mam pytanie do wyczynowców. mianowicie wiem, że dobrze jest smarować gumę która jest w topie po każdym wędkowaniu. wiem, taka firma jak maver, sensas i wiele wiele innych mają różnego rodzaju płyny maści itd. moje pytanie brzmi czy smarował ktoś gumę wazeliną??? z góry dzięki
O rany!!!!!!!. Nawet nie próbuj takich wynalazków! Po czymś takim dłuugo będziesz moczył szczytówkę i gumę żeby je oczyścić/rozkleić. Dla przykładu - kiedyś jeden z moich znajomych też wpadł na taki genialny pomysł i posmarował amortyzator kremem nivea. Było ciepło więć krem od razu puścił i zasyfił całą szczytówkę. Następnie do amortyzatora i w efekcie szczytówki zaczęły się przyklejać rożne syfy z wody i po jakimś czasie amortyzator przestał się wysuwać. Jeśli chcesz zaoszczędzić to tuż przed każdym łowieniem (już nad wodą) wlewaj do szczytówki rozcieńczonego Ludwika pół na pół z wodą. Ten zabieg należy w trakcie łowienia powtarzać jak zobaczymy że guma słabiej chodzi. Niezła też jest lekko rozcieńczona odżywka od włosów. Jeśli chodzi o stosowanie Ludwika to kupa zawodników tak postępuje łącznie z czołówka GP Polski. Mi osobiście nie chce się w to bawić i używam preparatu Vespe. Mimo że dużo łowię to buteleczka wystarcza mi na 2 sezony, bo preparat jest wydajny i nie trzeba dużo psikać do szczytówki.
Generalnie najlepiej nie smarować amortyzatora. Płyny dedykowane do tego, sprawdzają się jesli sa regularnie stosowane. wystarczy raz zapomniec o zmarowaniu i szczytówka klei się i zbiera syf z wody. Ludwik nawet rozcienczony działa podobnie. Używałem go ale wkońcu zrezygnowałem poniewaz duzo lepiej guma sprawuje sie bez smarowania. Wklej sobie tuleje wewnetrzną i zewnętrzna, guma fajnie pracuje a szczytówka nie zbiera tyle brudu.
mam pytanie do wyczynowców. mianowicie wiem, że dobrze jest smarować gumę która jest w topie po każdym wędkowaniu. wiem, taka firma jak maver, sensas i wiele wiele innych mają różnego rodzaju płyny maści itd. moje pytanie brzmi czy smarował ktoś gumę wazeliną??? z góry dzięki
O rany!!!!!!!. Nawet nie próbuj takich wynalazków! Po czymś takim dłuugo będziesz moczył szczytówkę i gumę żeby je oczyścić/rozkleić. Dla przykładu - kiedyś jeden z moich znajomych też wpadł na taki genialny pomysł i posmarował amortyzator kremem nivea. Było ciepło więć krem od razu puścił i zasyfił całą szczytówkę. Następnie do amortyzatora i w efekcie szczytówki zaczęły się przyklejać rożne syfy z wody i po jakimś czasie amortyzator przestał się wysuwać.
Jeśli chcesz zaoszczędzić to tuż przed każdym łowieniem (już nad wodą) wlewaj do szczytówki rozcieńczonego Ludwika pół na pół z wodą. Ten zabieg należy w trakcie łowienia powtarzać jak zobaczymy że guma słabiej chodzi. Niezła też jest lekko rozcieńczona odżywka od włosów.
Jeśli chodzi o stosowanie Ludwika to kupa zawodników tak postępuje łącznie z czołówka GP Polski.
Mi osobiście nie chce się w to bawić i używam preparatu Vespe. Mimo że dużo łowię to buteleczka wystarcza mi na 2 sezony, bo preparat jest wydajny i nie trzeba dużo psikać do szczytówki.
całe szczęście że zadałem to pytnie na forum miał bym biedy... dzięki
Generalnie najlepiej nie smarować amortyzatora. Płyny dedykowane do tego, sprawdzają się jesli sa regularnie stosowane. wystarczy raz zapomniec o zmarowaniu i szczytówka klei się i zbiera syf z wody. Ludwik nawet rozcienczony działa podobnie. Używałem go ale wkońcu zrezygnowałem poniewaz duzo lepiej guma sprawuje sie bez smarowania. Wklej sobie tuleje wewnetrzną i zewnętrzna, guma fajnie pracuje a szczytówka nie zbiera tyle brudu.