Strażnik SSRyb nie ma prawa nakładać żadnej kary pieniężnej. Tylko PSRyb. ma te uprawnienia.Jeżeli masz jakieś wątpliwości zapytaj na PW. Kol. Roberta Kucyka. (rkucyk)
to nie jest prawo PZW tylko obowiązek ustawowy. kara jak najbardziej zgodna z prawem. Tylko czy konieczna ....
Jeśli faktycznie tak jest jak twierdzisz , to bardzo jestem ciekaw ? - Chętnie zobaczyłbym tę Ustawę ? - Konkretnie : - Dziennik Ustaw , - Artykuł nr. , i paragraf nr. ?
Bezczelne kłamstwo grubymi nićmi szyte. Tylko po co? Żeby znowu na forum SSR na schaby wjechać? A jak to kogoś interesuje, ustawa, paragraf, podstawa prawna itd, to do PSR polecam wykonanie telefonu.
Bezczelne kłamstwo grubymi nićmi szyte. Tylko po co? Żeby znowu na forum SSR na schaby wjechać? A jak to kogoś interesuje, ustawa, paragraf, podstawa prawna itd, to do PSR polecam wykonanie telefonu.
dokładnie polecam to samo lub znaleźć sobie w przepisach to nic trudnego...
Ja dostałem 20 pln. Mogli sobie odpuścić bo byliśmy tydzień czasu w jednym miejscu. Przedłużyliśmy pobyt o jeden dzień i rano jak wstaliśmy to akurat podjechali. Nie dało im się wytłumaczyć, mało tego szwagier zapomniał karty w domu ( rejestr i legitymację miał ). To powiedzieli, że mamy się cieszyć, że poczekają aż jego żona przywiezie kartę a nie od razu dodatkowe 200 pln za brak. Tak więc może chodzi o brak karty a nie niewypisany rejestr... Dodam, że była to PSR
Czasem SSR się czepia detali, to fakt. Byliśmy z kolegą na dwu dniowej zasiadce w rejestrze kolega wpisał dwa wpisy 01-05 oraz 02-05, kontrola była oczywiście 01-05 i było że bla bla bla bla błąd że takie wypełnianie do przodu to mandat itd.. ostatecznie odpuścili sobie ale myślę sobie że te wszystkie kontrole bardziej powinny się skupić na wymiarach i okresach ochronnych czyli na faktycznej ochronie ryb a nie na sprawach papierkowych. Czy te rejestry są aż tak niezbędne że za brak wpisu mandat 200 zł ? Czy to kolejny sposób na wyciągnięcie kasy ? Co ciekawe to rejestry połowów obowiązują tylko w wybranych okręgach więc jak widać można funkcjonować bez zbędnych papierków.
Pomyślcie co by było gdyby w środkach komunikacji miejskiej wprowadzono taki rejestr gdzie pasażer by musiał wpisywać kiedy i którym autobusem jechał, gdzie wsiadał i wysiadał. A my wędkarze godzimy się na takie absurdy. Kasę wydaną na druk i dystrybucje tych rejestrów można wydać w sposób bardziej zasadny np. na badania dotyczące zarybiania. Było by fachowo, profesjonalnie i bez dręczenia wędkarzy papierkami.
Cześć wszystkim:) No i znowu ormo:))) SSR wątpię by wręczyła mandat - ponieważ nie ma nawet druków mandatowych co dopiero mówić o prawie nakładania kar mandatowych! Co do rejestrów..dobrze powiedziane zdanie...Dla czego my wędkarze godzimy się na to..!!! Tak tylko nie tu to się powinno o tym mówić lecz na walnych zebraniach,wysyłając delegatów powinni wiedzieć o co walczyć...w imieniu wędkarzy,a jak jest:) Ktoś to wymyślił i jest więc trzeba się do tego odnieś i wypełniać,w jednych okręgach one są w innych nie ma widocznie można załatwić sprawę tych rejestrów..! Co do czepiania się SSR do wpisów :) nie jest tak od razu że krają,mają długopisy i często je użyczają by wędkarz mógł sobie wpisać zapomniany wpis!Co do braku dokumentów podczas wędkowania,nie jest tak że kiedy się nie ma przy sobie kompletu dokumentów i ulegnie to karze można później dowieźć pokazać i po sprawie!Anulowanie - nie ma podstaw..fakt w danej chwili braku dokumentu został stwierdzony..czynności wykonane! Może zdarzyć się tak że strażnicy mają na tyle czasu że poczekają na dowóz w krótkim czasie dokumentów,wtedy sprawa się zakończy! Czasami zachowanie wielkiego rozsądku i kultura rozmowy obu stron pozwala na wiele więcej jak nie przyjemne sytuację nad łowiskiem..:) Pozdrawiam
Informuję wszystkich , że obraźliwe posty i nie związane z tematem będą przeze mnie usuwane .
Rejestr Połowu Ryb obowiązywał już od 2005 roku . Od 27 listopada 2010 r reguluje go Znowelizowana Ustawa Państwowa zgodna z Unią Europejską ( tylko w kilku Okręgach nie obowiązuje ) , więc trzeba liczyć się z tym , że za brak wpisu jest mandat od 50-200 złotych .
witam,ja mam takie pytanko: Czy każda ryba, która jest w siatce musi być wpisana do rejestru zaraz po odhaczeniu i wrzuceniu do owej siatki, czy wpisujemy ryby dopiero po zakończeniu wędkowania i tylko te które zabieramy do konsumpcji? pzdr.
W moim Okręgu jest tak , że po przybyciu na łowisko wędkarz wpisuje tylko datę połowu i nazwę łowiska , resztę , tj. ryby może wpisać na koniec łowienia lub w domu i wpisujemy tylko ryby zabrane do domu .
A ryby wrzucone do siatki wędkarskiej , uważa się za zabrane , więc też należy je wpisać w rejestr .
Są w Polsce Okręgi , gdzie trzeba wpisywać na początku każdą rybę drapieżną , są też takie , że należy wpisywać zawsze złowioną rybę i dopiero znów łowić .
Więc najlepszym rozwiązaniem jest wpisywanie tylko daty połowu i nazwy łowiska , a rybki zabrane uzupełniamy potem ------------------ tak powinno być wszędzie ( tylko potrzeba rozmów w Okręgach na ten temat )
W ustawie
o rybactwie śródlądowym wprowadzono dwa rodzaje środka karnego dotyczącego
karty wędkarskiej i to niezależnie od tego, czy popełniono wykroczenie z art.
27a ust. 1 lub art. 27b ust. 1, czy przestępstwo z art. 27c ust. 1. Ustawodawca
przewiduje:
– trwałe
odebranie karty wędkarskiej bądź
–
przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu
złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym.
Różnica
pomiędzy wskazanymi powyżej środkami karnymi sprowadza się do tego, że w
pierwszym z wymienionych przypadków karta wędkarska zostaje unieważniona, zaś w
drugim przypadku do sytuacji takiej nie dochodzi. Innymi słowy, po upływie
określonego czasu osoba, której trwale odebrano kartę wędkarską, będzie musiała
ubiegać się o wydanie nowego dokumentu. Z kolei osoba, której kartę zatrzymano
w depozycie, po upływie określonego czasu odzyska ten sam dokument. Pozostaje
kwestia wyjaśnienia sprawy „określonego czasu”. W przypadku zatrzymania karty w
depozycie ustawa o rybactwie śródlądowym wyraźnie wskazuje okres 12 miesięcy. W
sytuacji trwałego odebrania nie wskazuje takiego okresu, co absolutnie nie
oznacza, że nie można takiego okresu ustalić. Wystarczy w tym wypadku odwołać
się do opisywanych przeze mnie ostatnio kwestii związanych z zatarciem
skazania. Kwestie zatarcia skazania regulują odpowiednio przepisy art. 107
Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń. W praktyce instytucja zatarcia
skazania powoduje, że skazanie uważa się za niebyłe, a skazanego za osobę
niekaraną. Oczywiście, by instytucja ta mogła znaleźć swoje zastosowanie,
niezbędny jest upływ czasu oraz spełnienie innych przesłanek, określonych we
wskazanych powyżej przepisach art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu
wykroczeń.
- Naruszenie nietykalności cielesnej strażnika
S.S.R. jest przestępstwem z art. 222 § 1 kodeksu karnego zagrożonym grzywną,
karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech
To znaczy że jak się przyczepi to go trzeba utopic tak żeby nikt nie widział. A tak poważnie to z tymi rejestrami to lipa że nie wszędzie obowiązują, dlatego ludzie się denerwują dlaczego ja muszę a inni nie choc problem to nie wielki dopuki się nie zapomni
Ja na żadne zaczepki słowne nie odpowiadam. Pisałem o "problemie" braku wpisu w rejestrze które to miało miejsce na tym forum i odbiło się wielkim echem.
Za (ponoć ) brak wpisu w rejestze kolega otrzymał nagrodę w postaci odebrania karty dożywotnio?
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
Kolego ja nie miałem nic z tego powodu powinienem jeszcze dostać medal że ich kultury nauczyłem popływali za friko zaczęli mnie straszyć i tyle.Pozdrawiam dwóch baranów z okolicy Świętajna Mazury 2008(piwo to się pije w domu a nie w pracy)
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
kupią za to rybek i wam wpuszczą
tak rybek, sledzi i flaszke. zal.pl za brak wpisu do rejestru 200. przeciez mozna isc na lowisko i ... kurcze dlugopis przestal pisac. za to, ze nie wpisze daty i gdzie lowie mam zaplacic 200pln? moj rejestr wyglada nastepujaco: data, nazwa lowiska i nr lowiska. tyle, zadnych ryb nie mam wpisanych, bo zadnych ryb nie zabieram. moj brat w okregu poznanskim nie otrzymal rejestru. przyjezdza w rejon ZG i musi rejestr wypelniac. ja sie pytam gdzie ma go oddac? jak go odda w swoim kole w Poznaniu, to rejest wywala, bo co maja z nim zrobic? ktos uchwalil ustawe, ale oczywiscie nikt nie pomyslal, z czym to sie je. co z tego, ze wprowadzili jakies rejestry? kto je sprawdza? gdzie sa te dane z 2011 roku? ja rejestr oddalem pod koniec marca, jak kupowalem pozwolenie na 2012. mysliscie, ze moj rejestr trafil, tam gdzie powinien? :) wg mnie rejestr jest zbedny, po prostu powod do wystawienia mandatu i napsucia krwi wedkarzowi. no ale lepiej scigac wedkarza, ktory nie ma wypelnionego rejestru, niz klusownika, ktory ciagnie ryby, az milo i wszyscy dookola o tym wiedza.
rok czy dwa lata temu na tym forum strażnik PSR opisywał jak to w jeden weekend złapał 50-ciu frajerów na braku wpisu, ci co byli cicho symbolicznie po 50 zł, stawiający się do 200 zł, dwa trzy miesiące wstecz tego wpisu szukałem, ale nie mogłem znaleźć, ciekawe jaką prowizję od mandatu ma strażnik PSR, musi mieć bo zachowują się skandalicznie, rok temu stał obok mnie wędkarz ,a w zasadzie dziadek 83 letni, spędziliśmy razem kilka godzin, po czym starszy pan odjechał do domu prosząc mnie, abym mu przez noc przetrzymać jego miejscówkę, zapewniał że będzie z samego rana, co do minuty zjawił się z samego rana, po kilku godzinach zjawiła się PSR, i dziadkowi za brak wpisu 100 zł, starszy pan prosił a w zasadzie błagał aby mu darowali, zgodzili się na 50 zł, po chwili nie wytrzymałem i stanąłem w obronie starszego pana, posypały się z mojej strony ostre słowa, więc wzięli się za mnie , za znieważanie o obrażanie strażnika państwowego, nałożyli mi mandat w wysokości 200 zł, mandatu nie przyjąłem ,mam do tego prawo i poprosiłem o skierowanie sprawy do sądu grodzkiego, tak też zrobili, dodam tylko że do dnie dzisiejszego nie dostałem wezwania, a starszego pana wspominam do dziś, i jego prośby o odstąpienie od mandatu. Na koniec powiem tak to WIELKIE SKURWYSYŃSTWO, najprościej złapać wędkarza na braku wpisu, niż po nocach łapać kłusoli, najważniejsze że statystyki w łapaniu kłusoli rosną, a brak wpisu to nic innego jak kłusownictwo. POZDROWIENIA
da się chyba zrozumieć, jest obowiązek treba go przestrzegać. Za zapominalstwo jest kara. trudno też nie lubie papierkowej roboty na rybach. Pozdrawiam.
da się chyba zrozumieć, jest obowiązek treba go przestrzegać. Za zapominalstwo jest kara. trudno też nie lubie papierkowej roboty na rybach. Pozdrawiam.
Tyle tylko, ze wysokosc kary powinna byc wspolmierna do popelnionego czynu i jego szkodliwosci. Zalozmy, ze nie wpisalem do rejestru daty i miejsca. Wszystkie zlowione ryby wypuszczam. Jaka szkode wyrzadzilem lowisku, nie wpisujac tej daty ?. Rejestry OK. Niech by sobie byly. Ale powinno to wygladac tak. Jade na lowisko i mam zamiar zabierac ryby, to po pierwszej zlowionej robie wpis i wpisuje kazda nastepna. Jest kontrola, mam wpisy, mam ryby, wszystko OK. Mam ryby, brak wpisow, kara. Nie mam ryb, wogole nie powinni sprawdzac rejestru, bo po co ?. Czytam, ze co zrobic jesli dlugopis sie skonczyl nad woda ?. W mojej wersji lowic i nie zabierac ryb. A jesli ktos koniecznie chce zabierac musi postarac sie o pisadlo albo zwinac manatki.
Dożywotnio Sąd Rejonowy nie zabrał karty wędkarskiej temu wędkarzowi :
Materiał prawnika Cezarego Szczepaniaka w Wiadomościach Wędkarskich . ============================================================= Prawnik radzi - Odebranie karty wędkarskiej
Od
pewnego czasu na łamach „WW” ukazują się ogłoszenia sądowe, podające do
wiadomości publicznej informacje o skazaniu określonych osób za czyny
kłusownicze. Wydawałoby się, że ogłoszenia tego typu powinny być przez
brać wędkarską przyjmowane z wielką radością, szczególnie w dobie
powszechnego narzekania na niskie kary za kłusownictwo, brak kontroli
nad wodą i opieszałość sądów.
W
styczniowym numerze „WW” jako pierwsze zamieszczono ogłoszenie
informujące, że: „Sąd Rejonowy w Krakowie uznał osobę X. za winną czynu
polegającego na dokonywaniu amatorskiego połowu ryb bez wpisania daty
połowu oraz symbolu łowiska w rejestrze połowu, a w konsekwencji
wymierzył X. karę grzywny w wysokości 200 zł oraz orzekł wobec
obwinionego trwałe odebranie karty wędkarskiej”. Jak się okazuje,
cytowane tu ogłoszenie wywołało istną burzę na jednym z wędkarskich for
internetowych. Nie była to bynajmniej burza oklasków dla sądu, lecz
niemal gremialne potępienie tego wyroku za jego surowość. Jak mniemam,
to potępienie wzięło się z tego, że osoba inicjująca dyskusję nie zadała
sobie trudu zacytowania zamieszczonego ogłoszenia, ograniczając się do
informacji, że za brak wpisu do rejestru sąd dożywotnio pozbawił
wędkarza karty wędkarskiej, przy czym skąd ów inicjator dyskusji wziął
pojęcie „dożywotnio”, pozostanie jego tajemnicą. Nie zmienia to faktu,
że ponad dwieście dalszych postów na tym forum poświęcono dyskusji na
temat „dożywotniego” odbierania karty wędkarskiej.
Zanim
przejdę do analizy przepisów prawa związanych z omawianą tu kwestią, po
pierwsze, chciałbym wyraźnie podkreślić, iż przepisy ustawy o rybactwie
śródlądowym, mające zastosowanie w tego typu sprawach, w ogóle nie
przewidują możliwości dożywotniego odebrania karty wędkarskiej. Po
drugie, z uwagi na brak możliwości prawnych, sąd nie mógł orzec
dożywotniego odebrania karty wędkarskiej i tego oczywiście nie uczynił,
orzekając trwałe odebranie karty wędkarskiej. Po trzecie, pojęcia
„trwałe” nie można utożsamiać z pojęciem „dożywotnie” z powodów, które
wyjaśnię poniżej.
W
ustawie o rybactwie śródlądowym wprowadzono dwa rodzaje środka karnego
dotyczącego karty wędkarskiej i to niezależnie od tego, czy popełniono
wykroczenie z art. 27a ust. 1 lub art. 27b ust. 1, czy przestępstwo z
art. 27c ust. 1. Ustawodawca przewiduje:
– trwałe odebranie karty wędkarskiej bądź
–
przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy,
do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem
pozytywnym.
Różnica
pomiędzy wskazanymi powyżej środkami karnymi sprowadza się do tego, że w
pierwszym z wymienionych przypadków karta wędkarska zostaje
unieważniona, zaś w drugim przypadku do sytuacji takiej nie dochodzi.
Innymi słowy, po upływie określonego czasu osoba, której trwale odebrano
kartę wędkarską, będzie musiała ubiegać się o wydanie nowego dokumentu.
Z kolei osoba, której kartę zatrzymano w depozycie, po upływie
określonego czasu odzyska ten sam dokument. Pozostaje kwestia
wyjaśnienia sprawy „określonego czasu”. W przypadku zatrzymania karty w
depozycie ustawa o rybactwie śródlądowym wyraźnie wskazuje okres 12
miesięcy. W sytuacji trwałego odebrania nie wskazuje takiego okresu, co
absolutnie nie oznacza, że nie można takiego okresu ustalić. Wystarczy w
tym wypadku odwołać się do opisywanych przeze mnie ostatnio kwestii
związanych z zatarciem skazania. Kwestie zatarcia skazania regulują
odpowiednio przepisy art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu
wykroczeń. W praktyce instytucja zatarcia skazania powoduje, że skazanie
uważa się za niebyłe, a skazanego za osobę niekaraną. Oczywiście, by
instytucja ta mogła znaleźć swoje zastosowanie, niezbędny jest upływ
czasu oraz spełnienie innych przesłanek, określonych we wskazanych
powyżej przepisach art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń.
W
przypadku wykroczeń skazanie uważa się za niebyłe po upływie 2 lat od
wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary. Jeśli chodzi o
karę pozbawienia wolności, zatarcie następuje z upływem 10 lat, w
przypadku kary grzywny i kary ograniczenia wolności – z upływem 5 lat
(we wszystkich przypadkach, licząc od daty odbycia kary, jej darowania
lub przedawnienia wykonalności). Jeśli sąd odstąpił od wymierzenia kary,
zatarcie następuje z upływem roku od wydania prawomocnego orzeczenia w
tym przedmiocie. Najkrótszy jednak termin przewidziany został w
przypadku zawieszenia wykonania kary. Wynosi on sześć miesięcy i biegnie
od pomyślnego zakończenia okresu próby, na jaki kara została
zawieszona. Jeszcze innym rozwiązaniem przyjętym przez ustawodawcę jest
złożenie wniosku przez samego skazanego. Zatarcie skazania może nastąpić
na wniosek skazanego. Wniosek taki skazany może złożyć już po upływie 5
lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary
pozbawienia wolności, a po upływie 3 lat w przypadku kary grzywny lub
kary ograniczenia wolności. Reasumując, przepisy ustawy o rybactwie
śródlądowym nie przewidują „dożywotniego” odebrania karty wędkarskiej.
Osoba, w stosunku do której orzeczono trwałe odebranie karty
wędkarskiej, może ubiegać się o wydanie nowego dokumentu z chwilą
zatarcia skazania.
Prawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....Pozdrawiam
Prawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....Pozdrawiam
prawo prawem rozumiem,ale mandaty są od 50 zł do200zł zł mogli by wypisać ten miejszy ,za brak karty te 200zł ale za brak wpisu.
Bardzo wielu wędkarzy ogranicza się tylko do wpisania daty i łowiska i na tym poprzestaje.Można też wpisywać bzdury np. głowacica 30kg złowiona w gliniance.To wszystko bez znaczenia bo i tak nikt tego nie czyta. Może jak się wreszcie zmienią władze PZW to ktoś to zmieni. Ja ostatnio łowię w okręgu skierniewickim gdzie rejestr nie obowiązuje i chwała im za to.
Prawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....PozdrawiamCześćTo sobie poczytaj i dopiero pisz o klatach .... http://forum.wedkuje.pl/post/dlaczego-jestry-prowadzone-sa-wyjasnienie/477293/0#477573JK
jaka kara za brak wpisu daty i łowiska Bo w PZW Ciechanów strażniki ssr nakładają po 200 zł ;czy jest to zgodne z prawem PZW
to nie jest prawo PZW tylko obowiązek ustawowy. kara jak najbardziej zgodna z prawem.
Tylko czy konieczna ....
Strażnik SSRyb nie ma prawa nakładać żadnej kary pieniężnej. Tylko PSRyb. ma te uprawnienia.Jeżeli masz jakieś wątpliwości zapytaj na PW. Kol. Roberta Kucyka. (rkucyk)
to nie jest prawo PZW tylko obowiązek ustawowy. kara jak najbardziej zgodna z prawem.
Tylko czy konieczna ....
Jeśli faktycznie tak jest jak twierdzisz , to bardzo jestem ciekaw ? - Chętnie zobaczyłbym tę Ustawę ? - Konkretnie : - Dziennik Ustaw , - Artykuł nr. , i paragraf nr. ?
Bezczelne kłamstwo grubymi nićmi szyte. Tylko po co? Żeby znowu na forum SSR na schaby wjechać? A jak to kogoś interesuje, ustawa, paragraf, podstawa prawna itd, to do PSR polecam wykonanie telefonu.
Bezczelne kłamstwo grubymi nićmi szyte. Tylko po co? Żeby znowu na forum SSR na schaby wjechać? A jak to kogoś interesuje, ustawa, paragraf, podstawa prawna itd, to do PSR polecam wykonanie telefonu.
dokładnie polecam to samo lub znaleźć sobie w przepisach to nic trudnego...
Ja dostałem 20 pln. Mogli sobie odpuścić bo byliśmy tydzień czasu w jednym miejscu. Przedłużyliśmy pobyt o jeden dzień i rano jak wstaliśmy to akurat podjechali.
Nie dało im się wytłumaczyć, mało tego szwagier zapomniał karty w domu ( rejestr i legitymację miał ). To powiedzieli, że mamy się cieszyć, że poczekają aż jego żona przywiezie kartę a nie od razu dodatkowe 200 pln za brak.
Tak więc może chodzi o brak karty a nie niewypisany rejestr...
Dodam, że była to PSR
Witam,bylo nie przyjac mandatu jak nie mial karty przy sobie,pozniej sie pokazuje i uniewazniaja mandat
Mic nie napiszę obiecałem sobie, tu nie wolno nic pisac na ten temat. POŁAMANIA KIJA tylko nie na kolanie
Luti mandat był tylko za brak wpisu do rejestru. Karta została dowieziona na łowisko.
To całe SSR to takie dawne ORMO tak jak PZW i stare sbeki na stołkach.Je.. prezes od ponad 20 lat siedzi i ma w du.. wszystko.Ważne że kasa wpada.
Czasem SSR się czepia detali, to fakt. Byliśmy z kolegą na dwu dniowej zasiadce w rejestrze kolega wpisał dwa wpisy 01-05 oraz 02-05, kontrola była oczywiście 01-05 i było że bla bla bla bla błąd że takie wypełnianie do przodu to mandat itd.. ostatecznie odpuścili sobie ale myślę sobie że te wszystkie kontrole bardziej powinny się skupić na wymiarach i okresach ochronnych czyli na faktycznej ochronie ryb a nie na sprawach papierkowych. Czy te rejestry są aż tak niezbędne że za brak wpisu mandat 200 zł ? Czy to kolejny sposób na wyciągnięcie kasy ? Co ciekawe to rejestry połowów obowiązują tylko w wybranych okręgach więc jak widać można funkcjonować bez zbędnych papierków.
Pomyślcie co by było gdyby w środkach komunikacji miejskiej wprowadzono taki rejestr gdzie pasażer by musiał wpisywać kiedy i którym autobusem jechał, gdzie wsiadał i wysiadał. A my wędkarze godzimy się na takie absurdy. Kasę wydaną na druk i dystrybucje tych rejestrów można wydać w sposób bardziej zasadny np. na badania dotyczące zarybiania. Było by fachowo, profesjonalnie i bez dręczenia wędkarzy papierkami.
Cześć wszystkim:)
No i znowu ormo:))) SSR wątpię by wręczyła mandat - ponieważ nie ma nawet druków mandatowych co dopiero mówić o prawie nakładania kar mandatowych! Co do rejestrów..dobrze powiedziane zdanie...Dla czego my wędkarze godzimy się na to..!!! Tak tylko nie tu to się powinno o tym mówić lecz na walnych zebraniach,wysyłając delegatów powinni wiedzieć o co walczyć...w imieniu wędkarzy,a jak jest:) Ktoś to wymyślił i jest więc trzeba się do tego odnieś i wypełniać,w jednych okręgach one są w innych nie ma widocznie można załatwić sprawę tych rejestrów..! Co do czepiania się SSR do wpisów :) nie jest tak od razu że krają,mają długopisy i często je użyczają by wędkarz mógł sobie wpisać zapomniany wpis!Co do braku dokumentów podczas wędkowania,nie jest tak że kiedy się nie ma przy sobie kompletu dokumentów i ulegnie to karze można później dowieźć pokazać i po sprawie!Anulowanie - nie ma podstaw..fakt w danej chwili braku dokumentu został stwierdzony..czynności wykonane! Może zdarzyć się tak że strażnicy mają na tyle czasu że poczekają na dowóz w krótkim czasie dokumentów,wtedy sprawa się zakończy! Czasami zachowanie wielkiego rozsądku i kultura rozmowy obu stron pozwala na wiele więcej jak nie przyjemne sytuację nad łowiskiem..:) Pozdrawiam
Informuję wszystkich , że obraźliwe posty i nie związane z tematem będą przeze mnie usuwane .
Rejestr Połowu Ryb obowiązywał już od 2005 roku . Od 27 listopada 2010 r reguluje go Znowelizowana Ustawa Państwowa zgodna z Unią Europejską ( tylko w kilku Okręgach nie obowiązuje ) , więc trzeba liczyć się z tym , że za brak wpisu jest mandat od 50-200 złotych .
ja uważam że jest to wyciąganie kasy moim wpisywać powinno się złapane ryby
witam,ja mam takie pytanko: Czy każda ryba, która jest w siatce musi być wpisana do rejestru zaraz po odhaczeniu i wrzuceniu do owej siatki, czy wpisujemy ryby dopiero po zakończeniu wędkowania i tylko te które zabieramy do konsumpcji? pzdr.
W moim Okręgu jest tak , że po przybyciu na łowisko wędkarz wpisuje tylko datę połowu i nazwę łowiska , resztę , tj. ryby może wpisać na koniec łowienia lub w domu i wpisujemy tylko ryby zabrane do domu .
A ryby wrzucone do siatki wędkarskiej , uważa się za zabrane , więc też należy je wpisać w rejestr .
Są w Polsce Okręgi , gdzie trzeba wpisywać na początku każdą rybę drapieżną , są też takie , że należy wpisywać zawsze złowioną rybę i dopiero znów łowić .
Więc najlepszym rozwiązaniem jest wpisywanie tylko daty połowu i nazwy łowiska , a rybki zabrane uzupełniamy potem ------------------ tak powinno być wszędzie ( tylko potrzeba rozmów w Okręgach na ten temat )
No i tak na przyszłość ! Czytałem o jednym takim koledze (na tym forum) któremu za brak wpisu zabrali dożywotnio kartę wędkarską !
Ponoć autentyk!
W ustawie o rybactwie śródlądowym wprowadzono dwa rodzaje środka karnego dotyczącego karty wędkarskiej i to niezależnie od tego, czy popełniono wykroczenie z art. 27a ust. 1 lub art. 27b ust. 1, czy przestępstwo z art. 27c ust. 1. Ustawodawca przewiduje:
– trwałe odebranie karty wędkarskiej bądź
– przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym.
Różnica pomiędzy wskazanymi powyżej środkami karnymi sprowadza się do tego, że w pierwszym z wymienionych przypadków karta wędkarska zostaje unieważniona, zaś w drugim przypadku do sytuacji takiej nie dochodzi. Innymi słowy, po upływie określonego czasu osoba, której trwale odebrano kartę wędkarską, będzie musiała ubiegać się o wydanie nowego dokumentu. Z kolei osoba, której kartę zatrzymano w depozycie, po upływie określonego czasu odzyska ten sam dokument. Pozostaje kwestia wyjaśnienia sprawy „określonego czasu”. W przypadku zatrzymania karty w depozycie ustawa o rybactwie śródlądowym wyraźnie wskazuje okres 12 miesięcy. W sytuacji trwałego odebrania nie wskazuje takiego okresu, co absolutnie nie oznacza, że nie można takiego okresu ustalić. Wystarczy w tym wypadku odwołać się do opisywanych przeze mnie ostatnio kwestii związanych z zatarciem skazania. Kwestie zatarcia skazania regulują odpowiednio przepisy art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń. W praktyce instytucja zatarcia skazania powoduje, że skazanie uważa się za niebyłe, a skazanego za osobę niekaraną. Oczywiście, by instytucja ta mogła znaleźć swoje zastosowanie, niezbędny jest upływ czasu oraz spełnienie innych przesłanek, określonych we wskazanych powyżej przepisach art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń.
I wszystko jasne :)
Czyli pytający powinien się jeszcze cieszyć, że nie odebrano mu karty w sądzie.
Pozdrawiam.
Dzień dobry .
No nie.
1.Karta opłacona .
2.Ryb nie ma.
3.Rejestr jest kilku okręgach.
4. Gdzie jest sprawiedliwość .
i
5. 200 zł za co ?????????
A co grozi za wrzucenie strażnika SSR do wody???
- Naruszenie nietykalności cielesnej strażnika S.S.R. jest przestępstwem z art. 222 § 1 kodeksu karnego zagrożonym grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech
Oj tam ,zaraz pszestępstwo.
Panowie ogarnijcie się ! Po co te zaczepki ?
To znaczy że jak się przyczepi to go trzeba utopic tak żeby nikt nie widział. A tak poważnie to z tymi rejestrami to lipa że nie wszędzie obowiązują, dlatego ludzie się denerwują dlaczego ja muszę a inni nie choc problem to nie wielki dopuki się nie zapomni
Ale musicie przyznac że sposób na wyciąganie pieniędzy od wędkarzy b.dobry
Ja na żadne zaczepki słowne nie odpowiadam. Pisałem o "problemie" braku wpisu w rejestrze które to miało miejsce na tym forum i odbiło się wielkim echem.
Za (ponoć ) brak wpisu w rejestze kolega otrzymał nagrodę w postaci odebrania karty dożywotnio?
Czy ktoś może to potwierdzić ?
Nie był to mój kolega, ale czytałam o tym precedensie w czasopiśmie wędkarskim.
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
kupią za to rybek i wam wpuszczą
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
kupią za to rybek i wam wpuszczą
oby tak było.
No tak było czy nie?
Straszne strony były
Odebrali dożywotnio czy na 2 lata jak to było?
Najlepszym rozwiązaniem jest potargać ten idiotyczny rejestr.
Kolego ja nie miałem nic z tego powodu powinienem jeszcze dostać medal że ich kultury nauczyłem popływali za friko zaczęli mnie straszyć i tyle.Pozdrawiam dwóch baranów z okolicy Świętajna Mazury 2008(piwo to się pije w domu a nie w pracy)
tak ja dostałem 200 zł. Za brak wpisu w pzw ciechanów w zime na lodzie ,za to koleś za brak karty na tym samym łowisku też 200zł .Gzie sprawiedliwość,kontrol psr.
kupią za to rybek i wam wpuszczą
tak rybek, sledzi i flaszke. zal.pl za brak wpisu do rejestru 200. przeciez mozna isc na lowisko i ... kurcze dlugopis przestal pisac. za to, ze nie wpisze daty i gdzie lowie mam zaplacic 200pln? moj rejestr wyglada nastepujaco: data, nazwa lowiska i nr lowiska. tyle, zadnych ryb nie mam wpisanych, bo zadnych ryb nie zabieram.
moj brat w okregu poznanskim nie otrzymal rejestru. przyjezdza w rejon ZG i musi rejestr wypelniac. ja sie pytam gdzie ma go oddac? jak go odda w swoim kole w Poznaniu, to rejest wywala, bo co maja z nim zrobic? ktos uchwalil ustawe, ale oczywiscie nikt nie pomyslal, z czym to sie je. co z tego, ze wprowadzili jakies rejestry? kto je sprawdza? gdzie sa te dane z 2011 roku? ja rejestr oddalem pod koniec marca, jak kupowalem pozwolenie na 2012. mysliscie, ze moj rejestr trafil, tam gdzie powinien? :)
wg mnie rejestr jest zbedny, po prostu powod do wystawienia mandatu i napsucia krwi wedkarzowi. no ale lepiej scigac wedkarza, ktory nie ma wypelnionego rejestru, niz klusownika, ktory ciagnie ryby, az milo i wszyscy dookola o tym wiedza.
rok czy dwa lata temu na tym forum strażnik PSR opisywał jak to w jeden weekend złapał 50-ciu frajerów na braku wpisu, ci co byli cicho symbolicznie po 50 zł, stawiający się do 200 zł, dwa trzy miesiące wstecz tego wpisu szukałem, ale nie mogłem znaleźć, ciekawe jaką prowizję od mandatu ma strażnik PSR, musi mieć bo zachowują się skandalicznie, rok temu stał obok mnie wędkarz ,a w zasadzie dziadek 83 letni, spędziliśmy razem kilka godzin, po czym starszy pan odjechał do domu prosząc mnie, abym mu przez noc przetrzymać jego miejscówkę, zapewniał że będzie z samego rana, co do minuty zjawił się z samego rana, po kilku godzinach zjawiła się PSR, i dziadkowi za brak wpisu 100 zł, starszy pan prosił a w zasadzie błagał aby mu darowali, zgodzili się na 50 zł, po chwili nie wytrzymałem i stanąłem w obronie starszego pana, posypały się z mojej strony ostre słowa, więc wzięli się za mnie , za znieważanie o obrażanie strażnika państwowego, nałożyli mi mandat w wysokości 200 zł, mandatu nie przyjąłem ,mam do tego prawo i poprosiłem o skierowanie sprawy do sądu grodzkiego, tak też zrobili, dodam tylko że do dnie dzisiejszego nie dostałem wezwania, a starszego pana wspominam do dziś, i jego prośby o odstąpienie od mandatu.
Na koniec powiem tak to WIELKIE SKURWYSYŃSTWO, najprościej złapać wędkarza na braku wpisu, niż po nocach łapać kłusoli, najważniejsze że statystyki w łapaniu kłusoli rosną, a brak wpisu to nic innego jak kłusownictwo.
POZDROWIENIA
da się chyba zrozumieć, jest obowiązek treba go przestrzegać. Za zapominalstwo jest kara. trudno też nie lubie papierkowej roboty na rybach. Pozdrawiam.
da się chyba zrozumieć, jest obowiązek treba go przestrzegać. Za zapominalstwo jest kara. trudno też nie lubie papierkowej roboty na rybach. Pozdrawiam.
Tyle tylko, ze wysokosc kary powinna byc wspolmierna do popelnionego czynu i jego szkodliwosci.
Zalozmy, ze nie wpisalem do rejestru daty i miejsca. Wszystkie zlowione ryby wypuszczam. Jaka szkode wyrzadzilem lowisku, nie wpisujac tej daty ?.
Rejestry OK. Niech by sobie byly. Ale powinno to wygladac tak.
Jade na lowisko i mam zamiar zabierac ryby, to po pierwszej zlowionej robie wpis i wpisuje kazda nastepna. Jest kontrola, mam wpisy, mam ryby, wszystko OK. Mam ryby, brak wpisow, kara.
Nie mam ryb, wogole nie powinni sprawdzac rejestru, bo po co ?.
Czytam, ze co zrobic jesli dlugopis sie skonczyl nad woda ?. W mojej wersji lowic i nie zabierac ryb. A jesli ktos koniecznie chce zabierac musi postarac sie o pisadlo albo zwinac manatki.
Dożywotnio Sąd Rejonowy nie zabrał karty wędkarskiej temu wędkarzowi :
Materiał prawnika Cezarego Szczepaniaka w Wiadomościach Wędkarskich .
=============================================================
Prawnik radzi - Odebranie karty wędkarskiej
Od pewnego czasu na łamach „WW” ukazują się ogłoszenia sądowe, podające do wiadomości publicznej informacje o skazaniu określonych osób za czyny kłusownicze. Wydawałoby się, że ogłoszenia tego typu powinny być przez brać wędkarską przyjmowane z wielką radością, szczególnie w dobie powszechnego narzekania na niskie kary za kłusownictwo, brak kontroli nad wodą i opieszałość sądów.
W styczniowym numerze „WW” jako pierwsze zamieszczono ogłoszenie informujące, że: „Sąd Rejonowy w Krakowie uznał osobę X. za winną czynu polegającego na dokonywaniu amatorskiego połowu ryb bez wpisania daty połowu oraz symbolu łowiska w rejestrze połowu, a w konsekwencji wymierzył X. karę grzywny
w wysokości 200 zł oraz orzekł wobec obwinionego trwałe odebranie karty wędkarskiej”. Jak się okazuje, cytowane tu ogłoszenie wywołało istną burzę na jednym z wędkarskich for internetowych. Nie była to bynajmniej burza oklasków dla sądu, lecz niemal gremialne potępienie tego wyroku za jego surowość. Jak mniemam, to potępienie wzięło się z tego, że osoba inicjująca dyskusję nie zadała sobie trudu zacytowania zamieszczonego ogłoszenia, ograniczając się do informacji, że za brak wpisu do rejestru sąd dożywotnio pozbawił wędkarza karty wędkarskiej, przy czym skąd ów inicjator dyskusji wziął pojęcie „dożywotnio”, pozostanie jego tajemnicą. Nie zmienia to faktu, że ponad dwieście dalszych postów na tym forum poświęcono dyskusji na temat „dożywotniego” odbierania karty wędkarskiej.
Zanim przejdę do analizy przepisów prawa związanych z omawianą tu kwestią, po pierwsze, chciałbym wyraźnie podkreślić, iż przepisy ustawy o rybactwie śródlądowym, mające zastosowanie
w tego typu sprawach, w ogóle nie przewidują możliwości dożywotniego odebrania karty wędkarskiej. Po drugie, z uwagi na brak możliwości prawnych, sąd nie mógł orzec dożywotniego odebrania karty wędkarskiej i tego oczywiście nie uczynił, orzekając trwałe odebranie karty wędkarskiej. Po trzecie, pojęcia „trwałe” nie można utożsamiać z pojęciem „dożywotnie” z powodów, które wyjaśnię poniżej.
W ustawie o rybactwie śródlądowym wprowadzono dwa rodzaje środka karnego dotyczącego karty wędkarskiej i to niezależnie od tego, czy popełniono wykroczenie z art. 27a ust. 1 lub art. 27b ust. 1, czy przestępstwo z art. 27c ust. 1. Ustawodawca przewiduje:
– trwałe odebranie karty wędkarskiej bądź
– przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym.
Różnica pomiędzy wskazanymi powyżej środkami karnymi sprowadza się do tego, że w pierwszym z wymienionych przypadków karta wędkarska zostaje unieważniona, zaś w drugim przypadku do sytuacji takiej nie dochodzi. Innymi słowy, po upływie określonego czasu osoba, której trwale odebrano kartę wędkarską, będzie musiała ubiegać się o wydanie nowego dokumentu. Z kolei osoba, której kartę zatrzymano w depozycie, po upływie określonego czasu odzyska ten sam dokument. Pozostaje kwestia wyjaśnienia sprawy „określonego czasu”. W przypadku zatrzymania karty w depozycie ustawa o rybactwie śródlądowym wyraźnie wskazuje okres 12 miesięcy. W sytuacji trwałego odebrania nie wskazuje takiego okresu, co absolutnie nie oznacza, że nie można takiego okresu ustalić. Wystarczy w tym wypadku odwołać się do opisywanych przeze mnie ostatnio kwestii związanych z zatarciem skazania. Kwestie zatarcia skazania regulują odpowiednio przepisy art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń. W praktyce instytucja zatarcia skazania powoduje, że skazanie uważa się za niebyłe, a skazanego za osobę niekaraną. Oczywiście, by instytucja ta mogła znaleźć swoje zastosowanie, niezbędny jest upływ czasu oraz spełnienie innych przesłanek, określonych we wskazanych powyżej przepisach art. 107 Kodeksu karnego i art. 46 Kodeksu wykroczeń.
W przypadku wykroczeń skazanie uważa się za niebyłe po upływie 2 lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary. Jeśli chodzi o karę pozbawienia wolności, zatarcie następuje z upływem 10 lat, w przypadku kary grzywny i kary ograniczenia wolności – z upływem 5 lat (we wszystkich przypadkach, licząc od daty odbycia kary, jej darowania lub przedawnienia wykonalności). Jeśli sąd odstąpił od wymierzenia kary, zatarcie następuje z upływem roku od wydania prawomocnego orzeczenia w tym przedmiocie. Najkrótszy jednak termin przewidziany został w przypadku zawieszenia wykonania kary. Wynosi on sześć miesięcy i biegnie od pomyślnego zakończenia okresu próby, na jaki kara została zawieszona. Jeszcze innym rozwiązaniem przyjętym przez ustawodawcę jest złożenie wniosku przez samego skazanego. Zatarcie skazania może nastąpić na wniosek skazanego. Wniosek taki skazany może złożyć już po upływie 5 lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary pozbawienia wolności, a po upływie 3 lat w przypadku kary grzywny lub kary ograniczenia wolności. Reasumując, przepisy ustawy o rybactwie śródlądowym nie przewidują „dożywotniego” odebrania karty wędkarskiej. Osoba, w stosunku do której orzeczono trwałe odebranie karty wędkarskiej, może ubiegać się o wydanie nowego dokumentu z chwilą zatarcia skazania.
Cezary Szczepaniak Tagi: prawnik radzi, porady prawne, zatarcie, skazanie, karta wędkarska, trwałe odebranie, czasowe odebranie, wyrok, wykroczenie, sądPrawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....Pozdrawiam
Prawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....Pozdrawiam
prawo prawem rozumiem,ale mandaty są od 50 zł do200zł zł mogli by wypisać ten miejszy ,za brak karty te 200zł ale za brak wpisu.
a moim zdaniem złe prawo i głupie przepisy, należy bojkotować i walczyć o swoje
Bardzo wielu wędkarzy ogranicza się tylko do wpisania daty i łowiska i na tym poprzestaje.Można też wpisywać bzdury np. głowacica 30kg złowiona w gliniance.To wszystko bez znaczenia bo i tak nikt tego nie czyta. Może jak się wreszcie zmienią władze PZW to ktoś to zmieni. Ja ostatnio łowię w okręgu skierniewickim gdzie rejestr nie obowiązuje i chwała im za to.
rok temu dwa lata temu kiedy oddałem rejestr skarbnikowi powęrdrował on na moich oczach do kosza
Prawo jest prawem. Jest ustawowy obowiązek posiadania rejestru (wpis) i nie ma co dyskutować. A jesli jeden z drugim już dostaliście karę pieniężną to przyjmijcie to na klate jak prawdziwi faceci, a nie jęczycie jak nie przymierzając .....PozdrawiamCześćTo sobie poczytaj i dopiero pisz o klatach ....
http://forum.wedkuje.pl/post/dlaczego-jestry-prowadzone-sa-wyjasnienie/477293/0#477573JK
ja slyszalem ze tylko kare pieniężną sie dostaje nawet do 2500 za brak wpisu