Prosta odpowiedż by była, gdybyśmy mieli do czynienia ze starymi ziemniakami. Młode ziemniaki, w zależności od wielkości, odmiany i kraju pochodzenia gotują się różnie i na czas gotowania nie ma recepty. Wymaga to próby. Muszą być pół miękkie. Dobrze pod koniec gotowania wrzucić ziele nostrzyka (np. żółtego) już kwitnie, wczoraj widziałem. Zbieramy go na ugorach, przy torowiskach, starych słabo koszonych trawnikach. Kroić w najzwyklejszą kosteczkę lub wykrawać okrągłą łyżeczką kuleczki. Haczyk 10-7. Czekać wypada na pięknego leszcza, lina i nawet karpia.
Witam. Ja robie tak . Kroję ziemniaki w kostkę (na surowo) taka wielkość jaką sobie na hak chcemy. Gotuję je przez jakieś 7min. i sprawdzam czy są już w miarę miękkie żeby nie spadły z haka, wtedy dosypuję pod koniec gotowania troche cukru waniliowego dla zapachu ( jeżeli chodzi o liny ) .
wrzucasz do garnka z zimną wodą i na ogień jak zacznie gotować to jeszcze 10 minut gotować na lekkim ogniu i koniec ale muszą być w koszulkach
koniecznie w mundurkach
Prosta odpowiedż by była, gdybyśmy mieli do czynienia ze starymi ziemniakami. Młode ziemniaki, w zależności od wielkości, odmiany i kraju pochodzenia gotują się różnie i na czas gotowania nie ma recepty. Wymaga to próby. Muszą być pół miękkie. Dobrze pod koniec gotowania wrzucić ziele nostrzyka (np. żółtego) już kwitnie, wczoraj widziałem. Zbieramy go na ugorach, przy torowiskach, starych słabo koszonych trawnikach. Kroić w najzwyklejszą kosteczkę lub wykrawać okrągłą łyżeczką kuleczki. Haczyk 10-7. Czekać wypada na pięknego leszcza, lina i nawet karpia.
Witam. Ja robie tak . Kroję ziemniaki w kostkę (na surowo) taka wielkość jaką sobie na hak chcemy. Gotuję je przez jakieś 7min. i sprawdzam czy są już w miarę miękkie żeby nie spadły z haka, wtedy dosypuję pod koniec gotowania troche cukru waniliowego dla zapachu ( jeżeli chodzi o liny ) .