Witajcie koledzy! Piszę do was gdyż potrzebuje pomocy, więc przejdę do sedna. Relaksacyjni sobie siedzie z gruntowna nad naszym stawem wioskowym. Wszystko jest pięknie ładnie gdyż nagle usłyszałem wilki plusk tak jak bym rzucił duży kamień do wody. Nie mogłem tego zauważyć gdyż to odegrało się za tatarakami. Jest tam idealny teren do życia karpia ""muliste dno bujna podwodna roślinność"" popytałem się ludzi jakie tam można spotkać gatunek ryb no i padło nazwa ryby Karp i Amur. Więc pomyślałem co mi szkodzi zanęcałem jedno miejsce 3 dni rzucając 3 kg kukurydzy potem o tej samej godz co zanęcałem zastawiłem się z gruntówką i koszyczkiem na tego karpia lub Amura. Siedziałem tam o 4:00 do 11:00 rano i nic zero oznaki jakiekolwiek ryby, ale podczas czekania na rybę było słychać właśnie te potężne pluski więc pytam się was jak można własnie tą rybę przechytrzyć lub może to być coś innego może z drapieżników :/ Czekam na wasze odpowiedzi i propozycje Z góry dziękuje :)
Cześć! Co do tych plusków to dla kogoś bardziej doświadczonego rozróżnienie skoku karpia jest bardzo proste. Karp chlapie się jakby z ogona. Uderza ogonem tworząc charakterystyczny plask. Trochę jak przy uderzeniu kogoś w twarz :P A co do złowienia tej ryby. Jeżeli spławia się ona w jednym miejscu to już jest dobry znak. Znaczy ze ona tam żeruje i tam jest. Jak z gruntu nie daje rady to ja bym spróbował na Zig-Riga. To dobra metoda na spławiające się karpie
Witajcie koledzy! Piszę do was gdyż potrzebuje pomocy, więc przejdę do sedna. Relaksacyjni sobie siedzie z gruntowna nad naszym stawem wioskowym. Wszystko jest pięknie ładnie gdyż nagle usłyszałem wilki plusk tak jak bym rzucił duży kamień do wody. Nie mogłem tego zauważyć gdyż to odegrało się za tatarakami. Jest tam idealny teren do życia karpia ""muliste dno bujna podwodna roślinność"" popytałem się ludzi jakie tam można spotkać gatunek ryb no i padło nazwa ryby Karp i Amur. Więc pomyślałem co mi szkodzi zanęcałem jedno miejsce 3 dni rzucając 3 kg kukurydzy potem o tej samej godz co zanęcałem zastawiłem się z gruntówką i koszyczkiem na tego karpia lub Amura. Siedziałem tam o 4:00 do 11:00 rano i nic zero oznaki jakiekolwiek ryby, ale podczas czekania na rybę było słychać właśnie te potężne pluski więc pytam się was jak można własnie tą rybę przechytrzyć lub może to być coś innego może z drapieżników :/ Czekam na wasze odpowiedzi i propozycje Z góry dziękuje :) Powodów braku brań może być wiele( źle dobrany lub źle skonstruowany zestaw, złe nęcenie itd. ) lub po prostu nic nie złowiłeś bo nie trafiłeś na okres żerowania, 7 godzin to krótki okres jeśli chodzi o zasiadkę na karpia. Proponował bym Ci w tego typu łowieniu zastosować przynajmniej na jednej wedce zestaw z tzw. koszykiem do metody, obklejonym dobrze klejącą zanętą najlepiej metodmixem, może być z dodatkiem np. drobego pelletu, pokruszonych kulek czy też konopi. Przypon oczywiście z włosem, zestaw samozacinający, w tej metodzie(koszyk do metody) sprawdzają się dobrze przynęty pływające np. kulki pływające czy też kukurydza podniesiona specjalna pianka choc oczywiscie nie koniecznie, można również łowić na przynęty tonące choć na muł pierwsze rozwiazanie bedzie o wiele lepsze, nastepna sprawa długosc przyponu, ogólnie rzecz biorąc w łowieniu na metode stosuje sie krótkie przypony do 10cm lecz w sytuacji gdy jest muł długość przyponu dobiera się do jego grubości po to zeby nasza przyneta nie zapadła sie w mule bo wtedy bedzie o wiele trudniejsza do zlokalizowania przez ryby.
Czepiam się słownictwa pisanego i klikanego.Być może tak mi już pozostanie, a każdą moją pomyłkę proszę mi wypomnieć abym zapamiętał błąd. Wracając do tematu to zapytałbym w czasie kiedy te ryby rzeczywiście żerują a nie po natychmiastowej rejestracji na portalu (o ile to nie kolejna "twarz").
jest jeszcze jedno wytłumaczenie tajemniczego dźwięku przypominającego spławianie się dużej ryby - bober. kiedyś mnie nieźle wystraszyły ja wracałem po pijaku w nocy nad rzeką do domu.potem jak zaczałem jeździć na jezioro rokola kolo Warszawy to sie przyzwyczaiłem że potężne pluśniecie oznaczało bobra walącego ogonem o powierzchnię wody-brzmi jak chlapnięcie potężnej ryby która wyskoczyła metr nad wodę
Witajcie koledzy!
Piszę do was gdyż potrzebuje pomocy, więc przejdę do sedna.
Relaksacyjni sobie siedzie z gruntowna nad naszym stawem wioskowym. Wszystko jest pięknie ładnie gdyż nagle usłyszałem wilki plusk tak jak bym rzucił duży kamień do wody. Nie mogłem tego zauważyć gdyż to odegrało się za tatarakami. Jest tam idealny teren do życia karpia ""muliste dno bujna podwodna roślinność"" popytałem się ludzi jakie tam można spotkać gatunek ryb no i padło nazwa ryby Karp i Amur. Więc pomyślałem co mi szkodzi zanęcałem jedno miejsce 3 dni rzucając 3 kg kukurydzy potem o tej samej godz co zanęcałem zastawiłem się z gruntówką i koszyczkiem na tego karpia lub Amura. Siedziałem tam o 4:00 do 11:00 rano i nic zero oznaki jakiekolwiek ryby, ale podczas czekania na rybę było słychać właśnie te potężne pluski więc pytam się was jak można własnie tą rybę przechytrzyć lub może to być coś innego może z drapieżników :/ Czekam na wasze odpowiedzi i propozycje
Z góry dziękuje :)
Cześć!
Co do tych plusków to dla kogoś bardziej doświadczonego rozróżnienie skoku karpia jest bardzo proste. Karp chlapie się jakby z ogona. Uderza ogonem tworząc charakterystyczny plask. Trochę jak przy uderzeniu kogoś w twarz :P
A co do złowienia tej ryby. Jeżeli spławia się ona w jednym miejscu to już jest dobry znak. Znaczy ze ona tam żeruje i tam jest. Jak z gruntu nie daje rady to ja bym spróbował na Zig-Riga. To dobra metoda na spławiające się karpie
Pozdrawiam
"usłyszałem wilki plusk" to tłumaczy wszystko. Wilki skoczyły do wody.
Witajcie koledzy!
Piszę do was gdyż potrzebuje pomocy, więc przejdę do sedna.
Relaksacyjni sobie siedzie z gruntowna nad naszym stawem wioskowym. Wszystko jest pięknie ładnie gdyż nagle usłyszałem wilki plusk tak jak bym rzucił duży kamień do wody. Nie mogłem tego zauważyć gdyż to odegrało się za tatarakami. Jest tam idealny teren do życia karpia ""muliste dno bujna podwodna roślinność"" popytałem się ludzi jakie tam można spotkać gatunek ryb no i padło nazwa ryby Karp i Amur. Więc pomyślałem co mi szkodzi zanęcałem jedno miejsce 3 dni rzucając 3 kg kukurydzy potem o tej samej godz co zanęcałem zastawiłem się z gruntówką i koszyczkiem na tego karpia lub Amura. Siedziałem tam o 4:00 do 11:00 rano i nic zero oznaki jakiekolwiek ryby, ale podczas czekania na rybę było słychać właśnie te potężne pluski więc pytam się was jak można własnie tą rybę przechytrzyć lub może to być coś innego może z drapieżników :/ Czekam na wasze odpowiedzi i propozycje
Z góry dziękuje :)
Powodów braku brań może być wiele( źle dobrany lub źle skonstruowany zestaw, złe nęcenie itd. ) lub po prostu nic nie złowiłeś bo nie trafiłeś na okres żerowania, 7 godzin to krótki okres jeśli chodzi o zasiadkę na karpia. Proponował bym Ci w tego typu łowieniu zastosować przynajmniej na jednej wedce zestaw z tzw. koszykiem do metody, obklejonym dobrze klejącą zanętą najlepiej metodmixem, może być z dodatkiem np. drobego pelletu, pokruszonych kulek czy też konopi. Przypon oczywiście z włosem, zestaw samozacinający, w tej metodzie(koszyk do metody) sprawdzają się dobrze przynęty pływające np. kulki pływające czy też kukurydza podniesiona specjalna pianka choc oczywiscie nie koniecznie, można również łowić na przynęty tonące choć na muł pierwsze rozwiazanie bedzie o wiele lepsze, nastepna sprawa długosc przyponu, ogólnie rzecz biorąc w łowieniu na metode stosuje sie krótkie przypony do 10cm lecz w sytuacji gdy jest muł długość przyponu dobiera się do jego grubości po to zeby nasza przyneta nie zapadła sie w mule bo wtedy bedzie o wiele trudniejsza do zlokalizowania przez ryby.
Czepiam się słownictwa pisanego i klikanego.Być może tak mi już pozostanie, a każdą moją pomyłkę proszę mi wypomnieć abym zapamiętał błąd. Wracając do tematu to zapytałbym w czasie kiedy te ryby rzeczywiście żerują a nie po natychmiastowej rejestracji na portalu (o ile to nie kolejna "twarz").
jest jeszcze jedno wytłumaczenie tajemniczego dźwięku przypominającego spławianie się dużej ryby - bober. kiedyś mnie nieźle wystraszyły ja wracałem po pijaku w nocy nad rzeką do domu.potem jak zaczałem jeździć na jezioro rokola kolo Warszawy to sie przyzwyczaiłem że potężne pluśniecie oznaczało bobra walącego ogonem o powierzchnię wody-brzmi jak chlapnięcie potężnej ryby która wyskoczyła metr nad wodę
Nie na darmo w gwarze łowieckiej ogon bobra to plusk.Kolega ma rację.To mógł być bóbr.