od strony drogi przy głownym kąpielisku na wiosne końcówka kwietnia i cały maj ładne liny biorą. a ogolnie to na jesien na łódke śmigaj tam. ja mam tam z 20 km ale czasami się przejade 2-3 razy w roku. polecam jak najbardziej
Jeśli chodzi o Placzewo to jestem tam częstym gościem,od puszczenia lodów ganiam potężne okonie[rekord 52 cm],takie ponad 40 nie naleza do rzadkości.Czerwiec to czas na płaczewskie sandacze,jest ich tam naprawde sporo,przeważaja takie od 2 do 3 kg,kilkanaście uderzeń na jednej wyprawie to norma,dodatkowo częstym przyłowem jest szczupak o róznej wadze i tak do jesieni.Są tam także piękne liny,karpie,trochę leszcza i karasia złocistego,widywałem także łowione ładne węgorze.Co do metod i przynet to niewiele pomogę,jestem zagorzałym spinningistą i splawików nie tykam.Płaczewskie sandacze biorą raczej standardowo na gumy z opadu,uwielbiają Maximusy i Prologic ,w barwach raczej naturalnych,ewentualnie z czerwonym grzbietem.Dobre są także małe i srednie cykady,woblerów nie chcą gryżć.Gust okoni podobny,kolorystyka troszkę sie zmienia-motoroile we wszystkich odmianach i brokat.Poczatek sezonu przynęty mniejsze 5-7cm,potem trchę większe choć reguły nie ma.Najwięcej okoni i sandaczy dostałem na największe Maximusy,perłowo czerwone,na 8-10 gr główkach,zdjęcia garbusów i sandałow na moim blogu pochodza właśnie z Płaczewa
Parę razy tam byłem,ale bez rewelacji,szczupaki takie do 1,5kg i okonie,mam tam paru znajomych którzy chwalą to jeziorko ale mi sie tam nie podoba.Bliskość ulicy i hałas to duży minus,wolę ciszę i spokój
kolego Luxis ,szczerze powiem ,że zaskoczyłeś mnie z opisem rybostanu jeziora Płaczewo ,co do dużych okoni ,niemałej ilości szczupaków i niezłej linów można się zgodzić ,jednak z węgorzami i leszczami to już przeszłość ,przyducha letnia 1993 oraz zimowa 1995-1996 załatwiły swoje ,tych gatunków tam już nie ma ,no chyba ,że się mylę co byłoby miłym zaskoczeniem ,
jedno co jest pewne to duża ilość drobnicy - płotki ,wzdręgi ,okonki - biorą naprawdę nieźle ,nawet na lodzie
Sam byłem zaskoczony gdy w ub.r złowiłem podczas sandaczowej eskapady 2 leszcze,w sumie to je podchaczyłem łowiąc z opadu,waga na oko 1.5 - 2kg.Wegorze kilkakrotnie łowione były przez wędkarzy na nockach,siadali za sandałem,a śliski to przyłów na trupka,karpie widywałem na płyciznach jak żerowały z powierzchni,sam kilkanaście lat temu zdradziłem na chwilę spinning na rzecz gruntówki i trafiłem 2 piękne sazany jednego dnia tak po 3kg.Co do przyduch to nie umkneły one mojej uwadze bo akurat nad tym jeziorem się wychowałem,padł leszcz,krąp,sandacz i wszystkiego po trochu.Obecne sandały pochodzą z dzikiego zarybienia,celem dla nich miał być sumin,zaczeły snąć po drodze a płaczewo było po trasie.Okonie zawsze tam były kolosalne,kiedys esoxa było więcej-teraz mętnooki go wypiera.
A pozatym jeśli chodzi o sandacza to wymaga on wręcz specjalizacji,zarówno w sprzecie jak i technice połowu którą z kolei narzucaja jego stanowiska.Jest bywalcem górek ,stoków i kamienisk a te z akurat w płaczewie są poza zasięgiem z brzegu.Duże okonie praktycznie trzymają sztamę z nimi i zajmuja te same miejsca
no co do sandacza to wiem ze to wymaga wielu poświęceniom. póki co to udało mi sie raz złapać na jeziorze Czarne koło Skórcza ale był to okaz może z 30 cm. może mniej. na blaszke alga 1. Kolego luxis wędkujesz może w okolicach Skórcza? (Jelonek Czarne Słone Tuszynek i Kochanka)
Czasami jestem na czarnym lesie,raz byłem na jelonku,bliżej starogardu mam dość dobre wody i to na nich staram sie skupić.Na czarny las dosyc często jeżdżą koledzy z mojej ekipy i ładne szczupaki łowią,z reguły łowią tam trochę z przymusu jak sandacz na suminie i płaczewie przestaje brać,na początku lata.Ja wtedy wiosłuję po suminie w pogoni za wąsatym rozbujnikiem-sumem,no chyba że lato dość chłodne to wtedy pod lupę biorę bagna na Kopanym w starogardzie.
no proszę ,więc Płaczewem trzeba będzie się zająć w tym roku :) a my gnaliśmy na węgorze ,aż nad Jelonek (ale było warto) bo w Starym Lesie i Suminie dość cieniutko niech no tylko puszczą lody ,co pewnie tak szybko nie nastąpi i woda nabierze odpowiedniej temperatury - nocki nad Płaczewskim pewne dzięki Luxis
Nie rozpędzaj się obcyastronom za bardzo,węgorze na płaczewie które padały nie były za duże-tak z 60,70 cm i ich ilość nie poraża.Załoga która z wyspy łowiła na nockach co wekkend,wyjeła ok 10 łącznie.3 ludzi,6 wędek,8 nocy w miesiącu to raczej marna statystyka,ja bym pozostał na suminie bo to jezioro potrafi wynagrodzić wytrwałych.Gdy spinningowałem w nocy po suminie to koleś z reguły moczył trupka na drugiej łajbie i nie może narzekać...
hehe zobaczymy ,zobaczymy ,ja wiem ,że Sumin potrafi zaskoczyć ,jednak po kilku spędzonych w ubiegłym roku nockach (martwe rybki ,rosówki) miałem dość ,ani brania - teraz jak czytam jeszcze o tym ,,odłowie kontrolnym,,...
No,odłów selekcyjny,oddzielili debile ryby od wody-na stałe...Za bardzo jednak złamasy nie popsuli jeziora,to duży akwen,a po tym mordowaniu spinningowałem tam wielokrotnie i różnicy w rybostanie nie czuć.Sandały na sondzie stoją jak stały,czasem sumisko myknie,napewno noc z ostatniego maja na 1.06 spędzę na sumińskiej wodzie i napewno o godz 0.00 poślę Maximusa do wody
W suminie za wąsatym?? Gdzie jest ten sumin i jakie efekty wąsatego. Na czarnym znalazłem suma 20 kilo ponad mial po zimie 2 lata temu jak leżał przy brzegu ale złapać to sie chyba nikomu nie udało. w październiku zakupiłem konkretne wędzisko , kołowrotek plecionke na suma i chętnie bym pojechał. Sumin cos mi to mówie ale coś nie za bardzo. A co do Jelonka to widziałem jak targaja węgorze że szok. Ale ja szczęscia nie miałem ale za to liny wyśminite na Jelonku. Na czarny las to byłem z 3 razy moze. Przereklamowane
Sumin to wioska ok 8km za starogardem jadąc w stronę czerska i w niej zaczyna się jezioro,musisz poszukać w necie dokładnie.Jest tam trochę suma,sandacza,na morgi leszcza,szczupły itd.,jezioro bardzo chimeryczne ale potrafi wynagrodzić upartych.Co do wąsatego to kosmicznych ilości tam nie ma jednak trafia się jako przyłów,w zeszłym sezonie miałem 3 wyjęte i 1 dylnął,od 126 do 137cm długości,wagi nie znam bo 99 proc ryb puszczam.Koleś miał 2 o podobnym rozmiarze,słyszałem jednak o dużo,dużo większych,spinningując w nocy kilkakrotnie słyszłem głośne ataki nie takich ułomków jak te łowione przez nas
no wiem gdzie jest juz sumin. Byłem tam kiedys. Tam widac fajny kościołek z nad jeziorka. tak się składa ze 4 lata temu robiłem strone na konkurs z kumplami o jeziorach okolich skórcza i jest też tam sumin.
Witam ! Chciałbym się dowiedzieć jakie ryby są w j.Płaczewskim na jakie najlepiej przynęty sztuczne i naturalne ryby tam biorą.
Płaczewskie koło Starogardu gd?
od strony drogi przy głownym kąpielisku na wiosne końcówka kwietnia i cały maj ładne liny biorą. a ogolnie to na jesien na łódke śmigaj tam. ja mam tam z 20 km ale czasami się przejade 2-3 razy w roku. polecam jak najbardziej
Tak p.Danielu
Jeśli chodzi o Placzewo to jestem tam częstym gościem,od puszczenia lodów ganiam potężne okonie[rekord 52 cm],takie ponad 40 nie naleza do rzadkości.Czerwiec to czas na płaczewskie sandacze,jest ich tam naprawde sporo,przeważaja takie od 2 do 3 kg,kilkanaście uderzeń na jednej wyprawie to norma,dodatkowo częstym przyłowem jest szczupak o róznej wadze i tak do jesieni.Są tam także piękne liny,karpie,trochę leszcza i karasia złocistego,widywałem także łowione ładne węgorze.Co do metod i przynet to niewiele pomogę,jestem zagorzałym spinningistą i splawików nie tykam.Płaczewskie sandacze biorą raczej standardowo na gumy z opadu,uwielbiają Maximusy i Prologic ,w barwach raczej naturalnych,ewentualnie z czerwonym grzbietem.Dobre są także małe i srednie cykady,woblerów nie chcą gryżć.Gust okoni podobny,kolorystyka troszkę sie zmienia-motoroile we wszystkich odmianach i brokat.Poczatek sezonu przynęty mniejsze 5-7cm,potem trchę większe choć reguły nie ma.Najwięcej okoni i sandaczy dostałem na największe Maximusy,perłowo czerwone,na 8-10 gr główkach,zdjęcia garbusów i sandałow na moim blogu pochodza właśnie z Płaczewa
Dziękuję za odpowiedź a pan łowi z ludki czy z brzegu w spodniobutach ?
Nie pan a Daniel,łowie prawie zawsze z łódki razem z takim małym rudym psem arnoldem,w spodniobuty wchodzę tylko idąc na rzekę
A może łowisz też czasem w Jabłowie ?
Parę razy tam byłem,ale bez rewelacji,szczupaki takie do 1,5kg i okonie,mam tam paru znajomych którzy chwalą to jeziorko ale mi sie tam nie podoba.Bliskość ulicy i hałas to duży minus,wolę ciszę i spokój
Ja na wiosnę jestem tam prawie co dzień bo niedaleko mieszkam i tak jak piszesz rewelacji nie ma.
Wiosną lepiej zasadż się na płaczewskie okonie z dzikiej plaży,na boczny trok,albo Kopane i biała ryba.Wiosną pIękne liny i japońce tam padają
Wielkie dzięki za odp :)
kolego Luxis ,szczerze powiem ,że zaskoczyłeś mnie z opisem rybostanu jeziora Płaczewo ,co do dużych okoni ,niemałej ilości szczupaków i niezłej linów można się zgodzić ,jednak z węgorzami i leszczami to już przeszłość ,przyducha letnia 1993 oraz zimowa 1995-1996 załatwiły swoje ,tych gatunków tam już nie ma ,no chyba ,że się mylę co byłoby miłym zaskoczeniem ,
jedno co jest pewne to duża ilość drobnicy - płotki ,wzdręgi ,okonki - biorą naprawdę nieźle ,nawet na lodzie
o karpiu w płaczewie nie słyszałem tak samo jak i o leszczu. spróbujemy od wiosny
noo ;))
Sam byłem zaskoczony gdy w ub.r złowiłem podczas sandaczowej eskapady 2 leszcze,w sumie to je podchaczyłem łowiąc z opadu,waga na oko 1.5 - 2kg.Wegorze kilkakrotnie łowione były przez wędkarzy na nockach,siadali za sandałem,a śliski to przyłów na trupka,karpie widywałem na płyciznach jak żerowały z powierzchni,sam kilkanaście lat temu zdradziłem na chwilę spinning na rzecz gruntówki i trafiłem 2 piękne sazany jednego dnia tak po 3kg.Co do przyduch to nie umkneły one mojej uwadze bo akurat nad tym jeziorem się wychowałem,padł leszcz,krąp,sandacz i wszystkiego po trochu.Obecne sandały pochodzą z dzikiego zarybienia,celem dla nich miał być sumin,zaczeły snąć po drodze a płaczewo było po trasie.Okonie zawsze tam były kolosalne,kiedys esoxa było więcej-teraz mętnooki go wypiera.
A pozatym jeśli chodzi o sandacza to wymaga on wręcz specjalizacji,zarówno w sprzecie jak i technice połowu którą z kolei narzucaja jego stanowiska.Jest bywalcem górek ,stoków i kamienisk a te z akurat w płaczewie są poza zasięgiem z brzegu.Duże okonie praktycznie trzymają sztamę z nimi i zajmuja te same miejsca
No no Daniel możesz robić za przewodnika na tym jeziorze.
Mogę być pierwszym uczniem.:)
Zaraz po zejściu lodów napewno tam będe,jak zobaczysz gościa na zielonej łajbie z małym rudym psem to wołaj,spłynę i pogadamy.
no co do sandacza to wiem ze to wymaga wielu poświęceniom. póki co to udało mi sie raz złapać na jeziorze Czarne koło Skórcza ale był to okaz może z 30 cm. może mniej. na blaszke alga 1. Kolego luxis wędkujesz może w okolicach Skórcza? (Jelonek Czarne Słone Tuszynek i Kochanka)
Czasami jestem na czarnym lesie,raz byłem na jelonku,bliżej starogardu mam dość dobre wody i to na nich staram sie skupić.Na czarny las dosyc często jeżdżą koledzy z mojej ekipy i ładne szczupaki łowią,z reguły łowią tam trochę z przymusu jak sandacz na suminie i płaczewie przestaje brać,na początku lata.Ja wtedy wiosłuję po suminie w pogoni za wąsatym rozbujnikiem-sumem,no chyba że lato dość chłodne to wtedy pod lupę biorę bagna na Kopanym w starogardzie.
no proszę ,więc Płaczewem trzeba będzie się zająć w tym roku :)
a my gnaliśmy na węgorze ,aż nad Jelonek (ale było warto) bo w Starym Lesie i Suminie dość cieniutko
niech no tylko puszczą lody ,co pewnie tak szybko nie nastąpi i woda nabierze odpowiedniej temperatury - nocki nad Płaczewskim pewne
dzięki Luxis
Nie rozpędzaj się obcyastronom za bardzo,węgorze na płaczewie które padały nie były za duże-tak z 60,70 cm i ich ilość nie poraża.Załoga która z wyspy łowiła na nockach co wekkend,wyjeła ok 10 łącznie.3 ludzi,6 wędek,8 nocy w miesiącu to raczej marna statystyka,ja bym pozostał na suminie bo to jezioro potrafi wynagrodzić wytrwałych.Gdy spinningowałem w nocy po suminie to koleś z reguły moczył trupka na drugiej łajbie i nie może narzekać...
hehe zobaczymy ,zobaczymy ,ja wiem ,że Sumin potrafi zaskoczyć ,jednak po kilku spędzonych w ubiegłym roku nockach (martwe rybki ,rosówki) miałem dość ,ani brania - teraz jak czytam jeszcze o tym ,,odłowie kontrolnym,,...
No,odłów selekcyjny,oddzielili debile ryby od wody-na stałe...Za bardzo jednak złamasy nie popsuli jeziora,to duży akwen,a po tym mordowaniu spinningowałem tam wielokrotnie i różnicy w rybostanie nie czuć.Sandały na sondzie stoją jak stały,czasem sumisko myknie,napewno noc z ostatniego maja na 1.06 spędzę na sumińskiej wodzie i napewno o godz 0.00 poślę Maximusa do wody
W suminie za wąsatym?? Gdzie jest ten sumin i jakie efekty wąsatego. Na czarnym znalazłem suma 20 kilo ponad mial po zimie 2 lata temu jak leżał przy brzegu ale złapać to sie chyba nikomu nie udało. w październiku zakupiłem konkretne wędzisko , kołowrotek plecionke na suma i chętnie bym pojechał. Sumin cos mi to mówie ale coś nie za bardzo. A co do Jelonka to widziałem jak targaja węgorze że szok. Ale ja szczęscia nie miałem ale za to liny wyśminite na Jelonku. Na czarny las to byłem z 3 razy moze. Przereklamowane
Sumin to wioska ok 8km za starogardem jadąc w stronę czerska i w niej zaczyna się jezioro,musisz poszukać w necie dokładnie.Jest tam trochę suma,sandacza,na morgi leszcza,szczupły itd.,jezioro bardzo chimeryczne ale potrafi wynagrodzić upartych.Co do wąsatego to kosmicznych ilości tam nie ma jednak trafia się jako przyłów,w zeszłym sezonie miałem 3 wyjęte i 1 dylnął,od 126 do 137cm długości,wagi nie znam bo 99 proc ryb puszczam.Koleś miał 2 o podobnym rozmiarze,słyszałem jednak o dużo,dużo większych,spinningując w nocy kilkakrotnie słyszłem głośne ataki nie takich ułomków jak te łowione przez nas
no wiem gdzie jest juz sumin. Byłem tam kiedys. Tam widac fajny kościołek z nad jeziorka. tak się składa ze 4 lata temu robiłem strone na konkurs z kumplami o jeziorach okolich skórcza i jest też tam sumin.