Witam. Sprawa przedstawia się następująco: Wydzierżawiłem pole pod wydobycie żwiru. Wymiary 600 na 200m. Kopią na głębokość 7 metrów, za 4 miesiące zakończa wydobycie, a ja chciałbym wpuścić tam rybki. Zastanawiam się czy to nie będzie za wcześnie, bo z roślinnością raczej bezie problem. Jak Panowie i Panie widzą ten temat, generalnie chciałbym wiedzieć tez jakie ryby wpuścić bo miejscówka nie jest za płytka, a wręcz głęboka. Nie znam się w ogóle na tym temacie, i nawet nie wiem jak się do tego zabrać. Czytałem troszkę, ale znalazłem jedynie stawy o znacznie mniejszej głębokości. Pozdrawiam
Sandacz lubi głęboką i czystą wodę. Karpie, karasie też przeżyją. Do takiego akwenu możesz wpuścić każdą rybę, możesz też na jakimś obszarze wykopać mniej, będzie wypłycenie.
Na głębokiej wodzie i żwirowym podłożu utrzyma Ci się pięknie okoń. Płytkie łowisko jest już bardziej problematyczne w ichtiofaunie, ale głęboka woda przyjmie każda rybkę i ja wyhoduje. Nie zapomnij o florze wodnej, musi być.
Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać
A wody już pod dostatkiem ? Na takim akwenie utrzymie się każda ryba, od karpia po sumy. Kuzyn ma takie coś przy swojej działce .Rosliny szybko urosną.
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Nie musi :) Oczywiście ,że nie musi,ale jeżeli będzie chciał chodowac sobie rybki które będą żyły to posłucha dobrej rady.A co zrobi to zrobi-jego indywidualna sprawa.
nie wpuszczaj karasi, tołpygi. Najlepiej ze 2 sumy, sandacza troche, szczupaka nie radze na początek bo to zachłanna ryba i bardzo się "mnoży". Karpia, lina(najlepiej ok. po 250 sztuk kroczka. Do tego jakąś trzczinę na brzegach. Można wpuścić też ze 20-30 sztuk amura. Amur piękna ryba. Jazia, płoć, karasia, szczupaka(po ok 2 latach można wpuszczać) bym sobie odpuścił. Można też leszcza ale to potem może być problem jak z karaskiem albo płotkom
dodam, że odnośnie szczupaka to w takich stosunkowo niedużych zbiornikach robi duże spustoszenie w kroczku. Szkoda tylko zarybiania białą rybą, znajomy ma staw taki 60x20 m ,Wpuścił szczupaka(uwaga-4 szt) wraz z 2 sumami, kroczkiem karpia, lina amura(amury takie po ok 30cm- dużo). W ciągu 3-4 lat, same szczupaki, dwa sumy, kilka amurów, zero karpia, lina
Moim zdaniem najpierw roślinność a dopiero pózniej ryby.Jak zrobisz odwrotnie to tak jakbyś je wpuścił do basenu,żadnego schronienia,żadnego miejsca gdzie ryba może odbyć tarło itp itd.
jesli chcesz sobie załatwić roślinność to idź do jakiegoś znajomego który ma staw lub po prostu z nad wody wykop sobie kilka pałek wodnych i posadź w stawie w ciągu kilku tygodni się rozrośnie. Zrób kilka zdjęć tego twojego stawu i się pochwal
Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać Kolego , według mnie radzisz koledze , trochę bez namysłu. Piszesz co ci ślina na język przyniesie , cytuję : " ana roślinki amury , tołpygi i obowiązkowo KARPIE . Pytam się tylko po co ? W jakim celu ? Czy takie działanie mają w sobie choć krztę zamiłowania do przyrody , myślenia o jego dobru ? Obcy geograficznie i ekologicznie - roślinożercy oraz wszystkożerny karp , w rzeczywistości niweczą wszystkie normatywne kwestie związane z rozrodem , odżywianiem się i w ogóle z całym cyklem życiowym rodzimych gatunków . O szkodliwości i zbyteczności tych gatunków , można by napisać całkiem opasły podręcznik.Ale jak widać wędkarze , prac ichtiologicznych i naukowych nie tyle że nie czytają co są absolutnie głusi i ślepi na pewne proste do zrozumienia prawdy. Druga bardzo ważna kwestia to : bardzo nikczemny w moim mniemaniu proceder polegający na "ujarzmianiu " przyrody ... Aby uzasadnić założoną tezę , posłużę się prostym pytaniem : CZY WSZYSTKIE WYMIENIONE RYBY CHCĄ BYĆ "WPUSZCZANE " GDZIE POPADNIE CZY TEŻ JEST ZUPEŁNIE NA ODWRÓT : RYBY CHCĄ BYTOWAĆ TAM GDZIE SPEŁNIAJĄ OKREŚLONĄ FUNKCJĘ ? Drugie pytanie : DLACZEGO , TAK DUŻA LICZBA OSÓB Z TEGO PORTALU MYLI LUB UTOŻSAMIA ( NIE WIEM CO PRZEWAŻA ) HODOWLĘ STAWOWĄ Z WĘDKARSTWEM ? Ten temat nie ma nic wspólnego z hobby zwanym wędkarstwem. "Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki,
jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz
wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak
że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać " - doprawdy brakuje słów , gdy czytam te czysto ignoranckie wywody ... Ktoś , kto to napisał , autor tej rady , niechaj nie zapomina o reszcie gatunków tworzących skład rodzimej ichtiofauny. Koniecznie też musi wspomnieć o innych przybyszach zza granicy zarówno tych które już są obecne jak i tych , które pojawią się u nas w przyszłości ( "film "Obcy też miał bodajże chyba z 8 części) , jako to : wiosłonosie amerykańskim , leniu jeziorowym, buffalo czarnym , koniu plamistym, żmijogłowie , babkach , trawiankach , muławkach , czebaczkach amurskich , bassie słonecznym i wielkogębowym , peludze , ripusie , sumiku karłowatym . Zarybiając w ten sposób staw , wówczas będzie miał pewność : ŻE RÓWNOWAGA ZOSTAŁA ZACHOWANA A I ZNAJOMYM AKWARYSTOM "GUL SKOCZY , GDY UJRZĄ PRZEBOGATĄ ZAWARTOŚĆ TAKIEGO BAJORA . TFU ! RZYGAĆ SIĘ CHCE , GDY CZYTA SIĘ TE BEZDENNIE GŁUPIE WĄTKI O STAWACH , HODOWLACH .
Wyjście jest bardzo proste - nie czytać - nikt i nic do tego nie zmusza !!! No , chyba że ......
Poza tym spokoju mi nie dawał twój łaciński nick - pofatygowałem się , by to sprawdzić i doszedłem do wniosku , że pasuje do ciebie , jak ulał !!! Lepszego nie mogłeś wymyślić !!! Gratuluję poczucia humoru !!!
Jesteś wędkarzem czy hodowcą ? Jeżeli ktoś jest wędkarzem , to po jakiego muchomora chcesz zarybiać swoje bajora ? Jak to będzie wyglądało w praktyce ? Czy podobnie do chowu karpi , złowionych na Śląsku , które złowione przez pewnych wędkarzy w danym zbiorniku X , zostały inkubowane w przydomowym stawie ( dopóki nie urosły i nie pozbyły się zapachu mazutu i gazu świetlnego ) , by później trafić na rozkłady jako "cenne trofeum" ? A może : taki hodowca idzie nad rzekę , natrzepie wiadro okonków , płoci , jazi po czym wpuszcza je do swojej glinianki ? Czy to ma coś wspólnego z wędkarstwem , zamiłowaniem do przyrody , oprócz rzecz jasna tego że przenosi się złowione ryby "do siebie " , do stawu ? Dla mnie : nawet taka zasrana glinianka ( choć biocenoza to sztuczna i stworzona przez człowieka ) żyje własnym odrębnym życiem i ryby , w rzece też żyją własnym życiem . Ryby , o ile żyją w danym zbiorniku spełniają tam ważną funkcję ekologiczną . A jaka rolę pełni amur w stawie , jaką , ryby wpuszczone tam w sposób sztuczny przez człowieka ? Czy taką samą jak w źródle z którego pochodzą ? Czy nieudolne naśladownictwo ( a śmiem twierdzić że sztuczne tarła i produkcja narybku właśnie stanowi jego przykład) , w czasie gdy ten sam człowiek , zaburzył procesy rozrodcze ryb zachodzące w naturze - TO NAPRAWDĘ , CHLUBNY PROCEDER ? KONIEC Z TEMATAMI P.... STAWÓW I BAJOR, PODCZAS GDY WĘDKARSTWO ZE SWOJĄ PROBLEMATYKĄ TAK NAPRAWDĘ SCHODZI DO PODZIEMIA. Dlaczego na tym forum więcej jest wątków na temat stawów niż o np : ochronie naturalnych wód przed zabudową wód domami mieszkalnymi , dziurawieniem szamb , by nie płacić drogo za wywóz , ochroną przed "EPIDEMIĄ " urbanizacji i przemysłu ? Przeklęta anankastyczna osobowość naszych czasów nakazuje : wyczyścić , wyczyścić wszystko wokół , ryby udomowić a najlepiej zapuszkować w akwarium nad telewizorem , nasadzić wszędzie tui szmaragdowej i karłowatych cyprysików , nasypać akwarystycznego żwiru , zabudować , betonować , przyswoić , udomowić , kupić , sprzedać , WYEKSPLOATOWAĆ. Wtedy będą ludzie , tępo się uśmiechać i śpiewać nad jarmarkiem pełnym :sztucznych stawów , zjeżdżalni z napędem , placów zabaw , kąpielisk , plaż , boisk do badmintona , przebieralni i krytych basenów. A ja , obojętny na uroki tych "dziwów " wracam nad rzeczkę i martwię się o okonie, by przeżyły całe swoje życie tam gdzie żyją , nie w sztucznej gliniance , nie w sąsiedztwie wiodących tam prym : amurów i karpia , które wpuścił tam w przypływie chwilowego kaprysu , jakiś szpakami karmiony hodowca.
Wyjście jest bardzo proste - nie czytać - nikt i nic do tego nie zmusza !!! No , chyba że ......
Poza tym spokoju mi nie dawał twój łaciński nick - pofatygowałem się , by to sprawdzić i doszedłem do wniosku , że pasuje do ciebie , jak ulał !!! Lepszego nie mogłeś wymyślić !!! Gratuluję poczucia humoru !!!
Kolego , według mnie radzisz koledze , trochę bez namysłu.
Piszesz co ci ślina na język przyniesie , cytuję : " ana roślinki
amury , tołpygi i obowiązkowo KARPIE . Pytam się tylko po co ? W
jakim celu ? Czy takie działanie mają w sobie choć krztę
zamiłowania do przyrody , myślenia o jego dobru ? Obcy geograficznie
i ekologicznie - roślinożercy oraz wszystkożerny karp , w
rzeczywistości niweczą wszystkie normatywne kwestie związane z
rozrodem , odżywianiem się i w ogóle z całym cyklem
życiowym rodzimych gatunków . O szkodliwości i zbyteczności tych
gatunków , można by napisać całkiem opasły podręcznik.Ale jak widać
wędkarze , prac ichtiologicznych i naukowych
nie tyle że nie czytają co są absolutnie głusi i ślepi na pewne
proste do zrozumienia prawdy. Druga bardzo ważna kwestia to :
bardzo nikczemny w moim mniemaniu proceder polegający na
"ujarzmianiu " przyrody ... Aby uzasadnić założoną tezę , posłużę
się prostym pytaniem : CZY WSZYSTKIE WYMIENIONE RYBY CHCĄ BYĆ
"WPUSZCZANE " GDZIE POPADNIE CZY TEŻ JEST ZUPEŁNIE NA ODWRÓT : RYBY
CHCĄ BYTOWAĆ TAM GDZIE SPEŁNIAJĄ OKREŚLONĄ FUNKCJĘ ? Drugie pytanie
: DLACZEGO , TAK DUŻA LICZBA OSÓB Z TEGO PORTALU MYLI LUB UTOŻSAMIA
( NIE WIEM CO PRZEWAŻA ) HODOWLĘ STAWOWĄ Z WĘDKARSTWEM ? Ten temat
nie ma nic wspólnego z hobby zwanym wędkarstwem. "Na początek Możesz
wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki
amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę
sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z
leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać " - doprawdy
brakuje słów , gdy czytam te czysto ignoranckie wywody ... Ktoś ,
kto to napisał , autor tej rady , niechaj nie zapomina o reszcie
gatunków tworzących skład rodzimej ichtiofauny. Koniecznie też musi
wspomnieć o innych przybyszach zza granicy zarówno tych które już są
obecne jak i tych , które pojawią się u nas w przyszłości ( "film
"Obcy też miał bodajże chyba z 8 części) , jako to : wiosłonosie
amerykańskim , leniu jeziorowym, buffalo czarnym , koniu plamistym,
żmijogłowie , babkach , trawiankach , muławkach , czebaczkach
amurskich , bassie słonecznym i wielkogębowym , peludze , ripusie ,
sumiku karłowatym . Zarybiając w ten sposób staw , wówczas będzie
miał pewność : ŻE RÓWNOWAGA ZOSTAŁA ZACHOWANA A I ZNAJOMYM
AKWARYSTOM "GUL SKOCZY , GDY UJRZĄ PRZEBOGATĄ ZAWARTOŚĆ TAKIEGO
BAJORA . TFU ! RZYGAĆ SIĘ CHCE , GDY CZYTA SIĘ TE BEZDENNIE GŁUPIE
WĄTKI O STAWACH , HODOWLACH .
Jesteś wędkarzem czy hodowcą ? Jeżeli ktoś
jest wędkarzem , to po jakiego muchomora chcesz zarybiać swoje
bajora ? Jak to będzie wyglądało w praktyce ? Czy podobnie do chowu
karpi , złowionych na Śląsku , które złowione przez niektórych
wędkarzy w danym zbiorniku X , zostają inkubowane w przydomowym
stawie ( dopóki nie urosną i nie pozbędą się zapachu mazutu i gazu
świetlnego ) a później trafiają na rozkłady jako "cenne trofeum" ? A
może : taki hodowca idzie nad rzekę , natrzepie wiadro okonków ,
płoci , jazi po czym wpuszcza je do swojej glinianki ? Czy to ma
coś wspólnego z wędkarstwem , zamiłowaniem do przyrody , oprócz
rzecz jasna tego że przenosi się złowione ryby "do siebie " , do
stawu ? Dla mnie : nawet taka zasrana glinianka ( choć biocenoza to
sztuczna i stworzona przez człowieka ) żyje własnym odrębnym życiem
i ryby , w rzece też żyją własnym życiem . Ryby , o ile żyją w danym
zbiorniku spełniają tam ważną funkcję ekologiczną . A jaka rolę
pełni amur w stawie , jaką , ryby wpuszczone tam w sposób sztuczny
przez człowieka ? Czy taką samą jak w źródle z którego pochodzą ?
Czy nieudolne naśladownictwo ( a śmiem twierdzić że sztuczne tarła i
produkcja narybku właśnie stanowi jego przykład) , w czasie gdy ten
sam człowiek , zaburzył procesy rozrodcze
ryb zachodzące w naturze - TO NAPRAWDĘ , CHLUBNY PROCEDER ? KONIEC Z
TEMATAMI P.... STAWÓW I BAJOR, PODCZAS GDY WĘDKARSTWO ZE SWOJĄ
PROBLEMATYKĄ TAK NAPRAWDĘ SCHODZI DO PODZIEMIA. Dlaczego na tym
forum więcej jest wątków na temat stawów niż o np : ochronie
naturalnych wód przed zabudową wód domami mieszkalnymi , dziurawieniem
szamb , by nie płacić drogo za wywóz , ochroną przed "EPIDEMIĄ "
urbanizacji i przemysłu ? Przeklęta anankastyczna osobowość naszych
czasów nakazuje : wyczyścić , wyczyścić wszystko wokół , ryby
udomowić a najlepiej zapuszkować w akwarium nad telewizorem ,
nasadzić wszędzie tui szmaragdowej i karłowatych cyprysików ,
nasypać akwarystycznego żwiru , zabudować , betonować , przyswoić ,
udomowić , kupić , sprzedać , WYEKSPLOATOWAĆ. Wtedy będą ludzie ,
tępo się uśmiechać i śpiewać nad jarmarkiem pełnym :sztucznych
stawów , zjeżdżalni z napędem , placów zabaw , kąpielisk , plaż ,
boisk do badmintona , przebieralni i krytych basenów. A ja ,
obojętny na uroki tych "dziwów " wracam nad rzeczkę i martwię się o
okonie, by przeżyły całe swoje życie tam gdzie żyją , nie w
sztucznej gliniance , nie w sąsiedztwie wiodących tam prym : amurów
i karpia , które wpuścił tam w przypływie chwilowego kaprysu , jakiś
szpakami karmiony hodowca.
I JUŻ JAKAŚ FIGLARNA @ WYMAZAŁA MÓJ WPIS. PHTIRUS PUBIS CHCIAŁBY WYMAZAĆ ZNAD WODY GŁUPICH
GNOJÓW A Z INTERNETU :SZTUCZNE WĘDKARSTWO - ŁAPANIE KLIENTÓW NA
KOLOROWE REKLAMY . JEDNYM ZDANIEM MÓWIĄC :
KONIEC , INTERNETOWEJ TANDETY - TO W RZECZY SAMEJ -ODNOWA
WĘDKARSTWA .
Pochwale się jak już wszystko będzie wykopane, jeszcze trochę to potrwa. Jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie jak to teraz wygląda. Generalnie to zaszła mala zmiana co do głębokości stawu, Jednak nie będzie to 7 metrów a 12... Termin też się nieco oddalił, po wykopaniu do głębokości 7m, ściągnięte zostaną platformy pływające i będą kopać do 12. I naprawdę najlepszym rozwiązaniem będzie chyba wyciągnięcie roślinek gdzieś z jeziorka :)
Witam.
Sprawa przedstawia się następująco:
Wydzierżawiłem pole pod wydobycie żwiru.
Wymiary 600 na 200m.
Kopią na głębokość 7 metrów, za 4 miesiące zakończa wydobycie, a ja chciałbym wpuścić tam rybki.
Zastanawiam się czy to nie będzie za wcześnie, bo z roślinnością raczej bezie problem.
Jak Panowie i Panie widzą ten temat, generalnie chciałbym wiedzieć tez jakie ryby wpuścić bo miejscówka nie jest za płytka, a wręcz głęboka.
Nie znam się w ogóle na tym temacie, i nawet nie wiem jak się do tego zabrać.
Czytałem troszkę, ale znalazłem jedynie stawy o znacznie mniejszej głębokości.
Pozdrawiam
Sandacz lubi głęboką i czystą wodę. Karpie, karasie też przeżyją. Do takiego akwenu możesz wpuścić każdą rybę, możesz też na jakimś obszarze wykopać mniej, będzie wypłycenie.
Na głębokiej wodzie i żwirowym podłożu utrzyma Ci się pięknie okoń. Płytkie łowisko jest już bardziej problematyczne w ichtiofaunie, ale głęboka woda przyjmie każda rybkę i ja wyhoduje. Nie zapomnij o florze wodnej, musi być.
zazdroszcze akwenu i mozliwosci posiadania swojej wody
Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać
O rybkach juz wiem, ale jak sprawa z roślinnością, czekać az sobie wyrośnie? Jestem laikiem w tych sprawach.
Czekaj aż wyrośnie, wcale się nie naczekasz. Rośliny sobie w mig poradzą.
Pozbieraj nasiona roślin znad rzeki lub jeziora powinny się przyjąć
A wody już pod dostatkiem ? Na takim akwenie utrzymie się każda ryba, od karpia po sumy. Kuzyn ma takie coś przy swojej działce .Rosliny szybko urosną.
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Nie musi :)
nie potrzeba zadnego mnicha nie przesadzac z karpiami o tolpydze zapomniec okon sam sie wprowadzi a za nim reszta pozostaje tylko cierpliwosc
Musisz,ale to naprawdę musisz miec przelew przez ten stawik.-strumień,potok.Na początku odstojnik(tzw.odmulacz) a na końcu stawu tzw. mnich który kontroluje przepływ wody...Przerabiałem to wiem.
Nie musi :)
Oczywiście ,że nie musi,ale jeżeli będzie chciał chodowac sobie rybki które będą żyły to posłucha dobrej rady.A co zrobi to zrobi-jego indywidualna sprawa.
nie wpuszczaj karasi, tołpygi. Najlepiej ze 2 sumy, sandacza troche, szczupaka nie radze na początek bo to zachłanna ryba i bardzo się "mnoży". Karpia, lina(najlepiej ok. po 250 sztuk kroczka. Do tego jakąś trzczinę na brzegach. Można wpuścić też ze 20-30 sztuk amura. Amur piękna ryba. Jazia, płoć, karasia, szczupaka(po ok 2 latach można wpuszczać) bym sobie odpuścił. Można też leszcza ale to potem może być problem jak z karaskiem albo płotkom
dodam, że odnośnie szczupaka to w takich stosunkowo niedużych zbiornikach robi duże spustoszenie w kroczku. Szkoda tylko zarybiania białą rybą, znajomy ma staw taki 60x20 m ,Wpuścił szczupaka(uwaga-4 szt) wraz z 2 sumami, kroczkiem karpia, lina amura(amury takie po ok 30cm- dużo). W ciągu 3-4 lat, same szczupaki, dwa sumy, kilka amurów, zero karpia, lina
Moim zdaniem najpierw roślinność a dopiero pózniej ryby.Jak zrobisz odwrotnie to tak jakbyś je wpuścił do basenu,żadnego schronienia,żadnego miejsca gdzie ryba może odbyć tarło itp itd.
Wody jest już sporo, i z dnia na dzień akwen się powiększa.
Kolego mario73 możesz przybliżyć nieco temat?
też mi sie wydaje że najpierw będzie trzeba pomyśleć nad roślinnością, jeszcze troche czasu mi zostalo więc coś sie wykombinuje...
jesli chcesz sobie załatwić roślinność to idź do jakiegoś znajomego który ma staw lub po prostu z nad wody wykop sobie kilka pałek wodnych i posadź w stawie w ciągu kilku tygodni się rozrośnie. Zrób kilka zdjęć tego twojego stawu i się pochwal
Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać
Kolego , według mnie radzisz koledze , trochę bez namysłu. Piszesz co ci ślina na język przyniesie , cytuję : " ana roślinki amury , tołpygi i obowiązkowo KARPIE . Pytam się tylko po co ? W jakim celu ? Czy takie działanie mają w sobie choć krztę zamiłowania do przyrody , myślenia o jego dobru ? Obcy geograficznie i ekologicznie - roślinożercy oraz wszystkożerny karp , w rzeczywistości niweczą wszystkie normatywne kwestie związane z rozrodem , odżywianiem się i w ogóle z całym cyklem życiowym rodzimych gatunków . O szkodliwości i zbyteczności tych gatunków , można by napisać całkiem opasły podręcznik.Ale jak widać wędkarze , prac ichtiologicznych i naukowych nie tyle że nie czytają co są absolutnie głusi i ślepi na pewne proste do zrozumienia prawdy. Druga bardzo ważna kwestia to : bardzo nikczemny w moim mniemaniu proceder polegający na "ujarzmianiu " przyrody ... Aby uzasadnić założoną tezę , posłużę się prostym pytaniem : CZY WSZYSTKIE WYMIENIONE RYBY CHCĄ BYĆ "WPUSZCZANE " GDZIE POPADNIE CZY TEŻ JEST ZUPEŁNIE NA ODWRÓT : RYBY CHCĄ BYTOWAĆ TAM GDZIE SPEŁNIAJĄ OKREŚLONĄ FUNKCJĘ ? Drugie pytanie : DLACZEGO , TAK DUŻA LICZBA OSÓB Z TEGO PORTALU MYLI LUB UTOŻSAMIA ( NIE WIEM CO PRZEWAŻA ) HODOWLĘ STAWOWĄ Z WĘDKARSTWEM ? Ten temat nie ma nic wspólnego z hobby zwanym wędkarstwem. "Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać " - doprawdy brakuje słów , gdy czytam te czysto ignoranckie wywody ... Ktoś , kto to napisał , autor tej rady , niechaj nie zapomina o reszcie gatunków tworzących skład rodzimej ichtiofauny. Koniecznie też musi wspomnieć o innych przybyszach zza granicy zarówno tych które już są obecne jak i tych , które pojawią się u nas w przyszłości ( "film "Obcy też miał bodajże chyba z 8 części) , jako to : wiosłonosie amerykańskim , leniu jeziorowym, buffalo czarnym , koniu plamistym, żmijogłowie , babkach , trawiankach , muławkach , czebaczkach amurskich , bassie słonecznym i wielkogębowym , peludze , ripusie , sumiku karłowatym . Zarybiając w ten sposób staw , wówczas będzie miał pewność : ŻE RÓWNOWAGA ZOSTAŁA ZACHOWANA A I ZNAJOMYM AKWARYSTOM "GUL SKOCZY , GDY UJRZĄ PRZEBOGATĄ ZAWARTOŚĆ TAKIEGO BAJORA . TFU ! RZYGAĆ SIĘ CHCE , GDY CZYTA SIĘ TE BEZDENNIE GŁUPIE WĄTKI O STAWACH , HODOWLACH .
Wyjście jest bardzo proste - nie czytać - nikt i nic do tego nie zmusza !!! No , chyba że ......
Poza tym spokoju mi nie dawał twój łaciński nick - pofatygowałem się , by to sprawdzić i doszedłem do wniosku , że pasuje do ciebie , jak ulał !!! Lepszego nie mogłeś wymyślić !!! Gratuluję poczucia humoru !!!
Jesteś wędkarzem czy hodowcą ? Jeżeli ktoś jest wędkarzem , to po jakiego muchomora chcesz zarybiać swoje bajora ? Jak to będzie wyglądało w praktyce ? Czy podobnie do chowu karpi , złowionych na Śląsku , które złowione przez pewnych wędkarzy w danym zbiorniku X , zostały inkubowane w przydomowym stawie ( dopóki nie urosły i nie pozbyły się zapachu mazutu i gazu świetlnego ) , by później trafić na rozkłady jako "cenne trofeum" ? A może : taki hodowca idzie nad rzekę , natrzepie wiadro okonków , płoci , jazi po czym wpuszcza je do swojej glinianki ? Czy to ma coś wspólnego z wędkarstwem , zamiłowaniem do przyrody , oprócz rzecz jasna tego że przenosi się złowione ryby "do siebie " , do stawu ? Dla mnie : nawet taka zasrana glinianka ( choć biocenoza to sztuczna i stworzona przez człowieka ) żyje własnym odrębnym życiem i ryby , w rzece też żyją własnym życiem . Ryby , o ile żyją w danym zbiorniku spełniają tam ważną funkcję ekologiczną . A jaka rolę pełni amur w stawie , jaką , ryby wpuszczone tam w sposób sztuczny przez człowieka ? Czy taką samą jak w źródle z którego pochodzą ? Czy nieudolne naśladownictwo ( a śmiem twierdzić że sztuczne tarła i produkcja narybku właśnie stanowi jego przykład) , w czasie gdy ten sam człowiek , zaburzył procesy rozrodcze ryb zachodzące w naturze - TO NAPRAWDĘ , CHLUBNY PROCEDER ? KONIEC Z TEMATAMI P.... STAWÓW I BAJOR, PODCZAS GDY WĘDKARSTWO ZE SWOJĄ PROBLEMATYKĄ TAK NAPRAWDĘ SCHODZI DO PODZIEMIA. Dlaczego na tym forum więcej jest wątków na temat stawów niż o np : ochronie naturalnych wód przed zabudową wód domami mieszkalnymi , dziurawieniem szamb , by nie płacić drogo za wywóz , ochroną przed "EPIDEMIĄ " urbanizacji i przemysłu ? Przeklęta anankastyczna osobowość naszych czasów nakazuje : wyczyścić , wyczyścić wszystko wokół , ryby udomowić a najlepiej zapuszkować w akwarium nad telewizorem , nasadzić wszędzie tui szmaragdowej i karłowatych cyprysików , nasypać akwarystycznego żwiru , zabudować , betonować , przyswoić , udomowić , kupić , sprzedać , WYEKSPLOATOWAĆ. Wtedy będą ludzie , tępo się uśmiechać i śpiewać nad jarmarkiem pełnym :sztucznych stawów , zjeżdżalni z napędem , placów zabaw , kąpielisk , plaż , boisk do badmintona , przebieralni i krytych basenów. A ja , obojętny na uroki tych "dziwów " wracam nad rzeczkę i martwię się o okonie, by przeżyły całe swoje życie tam gdzie żyją , nie w sztucznej gliniance , nie w sąsiedztwie wiodących tam prym : amurów i karpia , które wpuścił tam w przypływie chwilowego kaprysu , jakiś szpakami karmiony hodowca.
Wyjście jest bardzo proste - nie czytać - nikt i nic do tego nie zmusza !!! No , chyba że ......
Poza tym spokoju mi nie dawał twój łaciński nick - pofatygowałem się , by to sprawdzić i doszedłem do wniosku , że pasuje do ciebie , jak ulał !!! Lepszego nie mogłeś wymyślić !!! Gratuluję poczucia humoru !!!
Dzięki.
Kolego , według mnie radzisz koledze , trochę bez namysłu. Piszesz co ci ślina na język przyniesie , cytuję : " ana roślinki amury , tołpygi i obowiązkowo KARPIE . Pytam się tylko po co ? W jakim celu ? Czy takie działanie mają w sobie choć krztę zamiłowania do przyrody , myślenia o jego dobru ? Obcy geograficznie i ekologicznie - roślinożercy oraz wszystkożerny karp , w rzeczywistości niweczą wszystkie normatywne kwestie związane z rozrodem , odżywianiem się i w ogóle z całym cyklem życiowym rodzimych gatunków . O szkodliwości i zbyteczności tych gatunków , można by napisać całkiem opasły podręcznik.Ale jak widać wędkarze , prac ichtiologicznych i naukowych nie tyle że nie czytają co są absolutnie głusi i ślepi na pewne proste do zrozumienia prawdy. Druga bardzo ważna kwestia to : bardzo nikczemny w moim mniemaniu proceder polegający na "ujarzmianiu " przyrody ... Aby uzasadnić założoną tezę , posłużę się prostym pytaniem : CZY WSZYSTKIE WYMIENIONE RYBY CHCĄ BYĆ "WPUSZCZANE " GDZIE POPADNIE CZY TEŻ JEST ZUPEŁNIE NA ODWRÓT : RYBY CHCĄ BYTOWAĆ TAM GDZIE SPEŁNIAJĄ OKREŚLONĄ FUNKCJĘ ? Drugie pytanie : DLACZEGO , TAK DUŻA LICZBA OSÓB Z TEGO PORTALU MYLI LUB UTOŻSAMIA ( NIE WIEM CO PRZEWAŻA ) HODOWLĘ STAWOWĄ Z WĘDKARSTWEM ? Ten temat nie ma nic wspólnego z hobby zwanym wędkarstwem. "Na początek Możesz wpuścić karasie, okonie, liny, karpie, płotki, jazie, a na roślinki amury i tołpygi później kiedy rybki urosną możesz wpuścić trochę sandacza/szczupaka aby utrzymać równowagę spróbuj tak że z leszczem i pstrągiem tęczowym powinny się utrzymać " - doprawdy brakuje słów , gdy czytam te czysto ignoranckie wywody ... Ktoś , kto to napisał , autor tej rady , niechaj nie zapomina o reszcie gatunków tworzących skład rodzimej ichtiofauny. Koniecznie też musi wspomnieć o innych przybyszach zza granicy zarówno tych które już są obecne jak i tych , które pojawią się u nas w przyszłości ( "film "Obcy też miał bodajże chyba z 8 części) , jako to : wiosłonosie amerykańskim , leniu jeziorowym, buffalo czarnym , koniu plamistym, żmijogłowie , babkach , trawiankach , muławkach , czebaczkach amurskich , bassie słonecznym i wielkogębowym , peludze , ripusie , sumiku karłowatym . Zarybiając w ten sposób staw , wówczas będzie miał pewność : ŻE RÓWNOWAGA ZOSTAŁA ZACHOWANA A I ZNAJOMYM AKWARYSTOM "GUL SKOCZY , GDY UJRZĄ PRZEBOGATĄ ZAWARTOŚĆ TAKIEGO BAJORA . TFU ! RZYGAĆ SIĘ CHCE , GDY CZYTA SIĘ TE BEZDENNIE GŁUPIE WĄTKI O STAWACH , HODOWLACH .
Jesteś wędkarzem czy hodowcą ? Jeżeli ktoś jest wędkarzem , to po jakiego muchomora chcesz zarybiać swoje bajora ? Jak to będzie wyglądało w praktyce ? Czy podobnie do chowu karpi , złowionych na Śląsku , które złowione przez niektórych wędkarzy w danym zbiorniku X , zostają inkubowane w przydomowym stawie ( dopóki nie urosną i nie pozbędą się zapachu mazutu i gazu świetlnego ) a później trafiają na rozkłady jako "cenne trofeum" ? A może : taki hodowca idzie nad rzekę , natrzepie wiadro okonków , płoci , jazi po czym wpuszcza je do swojej glinianki ? Czy to ma coś wspólnego z wędkarstwem , zamiłowaniem do przyrody , oprócz rzecz jasna tego że przenosi się złowione ryby "do siebie " , do stawu ? Dla mnie : nawet taka zasrana glinianka ( choć biocenoza to sztuczna i stworzona przez człowieka ) żyje własnym odrębnym życiem i ryby , w rzece też żyją własnym życiem . Ryby , o ile żyją w danym zbiorniku spełniają tam ważną funkcję ekologiczną . A jaka rolę pełni amur w stawie , jaką , ryby wpuszczone tam w sposób sztuczny przez człowieka ? Czy taką samą jak w źródle z którego pochodzą ? Czy nieudolne naśladownictwo ( a śmiem twierdzić że sztuczne tarła i produkcja narybku właśnie stanowi jego przykład) , w czasie gdy ten sam człowiek , zaburzył procesy rozrodcze ryb zachodzące w naturze - TO NAPRAWDĘ , CHLUBNY PROCEDER ? KONIEC Z TEMATAMI P.... STAWÓW I BAJOR, PODCZAS GDY WĘDKARSTWO ZE SWOJĄ PROBLEMATYKĄ TAK NAPRAWDĘ SCHODZI DO PODZIEMIA. Dlaczego na tym forum więcej jest wątków na temat stawów niż o np : ochronie naturalnych wód przed zabudową wód domami mieszkalnymi , dziurawieniem szamb , by nie płacić drogo za wywóz , ochroną przed "EPIDEMIĄ " urbanizacji i przemysłu ? Przeklęta anankastyczna osobowość naszych czasów nakazuje : wyczyścić , wyczyścić wszystko wokół , ryby udomowić a najlepiej zapuszkować w akwarium nad telewizorem , nasadzić wszędzie tui szmaragdowej i karłowatych cyprysików , nasypać akwarystycznego żwiru , zabudować , betonować , przyswoić , udomowić , kupić , sprzedać , WYEKSPLOATOWAĆ. Wtedy będą ludzie , tępo się uśmiechać i śpiewać nad jarmarkiem pełnym :sztucznych stawów , zjeżdżalni z napędem , placów zabaw , kąpielisk , plaż , boisk do badmintona , przebieralni i krytych basenów. A ja , obojętny na uroki tych "dziwów " wracam nad rzeczkę i martwię się o okonie, by przeżyły całe swoje życie tam gdzie żyją , nie w sztucznej gliniance , nie w sąsiedztwie wiodących tam prym : amurów i karpia , które wpuścił tam w przypływie chwilowego kaprysu , jakiś szpakami karmiony hodowca.
I JUŻ JAKAŚ FIGLARNA @ WYMAZAŁA MÓJ WPIS. PHTIRUS PUBIS CHCIAŁBY WYMAZAĆ ZNAD WODY GŁUPICH GNOJÓW A Z INTERNETU :SZTUCZNE WĘDKARSTWO - ŁAPANIE KLIENTÓW NA KOLOROWE REKLAMY . JEDNYM ZDANIEM MÓWIĄC :
KONIEC , INTERNETOWEJ TANDETY - TO W RZECZY SAMEJ -ODNOWA WĘDKARSTWA .
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Dlaczego znowu usunięto mój wpis . ? ? ? ? ?
Pochwale się jak już wszystko będzie wykopane, jeszcze trochę to potrwa.
Jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie jak to teraz wygląda.
Generalnie to zaszła mala zmiana co do głębokości stawu,
Jednak nie będzie to 7 metrów a 12...
Termin też się nieco oddalił, po wykopaniu do głębokości 7m, ściągnięte zostaną platformy pływające i będą kopać do 12.
I naprawdę najlepszym rozwiązaniem będzie chyba wyciągnięcie roślinek gdzieś z jeziorka :)