Dokładnie jaż nie jest żywotną rybą. Dlatego ja nigdy go nie wpuszczam do siatki żeby się nie męczył jeżeli rodzice chcą wziąć to od razu z miejsca oddaje go rodzicom aby to oni wykonali wyrok z czego nie jestem zadowolony ale raz to nie zwsze a dwa to nie często.
Jeżeli się zarybia jaziem stawy i bajora , to nie znaczy ,że jest to działanie w porządku . Jest to bezduszny , bezmyślny proceder -zabawowego traktowania dziko żyjących stworzeń żywych.Mówiąc krótko : bawienie się rybą .Takie zachowania (tj . pokątne przesiedlanie złowionych ryb z jeziora czy rzeki do bajorka) powinno być prawnie zabronione i karalne. Nawet PZW , dla amatorów takiej zabawy powinien przewiedzieć pewne sankcje np : wstrzymanie karty wędkarskiej a najlepiej zaś , wykluczenie ze związku. Rodzi się naprędce pytanie : kto i jak często przestrzegałby takiego przepisu jak np : "Zabrania się przesiedlania ryb dziko żyjących do akwarium , oczka , przydomowych stawów " ? Dzieci jednak robią swoje , ich dezynwoltura i społeczne tłumaczenie i występków ,że "to przecież tylko dziecko " pozwala - omijać wiele punktów RAPR. Etyka i wędkarska uczciwość to nie tylko to co widnieje w tabelce regulaminu połowu ; w istocie jest wiele pobocznych spraw o , których wędkarz winien pamiętać. Jaź ma swoje środowisko życia . Jest to ryba , która preferuje rzeki i rzeczki. Spotyka się go także w kanałach melioracyjnych mających połączenie z rzeką - czasem również w typowych wodach stojących , gdzie dostały się albo w wyniku przypadku (dopływ , tarło mające miejsce na terenach zalewowych - ryby uwięzły i wraz z opadającą wodą - dotarły do stawu czy jeziorka ) ; albo właśnie na skutek bezmyślnych zarybień , które są typowym działaniem przeciwko naturze . Jaź trafia przypadkowo do wód stojących , co czasem ma związek z jego tarłem ( potrafi trzeć się n zalanej łące nawet 2 km od rzeki !) Zupełnie nieprzypadkowa jest natomiast obecność tej ryby w jeziorach przepływowych - jaź wchodzi tam czasem na żerowiska i przede wszystkim na :zimowiska ( nadal żerując ).
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :) Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby.
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :) Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby. Jak coś ci nie pasuje , to nie czytaj moich wpisów i w ogóle się do nic nie ustosunkowuj . Aluzje na temat kobiet itp ( marne docinki - odnośnie rzekomych problemów tej natury ) - żałosna projekcja własnych , nieakceptowalnych stanów . I kto tu rozpoczyna kłótnie i spory , no kto ? Odczep się ode mnie - w ogóle mnie nie znasz , nie wiesz kim jestem a nazywasz "Kolegą " - to jakaś dewiacja ? Dron66 , napisał kiedyś " Nie jesteśmy kolegami i nigdy nie będziemy " I ja się tego trzymam : nie jestem ani znajomym ani tym bardziej kolegą : ani twoim ani Drona66 . Pisać mam natomiast prawo co mi się żywnie podoba , byle było to zgodne z regulaminem tego forum i co ważniejsze : na temat . W odróżnieniu od twoich wynurzeń , mój wpis oscyluje wokół zadanej tematyki.
Pisać mam natomiast prawo co mi się żywnie podoba , byle było to zgodne z regulaminem tego forum i co ważniejsze : na temat . W odróżnieniu od twoich wynurzeń , mój wpis oscyluje wokół zadanej tematyki.
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :) Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby. A czy to jest zgodne z tematem ? Napisałeś to co napisałeś .Nie ucieknie się od ludzkiej zawiści i zwykłego niezdrowego wścibstwa czy wreszcie od samych osób , które przejawiają takie tendencje . Moje wpisy , to szczera prawda w odróżnieniu od twoich : przekłamanych , złośliwych , zafałszowanych plotkarstwem , degradujących rozmówcę niemal do rangi bohatera taniego komiksu . Takim mnie widzisz : zabiedzonego , sfrustrowanego do cna , wypełnionego gorzką miazgą życia ....Fakt ,że krytykuję pewne zjawiska z jakimi się na co dzień stykam , nie oznacza jeszcze ,że jestem taki, jakiego mnie sobie wyobrażasz . Krytykuję pewne zjawiska i stany , bo jako człowiek : mam do tego pełne prawo. Jeżeli nie podoba mi się np: wpuszczanie jazi złowionych w rzece do "błotka" - to nie widzę przeszkód aby tę moją złość zwerbalizować . Nikt mi nie zepsuje pięknej wizji świata : jak trzeba to potrafiłbym nawet samego diabła op*ić .
No przecież to PZW zarybia wody stojące jaziami, zgodnie z operatem rybackim, a nie wędkarze, czy dzieciaki.
A kto powiedział ,że PZW to wzór cnót , posągowy przykład szlachetności ? Zarząd PZW niszczy środowisko naturalne nie tylko poprzez zarybienia ,ale i również poprzez swoją bierność w kwestiach takich jak choćby głośne plany dalszych budów tam na Wiśle oraz zbiorników zaporowych , które są niezbywalną częścią tego programu apokalipsy dla KRÓLOWEJ POLSKICH RZEK .Dlaczego PZW nie stara się podnieść szczerego larum w sprawie planów budowy tamy w Siarzewie i w wielu innych miejscach ? PZW niszczy rybostan , ponieważ PZW to my wszyscy a wśród nas (co warto podkreślić ) jest cała masa kłusowników i zwykłych wiejskogębych kmiotów z wędką w ręku ( na moich oczach , dzisiaj jeden z takich , złowił szczupaka niewymiarowego i go zabrał , na moje uwagi nie reagował w inny sposób jak zarzekając się ,że rybę wypuścił jak również ,że słabo słyszy i nie wie co do niego mówię ). Znam także członków PZW , którzy normalnie "na perfidniaka " stawiają węciorki ( kosze ) a z wędką wypływają jedynie jesienią ,żeby się pobawić "na żywca " ze szczupakiem albo ze spinningiem . Zimą natomiast łowią na "klepy " itd itp. Wracając do sedna sprawy : nie powinieneś porównywać stawu , oczka , bajorka z wodami , które PZW zarybia tym gatunkiem wbrew jego naturze , preferencjom oraz w szerszym pojęciu także z przepisami . Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy wykopanym , jałowym , prywatnym k#widołkiem a wodami śródlądowymi Polski , które jako jedyne są obiektem zainteresowań wędkarzy ? Jeśli chodzi o mnie , to widzę te różnice doskonale - albowiem nie sposób ich nie wziąć pod uwagę . Jako konkluzję tego wpisu (i jak sądzę ) także całego wątku , należy chyba nadmienić tylko jedno : JAŹ , RYBA GŁÓWNIE RZECZNA ( TJ . GATUNEK JAK NAJBARDZIEJ REOFILNY , PRĄDOLUBNY ) , POSIADA SWOJE ŚRODOWISKO NATURALNE ,SWOJĄ STREFĘ ŻYCIOWĄ - A JEŚLI TAK JEST NAPRAWDĘ , A W RZECZYWISTOŚCI BYWA INACZEJ - TO ZNAK ,ŻE DOCHODZI DO POGWAŁCENIA PRAW NATURY JAZIA , SPONIEWIERANIA JEGO FORMY I BYTU JAKO CAŁOŚCI. CZYMŻE , JEST BOWIEM JAŹ W RĘKACH KOGOŚ KTO GO WYŁAWIA W RZECE , BY NASTĘPNIE UMIEŚCIĆ GO SOBIE W OCZKU ? WEDŁUG MNIE :ZABAWKĄ I TYLKO TYM , A PRZECIEŻ TAK BYĆ NIE POWINNO .
Chłopak dodał zwykły wątek a wy robicie z tego wielkie halo i dyskusja zeszła o całkowicie innego tematu. Co do pytania to trudno bedzie ci go złowić ale próbuj na groch,kuku albo jeżeli jest wiekszy to na twisterka ;)
Jaż w stawie ma małe szanse raczej już go tam nie ma
Niekoniecznie. Kiedyś puścilem sąsiadowi kilka jazi takich 10 cm i kilka 20 cm. Za dwa lata pyta, co to za odrzutowce mi wpuscileś. Zlapac trudno a plywają jak odrzutowcw tam i z powrotem. Ile mają? Ja wiem? Z pół metra może. Powiedzialem, że jazie a co nie podobają ci się? Nie. Ładna ryba. Staw nie byl taki wielki jakies 50m na 30m. Z tego wynika, że utrzymały się.
Groch / czerwony albo na małą wiróweczke. Jaź sie utrzyma o ile zimowa przyducha go nie zabije. 3/5 jazi łowię na starorzeczach wisły i popowodziowych bajorkach gdzie woda rzadko jest powyżej pasa. Na czerwonego ci proponuje.
mój kolega ma w stawie jednego dużego jazia.
gdzie go znależć? na dnie czy przy trawie? na co łowić ? jaki grunt?
A skąd wiesz, że jeszcze nie zdechł w tym stawie ?
Polecam groszek z puszki a metoda spławik i jak największy grunt żeby ziarenko dotykało dna
Jaż w stawie ma małe szanse raczej już go tam nie ma
mówił że jest ale pewny nie jestem
Dokładnie jaż nie jest żywotną rybą. Dlatego ja nigdy go nie wpuszczam do siatki żeby się nie męczył jeżeli rodzice chcą wziąć to od razu z miejsca oddaje go rodzicom aby to oni wykonali wyrok z czego nie jestem zadowolony ale raz to nie zwsze a dwa to nie często.
Pozdrawiam
Jaziami nawet stawy się zarybia, więc dlaczego ma go tam nie być?
Jeżeli się zarybia jaziem stawy i bajora , to nie znaczy ,że jest to działanie w porządku .
Jest to bezduszny , bezmyślny proceder -zabawowego traktowania dziko żyjących stworzeń żywych.Mówiąc krótko : bawienie się rybą .Takie zachowania (tj . pokątne przesiedlanie złowionych ryb z jeziora czy rzeki do bajorka) powinno być prawnie zabronione i karalne. Nawet PZW , dla amatorów takiej zabawy powinien przewiedzieć pewne sankcje np : wstrzymanie karty wędkarskiej a najlepiej zaś , wykluczenie ze związku. Rodzi się naprędce pytanie : kto i jak często przestrzegałby takiego przepisu jak np : "Zabrania się przesiedlania ryb dziko żyjących do akwarium , oczka , przydomowych stawów " ?
Dzieci jednak robią swoje , ich dezynwoltura i społeczne tłumaczenie i występków ,że "to przecież tylko dziecko " pozwala - omijać wiele punktów RAPR. Etyka i wędkarska uczciwość to nie tylko to co widnieje w tabelce regulaminu połowu ; w istocie jest wiele pobocznych spraw o , których wędkarz winien pamiętać.
Jaź ma swoje środowisko życia . Jest to ryba , która preferuje rzeki i rzeczki. Spotyka się go także w kanałach melioracyjnych mających połączenie z rzeką - czasem również w typowych wodach stojących , gdzie dostały się albo w wyniku przypadku (dopływ , tarło mające miejsce na terenach zalewowych - ryby uwięzły i wraz z opadającą wodą - dotarły do stawu czy jeziorka ) ; albo właśnie na skutek bezmyślnych zarybień , które są typowym działaniem przeciwko naturze . Jaź trafia przypadkowo do wód stojących , co czasem ma związek z jego tarłem ( potrafi trzeć się n zalanej łące nawet 2 km od rzeki !) Zupełnie nieprzypadkowa jest natomiast obecność tej ryby w jeziorach przepływowych - jaź wchodzi tam czasem na żerowiska i przede wszystkim na :zimowiska ( nadal żerując ).
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :)
Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby.
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :)
Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby.
Jak coś ci nie pasuje , to nie czytaj moich wpisów i w ogóle się do nic nie ustosunkowuj . Aluzje na temat kobiet itp ( marne docinki - odnośnie rzekomych problemów tej natury ) - żałosna projekcja własnych , nieakceptowalnych stanów .
I kto tu rozpoczyna kłótnie i spory , no kto ? Odczep się ode mnie - w ogóle mnie nie znasz , nie wiesz kim jestem a nazywasz "Kolegą " - to jakaś dewiacja ? Dron66 , napisał kiedyś " Nie jesteśmy kolegami i nigdy nie będziemy " I ja się tego trzymam : nie jestem ani znajomym ani tym bardziej kolegą : ani twoim ani Drona66 .
Pisać mam natomiast prawo co mi się żywnie podoba , byle było to zgodne z regulaminem tego forum i co ważniejsze : na temat . W odróżnieniu od twoich wynurzeń , mój wpis oscyluje wokół zadanej tematyki.
Pisać mam natomiast prawo co mi się żywnie podoba , byle było to zgodne z regulaminem tego forum i co ważniejsze : na temat . W odróżnieniu od twoich wynurzeń , mój wpis oscyluje wokół zadanej tematyki.
Tak, szczególnie ten ostatni.
Widzę, że kolega wyżej zdążył już nowe konto założyć :)
Po treści postów nasuwa się pytanie: czy kiedykolwiek wyleczysz kompleksy ? Może kobietę znajdź, może to Ci pomoże w jakiś sposób ? Bo póki co nie widzę ratunku, a raczej niewielu jest tu chętnych na czytanie Twojego ciągłego narzekania na złych, nieetycznych wędkarzy, którzy na każdym kroku krzywdzą ryby.
A czy to jest zgodne z tematem ? Napisałeś to co napisałeś .Nie ucieknie się od ludzkiej zawiści i zwykłego niezdrowego wścibstwa czy wreszcie od samych osób , które przejawiają takie tendencje . Moje wpisy , to szczera prawda w odróżnieniu od twoich : przekłamanych , złośliwych , zafałszowanych plotkarstwem , degradujących rozmówcę niemal do rangi bohatera taniego komiksu . Takim mnie widzisz : zabiedzonego , sfrustrowanego do cna , wypełnionego gorzką miazgą życia ....Fakt ,że krytykuję pewne zjawiska z jakimi się na co dzień stykam , nie oznacza jeszcze ,że jestem taki, jakiego mnie sobie wyobrażasz . Krytykuję pewne zjawiska i stany , bo jako człowiek : mam do tego pełne prawo.
Jeżeli nie podoba mi się np: wpuszczanie jazi złowionych w rzece do "błotka" - to nie widzę przeszkód aby tę moją złość zwerbalizować . Nikt mi nie zepsuje pięknej wizji świata : jak trzeba to potrafiłbym nawet samego diabła op*ić .
No przecież to PZW zarybia wody stojące jaziami, zgodnie z operatem rybackim, a nie wędkarze, czy dzieciaki.
No przecież to PZW zarybia wody stojące jaziami, zgodnie z operatem rybackim, a nie wędkarze, czy dzieciaki.
A kto powiedział ,że PZW to wzór cnót , posągowy przykład szlachetności ? Zarząd PZW niszczy środowisko naturalne nie tylko poprzez zarybienia ,ale i również poprzez swoją bierność w kwestiach takich jak choćby głośne plany dalszych budów tam na Wiśle oraz zbiorników zaporowych , które są niezbywalną częścią tego programu apokalipsy dla KRÓLOWEJ POLSKICH RZEK .Dlaczego PZW nie stara się podnieść szczerego larum w sprawie planów budowy tamy w Siarzewie i w wielu innych miejscach ? PZW niszczy rybostan , ponieważ PZW to my wszyscy a wśród nas (co warto podkreślić ) jest cała masa kłusowników i zwykłych wiejskogębych kmiotów z wędką w ręku ( na moich oczach , dzisiaj jeden z takich , złowił szczupaka niewymiarowego i go zabrał , na moje uwagi nie reagował w inny sposób jak zarzekając się ,że rybę wypuścił jak również ,że słabo słyszy i nie wie co do niego mówię ). Znam także członków PZW , którzy normalnie "na perfidniaka " stawiają węciorki ( kosze ) a z wędką wypływają jedynie jesienią ,żeby się pobawić "na żywca " ze szczupakiem albo ze spinningiem . Zimą natomiast łowią na "klepy " itd itp.
Wracając do sedna sprawy : nie powinieneś porównywać stawu , oczka , bajorka z wodami , które PZW zarybia tym gatunkiem wbrew jego naturze , preferencjom oraz w szerszym pojęciu także z przepisami . Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy wykopanym , jałowym , prywatnym k#widołkiem a wodami śródlądowymi Polski , które jako jedyne są obiektem zainteresowań wędkarzy ? Jeśli chodzi o mnie , to widzę te różnice doskonale - albowiem nie sposób ich nie wziąć pod uwagę .
Jako konkluzję tego wpisu (i jak sądzę ) także całego wątku , należy chyba nadmienić tylko jedno :
JAŹ , RYBA GŁÓWNIE RZECZNA ( TJ . GATUNEK JAK NAJBARDZIEJ REOFILNY , PRĄDOLUBNY ) , POSIADA SWOJE ŚRODOWISKO NATURALNE ,SWOJĄ STREFĘ ŻYCIOWĄ - A JEŚLI TAK JEST NAPRAWDĘ , A W RZECZYWISTOŚCI BYWA INACZEJ - TO ZNAK ,ŻE DOCHODZI DO POGWAŁCENIA PRAW NATURY JAZIA , SPONIEWIERANIA JEGO FORMY I BYTU JAKO CAŁOŚCI. CZYMŻE , JEST BOWIEM JAŹ W RĘKACH KOGOŚ KTO GO WYŁAWIA W RZECE , BY NASTĘPNIE UMIEŚCIĆ GO SOBIE W OCZKU ? WEDŁUG MNIE :ZABAWKĄ I TYLKO TYM , A PRZECIEŻ TAK BYĆ NIE POWINNO .
Chłopak dodał zwykły wątek a wy robicie z tego wielkie halo i dyskusja zeszła o całkowicie innego tematu. Co do pytania to trudno bedzie ci go złowić ale próbuj na groch,kuku albo jeżeli jest wiekszy to na twisterka ;)
Jaż w stawie ma małe szanse raczej już go tam nie ma
Niekoniecznie. Kiedyś puścilem sąsiadowi kilka jazi takich 10 cm i kilka 20 cm. Za dwa lata pyta, co to za odrzutowce mi wpuscileś. Zlapac trudno a plywają jak odrzutowcw tam i z powrotem. Ile mają? Ja wiem? Z pół metra może. Powiedzialem, że jazie a co nie podobają ci się? Nie. Ładna ryba. Staw nie byl taki wielki jakies 50m na 30m.
Z tego wynika, że utrzymały się.
Ja w stawie jazie łowię z dużym powodzeniem na groch
Groch / czerwony albo na małą wiróweczke. Jaź sie utrzyma o ile zimowa przyducha go nie zabije. 3/5 jazi łowię na starorzeczach wisły i popowodziowych bajorkach gdzie woda rzadko jest powyżej pasa. Na czerwonego ci proponuje.
na zwirowni na ktorej łowie to jazie sa po łokieć ..:P - zbiornik bez odplywu .. jaz wpuszczony, sztuki dorodne urosły
Ja złapałem jazia 40 cm na kukurydzę konserwową z puszki