Czasami jak rybacy łapią na siatki denne stojące to w tym miejscu wystarczy wysypać trochę żużlu powęglowy. Siatki są wtedy niedorozplątania. Lecz powinieneś wiedzieć, że nie wolno ci tego robić ponieważ mogą ci grozić jakieś sankcje karne.
Rybaków nie pozbędziesz się bo mają zgodę odłowu od właściciela wody który jest gospodarzem i zarybia tą wodę.Chyba że zarybia koło wędkarskie to tutaj już czegoś nie rozumiem.
Nie bardzo wierzę w to zarybianie. Rybacy nie są właścicielami wód tylko dzierżawcami.Oni chcą tylko czerpać a nie wkładać. Jak się ich pozbyć: wymyślić coś w rodzaju choroby szalonych krów lub ptasiej grypy spadnie popyt na rybki to i spadnie ich cena. I jak z całą produkcją rolną przestanie się opłacać. Jeżdżąc na działkę mijam pola na których "stoi" zboże. Już mam przed oczami ten widok jestem nad wodą, a tam mnóstwo ryb i nikt nie chce ich wyłowić. Och rozmarzyłem się...
proponuje miny kotwiczne , bo innych metod chyba nie ma ;/ Jest i legalna metoda skoro innym się udało Pewnie że jest... Jeśli to woda PZW, to wystarczy chodzić na zebrania. Na zebraniu przegłosować uchwałę że na danym akwenie zakazuje się odłowów rybackich, że jest to akwen typowo wędkarski (że na tym akwenie pozyskiwanie ryb jest dopuszczone tylko metodą amatorskiego połowu ryb na wędkę, inne metody są surowo zabronione). I tylko tyle, albo aż tyle. Bo taką uchwałę musi zatwierdzić okręg PZW. Bądź inny (dzierżawca) właściciel wody. Co do PZW to będzie dość trudne bo oni mają swoich rybaków i to jest ich dodatkowy dochód, oprócz zezwoleń, dlatego taka ekipa musi być silna i mieć coś do powiedzenia w PZW, by przeforsować taką uchwałę.
Lub zebrać ludzi, założyć stowarzyszenie i wydzierżawić zbiornik. A wtedy to tyko te stowarzyszenie decyduje co i jak na tym zbiorniku, ale zgodnie z racjonalną gospodarką ryb.
Nie rozumiem stwierdzenia "pozbyć się" ... rybactwo lub inaczej mówiąc rybołówstwo, ma swoją dłuuuugą historię ...
"Rybołówstwo obok zbieractwa i łowiectwa jest jednym z najstarszych zajęć człowieka, którego główną troską w dawnych czasach było zdobywanie pożywienia. Najstarsze archeologiczne znaleziska - świadczące o tym, że ludzie zajmowali się poławianiem ryb - pochodzą z epoki kamiennej, z okresu późnego paleolitu (10 tys. lat p.n.e.). Rybołówstwo było łatwiejszym i bezpieczniejszym, od polowania, sposobem pozyskania białka zwierzęcego. Początkowo łowiono ryby za pomocą włóczni, ości oraz harpunów wykonanych z rogów i kości. Metody te sprawdzały się jednak tylko w płytkich i przejrzystych wodach. W innych miejscach narzędzia tego typu były zawodne i człowiek musiał udoskonalić metody. Zaczął więc, już w okresie neolitu (6-2 tys. lat p.n.e.), wyplatać pierwsze narzędzia i sieci. Używał do tego przybrzeżnej roślinności, włókien roślinnych, włosów oraz stosował pierwsze haczyki....
Przenieśmy się do czasów nam bliższych. Podróżnicy arabscy z zainteresowaniem penetrujący ziemie Słowian, odnotowali w swoich dziennikach, że ryby stały się w VIII-IX wieku towarem cenionym na równi ze skórami i miodem. Jako najcenniejsze gatunki wymieniali łososie, jesiotry, węgorze i liny. Znajdujemy też wiele precyzyjnych opisów narzędzi rybackich takich jak: sieci, niewody, wędy czy mieroże. W okresie wczesnego średniowiecza powoli następowały zmiany w zakresie prawa własności i użytkowania wód. Nie można było już łowić bez ograniczeń. Książęta zaczęli zakazywać połowu większych i cenniejszych ryb, a czasem nawet wszystkich ryb w danym zbiorniku. Uprawnienia do połowu były przekazywane kościołom, klasztorom lub osobom prywatnym w drodze darowizn i nadań. Przestrzeganie licznych postów w owych czasach spowodowało zwiększony popyt na ryby. W XIII wieku powstały wyspecjalizowane osady zawodowych rybaków. Łowiono intensywnie przez cały rok, również w okresie tarła. Rabunkowa gospodarka spowodowała drastyczny spadek pogłowia ryb w jeziorach i rzekach, a zarazem przyczyniła się do rozwoju gospodarki stawowej. Na początku tylko przetrzymywano ryby w stawach, później zaczęto je rozmnażać. Masowy rozwój gospodarki stawowej, głównie nastawionej na hodowlę karpia, nastąpił w XVI-XVII wieku. W 1532 roku ukazała się pierwsza (pisana po polsku) ustawa, szczegółowo określająca zasady i zalecenia dotyczące prawa, techniki połowu i sprzedaży ryb mająca na celu ochronę rybostanu."
(Jacek Adamczewski "Historia i tradycje rybactwa")
szkarlupnia3 autorowi wątku chodziło o to by dany akwen wodny przekształcić na tylko wędkarski. Gdzie tradycyjny rybak nie będzie miał wstępu. Stworzyć takie eldorado dla wędkarzy, gdzie nie będzie mowy o rabunkowej gospodarce ryb. Gdzie jak strażnik zobaczy sieć to będzie wiedział że to narzędzie kłusownicze, bo nawet rybak z papierami będzie tam kłusolem. Gdzie wędkarz wypuszczając rybę będzie wiedział że napewno nie trafi ona w sieci a potem na półki sklepowe, czy na czarny rynek, i że ona mu za to odwdzięczy się swoim potomstwem, bądź ponownym spotkaniem jak podrośnie....
szkarlupnia3 autorowi wątku chodziło o to by dany akwen wodny przekształcić na tylko wędkarski. Gdzie tradycyjny rybak nie będzie miał wstępu. Stworzyć takie eldorado dla wędkarzy, gdzie nie będzie mowy o rabunkowej gospodarce ryb. Gdzie jak strażnik zobaczy sieć to będzie wiedział że to narzędzie kłusownicze, bo nawet rybak z papierami będzie tam kłusolem. Gdzie wędkarz wypuszczając rybę będzie wiedział że napewno nie trafi ona w sieci a potem na półki sklepowe, czy na czarny rynek, i że ona mu za to odwdzięczy się swoim potomstwem, bądź ponownym spotkaniem jak podrośnie....
Święte słowa Arturze.Jak wspomniałeś na wodzie PZW(Zalew Zegrzyński) są rybacy PZW którzy mają ogromne poparcie zarządu przez co są praktycznie nie do ruszenia.
Tyle razy pisałem ,ale jeszcze raz powtórzę PZW ma niekontrolowane dochody z rybactwa i nigdy go nie zniesie.Tak że samo nie kontrolowane są zarybienia,i jak sami widzicie rybek co roku jest mniej .Wędkarze mogli by swoją działalność w PZW ograniczyć do wykupienia zezwolenia ,bo najczęściej nie mają wyjścia i wówczas jest szansa na zmian,ale jak widzicie zapaleńców jest mnóstwo .Wiem dlaczego tak się dzieje,ano większość działaczy to prości zwykli ludzie ,bez szans na błyśnięcie a tu proszę dzięki PZW ludzi stają się ważni .Pełnią funkcje w sądach koleżeńskich ,uczestniczą w zarybieniach działają w różnych komisjach ,organizują zawody,nie wspomnę o SSR ,bo ci mogą nawet kontrolować (to dopiero funkcja).To wszystko jest obłudą i fałszem i ludzie począwszy od ZO a czasami już prezesów kół wykorzystują tych wszystkich pomniejszych .Pozdrawiam
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Doprawdy Panowie nie rozumiem jaki macie problem z ODPOWIEDZIĄ na to pytanie. Aby usunąć rybaków trzeba wybrać swoich ludzi do zarządów kół, potem ci ludzie muszą być wybrani do zarządu okręgu. I wtedy na walnym głosuje się uchwałę zakazującą połowów rybackich komercyjnych. Oczywiście trzeba również poczekać na moment w którym ów rybakom kończą się umowy dzierżawy bo istniałoby zagrożenie składania pozwów z ich strony o odszkodowanie za zerwanie umowy z winy okręgu PZW. To taki skrót telegraficzny;) Szkopuł w tym aby tak szeroko zakrojona mobilizacja nastąpiła. Ale można, naprawdę. Tu świetnym przykładem jest mój okręg toruński, gdzie udało nam się zlikwidować tych szkodników. Teraz nie ma ŻADNEGO rybaka komercyjnego a rybek przybywa. I mogę śmiało napisać że również dzięki mnie, mojemu głosowi oraz temu iż dwóch kolegów po moich namowach również pojawiło się na walnym gdzie odwoływaliśmy stary betonowy zarząd( oczywiście on popierał rybaków, my nie ), pozbyliśmy się tych największych kłusoli naszych wód! Więc Panowie DO DZIEŁA!!!
Doprawdy Panowie nie rozumiem jaki macie problem z ODPOWIEDZIĄ na to pytanie. Aby usunąć rybaków trzeba wybrać swoich ludzi do zarządów kół, potem ci ludzie muszą być wybrani do zarządu okręgu. I wtedy na walnym głosuje się uchwałę zakazującą połowów rybackich komercyjnych. Oczywiście trzeba również poczekać na moment w którym ów rybakom kończą się umowy dzierżawy bo istniałoby zagrożenie składania pozwów z ich strony o odszkodowanie za zerwanie umowy z winy okręgu PZW. To taki skrót telegraficzny;) Szkopuł w tym aby tak szeroko zakrojona mobilizacja nastąpiła. Ale można, naprawdę. Tu świetnym przykładem jest mój okręg toruński, gdzie udało nam się zlikwidować tych szkodników. Teraz nie ma ŻADNEGO rybaka komercyjnego a rybek przybywa. I mogę śmiało napisać że również dzięki mnie, mojemu głosowi oraz temu iż dwóch kolegów po moich namowach również pojawiło się na walnym gdzie odwoływaliśmy stary betonowy zarząd( oczywiście on popierał rybaków, my nie ), pozbyliśmy się tych największych kłusoli naszych wód! Więc Panowie DO DZIEŁA!!! I co cierpliwy1? Masz odpowiedź w jakim jesteśmy stowarzyszeniu. Pamiętaj stowarzyszenie jest takie jacy są jego członkowie, a dokładniej jacy członkowie są w nim aktywni. Bierność jest przyzwoleniem na działanie tych co są aktywni.
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Kolego "nie mądruj się" bo bzdury gadasz. Po tym co sam przeżyłem widać że jednak chodzenie na zebrania może diametralnie zmienić sytuację. Fakt że usunięcie starego zarządu miało inne główne podłoże ale ukrócenie rabunkowej gospodarki rybackiej było drugim co do ważności powodem aby obalić tych starych komuszków. Bez głosowań nic się nie zrobi. Jedynie czas może... Ale czekać aż stare pryki wymrą chyba nie wchodzi w rachubę.
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Kolego "nie mądruj się" bo bzdury gadasz. Po tym co sam przeżyłem widać że jednak chodzenie na zebrania może diametralnie zmienić sytuację. Fakt że usunięcie starego zarządu miało inne główne podłoże ale ukrócenie rabunkowej gospodarki rybackiej było drugim co do ważności powodem aby obalić tych starych komuszków. Bez głosowań nic się nie zrobi. Jedynie czas może... Ale czekać aż stare pryki wymrą chyba nie wchodzi w rachubę.
Kolego Tomas81 podtrzymuje to co napisałem ,Twój przykład jest bardzo słabiutki.Widzisz kolego znałem prezesa Twojego okręgu i troszkę wiem co się u was działo.Muszę Ci powiedzieć ,że w waszym okręgu rybacy już sami rezygnowali,bo nie było co łowić,poza tym ZO mimo wielkich odłowów zaczął tonąć w długach itd.W moim okręgu robi się to samo i niedługo rybacy zrezygnują ,już w tej chwili jest mniej o 50%. Koledzy parę lat wstecz okręg Płocko-Włocławski w ogłoszonym konkursie wygrał obwód rzeki Wisły od Kępy Polskiej ,aż pod Modlin najbardziej dochodowy obwód w dawnym Okręgu Płockim.Wyobraźcie sobie ,iż ZO po połączeniu z okręgiem włocławskim (tam została oddana władza) nie chciał podpisać umowy z RZGW.Więc na walnym zjeździe delegatów okręgu (najwyższa władza) podjęliśmy uchwałę zobowiązującą ZO do podpisania umowy .Panowie ponieważ prezes Zarządu Głównego obiecał ten obwód Okręgowi Mazowieckiemu a w zamian oddał zarządzanie okręgiem ludziom z Włocławka ,ZO nie podpisał umowy .Kolego Tomas81 ja nie mądruje ,tylko pisze o faktach,to raczej ty to robisz
Kolego Romanie ja wiem tylko tyle że zmieniając zarząd bodaj 4 lata temu zlikwidowaliśmy rybaków w Toruniu. Stary zarząd poleciał głównie za przekręty, niestety z tego co wiem nikt nie poniósł konsekwencji, z zarybieniami. A dokładniej z kaską która miała być na nie przeznaczona. Na papierze niby wszystko się zgadzało ale już w wodzie nie. Poza tym były oficjalne i nieoficjalne skargi na rybaka z Portu Drzewnego i dlatego umowa z nim nie została przedłużona. A i paru innym przy okazji też niepoprzedłużano umów. Co do ww. rybaka mylisz się, facet trzepał niezłą kasę a jeśli oficjalnie było to dla niego nieopłacalne to kłamał w rozliczeniach. Zresztą czy to ważne jak to dokładnie się odbyło? Ja dostałem cynk od kolegi Jasia że będzie zebranie zarządu na którym będzie możliwość odwołania starego i powołania nowego. To się udało, rybacy zostali wypieprzeni a kasa na zarybienie faktycznie jest na nie przeznaczana. Co chcieć więcej? I nawet mam gdzieś że mój okręg jest chyba najbardziej zadłużony w Polsce. Grunt aby nie było rybactwa i były wpuszczane młode rybki, z głową oczywiście. Zresztą co do zarybień też jest super. Takiego chwasta karpia wpuszcza się wręcz znikome ilości a stawia się na drapieżniki oraz cenną białą jak lin czy rodzimy karaś. I gdyby nie to że poszliśmy głosować to tego by nie było, na bank. Więc te głosowania to nie taka głupia sprawa. Pozdrawiam
Większość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Większość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Niedorozwinięty to ty chyba jesteś pisząc bzdury.Wątek nie dotyczył jezior tylko zbiornika zaporowego i rybaków PZW
Większość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Czy ty jesteś chory psychicznie czy może rybak? Pisząc takie bzdury nie wystawiasz sobie dobrej opinii o swoim zdrowiu psychicznym. Chłopie ogarnij się!!! Rybactwo śródlądowe komercyjne na wodach państwowych równa się śmierci ekologicznej tychże wód. Wszędzie gdzie jest ryba tam nie ma ryb, a jak są to w znikomej ilości. Bzdurą też jest to iż wędkarstwo przynosi mały zysk. Policz sobie wielkość składek a cenę ryb w hurcie. Ile taki rybak musi wyciągnąć kilogramów np. szczupaka żeby wyrównało się to z przeciętną składką jednego wędkarza wynoszącą ponad 2 stówy? Wychodzi ok 20 kilo! bo więcej jak dyszkę z haczykiem za kilogram nie dostanie. I niech na danym akwenie łowi zaledwie 100 wędkarzy to daje ponad dwie tony samego szczupaka! To według ciebie mało?! Myśl chłopie a jak tego nie potrafisz to lepiej milcz. Jedynie z czym mogę się zgodzić to z nietrafionymi zarybieniami.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
Koń by się uśmiał z twoich wypocin.
Za "komucha" było przede wszystkim PGR-ryb .Jeśli chodzi o te potyczki słowne odnośnie rybaków i wędkarzy : wędkarze też nie są lepsi od rybaków. Pazerni, zachłanni , nastawieni tylko na odłów , wrogowie zwierząt nadwodnych , niszczyciele szuwarów i roślinności wodnej , pijacy , śmieciarze , mięsiarze łowiący dla rekompensaty karty , przyklaskujący budowom i jakimś zasranym kanałom żeglugowym - niszczącym to co zdołało się już w miarę możliwości unormować , sypiący do wody tony niejadalnego gówna , chwalący się przed innymi - rybim trupem uwiecznionym na zdjęciu, dopominający się o zarybianie karpiem , amurem i nierzadko będący wędkarzem tylko dla tych niszczycieli ekosystemu ,wspierający komercjalizację wędkarstwa poprzez kupno karnetów na zapchane karpiem i pseudo -jesiotrem stawy. Ach , zmęczyłem się pisaniem , musiałbym pisać jeszcze baardzo dłuugo -zanim wymieniłbym wszystkie przywary tak zwanych wędkarzy .Wiem ,że to zabrzmi strasznie nieskromnie , ale tak nie jest a więc : Gdyby każdy był taki jak ja ( i może jeszcze kilku odwiedzających to miejsce - ) nie byłoby tego co jest . Tymczasem Polska wędkarska dosłownie jest trawiona przez zwykłe pazeroty myślące tylko pod kątem antropocentrycznym - "okiem gospodarza " i drobnego ciułacza - który wszystko co ma przy d* - uważa za swoje. Są jak pył azbestowy sypiący się z ukruszonych płyt eternitowych - raz dostawszy się do ustroju niszczą i degenerują to co i tak od dawna jest nadwerężone przez antropo-sukcesję miast i wsi.
Widzę że już przedmówca mi przyznał rację. Szanowny kolego nawet nie koń, a głuchy ciernik by się uśmiał z tych pierdoł ...Ale nie z moich !!!! tylko z twoich !!!! Widząc po nicku za komuny to miałeś kilka lat i nie pamiętasz nic ! Bo piszesz:
cytuje: "Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW" - większych bredni nie słyszałem.
WODY należały wtedy do tzw. Państwowych Gospodarstw Rybackich, a w latach 90-ych do Gospodarstw Skarbu Państwa, DOPIERO od końca lat 90ych zaczęły być dzierżawione prywatnym podmiotom, ale większość wziął pod opieke PZW.
Niestety nie mając dostatecznej kadry (kilkakrotnie mniej rybaków i ichtiologów niż powinno być na coraz większe obszary dzierżawionych wód) zbiorniki tej organizacji zaczynają być źle zarządzane, przez brak rybaków pilnujących naturalnie łowisk szerzy się kłusownictwo, a mając np. tanie karpie z swych stawów, są one tonami wrzucane do jezior typu sandaczowego i leszczowego w celu wypełnienia operatu rybackiego !!!
Za komuny PZW miało małe jeziorka i niektóre rzeki. I do końca lat 90ych w jezioraCH ryb było mnóstwo bo byli tylko rybacy i wędkarze którzy wykupując zezwolenia od PGryb, łowili cicho i nie pyskowali na rybaków, bo zyski które przynosiły gospodarstwa rybackie szły na zarybianie Węgorzem, sandaczem i Sieją - gatunkmai szlachetnymi, a nie jak teraz karpie, karasiem i linem których miejsce to stawy hodowlane a nie jeziora !
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
Koń by się uśmiał z twoich wypocin.
Za "komucha" było przede wszystkim PGR-ryb .Jeśli chodzi o te potyczki słowne odnośnie rybaków i wędkarzy : wędkarze też nie są lepsi od rybaków. Pazerni, zachłanni , nastawieni tylko na odłów , wrogowie zwierząt nadwodnych , niszczyciele szuwarów i roślinności wodnej , pijacy , śmieciarze , mięsiarze łowiący dla rekompensaty karty , przyklaskujący budowom i jakimś zasranym kanałom żeglugowym - niszczącym to co zdołało się już w miarę możliwości unormować , sypiący do wody tony niejadalnego gówna , chwalący się przed innymi - rybim trupem uwiecznionym na zdjęciu, dopominający się o zarybianie karpiem , amurem i nierzadko będący wędkarzem tylko dla tych niszczycieli ekosystemu ,wspierający komercjalizację wędkarstwa poprzez kupno karnetów na zapchane karpiem i pseudo -jesiotrem stawy. Ach , zmęczyłem się pisaniem , musiałbym pisać jeszcze baardzo dłuugo -zanim wymieniłbym wszystkie przywary tak zwanych wędkarzy .Wiem ,że to zabrzmi strasznie nieskromnie , ale tak nie jest a więc : Gdyby każdy był taki jak ja ( i może jeszcze kilku odwiedzających to miejsce - ) nie byłoby tego co jest . Tymczasem Polska wędkarska dosłownie jest trawiona przez zwykłe pazeroty myślące tylko pod kątem antropocentrycznym - "okiem gospodarza " i drobnego ciułacza - który wszystko co ma przy d* - uważa za swoje. Są jak pył azbestowy sypiący się z ukruszonych płyt eternitowych - raz dostawszy się do ustroju niszczą i degenerują to co i tak od dawna jest nadwerężone przez antropo-sukcesję miast i wsi.
Czytam te twoje elaboraty i dochodze do wniosku ze ty NIENAWIDZISZ LUDZI, uwazasz ze kazdy czlowiek to szkodnik i morderca ( pomijajac ciebie bo ty jestes akurat ze tak powiem "jedynie sluszny" ) a wedkarze to juz calkowity zascianek i margines spoleczenstwa, posiadasz ogromna wiedze na temat srodowiska naturalnego ale nie za bardzo umiesz sie tym podzielic z innymi tylko od razu wyzywasz od "Pijakow, smieciarzy, miesiarzy", poruszyles sprawe z stawami komercyjnymi, co uwazasz w tym zlego ze ktos zarybia "swoj" staw a potem czerpie z niego zyski, byc moze gdyby nie on to ten staw bylby calkowicie zrabowany przez klusownikow a tak przynajmniej jakas rodzina byc moze utrzymuje sie z tego stawu, placi podatki itd. hodowle karpi i jesiotrow tez na tym zarabiaja i tak to sie kreci, twoje poglady sa skrajnie radykalne i gdybys mogl zapewne zabronilbys hodowli karpia, amura, jesiotra ( pozbawiajac tym samym pracy kilka o ile nie kilkanascie tys. ludzi) zapewne zabronilbys takze regulowania rzek, zabijajc tym samym zegluge rzeczna ( znowu tysiace osob pozbawiasz pracy) oczywiscie nie mozemy zapomniec o lasach , gdzie tez bys pewnie wprowadzil duze ograniczenia itp.itd. A teraz zalozmy ze razem z toba dorwal sie do wladzy jakis weganin i do tego czlonek tej chorej organizacji PETA, pewnie zamknal by wszystkie hodowle zwierzat ubojnych pozbawiajac pracy dziesiatki tys. ludzi tylko dlatego ze on tak uwaza. Powiedz mi jak ty sobie wyobrazasz funkcjonowanie spoleczenstwa bez tych podstawowych galezi przemyslu? Nie odbierz tego jako zaczepki, poprostu czasami czytam i nie moge uwierzyc jak krotko wzroczni sa ludzie, krzycza ze to i tamto jest zle ale zachowuja sie jakby widzieli tylko jedna strone medalu. Co do rybakow to tez nie jestem ich fanem ale jezeli juz sa to powinni czesc swoich dochodow przeznaczac na zarybianie zbiornikow w ktorych lowia.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
No jak zwykle rybak tylko swoje siedzenie widzi i swoje pieniążki oczywiście. A z liczeniem dochodów z jeziora, coż to typowe i ograniczone myślenie nie tylko owego rybaka, jak i miescowych dostojników.
Zrozumcie - jeżeli to możliwe - że dochód nie pochodzi z samych opłat od wędkarzy. trzeba doliczyć dochód z podatków
- od potężnego przemysłu wędkarskiego /no po to każdy z nas wydaje księżycowe kwoty by mieć gdzie łapać, a wydaje tym więcej im łowiska są bardziej atrakcyjne tzn. rybne. a jest nas ponad 2 mln. Na sprzęt, zanęty itp każdy z nas wydaje ponad tysiąc zł rocznie. to z tego tylko tytułu można stwierdzić, że w grę wchodzą miliardy
- to my wędkarze zostawiamy wam autochtonom grube pieniądze w ośrodkach wczasowych, wypożyczalniach sprzętu wodnego, opłatach klimatycznych, sklepach /nie tylko spożywczo mięsno, wędliniarskich/ parkingach i wiele innych wymyślnych opłatach
- to my wędkarze dopiero na końcu zostawiamy u was pieniądze za pozwolenia do wędkowania. Ta kwota jest najniższa
jak się mają wyliczenia rybaka do wyliczeń wędkarza?
Rybacy. Jeżdżę co roku nad jezioro Maróz k/Olsztynka. Co robią rybacy
Jak ma tarło lin - kilometry sieci, w okolicznych sklepach w tym gospodarstwa rybackiego swaderki tony tarłowego lina
jak ma tarło leszcz - to samo
jak ma tarło szupak - to samo
nawet jak ma tarło płoć - to samo
jak zbliżają się wakacje /wędkarze/ - to samo
w wakacje to samo
Wnioski:
Buraczane wyliczenia rybaków, buraczana głowa - bo myślenie wyłączone.
PS
Dlaczego rybacy dostają koncesję na odłów ryb do celów konsumpcyjnych np na rzece wiśle, zalewie zegrzyńskim i innych/jeżeli znacie to pomóżcie/ wodach skażonych w których kąpać się z powodu skażeń nawet nie wolno???? Kto dopuszcza i bada mięso tych ryb do obrotu.
Przecież na obród drobiem, wieprzowiną, wołowiną wymagany jest odpowiedni certyfikat jakości, a co rybę skażoną z wisły to można sprzedawać w sklepach? Czy ja się mylę?
Jeżeli można no to rybacy powinni się pochwalić klientom, że ryba pochodzi ze ściekowej wisły
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum.
No to się trafiło dwóch kaczyńskich, tylko wy macie rację . Nikt inny. Żałośni jesteście, jeden nienawidzi ludzi poza sobą oczywiście, drugi kamuflujący się rybak. Sorki ale twoje wyliczenie o kant dupy rozbił. Że niby KAŻDY WĘDKARZ KAŻDEGO DNIA miał wyłowić 5 kilo ryb!!! Śmieszny jesteś koleś. I napisz że jeszcze wierzysz w to co rybacy piszą w swoich raportach. To co się tam znajduje stanowi niewielki procent tego co rzeczywiście wyłapią. Przecież skąd tak niskie ceny w miejscowościach gdzie są rybacy? Bo gnoje kłusują a rybę na lewo sprzedają. Znam to z Lubicza i sprzedaży troci i łososia. Przy Porcie Drzewnym też tak było dopóki był tam ten rybak-kłusol. Ale ty tego nie rozumiesz. Poza tym PGRyby to może nie "udostępniały " swoich wód PZW? Kiedyś wędkarzy było bodaj ok 2 milionów i niby gdzie mieli oni wędkować? Na 5-10 ha bagienkach?! Oczywiście że na wodach PGRybów gdzie zresztą można z czystym sumieniem postawić znak równości: wody PZW( gdzie łowili wędkarze PZW)=wody PGRybów. No i na koniec kwiatek:" tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł" To wg ciebie cena hurtowa i detaliczna jest praktycznie ta sama, różnica zaledwie 2 max 4 złoty? Śmiech aż do łez.
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum ...........................................................................................................................
CYTUJĘ ZDANIE TEGO GOŚCIA Z WĄTKU "PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ " (...) Przekop zmieniłby także ruch wody i przynajmniej nasza część ZW by się
oczyściła.Ryby łososiowate jakby nauczyły się nowego skrótu na pewno
częściej trafiałyby do naszych rzek.Korzyści ekonomiczne dla Polski
byłyby oczywiste.Tylko podejrzewam ,że rasPutin będzie się burzył " I CYTAT POWYŻEJ : " to prawdopodobnie jest zachłannym " - odezwał się szczodrobliwy wędkarz - co już zaciera rączki na samą myśl o rybach łososiowatych . Na dbałość o środowisko wodne jest już w Polsce za późno i na ochronę tudzież przywrócenie populacji do dawnego stanu - tez już jest za późno właśnie przez takie myślenie.Najpierw wtręt na temat ryb łososiowatych ( które oczywiście miałyby wpływac do rzek , które rzekami już prawie nie są ) a za chwilę przeskok do "korzyści ekonomicznych ". Czy wiesz co to jest ekonomia i czym zajmuje się ta nauka ? Z czego ty chcesz mieć "korzyści ekonomiczne - może z "ZACHŁANNYCH RYBAKÓW " ? Nie jesteś mniej zachłanny od tych rybaków.
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum ...........................................................................................................................
CYTUJĘ ZDANIE TEGO GOŚCIA Z WĄTKU "PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ " (...) Przekop zmieniłby także ruch wody i przynajmniej nasza część ZW by się
oczyściła.Ryby łososiowate jakby nauczyły się nowego skrótu na pewno
częściej trafiałyby do naszych rzek.Korzyści ekonomiczne dla Polski
byłyby oczywiste.Tylko podejrzewam ,że rasPutin będzie się burzył " I CYTAT POWYŻEJ : " to prawdopodobnie jest zachłannym " - odezwał się szczodrobliwy wędkarz - co już zaciera rączki na samą myśl o rybach łososiowatych . Na dbałość o środowisko wodne jest już w Polsce za późno i na ochronę tudzież przywrócenie populacji do dawnego stanu - tez już jest za późno właśnie przez takie myślenie.Najpierw wtręt na temat ryb łososiowatych ( które oczywiście miałyby wpływac do rzek , które rzekami już prawie nie są ) a za chwilę przeskok do "korzyści ekonomicznych ". Czy wiesz co to jest ekonomia i czym zajmuje się ta nauka ? Z czego ty chcesz mieć "korzyści ekonomiczne - może z "ZACHŁANNYCH RYBAKÓW " ? Nie jesteś mniej zachłanny od tych rybaków.
Jeśli chodzi o ścisłość to połowem ryb łososiowatych się nie zajmuję,a jeśli chodzi o ekonomię to czy korzystanie na własnym terenie(polskim) niczym nieograniczonego ruchu żeglugi miedzy np:Elblągiem a Zatoką Gdańską( w tym także turystycznego )nie byłoby opłacalne.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
Na moich oczach rybak na jez. Niepruszewskim (woda PZW) codziennie wyciągał siatki a w nich prawie same sandacze!!! Ryby tak od 0,7-2,5kg... z jednej siatki miał od 4 (najmniej) do kilkunastu sztuk, a siatek zakładał min. 5 WIDZIAŁEM!!! Sieci zakłada jak tylko puści lód i tłucze do bólu z małą przerwą lipiec/sierpień... masz kalkulator to sobie policz "matematyku".
Panie i panowie jeśli ktoś ma informacje w jaki sposób pozbyto się rybaków z Turawy lub innych zbiorników prosiłbym o info.
Turawa - to zbiornik , którego degradacja posunęła się daleko poza wszelkie sztywne normy pomiarów skażeń i zmian troficznych. Zmętnienie wody spowodowane nadmiernym rozwojem fitoplanktonu dla którego pożywką są z kolei związki biogenne ze ścieków i odpadów cukrowniczych - spowodowało zanik łąk podwodnych ramienicy kruchej ( glonów wapniolubnych ). Oczywistym jest fakt , że zanik organizmów wapniolubnych a więc preferujących środowisko bardziej zasadowe - ściśle wiąże się także ze zmianą PH wody na bardziej kwaśny : i w ten oto sposób dochodzi do wiązania się ( wchodzenia w reakcję ) związków odżywczych ze związkami natury kwasowej ... Skutek - to dalsze zmętnienie pod wpływem humin i degradacja środowiska roślin zanurzonych ( w wyniku odcięcia światła słonecznego - fotosynteza zachodzi tylko fragmentarycznie i rośliny gniją - wydzielając gazy gnilne odtleniające połacie dna ). To o czym piszę definitywnie przekreśliło najpierw BOOM SZCZUPAKOWY ( raj dla tamtejszych mięsiarzy , gdyż szczupak - który w początkowych fazach eutrofizacji plenił się w dużych ilościach mając mimo wszystko dobre warunki w tym bujnym rozkwicie ) , a następnie położyło kres dla ekspansji sandacza ( , który zaczął się tam mnożyć konkurując ze szczupakiem o pokarm , i jako ryba litofilna - mając dostęp do miejsc kamienistych , żwirowych , o twardym mule - które uległy "odroślinnieniu " właśnie poprzez wspomniane wcześniej mechanizmy. Niestety stopniowy i sukcesywny spadek produktywności biologicznej , uderzającej także w drapieżców odgrywających rolę asenizacyjną i selektywną ( szczupaka i sandacza ) spowodował z kolei ekspansję ( o oczywiście pomijanych pod względem gospodarczym ) drobnych karpiowatych - które to pochłaniając duże ilości fitoplanktonu - oddają w postaci odchodów materię organiczną z powrotem do ustroju zbiornika. Nie inaczej jest ze sztucznie wprowadzanym karpiem - które odpowiada jeszcze za szereg wielu innych negatywizmów ( co wiąże się z jego wybitnie rzeczną naturą i niedostosowaniem do tutejszych warunków ). Zbiornik zewsząd "podłączony " do źródeł użyźniających , zmieniających trofię i warunki środowiskowe - po prostu zamula się , gromadzi warstwy opadłej materii organicznej na dnie - i w ten oto sposób - sandacz po krótkim okresie BOOMU i ekspansji - zaczyna w zbiorniku ginąć - gdyż coraz mniej jest miejsc odpowiednich do rozrodu dla tego litofilnego gatunku.
Gdy w lutym na tej zatrutej Turawie - być może pojawi się jakimś cudownym trafem - niewielka kolonia kormorana - po to , by wsiorbać trochę okonków i krąpi wielkości palca ( dla mnie też cennych ) - zbożna pielgrzymka ludzi z wędkami już będzie miała winowajcę braku ryb w wodzie. Nie później jak za pół roku - spodziewamy się na tym portalu wątku pt " Kormoran na Turawie - co zrobić " ? I znów genialni mędrcy , Swami , Rinpocze , filipińscy medycy i specjaliści od moksybucji laserowym , niewidzialnym ostrzem , Merlin z mycą w srebrne gwiazdki i słojem pijawek za pazuchą - będą pisać brednie jak to nadwodne zwierzęta niszczą " ICH WŁASNE RYBY " ( bo karpiki ) i ICH WŁASNE WODY.
A ja myślałem, że jestem członkiem organizacji wędkarskiej ? - Przynajmniej tak to wynikało z nazwy: - Polski Związek Wędkarski ! Skoro firma zajmuje się rybactwem i czerpie z tego dochody - to powinna zmienić nazwę, a my wędkarze załóżmy Ogólnopolskie Towarzystwo Wędkarskie ! ... Bo chyba jest jakaś różnica miedzy wędkarstwem a rybołówstwem ?
Jak doskonale widać STONKA BURACZANA miewa się jeszcze dobrze. My wędkarze nie zmienimy prostego, jak drut, ich sposobu myślenia i nic tu nie zmienimy. Ale, STONKA BURACZANA poprzez swoją pazerność sama się niedługo wykończy !!! Tak, tak. Zabraknie jej rybek w jeziorach, miastowe przestaną przyjeżdżać, nie bedzie pracy, nie bedzie miastowych z kasą. A co bedzie? A no bida. Arizona /bełcik/ w łapę pod sklepem i narzekania. A stonka nie jest w stanie jak widać dociec, że to ich właśnie przełów taką sytuację spowodował.
I z tego się cieszmy, bo najpierw musi dojść do całkowitego wyjałowienia jezior, by TAKIE STONKE całkowicie wyeliminować, ale póżniej, już z pokoleniem "oświeconych" gospodarzy, pzyrócone zostaną bogate rybostany.
To jest tak samo STONKO BURACZANA, jakbyście mieli lasy w dzierżawie. W dostatku żyjecie dopóki macie co wycinać, a jak już wszystko wytniecie......to dupa mokra. I tego my, wędkarze rychło wam życzymy.
Jak się pozbyć rybaków? Nie potrzeba się ich pozbywać. Mają prawo bytu tak jak wędkarze. Rybacy niestety łamią obowiązujące przepisy i o tym jest głośno - także na tym forum. Nie ma innej rady - podobnie jak u wędkarzy, którzy łamią przepisy należy egzekfować dotkliwe kary finansowe i inne. Bez egzekfowania prawa i świadomości nieuchronności kary, nigdy nie będzie porządku i dalej będzie się plenić złodziejstwo.
Jak się pozbyć rybaków? Nie potrzeba się ich pozbywać. Mają prawo bytu tak jak wędkarze. Rybacy niestety łamią obowiązujące przepisy i o tym jest głośno - także na tym forum. Nie ma innej rady - podobnie jak u wędkarzy, którzy łamią przepisy należy egzekfować dotkliwe kary finansowe i inne. Bez egzekfowania prawa i świadomości nieuchronności kary, nigdy nie będzie porządku i dalej będzie się plenić złodziejstwo. Kolego "haja" mylisz się. ZAWSZE tam gdzie RYBAK tam RYB BRAK. Ryby mają dobrze nawet gdy presja wędkarska jest duża ale nie ma tych rzeźników. Tylko u siebie w okręgu mam parę takich przykładów. Tylko aby nie było niedomówień, piszę o rybakach praktykujących komercyjne połowy a nie tych co robią odłowy selekcyjne w celu pozyskania tarlaków. Choć patrząc co się dzieje z trocią i łososiem na Drwęcy i tych też bym przegonił.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
Witaj Kolego,
wpisy Twoje są dośc merytoryczne i problem wędkarzy polega nie na tym że jest rybak, tylko na tym że faktycznie ja osobiści euważam że łowią oni do bólu, i tu poprę mojego przedmówcę, na jeziorze niepruszewskim w zaszłym sezonei w lato byłem codziennie nad wodą ok 6 -8 rano i codziennie widziałem rybaka jak zwija sieci pełne ryb. Co sobie myśli przeciętny wędkarz moczący kija? Siedzi 2+4 godzin nad wodą i wyciąga malutkie ryby których nawet nie warto brac w ocet a tu gości legalnei wyciąga sobie tony ryb śmiejąc się w głos z idotów na brzegu z kijami.
Ponieważ przytaczasz konkretne liczby i informacje z jezior nieruszewskiego i strykowskiego a są one w kręgu moich zainteresowań mam kilka pytań:
- Czy są prowadzone badania/ liczenia które pozwolą określić w przybliżeniu jaki jest rybostan w tych 2 jeziorach? Jesli nie to jak zarządzać rybostanem przecież nie można zarządzac skoro nie idzie zmierzyć.
- Jak jest z kontrolą tych kontrolowanych odłowów ( rybaków ) przecież ta zla opinia krążąca wokól rybaków z nikąd się nei wzieła?
- Interesują mnie liczby dla tych 2 jezior w przypadku takich ryb jak, okoń, sandacz szczupak, sum - jesli oczywiście coś na ten temat wiesz.
- I może ostatnia sprawa, pytanie najgłupsze jakie może być, gdzie są te ryby w 2 tak wielkich jeziorach, jeżdząc codziennie z brzegu i z łodzi regularnie nie ma możliwości aby wędkarz nawyciągał tyle ryb co piszesz ( przykład z wczoraj, 7 wyjazd łodzią od maja i tylko wczoraj wyciągnołem 3 kg okonia z czego połowa trafiła spowrotem do wody, 6 wyjazdów bez żadnych ryb)
Nie chcę się z nikim kłócić ale jeśli byłbyś tak uprzejmy i udzielił mi odpowiedzi to będe zobowiązany.
Proszę nie mylic wędkarzy z łowiącymi na wędkę kłusownikami,to że ktoś łowi na wędkę ryby,to nie znaczy że jest wędkarzem.Rybak to zawód a nie zabawa,im więcej wyłowi ryb i sprzeda tym więcej pieniążków będzie posiadał.Rybacy łowią najczęściej w okresach masowej koncentracji ryb(zimowiska,tarliska)przez co można ich zaliczyc do grona kłusowników.Tacy kłusownicy mogą odłowic w krótkim czasie ogromną ilośc ryb i to wszystko w świetle prawa.Tam gdzie rybak(kłusownik)tam nie ma ryb.
No jak zwykle rybak tylko swoje siedzenie widzi i swoje pieniążki oczywiście. A z liczeniem dochodów z jeziora, coż to typowe i ograniczone myślenie nie tylko owego rybaka, jak i miescowych dostojników.
Zrozumcie - jeżeli to możliwe - że dochód nie pochodzi z samych opłat od wędkarzy. trzeba doliczyć dochód z podatków
- od potężnego przemysłu wędkarskiego /no po to każdy z nas wydaje księżycowe kwoty by mieć gdzie łapać, a wydaje tym więcej im łowiska są bardziej atrakcyjne tzn. rybne. a jest nas ponad 2 mln. Na sprzęt, zanęty itp każdy z nas wydaje ponad tysiąc zł rocznie. to z tego tylko tytułu można stwierdzić, że w grę wchodzą miliardy
- to my wędkarze zostawiamy wam autochtonom grube pieniądze w ośrodkach wczasowych, wypożyczalniach sprzętu wodnego, opłatach klimatycznych, sklepach /nie tylko spożywczo mięsno, wędliniarskich/ parkingach i wiele innych wymyślnych opłatach
- to my wędkarze dopiero na końcu zostawiamy u was pieniądze za pozwolenia do wędkowania. Ta kwota jest najniższa
jak się mają wyliczenia rybaka do wyliczeń wędkarza?
Rybacy. Jeżdżę co roku nad jezioro Maróz k/Olsztynka. Co robią rybacy
Jak ma tarło lin - kilometry sieci, w okolicznych sklepach w tym gospodarstwa rybackiego swaderki tony tarłowego lina
jak ma tarło leszcz - to samo
jak ma tarło szupak - to samo
nawet jak ma tarło płoć - to samo
jak zbliżają się wakacje /wędkarze/ - to samo
w wakacje to samo
Wnioski:
Buraczane wyliczenia rybaków, buraczana głowa - bo myślenie wyłączone.
PS
Dlaczego rybacy dostają koncesję na odłów ryb do celów konsumpcyjnych np na rzece wiśle, zalewie zegrzyńskim i innych/jeżeli znacie to pomóżcie/ wodach skażonych w których kąpać się z powodu skażeń nawet nie wolno???? Kto dopuszcza i bada mięso tych ryb do obrotu.
Przecież na obród drobiem, wieprzowiną, wołowiną wymagany jest odpowiedni certyfikat jakości, a co rybę skażoną z wisły to można sprzedawać w sklepach? Czy ja się mylę?
Jeżeli można no to rybacy powinni się pochwalić klientom, że ryba pochodzi ze ściekowej wisły
Kretyński, pazerny pęd za pieniądzem daje takie efekty i w innych branżach.
Teraz wszedzie skarżą się, że masowo giną pszczoły i rózni b.mądrzy wypowiadają się w tVco to będzie. Nawet słyszałem, ze mają skonstruowac sztuczną pszczołę. Myslałem, że to na prima aprilis ale to był wrzesień. Mam kolegę pszczelarza i kiedyś będąc u niego zapytałem czy mu pszczoły nie zdychają i jak zimę przetrzymały bo innym wyginęło nawet do 60% pni.
Gina tym co ich głodzą bo zabieraja im prawie wszystko a jak cukier zdrożał to dają mniej a przecież pszczoła nie będzie żywic się trocinami czy piaskiem.Mnie nie padł tej zimy ani jeden pień. drugie to opryski robione w czasie kwitnienia. Żadne słuzby rolne nie zabraniaja a nawet nie propagują aby rolnik dokonywal opryski w odpowiednim czasie. Gmina sprzeda więcej nawozów i większy plon bedzie a ci w TV to o tym nie wiedzą? On jest z zawodu budowlańcem. A nasi wielcy fachowcy od rolnictwa to gdzie nauk pobierali?
Czytałem, że w stanach jak zaczęli prowadzic taką rabunkową pszczelą gospodarkę to pszczoly zaczęły masowo spieprzać na inne tereny. Po czterech latach badań naukowcy wykryli problem i zabroniono takiej gospodarki.
To samo jest i u nas z rybami. Ta rzekomo planowa i fachowa gospodarka rybna to jedna wielka bzdura bo ładuja drapieznika ile tylko mają a po dwuch, trzech czy czterech latach w zbiornikach nie ma ryby tylko drapiezniki kanibale.
U nas spuszczono 7 ha zbiornik i był sam drapieżnik, trochę małej płoci, po kilka karpi i karasi razem na 460kg. To ma być fachowa gospodarka rybna.
Nasi ichtiolodzy robią to samo co i pszczelarze. kto ich tego nauczył?
co to za wyliczenia bez sensu, tam gdzie ja łowie na Narwi rybacy stawiają sieci codziennie poza świętami i dodatkowo drudzy rybacy w tym samym miejscu stawiają sieci we wtorki i czwartki, a w okolicy to nie jedyni rybacy niestety
sieci stawiają po 1000 metrów jak kolega kupował ryby to była kolejka i ryby rozchodzą się jak świeże bułeczki, większe są od razu sprzedane zostają tylko te mniejsze, babka powiedziała, że dzisiaj mieli samych leszczy 220 kg z jednej sieci
a pytanie brzmi ile rybacy płącą miesięcnzie /rocznie za dierżawe i możliwość odławiania ryb sieciami?
trzeba policzyć ile płacą rybacy i ile mniej więcej odławiają i ile płacą wędkarze wtedy takie wyliczenie miało by jakiś sens........
Panie i panowie jeśli ktoś ma informacje w jaki sposób pozbyto się rybaków z Turawy lub innych zbiorników prosiłbym o info.
Panie i panowie jeśli ktoś ma informacje w jaki sposób pozbyto się rybaków z Turawy lub innych zbiorników prosiłbym o info.
Czy naprawdę nikt nic nie wie?
Żeby się ich pozbyć to chyba trzeba by zacząć do nich strzelać. Pozdrawiam.
proponuje miny kotwiczne , bo innych metod chyba nie ma ;/
proponuje miny kotwiczne , bo innych metod chyba nie ma ;/ Jest i legalna metoda skoro innym się udało
Czasami jak rybacy łapią na siatki denne stojące to w tym miejscu wystarczy wysypać trochę żużlu powęglowy. Siatki są wtedy niedorozplątania. Lecz powinieneś wiedzieć, że nie wolno ci tego robić ponieważ mogą ci grozić jakieś sankcje karne.
Rybaków nie pozbędziesz się bo mają zgodę odłowu od właściciela wody który jest gospodarzem i zarybia tą wodę.Chyba że zarybia koło wędkarskie to tutaj już czegoś nie rozumiem.
Nie bardzo wierzę w to zarybianie. Rybacy nie są właścicielami wód tylko dzierżawcami.Oni chcą tylko czerpać a nie wkładać. Jak się ich pozbyć: wymyślić coś w rodzaju choroby szalonych krów lub ptasiej grypy spadnie popyt na rybki to i spadnie ich cena. I jak z całą produkcją rolną przestanie się opłacać. Jeżdżąc na działkę mijam pola na których "stoi" zboże. Już mam przed oczami ten widok jestem nad wodą, a tam mnóstwo ryb i nikt nie chce ich wyłowić. Och rozmarzyłem się...
proponuje miny kotwiczne , bo innych metod chyba nie ma ;/ Jest i legalna metoda skoro innym się udało
Pewnie że jest...
Jeśli to woda PZW, to wystarczy chodzić na zebrania. Na zebraniu przegłosować uchwałę że na danym akwenie zakazuje się odłowów rybackich, że jest to akwen typowo wędkarski (że na tym akwenie pozyskiwanie ryb jest dopuszczone tylko metodą amatorskiego połowu ryb na wędkę, inne metody są surowo zabronione).
I tylko tyle, albo aż tyle. Bo taką uchwałę musi zatwierdzić okręg PZW. Bądź inny (dzierżawca) właściciel wody.
Co do PZW to będzie dość trudne bo oni mają swoich rybaków i to jest ich dodatkowy dochód, oprócz zezwoleń, dlatego taka ekipa musi być silna i mieć coś do powiedzenia w PZW, by przeforsować taką uchwałę.
Lub zebrać ludzi, założyć stowarzyszenie i wydzierżawić zbiornik. A wtedy to tyko te stowarzyszenie decyduje co i jak na tym zbiorniku, ale zgodnie z racjonalną gospodarką ryb.
Nie rozumiem stwierdzenia "pozbyć się" ... rybactwo lub inaczej mówiąc rybołówstwo, ma swoją dłuuuugą historię ...
"Rybołówstwo obok zbieractwa i łowiectwa jest jednym z najstarszych zajęć człowieka, którego główną troską w dawnych czasach było zdobywanie pożywienia. Najstarsze archeologiczne znaleziska - świadczące o tym, że ludzie zajmowali się poławianiem ryb - pochodzą z epoki kamiennej, z okresu późnego paleolitu (10 tys. lat p.n.e.). Rybołówstwo było łatwiejszym i bezpieczniejszym, od polowania, sposobem pozyskania białka zwierzęcego. Początkowo łowiono ryby za pomocą włóczni, ości oraz harpunów wykonanych z rogów i kości. Metody te sprawdzały się jednak tylko w płytkich i przejrzystych wodach. W innych miejscach narzędzia tego typu były zawodne i człowiek musiał udoskonalić metody. Zaczął więc, już w okresie neolitu (6-2 tys. lat p.n.e.), wyplatać pierwsze narzędzia i sieci. Używał do tego przybrzeżnej roślinności, włókien roślinnych, włosów oraz stosował pierwsze haczyki....
Przenieśmy się do czasów nam bliższych. Podróżnicy arabscy z zainteresowaniem penetrujący ziemie Słowian, odnotowali w swoich dziennikach, że ryby stały się w VIII-IX wieku towarem cenionym na równi ze skórami i miodem. Jako najcenniejsze gatunki wymieniali łososie, jesiotry, węgorze i liny. Znajdujemy też wiele precyzyjnych opisów narzędzi rybackich takich jak: sieci, niewody, wędy czy mieroże. W okresie wczesnego średniowiecza powoli następowały zmiany w zakresie prawa własności i użytkowania wód. Nie można było już łowić bez ograniczeń. Książęta zaczęli zakazywać połowu większych i cenniejszych ryb, a czasem nawet wszystkich ryb w danym zbiorniku. Uprawnienia do połowu były przekazywane kościołom, klasztorom lub osobom prywatnym w drodze darowizn i nadań. Przestrzeganie licznych postów w owych czasach spowodowało zwiększony popyt na ryby. W XIII wieku powstały wyspecjalizowane osady zawodowych rybaków. Łowiono intensywnie przez cały rok, również w okresie tarła. Rabunkowa gospodarka spowodowała drastyczny spadek pogłowia ryb w jeziorach i rzekach, a zarazem przyczyniła się do rozwoju gospodarki stawowej. Na początku tylko przetrzymywano ryby w stawach, później zaczęto je rozmnażać. Masowy rozwój gospodarki stawowej, głównie nastawionej na hodowlę karpia, nastąpił w XVI-XVII wieku. W 1532 roku ukazała się pierwsza (pisana po polsku) ustawa, szczegółowo określająca zasady i zalecenia dotyczące prawa, techniki połowu i sprzedaży ryb mająca na celu ochronę rybostanu."
(Jacek Adamczewski "Historia i tradycje rybactwa")
szkarlupnia3 autorowi wątku chodziło o to by dany akwen wodny przekształcić na tylko wędkarski. Gdzie tradycyjny rybak nie będzie miał wstępu.
Stworzyć takie eldorado dla wędkarzy, gdzie nie będzie mowy o rabunkowej gospodarce ryb. Gdzie jak strażnik zobaczy sieć to będzie wiedział że to narzędzie kłusownicze, bo nawet rybak z papierami będzie tam kłusolem. Gdzie wędkarz wypuszczając rybę będzie wiedział że napewno nie trafi ona w sieci a potem na półki sklepowe, czy na czarny rynek, i że ona mu za to odwdzięczy się swoim potomstwem, bądź ponownym spotkaniem jak podrośnie....
szkarlupnia3 autorowi wątku chodziło o to by dany akwen wodny przekształcić na tylko wędkarski. Gdzie tradycyjny rybak nie będzie miał wstępu.
Stworzyć takie eldorado dla wędkarzy, gdzie nie będzie mowy o rabunkowej gospodarce ryb. Gdzie jak strażnik zobaczy sieć to będzie wiedział że to narzędzie kłusownicze, bo nawet rybak z papierami będzie tam kłusolem. Gdzie wędkarz wypuszczając rybę będzie wiedział że napewno nie trafi ona w sieci a potem na półki sklepowe, czy na czarny rynek, i że ona mu za to odwdzięczy się swoim potomstwem, bądź ponownym spotkaniem jak podrośnie....
Święte słowa Arturze.Jak wspomniałeś na wodzie PZW(Zalew Zegrzyński) są rybacy PZW którzy mają ogromne poparcie zarządu przez co są praktycznie nie do ruszenia.
Tyle razy pisałem ,ale jeszcze raz powtórzę PZW ma niekontrolowane dochody z rybactwa i nigdy go nie zniesie.Tak że samo nie kontrolowane są zarybienia,i jak sami widzicie rybek co roku jest mniej .Wędkarze mogli by swoją działalność w PZW ograniczyć do wykupienia zezwolenia ,bo najczęściej nie mają wyjścia i wówczas jest szansa na zmian,ale jak widzicie zapaleńców jest mnóstwo .Wiem dlaczego tak się dzieje,ano większość działaczy to prości zwykli ludzie ,bez szans na błyśnięcie a tu proszę dzięki PZW ludzi stają się ważni .Pełnią funkcje w sądach koleżeńskich ,uczestniczą w zarybieniach działają w różnych komisjach ,organizują zawody,nie wspomnę o SSR ,bo ci mogą nawet kontrolować (to dopiero funkcja).To wszystko jest obłudą i fałszem i ludzie począwszy od ZO a czasami już prezesów kół wykorzystują tych wszystkich pomniejszych .Pozdrawiam
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Doprawdy Panowie nie rozumiem jaki macie problem z ODPOWIEDZIĄ na to pytanie. Aby usunąć rybaków trzeba wybrać swoich ludzi do zarządów kół, potem ci ludzie muszą być wybrani do zarządu okręgu. I wtedy na walnym głosuje się uchwałę zakazującą połowów rybackich komercyjnych. Oczywiście trzeba również poczekać na moment w którym ów rybakom kończą się umowy dzierżawy bo istniałoby zagrożenie składania pozwów z ich strony o odszkodowanie za zerwanie umowy z winy okręgu PZW. To taki skrót telegraficzny;) Szkopuł w tym aby tak szeroko zakrojona mobilizacja nastąpiła. Ale można, naprawdę. Tu świetnym przykładem jest mój okręg toruński, gdzie udało nam się zlikwidować tych szkodników. Teraz nie ma ŻADNEGO rybaka komercyjnego a rybek przybywa. I mogę śmiało napisać że również dzięki mnie, mojemu głosowi oraz temu iż dwóch kolegów po moich namowach również pojawiło się na walnym gdzie odwoływaliśmy stary betonowy zarząd( oczywiście on popierał rybaków, my nie ), pozbyliśmy się tych największych kłusoli naszych wód! Więc Panowie DO DZIEŁA!!!
Doprawdy Panowie nie rozumiem jaki macie problem z ODPOWIEDZIĄ na to pytanie. Aby usunąć rybaków trzeba wybrać swoich ludzi do zarządów kół, potem ci ludzie muszą być wybrani do zarządu okręgu. I wtedy na walnym głosuje się uchwałę zakazującą połowów rybackich komercyjnych. Oczywiście trzeba również poczekać na moment w którym ów rybakom kończą się umowy dzierżawy bo istniałoby zagrożenie składania pozwów z ich strony o odszkodowanie za zerwanie umowy z winy okręgu PZW. To taki skrót telegraficzny;) Szkopuł w tym aby tak szeroko zakrojona mobilizacja nastąpiła. Ale można, naprawdę. Tu świetnym przykładem jest mój okręg toruński, gdzie udało nam się zlikwidować tych szkodników. Teraz nie ma ŻADNEGO rybaka komercyjnego a rybek przybywa. I mogę śmiało napisać że również dzięki mnie, mojemu głosowi oraz temu iż dwóch kolegów po moich namowach również pojawiło się na walnym gdzie odwoływaliśmy stary betonowy zarząd( oczywiście on popierał rybaków, my nie ), pozbyliśmy się tych największych kłusoli naszych wód! Więc Panowie DO DZIEŁA!!!
I co cierpliwy1? Masz odpowiedź w jakim jesteśmy stowarzyszeniu. Pamiętaj stowarzyszenie jest takie jacy są jego członkowie, a dokładniej jacy członkowie są w nim aktywni. Bierność jest przyzwoleniem na działanie tych co są aktywni.
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Kolego "nie mądruj się" bo bzdury gadasz. Po tym co sam przeżyłem widać że jednak chodzenie na zebrania może diametralnie zmienić sytuację. Fakt że usunięcie starego zarządu miało inne główne podłoże ale ukrócenie rabunkowej gospodarki rybackiej było drugim co do ważności powodem aby obalić tych starych komuszków. Bez głosowań nic się nie zrobi. Jedynie czas może... Ale czekać aż stare pryki wymrą chyba nie wchodzi w rachubę.
Zapomniałem jak czytam o uwagach kolegów aby uczestniczyć w zebraniach ,to poprostu śmiać mi się chce i sądzę ,że ci panowie nie wiedzą jakiego stowarzyszenia są członkami
Kolego "nie mądruj się" bo bzdury gadasz. Po tym co sam przeżyłem widać że jednak chodzenie na zebrania może diametralnie zmienić sytuację. Fakt że usunięcie starego zarządu miało inne główne podłoże ale ukrócenie rabunkowej gospodarki rybackiej było drugim co do ważności powodem aby obalić tych starych komuszków. Bez głosowań nic się nie zrobi. Jedynie czas może... Ale czekać aż stare pryki wymrą chyba nie wchodzi w rachubę.
Kolego Tomas81 podtrzymuje to co napisałem ,Twój przykład jest bardzo słabiutki.Widzisz kolego znałem prezesa Twojego okręgu i troszkę wiem co się u was działo.Muszę Ci powiedzieć ,że w waszym okręgu rybacy już sami rezygnowali,bo nie było co łowić,poza tym ZO mimo wielkich odłowów zaczął tonąć w długach itd.W moim okręgu robi się to samo i niedługo rybacy zrezygnują ,już w tej chwili jest mniej o 50%. Koledzy parę lat wstecz okręg Płocko-Włocławski w ogłoszonym konkursie wygrał obwód rzeki Wisły od Kępy Polskiej ,aż pod Modlin najbardziej dochodowy obwód w dawnym Okręgu Płockim.Wyobraźcie sobie ,iż ZO po połączeniu z okręgiem włocławskim (tam została oddana władza) nie chciał podpisać umowy z RZGW.Więc na walnym zjeździe delegatów okręgu (najwyższa władza) podjęliśmy uchwałę zobowiązującą ZO do podpisania umowy .Panowie ponieważ prezes Zarządu Głównego obiecał ten obwód Okręgowi Mazowieckiemu a w zamian oddał zarządzanie okręgiem ludziom z Włocławka ,ZO nie podpisał umowy .Kolego Tomas81 ja nie mądruje ,tylko pisze o faktach,to raczej ty to robisz
Kolego Romanie ja wiem tylko tyle że zmieniając zarząd bodaj 4 lata temu zlikwidowaliśmy rybaków w Toruniu. Stary zarząd poleciał głównie za przekręty, niestety z tego co wiem nikt nie poniósł konsekwencji, z zarybieniami. A dokładniej z kaską która miała być na nie przeznaczona. Na papierze niby wszystko się zgadzało ale już w wodzie nie. Poza tym były oficjalne i nieoficjalne skargi na rybaka z Portu Drzewnego i dlatego umowa z nim nie została przedłużona. A i paru innym przy okazji też niepoprzedłużano umów. Co do ww. rybaka mylisz się, facet trzepał niezłą kasę a jeśli oficjalnie było to dla niego nieopłacalne to kłamał w rozliczeniach. Zresztą czy to ważne jak to dokładnie się odbyło? Ja dostałem cynk od kolegi Jasia że będzie zebranie zarządu na którym będzie możliwość odwołania starego i powołania nowego. To się udało, rybacy zostali wypieprzeni a kasa na zarybienie faktycznie jest na nie przeznaczana. Co chcieć więcej? I nawet mam gdzieś że mój okręg jest chyba najbardziej zadłużony w Polsce. Grunt aby nie było rybactwa i były wpuszczane młode rybki, z głową oczywiście. Zresztą co do zarybień też jest super. Takiego chwasta karpia wpuszcza się wręcz znikome ilości a stawia się na drapieżniki oraz cenną białą jak lin czy rodzimy karaś. I gdyby nie to że poszliśmy głosować to tego by nie było, na bank. Więc te głosowania to nie taka głupia sprawa. Pozdrawiam
Większość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Większość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Niedorozwinięty to ty chyba jesteś pisząc bzdury.Wątek nie dotyczył jezior tylko zbiornika zaporowego i rybaków PZWWiększość ludzi publikujących tu wpisy jest lekko niedorozwinięta jak ja rozumuje.
Rybacy byli, są i będą, a kto próbuje ich pracy przeszkodzić będzie miał kłopoty prawne.
Na akwenach PZW rybactwo musi być bo tak jest zapisane w aktach dzierżawy wód przez PZW od Agencji Skarbu Państwa. Wy wędkarze powinniście się cieszyć że na 80% wód jak J.Radzyny, Radziszewo, Strzyżewskie i inne Rybactwa prawie nie ma !!!! tzn są 1 raz lub 2 razy w roku odłowy rybackie tzw. kontrolne - tzn. nie ma gospodarki rybackiej i tak naprawdę gdyby przeprowadzić szczegółową kontrolę np. z NIKu to z PZW natychmiast traci prawa do dzierżawy tych zbiorników z powodu braku gospodarki rybackiej, brygad rybackich itp. Nie rozumiem jakichkolwiek oznak buntu wśród wędkarzy szczególnie z woj. wielkopolskiego gdzie na całym obszarze są tylko 2 brygady rybackie z jednym rybakiem a drugim na emeryturze, wg. szczegółowego prawa na ok każde 300 ha powinien byc 1 rybak (brygada rybacka). Co do oskarżęń w stosunku do rybaka z J. Niepruszewo też ktoś ma schizofrenie to człowiek na emeryturze który łowi tylko na wontony i żaki czyli rekraacyjne metody odłowu od wielu lat nie łowiąc na sieci ciągnione i inne rybackie sprzęty.
A co do próby wyrzucania rybaków z prywatnych jezior czy rzek ....
To już kompletna paranoja. Jak się ktoś zna na ekonomii jeziora (przede wszystkim te duże od 50 ha wzwyż) przeznaczone są do rybactwa, a wędkowanie to tylko poboczna działalność i mały zysk. Każdy dzierżawca musi wyżyć więc gospodarka rybacka musi być prowadzona !!!!
To samo na rzekach - ktoś piszę jak się pozbyc rybaków ???? - to ja mogę iść do tej osoby i znaleźć jego pracodawce i się spytać jak się ich pozbyć z danego zawodu.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Powinniście jak w Holandii czy Kanadzie łowić na jeziorkach do 10ha a rzeki i duże jeziora zostawić gospodarce rybackiej, bo przez ostatnie 10 -12 lat kiedy to coraz więcej jezior przejmuje PZW JEZIORA GINĄ !!!! przez kogo przez dzierżawce !!! - błędne zarybiebnia (np. jezioro typu sandaczowego - STRYKOWSKIE , jest zarybiane karpiem , a na innych niszczona jest gospodarka rybacka - nie ma rybaków czyli gospodarzy i wchodzą kłusownicy !!
Coś jeszcze chcecie wiedzieć ???? czy jeszcze wam w głowie : "jak pozbyć się rybaków" ?
Czy ty jesteś chory psychicznie czy może rybak? Pisząc takie bzdury nie wystawiasz sobie dobrej opinii o swoim zdrowiu psychicznym. Chłopie ogarnij się!!! Rybactwo śródlądowe komercyjne na wodach państwowych równa się śmierci ekologicznej tychże wód. Wszędzie gdzie jest ryba tam nie ma ryb, a jak są to w znikomej ilości. Bzdurą też jest to iż wędkarstwo przynosi mały zysk. Policz sobie wielkość składek a cenę ryb w hurcie. Ile taki rybak musi wyciągnąć kilogramów np. szczupaka żeby wyrównało się to z przeciętną składką jednego wędkarza wynoszącą ponad 2 stówy? Wychodzi ok 20 kilo! bo więcej jak dyszkę z haczykiem za kilogram nie dostanie. I niech na danym akwenie łowi zaledwie 100 wędkarzy to daje ponad dwie tony samego szczupaka! To według ciebie mało?! Myśl chłopie a jak tego nie potrafisz to lepiej milcz. Jedynie z czym mogę się zgodzić to z nietrafionymi zarybieniami.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
Koń by się uśmiał z twoich wypocin.
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
Koń by się uśmiał z twoich wypocin.
Za "komucha" było przede wszystkim PGR-ryb .Jeśli chodzi o te potyczki słowne odnośnie rybaków i wędkarzy : wędkarze też nie są lepsi od rybaków. Pazerni, zachłanni , nastawieni tylko na odłów , wrogowie zwierząt nadwodnych , niszczyciele szuwarów i roślinności wodnej , pijacy , śmieciarze , mięsiarze łowiący dla rekompensaty karty , przyklaskujący budowom i jakimś zasranym kanałom żeglugowym - niszczącym to co zdołało się już w miarę możliwości unormować , sypiący do wody tony niejadalnego gówna , chwalący się przed innymi - rybim trupem uwiecznionym na zdjęciu, dopominający się o zarybianie karpiem , amurem i nierzadko będący wędkarzem tylko dla tych niszczycieli ekosystemu ,wspierający komercjalizację wędkarstwa poprzez kupno karnetów na zapchane karpiem i pseudo -jesiotrem stawy. Ach , zmęczyłem się pisaniem , musiałbym pisać jeszcze baardzo dłuugo -zanim wymieniłbym wszystkie przywary tak zwanych wędkarzy .Wiem ,że to zabrzmi strasznie nieskromnie , ale tak nie jest a więc : Gdyby każdy był taki jak ja ( i może jeszcze kilku odwiedzających to miejsce - ) nie byłoby tego co jest . Tymczasem Polska wędkarska dosłownie jest trawiona przez zwykłe pazeroty myślące tylko pod kątem antropocentrycznym - "okiem gospodarza " i drobnego ciułacza - który wszystko co ma przy d* - uważa za swoje. Są jak pył azbestowy sypiący się z ukruszonych płyt eternitowych - raz dostawszy się do ustroju niszczą i degenerują to co i tak od dawna jest nadwerężone przez antropo-sukcesję miast i wsi.
Widzę że już przedmówca mi przyznał rację. Szanowny kolego nawet nie koń, a głuchy ciernik by się uśmiał z tych pierdoł ...Ale nie z moich !!!! tylko z twoich !!!! Widząc po nicku za komuny to miałeś kilka lat i nie pamiętasz nic ! Bo piszesz: cytuje: "Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW" - większych bredni nie słyszałem. WODY należały wtedy do tzw. Państwowych Gospodarstw Rybackich, a w latach 90-ych do Gospodarstw Skarbu Państwa, DOPIERO od końca lat 90ych zaczęły być dzierżawione prywatnym podmiotom, ale większość wziął pod opieke PZW. Niestety nie mając dostatecznej kadry (kilkakrotnie mniej rybaków i ichtiologów niż powinno być na coraz większe obszary dzierżawionych wód) zbiorniki tej organizacji zaczynają być źle zarządzane, przez brak rybaków pilnujących naturalnie łowisk szerzy się kłusownictwo, a mając np. tanie karpie z swych stawów, są one tonami wrzucane do jezior typu sandaczowego i leszczowego w celu wypełnienia operatu rybackiego !!! Za komuny PZW miało małe jeziorka i niektóre rzeki. I do końca lat 90ych w jezioraCH ryb było mnóstwo bo byli tylko rybacy i wędkarze którzy wykupując zezwolenia od PGryb, łowili cicho i nie pyskowali na rybaków, bo zyski które przynosiły gospodarstwa rybackie szły na zarybianie Węgorzem, sandaczem i Sieją - gatunkmai szlachetnymi, a nie jak teraz karpie, karasiem i linem których miejsce to stawy hodowlane a nie jeziora !
PANOWIE WĘDKARZE !!!! tylko dzięki przemianom ustrojowym i błędnie podpisanej ustawy przez Kwaśniewskiego macie coraz więcej jezior w dzierżawie przez molocha z PZW - zniszczyliście prawie całe rybactwo śródlądowe, jego zysk dla ekonomii kraju, rybacy pracujący dla PZW mają coraz więcej restrykcji (nie mogą łowić latem, sprzętem ciągnionym itd). I JESZCZE WAM MAŁO ?????
Przepraszam a za komuny to czyje były wody?! Prywatne może?! Wtedy właśnie wszystkie należały do PZW. A tekst o upadającej ekonomi kraju jest najlepszy.HA!HA!HA! We wszystkich krajach gdzie nie ma rybactwa śródlądowego ryb jest o niebo więcej bo w tych krajach zrozumiano że to właśnie wędkarstwo jest bardziej dochodowe niż rybołóstwo. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, szkoda mego języka lub jak wolisz klawiatury.
Koń by się uśmiał z twoich wypocin.
Za "komucha" było przede wszystkim PGR-ryb .Jeśli chodzi o te potyczki słowne odnośnie rybaków i wędkarzy : wędkarze też nie są lepsi od rybaków. Pazerni, zachłanni , nastawieni tylko na odłów , wrogowie zwierząt nadwodnych , niszczyciele szuwarów i roślinności wodnej , pijacy , śmieciarze , mięsiarze łowiący dla rekompensaty karty , przyklaskujący budowom i jakimś zasranym kanałom żeglugowym - niszczącym to co zdołało się już w miarę możliwości unormować , sypiący do wody tony niejadalnego gówna , chwalący się przed innymi - rybim trupem uwiecznionym na zdjęciu, dopominający się o zarybianie karpiem , amurem i nierzadko będący wędkarzem tylko dla tych niszczycieli ekosystemu ,wspierający komercjalizację wędkarstwa poprzez kupno karnetów na zapchane karpiem i pseudo -jesiotrem stawy. Ach , zmęczyłem się pisaniem , musiałbym pisać jeszcze baardzo dłuugo -zanim wymieniłbym wszystkie przywary tak zwanych wędkarzy .Wiem ,że to zabrzmi strasznie nieskromnie , ale tak nie jest a więc : Gdyby każdy był taki jak ja ( i może jeszcze kilku odwiedzających to miejsce - ) nie byłoby tego co jest . Tymczasem Polska wędkarska dosłownie jest trawiona przez zwykłe pazeroty myślące tylko pod kątem antropocentrycznym - "okiem gospodarza " i drobnego ciułacza - który wszystko co ma przy d* - uważa za swoje. Są jak pył azbestowy sypiący się z ukruszonych płyt eternitowych - raz dostawszy się do ustroju niszczą i degenerują to co i tak od dawna jest nadwerężone przez antropo-sukcesję miast i wsi.
Czytam te twoje elaboraty i dochodze do wniosku ze ty NIENAWIDZISZ LUDZI, uwazasz ze kazdy czlowiek to szkodnik i morderca ( pomijajac ciebie bo ty jestes akurat ze tak powiem "jedynie sluszny" ) a wedkarze to juz calkowity zascianek i margines spoleczenstwa, posiadasz ogromna wiedze na temat srodowiska naturalnego ale nie za bardzo umiesz sie tym podzielic z innymi tylko od razu wyzywasz od "Pijakow, smieciarzy, miesiarzy", poruszyles sprawe z stawami komercyjnymi, co uwazasz w tym zlego ze ktos zarybia "swoj" staw a potem czerpie z niego zyski, byc moze gdyby nie on to ten staw bylby calkowicie zrabowany przez klusownikow a tak przynajmniej jakas rodzina byc moze utrzymuje sie z tego stawu, placi podatki itd. hodowle karpi i jesiotrow tez na tym zarabiaja i tak to sie kreci, twoje poglady sa skrajnie radykalne i gdybys mogl zapewne zabronilbys hodowli karpia, amura, jesiotra ( pozbawiajac tym samym pracy kilka o ile nie kilkanascie tys. ludzi) zapewne zabronilbys takze regulowania rzek, zabijajc tym samym zegluge rzeczna ( znowu tysiace osob pozbawiasz pracy) oczywiscie nie mozemy zapomniec o lasach , gdzie tez bys pewnie wprowadzil duze ograniczenia itp.itd. A teraz zalozmy ze razem z toba dorwal sie do wladzy jakis weganin i do tego czlonek tej chorej organizacji PETA, pewnie zamknal by wszystkie hodowle zwierzat ubojnych pozbawiajac pracy dziesiatki tys. ludzi tylko dlatego ze on tak uwaza. Powiedz mi jak ty sobie wyobrazasz funkcjonowanie spoleczenstwa bez tych podstawowych galezi przemyslu? Nie odbierz tego jako zaczepki, poprostu czasami czytam i nie moge uwierzyc jak krotko wzroczni sa ludzie, krzycza ze to i tamto jest zle ale zachowuja sie jakby widzieli tylko jedna strone medalu. Co do rybakow to tez nie jestem ich fanem ale jezeli juz sa to powinni czesc swoich dochodow przeznaczac na zarybianie zbiornikow w ktorych lowia.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
No jak zwykle rybak tylko swoje siedzenie widzi i swoje pieniążki oczywiście. A z liczeniem dochodów z jeziora, coż to typowe i ograniczone myślenie nie tylko owego rybaka, jak i miescowych dostojników.
Zrozumcie - jeżeli to możliwe - że dochód nie pochodzi z samych opłat od wędkarzy. trzeba doliczyć dochód z podatków
- od potężnego przemysłu wędkarskiego /no po to każdy z nas wydaje księżycowe kwoty by mieć gdzie łapać, a wydaje tym więcej im łowiska są bardziej atrakcyjne tzn. rybne. a jest nas ponad 2 mln. Na sprzęt, zanęty itp każdy z nas wydaje ponad tysiąc zł rocznie. to z tego tylko tytułu można stwierdzić, że w grę wchodzą miliardy
- to my wędkarze zostawiamy wam autochtonom grube pieniądze w ośrodkach wczasowych, wypożyczalniach sprzętu wodnego, opłatach klimatycznych, sklepach /nie tylko spożywczo mięsno, wędliniarskich/ parkingach i wiele innych wymyślnych opłatach
- to my wędkarze dopiero na końcu zostawiamy u was pieniądze za pozwolenia do wędkowania. Ta kwota jest najniższa
jak się mają wyliczenia rybaka do wyliczeń wędkarza?
Rybacy. Jeżdżę co roku nad jezioro Maróz k/Olsztynka. Co robią rybacy
Jak ma tarło lin - kilometry sieci, w okolicznych sklepach w tym gospodarstwa rybackiego swaderki tony tarłowego lina
jak ma tarło leszcz - to samo
jak ma tarło szupak - to samo
nawet jak ma tarło płoć - to samo
jak zbliżają się wakacje /wędkarze/ - to samo
w wakacje to samo
Wnioski:
Buraczane wyliczenia rybaków, buraczana głowa - bo myślenie wyłączone.
PS
Dlaczego rybacy dostają koncesję na odłów ryb do celów konsumpcyjnych np na rzece wiśle, zalewie zegrzyńskim i innych/jeżeli znacie to pomóżcie/ wodach skażonych w których kąpać się z powodu skażeń nawet nie wolno???? Kto dopuszcza i bada mięso tych ryb do obrotu.
Przecież na obród drobiem, wieprzowiną, wołowiną wymagany jest odpowiedni certyfikat jakości, a co rybę skażoną z wisły to można sprzedawać w sklepach? Czy ja się mylę?
Jeżeli można no to rybacy powinni się pochwalić klientom, że ryba pochodzi ze ściekowej wisły
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum.
No to się trafiło dwóch kaczyńskich, tylko wy macie rację . Nikt inny. Żałośni jesteście, jeden nienawidzi ludzi poza sobą oczywiście, drugi kamuflujący się rybak. Sorki ale twoje wyliczenie o kant dupy rozbił. Że niby KAŻDY WĘDKARZ KAŻDEGO DNIA miał wyłowić 5 kilo ryb!!! Śmieszny jesteś koleś. I napisz że jeszcze wierzysz w to co rybacy piszą w swoich raportach. To co się tam znajduje stanowi niewielki procent tego co rzeczywiście wyłapią. Przecież skąd tak niskie ceny w miejscowościach gdzie są rybacy? Bo gnoje kłusują a rybę na lewo sprzedają. Znam to z Lubicza i sprzedaży troci i łososia. Przy Porcie Drzewnym też tak było dopóki był tam ten rybak-kłusol. Ale ty tego nie rozumiesz. Poza tym PGRyby to może nie "udostępniały " swoich wód PZW? Kiedyś wędkarzy było bodaj ok 2 milionów i niby gdzie mieli oni wędkować? Na 5-10 ha bagienkach?! Oczywiście że na wodach PGRybów gdzie zresztą można z czystym sumieniem postawić znak równości: wody PZW( gdzie łowili wędkarze PZW)=wody PGRybów. No i na koniec kwiatek:" tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł" To wg ciebie cena hurtowa i detaliczna jest praktycznie ta sama, różnica zaledwie 2 max 4 złoty? Śmiech aż do łez.
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum ...........................................................................................................................
CYTUJĘ ZDANIE TEGO GOŚCIA Z WĄTKU "PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ " (...) Przekop zmieniłby także ruch wody i przynajmniej nasza część ZW by się oczyściła.Ryby łososiowate jakby nauczyły się nowego skrótu na pewno częściej trafiałyby do naszych rzek.Korzyści ekonomiczne dla Polski byłyby oczywiste.Tylko podejrzewam ,że rasPutin będzie się burzył "
I CYTAT POWYŻEJ : " to prawdopodobnie jest zachłannym " - odezwał się szczodrobliwy wędkarz - co już zaciera rączki na samą myśl o rybach łososiowatych . Na dbałość o środowisko wodne jest już w Polsce za późno i na ochronę tudzież przywrócenie populacji do dawnego stanu - tez już jest za późno właśnie przez takie myślenie.Najpierw wtręt na temat ryb łososiowatych ( które oczywiście miałyby wpływac do rzek , które rzekami już prawie nie są ) a za chwilę przeskok do "korzyści ekonomicznych ". Czy wiesz co to jest ekonomia i czym zajmuje się ta nauka ? Z czego ty chcesz mieć "korzyści ekonomiczne - może z "ZACHŁANNYCH RYBAKÓW " ? Nie jesteś mniej zachłanny od tych rybaków.
Panowie szkoda naszych nerwów.Użytkownik JK29 ponieważ występuje na naszym portalu anonimowo to prawdopodobnie jest zachłannym rybakiem bądź konfidentem tej grupy.Nie ma sensu z nim polemizować bo jemu jak koniowi klapki zasłaniają widoczność i nikt go nie oświeci.No cóż i tacy też muszą żyć ,tylko po co na tym forum ...........................................................................................................................
CYTUJĘ ZDANIE TEGO GOŚCIA Z WĄTKU "PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ " (...) Przekop zmieniłby także ruch wody i przynajmniej nasza część ZW by się oczyściła.Ryby łososiowate jakby nauczyły się nowego skrótu na pewno częściej trafiałyby do naszych rzek.Korzyści ekonomiczne dla Polski byłyby oczywiste.Tylko podejrzewam ,że rasPutin będzie się burzył "
I CYTAT POWYŻEJ : " to prawdopodobnie jest zachłannym " - odezwał się szczodrobliwy wędkarz - co już zaciera rączki na samą myśl o rybach łososiowatych . Na dbałość o środowisko wodne jest już w Polsce za późno i na ochronę tudzież przywrócenie populacji do dawnego stanu - tez już jest za późno właśnie przez takie myślenie.Najpierw wtręt na temat ryb łososiowatych ( które oczywiście miałyby wpływac do rzek , które rzekami już prawie nie są ) a za chwilę przeskok do "korzyści ekonomicznych ". Czy wiesz co to jest ekonomia i czym zajmuje się ta nauka ? Z czego ty chcesz mieć "korzyści ekonomiczne - może z "ZACHŁANNYCH RYBAKÓW " ? Nie jesteś mniej zachłanny od tych rybaków.
Jeśli chodzi o ścisłość to połowem ryb łososiowatych się nie zajmuję,a jeśli chodzi o ekonomię to czy korzystanie na własnym terenie(polskim) niczym nieograniczonego ruchu żeglugi miedzy np:Elblągiem a Zatoką Gdańską( w tym także turystycznego )nie byłoby opłacalne.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
Na moich oczach rybak na jez. Niepruszewskim (woda PZW) codziennie wyciągał siatki a w nich prawie same sandacze!!! Ryby tak od 0,7-2,5kg... z jednej siatki miał od 4 (najmniej) do kilkunastu sztuk, a siatek zakładał min. 5 WIDZIAŁEM!!! Sieci zakłada jak tylko puści lód i tłucze do bólu z małą przerwą lipiec/sierpień... masz kalkulator to sobie policz "matematyku".
Panie i panowie jeśli ktoś ma informacje w jaki sposób pozbyto się rybaków z Turawy lub innych zbiorników prosiłbym o info.
Turawa - to zbiornik , którego degradacja posunęła się daleko poza wszelkie sztywne normy pomiarów skażeń i zmian troficznych. Zmętnienie wody spowodowane nadmiernym rozwojem fitoplanktonu dla którego pożywką są z kolei związki biogenne ze ścieków i odpadów cukrowniczych - spowodowało zanik łąk podwodnych ramienicy kruchej ( glonów wapniolubnych ). Oczywistym jest fakt , że zanik organizmów wapniolubnych a więc preferujących środowisko bardziej zasadowe - ściśle wiąże się także ze zmianą PH wody na bardziej kwaśny : i w ten oto sposób dochodzi do wiązania się ( wchodzenia w reakcję ) związków odżywczych ze związkami natury kwasowej ... Skutek - to dalsze zmętnienie pod wpływem humin i degradacja środowiska roślin zanurzonych ( w wyniku odcięcia światła słonecznego - fotosynteza zachodzi tylko fragmentarycznie i rośliny gniją - wydzielając gazy gnilne odtleniające połacie dna ). To o czym piszę definitywnie przekreśliło najpierw BOOM SZCZUPAKOWY ( raj dla tamtejszych mięsiarzy , gdyż szczupak - który w początkowych fazach eutrofizacji plenił się w dużych ilościach mając mimo wszystko dobre warunki w tym bujnym rozkwicie ) , a następnie położyło kres dla ekspansji sandacza ( , który zaczął się tam mnożyć konkurując ze szczupakiem o pokarm , i jako ryba litofilna - mając dostęp do miejsc kamienistych , żwirowych , o twardym mule - które uległy "odroślinnieniu " właśnie poprzez wspomniane wcześniej mechanizmy. Niestety stopniowy i sukcesywny spadek produktywności biologicznej , uderzającej także w drapieżców odgrywających rolę asenizacyjną i selektywną ( szczupaka i sandacza ) spowodował z kolei ekspansję ( o oczywiście pomijanych pod względem gospodarczym ) drobnych karpiowatych - które to pochłaniając duże ilości fitoplanktonu - oddają w postaci odchodów materię organiczną z powrotem do ustroju zbiornika. Nie inaczej jest ze sztucznie wprowadzanym karpiem - które odpowiada jeszcze za szereg wielu innych negatywizmów ( co wiąże się z jego wybitnie rzeczną naturą i niedostosowaniem do tutejszych warunków ). Zbiornik zewsząd "podłączony " do źródeł użyźniających , zmieniających trofię i warunki środowiskowe - po prostu zamula się , gromadzi warstwy opadłej materii organicznej na dnie - i w ten oto sposób - sandacz po krótkim okresie BOOMU i ekspansji - zaczyna w zbiorniku ginąć - gdyż coraz mniej jest miejsc odpowiednich do rozrodu dla tego litofilnego gatunku.
Panie i panowie jeśli ktoś ma informacje w jaki sposób pozbyto się rybaków z Turawy lub innych zbiorników prosiłbym o info.
Gdy w lutym na tej zatrutej Turawie - być może pojawi się jakimś cudownym trafem - niewielka kolonia kormorana - po to , by wsiorbać trochę okonków i krąpi wielkości palca ( dla mnie też cennych ) - zbożna pielgrzymka ludzi z wędkami już będzie miała winowajcę braku ryb w wodzie. Nie później jak za pół roku - spodziewamy się na tym portalu wątku pt " Kormoran na Turawie - co zrobić " ? I znów genialni mędrcy , Swami , Rinpocze , filipińscy medycy i specjaliści od moksybucji laserowym , niewidzialnym ostrzem , Merlin z mycą w srebrne gwiazdki i słojem pijawek za pazuchą - będą pisać brednie jak to nadwodne zwierzęta niszczą " ICH WŁASNE RYBY " ( bo karpiki ) i ICH WŁASNE WODY.
A ja myślałem, że jestem członkiem organizacji wędkarskiej ? - Przynajmniej tak to wynikało z nazwy: - Polski Związek Wędkarski ! Skoro firma zajmuje się rybactwem i czerpie z tego dochody - to powinna zmienić nazwę, a my wędkarze załóżmy Ogólnopolskie Towarzystwo Wędkarskie ! ... Bo chyba jest jakaś różnica miedzy wędkarstwem a rybołówstwem ?
Jak doskonale widać STONKA BURACZANA miewa się jeszcze dobrze. My wędkarze nie zmienimy prostego, jak drut, ich sposobu myślenia i nic tu nie zmienimy. Ale, STONKA BURACZANA poprzez swoją pazerność sama się niedługo wykończy !!! Tak, tak. Zabraknie jej rybek w jeziorach, miastowe przestaną przyjeżdżać, nie bedzie pracy, nie bedzie miastowych z kasą. A co bedzie? A no bida. Arizona /bełcik/ w łapę pod sklepem i narzekania. A stonka nie jest w stanie jak widać dociec, że to ich właśnie przełów taką sytuację spowodował.
I z tego się cieszmy, bo najpierw musi dojść do całkowitego wyjałowienia jezior, by TAKIE STONKE całkowicie wyeliminować, ale póżniej, już z pokoleniem "oświeconych" gospodarzy, pzyrócone zostaną bogate rybostany.
To jest tak samo STONKO BURACZANA, jakbyście mieli lasy w dzierżawie. W dostatku żyjecie dopóki macie co wycinać, a jak już wszystko wytniecie......to dupa mokra. I tego my, wędkarze rychło wam życzymy.
oby ten mróz ich wytępił
oby ten mróz ich wytępił
Ha!Ha! Dobre!
Co tu się dzieje? Znikają posty, a wątek kończy się na wypowiedzi Kolego Maćka Camelot sprzed blisko miesiąca. Co znów szwankuje? Może ktoś wie?
Jak się pozbyć rybaków? Nie potrzeba się ich pozbywać. Mają prawo bytu tak jak wędkarze. Rybacy niestety łamią obowiązujące przepisy i o tym jest głośno - także na tym forum. Nie ma innej rady - podobnie jak u wędkarzy, którzy łamią przepisy należy egzekfować dotkliwe kary finansowe i inne. Bez egzekfowania prawa i świadomości nieuchronności kary, nigdy nie będzie porządku i dalej będzie się plenić złodziejstwo.
Jak się pozbyć rybaków? Nie potrzeba się ich pozbywać. Mają prawo bytu tak jak wędkarze. Rybacy niestety łamią obowiązujące przepisy i o tym jest głośno - także na tym forum. Nie ma innej rady - podobnie jak u wędkarzy, którzy łamią przepisy należy egzekfować dotkliwe kary finansowe i inne. Bez egzekfowania prawa i świadomości nieuchronności kary, nigdy nie będzie porządku i dalej będzie się plenić złodziejstwo.
Kolego "haja" mylisz się. ZAWSZE tam gdzie RYBAK tam RYB BRAK. Ryby mają dobrze nawet gdy presja wędkarska jest duża ale nie ma tych rzeźników. Tylko u siebie w okręgu mam parę takich przykładów. Tylko aby nie było niedomówień, piszę o rybakach praktykujących komercyjne połowy a nie tych co robią odłowy selekcyjne w celu pozyskania tarlaków. Choć patrząc co się dzieje z trocią i łososiem na Drwęcy i tych też bym przegonił.
To Ci napiszę kolego tak.(tzn zgodnie z faktami bo w rybactwie pracuje wiele lat)
W tym roku szczupak w hurcie chodził od 12 do 14 zł za kg a w detalu od 14 do 16 zł (mówię tu o cenach u rybaków - i uwierz mi że sprzedać szczupaki w tych cenach w grudniu to nie problem !!!). Złowić na dobrze gospodarzonych powiedzmy 400 hektarowym jeziorze 2 tony szczupaka to kwestia 2 tygodni intensywnych odłowów, plus inne gatunki, to daje tyle, że zezwoleń trzeba by sprzedać ok 500 szt po 200 zł = 100.000 zł.
Każdy wędkarz niech złowi (skromnie licząc) 20 kg "szlachetniejszych" ryb (węgorz, szczupak, sandacz, lin, duży leszcz") i 20 kg tzw. drobnicy (leszczyki, krąpie, płotki, okonki) ryb to daje 20 ton ryb !!!!!!
a na 100.000 zł (z owych zezwoleń) rybakowi wystarczy złowić 2 tony szczupaka ( 2000kg x 15 zł = 30.000) 1 tonę sandacza (1000kg x 24 zł = 24.000) i 1 tonę węgorza ( 1000kg x 46 zł = 46.000 zł). Rybak na 100.000 zł łowi 4 tony ryb !!! a nie 20 ton jak wędkarze dając te 100.000 zł w zezwoleniach ! zostaje 16 ton ryb !!!! I kto tu jest odpowiedzialny za rabunkową gospodarkę i brak wpływów z ryb ?????
Podam wam jeszcze jeden przykład z jeziora 300 hektarowego na którym kiedyś była masa okoni i płoci. Przyszły w latach 2010 i 2011 2 zimy po około 100 dni ( grudzień - koniec marca) - co daje 200 dni pokrywy lodowej. Codziennie ok. 40 wedkarzy lowilo po 5 kg ryb (glownie plotek i okoni) co daje 200 kg dziennie . To pomnozcie razy 200 dni (2 sezony pokrywy lodowej) daje 40 ton w 2 lata !!! na samym lodzie 2 gatunkow ryb !!!
Rybacy na tym jeziorze przez 2 lata zlowili 12 ton ryb ale wszystkich gatunkow ! ploci i okonia okola 1,5 tony !!!
STOSUNEK ODLOWOW 2 gatunkow ryb
Wedkarze 40 ton ----- Rybacy 1,5 tony
Wedkarze lowili 2 zimy a rybacy 24 miesiace !!!!
I kto jest wiekszym zagrozeniem dla zbiornika rybacy czy wedkarze ?????
Witaj Kolego,
wpisy Twoje są dośc merytoryczne i problem wędkarzy polega nie na tym że jest rybak, tylko na tym że faktycznie ja osobiści euważam że łowią oni do bólu, i tu poprę mojego przedmówcę, na jeziorze niepruszewskim w zaszłym sezonei w lato byłem codziennie nad wodą ok 6 -8 rano i codziennie widziałem rybaka jak zwija sieci pełne ryb. Co sobie myśli przeciętny wędkarz moczący kija? Siedzi 2+4 godzin nad wodą i wyciąga malutkie ryby których nawet nie warto brac w ocet a tu gości legalnei wyciąga sobie tony ryb śmiejąc się w głos z idotów na brzegu z kijami.
Ponieważ przytaczasz konkretne liczby i informacje z jezior nieruszewskiego i strykowskiego a są one w kręgu moich zainteresowań mam kilka pytań:
- Czy są prowadzone badania/ liczenia które pozwolą określić w przybliżeniu jaki jest rybostan w tych 2 jeziorach? Jesli nie to jak zarządzać rybostanem przecież nie można zarządzac skoro nie idzie zmierzyć.
- Jak jest z kontrolą tych kontrolowanych odłowów ( rybaków ) przecież ta zla opinia krążąca wokól rybaków z nikąd się nei wzieła?
- Interesują mnie liczby dla tych 2 jezior w przypadku takich ryb jak, okoń, sandacz szczupak, sum - jesli oczywiście coś na ten temat wiesz.
- I może ostatnia sprawa, pytanie najgłupsze jakie może być, gdzie są te ryby w 2 tak wielkich jeziorach, jeżdząc codziennie z brzegu i z łodzi regularnie nie ma możliwości aby wędkarz nawyciągał tyle ryb co piszesz ( przykład z wczoraj, 7 wyjazd łodzią od maja i tylko wczoraj wyciągnołem 3 kg okonia z czego połowa trafiła spowrotem do wody, 6 wyjazdów bez żadnych ryb)
Nie chcę się z nikim kłócić ale jeśli byłbyś tak uprzejmy i udzielił mi odpowiedzi to będe zobowiązany.
Pozdrawiam
Proszę nie mylic wędkarzy z łowiącymi na wędkę kłusownikami,to że ktoś łowi na wędkę ryby,to nie znaczy że jest wędkarzem.Rybak to zawód a nie zabawa,im więcej wyłowi ryb i sprzeda tym więcej pieniążków będzie posiadał.Rybacy łowią najczęściej w okresach masowej koncentracji ryb(zimowiska,tarliska)przez co można ich zaliczyc do grona kłusowników.Tacy kłusownicy mogą odłowic w krótkim czasie ogromną ilośc ryb i to wszystko w świetle prawa.Tam gdzie rybak(kłusownik)tam nie ma ryb.
Witam,
Mam pytanie blisko związane z tematem, więc postanowiłem nie zakładać nowego tematu tylko zadać je tutaj.
Nie chcę wdawać się w rozmowę która tutaj powstała bo musiałbym stanąć po jednej ze stron a nie jestem ani za jednymi ani za drugimi :)
Moje pytanie jest takie: Czy na wodzie którą dzierżawi Gospodarstwo Rybackie, rybacy tego Gospodarstwa mogą odławiać ryby za pomocą prądu???
Tak , mogą .
No jak zwykle rybak tylko swoje siedzenie widzi i swoje pieniążki oczywiście. A z liczeniem dochodów z jeziora, coż to typowe i ograniczone myślenie nie tylko owego rybaka, jak i miescowych dostojników.
Zrozumcie - jeżeli to możliwe - że dochód nie pochodzi z samych opłat od wędkarzy. trzeba doliczyć dochód z podatków
- od potężnego przemysłu wędkarskiego /no po to każdy z nas wydaje księżycowe kwoty by mieć gdzie łapać, a wydaje tym więcej im łowiska są bardziej atrakcyjne tzn. rybne. a jest nas ponad 2 mln. Na sprzęt, zanęty itp każdy z nas wydaje ponad tysiąc zł rocznie. to z tego tylko tytułu można stwierdzić, że w grę wchodzą miliardy
- to my wędkarze zostawiamy wam autochtonom grube pieniądze w ośrodkach wczasowych, wypożyczalniach sprzętu wodnego, opłatach klimatycznych, sklepach /nie tylko spożywczo mięsno, wędliniarskich/ parkingach i wiele innych wymyślnych opłatach
- to my wędkarze dopiero na końcu zostawiamy u was pieniądze za pozwolenia do wędkowania. Ta kwota jest najniższa
jak się mają wyliczenia rybaka do wyliczeń wędkarza?
Rybacy. Jeżdżę co roku nad jezioro Maróz k/Olsztynka. Co robią rybacy
Jak ma tarło lin - kilometry sieci, w okolicznych sklepach w tym gospodarstwa rybackiego swaderki tony tarłowego lina
jak ma tarło leszcz - to samo
jak ma tarło szupak - to samo
nawet jak ma tarło płoć - to samo
jak zbliżają się wakacje /wędkarze/ - to samo
w wakacje to samo
Wnioski:
Buraczane wyliczenia rybaków, buraczana głowa - bo myślenie wyłączone.
PS
Dlaczego rybacy dostają koncesję na odłów ryb do celów konsumpcyjnych np na rzece wiśle, zalewie zegrzyńskim i innych/jeżeli znacie to pomóżcie/ wodach skażonych w których kąpać się z powodu skażeń nawet nie wolno???? Kto dopuszcza i bada mięso tych ryb do obrotu.
Przecież na obród drobiem, wieprzowiną, wołowiną wymagany jest odpowiedni certyfikat jakości, a co rybę skażoną z wisły to można sprzedawać w sklepach? Czy ja się mylę?
Jeżeli można no to rybacy powinni się pochwalić klientom, że ryba pochodzi ze ściekowej wisły
Kretyński, pazerny pęd za pieniądzem daje takie efekty i w innych branżach.
Teraz wszedzie skarżą się, że masowo giną pszczoły i rózni b.mądrzy wypowiadają się w tVco to będzie. Nawet słyszałem, ze mają skonstruowac sztuczną pszczołę. Myslałem, że to na prima aprilis ale to był wrzesień. Mam kolegę pszczelarza i kiedyś będąc u niego zapytałem czy mu pszczoły nie zdychają i jak zimę przetrzymały bo innym wyginęło nawet do 60% pni.
Gina tym co ich głodzą bo zabieraja im prawie wszystko a jak cukier zdrożał to dają mniej a przecież pszczoła nie będzie żywic się trocinami czy piaskiem.Mnie nie padł tej zimy ani jeden pień. drugie to opryski robione w czasie kwitnienia. Żadne słuzby rolne nie zabraniaja a nawet nie propagują aby rolnik dokonywal opryski w odpowiednim czasie. Gmina sprzeda więcej nawozów i większy plon bedzie a ci w TV to o tym nie wiedzą? On jest z zawodu budowlańcem. A nasi wielcy fachowcy od rolnictwa to gdzie nauk pobierali?
Czytałem, że w stanach jak zaczęli prowadzic taką rabunkową pszczelą gospodarkę to pszczoly zaczęły masowo spieprzać na inne tereny. Po czterech latach badań naukowcy wykryli problem i zabroniono takiej gospodarki.
To samo jest i u nas z rybami. Ta rzekomo planowa i fachowa gospodarka rybna to jedna wielka bzdura bo ładuja drapieznika ile tylko mają a po dwuch, trzech czy czterech latach w zbiornikach nie ma ryby tylko drapiezniki kanibale.
U nas spuszczono 7 ha zbiornik i był sam drapieżnik, trochę małej płoci, po kilka karpi i karasi razem na 460kg. To ma być fachowa gospodarka rybna.
Nasi ichtiolodzy robią to samo co i pszczelarze. kto ich tego nauczył?
co to za wyliczenia bez sensu, tam gdzie ja łowie na Narwi rybacy stawiają sieci codziennie poza świętami i dodatkowo drudzy rybacy w tym samym miejscu stawiają sieci we wtorki i czwartki, a w okolicy to nie jedyni rybacy niestety
sieci stawiają po 1000 metrów jak kolega kupował ryby to była kolejka i ryby rozchodzą się jak świeże bułeczki, większe są od razu sprzedane zostają tylko te mniejsze, babka powiedziała, że dzisiaj mieli samych leszczy 220 kg z jednej sieci
a pytanie brzmi ile rybacy płącą miesięcnzie /rocznie za dierżawe i możliwość odławiania ryb sieciami?
trzeba policzyć ile płacą rybacy i ile mniej więcej odławiają i ile płacą wędkarze wtedy takie wyliczenie miało by jakiś sens........