zalezy do jakiego sposobu spiningowania jesli do jerkowania czy trolingu lub naprawde ciezkiego spiningu moim zdaniem najlepszy jest multiplikator w innych metodach odpada
Dla laika to na początku katastrofa.Jeżeli ma się już jakiekolwiek pojęcie o działaniu tego typu młynków to przy powiedzmy średnim i -nazwijmy to- ciężkim spinningu ma to sens.Moje doświadczenia z multiplikatorami są zbyt skromne aby pogłębić temat.
łowie na zestaw castingowy i już go nigdy nie zamienię na stałoszpulowce ... dla czego ? Lepszy kontakt z przynętą ... nie wiem czy w tym tkwi sęk ale łowiąć na casting zacząłem mieć świetne wyniki ... cały czas masz kontrolę z przynętą czuć najdelikatniejsze przytrzymanie pstryknięcie .... no a hol :) to bajka :)
Bzdurą jest to że casting jest do średniego i ciężkiego spina lub trola ... Przy odpowiednim skompletowaniu sprzętu tj. wędka i multik (chociaż od tego drugiego najwięcej zależy) .. można machać gramowymi przynętami na dalekie dystanse ...
ja osobiście nie mam jeszcze takie wprawy do machania lekkimi przynętami ale już rzucam 7 gramowymi główkami ponad 40 metrów ....
Używam multiplikatora w morskim zestawie. Pierwsze moje żuty wykonałem na łące, żeby nie było niespodzianek na kutrze. Byłem zdumiony gdy 100 gramowy ciężarek, w piątej próbie poszybował na odległości 60 metrów. Nie miałem żadnych problemów z przestawieniem się na ten kołowrotek. Myślę że każdy wędkarz powinien spróbować swoich sił z wędką uzbrojoną multiplikatorem.
Panowie trochę nie do informowani jesteście co do możliwości jakie dzisiaj dają dostępne multiplikatory. Na dziś nie ma metody do której by się nie nadawał multiplikator i to w pełnym zakresie wagowym przynęt od 1gr do ponad 100gr.
Warto bo wytrzymuje tyle co nawet trzy stałoszpulowce. Już z tego powodu warto. Zaoszczędzimy dzięki temu sporo pieniędzy. Mniejsze jest zużycie żyłek a szczególnie plecionek (brak tarcia na rolce kabłąka) i mniejsze tarcie na przelotkach przy wyrzucie przynęty. Lepsze jest wyczucie pracy przynęty. No i najważniejsze :))) nie każdy potrafi tym sprzętem łowić :))) to nobilituje użytkownika multiplikatora i bezcenne.................... te zdziwione miny innych rybołapów ;) "panie a co to tam przy tej wędce pan ma ? "
Oczywiście nie każdy multik nada się do każdej przynęty. Podobnie jak stałoszpulowce i multiplikatory mają swoje rozmiary i zakresy wagowe obsługiwanych przynęt. Nie mniej nie wyobrażam sobie łowienia 50-80g jerkiem przy użyciu stałoszpulowca. Szkoda kołowrotka i naszego kregosłupa. Do tej gramatury przynęt klasyczny kołowrotek musiałby mieć rozmiar 6000 a to już trochę waży i mimo wszystko i tak nie sprosta wytrzymałościowo i w kwestii wygody łowienia multiplikatorowi.
zalezy do jakiego sposobu spiningowania
jesli do jerkowania czy trolingu lub naprawde ciezkiego spiningu
moim zdaniem najlepszy jest multiplikator
w innych metodach odpada
Dla laika to na początku katastrofa.Jeżeli ma się już jakiekolwiek pojęcie o działaniu tego typu młynków to przy powiedzmy średnim i -nazwijmy to- ciężkim spinningu ma to sens.Moje doświadczenia z multiplikatorami są zbyt skromne aby pogłębić temat.
Multiplikator - kiedy i dlaczego warto używać
:)))))
http://www.jerkbait.pl/?p=35
łowie na zestaw castingowy i już go nigdy nie zamienię na stałoszpulowce ...
dla czego ?
Lepszy kontakt z przynętą ... nie wiem czy w tym tkwi sęk ale łowiąć na casting zacząłem mieć świetne wyniki ... cały czas masz kontrolę z przynętą czuć najdelikatniejsze przytrzymanie pstryknięcie .... no a hol :) to bajka :)
Bzdurą jest to że casting jest do średniego i ciężkiego spina lub trola ...
Przy odpowiednim skompletowaniu sprzętu tj. wędka i multik (chociaż od tego drugiego najwięcej zależy) .. można machać gramowymi przynętami na dalekie dystanse ...
ja osobiście nie mam jeszcze takie wprawy do machania lekkimi przynętami ale już rzucam 7 gramowymi główkami ponad 40 metrów ....
Używam multiplikatora w morskim zestawie. Pierwsze moje żuty wykonałem na łące, żeby nie było niespodzianek na kutrze. Byłem zdumiony gdy 100 gramowy ciężarek, w piątej próbie poszybował na odległości 60 metrów. Nie miałem żadnych problemów z przestawieniem się na ten kołowrotek. Myślę że każdy wędkarz powinien spróbować swoich sił z wędką uzbrojoną multiplikatorem.
Panowie trochę nie do informowani jesteście co do możliwości jakie dzisiaj dają dostępne multiplikatory.
Na dziś nie ma metody do której by się nie nadawał multiplikator i to w pełnym zakresie wagowym przynęt od 1gr do ponad 100gr.
To nie kołowrotek o stałej szpuli . Musimy mieć min. 3 multiki . Do 15-20 gram ,20-50 i powyżej 50 gram.Do tego oczywiście odpowiednie wędki .
Warto bo wytrzymuje tyle co nawet trzy stałoszpulowce. Już z tego powodu warto. Zaoszczędzimy dzięki temu sporo pieniędzy. Mniejsze jest zużycie żyłek a szczególnie plecionek (brak tarcia na rolce kabłąka) i mniejsze tarcie na przelotkach przy wyrzucie przynęty. Lepsze jest wyczucie pracy przynęty. No i najważniejsze :))) nie każdy potrafi tym sprzętem łowić :))) to nobilituje użytkownika multiplikatora i bezcenne.................... te zdziwione miny innych rybołapów ;) "panie a co to tam przy tej wędce pan ma ? "
Oczywiście nie każdy multik nada się do każdej przynęty. Podobnie jak stałoszpulowce i multiplikatory mają swoje rozmiary i zakresy wagowe obsługiwanych przynęt. Nie mniej nie wyobrażam sobie łowienia 50-80g jerkiem przy użyciu stałoszpulowca. Szkoda kołowrotka i naszego kregosłupa. Do tej gramatury przynęt klasyczny kołowrotek musiałby mieć rozmiar 6000 a to już trochę waży i mimo wszystko i tak nie sprosta wytrzymałościowo i w kwestii wygody łowienia multiplikatorowi.