Przegladajac zdjecia wedek karpiowych w internecie zauwazylem ze w niektorych modelach pojawiaja sie takie zakladki na blanku do zaczepiania zylki ale nie wiem w jakim wypadku ma to zastosowanie, moze ktos uzywa tego i moglby wyjasnic takiemu dyletantowi jak ja?
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Ten jest dobry , kiedyś także go używałem . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Krzysztof a możesz szczegółowo opisac tą zasade zaznaczenia odległości bo to chyba nie logiczne gdyż za każdym razem przy zwijaniu zestawu i tak trzeba zyłke z klipsa zdjąc i skąd wtedy wiadomo na jaką odległośc wykonac następny rzut? Ja używam klipsa wtedy gdy nie łowię z wolnym biegiem i wtedy mam otwarty kabłąk, tak z resztą opisują funkcję klipsa producenci wędek lub gdy łowię z modelu statywu, na którym ułożenie wędki ( chodzi o jego długośc tzn odległośc między sygnalizatorem a kołowrotkiem) powoduje niewygodny luz na swingerze poprzez ułożenie zyłki. Wtedy też zakładam żyłkę na klips i podczas odjazdu -co w tym roku zdarzało mi się rzadko- żyłka spada z klipsa i ryba jedzie na wolnym biegu.Pozdrawiam Mik
Ten klips ma to samo zadanie co wolny bieg. Tzn w przypadku kołowrotka bez wolnego biegu pozostawiasz kabłąk otwarty a w tą zakłądkę wkładasz żyłkę, żeby się nie odwijała z bębna. Dzięki temu jak weźmie Ci karp to wędka nie zacznie pełnić roli spławika, tylko spokojnie pozwoli odpłynąć rybie, dając Tobie czas na reakcję.
Przegladajac zdjecia wedek karpiowych w internecie zauwazylem ze w niektorych modelach pojawiaja sie takie zakladki na blanku do zaczepiania zylki ale nie wiem w jakim wypadku ma to zastosowanie, moze ktos uzywa tego i moglby wyjasnic takiemu dyletantowi jak ja?
Z gory dziekuje
Bartek
Wiesz po co to jest? Jak karpiarz się znudzi białorybem, to rzuca zestaw na węgorza, suma lub sandacza i tam wciska żyłkę zostawiając otwarty kabłąk.
Działa to podobnie jak zapałka przymocowana recepturką do blanku, ale wygląda o wiele ładniej.
To zastosowanie praktyczne, a teoretyczne przedstawią inni.
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Ten jest dobry , kiedyś także go używałem . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Hmm... A może Kolego Krzysztofie opiszesz mi jak to chcesz znaczyć odległość tym klipsem? Skoro przy zwijani MUSISZ zdjąć z niego żyłkę/plećkę. Oj chyba coś Ci nie wyszło. Ale i tak spróbuj:)
Witam. Mialem klopot bo w jednym kolowrotku (big pit) nie ma wolnego biegu wiec taki patent z gumki recepturki i kawalka slomki do napojow pewnie rownie dobrze sie sprawdzi.
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania tak jest na filmie " Ceska kapralina s Karelem Niklem " . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego , ale po tych artykułach próbowałem . Ten jest dobry do metody żywcowej kiedyś także go używałem . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Tak to miało brzmieć przepraszam , nie sprawdziłem przed publikacją , jak się robi kilka rzeczy na raz .
Macie koledzy zupełną rację , jest jak piszecie , niechcący zrobiłem zamieszanie . Myślałem o czym innym i pisałem o innym . Te linki także miały tam być ku przestrodze , niestety sam tak próbowałem i pourywałem .
Klips przy kołowrotku przy cienkiej zyłce np do 0,25 to zabójstwo i później jeszcze długa żałoba po fakcie która mi się śni po nocach. Są tez modele, które ten klips mają w miare bezpieczny ale i tak nie warto za bardzo ryzykowac. Pozdrawiam Wszystkich i Ciebie Krzysztof. Mik
Myslalem ze klips na kolowrotku ma wylacznie trzymac zylke kiedy kolowrotek nie jest uzywany a jednak okazuje sie ze moze takze byc uzywany do zaznaczania odleglosci.
Ja przeczytalem teraz o takim przypadku kiedy wedkarz doradza odmierzyc odleglosc przed nocka wlasnie uzywajac klipsa by potem w nocy po zlowieniu wiekszej sztuki mozna bylo zarzucic w ten sam punkt. Po zarzuceniu do swojego miejsca on uzyl klipsa na kolowrotku zeby zaznaczyc odleglosc, zarzucil ponownie by sprawdzic czy to laduje tam gdzie chcial i zawiazal kawalek elastycznej gumki na zylce pomiedzy pierwsza a druga przelotka i kiedy przy zarzucaniu elastyczna gumka trzepocze o przelotki to wiadomo ze zestaw jest na miejscu. Trzeba oczywiscie znalezc jakis punkt orientacyjny na drugim brzegu i voila, nawet w nocy mozna trafic w to samo miejsce.
Link do forum gdzie opisany jest ten sposob zarzucania:
On tam jeszcze dodaje ze jak ktos lowi na tych samych miejscowkach na 3 wedkach to moze wykorzystac ta metode jezeli kazda wedka ma swoj staly "dolek" i od razu mozna trafic w swoje miejsce.
Ciekawe to a i z lzejszymi ciezarkami na pewno mniej ryzykowne.
Przegladajac zdjecia wedek karpiowych w internecie zauwazylem ze w niektorych modelach pojawiaja sie takie zakladki na blanku do zaczepiania zylki ale nie wiem w jakim wypadku ma to zastosowanie, moze ktos uzywa tego i moglby wyjasnic takiemu dyletantowi jak ja?
Z gory dziekuje
Bartek
Serwus Bartek .
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Ten jest dobry , kiedyś także go używałem . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Krzysztof a możesz szczegółowo opisac tą zasade zaznaczenia odległości bo to chyba nie logiczne gdyż za każdym razem przy zwijaniu zestawu i tak trzeba zyłke z klipsa zdjąc i skąd wtedy wiadomo na jaką odległośc wykonac następny rzut? Ja używam klipsa wtedy gdy nie łowię z wolnym biegiem i wtedy mam otwarty kabłąk, tak z resztą opisują funkcję klipsa producenci wędek lub gdy łowię z modelu statywu, na którym ułożenie wędki ( chodzi o jego długośc tzn odległośc między sygnalizatorem a kołowrotkiem) powoduje niewygodny luz na swingerze poprzez ułożenie zyłki. Wtedy też zakładam żyłkę na klips i podczas odjazdu -co w tym roku zdarzało mi się rzadko- żyłka spada z klipsa i ryba jedzie na wolnym biegu.Pozdrawiam Mik
Ten klips ma to samo zadanie co wolny bieg. Tzn w przypadku kołowrotka bez wolnego biegu pozostawiasz kabłąk otwarty a w tą zakłądkę wkładasz żyłkę, żeby się nie odwijała z bębna. Dzięki temu jak weźmie Ci karp to wędka nie zacznie pełnić roli spławika, tylko spokojnie pozwoli odpłynąć rybie, dając Tobie czas na reakcję.
Przegladajac zdjecia wedek karpiowych w internecie zauwazylem ze w niektorych modelach pojawiaja sie takie zakladki na blanku do zaczepiania zylki ale nie wiem w jakim wypadku ma to zastosowanie, moze ktos uzywa tego i moglby wyjasnic takiemu dyletantowi jak ja?
Z gory dziekuje
Bartek
Wiesz po co to jest? Jak karpiarz się znudzi białorybem, to rzuca zestaw na węgorza, suma lub sandacza i tam wciska żyłkę zostawiając otwarty kabłąk.
Działa to podobnie jak zapałka przymocowana recepturką do blanku, ale wygląda o wiele ładniej.
To zastosowanie praktyczne, a teoretyczne przedstawią inni.
Pozdrawiam.
Serwus Bartek .
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Ten jest dobry , kiedyś także go używałem . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Hmm... A może Kolego Krzysztofie opiszesz mi jak to chcesz znaczyć odległość tym klipsem? Skoro przy zwijani MUSISZ zdjąć z niego żyłkę/plećkę. Oj chyba coś Ci nie wyszło. Ale i tak spróbuj:)
Witam. Mialem klopot bo w jednym kolowrotku (big pit) nie ma wolnego biegu wiec taki patent z gumki recepturki i kawalka slomki do napojow pewnie rownie dobrze sie sprawdzi.
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Bartek
Serwus Bartek .
To jest klips , w niego po zarzuceniu zakładasz żyłkę > Masz w ten sposób zaznaczoną odległość wędkowania tak jest na filmie " Ceska kapralina s Karelem Niklem " . Wielu używało klipsa w kołowrotku na szpuli , niestety nie jest on bezpieczny ( zrywa żyłkę ) . Dziś już mam wyrobione wyczucie odległości i nie korzystam z niego , ale po tych artykułach próbowałem . Ten jest dobry do metody żywcowej kiedyś także go używałem . Tylko odpowiednio załóż żyłkę bo także możesz zerwać . Popróbuj . Pozdrawiam i powodzenia .
Tak to miało brzmieć przepraszam , nie sprawdziłem przed publikacją , jak się robi kilka rzeczy na raz .
Macie koledzy zupełną rację , jest jak piszecie , niechcący zrobiłem zamieszanie . Myślałem o czym innym i pisałem o innym . Te linki także miały tam być ku przestrodze , niestety sam tak próbowałem i pourywałem .
http://forum.wedkuje.pl/post/do-czego-sluzy-klips-na-szpuli-kolowrotka/478496/0
http://forum.wedkuje.pl/post/odleglosc-rzutu/193166/0
**************************************************
http://www.google.pl/search?client=opera&rls=pl&q=Ceska+kapralina+s+Karelem+Niklem&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8&channel=suggest
Klips przy kołowrotku przy cienkiej zyłce np do 0,25 to zabójstwo i później jeszcze długa żałoba po fakcie która mi się śni po nocach. Są tez modele, które ten klips mają w miare bezpieczny ale i tak nie warto za bardzo ryzykowac. Pozdrawiam Wszystkich i Ciebie Krzysztof. Mik
Witam,
Myslalem ze klips na kolowrotku ma wylacznie trzymac zylke kiedy kolowrotek nie jest uzywany a jednak okazuje sie ze moze takze byc uzywany do zaznaczania odleglosci.
Ja przeczytalem teraz o takim przypadku kiedy wedkarz doradza odmierzyc odleglosc przed nocka wlasnie uzywajac klipsa by potem w nocy po zlowieniu wiekszej sztuki mozna bylo zarzucic w ten sam punkt. Po zarzuceniu do swojego miejsca on uzyl klipsa na kolowrotku zeby zaznaczyc odleglosc, zarzucil ponownie by sprawdzic czy to laduje tam gdzie chcial i zawiazal kawalek elastycznej gumki na zylce pomiedzy pierwsza a druga przelotka i kiedy przy zarzucaniu elastyczna gumka trzepocze o przelotki to wiadomo ze zestaw jest na miejscu. Trzeba oczywiscie znalezc jakis punkt orientacyjny na drugim brzegu i voila, nawet w nocy mozna trafic w to samo miejsce.
Link do forum gdzie opisany jest ten sposob zarzucania:
http://www.anglersnet.co.uk/forums/line-clip-accurate-casting-t32468.html&mode=threaded&pid=354817
On tam jeszcze dodaje ze jak ktos lowi na tych samych miejscowkach na 3 wedkach to moze wykorzystac ta metode jezeli kazda wedka ma swoj staly "dolek" i od razu mozna trafic w swoje miejsce.
Ciekawe to a i z lzejszymi ciezarkami na pewno mniej ryzykowne.
Pozdrawiam
Bartek