Siemka, moje pytanie brzmi jak ustawić młynek na żywca, czy jak odkręce na maxa hamulec to szczupak poczuje opór i wypluje moją przynęte prosze o rady.Pozdrawiam
Różnie to bywa czasami szczupak potrafi pociągnąć za sobą wędke wyrwać podpórki z ziemi i ani myśli puścić a czasami wypluwa lub ściąga przynęte przy najmniejszym oporze. Najlepszym rozwiązaniem będzie założyć gumkę jak radzi kolega wyżej która będzie niezastąpiona w przypadku brania sandacza który nie toleruje żadnego oporu.
Fajnie jeśli masz kołowrotek z wolnym biegiem, jeśli nie to trzeba kombinować. Otwarcie kabłąka jest dobrym rozwiązaniem, gdy nie ma wiatru, inaczej łuk żyłki tworzy balon, który może spowodować niezły młyn i splątać pozostałe zestawy. Jeśli natomiast wyregulujesz hamulec tak, by szczupak w momencie brania wysnuwał linkę, musisz uważać by dokręcić hamulec przed zacięciem, bo inaczej na szpuli pojawi ci się nieprzyjemna pajęczyna. Jesli kołowrotek będzie dokręcony na ful, szczupak może wyczuć podstęp i o holu można sobie pomarzyć, choć nie zawsze.
Ale czy jak odkrece hamulec to szczupakk poczuje opor i moze wypluc moja przynete? To zależ od tego jak mocno zluzujesz hamulec, i czy da się to wystarczająco. Lecz takie rozwiązanie jest kłopotliwe, bo przy zluzowanym hamulcu nie zatniesz ryby, a czas poświęcony na podkręcenie hamulca może spowodować że za późno zatniesz.... Jedyne sensowne rozwianie to jak koledzy proponują otworzenie kabłąku, i lekkie zabezpieczenie (źdźbłem trawy czy patyczkiem), by żyłka samoistnie nie wysnuwała się ze szpuli kołowrotka. Ewentualne rozwiązanie tego problemu możesz nieć w kołowrotkach z tylnym hamulcem, gdzie szpulę masz montowaną na zatrzask. Poprostu po zazuceniu zestawu i wybraniu luzy spinasz delikatnie spóle z zatrzasku (wtedy swobodnie obraca się na rdzeniu). Po zauważeniu brania energicznie zatrzaskujesz szpulę (uderzając w nią od przodu kołowrotka, zatrzaskujesz), i zacinasz. Lecz i to rozwiazanie jest kłopotliwe i nie komfortowe. Idealnym kołowrotkiem do takiej metody połowu, jest kołowrotek z wolnym biegiem. Ponieważ jednym ruchem zwalniasz szpulę, jak i jednym ruchem korbki załączasz hamulec. Zaś wolny bieg możesz sobie idealnie wyregulować do warunków panujących nad wodą.
Siemka, moje pytanie brzmi jak ustawić młynek na żywca, czy jak odkręce na maxa hamulec to szczupak poczuje opór i wypluje moją przynęte prosze o rady.Pozdrawiam
Otwierasz kabłąk i możesz żyłeczkę dać pod gumkę recepturkę.
Ale czy jak odkrece hamulec to szczupakk poczuje opor i moze wypluc moja przynete?
Różnie to bywa czasami szczupak potrafi pociągnąć za sobą wędke wyrwać podpórki z ziemi i ani myśli puścić a czasami wypluwa lub ściąga przynęte przy najmniejszym oporze. Najlepszym rozwiązaniem będzie założyć gumkę jak radzi kolega wyżej która będzie niezastąpiona w przypadku brania sandacza który nie toleruje żadnego oporu.
Fajnie jeśli masz kołowrotek z wolnym biegiem, jeśli nie to trzeba kombinować. Otwarcie kabłąka jest dobrym rozwiązaniem, gdy nie ma wiatru, inaczej łuk żyłki tworzy balon, który może spowodować niezły młyn i splątać pozostałe zestawy. Jeśli natomiast wyregulujesz hamulec tak, by szczupak w momencie brania wysnuwał linkę, musisz uważać by dokręcić hamulec przed zacięciem, bo inaczej na szpuli pojawi ci się nieprzyjemna pajęczyna. Jesli kołowrotek będzie dokręcony na ful, szczupak może wyczuć podstęp i o holu można sobie pomarzyć, choć nie zawsze.
Ale czy jak odkrece hamulec to szczupakk poczuje opor i moze wypluc moja przynete?
To zależ od tego jak mocno zluzujesz hamulec, i czy da się to wystarczająco.
Lecz takie rozwiązanie jest kłopotliwe, bo przy zluzowanym hamulcu nie zatniesz ryby, a czas poświęcony na podkręcenie hamulca może spowodować że za późno zatniesz....
Jedyne sensowne rozwianie to jak koledzy proponują otworzenie kabłąku, i lekkie zabezpieczenie (źdźbłem trawy czy patyczkiem), by żyłka samoistnie nie wysnuwała się ze szpuli kołowrotka.
Ewentualne rozwiązanie tego problemu możesz nieć w kołowrotkach z tylnym hamulcem, gdzie szpulę masz montowaną na zatrzask. Poprostu po zazuceniu zestawu i wybraniu luzy spinasz delikatnie spóle z zatrzasku (wtedy swobodnie obraca się na rdzeniu). Po zauważeniu brania energicznie zatrzaskujesz szpulę (uderzając w nią od przodu kołowrotka, zatrzaskujesz), i zacinasz. Lecz i to rozwiazanie jest kłopotliwe i nie komfortowe.
Idealnym kołowrotkiem do takiej metody połowu, jest kołowrotek z wolnym biegiem. Ponieważ jednym ruchem zwalniasz szpulę, jak i jednym ruchem korbki załączasz hamulec. Zaś wolny bieg możesz sobie idealnie wyregulować do warunków panujących nad wodą.
ok dzieki ; p
i tak tylko dla pewności na szczupaka jeszcze nie czas
Ale trzeba powoli zacząć sie przygotowywac;)