Koledzy jak nazwać gospodarkę "rybacką" na jeziorze, gdzie występuje zbyt duża ilość drobnej ryby głownie krąpia (90% z tasiemcem) uklei i płoci, a rybacy PZW co roku jesienia odławiają na stawiane kilometry sieci głównie ryby drapieżne - szczupaka i sandacza. Czy jest to zgodne z operatem rybackim, jezeli tak to pytam to go tak s...dolił, co to za fachowiec. Dodam, że co roku w jeziorze następuje nadmierny zakwit glonów powodujący wystepowaniem strefy beztlenowej juz na głębokości około 2-3 m.
Takiej "gospodarki" nie można nazwać gospodarką tylko dewastacją ekosystemu wodnego. Wędkowałem w czerwcu i sierpniu na Mazurach, ale nie na Jeziorze Suwalskim. Jeśli jest jak piszesz, to ktoś powinien się wziąć za to, bo to karygodne.
Koledzy jak nazwać gospodarkę "rybacką" na jeziorze, gdzie występuje zbyt duża ilość drobnej ryby głownie krąpia (90% z tasiemcem) uklei i płoci, a rybacy PZW co roku jesienia odławiają na stawiane kilometry sieci głównie ryby drapieżne - szczupaka i sandacza. Czy jest to zgodne z operatem rybackim, jezeli tak to pytam to go tak s...dolił, co to za fachowiec. Dodam, że co roku w jeziorze następuje nadmierny zakwit glonów powodujący wystepowaniem strefy beztlenowej juz na głębokości około 2-3 m.
Jak kolega wie my jako wędkarze mamy mało do powiedzenia w takich sprawach... co do odłowów to rybakówka "wie najlepiej" co, jak i kiedy trzeba odłowić a że ryby drapieżne takie jak szczupak czy sandacz to bardziej chodliwy i opłacalny towar od ryby białej... wg mnie powinni na 1 lub 2 sezony zrezygnować z takowego odłowu (ale nie sądzę aby ktoś się tym przejął i zaprzestał zarabiania pieniędzy) a co do zagospodarowania wodnego tego obiektu to można taką sytuację zgłosić do zarządcy pzw (i tak pewnie o tym wiedzą) i czekać ... pozdrawiam
Koledzy jak nazwać gospodarkę "rybacką" na jeziorze, gdzie występuje zbyt duża ilość drobnej ryby głownie krąpia (90% z tasiemcem) uklei i płoci, a rybacy PZW co roku jesienia odławiają na stawiane kilometry sieci głównie ryby drapieżne - szczupaka i sandacza. Czy jest to zgodne z operatem rybackim, jezeli tak to pytam to go tak s...dolił, co to za fachowiec. Dodam, że co roku w jeziorze następuje nadmierny zakwit glonów powodujący wystepowaniem strefy beztlenowej juz na głębokości około 2-3 m.
Takiej "gospodarki" nie można nazwać gospodarką tylko dewastacją ekosystemu wodnego. Wędkowałem w czerwcu i sierpniu na Mazurach, ale nie na Jeziorze Suwalskim. Jeśli jest jak piszesz, to ktoś powinien się wziąć za to, bo to karygodne.
Koledzy jak nazwać gospodarkę "rybacką" na jeziorze, gdzie występuje zbyt duża ilość drobnej ryby głownie krąpia (90% z tasiemcem) uklei i płoci, a rybacy PZW co roku jesienia odławiają na stawiane kilometry sieci głównie ryby drapieżne - szczupaka i sandacza. Czy jest to zgodne z operatem rybackim, jezeli tak to pytam to go tak s...dolił, co to za fachowiec. Dodam, że co roku w jeziorze następuje nadmierny zakwit glonów powodujący wystepowaniem strefy beztlenowej juz na głębokości około 2-3 m.
Jak kolega wie my jako wędkarze mamy mało do powiedzenia w takich sprawach... co do odłowów to rybakówka "wie najlepiej" co, jak i kiedy trzeba odłowić a że ryby drapieżne takie jak szczupak czy sandacz to bardziej chodliwy i opłacalny towar od ryby białej... wg mnie powinni na 1 lub 2 sezony zrezygnować z takowego odłowu (ale nie sądzę aby ktoś się tym przejął i zaprzestał zarabiania pieniędzy)
a co do zagospodarowania wodnego tego obiektu to można taką sytuację zgłosić do zarządcy pzw (i tak pewnie o tym wiedzą) i czekać ...
pozdrawiam