WitamZa chwilę październik. Mam zamiar jeszcze trochę wypadów urządzić nad jeziora.Jak długo, do jakiego okresu Wy robicie takie wypady nad jeziora nastawiając się na leszcze płocie karpie itd z efektami ?Omijajmy temat drapieżników.pozdrawiam
Na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi , wyznacznikiem jest pogoda . Pamiętam jak 19 grudnia łowiłem karpie na Odrze , było wtedy 18 stopni na plusie i piękne słońce . Póki jest pogoda , nie ma gwałtownych spadków temperatury to nie należy się poddawać .
Jak na razie jeszcze method feeder , jak woda mocniej się ochłodzi to tradycyjny koszyk , cienkie przypony i to wszystko na pickerku . Oczywiście w użyciu jest cały czas bat na delikatnym zestawie .
Teraz najlepsza pora jest do połowów leszcza i lina, karaś nadal żeruję choć słabiej niż latem. Ja akurat łowię na rzece Nogat i cały czas nastawiam się na fedeery. Co do pogody to prawda, spadek ciśnienia i są bardzo słabe brania. Dlatego nastawiam się tylko na nocne zasiadki, aby drobnica nie dokuczała.
Chodzę o kulach narazie także jestem ograniczony ostatnio do wypadów ale nocka nad wodą już by się przydała dopóki nie ma lodu :)
Faktycznie z ciśnieniem to sprawdzona sprawa. Jeszcze pytanie do koszyka do metody pelet czy np. zwykła zanęta leszczowa może też być z dodatkami ???
ps. SVT wędka z wygranej wytestowana czy nie dotarła jeszcze :)
pozdrawiam
Jeszcze nie dotarła wędeczka. A co do koszyków, to pellet kruszę na drobniejsze frakcje i dodaję do zanęty głównej. Jeżeli korzystam z włosa, to kukurydza, pellet kukurydziany do 10 mm. Znowu jak używam haka, to kanapki różnorodnej maści, rosówka (podstawa). Jesienniej zasiadki.
PS: Ja też chodzę o kulach już 6 lat, nocek i tak nie przepuszczam. W zeszłym roku, zakończyłem nocne zasiadki 26 października. Pozdro.
Wszystko zależy od miejscówki. W rzece szukam dołków i jeśli mam miejscówkę, gdzie jest sporo białej ryby to spokojnie połowię do połowy listopada (wszystko zależy od pogody). JEdnak osobiście bardzo lubię łowić w wolno płynących kanałach np. przy elektrowniach gdzie mamy zrzut nieco cieplejszej wody. Wówczas łowię w zasadzie nawet przez całą zimę (jeśli się da) ale daję lepszą zanętę np. moją ulubioną River Ace MVDE.
Na jakich rybach koncentrujecie się od października najczęściej ? Jakie metody?
Jesień to czas łowów , dopóki woda się gwałtownie nie schłodzi to jest szansa na każdą białą rybę . Dla mnie jesień to czas brzany , leszcza , karpia i dużych płoci . Oczywiście też ryby drapieżne ale nie o nich tu mowa . O metodach pisałem wyżej .
Ja zaczynam 1.01 a kończę 31.12. i nie robię sobie przysłowiowych jaj , po prostu wszystko zależy od pogody. Metoda to - lekka przystawka ze spławikiem i na ,,macanego " po wszystkich możliwych dołkach , spowolnieniach nurtu , za opaskami ,przeszkodami . Jesienią i zimą ( oprócz lodu ) to przede wszystim rzeka. Ponieważ Twoja choroba ( wyrazy współczucia ) uniemożliwia Ci dłuższe spacery zlokalizuj sobie jakieś zakole , ujście starorzecza itp.Zestaw montuję tak aby w każdej chwili mógł bym zmienić go na przepływankę.Cóż więcej mogę Ci poradzić lubię odległościówkę i łapanie w jeziorze ale po tkzw. sezonie wędkarz musi być uniwersalny. Rzyczę powodzenia i przysłowiowego połamania kija Julian
i to znaczy nie poddawać się nigdy Julian :) Łza mi się w oku przewala bo nie jestem w stanie wziąć w ręcę nic oprócz kul do nóg a zima tuż tuż, tym bardziej że człowiek siedzi bezczynnie w domu zamiast nad wodą. Muszę puścic ogłoszenie żeby mnie ktoś przywoził nad wode i zawoził do domu po łowieniu :) pozdrawiam
Mam trochę czasu ( czekam na wyjazd na Mazury ) to Ci może coś podpowiem. Parę lat temu nad tą miescówką na Narwi przyjeżdżało małżeństwo maluchem chłopak wędkował był kalekom ( nie miał nóg ) już nawet nie łowił z brzegu ale wsiadał na ponton. Zawsze pogodny uśmiechnięty muszę przyznać że mi tym zaimponował. A ja wtedy zdowy byk narzekałem. Nie wiem jak u Ciebie z forsą i ze sprawnością . Żeby nie wozić przysłowiowego powietrza samochodem zippa Quantuma 50 sobie kupiłem . Może to bylo by jakieś rozwiązanie w skuterze masz automat i gaz oraz hamulce w ręku. Klamoty bierze się tylko najpotrzebniejsze. Zdjęcie zrobiłem nad Narwią w Łubienicy. Ps.Może w czymś pomogłem Julian
WitamZa chwilę październik. Mam zamiar jeszcze trochę wypadów urządzić nad jeziora.Jak długo, do jakiego okresu Wy robicie takie wypady nad jeziora nastawiając się na leszcze płocie karpie itd z efektami ?Omijajmy temat drapieżników.pozdrawiam
Na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi , wyznacznikiem jest pogoda . Pamiętam jak 19 grudnia łowiłem karpie na Odrze , było wtedy 18 stopni na plusie i piękne słońce . Póki jest pogoda , nie ma gwałtownych spadków temperatury to nie należy się poddawać .
w żadnym wypadku nie mam zamiaru sie poddawac
a co Ty Jedrula łowisz w tym okresie, jakimi metodami by uzyskac odpowiednie rezultaty ?
Jak na razie jeszcze method feeder , jak woda mocniej się ochłodzi to tradycyjny koszyk , cienkie przypony i to wszystko na pickerku . Oczywiście w użyciu jest cały czas bat na delikatnym zestawie .
Teraz najlepsza pora jest do połowów leszcza i lina, karaś nadal żeruję choć słabiej niż latem. Ja akurat łowię na rzece Nogat i cały czas nastawiam się na fedeery. Co do pogody to prawda, spadek ciśnienia i są bardzo słabe brania. Dlatego nastawiam się tylko na nocne zasiadki, aby drobnica nie dokuczała.
Chodzę o kulach narazie także jestem ograniczony ostatnio do wypadów ale nocka nad wodą już by się przydała dopóki nie ma lodu :)
Faktycznie z ciśnieniem to sprawdzona sprawa.
Jeszcze pytanie do koszyka do metody pelet czy np. zwykła zanęta leszczowa może też być z dodatkami ???
ps. SVT wędka z wygranej wytestowana czy nie dotarła jeszcze :)
pozdrawiam
Chodzę o kulach narazie także jestem ograniczony ostatnio do wypadów ale nocka nad wodą już by się przydała dopóki nie ma lodu :)
Faktycznie z ciśnieniem to sprawdzona sprawa.
Jeszcze pytanie do koszyka do metody pelet czy np. zwykła zanęta leszczowa może też być z dodatkami ???
ps. SVT wędka z wygranej wytestowana czy nie dotarła jeszcze :)
pozdrawiam
Jeszcze nie dotarła wędeczka. A co do koszyków, to pellet kruszę na drobniejsze frakcje i dodaję do zanęty głównej. Jeżeli korzystam z włosa, to kukurydza, pellet kukurydziany do 10 mm. Znowu jak używam haka, to kanapki różnorodnej maści, rosówka (podstawa). Jesienniej zasiadki.
PS: Ja też chodzę o kulach już 6 lat, nocek i tak nie przepuszczam. W zeszłym roku, zakończyłem nocne zasiadki 26 października. Pozdro.
Niestety u mnie leszcze spłynęły jakiś tydzień temu na głęboką wodę, a że łowię z brzegu to już ich nie sięgam.Teraz brania są sporadyczne.
Wszystko zależy od miejscówki. W rzece szukam dołków i jeśli mam miejscówkę, gdzie jest sporo białej ryby to spokojnie połowię do połowy listopada (wszystko zależy od pogody). JEdnak osobiście bardzo lubię łowić w wolno płynących kanałach np. przy elektrowniach gdzie mamy zrzut nieco cieplejszej wody. Wówczas łowię w zasadzie nawet przez całą zimę (jeśli się da) ale daję lepszą zanętę np. moją ulubioną River Ace MVDE.
Do końca roku
Na jakich rybach koncentrujecie się od października najczęściej ?
Jakie metody?
Na jakich rybach koncentrujecie się od października najczęściej ?
Jakie metody?
Jesień to czas łowów , dopóki woda się gwałtownie nie schłodzi to jest szansa na każdą białą rybę . Dla mnie jesień to czas brzany , leszcza , karpia i dużych płoci . Oczywiście też ryby drapieżne ale nie o nich tu mowa . O metodach pisałem wyżej .
leszcz,karaś,kleń,karp.
Metoda gruntowa...
Dużo zanęty w koszyku na haku duzo miesa i rzut ile fabryka dała na głębokiej wodzie
Ja zaczynam 1.01 a kończę 31.12. i nie robię sobie przysłowiowych jaj , po prostu wszystko zależy od pogody. Metoda to - lekka przystawka ze spławikiem i na ,,macanego " po wszystkich możliwych dołkach , spowolnieniach nurtu , za opaskami ,przeszkodami .
Jesienią i zimą ( oprócz lodu ) to przede wszystim rzeka. Ponieważ Twoja choroba ( wyrazy współczucia ) uniemożliwia Ci dłuższe spacery zlokalizuj sobie jakieś zakole , ujście starorzecza itp.Zestaw montuję tak aby w każdej chwili mógł bym zmienić go na przepływankę.Cóż więcej mogę Ci poradzić lubię odległościówkę i łapanie w jeziorze ale po tkzw. sezonie wędkarz musi być uniwersalny.
Rzyczę powodzenia i przysłowiowego połamania kija
Julian
Oczywiście życzenia się pisze przez ż cóż wkrada się wtórny analfabetyzm.
Narew okolice Nowego Dworu Mazowieckiego - listopad.
i to znaczy nie poddawać się nigdy Julian :)
Łza mi się w oku przewala bo nie jestem w stanie wziąć w ręcę nic oprócz kul do nóg a zima tuż tuż, tym bardziej że człowiek siedzi bezczynnie w domu zamiast nad wodą.
Muszę puścic ogłoszenie żeby mnie ktoś przywoził nad wode i zawoził do domu po łowieniu :)
pozdrawiam
Mam trochę czasu ( czekam na wyjazd na Mazury ) to Ci może coś podpowiem. Parę lat temu nad tą miescówką na Narwi przyjeżdżało małżeństwo maluchem chłopak wędkował był kalekom ( nie miał nóg ) już nawet nie łowił z brzegu ale wsiadał na ponton. Zawsze pogodny uśmiechnięty muszę przyznać że mi tym zaimponował. A ja wtedy zdowy byk narzekałem. Nie wiem jak u Ciebie z forsą i ze sprawnością . Żeby nie wozić przysłowiowego powietrza samochodem zippa Quantuma 50 sobie kupiłem . Może to bylo by jakieś rozwiązanie w skuterze masz automat i gaz oraz hamulce w ręku. Klamoty bierze się tylko najpotrzebniejsze.
Zdjęcie zrobiłem nad Narwią w Łubienicy.
Ps.Może w czymś pomogłem
Julian
Nie odpuszczam rybą, i łapie je aż do lodu,mamy teraz okres na łapanie dużych ryb,karpi,leszczy,linów czy karasi.