Cześć,mam pytanko.Czy mogę łowić na dwie gruntówki np. na jednej żywiec lub jakaś martwa rybka czy filecik a na drugiej rosówki . albo np. na jednej rosówki,żywiec lub trupek , a na drugiej białe robaczki ?? RAPR czytałem już 2 razy i nie mogę rozkminić.Pozdrawiam :)
Dziękuję za odpowiedź. Kol. @roman76 Kartę mam od 4 lat,gdy ją zdawałem to miałem 13 lat,egzaminu nie pamiętam. Na wodach PZW zacząłem łowić rok temu.A jeżeli czegoś nie wiem lub nie rozumiem to nie widzę przeszkód aby się zapytać na forum :)
""1. Metoda gruntowo-spławikowa 1.1. Łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną."" To znaczy , że możesz łowić na dwie wędki np. dwie na grunt lub dwie na spławik albo jedna na grunt a druga na spławik. I nie ma znaczenia co będziesz miał na haczyku (oczywiście w ramach obowiązującego regulaminu). Połamania :)
RAPR jest regulaminem wewnętrznym PZW, a jego obowiązywanie pod względem prawa jest dyskusyjne.
To na ile wędek można lowić przy amatorskim ryb mówi Ustawa o rybactwie śródlądowym art. 8. us.t 1 pkt. 11:
"Art. 8. 1. Zabrania się połowu ryb: . . 11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;"
To jest wykładnia prawna obowiązujących w Polsce przepisów (nie RAPR).
Regulaminy łowisk nie moga tego przepisu dowolnie zmieniać. (jedynie mała szansa jest w obwodach rybackich przy wydaniu zezwolenia).
kolego tylko możesz łapać na dwie wędki więcej wędek oznacza kłusownictwo na ale jak ty zadajesz takie pytania to widocznie nie masz karty albo nie znasz regulaminu
Cześć,mam pytanko.Czy mogę łowić na dwie gruntówki np. na jednej żywiec lub jakaś martwa rybka czy filecik a na drugiej rosówki . albo np. na jednej rosówki,żywiec lub trupek , a na drugiej białe robaczki ?? RAPR czytałem już 2 razy i nie mogę rozkminić.Pozdrawiam :) Jeśli chodzi o RAPR, przeczytanie go 2 razy to stanowczo za mało:)
Gruntówka to gruntówka jak i spławikówka to spławikówka. I nie ważne jakiej przynęty używasz (aby nie była zakazana). Tak więc możesz łowić na 2 wędki z rożnymi przynętami naturalnymi. Nie możesz łączyć spławika ze spiningiem...
Wszystkie odpowiedzi są poprawne z wyjątkiem dwóch niezbyt fachowych i uprzejmych, od roman76 < i rafi1 myślę że mają słabsze dni. Można łowić na dwie wędki i na dowolne przynęty .Wyklucza się łowienie metodą spławiakową ze spiningiem równocześnie i gruntowa ze spiningiem w tym samym czasie. Jesteś ciekawy więc pytaj a tak na marginesie nie ma głupich pytań tylko są głupie odpowiedzi. połamania
Skoro innych pouczasz sam pisz tak, żeby ktoś nie miał problemów ;-) " Można łowić na dwie wędkii na dowolne przynęty ." "Wyklucza się łowienie metodą spławiakową ze spiningiem równocześnie i gruntowa ze spiningiem w tym samym czasie. " Tylko naturalne przynęty łowiąc na grunt lub spławik. Nie wolno łowić np na dwa spiningi wiec zapis, że można łowić na dwie wędki należało uściślić. Bywają też nieścisłe odpowiedzi ;-) JK
Ustawa O Rybactwie Śródlądowym i zarządzenie Ministra dotyczące Amatorskiego Połowu Ryb nic nie mówi o zakazie połowu na dwa spiningi (o ile to możliwe).Nie mówi także o zakazie łączenia spiningu z innymi metodami połowu. Mówi o tym "nieszczęsny" RAPR PZW - jego zasięg prawny jest ograniczony (tylko w obwodach rybackich użytkowanych przez PZW ma jakiekolwiek podstawy prawne), a PZW nie jest monopolistą. "Art. 8. (Ustawy o rybactwie śródlądowym) 1. Zabrania się połowu ryb: . . 11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;"
Kolego @osa12 dodając swój wpis (cytat) tym samym rozumiem, że w przypadku np. kontroli na wodach PZW będziesz lub inaczej powinieneś świadczyć usługi prawnicze zaznaczam ZA DARMO każdej osobie, która "popadnie w tarapaty" dzięki takim wpisom, które robisz nie od dziś.
Wiem, znam zarówno jedne zapisy jak i drugie tylko nie każdy musi je znać?
Mam tutaj na myśli młodych, a ty "stary" tutaj wciskasz dzieciakom głodne kawałki, że mogą wszędzie na co chcą , gdzie chcą kiedy i najlepiej bez niczego.
Zastanów się proszę i napisz więcej jest wód tzw. PZW na których obowiązuje RAPR? czy tzw. "na białą kartę"?
Jak już udzielisz sobie odpowiedziałeś to powinieneś zrobić teraz "rachunek sumienia".
Czy twoje wpisy były pomocne czy odwrotnie szkodliwe bo wprowadziłeś kogoś w błąd? Nawet jedną osobę, oczywiście nie wprost.
Wystarczy aby udzielający odpowiedzi trzymali się prawdy i prawa!
Jeśli podają odpowiedź niech zaznaczą skąd czerpią wiedzę i na jakich wodach ona obowiązuje. ( PZW naprawdę nie jest już monopolistą i ogromna część wód mu nie podlega, nie wprowadzjcie łowiących tam ludzi w błąd)
Dlaczego odpowiedzi udzielane są traktując jakby RAPR był jakimś aktem prawa? Nie jest, a jest tylko zwykłym regulaminem stowarzyszenia osób fizycznych jakim jest PZW, łamiącym prawa obywateli państwa polskiego! Dlaczego wprowadzacie młodych ludzi w błąd sugerując jakoby PZW tworzył prawo?
PZW zobowiązane jest do jego przestrzegania, a jego RAPR musi być zgodny z obowiązującymi aktami prawnymi.
Według prawa ewentualnie tylko część jego zapisów może obowiązywać i tylko na wodach płynących w obwodach rybackich na które PZW ma umowy użyczenia z RZGW. I to tylko ta część zapisów, które jak podaje polskie prawo wynikają z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim.
RAPR posiada wiele punktów, które nia mają wplywu na prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w danym obwodzie rybackim. Te punky są bezprawne !
Kolego Jack 14, czy uważasz, iż od młodości należy przyzwyczajać młode osoby do powszechnego łamania prawa w naszym kraju?
Ja uważam inaczej, od młodości należy uczyć szacunku do prawa i uświadamiać każde jego łamanie w każdej dziedzinie życia.
Należy walczyć o jego przestrzeganie wszędzie, także na tym forum.
Jeśli jak napisałeś znasz prawo i je przestrzegasz to dlaczego nie zgłosiłeś tego do odpowiednich organów ścigania? Zgodnie z nim jeśli ujawniłeś jakiś "przekręt" itp. to twoim obowiązkiem jest złożenie stosownego doniesienia bo brak zgłoszenia również naraża ciebie na odpowiedzialność karną. Ale może się zapędziłem i takie właśnie doniesienie już kiedyś złożyłeś? Jeśli tak to jaki był jest tego finał?
Napisałem o tym dlatego, że prawo egzekwują odpowiednie do tego powołane organa i tutaj np. PSR, SSR, Policja, Straż Leśna itp. Żadne tłumaczenie typu bo "bo jest napisane" i jest to w twoim mniemaniu dobra interpretacja nie przekona osób kontolujących. Dlatego napisałem, że jeśli jesteś prawnikiem lub znasz takową i która jest w stanie obronić (za darmo) wędkarzy których wprowadziłeś w błąd to OK. Jeśli jednak to są tylko twoje przemyślenia to raz jeszcze napiszę "mowa jest srebrem, a milczenie złotem".
Jacku zgodnie z Twoją radą bodaj w lutym tego roku wysłałem maila do Ministerstwa Sportu i Ministerstwa Administracji. Tematem było ( moim zdaniem ) łamanie prawa przez PZW jako stowarzyszenia bo zmuszało mnie do bycia na siłę członkiem PZW gdyż w przeciwnym razie jako niezrzeszony muszę płacić dużo więcej za zezwolenie.Do dziś dania nie otrzymałem odpowiedzi na moje zapytanie.Ja rozumiem, że gdybym otrzymał odpowiedź jakąś kolwiek - ale niestety nikt nie raczył mi nic napisać.Podpisałem się oczywiście pełnymi swoimi danymi adresowymi bo wiem, że tylko w takim wypadku każdy urząd ma obowiązek dać odpowiedź. I se zgłosiłem w ten sposób łamanie prawa przez PZW :-((Wiem, że Marek ( osa21 ) napisał niedawno podobnej treści pismo lecz chyba do właściwego wojewody - na razie mamy ciszę w temacie. JK
tak troszkę na marginesie tematu... PO CO funkcjonuje cos takiego jak karta wędkarska ??? Ten dokument sam w sobie nie daje absolutnie nic , bowiem oprócz niego nalezy posiadać dowód uiszczenia opłat uprawniających do amatorskiego połowu ryb na wodach dzierżawcy ( własciciela ) Takim samym absurdem jest pseudoegzamin konieczny do posiadania owej karty. Czy posiadamy karte obywatela RP uprawniająca do poruszania się po terytorium kraju, a wydawaną po zdaniu egzaminu z Kodeksu Karnego, Kodeksu Wykroczeń etc ?
Skoro nieznajomośc prawa nie zwalnia z odpowiedzialności za jego łamanie , to uwazam tą karte za postkomunistyczny anachronizm. Mamy łowić zgodnie z ustawą ( i przepisami szczegółowymi dzierżawców wód ) a nie zbierać bezsensowne papierki.
Jakoś masa krajów owego dokumentu nie wprowadziła i wedkarstwo ma się tam calkiem dobrze.
Następna sprawa KTO i DLACZEGO blokuje powstanie ogolnopolskiego systemu wód i możliwosci wykopwania zezwoleń powiedzmy jednodniowych, tygodniowych, miesięcznych i rocznych ? Wchodzisz na stronę, wybierasz na mapie łowisko, ustalasz terminy, dokonujesz przelewu, drukujesz zezwolenie - gotowe ! ( przy okazji wydrukuje Ci regulamin łowiska ) Jakoś dziwnie nie sądzę, iz prywatni dzierżawcy . Dla nich to byłby po prostu raj. Ścięcie kosztów i zmniejszenie ilości kłusoli, nie pąlcacych po prostu dlatego, ze wybierając sie z rodziną na trzy dni gdzies nad wodę, nie mają ani nerwów , ani czasu na poszukiwanie własciciela wody, miejsca gdzie można dokonac opłat oraz czekania aż pan Józk pojawi się tam raz w tygodniu na godzinę by zbierac oplaty
Według prawa potwierdza „znajomość zasad i warunków ochrony i połowu ryb” jak mówi
ustawa o rybactwie śródlądowym.
Dobrze ale
jakich zasad ?
W Polsce
nikt nie przestrzega prawa dotyczącego amatorskiego połowu ryb i na każdym
łowisku generalnie olewa się „zasady i warunki ochrony i połowu ryb” dokładnie
określone w ustawie o rybactwie
śródlądowym i rozporządzeniach ministrów naszego państwa.
Każdy wbrew prawu
tworzy własne regulaminy i własne zasady połowu ryb.
To jest
chore i wypacza cały sens posiadania karty wędkarskiej.
Prawo pozwala
jedynie na wodach płynących w obwodach rybackich przy okazji wydania zezwolenia
określenia warunków połowu „wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim”.
Jak widać
nie dowolne zmienianie reguł określonych prawem polskim, ale tylko szczególnych
warunków mających uzasadnienie prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
Tak naprawdę
na wodach śródlądowych niewiele podmiotów faktycznie prowadzi tą gospodarkę,
ale nie przeszkadza to im w ustalaniu swoich własnych zasad wędkowania.
Oczywiści „władający”
wodami „mają to gdzieś”. Co kawałek wody to inne zasady!
Jaki
minister w innym „demokratycznym” kraju pozwoliłby na bezprawne zmienianie jego decyzji i ustaleń?
Co to za
Kraj, że kilkaset tysięcy ludzi przestrzega tych dziwnych nieprawnie
wprowadzonych zasad i dodatkowo pozwala się karać za ich nieprzestrzeganie?
Kolejny cud świata!
Więc czym
jest karta wędkarska ?
O jakiej znajomości tematu świadczy ?
Które zasady znamy
posiadając ją ?
Totalna bzdura i wypaczenie złego prawa, ale jednak prawa!
O zdawaniu
egzaminu nie warto wspominać. Jedna wielka żenada. W większości przypadków nie
przeprowadza się go, lub egzaminuje ze swoich własnych nieprawnie ustanowionych
zasad ( np. PZW wymaga znajomości RAPR i STATUTU – totalne nieporozumienie ).
A czym karta
wędkarska jest na tle Konstytucji !
Jest
łamaniem prawa(przez ustawę) do powszechnego korzystania ( w tym przypadku
powszechnego korzystania z tz. wód publicznych).
Najpierw
Konstytucja, potem ustawa Prawo Wodne nadaje przywilej każdemu obywatelowi
państwa polskiego do powszechnego korzystania z wód, a potem nie wiadomo w
jakim celu w ustawie o rybactwie śródlądowym stawia warunek – możesz powszechnie
korzystać ale musisz mieć kartę wędkarską?
A meritum
całego mojego wywodu to już prawny bezsens i DYSKRYMINACJA WŁASNEGO NARODU przez zwolnienie cudzoziemców z posiadania karty wędkarskiej.
Jesteś
POLAKIEM, mieszkasz we własnym kraju, musisz mieć kartę wędkarską, jesteś
cudzoziemcem masz to w d….
Jeśli jak napisałeś znasz prawo i je przestrzegasz to dlaczego nie zgłosiłeś tego do odpowiednich organów ścigania? Zgodnie z nim jeśli ujawniłeś jakiś "przekręt" itp. to twoim obowiązkiem jest złożenie stosownego doniesienia bo brak zgłoszenia również naraża ciebie na odpowiedzialność karną. Ale może się zapędziłem i takie właśnie doniesienie już kiedyś złożyłeś? Jeśli tak to jaki był jest tego finał?
Napisałem o tym dlatego, że prawo egzekwują odpowiednie do tego powołane organa i tutaj np. PSR, SSR, Policja, Straż Leśna itp. Żadne tłumaczenie typu bo "bo jest napisane" i jest to w twoim mniemaniu dobra interpretacja nie przekona osób kontolujących. Dlatego napisałem, że jeśli jesteś prawnikiem lub znasz takową i która jest w stanie obronić (za darmo) wędkarzy których wprowadziłeś w błąd to OK. Jeśli jednak to są tylko twoje przemyślenia to raz jeszcze napiszę "mowa jest srebrem, a milczenie złotem".
Masz kol rację ."Milczenie jest złotem" a jak chcesz coś mówic to Przeczytaj USTAWĘ i Prawo Wodne i odpowiedz nam na jakiej Podstawie działa PZW jak jest wykreślone jako stowarzyszenie i nie ma statutu jako zwiazek sportowy i na jakiej podstawie pobiera opłaty za wędkowanie.Najgorsze jest to,że ustawiasz tych co wiedzą i zarzucasz im brak wiadomości!!!!!!!!!!!Sam słyszałeś ,że dzwonili ,a nie wiesz w którym kościele.
Zadaje synek proste pytanie jak drut ,a tu nie dość że laboraty na temat odpowiedzi powstają ,to jeszcze z bredniami ... Wiesz Darek nie lubię jak ktoś mi zarzuca brednie - bo ja zgadzam się z wypowiedziami osa21 i zenfr. "odpowiedz nam na jakiej Podstawie działa PZW jak jest wykreślone jako stowarzyszenie i nie ma statutu jako zwiazek sportowy i na jakiej podstawie pobiera opłaty za wędkowanie."Czekam na odpowiedź na powyższe zapytanie.Myslę, że odpowiedź znasz skoro piszesz o bredniach ;-) JK
Koleg @zenfr jeśli potrafisz czytać między wierszami to już dawno powinieneś się zorientować, że ja nie jestem prawnikiem dlatego napisałem to co wyżej. Jeśli jest tak jak twierdzisz, a inni podzielają twoje zdanie to proszę podaj mi wykładnie prawną na podstawie, której Sądy Powszechne orzekają np. utratę KW na zawsze w przypadkach opisywanych tutaj na portalu (np. brak wpisu w rejestrze). Czy Prawo Wodne wprowadza taki obowiązek? Nie będę się tutaj rozpisywał dalej na temat kar finansowych itp.
Chciałem tylko zauważyć, że jeśli ty lub twoi koledzy mają racje to po co pisać, zadawać pytania do PZW jeśli jesteś pewien swojej argumentacji to proszę skierować pismo do prokuratury. Jeśli prokuratura podzieli "wasze" zdanie to rozpocznie się dochodzenie, które wyjaśni w sposób jednoznaczy czy mogą lub nie mogą pobierać opłat za wędkowanie.
Ja nie dysponuję odpowiednią wiedzą prawniczą do napisania takiego zawiadomienia, ale może koledzy wreszcie spróbują? Zamiast tutaj "bić pianę".
Także nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że własciciel ( dzierżawca ) wody ma prawo do pobierania opłat za korzystanie z tejże wody. Pytanie więc raczej powinno brzmiec ( według informacji przekazanych przez Janusza ) , czy PZW posiada umocowanie prawne do dzierżawienia wod skarbu państwa ?
Ale chce wrócić do karty wędkarskiej. Kolega wyżej napisał ze karta ma byc dokumentem potwierdzającym umiejętność łowienia, znajomość regulaminów etc.. Czyzby operowanie wedką stwarzało niebezpieczeństwo równe posługiwaniu się bronią, czy prowadzeniu samochodu, że konieczne jest posiadanie jakiś uprawnień ? No przyznacie że to nonsens. Może jeszcze wprowadźmy uprawnienia do przechodzenia przez ulicę, robienia zakupów.. a może jeszce do oddychania ? Jakoś w Stanach wedkarzy jest ..dziesiąt razy więcej niż w Polsce i nikt nie slyszal o jakiś uprawnieniach. Mogę wymienić tez wiele krajów europejskich...
Płacisz - łowisz zgodnie z przepisami - cieszysz się wędkarstwem. Złamałes te przepisy - placisz jak za woły. Proste ?? Reglamentacja to domena komuny. To nie Ty, a panstwo ma decydować, czy możesz być wędkarzem , czy nie.
"Także nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że własciciel ( dzierżawca ) wody ma prawo do pobierania opłat za korzystanie z tejże wody.Pytanie więc raczej powinno brzmiec ( według informacji przekazanych przez Janusza ) , czy PZW posiada umocowanie prawne do dzierżawienia wod skarbu państwa ? " Uprawniony do rybactwa może pobierać opłaty za wędkowanie w obwodach rybackich. Obwody rybackie to wody płynące i tylko na nich uprawniony do rybactwa pobierać opłaty.JK
Opłata PZW to prepaid. Rozumiem ten system. Płacisz za prawo połowu w wodach na okreslonym obszarze i Twoja sprawa czy lowisz tylko w jeziorach, czy tylko w rzekach. Coś takiego jak winieta autostradowa w Szwajcarii. To akurat uwazam za całkiem dobre rozwiązanie ( w koncu na wodach stojących także prowadzona jest gosopodarka zarybieniowa ( choćby karpiem ;-) ), tylko wypadaloby zmienić prawo i w koncu doprowadzic do tego, by wedkarz nie szukał tygodniami, na czyjej wodzie chce łowić i gdzie Pana Jozka od opłat znaleźć.
Nie, nie Adam.Sztucznie tworzy się np takie twory jak jeziora przepływowe żeby był to obręb rybacki.Wyobrażasz sobie jezioro np 200 ha do którego wpada rowek o szerokości 30 cm i taki sam wypada a to jest szumnie nazwane " woda płynąca "?JK
Janusz.. ja Cię rozumiem. Z drugiej strony sa rejony , gdzię praktycznie wedkowanie byłoby za free Stad moja ( a nawet - ja sadze - nasza ) propozycja by to uregulować na zasadzie: Jeżdzę - płacę - korzystam ( zadowolony ) . Nie jestem zadowolony - nie jeżdżę - nie płacę .
Nawiasem mowiąc - czy wiesz, ze roczna licencja na wszelkie wody morskie stanu Floryda wynosi 49 dolców ?. Dla Amerykanina 49 dolców to..... ( można sobie dopisaac co kto chce )
Janusz oczywiście wiem o tym tylko czy kolega @notaki wie? Kolego - wyraźnie pisałem, ze w Stanach (i nie tylko w Stanach ) nie istnieje coś takiego jak karta wędkarska . Masz znać przepisy i łowić zgodnie z nimi. Nie znasz, czy nie przestrzegasz - płacisz horrendalne kary.
Ideą reglamentacji dostepu do pewnych działań jest zapewnienie bezpieczeństwa. Dlatego wprowadzono prawo jazdy, licencję lotniczą, uprawnienia do posługiwania się bronią ( choć w Stanach też ich nie ma ) etc.. etc.. Jakie niebezpieczeństwo dla siebie i nnych stwarza wędkarz ? Kazda inna podstawa reglamentacji to postkomunistyczna próba rozszerzania kontroli Państwa nad obywatelem. Tyle.
Nie chodzi o "reglamentowanie" tylko o potwierdzenie podstawowej wiedzy w zakresie :
- ...
i tak można by wymieniać
Jest to portal jak sama nazwa wskazuje dotyczący wędkarstwa. Nieznajomość prawa oczywiście nie zwalnia nas od odpowiedzialności i dlatego warto znać odpowiednie przepisy.
Jak jest np. US to za przeproszeniem "gówno" mnie obchodzi bo jak na razie to wędkuje na polskich wodach na których to obowiązują inne przepisy i stosować się do nich musimy.
Domyślam się co chciałeś przekazać w swoim info, ale brak częstych kontroli nad wodą właśnie prowadzi do takich sytuacji, że "biedak" nawet nie potrafi odróżnić lina od karpia, karasia od krąpia. Przykłady "wędkowania" na niezliczoną ilość wędek, żyłek, okresy,wymiary itp. Co gorsze czynią to latami bo nikt ich przez te lata nie kontrolował i nie uświadomił, ukarał.
To nie tylko brak wiedzy, to również działanie świadome.
Jak się to "zjawisko" nazywa? Wszyscy wiemy?
ps
Małe zdanie na koniec (lekko przerobione dot. prawa jazdy):
"Posiadanie karty wędkarskiej to nie obowązek, to przywilej"
A wracając do kontroli.. W ciagu CAŁEJ swojej wędkarskiej kariery ( czlonkiem PZW jestem od 1979 r ) zostałem skontrolowany może cztery, może pięć razy. Wypada srednio raz na sześć lat.
Na muchowym łowisku komercyjnym w ciągu jednego dnia, byłem kontrolowany dwa razy.
Dlaczego ??? Ano PZW tak naprawde ma w d* klusownictwo. Wzięło daninę ? - wzieło. A czy w wodzie ryb nie wycieto do zera... co za rożnica. Kasa jest na koncie. A przecież wpływy z ewentualnych mandatów ida do budzetu, a nie na konto PZW. Więc trzeba robic to się musi i nie wysilac się zbytnio.
Cześć,mam pytanko.Czy mogę łowić na dwie gruntówki np. na jednej żywiec lub jakaś martwa rybka czy filecik a na drugiej rosówki . albo np. na jednej rosówki,żywiec lub trupek , a na drugiej białe robaczki ?? RAPR czytałem już 2 razy i nie mogę rozkminić.Pozdrawiam :)
kolego nie gniewaj się,ale jak ty zdałeś kartę?masz ją w ogóle?,
tak mozesz. o ile regulamin zbiornika nie stanowi inaczej :)
Dziękuję za odpowiedź. Kol. @roman76 Kartę mam od 4 lat,gdy ją zdawałem to miałem 13 lat,egzaminu nie pamiętam. Na wodach PZW zacząłem łowić rok temu.A jeżeli czegoś nie wiem lub nie rozumiem to nie widzę przeszkód aby się zapytać na forum :)
""1. Metoda gruntowo-spławikowa
1.1. Łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na
dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną.""
To znaczy , że możesz łowić na dwie wędki np. dwie na grunt lub dwie na spławik albo jedna na grunt a druga na spławik. I nie ma znaczenia co będziesz miał na haczyku (oczywiście w ramach obowiązującego regulaminu). Połamania :)
RAPR jest regulaminem wewnętrznym PZW, a jego obowiązywanie pod względem prawa jest dyskusyjne.
To na ile wędek można lowić przy amatorskim ryb mówi Ustawa o rybactwie śródlądowym art. 8. us.t 1 pkt. 11:
"Art. 8.
1. Zabrania się połowu ryb:
.
.
11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;"
To jest wykładnia prawna obowiązujących w Polsce przepisów (nie RAPR).
Regulaminy łowisk nie moga tego przepisu dowolnie zmieniać. (jedynie mała szansa jest w obwodach rybackich przy wydaniu zezwolenia).
kolego tylko możesz łapać na dwie wędki więcej wędek oznacza kłusownictwo na ale jak ty zadajesz takie pytania to widocznie nie masz karty albo nie znasz regulaminu
Cześć,mam pytanko.Czy mogę łowić na dwie gruntówki np. na jednej żywiec lub jakaś martwa rybka czy filecik a na drugiej rosówki . albo np. na jednej rosówki,żywiec lub trupek , a na drugiej białe robaczki ?? RAPR czytałem już 2 razy i nie mogę rozkminić.Pozdrawiam :)
Jeśli chodzi o RAPR, przeczytanie go 2 razy to stanowczo za mało:)
Gruntówka to gruntówka jak i spławikówka to spławikówka. I nie ważne jakiej przynęty używasz (aby nie była zakazana).
Tak więc możesz łowić na 2 wędki z rożnymi przynętami naturalnymi.
Nie możesz łączyć spławika ze spiningiem...
Wszystkie odpowiedzi są poprawne z wyjątkiem dwóch niezbyt fachowych i uprzejmych, od roman76 < i rafi1 myślę że mają słabsze dni. Można łowić na dwie wędki i na dowolne przynęty .Wyklucza się łowienie metodą spławiakową ze spiningiem równocześnie i gruntowa ze spiningiem w tym samym czasie. Jesteś ciekawy więc pytaj a tak na marginesie nie ma głupich pytań tylko są głupie odpowiedzi. połamania
Skoro innych pouczasz sam pisz tak, żeby ktoś nie miał problemów ;-) " Można łowić na dwie wędki i na dowolne przynęty ." "Wyklucza się łowienie metodą spławiakową ze spiningiem równocześnie i gruntowa ze spiningiem w tym samym czasie. "
Tylko naturalne przynęty łowiąc na grunt lub spławik. Nie wolno łowić np na dwa spiningi wiec zapis, że można łowić na dwie wędki należało uściślić.
Bywają też nieścisłe odpowiedzi ;-)
JK
Ustawa O Rybactwie Śródlądowym i zarządzenie Ministra dotyczące Amatorskiego Połowu Ryb nic nie mówi o zakazie połowu na dwa spiningi (o ile to możliwe).Nie mówi także o zakazie łączenia spiningu z innymi metodami połowu.
Mówi o tym "nieszczęsny" RAPR PZW - jego zasięg prawny jest ograniczony (tylko w obwodach rybackich użytkowanych przez PZW ma jakiekolwiek podstawy prawne), a PZW nie jest monopolistą.
"Art. 8. (Ustawy o rybactwie śródlądowym)
1. Zabrania się połowu ryb:
.
.
11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;"
Kolego @osa12 dodając swój wpis (cytat) tym samym rozumiem, że w przypadku np. kontroli na wodach PZW będziesz lub inaczej powinieneś świadczyć usługi prawnicze zaznaczam ZA DARMO każdej osobie, która "popadnie w tarapaty" dzięki takim wpisom, które robisz nie od dziś.
Wiem, znam zarówno jedne zapisy jak i drugie tylko nie każdy musi je znać?
Mam tutaj na myśli młodych, a ty "stary" tutaj wciskasz dzieciakom głodne kawałki, że mogą wszędzie na co chcą , gdzie chcą kiedy i najlepiej bez niczego.
Zastanów się proszę i napisz więcej jest wód tzw. PZW na których obowiązuje RAPR? czy tzw. "na białą kartę"?
Jak już udzielisz sobie odpowiedziałeś to powinieneś zrobić teraz "rachunek sumienia".
Czy twoje wpisy były pomocne czy odwrotnie szkodliwe bo wprowadziłeś kogoś w błąd? Nawet jedną osobę, oczywiście nie wprost.
Pozdrawiam.
Wystarczy aby udzielający odpowiedzi trzymali się prawdy i prawa!
Jeśli podają odpowiedź niech zaznaczą skąd czerpią wiedzę i na jakich wodach ona obowiązuje. ( PZW naprawdę nie jest już monopolistą i ogromna część wód mu nie podlega, nie wprowadzjcie łowiących tam ludzi w błąd)
Dlaczego odpowiedzi udzielane są traktując jakby RAPR był jakimś aktem prawa? Nie jest, a jest tylko zwykłym regulaminem stowarzyszenia osób fizycznych jakim jest PZW, łamiącym prawa obywateli państwa polskiego! Dlaczego wprowadzacie młodych ludzi w błąd sugerując jakoby PZW tworzył prawo?
PZW zobowiązane jest do jego przestrzegania, a jego RAPR musi być zgodny z obowiązującymi aktami prawnymi.
Według prawa ewentualnie tylko część jego zapisów może obowiązywać i tylko na wodach płynących w obwodach rybackich na które PZW ma umowy użyczenia z RZGW. I to tylko ta część zapisów, które jak podaje polskie prawo wynikają z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim.
RAPR posiada wiele punktów, które nia mają wplywu na prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w danym obwodzie rybackim. Te punky są bezprawne !
Kolego Jack 14, czy uważasz, iż od młodości należy przyzwyczajać młode osoby do powszechnego łamania prawa w naszym kraju?
Ja uważam inaczej, od młodości należy uczyć szacunku do prawa i uświadamiać każde jego łamanie w każdej dziedzinie życia.
Należy walczyć o jego przestrzeganie wszędzie, także na tym forum.
Jeśli jak napisałeś znasz prawo i je przestrzegasz to dlaczego nie zgłosiłeś tego do odpowiednich organów ścigania? Zgodnie z nim jeśli ujawniłeś jakiś "przekręt" itp. to twoim obowiązkiem jest złożenie stosownego doniesienia bo brak zgłoszenia również naraża ciebie na odpowiedzialność karną. Ale może się zapędziłem i takie właśnie doniesienie już kiedyś złożyłeś? Jeśli tak to jaki był jest tego finał?
Napisałem o tym dlatego, że prawo egzekwują odpowiednie do tego powołane organa i tutaj np. PSR, SSR, Policja, Straż Leśna itp. Żadne tłumaczenie typu bo "bo jest napisane" i jest to w twoim mniemaniu dobra interpretacja nie przekona osób kontolujących. Dlatego napisałem, że jeśli jesteś prawnikiem lub znasz takową i która jest w stanie obronić (za darmo) wędkarzy których wprowadziłeś w błąd to OK. Jeśli jednak to są tylko twoje przemyślenia to raz jeszcze napiszę "mowa jest srebrem, a milczenie złotem".
Jacku zgodnie z Twoją radą bodaj w lutym tego roku wysłałem maila do Ministerstwa Sportu i Ministerstwa Administracji. Tematem było ( moim zdaniem ) łamanie prawa przez PZW jako stowarzyszenia bo zmuszało mnie do bycia na siłę członkiem PZW gdyż w przeciwnym razie jako niezrzeszony muszę płacić dużo więcej za zezwolenie.Do dziś dania nie otrzymałem odpowiedzi na moje zapytanie.Ja rozumiem, że gdybym otrzymał odpowiedź jakąś kolwiek - ale niestety nikt nie raczył mi nic napisać.Podpisałem się oczywiście pełnymi swoimi danymi adresowymi bo wiem, że tylko w takim wypadku każdy urząd ma obowiązek dać odpowiedź.
I se zgłosiłem w ten sposób łamanie prawa przez PZW :-((Wiem, że Marek ( osa21 ) napisał niedawno podobnej treści pismo lecz chyba do właściwego wojewody - na razie mamy ciszę w temacie.
JK
tak troszkę na marginesie tematu...
PO CO funkcjonuje cos takiego jak karta wędkarska ???
Ten dokument sam w sobie nie daje absolutnie nic , bowiem oprócz niego nalezy posiadać dowód uiszczenia opłat uprawniających do amatorskiego połowu ryb na wodach dzierżawcy ( własciciela )
Takim samym absurdem jest pseudoegzamin konieczny do posiadania owej karty.
Czy posiadamy karte obywatela RP uprawniająca do poruszania się po terytorium kraju, a wydawaną po zdaniu egzaminu z Kodeksu Karnego, Kodeksu Wykroczeń etc ?
Skoro nieznajomośc prawa nie zwalnia z odpowiedzialności za jego łamanie , to uwazam tą karte za postkomunistyczny anachronizm.
Mamy łowić zgodnie z ustawą ( i przepisami szczegółowymi dzierżawców wód ) a nie zbierać bezsensowne papierki.
Jakoś masa krajów owego dokumentu nie wprowadziła i wedkarstwo ma się tam calkiem dobrze.
Następna sprawa
KTO i DLACZEGO blokuje powstanie ogolnopolskiego systemu wód i możliwosci wykopwania zezwoleń powiedzmy jednodniowych, tygodniowych, miesięcznych i rocznych ?
Wchodzisz na stronę, wybierasz na mapie łowisko, ustalasz terminy, dokonujesz przelewu, drukujesz zezwolenie - gotowe ! ( przy okazji wydrukuje Ci regulamin łowiska )
Jakoś dziwnie nie sądzę, iz prywatni dzierżawcy .
Dla nich to byłby po prostu raj. Ścięcie kosztów i zmniejszenie ilości kłusoli, nie pąlcacych po prostu dlatego, ze wybierając sie z rodziną na trzy dni gdzies nad wodę, nie mają ani nerwów , ani czasu na poszukiwanie własciciela wody, miejsca gdzie można dokonac opłat oraz czekania aż pan Józk pojawi się tam raz w tygodniu na godzinę by zbierac oplaty
Czym jest Karta Wędkarska w dzisiejszej Polsce ?
Tak właściwie to nie wiadomo czym?
Według prawa potwierdza „znajomość zasad i warunków ochrony i połowu ryb” jak mówi ustawa o rybactwie śródlądowym.
Dobrze ale jakich zasad ?
W Polsce nikt nie przestrzega prawa dotyczącego amatorskiego połowu ryb i na każdym łowisku generalnie olewa się „zasady i warunki ochrony i połowu ryb” dokładnie określone w ustawie o rybactwie śródlądowym i rozporządzeniach ministrów naszego państwa.
Każdy wbrew prawu tworzy własne regulaminy i własne zasady połowu ryb.
To jest chore i wypacza cały sens posiadania karty wędkarskiej.
Prawo pozwala jedynie na wodach płynących w obwodach rybackich przy okazji wydania zezwolenia określenia warunków połowu „wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim”.
Jak widać nie dowolne zmienianie reguł określonych prawem polskim, ale tylko szczególnych warunków mających uzasadnienie prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
Tak naprawdę na wodach śródlądowych niewiele podmiotów faktycznie prowadzi tą gospodarkę, ale nie przeszkadza to im w ustalaniu swoich własnych zasad wędkowania.
Oczywiści „władający” wodami „mają to gdzieś”. Co kawałek wody to inne zasady!
Jaki minister w innym „demokratycznym” kraju pozwoliłby na bezprawne zmienianie jego decyzji i ustaleń?
Co to za Kraj, że kilkaset tysięcy ludzi przestrzega tych dziwnych nieprawnie wprowadzonych zasad i dodatkowo pozwala się karać za ich nieprzestrzeganie?
Kolejny cud świata!
Więc czym jest karta wędkarska ?
O jakiej znajomości tematu świadczy ?
Które zasady znamy posiadając ją ?
Totalna bzdura i wypaczenie złego prawa, ale jednak prawa!
O zdawaniu egzaminu nie warto wspominać. Jedna wielka żenada. W większości przypadków nie przeprowadza się go, lub egzaminuje ze swoich własnych nieprawnie ustanowionych zasad ( np. PZW wymaga znajomości RAPR i STATUTU – totalne nieporozumienie ).
A czym karta wędkarska jest na tle Konstytucji !
Jest łamaniem prawa(przez ustawę) do powszechnego korzystania ( w tym przypadku powszechnego korzystania z tz. wód publicznych).
Najpierw Konstytucja, potem ustawa Prawo Wodne nadaje przywilej każdemu obywatelowi państwa polskiego do powszechnego korzystania z wód, a potem nie wiadomo w jakim celu w ustawie o rybactwie śródlądowym stawia warunek – możesz powszechnie korzystać ale musisz mieć kartę wędkarską?
A meritum całego mojego wywodu to już prawny bezsens i DYSKRYMINACJA WŁASNEGO NARODU przez zwolnienie cudzoziemców z posiadania karty wędkarskiej.
Jesteś POLAKIEM, mieszkasz we własnym kraju, musisz mieć kartę wędkarską, jesteś cudzoziemcem masz to w d….
Cudowny ten nasz kraj !
Jeśli jak napisałeś znasz prawo i je przestrzegasz to dlaczego nie zgłosiłeś tego do odpowiednich organów ścigania? Zgodnie z nim jeśli ujawniłeś jakiś "przekręt" itp. to twoim obowiązkiem jest złożenie stosownego doniesienia bo brak zgłoszenia również naraża ciebie na odpowiedzialność karną. Ale może się zapędziłem i takie właśnie doniesienie już kiedyś złożyłeś? Jeśli tak to jaki był jest tego finał?
Napisałem o tym dlatego, że prawo egzekwują odpowiednie do tego powołane organa i tutaj np. PSR, SSR, Policja, Straż Leśna itp. Żadne tłumaczenie typu bo "bo jest napisane" i jest to w twoim mniemaniu dobra interpretacja nie przekona osób kontolujących. Dlatego napisałem, że jeśli jesteś prawnikiem lub znasz takową i która jest w stanie obronić (za darmo) wędkarzy których wprowadziłeś w błąd to OK. Jeśli jednak to są tylko twoje przemyślenia to raz jeszcze napiszę "mowa jest srebrem, a milczenie złotem".
Masz kol rację ."Milczenie jest złotem" a jak chcesz coś mówic to Przeczytaj USTAWĘ i Prawo Wodne i odpowiedz nam na jakiej Podstawie działa PZW jak jest wykreślone jako stowarzyszenie i nie ma statutu jako zwiazek sportowy i na jakiej podstawie pobiera opłaty za wędkowanie.Najgorsze jest to,że ustawiasz tych co wiedzą i zarzucasz im brak wiadomości!!!!!!!!!!!Sam słyszałeś ,że dzwonili ,a nie wiesz w którym kościele.
Macie ludzie zryte berety.. Zadaje synek proste pytanie jak drut ,a tu nie dość że laboraty na temat odpowiedzi powstają ,to jeszcze z bredniami ...
Oczywiście że możesz :)
Zadaje synek proste pytanie jak drut ,a tu nie dość że laboraty na temat odpowiedzi powstają ,to jeszcze z bredniami ...
Wiesz Darek nie lubię jak ktoś mi zarzuca brednie - bo ja zgadzam się z wypowiedziami osa21 i zenfr.
"odpowiedz nam na jakiej Podstawie działa PZW jak jest wykreślone jako stowarzyszenie i nie ma statutu jako zwiazek sportowy i na jakiej podstawie pobiera opłaty za wędkowanie."Czekam na odpowiedź na powyższe zapytanie.Myslę, że odpowiedź znasz skoro piszesz o bredniach ;-)
JK
Koleg @zenfr jeśli potrafisz czytać między wierszami to już dawno powinieneś się zorientować, że ja nie jestem prawnikiem dlatego napisałem to co wyżej. Jeśli jest tak jak twierdzisz, a inni podzielają twoje zdanie to proszę podaj mi wykładnie prawną na podstawie, której Sądy Powszechne orzekają np. utratę KW na zawsze w przypadkach opisywanych tutaj na portalu (np. brak wpisu w rejestrze). Czy Prawo Wodne wprowadza taki obowiązek? Nie będę się tutaj rozpisywał dalej na temat kar finansowych itp.
Chciałem tylko zauważyć, że jeśli ty lub twoi koledzy mają racje to po co pisać, zadawać pytania do PZW jeśli jesteś pewien swojej argumentacji to proszę skierować pismo do prokuratury. Jeśli prokuratura podzieli "wasze" zdanie to rozpocznie się dochodzenie, które wyjaśni w sposób jednoznaczy czy mogą lub nie mogą pobierać opłat za wędkowanie.
Ja nie dysponuję odpowiednią wiedzą prawniczą do napisania takiego zawiadomienia, ale może koledzy wreszcie spróbują? Zamiast tutaj "bić pianę".
Pozdrawiam.
Także nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że własciciel ( dzierżawca ) wody ma prawo do pobierania opłat za korzystanie z tejże wody.
Pytanie więc raczej powinno brzmiec ( według informacji przekazanych przez Janusza ) , czy PZW posiada umocowanie prawne do dzierżawienia wod skarbu państwa ?
Ale chce wrócić do karty wędkarskiej.
Kolega wyżej napisał ze karta ma byc dokumentem potwierdzającym umiejętność łowienia, znajomość regulaminów etc..
Czyzby operowanie wedką stwarzało niebezpieczeństwo równe posługiwaniu się bronią, czy prowadzeniu samochodu, że konieczne jest posiadanie jakiś uprawnień ?
No przyznacie że to nonsens.
Może jeszcze wprowadźmy uprawnienia do przechodzenia przez ulicę, robienia zakupów.. a może jeszce do oddychania ?
Jakoś w Stanach wedkarzy jest ..dziesiąt razy więcej niż w Polsce i nikt nie slyszal o jakiś uprawnieniach. Mogę wymienić tez wiele krajów europejskich...
Płacisz - łowisz zgodnie z przepisami - cieszysz się wędkarstwem.
Złamałes te przepisy - placisz jak za woły.
Proste ??
Reglamentacja to domena komuny. To nie Ty, a panstwo ma decydować, czy możesz być wędkarzem , czy nie.
"Także nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że własciciel ( dzierżawca ) wody ma prawo do pobierania opłat za korzystanie z tejże wody.Pytanie więc raczej powinno brzmiec ( według informacji przekazanych przez Janusza ) , czy PZW posiada umocowanie prawne do dzierżawienia wod skarbu państwa ? "
Uprawniony do rybactwa może pobierać opłaty za wędkowanie w obwodach rybackich. Obwody rybackie to wody płynące i tylko na nich uprawniony do rybactwa pobierać opłaty.JK
Opłata PZW to prepaid.
Rozumiem ten system. Płacisz za prawo połowu w wodach na okreslonym obszarze i Twoja sprawa czy lowisz tylko w jeziorach, czy tylko w rzekach. Coś takiego jak winieta autostradowa w Szwajcarii.
To akurat uwazam za całkiem dobre rozwiązanie ( w koncu na wodach stojących także prowadzona jest gosopodarka zarybieniowa ( choćby karpiem ;-) ), tylko wypadaloby zmienić prawo i w koncu doprowadzic do tego, by wedkarz nie szukał tygodniami, na czyjej wodzie chce łowić i gdzie Pana Jozka od opłat znaleźć.
Nie, nie Adam.Sztucznie tworzy się np takie twory jak jeziora przepływowe żeby był to obręb rybacki.Wyobrażasz sobie jezioro np 200 ha do którego wpada rowek o szerokości 30 cm i taki sam wypada a to jest szumnie nazwane " woda płynąca "?JK
Janusz.. ja Cię rozumiem.
Z drugiej strony sa rejony , gdzię praktycznie wedkowanie byłoby za free
Stad moja ( a nawet - ja sadze - nasza ) propozycja by to uregulować na zasadzie: Jeżdzę - płacę - korzystam ( zadowolony ) . Nie jestem zadowolony - nie jeżdżę - nie płacę .
Nawiasem mowiąc - czy wiesz, ze roczna licencja na wszelkie wody morskie stanu Floryda wynosi 49 dolców ?.
Dla Amerykanina 49 dolców to..... ( można sobie dopisaac co kto chce )
pan Pikuś :-)
A mówiąc szczerze nie umiem sobie tego wyobrazić - dobrze, że tam nie jakiegoś US Fishing Club;-)))jk
tak wyglądają normalne zasady
http://rybowanie.pl/zagranica_pelny.php?id=16
ech.....
Kolego @notaki mam takie małe pytanie?
W jaki sposób osoba "z zagranicy" ma możliwość otrzymania polskiej KW?
Wiem, że zdanie egzaminu nie jest "czasem" tak proste, ale jak ja odbierałem własne to cieszyłem się (i byłem) dzieckiem.
Też nie ma się i co za bardzo rozpisywać.
Obcokrajowcy są zwolnieni z posiadania karty wędkarskiej ;-)JK
Janusz oczywiście wiem o tym tylko czy kolega @notaki wie?
Janusz oczywiście wiem o tym tylko czy kolega @notaki wie?
Kolego - wyraźnie pisałem, ze w Stanach (i nie tylko w Stanach ) nie istnieje coś takiego jak karta wędkarska .
Masz znać przepisy i łowić zgodnie z nimi.
Nie znasz, czy nie przestrzegasz - płacisz horrendalne kary.
Ideą reglamentacji dostepu do pewnych działań jest zapewnienie bezpieczeństwa. Dlatego wprowadzono prawo jazdy, licencję lotniczą, uprawnienia do posługiwania się bronią ( choć w Stanach też ich nie ma ) etc.. etc..
Jakie niebezpieczeństwo dla siebie i nnych stwarza wędkarz ?
Kazda inna podstawa reglamentacji to postkomunistyczna próba rozszerzania kontroli Państwa nad obywatelem.
Tyle.
,
Kolego @notaki.
Nie chodzi o "reglamentowanie" tylko o potwierdzenie podstawowej wiedzy w zakresie :
- ...
i tak można by wymieniać
Jest to portal jak sama nazwa wskazuje dotyczący wędkarstwa. Nieznajomość prawa oczywiście nie zwalnia nas od odpowiedzialności i dlatego warto znać odpowiednie przepisy.
Jak jest np. US to za przeproszeniem "gówno" mnie obchodzi bo jak na razie to wędkuje na polskich wodach na których to obowiązują inne przepisy i stosować się do nich musimy.
Domyślam się co chciałeś przekazać w swoim info, ale brak częstych kontroli nad wodą właśnie prowadzi do takich sytuacji, że "biedak" nawet nie potrafi odróżnić lina od karpia, karasia od krąpia. Przykłady "wędkowania" na niezliczoną ilość wędek, żyłek, okresy,wymiary itp. Co gorsze czynią to latami bo nikt ich przez te lata nie kontrolował i nie uświadomił, ukarał.
To nie tylko brak wiedzy, to również działanie świadome.
Jak się to "zjawisko" nazywa? Wszyscy wiemy?
ps
Małe zdanie na koniec (lekko przerobione dot. prawa jazdy):
"Posiadanie karty wędkarskiej to nie obowązek, to przywilej"
No popatrz... a na rowerze wolno nam jeździć po drogach publicznych bez uprawnień....
A jesli przekroczymy przepisy nic nie stoi na przeszkodzie żeby kilkaset zł zapłacić...
A wracając do kontroli..
W ciagu CAŁEJ swojej wędkarskiej kariery ( czlonkiem PZW jestem od 1979 r ) zostałem skontrolowany może cztery, może pięć razy. Wypada srednio raz na sześć lat.
Na muchowym łowisku komercyjnym w ciągu jednego dnia, byłem kontrolowany dwa razy.
Dlaczego ??? Ano PZW tak naprawde ma w d* klusownictwo. Wzięło daninę ? - wzieło. A czy w wodzie ryb nie wycieto do zera... co za rożnica. Kasa jest na koncie.
A przecież wpływy z ewentualnych mandatów ida do budzetu, a nie na konto PZW. Więc trzeba robic to się musi i nie wysilac się zbytnio.