsce gdzie ta ryba moze sie znajdowac. Rzucanie byle gdzie nie przynosi efektow chociaz roznie to bywa ;)
u mnie w okręgu najbardziej ubogim w wode z szczupakiem jest tragicznie , Wędkarzy bardzo duzo wody w okręgu mniej niz powierzchnia jednego normalnego jeziora a co za tym idzie presja G I G A N T Y C Z N A i drapieżników brak zarybienia rybami drapieżnymi ?? nie istnieją bo jak ma się wpuszczenie 1800kg szczupaka , 50kg sandacza do 25000kg karpia i 3900 amura .
II sprawa ze w ogole nie widzę niewymiarowych szczupaków nie widzę ich i nie lowie gdzie kilka lat wstecz nad Wartą , Prosną łowiło sie ich sporo czasami po 30 na wyjeździe a w tym roku ani sztuki czyżby cos z tarliskami ??
z tym brakiem tarlisk jest chyba coś na rzeczy bo u nas od jakiegoś czasu tez nie widać pistoletów, to jedno. druga sprawa to co ktoś wyżej napisał że ""my"" niektórzy wędkarze nie wiemy co to jest wymiar ochronny i po prostu zabieramy KRÓTKIE. zdarzyło mi się kilka razy spotkać wędkarzy [mięsiarzy] co zabierali PRAWIE wymiarowe 46cm, 48cm.itp... myślę że problem z brakiem szczupaków w wodach, w naszych wodach tkwi przede wszystkim w nas samych, w wędkarzach... pozdrawiam wszystkich ETYCZNYCH
w nas samych hmm mysle ze tu akurat na forum nie ma zbyt wielu klusownikow, mięsiarzy bo tacy siedzą cicho i czekaja az znowu nadazy sie okazja by napełnić zamrażarkę "krótkimi" bo sa najsmaczniejsze :/. Ludziska walą drobnice do oporu bo nawet ostatnio typ zlowil hmm na moje oko z 50m to dawalem mu 40cm i glosno gadal z swoim znajomym oddalonym o kilkadziesiat metrow czy ma miare bo jest ciekawy ile mu brakuje do wymiaru a wiedzial ze sporo ludzi go obserwuje wiec z tym szczupaczątkiem dumnie poszedl do II kolesia ale w polowie drogi zginął i doszedł ale bez ryby :/ po 5 minutach tylko uslyszalem jak pytal sie jakiegos pedofila wędkarskigo czy ma skrobaczkę i zaraz po tym zwineli sprzet i do domu :/
Fakt kiedyś na warcie był szczupak i to nie mały. Kuzyn kiedyś dostał uderzenie po chwili rybka sie zerwała jak się okazało została odgryziona powyżej przyponu stalowego. Ale to było w latach powiedzmy z 95 albo 96. Co do łowienia na jakiś prywatnych stawach hodowlanych typu 100m x 200m to jestem temu przeciwny bo co to za sztuka złowić tam rybe. Złowić w warcie okaz 100cm+ to dopiero wyczyn i jaka satysfakcja. A co do tego sezonu to kumpel wyciagnał Szczupłego 84cm jakiś miesiąc temu i cisza jak do tej pory. Co do zwierzat to uważam ze to nie prawda bo populacja wydry czy bobra nie jest duża tym bardziej że brak ryb to problem nie regionalny ale ogólnokrajowy więc napewno nie jest to efekt jakiejś plagi tych stworków nad naszymi wodami.
wczoraj między 14 a 17, mała rzeka w Mazowieckim, na dwie osoby 19 szczupaków na wędce, tylko 7 wyjętych, z czego 2 wymiarowe z których jeden zabrany. Z tych 19 jeszcze dwie około 60tki urwane. Brały jak w amoku
wczoraj między 14 a 17, mała rzeka w Mazowieckim, na dwie osoby 19 szczupaków na wędce, tylko 7 wyjętych, z czego 2 wymiarowe z których jeden zabrany. Z tych 19 jeszcze dwie około 60tki urwane. Brały jak w amoku
za 3h 17 brań fantastyczna sprawa tylko pozazdrościć. czasem można się wstrzelić w żerowanie zębatych i ty miałeś to szczęście. moje gratulacje pozd...
ja cos sie wstrzelić nie mogę od 10 lat a nad woda od kilku lat jestem prawie kazdego dnia i często j est tak ze po 2 razy :P no ale co tam kiedys i do mnie sie szczęscie uśmiechnie i polowie .
po kilku dniach bezowocnych wypraw na szczupaki dzisiaj wreszcie coś ruszyło. spinowaliśmy z kumplami od południa do 17tej na cztery kije mieliśmy sześć konkretnych brań zacięliśmy trzy reszta wypięła się przy brzegu. dzisiejszy przyłów to;54cm, 67cm, 75cm, ten ostatni miał ponad 4kg. był gruby jak kicha i powalczył dobre 10min. w środę następny wypad miejmy nadzieję że będzie równie udany.
u mnie lipa póki co na 4 wyjazdy udało się złapać jednego szczupaczka 48cm(woda!!!!) a reszta wypadów bez brania i jestem raczej pewny że to jeszcze nie ten czas- woda zbyt ciepła, w ogóle ciepłe noce i dnie , musi się ochłodzić żeby zaczął żerować aktywniej!!!
Ja tam nie wiem czy lepiej bez kontaktu, czy w ciągu godziny dać sobie uciąć dwie gumy, które w ostatnim czasie były mega skuteczne przy łowieniu okoni ... I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że to ostatnie dwie takie gumy, a szczupaki były malutkie.
Od końca sierpnia miałem już na wędce chyba ponad 50-60 szczupaków. Dużo urwanych, dopiero po zmianie kija na bardziej giętki liczba wyjętych wzrosła. Złapane może około 30, z czego tylko siedem wymiarowych a największy 75 cm. Te niewyjęte to w większości też niewymiarki chociaż może z 5 było wymiarowych (max do 60 cm ) ostatnie dni tj środa-sobota bardzo słabo, albo pogoda nieodpowiednia albo tam tym odcinku rzeki brak bestii :)
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6 Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej.
Pamiętam do dziś jak na Kokoszce, facet Iżem z przyczepą przywiózł 5 skrzynek pełnych małych szczupaczków. Miałem wtedy 10 lat a tama była wtedy mekką wszystkich okolicznych drapańców. Tragiczne.
u mnie w okręgu pilskim od kilkudziesięciu wypraw dopiero dzis z Gwdy wracam bez brania. ostatnio zawsze dwa lub trzy wymiary lapalem a jednego dnia 8 (z tego 2 wymiary)na jeziorze Jelonki.w tym roku wymiarowych złapalem moze z 80. mam nadzieje ze jesienią bedzie lepiej i wpadnie jakis duzy okaz.
ten tydzień u mnie był skromny pod względem szczupaka, na trzy wypady jedno branie i do tego spalone. Ale jak kolega wyżej, jakubnob napisał [idzie jesień to może być tylko lepiej]. P...
czy u was szczupak w ogóle bierze, jakie są efekty waszych wypadów na zębatego?
Na warcie w poznaniu na spinning cieżko... Nie wiem co jest jakis dziwny okres chyba nadszedł.
jeden pistolet w ciągu miesiąca spinningu
to jest jakiś żart chyba
ja wedkuje mniej wiecej 2 razy na tydzien i chyba od 10 wypraw na spining nie wrocilem ani razu bez szczupaka co prawda nie sa to ogromne sztuki ale i takie potrafia cieszyc :) 50-60 cm poza tym pare garbusow. Lowie na nie wielkiej rzece "brok" we wsi Sklody :)
łowiska u nas w kole pod względem ilości brań zębatego to mizeria, ostatnio zapinają się same mętne i do tego krótkie...
Bierze, ale mały...
Dluzszy czas byl spokój 2dni temu byly 4szt ale male wczoraj poburzy tlko jeden 38cm narybek na rzece oczywiscie ale juz niektórzy pociagli 60+ na wachadlówki
Zeszła niedziela nawet puknięcia na 3 godziny, ale wcześniejsze dni głównie maluchy, ale praktycznie codziennie coś było, w piątek w pół godziny 5 szt, wszystkie do wody, 3 wymiarowe, 2 maluchy
w tym roku moge powiedziec ze szczupak nie istnieje bo nad wodą jestem srednio raz dziennie po kilka godzin a czesto gęsto jest tak ze 2x dziennie albo kilkudniowe wypady nad rzeke i od maja na spedzonych tylu dniach nad wodą udalo sie jakimś fuksem złowić w rzece 3 szczupaki z tego jeden wymiarowy . W innych wodach PZW zero brań juz zapomnialem jak bierze szczupak :( na wodach dzikich nie pzw cos sie dzialo w kwietniu i na poczatku maja ale same maluchy a teraz kompletna klapa.
Wszystkie szczupaki juz chyba dawno zostaly zjedzone bo jak dlugo one mogą strajkować
koledzy na bugu spinning to strata czasu nawet okon nie bierze
rzeka bzura,w tym roku kilka sztuk tylko,wczoraj miałem porządne trzepnięcie,po rzucie blachą,od razu poczułem branie i odjazd,kołowrotek grał ele dał nura i poszedł w krzaki,a moim zdaniem był konkret,...wkońcu zwiał.....pozdro:)
u mnie ryba sie spławia ale nie chce wziaść na nic ..
Ja ostatniego złowiłem chyba w maju albo marcu, i do tego to był pistolecik ze 35cm...Ja nie wiem co się dzieje ze szczupakami :/Już nie mówię o moim okoniowym łowisku, bo tam szczupaków jest dosłownie kilka, i szanse są małe, ale inne łowiska? Np. Wisła? Czy jakieś jeziora?Widuję czasami wędkarzy którzy zabierają po 2 szczupaki dziennnie, i to 60taki, a ja nawet skubnięcia nie mam... Dzisiaj byłem na rybach. # godziny spinningowania i żadnego efektu, aż mnie olśniło. Obok mnie przepływała pijawka, a ja ją wziąłem, założyłem na hak (główkę jigową) i zarzuciłem. Kilka rzutów i jednostajnego zwijania nie dały efektu, więc zarzuciłem 2m od brzegu. Pijawka zaczęła się wywijać i może po 2 sekundach przypływa piękny gruby garbus (nigdy jeszcze nie miałem takiego w rękach) i z najeżoną płetwą, agresywnie atakuję pijawkę. Niestety ja w przypływie emocji zaciąłem, a okoń nie miał w pysku haka, i po rybie.Jutro wybiorę się nad jezioro gdzie jest ich baaardzo dużo i połowię na grunt. Efekty będę w mojej galerii :)Ale wracając do szczupaka- Co się dzieje że nie mogę go złowić??Próbuję każdych przynęt i metod. Może za szybko odpuszczam? Kiedy widzę ataki szczupaka i rzucam w tamto miejsce już 10 minut bez efektu, to odpuszczam sobie bo mnie już to irytuje.
Macie jakieś rady dla mnie co do połowu szczupaka?
na prywatnym u mnie ostatnio wyciągli 98cm i 1,03m
na prywatnym u mnie ostatnio wyciągli 98cm i 1,03m
no tak, prywatne to chyba jedyne łowiska gdzie szczupak jest i to duży mi też w tym sezonie udało się pociągnąć ze 30szt. od 60cm do 104cm. [fotki w mojej galerii] zaletą takich łowisk jest zasada NO-KILL którą popieram w 100% .pozdrawiam wszystkich.
u mnie pobierają ale na żywca jak łowiłem ostatnio na spławik koleś wyciągną takiego 2 kilo przy mnie...
Na Odrze jest podobnie , ciężko zmusić szczupaka do ataku , od 2 miesięcy woda jest strasznie nisko i jest lipa , ostatniego szczupaka miałem w czerwcu przeszło 80 cm pięknie walczył było parę minut frajdy przy brzegu pokazał kto jest górą od tamtej pory nie widziałem zębacza ani razu więc przestawiłem się na bolenia z dobrymi efektami , na czas aż w rzece nie przybędzie wody
Na Odrze jest podobnie , ciężko zmusić szczupaka do ataku , od 2 miesięcy woda jest strasznie nisko i jest lipa , ostatniego szczupaka miałem w czerwcu przeszło 80 cm pięknie walczył było parę minut frajdy przy brzegu pokazał kto jest górą od tamtej pory nie widziałem zębacza ani razu więc przestawiłem się na bolenia z dobrymi efektami , na czas aż w rzece nie przybędzie wody
z bolkami też jest frajda jak nie szczupły to on ważne że coś się dzieje.pozd...
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6
Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej.
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6
Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej.
Cześć . Radku , nie wiem jak udało Ci się znaleźć ten archiwalny materiał filmowy ,ale jedno jest wszakże pewne : ten film jest wciąż aktualny : zarówno w szacie czarno-białej jak i w kolorze.
Najgorsze jest tym wszystkim to ,że później rozmaici ludzie , których nie stać na głębszą refleksję ( a z przykrością stwierdzam ,że są to przeważnie rolnicy ) ; całą winę za rybią pustynię - zganiają na wydry , kormorany i inne zwierzaki , których kreacja przecież ewoluowała w czasie - wraz z rybami a mimo to - ryb ,stanowiących ich pokarm - było zawsze w bród . Obecnie 70 % zasobów wody słodkiej - została wytrzebiona , ponieważ winowajca takiego stanu rzeczy - czyli człowiek - nie potrafi korzystać z zasobów przyrody i jej hojności lecz eksploatować , nie nauczył się przez lata czasu - korzystać mądrze i rozsądnie , dając coś w zamian , a jedyne co potrafi to brać , brać i brać .
Rolnicy , którzy tak na tym portalu - odważnie spotwarzają zwierzęta żywiące się rybami , nie pamiętają już co uczyniono z terenami okalającymi rzeki i jeziora , że je po prostu osuszano i zakładano tam jałowe pastwiska dla ich krów poganianych metalowym batem ,
Ponadto każdy rolnik , krzyczący "ŚMIERĆ " na wydry i inne Bogu ducha winne istoty : jakoś milczy o zatruwaniu środowiska wodnego - tonami nawozów i pestycydów stosowanych na jego polach uprawnych , celem zwiększenia płodów rolnych ( choćby tylko miało się to dokonać - w jego wyobraźni).
Nawozy , które stosuje się w ilościach niemal kosmicznych : dostawszy się do gleby , nie znikają stamtąd .
Przedostają się do wód podskórnych a stamtąd - wprost do wód powierzchniowych , tak jak i zresztą ma to miejsce , również w przypadku kanałów melioracyjnych regulujących nawodnienie pól i zrzucających z nawożonych pól , przy pomocy odpowiednich zastawek - nadmiar wody , wprost do rzek oraz rzeczek . To wszystko niszczy tarliska , ponieważ akwen wodny lub ciek w , którym eutrofizacja wywołana przeżyźnieniem - sprawia ,że warunki w takim miejscu - staje się coraz bardziej uciążliwe i mniej przyjazne życiu m.in. dla ryb o wysokim zapotrzebowaniu na tlen i bioróżnorodność.
A jednak śmie , taki rolnik - wypowiadać się na tematy z zakresu ekologii , czyli w pewnym sensie mu obce - rozpowszechniając tym samym nienawistne , przesycone żółcią i jadem - paszkwile na temat rybożernych zwierząt ( obecnie niemal głodujących , z przyczyn podanych na początku mego wywodu ) . Dlaczego?
Nie ulega wątpliwości ,że to czym się zajmuje na co dzień - przynosi wiele korzyści ludziom , każdemu z nas ,ale jednocześnie - zabija też bezcenne pierwiastki polskiej przyrody.
A zatem - nich milczy do diabła i nie odzywa się na temat o , którym nie ma pojęcia .
Od czasu do czasu - zalecane jest ,aby pozbierać worki po nawozie gonione zresztą świstem - tak jak i banialuk o wydrach -mordercach , który co jakiś czas nawiedza karty tego forum.
U mnie na prywatnych cisza, tylko takiego 21cm na microjiga wyciągnąłem. A ludzie nie potrzebnie ingerują w przyrodę. Radziła sobie sama, i poradziła by sobie BEZ człowieka.
u mnie w okręgu najbardziej ubogim w wode z szczupakiem jest tragicznie , Wędkarzy bardzo duzo wody w okręgu mniej niz powierzchnia jednego normalnego jeziora a co za tym idzie presja G I G A N T Y C Z N A i drapieżników brak zarybienia rybami drapieżnymi ?? nie istnieją bo jak ma się wpuszczenie 1800kg szczupaka , 50kg sandacza do 25000kg karpia i 3900 amura .
II sprawa ze w ogole nie widzę niewymiarowych szczupaków nie widzę ich i nie lowie gdzie kilka lat wstecz nad Wartą , Prosną łowiło sie ich sporo czasami po 30 na wyjeździe a w tym roku ani sztuki czyżby cos z tarliskami ??
Wczoraj jeden niewymiarowy, dzisiaj tak samo. Jedno porządne branie dużego szczupaka ale po chwili ryba się zerwała. Generalnie ręce opadają bo patrząc jakiej wielkości szczupaczki inni wędkarze zabierają to "nóż w kieszeni się otwiera". Wczoraj np widziałem gościa który mijając mnie chował za sobą siatkę z dwoma może 25 cm sztukami.
moim zdaniem ryba jest tylko trzeba potrafic sie do niej dostac oraz odpowiednio sie do tego zabrac, a takze zlokalizowac miejsce gdzie ta ryba moze sie znajdowac. Rzucanie byle gdzie nie przynosi efektow chociaz roznie to bywa ;)
u mnie w okręgu najbardziej ubogim w wode z szczupakiem jest tragicznie , Wędkarzy bardzo duzo wody w okręgu mniej niz powierzchnia jednego normalnego jeziora a co za tym idzie presja G I G A N T Y C Z N A i drapieżników brak zarybienia rybami drapieżnymi ?? nie istnieją bo jak ma się wpuszczenie 1800kg szczupaka , 50kg sandacza do 25000kg karpia i 3900 amura .
II sprawa ze w ogole nie widzę niewymiarowych szczupaków nie widzę ich i nie lowie gdzie kilka lat wstecz nad Wartą , Prosną łowiło sie ich sporo czasami po 30 na wyjeździe a w tym roku ani sztuki czyżby cos z tarliskami ??
z tym brakiem tarlisk jest chyba coś na rzeczy bo u nas od jakiegoś czasu tez nie widać pistoletów, to jedno. druga sprawa to co ktoś wyżej napisał że ""my"" niektórzy wędkarze nie wiemy co to jest wymiar ochronny i po prostu zabieramy KRÓTKIE. zdarzyło mi się kilka razy spotkać wędkarzy [mięsiarzy] co zabierali PRAWIE wymiarowe 46cm, 48cm.itp... myślę że problem z brakiem szczupaków w wodach, w naszych wodach tkwi przede wszystkim w nas samych, w wędkarzach... pozdrawiam wszystkich ETYCZNYCH
w nas samych hmm mysle ze tu akurat na forum nie ma zbyt wielu klusownikow, mięsiarzy bo tacy siedzą cicho i czekaja az znowu nadazy sie okazja by napełnić zamrażarkę "krótkimi" bo sa najsmaczniejsze :/.
Ludziska walą drobnice do oporu bo nawet ostatnio typ zlowil hmm na moje oko z 50m to dawalem mu 40cm i glosno gadal z swoim znajomym oddalonym o kilkadziesiat metrow czy ma miare bo jest ciekawy ile mu brakuje do wymiaru a wiedzial ze sporo ludzi go obserwuje wiec z tym szczupaczątkiem dumnie poszedl do II kolesia ale w polowie drogi zginął i doszedł ale bez ryby :/ po 5 minutach tylko uslyszalem jak pytal sie jakiegos pedofila wędkarskigo czy ma skrobaczkę i zaraz po tym zwineli sprzet i do domu :/
Fakt kiedyś na warcie był szczupak i to nie mały. Kuzyn kiedyś dostał uderzenie po chwili rybka sie zerwała jak się okazało została odgryziona powyżej przyponu stalowego. Ale to było w latach powiedzmy z 95 albo 96. Co do łowienia na jakiś prywatnych stawach hodowlanych typu 100m x 200m to jestem temu przeciwny bo co to za sztuka złowić tam rybe. Złowić w warcie okaz 100cm+ to dopiero wyczyn i jaka satysfakcja. A co do tego sezonu to kumpel wyciagnał Szczupłego 84cm jakiś miesiąc temu i cisza jak do tej pory. Co do zwierzat to uważam ze to nie prawda bo populacja wydry czy bobra nie jest duża tym bardziej że brak ryb to problem nie regionalny ale ogólnokrajowy więc napewno nie jest to efekt jakiejś plagi tych stworków nad naszymi wodami.
Oczywiście żyłka została odgryziona :) Przepraszam za malutki błąd :)
Małopolska i ze szczupakiem bardzo słabiutko przynajmniej u mnie
wczoraj między 14 a 17, mała rzeka w Mazowieckim, na dwie osoby 19 szczupaków na wędce, tylko 7 wyjętych, z czego 2 wymiarowe z których jeden zabrany. Z tych 19 jeszcze dwie około 60tki urwane.
Brały jak w amoku
wczoraj między 14 a 17, mała rzeka w Mazowieckim, na dwie osoby 19 szczupaków na wędce, tylko 7 wyjętych, z czego 2 wymiarowe z których jeden zabrany. Z tych 19 jeszcze dwie około 60tki urwane.
Brały jak w amoku
za 3h 17 brań fantastyczna sprawa tylko pozazdrościć. czasem można się wstrzelić w żerowanie zębatych i ty miałeś to szczęście. moje gratulacje pozd...
ja cos sie wstrzelić nie mogę od 10 lat a nad woda od kilku lat jestem prawie kazdego dnia i często j est tak ze po 2 razy :P no ale co tam kiedys i do mnie sie szczęscie uśmiechnie i polowie .
po kilku dniach bezowocnych wypraw na szczupaki dzisiaj wreszcie coś ruszyło. spinowaliśmy z kumplami od południa do 17tej na cztery kije mieliśmy sześć konkretnych brań zacięliśmy trzy reszta wypięła się przy brzegu. dzisiejszy przyłów to;54cm, 67cm, 75cm, ten ostatni miał ponad 4kg. był gruby jak kicha i powalczył dobre 10min. w środę następny wypad miejmy nadzieję że będzie równie udany.
U mnie bierze ale sporadycznie i rzadko wymiarowy.Tego akurat wyciągłem na białe twistera 4 cm miał 55 cm
U mnie biezre sporadycznie i rzadko wymiarowy.Ten akurat wzioł na białego twistera 4cm miał 55 cm.
Coś się niazaładowało ;/
u mnie lipa póki co na 4 wyjazdy udało się złapać jednego szczupaczka 48cm(woda!!!!) a reszta wypadów bez brania i jestem raczej pewny że to jeszcze nie ten czas- woda zbyt ciepła, w ogóle ciepłe noce i dnie , musi się ochłodzić żeby zaczął żerować aktywniej!!!
U mnie totalna kicha z esoxem.. od lipca żadnego kontaktu, nawet nie widać żerowania tej ryby
Ja tam nie wiem czy lepiej bez kontaktu, czy w ciągu godziny dać sobie uciąć dwie gumy, które w ostatnim czasie były mega skuteczne przy łowieniu okoni ... I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że to ostatnie dwie takie gumy, a szczupaki były malutkie.
Od końca sierpnia miałem już na wędce chyba ponad 50-60 szczupaków. Dużo urwanych, dopiero po zmianie kija na bardziej giętki liczba wyjętych wzrosła.
Złapane może około 30, z czego tylko siedem wymiarowych a największy 75 cm.
Te niewyjęte to w większości też niewymiarki chociaż może z 5 było wymiarowych (max do 60 cm )
ostatnie dni tj środa-sobota bardzo słabo, albo pogoda nieodpowiednia albo tam tym odcinku rzeki brak bestii :)
Wynik z soboty 4,20kg
http://www.kronikarp.pl/szukaj,32234,tag-689416,strona-6
Myślę że głównym powodem Twoich niepowodzeń w łowieniu tego drapieżnika jest jego brak.Niestety,ale sami "wędkarze" w dużej mierze do tego doprowadzili. Patrz link powyżej.
Pamiętam do dziś jak na Kokoszce, facet Iżem z przyczepą przywiózł 5 skrzynek pełnych małych szczupaczków. Miałem wtedy 10 lat a tama była wtedy mekką wszystkich okolicznych drapańców. Tragiczne.
u mnie w okręgu pilskim od kilkudziesięciu wypraw dopiero dzis z Gwdy wracam bez brania. ostatnio zawsze dwa lub trzy wymiary lapalem a jednego dnia 8 (z tego 2 wymiary)na jeziorze Jelonki.w tym roku wymiarowych złapalem moze z 80. mam nadzieje ze jesienią bedzie lepiej i wpadnie jakis duzy okaz.
80 wymiarowych????heh to ty naprawde egzekutor jestes albo...:)
80 wymiarowych????heh to ty naprawde egzekutor jestes albo...:)
wiekszośc z nich wypuścilem i nagrałem telefonem
u mnie ladnie skubią :) przez ostatnie 7 wypadów złapałem 8 szczupaków wszystkie wymiarowe :) a moze byc tylko lepiej bo jesień się zbliża :P
ten tydzień u mnie był skromny pod względem szczupaka, na trzy wypady jedno branie i do tego spalone. Ale jak kolega wyżej, jakubnob napisał [idzie jesień to może być tylko lepiej]. P...