Chciałem się dowiedzieć czy jazgarze są jadalne ??? Jedni wędkarze mówią , że to chwast rybny i do niczego się nie nadaje a inni , że dorodne jazgarze nawet nieźle sie sprawują na stole. Moze od was się dowiem.
Ok , dzieki bede wiedzial, bo z różnymi opiniami wędkarzy się już nie raz spotykałem, też myślałem że są jadalne. Kiedyś gadałem z jednym wędkarzem o jazgarzach i powiedziałem ze są jadalne - a on od razu ze to chwast rybny i się do niczego nie nadaje, a na dodatek ze jazgarze są trujące.hehehe
Jazgarze oczywiscie sa jadalne takie 18-22 cm idealne na patelnie a zupa z tych mniejszych podobno palce lizac nie mailem w ustach jeszcze takiej zupki ale pewnie skosztuje . pozdrawiam i zycze polamania kija
jazgarz-ryba utrapienie na łowisku potrafi brać na wszystko.Ciekawy jestem dlaczego chwast? Jeśli jest w tej wodzie to znaczy że ma swoje miejsce w ekosystemie i ma tam spełniać swoją rolę.To jakiś człowiek uznał go za chwast tak samo jak do niedawna okonia.Jazgarz z niewielką ilością okonia fantastyczna zupa rybna poezja.Większe przy odrobinie cierpliwości z patelni z odrobiną czosnku są wyśmienite pozdrawiam
Chciałem się dowiedzieć czy jazgarze są jadalne ??? Jedni wędkarze mówią , że to chwast rybny i do niczego się nie nadaje a inni , że dorodne jazgarze nawet nieźle sie sprawują na stole. Moze od was się dowiem.
Jazgarz - podstawa zupy rybnej( w Rosji - ucha,jak brak jesiotra to używają jazgarza).Trzeba tylko wypatroszyć(łuskę NIE czyścić,tylko umyć dokładnie),włozyć do woreczka z gazy i gotować 15-20 min.Na tym wywarze gotować zupę rybna.Pychota!
Smażone przypominają okonia(no i do czyszczenia też;-)
to chętnie się wymienie ja w życiu nie złapałem jeszcze byczka co lepsze nie widziałem żeby ktoś tego małego paskuda złowił :P a jazgarków to mam po dziurki w nosie choć w tym sezonie jeszcze żaden nie wisiał :)
W wielu smażalniach nad morzem w sezonie juz serwują uchę z jazgarzy i jazgarze smażone. Są naprawdę pyszne,mięso maja identyczne w smaku jak okonie. A co do tego,że jazgarz jest chwastem ,to nie do końca aż tak jest ,bo wszystkie ryby-drapieżniki zabijają narybek innych ryb i zjadają ikrę. Już wielokrotnie wspominano o tym ,że dużo więcej narybku i ikry niszczą larwy i dorosłe owady drapieżne w wodzie. A właśnie jedną z najlepszych przynęt na sandacza,są owe jazgarze. Jeśli komuś ten mały żarłok wejdzie w łowisko,to radzę albo go dużo nałowić i przeznaczyc do gara,albo zmienic miejsce,przynętę, grunt i metode połowu na inne rybki. Ale na litość boską ,bezmyślnie go nie zabijajcie i nie usiewajcie ich trupami swoich miejscówek.
W wielu smażalniach nad morzem w sezonie juz serwują uchę z jazgarzy i jazgarze smażone. Są naprawdę pyszne,mięso maja identyczne w smaku jak okonie. A co do tego,że jazgarz jest chwastem ,to nie do końca aż tak jest ,bo wszystkie ryby-drapieżniki zabijają narybek innych ryb i zjadają ikrę. Już wielokrotnie wspominano o tym ,że dużo więcej narybku i ikry niszczą larwy i dorosłe owady drapieżne w wodzie. A właśnie jedną z najlepszych przynęt na sandacza,są owe jazgarze. Jeśli komuś ten mały żarłok wejdzie w łowisko,to radzę albo go dużo nałowić i przeznaczyc do gara,albo zmienic miejsce,przynętę, grunt i metode połowu na inne rybki. Ale na litość boską ,bezmyślnie go nie zabijajcie i nie usiewajcie ich trupami swoich miejscówek. Całkowicie się zzgadzam!!!I nawet jak sumika karłowatego złowicie to go możęcie zjesc.Sumiki karłowate i jazgarze są pyszne!!
Jazgarz jak każda ryba ma w ekosystemie swoją role. Również nie polecam bezmyślnego zabijania jego, jeśli nie chce się go łowić załóżmy na haczyk kukurydze, ostatnio jest coraz mniej jazgarzy, a szkoda to super żywiec na sandacza, szczupaka i okonia. Jazgarz jest jak najbardziej jadalny, a niektórzy uważają go za najsmaczniejszą z naszych ryb.
Jazgarze są bardzo smaczne. Można je usmażyć na chrupko; smakiem przypominają nieco okonia. Można przygotować wspomnianą wyżej zupkę. Kiedyś jadłem kotlety rybne przyrządzone z jazgarzy, które okazały się bardzo pyszne. Przyrządziła je Św.P. moja ciocia i do dziś podziwiam jej wytrwałość przy sporządzaniu tego przysmaku, bo musiała rozprawić dużą ilość małych jazgarzy, wypłukać, przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa, wyrobić masę i usmażyć. Do przyrządzenia jazgarzy trzeba mieć sporo cierpliwości, bo są małe i wiele ich trzeba, żeby zaspokoić apetyt. Może dlatego przez wędkarzy uważane są za chwast.
Witajcie chłopaki:) jeszcze trochę a Jazgarz...będzie z wymiarem ochronnym i tak jak mastiff mówi :) limitowany! to tak smaczna rybka! i też ma swoje miejsce w przyrodzie! a nie wysychająca na stanowisku w słonecznym skwarze! Pozdrawiam
Ja uważam, że będzie coś przeciwnego. Genetycy zmajstrują coś w chromosomach jazgarza, co spowoduje, że będzie rósł wielki jak sum i złowienie takiego 30-kilogramowego jazgarza będzie nie lada gratką. To było taka moja futurystyczna imaginacja.
Od ponad 35 lat jeżdżę na wakację nad nasze morze do Dziwnowa. Jest tam takie nabrzeże betonowe na rzece Dziwna, na którym jest w sezonie sporo wędkarzy z całej Polski (wczasowicze). W wodzie tej jest sporo jazgarzy, mentalność i durne przekonania tych pseudo-wędkarzy powodują , że wieczorami na tych betonach zostawiają po sobie mase zabitych, zgniecionych butem, roztrzaskanych jazgarzy. To kretyńskie przekonanie do zabijania tej małej rybki, doprowadza mnie do szewskiej pasji! Nawet pan, który chodzi z wiaderkiem i prosi o złowione jazgarze, niczego im do myślenia nie daje. Zapytałem go z 10 lat temu, czemu je zbiera od nich, to zaproponował mi, że nazajutrz jak też będę tu, to przyniesie i poczęstuje mnie smażonymi jazgarzami. NIEBO W GĘBIE! Tak jak zupa "ucha" z nich. Zawsze miałem ochotę kopnąć tam w dupę takiego barana gniotącego obcasem jazgarza. Ale za dużo ludzi.
Od ponad 35 lat jeżdżę na wakację nad nasze morze do Dziwnowa. Jest tam takie nabrzeże betonowe na rzece Dziwna, na którym jest w sezonie sporo wędkarzy z całej Polski (wczasowicze). W wodzie tej jest sporo jazgarzy, mentalność i durne przekonania tych pseudo-wędkarzy powodują , że wieczorami na tych betonach zostawiają po sobie mase zabitych, zgniecionych butem, roztrzaskanych jazgarzy. To kretyńskie przekonanie do zabijania tej małej rybki, doprowadza mnie do szewskiej pasji! Nawet pan, który chodzi z wiaderkiem i prosi o złowione jazgarze, niczego im do myślenia nie daje. Zapytałem go z 10 lat temu, czemu je zbiera od nich, to zaproponował mi, że nazajutrz jak też będę tu, to przyniesie i poczęstuje mnie smażonymi jazgarzami. NIEBO W GĘBIE! Tak jak zupa "ucha" z nich. Zawsze miałem ochotę kopnąć tam w dupę takiego barana gniotącego obcasem jazgarza. Ale za dużo ludzi.
Mastiff...:) takie bialutkie mięsko,przyrumienione,smak nie do opisania,tylko się człowiek ślini bo zanim zacznie się rozkoszować to już brakuje malutkich rarytasów:-) mniam...mniam:)
Chciałem się dowiedzieć czy jazgarze są jadalne ??? Jedni wędkarze mówią , że to chwast rybny i do niczego się nie nadaje a inni , że dorodne jazgarze nawet nieźle sie sprawują na stole. Moze od was się dowiem.
Z tego co słyszałem to jazgarze są bardzo dobre jak się z nich zrobi zupę rybną, a na patelnie to są trochę za małe.
Małe jazgarze na zupkę to podstawa.Duże takie po 20 cm. idealne do smażenia . A są takie w jeziorach i zbiornikach zaporowych.Pozdro.
Ok , dzieki bede wiedzial, bo z różnymi opiniami wędkarzy się już nie raz spotykałem, też myślałem że są jadalne. Kiedyś gadałem z jednym wędkarzem o jazgarzach i powiedziałem ze są jadalne - a on od razu ze to chwast rybny i się do niczego nie nadaje, a na dodatek ze jazgarze są trujące.hehehe
Jazgarze oczywiscie sa jadalne takie 18-22 cm idealne na patelnie a zupa z tych mniejszych podobno palce lizac nie mailem w ustach jeszcze takiej zupki ale pewnie skosztuje . pozdrawiam i zycze polamania kija
jazgarz-ryba utrapienie na łowisku potrafi brać na wszystko.Ciekawy jestem dlaczego chwast? Jeśli jest w tej wodzie to znaczy że ma swoje miejsce w ekosystemie i ma tam spełniać swoją rolę.To jakiś człowiek uznał go za chwast tak samo jak do niedawna okonia.Jazgarz z niewielką ilością okonia fantastyczna zupa rybna poezja.Większe przy odrobinie cierpliwości z patelni z odrobiną czosnku są wyśmienite pozdrawiam
Chciałem się dowiedzieć czy jazgarze są jadalne ??? Jedni wędkarze mówią , że to chwast rybny i do niczego się nie nadaje a inni , że dorodne jazgarze nawet nieźle sie sprawują na stole. Moze od was się dowiem.
Jazgarz - podstawa zupy rybnej( w Rosji - ucha,jak brak jesiotra to używają jazgarza).Trzeba tylko wypatroszyć(łuskę NIE czyścić,tylko umyć dokładnie),włozyć do woreczka z gazy i gotować 15-20 min.Na tym wywarze gotować zupę rybna.Pychota!
Smażone przypominają okonia(no i do czyszczenia też;-)
na pewno spróbuje tej zupki ale gdzie dorwać jazgarza inne rybki tez mogą być jak tak to jakie?
jak to gdzie dorwać jazgarza? ustaw się na jakąkolwiek rybę spokojnego żeru a te małe cholery same się złapią jeżeli są oczywiście w łowisku :)
własnie o to chodzi ze nie znam takiego łowiska sumik to co innego
to chętnie się wymienie ja w życiu nie złapałem jeszcze byczka co lepsze nie widziałem żeby ktoś tego małego paskuda złowił :P a jazgarków to mam po dziurki w nosie choć w tym sezonie jeszcze żaden nie wisiał :)
Tylko Ucha, do jazgarzy można dodać łby innych ryb np.sandacz, szczupak- pycha.
W wielu smażalniach nad morzem w sezonie juz serwują uchę z jazgarzy i jazgarze smażone. Są naprawdę pyszne,mięso maja identyczne w smaku jak okonie. A co do tego,że jazgarz jest chwastem ,to nie do końca aż tak jest ,bo wszystkie ryby-drapieżniki zabijają narybek innych ryb i zjadają ikrę. Już wielokrotnie wspominano o tym ,że dużo więcej narybku i ikry niszczą larwy i dorosłe owady drapieżne w wodzie. A właśnie jedną z najlepszych przynęt na sandacza,są owe jazgarze. Jeśli komuś ten mały żarłok wejdzie w łowisko,to radzę albo go dużo nałowić i przeznaczyc do gara,albo zmienic miejsce,przynętę, grunt i metode połowu na inne rybki. Ale na litość boską ,bezmyślnie go nie zabijajcie i nie usiewajcie ich trupami swoich miejscówek.
W wielu smażalniach nad morzem w sezonie juz serwują uchę z jazgarzy i jazgarze smażone. Są naprawdę pyszne,mięso maja identyczne w smaku jak okonie. A co do tego,że jazgarz jest chwastem ,to nie do końca aż tak jest ,bo wszystkie ryby-drapieżniki zabijają narybek innych ryb i zjadają ikrę. Już wielokrotnie wspominano o tym ,że dużo więcej narybku i ikry niszczą larwy i dorosłe owady drapieżne w wodzie. A właśnie jedną z najlepszych przynęt na sandacza,są owe jazgarze. Jeśli komuś ten mały żarłok wejdzie w łowisko,to radzę albo go dużo nałowić i przeznaczyc do gara,albo zmienic miejsce,przynętę, grunt i metode połowu na inne rybki. Ale na litość boską ,bezmyślnie go nie zabijajcie i nie usiewajcie ich trupami swoich miejscówek.
Całkowicie się zzgadzam!!!I nawet jak sumika karłowatego złowicie to go możęcie zjesc.Sumiki karłowate i jazgarze są pyszne!!
Jazgarz jak każda ryba ma w ekosystemie swoją role. Również nie polecam bezmyślnego zabijania jego, jeśli nie chce się go łowić załóżmy na haczyk kukurydze, ostatnio jest coraz mniej jazgarzy, a szkoda to super żywiec na sandacza, szczupaka i okonia. Jazgarz jest jak najbardziej jadalny, a niektórzy uważają go za najsmaczniejszą z naszych ryb.
Jazgarze są bardzo smaczne. Można je usmażyć na chrupko; smakiem przypominają nieco okonia. Można przygotować wspomnianą wyżej zupkę. Kiedyś jadłem kotlety rybne przyrządzone z jazgarzy, które okazały się bardzo pyszne. Przyrządziła je Św.P. moja ciocia i do dziś podziwiam jej wytrwałość przy sporządzaniu tego przysmaku, bo musiała rozprawić dużą ilość małych jazgarzy, wypłukać, przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa, wyrobić masę i usmażyć. Do przyrządzenia jazgarzy trzeba mieć sporo cierpliwości, bo są małe i wiele ich trzeba, żeby zaspokoić apetyt. Może dlatego przez wędkarzy uważane są za chwast.
Do soli i marynowane / mielone / zupa / klopsy z jazgarzy / hamburgery / i wszystko idzie zrobić :)
tylko zależy czy się chce ;)
Zobaczycie,że kiedyś jazgarz będzie limitowany, albo nawet chroniony, podobnie jak np. słonecznica.
Witajcie chłopaki:) jeszcze trochę a Jazgarz...będzie z wymiarem ochronnym i tak jak mastiff mówi :) limitowany! to tak smaczna rybka! i też ma swoje miejsce w przyrodzie! a nie wysychająca na stanowisku w słonecznym skwarze! Pozdrawiam
Ja uważam, że będzie coś przeciwnego. Genetycy zmajstrują coś w chromosomach jazgarza, co spowoduje, że będzie rósł wielki jak sum i złowienie takiego 30-kilogramowego jazgarza będzie nie lada gratką. To było taka moja futurystyczna imaginacja.
Od ponad 35 lat jeżdżę na wakację nad nasze morze do Dziwnowa. Jest tam takie nabrzeże betonowe na rzece Dziwna, na którym jest w sezonie sporo wędkarzy z całej Polski (wczasowicze). W wodzie tej jest sporo jazgarzy, mentalność i durne przekonania tych pseudo-wędkarzy powodują , że wieczorami na tych betonach zostawiają po sobie mase zabitych, zgniecionych butem, roztrzaskanych jazgarzy. To kretyńskie przekonanie do zabijania tej małej rybki, doprowadza mnie do szewskiej pasji! Nawet pan, który chodzi z wiaderkiem i prosi o złowione jazgarze, niczego im do myślenia nie daje. Zapytałem go z 10 lat temu, czemu je zbiera od nich, to zaproponował mi, że nazajutrz jak też będę tu, to przyniesie i poczęstuje mnie smażonymi jazgarzami. NIEBO W GĘBIE! Tak jak zupa "ucha" z nich. Zawsze miałem ochotę kopnąć tam w dupę takiego barana gniotącego obcasem jazgarza. Ale za dużo ludzi.
Od ponad 35 lat jeżdżę na wakację nad nasze morze do Dziwnowa. Jest tam takie nabrzeże betonowe na rzece Dziwna, na którym jest w sezonie sporo wędkarzy z całej Polski (wczasowicze). W wodzie tej jest sporo jazgarzy, mentalność i durne przekonania tych pseudo-wędkarzy powodują , że wieczorami na tych betonach zostawiają po sobie mase zabitych, zgniecionych butem, roztrzaskanych jazgarzy. To kretyńskie przekonanie do zabijania tej małej rybki, doprowadza mnie do szewskiej pasji! Nawet pan, który chodzi z wiaderkiem i prosi o złowione jazgarze, niczego im do myślenia nie daje. Zapytałem go z 10 lat temu, czemu je zbiera od nich, to zaproponował mi, że nazajutrz jak też będę tu, to przyniesie i poczęstuje mnie smażonymi jazgarzami. NIEBO W GĘBIE! Tak jak zupa "ucha" z nich. Zawsze miałem ochotę kopnąć tam w dupę takiego barana gniotącego obcasem jazgarza. Ale za dużo ludzi.
Mastiff...:) takie bialutkie mięsko,przyrumienione,smak nie do opisania,tylko się człowiek ślini bo zanim zacznie się rozkoszować to już brakuje malutkich rarytasów:-) mniam...mniam:)
poprosze o przepis na zupe z jazgarza