Witam wszystkich, mam do was pytanie odnośnie waszych doświadczeń z naprawami w ramach gwarancji wędzisk. Z moich wrażeń i doświadczeń wynika, że w 100% naprawy gwarancyjne są odrzucane ze względu na uszkodzenie mechaniczne. Z ciekawości chciałem się dowiedzieć jak to wygląda u Was, a przyczyną takiego zapytania jest moja przygoda z firmą Daiwa, ale po kolei. Zakupiłem wędzisko prawie 2 lata temu w jednym ze sklepów wędkarskich, niestety sklep przestał jakiś czas temu istnieć, więc mając paragon zgłosiłem się bezpośrednio do Daiwy. Przyczyną reklamacji było wypadnięcie ze szczytowej przelotki pierścienia, w odpowiedzi od Daiwy po kilku ponagleniach dopiero po ok miesiącu otrzymałem od regionalnego przedstawiciela handlowego odpowiedź, że cytuje „uszkodzenie przelotki w używanej wędce nie jest wadą fabryczną tylko uszkodzeniem mechanicznym i nie podlega gwarancji”. Pomijam fakt że człowiek ten nawet nie widział wędki bo prowadziliśmy korespondencję tylko email i wędkę mam cały czas u siebie, ale zastanawia mnie jedna sprawa co w takim razie możemy naprawić w ramach gwarancji bo przez takie podejście to przy sprzęcie wędkarskim producent może uznać wszelkie uszkodzenia za mechaniczne. Według przedstawiciela Daiwa to najlepiej chodzić na ryby z ich sprzętem ale go nie używać bo komponenty z jakich jest zrobiony mogą nie wytrzymać okresu gwarancji. Teraz mogę powiedzieć szczerze, że przy wyborze wędki będę również zwracał szczególną uwagę na obsługę gwarancyjną producenta, a jakie są wasze doświadczenia, które firmy was zawiodły, a które stanęły na wysokości zadania? Jakiemu producentowi można zaufać a którego omijać?
Kiedyś z własnej winy uszkodziłem przelotkę w nowej wędce. Zamówiłem przez internet MIkado Golden Bay, miała lekko krzywą przelotkę chciałem ją naprostować i wykruszył się rdzeń, Po kontakcie z serwisem mikado aby było szybciej to ja wysłałem im wędzisko a nie sklep w którym zostało zakupione, wędka przyszła do mnie naprawiona po ok 8 dniach bez żadnej dopłaty za przesyłkę.
Jeśli chodzi o serwis to wiem że Konger staje na wysokości zadania i to w sposób bardzo poprawny. Do Jaxona nigdy nie byłem przekonany do póki osobiście nie zacząłem używać wędziska spinningowego (grey stream-a), po tej przygodzie nabyłem kolejne wędzisko (bolonkę), którą później uszkodziłem. Z serwisu Jaxona co prawda nie korzystałem więc się nie wypowiem, ale uszkodzony element (szczytówkę) mogłem dostać w każdym wędkarskim od ręki, element wymieniłem samodzielnie, w taki sposób doprowadzenie wędziska do stanu używalności trwało cały jeden dzień. Domyślam się że gdybym oddał wędzisko na gwarancję to by ją uznali i wędzisko by wróciło jak nowiutkie, ale wymieniając element samodzielnie zaoszczędziłem ogrom czasu. Serwis to serwis, ale dla mnie duże znaczenie też ma dostępność "części zamiennych".
Daiwa ma serwis w Niemczech ale biuro jest w Polsce, problem polega też na tym że wędka nie trafiła nawet na serwis, od razu dostałem odpowiedź, że to usterka mechniczna. Akurat od kolegów po kiju wiem, że w tym modelu wędki Daiwa Exceler taki problem występował i koledzy mieli naprawę w ramach gwarancji.
Trzy razy miałem taką sytuację. Raz złamalem szczytówkę w Sportex Black Perl podczas zwykłego wymachu- załadowania wędki 18 gramową wahadłówką. Uszkodzenie mechaniczne? W pewnym sensie tak! Ale na jakim etapie użytkowania kija?? Łowiłem tą wędką już dwa lata, na pewno nie jeden raz palnąłem nią niechcący o burtę albo klapę bagażnika. Mimo to producent nie wnikał w szczegóły. Odesłałem złamaną szczytówkę i dostałem nową. Gwarancja na kije Sportex to 10 lat.
Od tamtego czasu minęło kolejnych 5 lat i kij funkcjonuje perfekt.
Drugi przypadek prawie identyczny- pęka szczytówka w Mikado Inazuma. Na pewno nie żyłowałem kija, przekraczając obciążenie. Ponieważ mieściłem się w 2 latach od daty zakupu, Mikado bez problemu wymienił mi szczytówkę, wiedząc tylko, że do złamania doszło podczas rzutu.
Trzeci raz to przygoda z kijem za 180 juro Shimano Antares. Podobnie, jak u Ciebie wypadł pierścień z przelotki. Ale dlaczego? Bo przez 2 lata spinningowania wiele razy zdarzyło mi się zwinąć plećkę za krótko i przeciągnąć gruby krętlik przyponu przez przelotkę. Potem naturalnie przez szarpnięcia starałem się go przeciągnąć spowrotem na drugą stronę. Ewidentnie skutek mojego błędu. W takim przypadku nie skorzystałem z gwarancji tylko sam wymieniłem przelotkę. Może też postępowałeś podobnie, więc nie ma się co dziwić Daiwie, że odrzucili właśnie ten przypadek uszkodzenia.
Witam wszystkich,
mam do was pytanie odnośnie waszych doświadczeń z naprawami w ramach gwarancji wędzisk. Z moich wrażeń i doświadczeń wynika, że w 100% naprawy gwarancyjne są odrzucane ze względu na uszkodzenie mechaniczne. Z ciekawości chciałem się dowiedzieć jak to wygląda u Was, a przyczyną takiego zapytania jest moja przygoda z firmą Daiwa, ale po kolei. Zakupiłem wędzisko prawie 2 lata temu w jednym ze sklepów wędkarskich, niestety sklep przestał jakiś czas temu istnieć, więc mając paragon zgłosiłem się bezpośrednio do Daiwy. Przyczyną reklamacji było wypadnięcie ze szczytowej przelotki pierścienia, w odpowiedzi od Daiwy po kilku ponagleniach dopiero po ok miesiącu otrzymałem od regionalnego przedstawiciela handlowego odpowiedź, że cytuje „uszkodzenie przelotki w używanej wędce nie jest wadą fabryczną tylko uszkodzeniem mechanicznym i nie podlega gwarancji”. Pomijam fakt że człowiek ten nawet nie widział wędki bo prowadziliśmy korespondencję tylko email i wędkę mam cały czas u siebie, ale zastanawia mnie jedna sprawa co w takim razie możemy naprawić w ramach gwarancji bo przez takie podejście to przy sprzęcie wędkarskim producent może uznać wszelkie uszkodzenia za mechaniczne. Według przedstawiciela Daiwa to najlepiej chodzić na ryby z ich sprzętem ale go nie używać bo komponenty z jakich jest zrobiony mogą nie wytrzymać okresu gwarancji. Teraz mogę powiedzieć szczerze, że przy wyborze wędki będę również zwracał szczególną uwagę na obsługę gwarancyjną producenta, a jakie są wasze doświadczenia, które firmy was zawiodły, a które stanęły na wysokości zadania? Jakiemu producentowi można zaufać a którego omijać?
Pozdrawiam Grzegorz
Czy między dniem złożenia rekamacji (zapewne w punkcie sprzedaży) otrzymałeś jakieś pismo z Daiwy o przedłużeniu okresu reklamacyjnego??
gwarancja na wędkę jest jeszcze do października.
Z mojego doświadczenia, ranking serwisów gwarancyjnych:
1. JAXON
2. KONGER
3. DRAGON
Pozostałe poza podjum, później długa, długaprzerwa i MIKADO.
A Daiwa nie ma serwisu gdzieś w Niemczech?
Kiedyś z własnej winy uszkodziłem przelotkę w nowej wędce. Zamówiłem przez internet MIkado Golden Bay, miała lekko krzywą przelotkę chciałem ją naprostować i wykruszył się rdzeń, Po kontakcie z serwisem mikado aby było szybciej to ja wysłałem im wędzisko a nie sklep w którym zostało zakupione, wędka przyszła do mnie naprawiona po ok 8 dniach bez żadnej dopłaty za przesyłkę.
Jeśli chodzi o serwis to wiem że Konger staje na wysokości zadania i to w sposób bardzo poprawny. Do Jaxona nigdy nie byłem przekonany do póki osobiście nie zacząłem używać wędziska spinningowego (grey stream-a), po tej przygodzie nabyłem kolejne wędzisko (bolonkę), którą później uszkodziłem. Z serwisu Jaxona co prawda nie korzystałem więc się nie wypowiem, ale uszkodzony element (szczytówkę) mogłem dostać w każdym wędkarskim od ręki, element wymieniłem samodzielnie, w taki sposób doprowadzenie wędziska do stanu używalności trwało cały jeden dzień. Domyślam się że gdybym oddał wędzisko na gwarancję to by ją uznali i wędzisko by wróciło jak nowiutkie, ale wymieniając element samodzielnie zaoszczędziłem ogrom czasu. Serwis to serwis, ale dla mnie duże znaczenie też ma dostępność "części zamiennych".
Daiwa ma serwis w Niemczech ale biuro jest w Polsce, problem polega też na tym że wędka nie trafiła nawet na serwis, od razu dostałem odpowiedź, że to usterka mechniczna. Akurat od kolegów po kiju wiem, że w tym modelu wędki Daiwa Exceler taki problem występował i koledzy mieli naprawę w ramach gwarancji.
Trzy razy miałem taką sytuację. Raz złamalem szczytówkę w Sportex Black Perl podczas zwykłego wymachu- załadowania wędki 18 gramową wahadłówką. Uszkodzenie mechaniczne? W pewnym sensie tak! Ale na jakim etapie użytkowania kija?? Łowiłem tą wędką już dwa lata, na pewno nie jeden raz palnąłem nią niechcący o burtę albo klapę bagażnika. Mimo to producent nie wnikał w szczegóły. Odesłałem złamaną szczytówkę i dostałem nową. Gwarancja na kije Sportex to 10 lat.
Od tamtego czasu minęło kolejnych 5 lat i kij funkcjonuje perfekt.
Drugi przypadek prawie identyczny- pęka szczytówka w Mikado Inazuma. Na pewno nie żyłowałem kija, przekraczając obciążenie. Ponieważ mieściłem się w 2 latach od daty zakupu, Mikado bez problemu wymienił mi szczytówkę, wiedząc tylko, że do złamania doszło podczas rzutu.
Trzeci raz to przygoda z kijem za 180 juro Shimano Antares. Podobnie, jak u Ciebie wypadł pierścień z przelotki. Ale dlaczego? Bo przez 2 lata spinningowania wiele razy zdarzyło mi się zwinąć plećkę za krótko i przeciągnąć gruby krętlik przyponu przez przelotkę. Potem naturalnie przez szarpnięcia starałem się go przeciągnąć spowrotem na drugą stronę. Ewidentnie skutek mojego błędu. W takim przypadku nie skorzystałem z gwarancji tylko sam wymieniłem przelotkę. Może też postępowałeś podobnie, więc nie ma się co dziwić Daiwie, że odrzucili właśnie ten przypadek uszkodzenia.