cześ mam do was proźbe powiecie mi jaka powina być zanęta do gruntu zawsze jak ja robie to wychodzi albo papka albo zanęta zostaje w koszyczku pomuszczie mi rozwiązać ten problem
a więc moja skuteczna metoda na zrobienie zanęty jest taka. zanęta sklepowa (ja kupuję anpio tania i skuteczna) wsypujesz do wiaderka dodajesz ok. 6 ziemniaków (ja gotuję w mundurkach) dodajesz mokry chleb ok. 5 kromek ok 1 szklaka wody (najlepiej z łowiska w którym łapiesz wtedy ryba nie widzi różnicy zapachu wody) i to pożądnie wymieszać jeśli zanęta będzie lepka dodaj jeszcze odrobinkę wody... To na pewno się sprawdzi ja łapię na nockach to zawsze przynoszę ok. 10 linów i coś tam jeszcze a czasami zdarza się że złapię węgorza ale to musi być burza...
cześ mam do was proźbe powiecie mi jaka powina być zanęta do gruntu zawsze jak ja robie to wychodzi albo papka albo zanęta zostaje w koszyczku pomuszczie mi rozwiązać ten problem
Widzę, że jesteś młodym wędkarzem i robisz zasadnicze błędy (nie tylko w robieniu zanęty) w namaczaniu zanęty. Wody dowalasz kubłem, zamiast dozować po trochę, systematycznie co chwilkę w czasie mieszania w pojemniku, aż uzyskasz w miarę kleistą(próbuj w garści) mieszankę. Może do zanęty dodajesz za dużo kleju zanętowego, płatków owsianych, gliny wiążącej, lub innych substancji sklejających wszystkie składniki. Dodawaj ziemi z kretowiska, Bełchatowskiej, lub gliny rozpraszającej. Na to musisz zwracać uwagę i na dozowanie wody zwłaszcza. Próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Wędkarz uczy się całe życie wędkarstwa, na własnych doświadczeniach przede wszystkim. Powodzenia.
Witam, musisz pamiętać o tym że zanęty do łowienia z gruntu najczęściej mają już klej w sobie dlatego musisz bardzo uważać z wodą, ja najczęściej po przyjechaniu nad wodę najpierw rozrabiam zanętę dodając robaki płatki i inne bajery po wymieszaniu dodaję stopniowo wodę. Następnie rozkładam wędki i stojak, w tym czasie zanęta wchłonie wilgoć i należy jeszcze raz dokładnie wymieszać w razie potrzeby dodać wody. Moja zanęta którą wsypuje do koszyka jest dość sypka, sprawdzam to w ten sposób że jak wezmę do ręki i ścisnę to powinna być sklejona , ale po naciśnięciu palcem powinna się łatwo rozsypać chodzi o to aby zanętę z wilżyć nie może być mokra. Mam nadzieję że wiesz o co chodzi życzę powodzenia.
a więc moja skuteczna metoda na zrobienie zanęty jest taka. zanęta sklepowa (ja kupuję anpio tania i skuteczna) wsypujesz do wiaderka dodajesz ok. 6 ziemniaków (ja gotuję w mundurkach) dodajesz mokry chleb ok. 5 kromek ok 1 szklaka wody (najlepiej z łowiska w którym łapiesz wtedy ryba nie widzi różnicy zapachu wody) i to pożądnie wymieszać jeśli zanęta będzie lepka dodaj jeszcze odrobinkę wody...
To na pewno się sprawdzi ja łapię na nockach to zawsze przynoszę ok. 10 linów i coś tam jeszcze a czasami zdarza się że złapię węgorza ale to musi być burza...
Pyry, moczony chleb..... Kiszonka na dnie aż gwiżdże..... Miejscówka zakwaśniała na tydzień. Brawo.
Ta a wszyscy narzekają że nie bierze i mamy speca nie tylko od zanęty a i od znajomości przepisów.A byłbym zapomniał w którym TESCO tak biorą? Chłopaki chętnie podjadą z pyrami, pasują do rybki moczony chleb jako surówka już nie za bardzo. To przepis na lina prawie mamy pozdrawiam
cześ mam do was proźbe powiecie mi jaka powina być zanęta do gruntu zawsze jak ja robie to wychodzi albo papka albo zanęta zostaje w koszyczku pomuszczie mi rozwiązać ten problem
a więc moja skuteczna metoda na zrobienie zanęty jest taka.
zanęta sklepowa (ja kupuję anpio tania i skuteczna) wsypujesz do wiaderka dodajesz ok. 6 ziemniaków (ja gotuję w mundurkach) dodajesz mokry chleb ok. 5 kromek ok 1 szklaka wody (najlepiej z łowiska w którym łapiesz wtedy ryba nie widzi różnicy zapachu wody) i to pożądnie wymieszać jeśli zanęta będzie lepka dodaj jeszcze odrobinkę wody...
To na pewno się sprawdzi ja łapię na nockach to zawsze przynoszę ok. 10 linów i coś tam jeszcze a czasami zdarza się że złapię węgorza ale to musi być burza...
cześ mam do was proźbe powiecie mi jaka powina być zanęta do gruntu zawsze jak ja robie to wychodzi albo papka albo zanęta zostaje w koszyczku pomuszczie mi rozwiązać ten problem
Widzę, że jesteś młodym wędkarzem i robisz zasadnicze błędy (nie tylko w robieniu zanęty) w namaczaniu zanęty. Wody dowalasz kubłem, zamiast dozować po trochę, systematycznie co chwilkę w czasie mieszania w pojemniku, aż uzyskasz w miarę kleistą(próbuj w garści) mieszankę. Może do zanęty dodajesz za dużo kleju zanętowego, płatków owsianych, gliny wiążącej, lub innych substancji sklejających wszystkie składniki. Dodawaj ziemi z kretowiska, Bełchatowskiej, lub gliny rozpraszającej. Na to musisz zwracać uwagę i na dozowanie wody zwłaszcza. Próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Wędkarz uczy się całe życie wędkarstwa, na własnych doświadczeniach przede wszystkim. Powodzenia.
Witam, musisz pamiętać o tym że zanęty do łowienia z gruntu najczęściej mają już klej w sobie dlatego musisz bardzo uważać z wodą, ja najczęściej po przyjechaniu nad wodę najpierw rozrabiam zanętę dodając robaki płatki i inne bajery po wymieszaniu dodaję stopniowo wodę. Następnie rozkładam wędki i stojak, w tym czasie zanęta wchłonie wilgoć i należy jeszcze raz dokładnie wymieszać w razie potrzeby dodać wody. Moja zanęta którą wsypuje do koszyka jest dość sypka, sprawdzam to w ten sposób że jak wezmę do ręki i ścisnę to powinna być sklejona , ale po naciśnięciu palcem powinna się łatwo rozsypać chodzi o to aby zanętę z wilżyć nie może być mokra. Mam nadzieję że wiesz o co chodzi życzę powodzenia.
To na pewno się sprawdzi ja łapię na nockach to zawsze przynoszę ok. 10 linów i coś tam jeszcze
Prawdziwy Polski pseudowędkarz.
Limit dobowy lina i wegorza 4 szt.
Maksymalna ilosc zabranych z łowiska ryb -10 szt
a więc moja skuteczna metoda na zrobienie zanęty jest taka.
zanęta sklepowa (ja kupuję anpio tania i skuteczna) wsypujesz do wiaderka dodajesz ok. 6 ziemniaków (ja gotuję w mundurkach) dodajesz mokry chleb ok. 5 kromek ok 1 szklaka wody (najlepiej z łowiska w którym łapiesz wtedy ryba nie widzi różnicy zapachu wody) i to pożądnie wymieszać jeśli zanęta będzie lepka dodaj jeszcze odrobinkę wody...
To na pewno się sprawdzi ja łapię na nockach to zawsze przynoszę ok. 10 linów i coś tam jeszcze a czasami zdarza się że złapię węgorza ale to musi być burza...
Pyry, moczony chleb..... Kiszonka na dnie aż gwiżdże..... Miejscówka zakwaśniała na tydzień. Brawo.
Ta a wszyscy narzekają że nie bierze i mamy speca nie tylko od zanęty a i od znajomości przepisów.A byłbym zapomniał w którym TESCO tak biorą? Chłopaki chętnie podjadą z pyrami, pasują do rybki moczony chleb jako surówka już nie za bardzo. To przepis na lina prawie mamy pozdrawiam