Reklama
  • maxiu1122014-04-03 19:59:01

    Już mam tego dosyć, tego hejtowania, sra..., obczerniania. To znaczy czytałem ostatnio na portalu wypowiedzi na temat karpiarstwa.  Karpiarzem jest tylko ten co przestrzega c&r ?   Co wozi ze sobą na zasiadki  dziesiątki kilogramów sprzętu z wyższej półki?  Czy zwykły Kowalski, który idzie z puszką kukurydzy, teleskopem z bazaru nastawiający się tylko i wyłącznie  na karpie  nim nie jest?  Czy tego co czasami weźmie sobie karpia do domu , bo jest tylko człowiekiem  trzeba wykluczyć z grupy karpiarzy? Do chlery zastanówcie się!!!!!!!!! 
    Teraz opowiem Wam małą historyjkę.  Nie nastawiam się na dany gatunek ryb, lubię czasami iść z batem  połapać trochę płotek, czasami z ciężką gruntówką nastawić się na węgorza. A czasami z  mocnym teleskopem, puszką kukurydzy nastawić się na karpie.  Tamtego  dnia właśnie postanowiłem nastawić się na te waleczne, smaczne karpie.  Na łowisko dotarłem  wczesnym wieczorem,   moja ulubiona miejscówka była zajęta. Poszedłem na stanowisko obok.  Nim zacząłem rozkładać swój sprzęt, poszedłem do sąsiada przywitać się, zapytać się czy biorą itd.   Niestety był bardzo mało rozmowny, więc wróciłem do siebie.  rozłożyłem swoje teleskopy na własnoręcznie zrobionych podpórkach, urobiłem trochę zanęty, dodałem kukurydzy z puszki.   Ulepiłem 3 kulki, rzuciłem  w upatrzone miejsce, a zaraz za kulkami wleciały zestawy. Nic skomplikowanego, zyłka 0,28 sprężyna na rurce, krętlik, przypon 0,25 na końcu haczyk 6 na którym były 2 ziarna kukurydzy.  Nic więcej.  Usiadłem wygodnie na  malutkim krzesełeczku, zapaliłem papierosa, otworzyłem butelkę wody mineralnej i czekalem na branie.  Niestety  przez najbliższe  dwie godziny nic się nie działo.   Gdy słońce bylo coraz niżej przyszedł do mnie ten sąsiad i zaczął mi opowiadać.  Na taki sprzęt nic nie złowię, teraz są specjalne wędki ,,karpiówki", kołowrotki z wolnym biegiem, zamiast takich podpórek to tripody jakieś.  Zanęty nie rzuca się z ręki, od tego są proce, jakieś tuby i te łódki na pilota.  Zaczął mi wymieniać ile to wszystko kosztuje , nie wspominając o tych kulkach czy pelecie. Wspomniał też, że , ma w domu kamerę podwodną, ale, że to łowisko zna jak własną kieszeń to nie jest mu tutaj potrzebna. Miał również namiot, w środku wygodne łóżko, jakiś piecyk jakby noc była zimna.   Ale co z tego , jak od 3 dnie nie miał brania!   Twierdził, że przez tą pogodę ryba nie brała, mimo iż się spławiała.  Znudzony rozmową z nim spławiłem  go tak szybko jak tylko się dało.  Po  niespełna kilku minutach  moja bombka  się lekko ruszyła, żeby po chwili powoli ,,iść"  do kija.   Zacięcie, szybki sprawny hol i  na oko 1,5kg karpik wraca do wody.   Nie przeszło to uwadze sąsiada. Stwierdził, że takie maleństwo zgubiło się  i trafił na mój haczyk.  Zignorowałem  jego zaczepki.   Zrobiło się całkiem ciemno,  zapaliłem przy podpórkach zwykły  wkład do znicza i czekałem na kolejne brania. Natręt w tym czasie coś tam  pogrzebał i poszedł do namiotu.. W nocy nie miałem żadnego brania, on też nie miał.  Nad ranem donęciłem 3 kulkami zanęty , posprawdzałem zestawy i rzuciłem w to samo miejsce co kulki.    Jakie było moje ździwienie gdy po 5 min  bombka uderzyła o kij.  Rybka sama się zacięła,  szybki hol i mały kilogramowy karpik  wrócił do wody. W ciągu niespełna 3 godzin wyholowałem 5 podobnej wielkosci karpi, z czego 2 zostawiłem sobie na kolację.    Sąsiad ze stanowiska obok nie mógł zrozumieć dlaczego mi biorą a jemu nie. Przecież on ma najlepsze kulki, najlepszą zanęte, najlepszy sprzęt.    Nie mógł się pogodzić z tym. Odpowiedziałem mu dwoma zdaniami:  To nie sprzęt łowi ryby,  liczy się doświadczenie, umiejętności, wiedza. Godziny spędzone za drzewami z lornetką, obserwując zachowania ryb.   W niespełna godziny owy sąsiad spakował swoje klamoty, załadował na coś , co przypominało taczkę i tyle go widziałem.  Krótko po nim rownież ja się zwinąłem i  szczęsliwy,  niosąc w siatce 2 karpiki na kolację pojechałem   do domu. Koniec


    Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.  Odpowiedzcie sobie sami, czy tacy  co nie mają namiotu, wędek, kołowrotków, łódek, tripodów i tego całego szmelcu  zaliczają się do karpiarzy???   Odpowiedzcie sobie sami, kto to jest ten karpiarz?  Zasada C&R?   To po jakiego  znęcacie się nad tymi złapanymi karpiami? Fotografowanie po 20 razy, ważenie, przytulanie, koniec z trzymaniem ryb w worku całą noc, zeby rano zrobić ładne zdjęcie, koniec z szarpaniem tych ryb za ogon, podnoszeniem. Koniec, koniec, koniec i jeszcze raz koniec!!!!


    Pozdrawiam, Maciej -wędkarz gruntowy

  • JKarp 2014-04-03 20:02:13

    karpiarz-kto to taki?Ja :-)Robię czasem dwie fotki, czasem wcale...Śmieszą mnie retoryczne pytania.JK

  • MadmaxM4 2014-04-03 20:14:05

    ja to jeszcze taki raczkujący karpiarz :-)

    trafiłeś na nawiedzonego nad wodą i przeżywasz...


  • notaki 2014-04-03 20:20:47

    Uwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze.
    Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi.
    Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
    Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.

    Tyle :-)

  • Reklama
  • maxiu112 2014-04-03 20:21:20

    tu nie chodzi o to , że trafiłem na kogoś.   Często przeglądam różne fora wędkarskie. Ludzie wstawiają fotki z karpiami, kilka zdarzyło się fotek z karpiem koło domu.  Wtedy atak na tych  ludzi, że to miesiarze, nie karpiarze itd itd itd itd......



    Wiem, wiem  jestem przygotowany na hejty ;)  pozdrawiam 

  • JKarp 2014-04-03 20:26:22

    Uwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze.
    Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi.
    Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
    Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.

    Tyle :-)
    Daję **********JK


  • robertxxx62 2014-04-03 21:01:00

    Witam ! Ja tam mam kolegów karpiarzy i ani się nie mądrzą :) ani nie szpanują sprzętem :) nie moja to bajka ale tak patrzę to nawet ciekawe i niestety byle jakim sprzętem ciężko złapać fajnego miśka . Jest pasja zdrowe podejście to co tu krytykować , karpiarze , muszkarze , spinningiści itp. ważne zdrowe podejście szanowanie przyrody otaczającej nas i będzie ok. Ja osobiście na naszym terenie syfu pozostawionego po karpiarzach nie zastałem , a po robalach pudełek od cholery i worków , płoć , leszcz itd. Pozdrawiam !

  • notaki 2014-04-03 21:08:36

    (...) Ja osobiście na naszym terenie syfu pozostawionego po karpiarzach nie zastałem , a po robalach pudełek od cholery i worków , płoć , leszcz itd. Pozdrawiam !


    A wiesz ... zawsze zastanawiali mnie ludzie, którzy nie mają jakiegokolwiek problemu, by załadować , w końcu ciężkie, pełne paczki  do samochodu, a mają cholerny problem, by zapakować przy wyjeździe puste i lekkie.

    Ponoć , ze zacytuję za P. Millerem , "mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy".

    Czyli... Ci  z nas, ktorzy syf po sobie zostawiają, to nie faceci, a cioty.
    Tyle.

  • Reklama
  • robertxxx62 2014-04-03 21:12:56

    (...) Ja osobiście na naszym terenie syfu pozostawionego po karpiarzach nie zastałem , a po robalach pudełek od cholery i worków , płoć , leszcz itd. Pozdrawiam !


    A wiesz ... zawsze zastanawiali mnie ludzie, którzy nie mają jakiegokolwiek problemu, by załadować , w końcu ciężkie, pełne paczki  do samochodu, a mają cholerny problem, by zapakować przy wyjeździe puste i lekkie.

    Ponoć , ze zacytuję za P. Millerem , "mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy".

    Czyli... Ci  z nas, ktorzy syf po sobie zostawiają, to nie faceci, a cioty.
    Tyle.



    W lesie tak samo jest , pełne puszki z piwem na grzybach targa ale już puste to za ciężkie . Jak to wytępić ?

  • notaki 2014-04-03 21:22:10

    Powiem lepiej..
    Na jednym z lowisk ( mocno obleganym ) miasto postawiło przy samym wyjeździe na drogę gł. kontener na śmieci.
    Mało tego, powiesiło przy nim worki, by kazdy miał do czego swoje śmieci włozyć.
    Wystarczy wjjeżdżając zerwać worek, a wyjeżdżając wrzucić go do pojemnika ( przy odrobinie dobrej woli wystarczy uchylenie okna... nawet z auta nie trzeba wysiadac.

    I co ?? I nie zdarzyło mi się praktycznie by nie sprzątać po wejściu na stanowisko, bo syf jest taki, ze zolądkiem rusza.
    Kiedyś gnój, który opuszcał stanowisko zaczał sie nawet stawiać, kiedy grzecznie poprosiłem go, by po sobie posprzątał.
    Ale - jak wysiadł kumpel ( 190 cm 140 kg ), to dym mu z podeszw szedł jak biegał po stanowisku :D

  • Bols 2014-04-03 21:27:59

    Uwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze.
    Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi.
    Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
    Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.

    Tyle :-)
    Daję **********JK



    Trzeba dodać że to taki co zaślepiona miłością do swej zdobyczy, zaśmieca obcym gatunkiem (nie występującym w sposób naturalnym, a zapuszczonym dla zysku itd.) wody naturalne degradując je!Choć wśród braci wędkarskiej specjalizującej się w połowie karpi, są też tacy którym nie zależy by ta ryba była wszędzie. Oni lobbują specjalne łowiska. I Ci są do naśladowania...
    Ci drudzy, zaraz się oburzą. No trudno. Ale... miłość jest ślepa... i nie znoszą słusznej krytyki...

  • notaki 2014-04-03 21:30:23

    biorac pod uwagę, ze karpia do Polski sprowadzono w XII wieku, wypada czekac , kiedy upomnisz się o Naddniestrze :D

  • Reklama
  • stef1986 2014-04-03 21:52:59

    Już mam tego dosyć, tego hejtowania, sra..., obczerniania. To znaczy czytałem ostatnio na portalu wypowiedzi na temat karpiarstwa.  Karpiarzem jest tylko ten co przestrzega c&r ?   Co wozi ze sobą na zasiadki  dziesiątki kilogramów sprzętu z wyższej półki?  Czy zwykły Kowalski, który idzie z puszką kukurydzy, teleskopem z bazaru nastawiający się tylko i wyłącznie  na karpie  nim nie jest?  Czy tego co czasami weźmie sobie karpia do domu , bo jest tylko człowiekiem  trzeba wykluczyć z grupy karpiarzy? Do chlery zastanówcie się!!!!!!!!! 
    Teraz opowiem Wam małą historyjkę.  Nie nastawiam się na dany gatunek ryb, lubię czasami iść z batem  połapać trochę płotek, czasami z ciężką gruntówką nastawić się na węgorza. A czasami z  mocnym teleskopem, puszką kukurydzy nastawić się na karpie.  Tamtego  dnia właśnie postanowiłem nastawić się na te waleczne, smaczne karpie.  Na łowisko dotarłem  wczesnym wieczorem,   moja ulubiona miejscówka była zajęta. Poszedłem na stanowisko obok.  Nim zacząłem rozkładać swój sprzęt, poszedłem do sąsiada przywitać się, zapytać się czy biorą itd.   Niestety był bardzo mało rozmowny, więc wróciłem do siebie.  rozłożyłem swoje teleskopy na własnoręcznie zrobionych podpórkach, urobiłem trochę zanęty, dodałem kukurydzy z puszki.   Ulepiłem 3 kulki, rzuciłem  w upatrzone miejsce, a zaraz za kulkami wleciały zestawy. Nic skomplikowanego, zyłka 0,28 sprężyna na rurce, krętlik, przypon 0,25 na końcu haczyk 6 na którym były 2 ziarna kukurydzy.  Nic więcej.  Usiadłem wygodnie na  malutkim krzesełeczku, zapaliłem papierosa, otworzyłem butelkę wody mineralnej i czekalem na branie.  Niestety  przez najbliższe  dwie godziny nic się nie działo.   Gdy słońce bylo coraz niżej przyszedł do mnie ten sąsiad i zaczął mi opowiadać.  Na taki sprzęt nic nie złowię, teraz są specjalne wędki ,,karpiówki", kołowrotki z wolnym biegiem, zamiast takich podpórek to tripody jakieś.  Zanęty nie rzuca się z ręki, od tego są proce, jakieś tuby i te łódki na pilota.  Zaczął mi wymieniać ile to wszystko kosztuje , nie wspominając o tych kulkach czy pelecie. Wspomniał też, że , ma w domu kamerę podwodną, ale, że to łowisko zna jak własną kieszeń to nie jest mu tutaj potrzebna. Miał również namiot, w środku wygodne łóżko, jakiś piecyk jakby noc była zimna.   Ale co z tego , jak od 3 dnie nie miał brania!   Twierdził, że przez tą pogodę ryba nie brała, mimo iż się spławiała.  Znudzony rozmową z nim spławiłem  go tak szybko jak tylko się dało.  Po  niespełna kilku minutach  moja bombka  się lekko ruszyła, żeby po chwili powoli ,,iść"  do kija.   Zacięcie, szybki sprawny hol i  na oko 1,5kg karpik wraca do wody.   Nie przeszło to uwadze sąsiada. Stwierdził, że takie maleństwo zgubiło się  i trafił na mój haczyk.  Zignorowałem  jego zaczepki.   Zrobiło się całkiem ciemno,  zapaliłem przy podpórkach zwykły  wkład do znicza i czekałem na kolejne brania. Natręt w tym czasie coś tam  pogrzebał i poszedł do namiotu.. W nocy nie miałem żadnego brania, on też nie miał.  Nad ranem donęciłem 3 kulkami zanęty , posprawdzałem zestawy i rzuciłem w to samo miejsce co kulki.    Jakie było moje ździwienie gdy po 5 min  bombka uderzyła o kij.  Rybka sama się zacięła,  szybki hol i mały kilogramowy karpik  wrócił do wody. W ciągu niespełna 3 godzin wyholowałem 5 podobnej wielkosci karpi, z czego 2 zostawiłem sobie na kolację.    Sąsiad ze stanowiska obok nie mógł zrozumieć dlaczego mi biorą a jemu nie. Przecież on ma najlepsze kulki, najlepszą zanęte, najlepszy sprzęt.    Nie mógł się pogodzić z tym. Odpowiedziałem mu dwoma zdaniami:  To nie sprzęt łowi ryby,  liczy się doświadczenie, umiejętności, wiedza. Godziny spędzone za drzewami z lornetką, obserwując zachowania ryb.   W niespełna godziny owy sąsiad spakował swoje klamoty, załadował na coś , co przypominało taczkę i tyle go widziałem.  Krótko po nim rownież ja się zwinąłem i  szczęsliwy,  niosąc w siatce 2 karpiki na kolację pojechałem   do domu. Koniec


    Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.  Odpowiedzcie sobie sami, czy tacy  co nie mają namiotu, wędek, kołowrotków, łódek, tripodów i tego całego szmelcu  zaliczają się do karpiarzy???   Odpowiedzcie sobie sami, kto to jest ten karpiarz?  Zasada C&R?   To po jakiego  znęcacie się nad tymi złapanymi karpiami? Fotografowanie po 20 razy, ważenie, przytulanie, koniec z trzymaniem ryb w worku całą noc, zeby rano zrobić ładne zdjęcie, koniec z szarpaniem tych ryb za ogon, podnoszeniem. Koniec, koniec, koniec i jeszcze raz koniec!!!!


    Pozdrawiam, Maciej -wędkarz gruntowy



    Popieram wypowiedź

     dodać można tylko jedno że jak nie biorą na pzw to trzeba dowartościować się na komercyjnej kałuży w której innych ryb jak karpie niema

    Na złość wszystkim którzy opisują się mianem KARPIARZ bo wszystko co posiadają jest karpiowe ,w tym sezonie nagrywam filmik który otworzy im oczy na to że bez całego karpiowego majdanu,najnowszych wynalazków ,najdroższych wędek można spokojnie łowić ładne karpie regularnie ,wystarczy znalezienie dobrego miejsca i w miarę regularne nęcenie bez użycia karpiowych wynalazków

    karp jak świnia co mu dasz to pochłonie jak jest w łowisku

  • notaki 2014-04-03 22:12:40

    Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
    A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
    Ale...

    Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
    Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
    Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

    Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

    A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.


  • Artur z Ketrzyna 2014-04-03 22:25:58



    Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.  Odpowiedzcie sobie sami, czy tacy  co nie mają namiotu, wędek, kołowrotków, łódek, tripodów i tego całego szmelcu  zaliczają się do karpiarzy???   Odpowiedzcie sobie sami, kto to jest ten karpiarz?  Zasada C&R?   To po jakiego  znęcacie się nad tymi złapanymi karpiami? Fotografowanie po 20 razy, ważenie, przytulanie, koniec z trzymaniem ryb w worku całą noc, zeby rano zrobić ładne zdjęcie, koniec z szarpaniem tych ryb za ogon, podnoszeniem. Koniec, koniec, koniec i jeszcze raz koniec!!!!


    Pozdrawiam, Maciej -wędkarz gruntowy



    Popieram wypowiedź

     dodać można tylko jedno że jak nie biorą na pzw to trzeba dowartościować się na komercyjnej kałuży w której innych ryb jak karpie niema

    Na złość wszystkim którzy opisują się mianem KARPIARZ bo wszystko co posiadają jest karpiowe ,w tym sezonie nagrywam filmik który otworzy im oczy na to że bez całego karpiowego majdanu,najnowszych wynalazków ,najdroższych wędek można spokojnie łowić ładne karpie regularnie ,wystarczy znalezienie dobrego miejsca i w miarę regularne nęcenie bez użycia karpiowych wynalazków

    karp jak świnia co mu dasz to pochłonie jak jest w łowisku


    I to jest to. Ludzie zaczynają trzeźwo myśleć.
    Lecz marketing, będzie o to walczył. By to było kul.
    Bo jak nie będzie kul, to nie będzie mamony. Bo nikt tyle sprzętu nie kupuje, i tych zanęt i kulek...

  • RuchPalikota2 2014-04-03 22:44:19

    Popieram wypowiedź. Dobrze jak ktoś ma kasę i sprzęt, niech ma! A co mu tam ! Będziemy mu żałować?! Po co?! On ma swoje życie i my mamy swoje!Po wpisie sądzę że jesteś wędkarzem tradycjonalistą (wiesz. nie chodzi mi tu o wędki z bambusa a o umiar w sprzęcie)któremu wystarczy doświadczenie a nie tysiaki wydane na sprzęt. Takie pieniądze lepiej przeznaczyć na cele charytatywne!

  • stef1986 2014-04-03 22:51:08

    Zobaczcie film z rybomania 2014 ile osób z forum ma własny w tym interes i jednocześnie reklamę

    marketing jest prosty drogi produkt duża marża sprzedającego , tani produkt słaby zarobek

    proste porównanie kukurydza w puszce w spożywczym od 2zł do 3,5zł

    kukurydza wędkarska mała puszeczka 5zł słoiczek 8,5zł na puszcze opis nie do spożycia przez ludzi czyli najgorszy stary chłam nieoczyszczony zabarwiony najtańszym barwnikiem i zapachem

    i te opisy że kulki są zbilansowane tyle białka itp. bzdura ,jedyny ich bilans polega na tym żeby produkcja była najtańsza a cena sprzedaży jak najwyższa ,

    bilansować żarcie to można zwierzętom w hodowli żeby je tanio i szybko utuczyć a nie rybą które dziko żyją i wpieprzają to co mają ochotę

  • Reklama
  • RadoslawM 2014-04-03 23:02:32

    Ja tam nie zapomnę rozmowy z dwoma karpiarzami, których spotkałem 2 lata temu w kwietniu. Rozmawiało się dobrze bez bufonady. Pokazali foty, nawet kielonkiem częstowali. Panowie mówili że to ich szósta nocka bez brania. Jednego z tej rozmowy nie zapomnę nigdy. Goście tak cuchnęli potem bllllllleeeeeeee ;-)

  • daro22 2014-04-03 23:25:38

    Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
    A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
    Ale...

    Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
    Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
    Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

    Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

    A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.

    Genialna odpowiedz i na tym osobiście bym zakończył...Od siebie dołożę tyle,że skoro stary ford zawiezie nas na Mazury po cholerę kupywać nowe auto,mozna tym fordzikiem jeszcze troszkę się pomęczyć,a ile przygód z tym naszym starym samochodzikiem..Kazdy niech robi jak uważa,jak mu pasuje na co go stać i na co lubi wydawać,bo przecież każdy z nas na coś wydaje.......Ja na sprzęt który sam nie łowi,ale daje dużo satysfakcji,inni wydaja na kobiety za kase,jeszcze inni na alkohol...Wracając do tematu,jak dla mnie karpiarz to prawdziwy fanatyk tej ryby który wypracował umiejętność jej łowienia w każdym momencie swojej przygody w wedka,bez względu na to czy łowi dla satysfakcji czy mięsa...Amen


  • JKarp 2014-04-03 23:45:13

    "Uwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze. Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi. Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt. Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.
    Tyle :-)
    Daję ********** JK


    Trzeba dodać że to taki co zaślepiona miłością do swej zdobyczy, zaśmieca obcym gatunkiem (nie występującym w sposób naturalnym, a zapuszczonym dla zysku itd.) wody naturalne degradując je! Choć wśród braci wędkarskiej specjalizującej się w połowie karpi, są też tacy którym nie zależy by ta ryba była wszędzie. Oni lobbują specjalne łowiska. I Ci są do naśladowania...
    Ci drudzy, zaraz się oburzą. No trudno. Ale... miłość jest ślepa... i nie znoszą słusznej krytyki..."
    No są tacy co piszą z dubla swojego konta he he  Karpiarz nie zaśmieca wód. Sam osobiście wolę jednego ryba z wód PZW niż pięć ryb z łowiska specjalnego.
    JK

  • domin77 2014-04-03 23:53:50

    zawsze znajdą się ludzie którzy będą kupę kasy wywalać na sprzęt sygnowany ala w tym przypadku dla karpiarzy,super karpiowy namiot śpiwór kołowrotek itp. i dobrze niech kupują ile wleżie jest popyt jest podarz,produkcja idzie się kręci

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 00:33:11

    Już mam tego dosyć, tego hejtowania, sra..., obczerniania. To znaczy czytałem ostatnio na portalu wypowiedzi na temat karpiarstwa.  Karpiarzem jest tylko ten co przestrzega c&r ?   Co wozi ze sobą na zasiadki  dziesiątki kilogramów sprzętu z wyższej półki?  Czy zwykły Kowalski, który idzie z puszką kukurydzy, teleskopem z bazaru nastawiający się tylko i wyłącznie  na karpie  nim nie jest?  Czy tego co czasami weźmie sobie karpia do domu , bo jest tylko człowiekiem  trzeba wykluczyć z grupy karpiarzy? Do chlery zastanówcie się!!!!!!!!! 
    Teraz opowiem Wam małą historyjkę.  Nie nastawiam się na dany gatunek ryb, lubię czasami iść z batem  połapać trochę płotek, czasami z ciężką gruntówką nastawić się na węgorza. A czasami z  mocnym teleskopem, puszką kukurydzy nastawić się na karpie.  Tamtego  dnia właśnie postanowiłem nastawić się na te waleczne, smaczne karpie.  Na łowisko dotarłem  wczesnym wieczorem,   moja ulubiona miejscówka była zajęta. Poszedłem na stanowisko obok.  Nim zacząłem rozkładać swój sprzęt, poszedłem do sąsiada przywitać się, zapytać się czy biorą itd.   Niestety był bardzo mało rozmowny, więc wróciłem do siebie.  rozłożyłem swoje teleskopy na własnoręcznie zrobionych podpórkach, urobiłem trochę zanęty, dodałem kukurydzy z puszki.   Ulepiłem 3 kulki, rzuciłem  w upatrzone miejsce, a zaraz za kulkami wleciały zestawy. Nic skomplikowanego, zyłka 0,28 sprężyna na rurce, krętlik, przypon 0,25 na końcu haczyk 6 na którym były 2 ziarna kukurydzy.  Nic więcej.  Usiadłem wygodnie na  malutkim krzesełeczku, zapaliłem papierosa, otworzyłem butelkę wody mineralnej i czekalem na branie.  Niestety  przez najbliższe  dwie godziny nic się nie działo.   Gdy słońce bylo coraz niżej przyszedł do mnie ten sąsiad i zaczął mi opowiadać.  Na taki sprzęt nic nie złowię, teraz są specjalne wędki ,,karpiówki", kołowrotki z wolnym biegiem, zamiast takich podpórek to tripody jakieś.  Zanęty nie rzuca się z ręki, od tego są proce, jakieś tuby i te łódki na pilota.  Zaczął mi wymieniać ile to wszystko kosztuje , nie wspominając o tych kulkach czy pelecie. Wspomniał też, że , ma w domu kamerę podwodną, ale, że to łowisko zna jak własną kieszeń to nie jest mu tutaj potrzebna. Miał również namiot, w środku wygodne łóżko, jakiś piecyk jakby noc była zimna.   Ale co z tego , jak od 3 dnie nie miał brania!   Twierdził, że przez tą pogodę ryba nie brała, mimo iż się spławiała.  Znudzony rozmową z nim spławiłem  go tak szybko jak tylko się dało.  Po  niespełna kilku minutach  moja bombka  się lekko ruszyła, żeby po chwili powoli ,,iść"  do kija.   Zacięcie, szybki sprawny hol i  na oko 1,5kg karpik wraca do wody.   Nie przeszło to uwadze sąsiada. Stwierdził, że takie maleństwo zgubiło się  i trafił na mój haczyk.  Zignorowałem  jego zaczepki.   Zrobiło się całkiem ciemno,  zapaliłem przy podpórkach zwykły  wkład do znicza i czekałem na kolejne brania. Natręt w tym czasie coś tam  pogrzebał i poszedł do namiotu.. W nocy nie miałem żadnego brania, on też nie miał.  Nad ranem donęciłem 3 kulkami zanęty , posprawdzałem zestawy i rzuciłem w to samo miejsce co kulki.    Jakie było moje ździwienie gdy po 5 min  bombka uderzyła o kij.  Rybka sama się zacięła,  szybki hol i mały kilogramowy karpik  wrócił do wody. W ciągu niespełna 3 godzin wyholowałem 5 podobnej wielkosci karpi, z czego 2 zostawiłem sobie na kolację.    Sąsiad ze stanowiska obok nie mógł zrozumieć dlaczego mi biorą a jemu nie. Przecież on ma najlepsze kulki, najlepszą zanęte, najlepszy sprzęt.    Nie mógł się pogodzić z tym. Odpowiedziałem mu dwoma zdaniami:  To nie sprzęt łowi ryby,  liczy się doświadczenie, umiejętności, wiedza. Godziny spędzone za drzewami z lornetką, obserwując zachowania ryb.   W niespełna godziny owy sąsiad spakował swoje klamoty, załadował na coś , co przypominało taczkę i tyle go widziałem.  Krótko po nim rownież ja się zwinąłem i  szczęsliwy,  niosąc w siatce 2 karpiki na kolację pojechałem   do domu. Koniec


    Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.  Odpowiedzcie sobie sami, czy tacy  co nie mają namiotu, wędek, kołowrotków, łódek, tripodów i tego całego szmelcu  zaliczają się do karpiarzy???   Odpowiedzcie sobie sami, kto to jest ten karpiarz?  Zasada C&R?   To po jakiego  znęcacie się nad tymi złapanymi karpiami? Fotografowanie po 20 razy, ważenie, przytulanie, koniec z trzymaniem ryb w worku całą noc, zeby rano zrobić ładne zdjęcie, koniec z szarpaniem tych ryb za ogon, podnoszeniem. Koniec, koniec, koniec i jeszcze raz koniec!!!!


    Pozdrawiam, Maciej -wędkarz gruntowy
    No to byłeś kolego w wielkim błędzie gdyż karpiarz  nie zabija swoich zdobyczy  i tak jak kolega wyżej napisał karpiarz, to wedkarz ktorego pasją jest selektywny połów dużych ( okazowych) karpi.
    Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
    Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowić.......
    Co do opowiadania to jeśli jest prawdziwe nie spotkałeś na swojej drodze karpiarza tylko jakiegoś gadżeciarza, sprzęt jest bardzo ważny i jeśli kogoś stac może sobie kupić sprzęt bardzo drogi, nikogo to nie powinno interesować ale jeśli ktoś tym się przechwala to na pewno nie jest to karpiarz, nie sprzęt robi z człowieka karpiarza, następna sprawa karpiarza na pewno by nie podniecało że ktoś obok łowi malutkie karpiki, nawet by pewnie na to nie zwrócił uwagi gdyż takie rybki go nie interesują a tym bardziej jak napisałeś nie mógł by zrozumieć że Ty łowisz a on nie. Kolego nie spotkałeś karpiarza :) spotkałeś człowieka który nakupował sobie sprzętu myśląc że stanie się w ten sposób karpiarzem, lubi się tym sprzętem chwalić i pewnie małe ma pojęcie o łowieniu ryb.

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 01:11:50

    Ci którzy mnie znają a jest w tu kilku w tym wątku, doskonale będą wiedzieć co chcę napisać:) PS. Pozdro Jasiu i Piter;-)

    Otóż Karpiarz jaki i Sandaczowiec, Szczupakowiec, Trociarz, Pstrągaż itp. to SPECJALISTA który cały, albo prawie cały czas przeznacza na szkolenie i doskonalenie swego rzemiosła poświęcając się jednemu gatunkowi. Pod każdym względem i detalem. To człowiek który poświęca się konkretnemu gatunkowi i łowi go, ew. stara się, ale nigdy nie idzie na kompromisy. Tu idzie  twarda zasada: wóz albo przewóz. I tego się trzyma. Lecz muszę podkreślić jedną rzecz: czym innym jest Karpiarz a czym innym "karpiarz". Identycznie z innymi "nacjami wędkarskimi". Róznicy za bardzo chyba nie muszę tłumaczyć, przynajmniej tym kumatym:)

    Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 01:25:01

    A i jeszcze jedna rzecz.

    Niestety ale na naszych dość słabo rybnych łowiskach trzeba specjalizacji aby osiągać wyniki. Pomijam oczywiście fuksy które mnie też dotyczą, jak sumowa życiówka:) A doskonalenie kosztuje. I Karpiarze sporo wydają lecz i inni też. Sam również wrzucam sporo kasy w sprzęt spinningowy choć tu nie ma wydatków jak namiot, łóżko, pody itp. ale np. kije, młynki, pływadło+osprzęt również kosztują. Dużo... Dlatego nie ma co naskakiwać że ktoś np. wydaje 10 tysi czy więcej na sezon a bardziej patrzeć jak łowi. Nie muszę chyba dodawać że czasem nie liczą się rekordy a regularność:)

    Pozdro i miłej nocki:)

  • Reklama
  • JKarp 2014-04-04 05:50:26

    "Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)"
    Ja stosuję C&R ale skoro ktoś chce zabrać jakąś rybkę jego sprawa - no to nam obu jest miło Tomku :-) Pozdrówka z rana i miłego dnia :-) JK


  • krisbeer 2014-04-04 09:00:22

    A ja tam lubię ludzi. I karpiarzy i spławikarzy i gruntarzy i sumiarzy i wszystkich innych .....arzy.
    To chyba fajne że ktoś ma pozytywnego fioła na jakimś punkcie (patrz metodzie), wierzy w to i chce to doskonalić.

    pozdrawiam
    Kris

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 09:23:51

    Ci którzy mnie znają a jest w tu kilku w tym wątku, doskonale będą wiedzieć co chcę napisać:) PS. Pozdro Jasiu i Piter;-)

    Otóż Karpiarz jaki i Sandaczowiec, Szczupakowiec, Trociarz, Pstrągaż itp. to SPECJALISTA który cały, albo prawie cały czas przeznacza na szkolenie i doskonalenie swego rzemiosła poświęcając się jednemu gatunkowi. Pod każdym względem i detalem. To człowiek który poświęca się konkretnemu gatunkowi i łowi go, ew. stara się, ale nigdy nie idzie na kompromisy. Tu idzie  twarda zasada: wóz albo przewóz. I tego się trzyma. Lecz muszę podkreślić jedną rzecz: czym innym jest Karpiarz a czym innym "karpiarz". Identycznie z innymi "nacjami wędkarskimi". Róznicy za bardzo chyba nie muszę tłumaczyć, przynajmniej tym kumatym:)

    Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)



    No nie.... no kurde nie poznaje kolegi.....taki zagorzały anty -k. a tak mądrze gada
    Nie chce mi sie zbyt dużo klikać bo kolega notatki w skrócie już wyjaśnił



     
    notakiUwielbiam definicje, więc wtrące swoje trzy grosze.
    Karpiarz, to wedkarz, ktorego pasją jest selektywny połów duzych ( okazowych) karpi.
    Aby łowic je nie przypadkowo , a regularnie ( a zdecydowaną większość zacietych wyholować )  , doskonali swoją wiedzę, technike i sprzęt.
    Karpiarz szanuje swoich kolegów-karpiarzy, wiec robi wszystko, by i oni mieli co łowic. Dokłada więc wszelkich starań, by złowiony karp wrócił do wody w jak najlepszej kondycji.

    Tyle :-)














    Dodam tylko że tym którym tak strasznie przeszkadzaj to że ktoś wydaje mase kasy na swoją pasje zamiast na kolejną "Fleszke"(która jak widać po niektórych wypowiedziach nie służy za bardzo zdrowiu) Ze tym zagorzałym fanatykom anty-karpiniarzom przydał by sie inny specjalista-psychiatra.

  • perwer 2014-04-04 11:33:04


     Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
     
     Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

     Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .

  • Bernard51 2014-04-04 12:39:41

     Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
     
     Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

     Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .

    Darek dobrym obserwatorem jesteś, ja to też dostrzegam ale to zależy od człowieka, są też tacy którzy normalnie się zachowują !

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 13:12:04

    Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie.

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 13:19:16

    Ci którzy mnie znają a jest w tu kilku w tym wątku, doskonale będą wiedzieć co chcę napisać:) PS. Pozdro Jasiu i Piter;-)

    Otóż Karpiarz jaki i Sandaczowiec, Szczupakowiec, Trociarz, Pstrągaż itp. to SPECJALISTA który cały, albo prawie cały czas przeznacza na szkolenie i doskonalenie swego rzemiosła poświęcając się jednemu gatunkowi. Pod każdym względem i detalem. To człowiek który poświęca się konkretnemu gatunkowi i łowi go, ew. stara się, ale nigdy nie idzie na kompromisy. Tu idzie  twarda zasada: wóz albo przewóz. I tego się trzyma. Lecz muszę podkreślić jedną rzecz: czym innym jest Karpiarz a czym innym "karpiarz". Identycznie z innymi "nacjami wędkarskimi". Róznicy za bardzo chyba nie muszę tłumaczyć, przynajmniej tym kumatym:)

    Generalnie: TO SPECJALISTA OBIERAJĄCY ZA CEL DANY GATUNEK RYBY. I starający się o jego byt. PS. Nie ,musi to od razu oznaczać zatwardziałego C&Rowca. Przynajmniej takie jest moje skromne zdanie. A czy z nim ktoś się zgodzi, będzie mi miło:)




    Dokładnie, dlatego jeśli się spotka nad wodą jakiegoś pajaca nie należy przez to potem wszystkich wkładać do jednego wora  i myśleć że wszyscy są tacy :) Pozdro.

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 13:24:14


     Ja tam może dodam że w większości przypadków ,jeśli zwykły wędkarz łowiący płotki z gruntu-zapragnął zostać karpiarzem i troszke nakupował sprzętu i zanęt ,to w początkowej fazie przewraca mu sie we łbie .
     
     Przyjeżdża rozkłada majdan ,nęci i nie daj Boże jeszcze coś złapie - to w początkowej fazie kolega bardzo sie zmienia -na niekorzyść towarzysko ...Później zauważyłem że to przechodzi ...

     Tak że chyba najgorsza jest początkowa faza- później po oswojeniu sie z sytuacją ,przychodzi rutyna i normalizacja sytuacji ...nawet w większości pomoc i doradztwo .

    Oj Darek masz racje :) ile ja już to razy widziałem jak ktoś nakupował  drogiego sprzętu bo mu sie karpiowanie spodobało a potem się okazało że nie może nic złowić lub po prostu nie ma na to czasu, no i co trzeba było wszystko sprzedawać ze stratą, jest to wielki błąd początkujących i zamiast myśleć o łowieniu, czytać,kombinować nad wodą,  uczyć się to myślą co by tu dokupić ładnego :))) 

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 13:25:31

    Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie.
    Hmmm, ciekawe kogo masz na myśli :)

  • RadoslawM 2014-04-04 13:47:22

    https://www.youtube.com/watch?v=VKYsVeTCy68


    https://www.youtube.com/watch?v=gN3Lv_dSQvk


    Część materiału napewno na ten temat. Polecam szczególnie autorowi tego tematu.

  • Bernard51 2014-04-04 14:09:54

    Bernardzie ale "to"można zaobserwować nie tylko u Karpiarzy....wśród spławikowców ,feederowców,spinningistów czy muszkarzy jest tak samo.Pamiętam na tym portalu był kiedyś gościu któremu wszystko co karpiowe wadziło a nawet miał do nas karpiarzy pretensje że w sklepach wędkarskich 30-40% sprzętu jest "ogólno-wędkarskiego" a cała reszta karpiowego ,że wszystkie firmy sprzedają sprzęt karpiowy.Najlepsze jest że ten gościu nadal tu jest tylko pod innym nickiem i teraz (może sam karpiuje)Nic mu to nie przeszkadza ...z wiekiem i rutyną na każdego przychodzi wyluzowanie.

    Tak Jarek na każdym kroku można spotkać podobne postawy, ale wiesz ja miałem na mysli przedział wiekowy do 30 lat a szczególnie jak ich na piwie słyszę to już "fachury"jak się patrzy a jakim językiem slangowym operuja.

  • maxiu112 2014-04-04 15:21:33

    RadosławM   dzięki za linki, ale już widziałem te filmiki.   
    Szczególnie chodzi mi o tych co twierdzą, że jak zabiorę jednego czy dwa karpie do domu to już nie jestem KArpiarzem tylko zwyklym mięsiarzem. Bo nie przestrzegam etyki karpiarza i c&r. 
    Bo nie stać mnie na sprzęt z wyższej półki to też już nie jestem karpiarzem.

    Ale nikogo już  to nie obchodzi, że godziny spędzałem za drzewami w ukryciu obserwując zachowania karpi, ich szlaków zdobywając przy tym doświadczenie i wiedzę.


    Kolego inni jak mają i mogą to niech wydawają te  tysiące złotych na sprzęt.   Ja nie zamierzam.Może  gdybym miał lepszy sprzęt  to w zeszłoroczne wakacje udałoby mi się wyholować  tego karpia 20+  Ale prędzej czy później  uda mi się.   Nie przejmuję się porażkami, potrafię wywnioskować co zrobiłem źle, co poszło nie tak.  

    Pozdrawiam, Maciek

  • zibi6663 2014-04-04 20:50:16

    Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
    A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
    Ale...

    Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
    Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
    Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

    Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

    A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.


    mądre słowa kolego.niestety zawsze musi trafic sie kolega ktory lubi obrazic daną grupe widocznie ma jakies kompleksy.sadze ze wiekszosc karpiarzy zaczynalo od gruntowego wedkowania lecz kazdy marzy o tych wiekszych okazach a jak juz wiadomo na sprezyne nie wezmie misiek 15+ sam biegalem na wody pzw z teleskopem i sprezyna i paczka robaczkow lecz gdy widzialem jak lowią karpiarze to zakochalem sie w tej technice i malymi kroczkami( bo fundusze ograniczone przez zone} gromadzilem powolutku sprzet,nie odrazu z gornej polki bo nie o to tu chodzi.pamietam gdy pierwszy raz pojechalem na komercje naprawde bylo mi troche glupio gdy wyjelm moj sprzet a widzac na sąsiednim stanowisku łodki zanetowe echosondy namioty za pare tysiakow ale szczerze nikt z nich sie nie wywyzszal ze ma kolowrotek kosztujacy tyle co moje auto.zrozumialem ze to jego pasja i tylko to go w zyciu cieszy.

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 21:30:00

    Kolego, tak jak rozumiem post załozycielski, tak Twojego za czorta nie.
    A że  nie jestem karpiarzem, więc w tym co napiszę nie doszukuj się bronienia tej grupy wedkarzy.
    Ale...

    Jeden przepierdziela za noc w klubie go-go 4 tys zł - ktos inny woli za noc wrzucic do wody zanętę za zł. 500
    Jeden wydaje 5000 zł za sprzęt audio do auta żeby jego umcy-umcy, było najbardziej umcyśniejsze , ktos woli wywalić 3000 na sprzęt wedkarski
    Ktoś chce łowić w wodach PZW- jego sprawa, ktos na "komercji" - ma do tego swięte prawo.

    Więc kolego - zgodnie ze starą zasadą " żyj sam i daj zyć innym" nie czepiaj się tych, którzy chca realizować swoją pasję w sposób jaki im odpowiada.

    A jesli masz lepsze od nich wyniki - to swietnie, ale Oni po prostu chcą po swojemu i nic Ci do tego Kolego.


    mądre słowa kolego.niestety zawsze musi trafic sie kolega ktory lubi obrazic daną grupe widocznie ma jakies kompleksy.sadze ze wiekszosc karpiarzy zaczynalo od gruntowego wedkowania lecz kazdy marzy o tych wiekszych okazach a jak juz wiadomo na sprezyne nie wezmie misiek 15+ sam biegalem na wody pzw z teleskopem i sprezyna i paczka robaczkow lecz gdy widzialem jak lowią karpiarze to zakochalem sie w tej technice i malymi kroczkami( bo fundusze ograniczone przez zone} gromadzilem powolutku sprzet,nie odrazu z gornej polki bo nie o to tu chodzi.pamietam gdy pierwszy raz pojechalem na komercje naprawde bylo mi troche glupio gdy wyjelm moj sprzet a widzac na sąsiednim stanowisku łodki zanetowe echosondy namioty za pare tysiakow ale szczerze nikt z nich sie nie wywyzszal ze ma kolowrotek kosztujacy tyle co moje auto.zrozumialem ze to jego pasja i tylko to go w zyciu cieszy.


    Dokładnie :) a jak juz mowa o kompleksach to wiadomo w każdej grupie trafi się czarna owca ale ja nie spotkałem się z sytuacja żeby karpiarz naśmiewał się z innych, szydził czy  zakładał  na forum głupie, zaczepne tematy itd. , zauważyłem też że karpiarze mają wielu przeciwników ale w 90% to zakompleksieni wędkarze którzy nie mogą przeżyć że karpiarze łowią duże ryby i jeszcze je wypuszczają a oni nic nie potrafią złowi.

  • Bols 2014-09-12 18:15:16

    Także  ludzie, opamiętajcie się.  Kiedyś myślałem, że też mogę zaliczyć się do grupy karpiarzy, ale od dziś  lepiej będzie jak będę tylko zwykłym wędkarzem gruntowym.

    Ja też wolę sę zakwalifikować jako zwykły wędkarz gruntowy. I wolę łowić leszcze i liny...

  • Lujski 2014-09-12 20:35:41

    no ostatnio sobie siedzialem juz wieczorem na rybkach - łowilem sobie dla relaksu węgorze i na stanowisku po lewej i po prawje byli tzw. "karpiarze"  - co weekend  ci sami siedza na tych samych stanowiskach stad wiem ze to karpiarze - siedzialem po ciemku sobie z 3 godzinki - a koledzy karpiarze mieli taką impreze ze w tym czasie zmarnowali 4 brania :) próbowali reagowac na brania - ale zeby sie dostac do wędek to była juz przeszkoda nie do przeskoczenia - aaale po następne 2 flaszki radośnie do sklepu jeszcze mieli siłe sie udac .. - przypadkiem wpadłem po 2 dniach zobaczyc czy jeszcze sa ..... i takiego zostawionego syfu nad woda to jeszcze nigdy nie widzialem 
    pozdrawiam kulturalnych karpiarzy

  • Jędrula 2014-09-12 20:59:46

    no ostatnio sobie siedzialem juz wieczorem na rybkach - łowilem sobie dla relaksu węgorze i na stanowisku po lewej i po prawje byli tzw. "karpiarze"  - co weekend  ci sami siedza na tych samych stanowiskach stad wiem ze to karpiarze - siedzialem po ciemku sobie z 3 godzinki - a koledzy karpiarze mieli taką impreze ze w tym czasie zmarnowali 4 brania :) próbowali reagowac na brania - ale zeby sie dostac do wędek to była juz przeszkoda nie do przeskoczenia - aaale po następne 2 flaszki radośnie do sklepu jeszcze mieli siłe sie udac .. - przypadkiem wpadłem po 2 dniach zobaczyc czy jeszcze sa ..... i takiego zostawionego syfu nad woda to jeszcze nigdy nie widzialem 
    pozdrawiam kulturalnych karpiarzy





    A ja mam wprost odwrotne spostrzeżenia , karpiarze siedzieli i chlali , bawili się cały tydzień , złowili sporo wielkich karpi ( 19 kg największy i lin 62 cm )  . Na koniec zasiadki pozbierali wszystko do ostatniego papierka a na dodatek podzielili się z nami wiedzą dotyczącą karmionego łowiska . Fajne chłopaki aczkolwiek po tym tygodniu byli bardzo zmęczeni , nie mówię tu oczywiście o rybach :)




  • berthold 2014-09-12 21:31:13

    karpiarz to ten wędkarz co potrafi siedzieć nad wodą co najmniej 5 dni i czekać na jedno branie ja już straciłem cierpliwość i chyba już nie jestem karpiarzem hehe

  • mlody karpiarz 2014-09-12 23:35:51

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-14 10:22:06

    Zawsze lubiłem ludzi z tkzw. pasją nie ważne czy muszkarzy ( tu dygresja do zarzutów )  to też nie tanie hobby, spiningistów , wędkarzy jednej ryby - chorowałem kiedyś na klenie i brzany. To samo ma się z karpiarzami też trzeba mieć ( nawet dosłownie ) dużo zdrowia. Mam kolegę po kiju karpiarza -chłopina forsą nie śmierdzi ale odda ostatni grosz za jaki taki sprzęt. Podziwiam chłopaków za ich samozaparcie. Sam lubię łapać karpie choć karpiarzem bym siebie nie nazwał.
    Ale kończąc ten mój przydługi wywód kiedyś przyp.... lili  się do karpia a teraz do karpiarzy.
    Ps. Bo są ludzie którzy jak nie mają po co żyć żyją po to aby drugiemu zrobić na złość. I to jest sens ich życia.
    Julian

  • kamael 2014-09-14 11:50:15

    Każdy łowi na swój sposób i tak jak lubi. Jeśli tylko nie przeszkadza innym, nie śmieci nie łamie regulaminu to niech łowi nawet na wędki pozłacane i obłożone diamentami. Zgodzę się że są wędkarze którzy łowią z pasją i dla pasji i są tacy którzy wędkarstwo traktują jako szpan i jakąś chorą rywalizację, ale dotyczy to chyba każdej z metod łowienia.
    Swoją drogą niedawno obok mnie łowił facet po 50-tce na tradycyjny grunt, sprężyna bombka prosty zestaw. Łowił małe karpie takie 30-40 cm. Nie potrafię pojąć jednak czemu gdy wrzucał je z powrotem do wody robił to za pomocą nogi i buta. Odrażające... Ale czy to znaczy że wszyscy grunciarze są tacy? Nie generalizujmy.

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-14 14:59:32

    Cholera kolego ja mam już prawie szósty krzyżyk na karku i to jest jeszcze jeden dowód na moje stwierdzenie że chamstwo nie zależy od  wykształcenia, wieku, statusu społecznego czy też miejsca urodzenia. Nigdy żadnej ryby tak nie traktowałem nawet jazgarze puszczam z powrotem do wody .Zabijam tylko to co mam zamiar zabrać czyli zjeść.Tak mnie nauczył mój nauczyciel i mistrz jeszcze przedwojenny wędkarz wujek Wacek
    Julian



Reklama
Reklama