Cześć :)Powiem Ci szczerze ,że nie wiem .... Ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyś już zaczął załatwiać związane z tym formalności ,egzamin(?) , wniosek , foto i do urzędu .Niech się "Oni" martwią ;)
egzamin zdałem pozytywnie :Dale obawiam się że w urzędzie będą się czepiać
Słuchaj jeśli masz rocznikowo 14 lat to możesz zdawać,mój znajomy urodził się w Wrześniu a kartę zdał w Marcu,mając jeszcze 13 lat,bo dopiero w Wrześniu ma 14 lat.
O! :) Gratuluję pozytywnego wyniku egzaminu ;) Trudne było ? Jak nie masz daleko do urzędu to możesz spróbować .. ładnie panią poprosić , że niby pytasz ... Najwyżej odbiór karty wędkarskiej będziesz miał w dniu urodzin :)
egzamin zdałem pozytywnie :Dale obawiam się że w urzędzie będą się czepiać Masz zaświadczenie? Jk tak to udaj się do starostwa. Pewnie wydadzą odrazu, jak nie to poczekasz ten miesiąc...
Ojciec mojego kumpla załatwił mi karetbez żadnych egzaminów dałem mu kase i przyniusł mi karte
No i oczywiście potem nad wodą są efekty...
Ps. Jeśli ty i ojciec oraz komisja egzaminacyjna złamała prawo. To może byś się choć do tego nie przyznawał? Bo możecie wszyscy, za to odpowiedzieć. A najbardziej komisja! Ktoś życzliwy może wykorzystać twego posta do wszczęcia postępowania wyjaśniającego...
Zdanie egzaminu na karte wedkarska nie daje zadnej gwarancji znajomosci przepisow obowiazujacych nad woda na ktorej lowimy. Ten egzamin to taka spychologia, udawanie, ze sie cos robi. Nie potrzebny bylby zaden egzamin. Ide o zaklad, ze gdyby nad woda byly czeste kontrole i taki gosc dostalby odpowiednia kare za niewymiarowa ryby badz zabrana w okresie ochronnym, to na nastepne ryby mialby wyuczony na pamiec caly regulamin danego lowiska. Nie RAPR (z ktorego niestety egzaminuje sie na karte) ale przepisy obowiazujace na danej wodzie. Bo jesli mlody czlowiek wyrypie sie RAPR na pamiec i wyczyta ze np. pstrag ma wymiar 30cm, pojdzie nad wode i wezmie rybe 33 cm i dostanie mandat to do kogo ma miec pretensje. ?. Bo akurat trafil na lowisko, gdzie wymiar wynosi 40 cm. Identycznie moze byc sytacja ze szczupakiem czy innym gatunkiem. Ten egzamin to tylko robienie ludziom wody z mozgu.
Mamy dwie mozliwosci. Albo uczymy sie i tego nikt za nas nie zrobi. Czy bedzie egzamin, czy nie, nie zwalnia nas to z wiedzy. Gdyby byly kontrole, nikt nie bedzie ryzykowal, niezaleznie czy ma zdany ten egzamin czy nie. Druga mozliwosc, nie wiem co zlowilem, od razu wypuszczam i nie zastanawiam sie dalej. Dla mnie to tak oczywiste, ze nie wyobrazam sobie innego zachowania.
Z egzaminu lub po egzaminie się nie dowiesz jak odróżniać ryby ;-)A już płoć, jaź i kleń to ciemna strona mocy...znaczy niemocy umysłowej ( nawet amura wplątali w to towarzystwo ).Do tego mały boleń i uklejka - czy ktoś po egzaminie z ręką na sercu jest gotów napisać, że umie odróżnić te ryby? Sandacz i bersz ?Klepiec i krąp, rozpiór i leszcz ? W Holandii nikt nie zdaje żadnego egzaminu - idziesz, kupujesz i łowisz. I tak jest w wielu krajach. JK
Oj spróbuj w Holandii czy gdzieś tam na zgniłym zachodzie brać jak leci lub użyć zakazanej przynęty ( ograniczenia dotyczą długości lub kawałka ryby ) i się przekonasz ile kosztuje "brać jak leci"... Albo egzaminy jak by nie było państwowe będą brane na poważnie ( np jak w Niemczech ) albo dajmy sobie spokój. JK
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam. To ze nie ma egzaminow, nie oznacza ze nie ma przepisow. Obcokrajowcy jakos nie musza zdawac u nas zadnych egzaminow, a brac wszystkiego jak leci tez im nie wolno.
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam. Przyjedz do anglii zobaczymy czy sobie wszystko zabierzesz? Nie ma egzaminów ale regulaminu sam musisz sie nauczyć zanim zaczniesz wedkować, nie znasz regulaminu? nawet nie kupuj licencji bo jak dostaniesz mandat i grzywnę do 2 ,500 tys funtów to zaraz się nauczysz albo pozegnasz sie z wędkowaniem na zawsze .Kłusownikowi nie chcą ponownie wydać ,icencji.Karany i koniec Twojej kariery.
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam.
Przyjedz do anglii zobaczymy czy sobie wszystko zabierzesz? Nie ma egzaminów ale regulaminu sam musisz sie nauczyć zanim zaczniesz wedkować, nie znasz regulaminu? nawet nie kupuj licencji bo jak dostaniesz mandat i grzywnę do 2 ,500 tys funtów to zaraz się nauczysz albo pozegnasz sie z wędkowaniem na zawsze .Kłusownikowi nie chcą ponownie wydać ,icencji.Karany i koniec Twojej kariery.
Mówiłem to na tym forum już wiele razy i powtórzę jeszcze raz , że chciałbym doczekać za mojego życia na takie grzywny . Dodatkowo dałbym aby "" śmieciarze "" też obrywaliby z tej półki .
Miałem już kolejny raz nie pisać w podobnych tematach, ale jednak czy też może kolejny raz coś tam zmieni.KW co to takiego i po co komu:- karta wędkarska to zaświadczenie, że zdający ma pojęcie co to jest wędka, haczyk, metody wędkowania, okresy, wymiary ochronne, potrafi określić z obrazka co to za ryba itp itd.Sposób przeprowadzania egzaminów jest jasno określony.To że jakiś cwaniak lub inny "gość" kupił sobie kartę wędkarską i teraz szuka informacji w internecie co to i po co "brak mi słów".Idąc dalej tokiem rozumowania kolegów (nie wszystkich) to lepiej wyłowić lub inaczej kłusować do woli i pierwszej kontroli czyli może za rok lub kilka.Jeśli nie działa coś takiego jak kontrola wędkarzy na łowisku to faktycznie na co komu KW.Łowić co się da np. jak w Rosji. psHolandia wydała mi się jakoś bardziej odległym krajem.
Prosze Panstwa zwrócić uwagę na drogę jaką musimy przebyć aby uzyskać państwowy dokument( kartę wedkarską) po ukończeniu 14 roku życia.Starostwo kieruje nas do koła PZW ,tam zdajemy( egzamin ) bo to PZW ma wyłaczność do takich egzaminów.Dostajemy dokument ze taki egzamin ukonczylismy i wracamy do starostwa.Gdzie na podstawie zdanego egzaminu w PZW, starostwo wydaje nam kartę wędkarską.Wracamy do koła PZW z taką kartą i zostajemy czlonkami PZW gdzie dostajemy ksiazeczki oplat i legitymacje członkowskie.Ok a jak ktoś nie chce mieć nic do czynienia z PZW to kto ma go przeegzaminować?To takie naklanianie ludzi trochę na siłe do wstępowania do PZW.Od pierwszych kroków wedkarskich nie powinno się ludziom niczego narzucać.Idę do starostwa i tam juz decyduję sam że chcę wyłacznie kartę wędkarską.Takich kontrowersji nie mają licencje.Idę kupuje i łowię .Musze znać regulamin bez zdawania egzaminów i wszystko.Czy przechodząc tysiące razy przez ulice na drugą stronę na światłach lub pasach ,zwykly czlowiek musi zdawać egzamin z przepisów ruchu drogowego?Wie ze na czerwonym swietle przechodzić nie wolno bo grozi za to mandat.A starania nasze o wydanie karty wędkarskiej , są z góry tak zaplanowane ze musimy chociaż raz zawitać w PZW.A ja chcę mieć prawo wyboru od początku do konca.Wolny kraj wolny wybór.
ps Holandia wydała mi się jakoś bardziej odległym krajem.
Ale bardziej cywilizowanym niż Rosja ;-)Ja bym ujął to inaczej:" Jeśli nie działa coś takiego jak kontrola wędkarzy na łowisku to faktycznie na co komu KW." Po co komu KW skoro nawet ujawnione nieprawidłowości kosztują delikwenta tylko 200 zł ? Po co komu karta skoro kontrola:" Zagospodarowanie i ochrona wód 1. Wniosek o likwidację w Okręgu Mazowieckim PZW Społecznej Straży Rybackiej. Uzasadnienie: brak ochrony prawnej (zakaz używania w obronie własnej gazu łzawiącego, paralizatora itp.), brak uprawnień do legitymowania i zatrzymania, kontroli np. pojazdów, zawartości reklamówek, coraz większa agresja kontrolowanych, groźby nawet z użyciem broni, brak ubezpieczenia na życie, utratę zdrowia, leczenia, brak jednolitego umundurowania zakupionego przez PZW, coraz więcej obowiązków: dyspozycyjność, osobiste dostarczenie zarekwirowanego sprzętu do PSR, brak wsparcia ze strony PSR – nie odbieranie telefonów (soboty, niedziele), zbyt długie oczekiwanie na Policję PSR, nawet do 1,5 godziny. (k-2) SSR mimo ograniczeń prawnych i formalnych, spełnia bardzo ważną rolę w ochronie wód Okręgu Mazowieckiego PZW. Strażnik SSR w trakcie czynności jest chroniony jakofunkcjonariusz publiczny. Strażnik ma prawo kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb oraz zatrzymywania przedmiotów służących do nieuprawnionego połowu ryb. Okręg posiada polisę ubezpieczeniową dla strażników SSR. W Okręgu obowiązuje jednolite oznakowanie SSR. Koła mogą finansować zakup uniformów – w ramach obligatoryjnej pozycji budżetowej Koła (1 zł od każdego członka Koła na ochronę wód). Jednocześnie posiadanie SSR w Kole nie jest obowiązkowe. " Po co komu karta skoro:"15. Koło wnioskuje o ustanowienie przez oskarżycieli posiłkowych, którzy reprezentowaliby Okręg, jako stronę poszkodowaną, podczas rozpraw Sądowych, przeciwko kłusownikom oraz przeznaczeniu części oznaczonych przez Sąd nawiązek dla kół, na terenie których dokonane były rozpatrywane zdarzenia. (k-15) Zrzeszenie może być reprezentowane tylko przez osobę z prawniczym wykształceniem. Jeśli takie osoby będą chciały nieodpłatnie występować w charakterze przedstawicieli Zarządu Okręgu, to nie ma przeszkód przed ustanawianiem takich pełnomocników. Nawiązki powinny zasilać budżet ochrony wód Okręgu, a wydawane być z uwzględnieniem potrzeb Kół, które działają w obszarze zdarzeń kłusowniczych, z których je zasądzono. "Oczywiście jest to bzdura ponieważ lepiej posiedzieć przy biurku niż ciągać się po sądach bo ktoś jeszcze wpadnie na pomysł żeby kogoś z Okręgu PZW wydelegować jako oskarżyciela posiłkowego. Oskarżyciel posiłkowy jako pełnoprawna strona procesowa może zadawać pytania przesłuchiwanym świadkom, oskarżonemu. Można nawet ustosunkowywać się do wypowiedzi oskarżonego prosząc o skorzystanie z prawa do wypowiedzi. Powyższe cytaty pochodzą zer strony: http://ompzw.pl/modulesData/files/3293_odpowiedzi_na_wnioski_zo_2014_1tcg0r1s.pdf Swoją drogą polecam lekturę. JK
Moim skromnym zdaniem nad ochroną wód powinien rękę trzymać wylącznie Panstwowy Wydzial Ochrony Śodowiska .Ktorego reprezentują funkcjonariusze ( agenci ) Ktorzy mają wszelkie prawa kontrolno -prawne i mandatowe.Pod taki wydział kontrolowany przez panstwo powinno podlegać PZW i inne stowarzyszenia wedkarskie.PZW jest tylko związkiem a nie instytucją panstwową.Panstwo w panstwie.Zlikwidować SSR-y i PSR-y utworzyć jedną Panstwową Agencje z funkcjonariuszami( mozna przeksztalcić PSR-y) pod nazwą agencja ochrony środowiska przekazywać takiemu wydzialowi pieniazki na ochronę wód ze sprzedazy kart wedkarskich i nalozyć obowiazek przekazywania części skladek wedkarskich przez PZW na ochronę wód.PZW i wojewoda powołują SSR i co wody nie są chronione jak trzeba.Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.Jedna agencja ,jedni funkcjonariusze odpowiednio szkoleni .Przejrzyste prawa dla tych agentow ( funkcjonariuszy)Znaczne zwiekszenie ich liczby jak i posterunków.Zwiekszenie kar do 5000 tys zlotych.Wtedy i pseudo wedkarze jak i klusownicy bedą mieli respekt przed takimi agentami.Tak jest w angli i funkcjonuje taki system bardzo poprawnie.A i nas tylko się wydaje ze jest ok.
Darek wiem że z ciebie fajny chłop, ale to już trąci jakimś skrajnym poglądem. PSR to instytucja państwowa podlega wojewodzie. Co do tych co wymieniłeś, jeśli do nich by wpłyną wniosek to by skontrolowali. Z tym że jesli ktoś nie łamie prawa to nic nie zrobią. Po drugie oni sa bardziej od zanieczyszczeń i od ochrony zagrożonych gatunków itd.
Ja bym się skłaniał nad tym by wnioskować do wojewody o zwiększenie patroli PSR...
To wojewoda skwituje ze utrzymuje gmine z niewystarczających srodków ,ludzie chcą Arturze nowego przedszkola nowej drogi na karetki pogotowia nie mają ,bardziej tego chcą ,niż jakiegoś nowego posterunku PSR.Zwiekszenie patroli? A w malych gminach ile ich jest?Nie ma kasy nie ma większej ilości patroli.W promieniu 50 km jest jeden posterunek PSR i dwóch strazników ,Zadzwoń i poproś o interwencje nie przyjadą szybko bo są gdzieś w terenie albo telefon nie odpowiada.Trzeba znaczących srodków a gminy są biedne.Co z tego ze PSR jest panstwowa.Ale finansowana przez gminy a male gminy mają potrzebniejsze wydatki .Musi być PSR finansowana inaczej.A nie tylko lokalnie bo ludzie glosują na radnych radni decydują na co maja iść pieniadze.Dbalość o dobro mieszkanców.Więc zaglosują o nową drogę a nie o nowy posterunek PSR.Koła wystepują do wojewody o PSR a powstają SSR i to nic nie daje bo SSR nie ma praktycznie sama takich praw jak PSR i nic sie nie polepsza.Poczytaj czym się zajmuje Environment Agency w Anglii tam zglaszasz ze ktos truje i tam ze klusuje.A środków na agentów i ochronę wód im nie brakuje.
Dałby Bóg u nas dobrą Straż Rybacką - może wtedy byle jakie pajace nie szliby sobie łowić bez karty... Albo te babcie siedzące nad wodą z wędkami - bez kart - ch@ by to strzelił.
Prosze Panstwa zwrócić uwagę na drogę jaką musimy przebyć aby uzyskać państwowy dokument( kartę wedkarską) po ukończeniu 14 roku życia.Starostwo kieruje nas do koła PZW ,tam zdajemy( egzamin ) bo to PZW ma wyłaczność do takich egzaminów.Dostajemy dokument ze taki egzamin ukonczylismy i wracamy do starostwa.Gdzie na podstawie zdanego egzaminu w PZW, starostwo wydaje nam kartę wędkarską. Do tego momentu zgadzam się z kolegą, co do tego gdzie dalej można się udać z kartą wędkarską to już nie. Możliwe, że ja mam większy wybór niż kolego co do miejsc wędkowania ale pewnie w twojej okolicy też by się coś znalazło (nie koniecznie PZW). psEgzamin też nie musi być przeprowadzony w "kole PZW" ale to już inna bajka 100 razy opisywana na tym portalu. Pozdrawiam.
Chodzilo mi o utworzenie w gminach dodatkowych sił PSR.A kto to będzie finansował?Chcemy mieć dobrze chronione wody i szybką reakcje straznikow a pieniedzy na to nie ma to oczym tu rozmawiać.Straznicy jadą na interwencje po 35km np, z Sierdadza do Pęczniewa.Bo w Sieradzu jest najbliższy posterunek.
Chodzilo mi o utworzenie w gminach dodatkowych sił PSR.A kto to będzie finansował?Chcemy mieć dobrze chronione wody i szybką reakcje straznikow a pieniedzy na to nie ma to oczym tu rozmawiać.Straznicy jadą na interwencje po 35km np, z Sierdadza do Pęczniewa.Bo w Sieradzu jest najbliższy posterunek.
Kto sfinansuje nowe posterunki PSR? MY podatnicy i tak je finansujemy... Tak Darek, ludzie chcą dużo. My wędkarze też jesteśmy ludzmi, i też czegoś chcemy. Płacimy podatki, jesteśmy też wyborcami. I jest nas wielu... To jak zacznie dpcierać wiele głosów tam gdzie trzeba, to i może będą wysłuchane...
Po drugie PZW ma w statucie, możliwość powołania ochrony swoich wód. Jest Organizacja pozażądową, tak więc może pozyskiwać środki. Jeśli okręg będzie też miał statut OPP, to i 1%. Tak więc można pozyskać na to środki, jak i możliwość powołania profesjonalnych osób do tego.
Sam bym opłacał dodatkową składkę w wysokości np.; 10-20 zł rocznie, na taki cel...
BartexxMam 13 lat. Niedawno wyrobiłem sobie kartę wędkarską i nie wiem dokładnie jak trzeba zapisywać rejestry połowu ryb. Np. złowię 10 kleni i muszę podać gatunek, ilość i długość, nie wiem co mam napisać w rubryce długość. Mam podać średnią długość?
odpowiedzcytujzgłoś naruszenie#774872wysłano: 2014/07/28 23:02 Ras al GhulCo okręg to inne zasady uzupełniania rejestru. W rejestrze masz instrukcje jak wypełniać. Przeczytaj ją a wszystko powinno się wyjaśnić. Jeśli się nie wyjaśni daj tu na forum co masz w tej instrukcja a ktoś "rozszyfruje"
Mam 13 lat. Niedawno wyrobiłem sobie kartę wędkarską i nie wiem
dokładnie jak trzeba zapisywać rejestry połowu ryb. Np. złowię 10 kleni i
muszę podać gatunek, ilość i długość, nie wiem co mam napisać w rubryce długość. Mam podać średnią długość?
W rubryce dł wpisujesz długość ryb które mają wyznaczony limit ilościowy.
Oczywiście w instrukcji powinieneś mieć dokładne objaśnienie, no i przykład poprawnego wypełnienia rejestru...
No fakt. Powinienem wziasc poprawke na wiek i to ze nie rozroznia pojec karta - legitymacja.
Ty też mylisz pojęcia karta to panstwowa licencja wędkarska a legitymacja w PZW jest jedna pod nazwą legitymacja czlonkowska plus książeczka opłat ,legitymacje może mieć uczeń w szkole i policjant.A wędkarz legitymacje członkowską.A to znacząca różnica.:-) A karta moze być gwarancyjna.Nie piszcie w skrótach bo młody całkiem zgłupnie:-)
A w ktorym miejscu pomylilem pojecia ?. Karta to chyba wszyscy wiedza ze chodzi o karte wedkarska a nie np rowerowa. Natomiast legitymacja to wiadomo ze na portalu wedkarskim mam na mysli legitymacje czlonkowska a nie np milosnikow psow i kotow :). Wiem czym rozni sie karta od legitymacji i kto co moze posiadac i na co oba papierki pozwalaja. A tak na marginesie, co to jest ksiazeczka oplat ?. Bo ja mam tylko legitymacje czlonkowska a zadnej ksiazeczki oplat dodatkowo nie mam. Jak koncza mi sie miejsca na znaczki to musze wymienic legitymacje a nie sama jakas ksiazeczke.
A w ktorym miejscu pomylilem pojecia ?. Karta to chyba wszyscy wiedza ze chodzi o karte wedkarska a nie np rowerowa. Natomiast legitymacja to wiadomo ze na portalu wedkarskim mam na mysli legitymacje czlonkowska a nie np milosnikow psow i kotow :). Wiem czym rozni sie karta od legitymacji i kto co moze posiadac i na co oba papierki pozwalaja. A tak na marginesie, co to jest ksiazeczka oplat ?. Bo ja mam tylko legitymacje czlonkowska a zadnej ksiazeczki oplat dodatkowo nie mam. Jak koncza mi sie miejsca na znaczki to musze wymienic legitymacje a nie sama jakas ksiazeczke.
Jednak 13 letni chlopak pomylił kartę wedkarską z legitymacją czlonkowską PzW czyli widzisz ludzie mogą się mylić i nie każdy wie i rozróżnia te dwie rzeczy.Został członkiem w PzW .A nie posiadaczem Karty wędkarskiej ,licencji państwowej .Bo nie ma 14 lat.Moze żle napisałem Legitymacja członkowska plus kilka kartek dodatkowych na znaczki opłat za wędkowanie.Teraz lepiej?:-) A jak byłaby ksiązeczka opłat osobno to co to by zmieniło kolego? I tak to jest Legitymacja Czlonkowska PZW nie karta.
Witam Mam pytanie, czy można otrzymać kartę wędkarską mając 14 lat rocznikowo (brakuje mi miesiąca do urodzin). z góry dziękuję Kamil
Cześć :)Powiem Ci szczerze ,że nie wiem .... Ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyś już zaczął załatwiać związane z tym formalności ,egzamin(?) , wniosek , foto i do urzędu .Niech się "Oni" martwią ;)
egzamin zdałem pozytywnie :Dale obawiam się że w urzędzie będą się czepiać
egzamin zdałem pozytywnie :Dale obawiam się że w urzędzie będą się czepiać
Słuchaj jeśli masz rocznikowo 14 lat to możesz zdawać,mój znajomy urodził się w Wrześniu a kartę zdał w Marcu,mając jeszcze 13 lat,bo dopiero w Wrześniu ma 14 lat.
O! :) Gratuluję pozytywnego wyniku egzaminu ;) Trudne było ?
Jak nie masz daleko do urzędu to możesz spróbować .. ładnie panią poprosić , że niby pytasz ... Najwyżej odbiór karty wędkarskiej będziesz miał w dniu urodzin :)
Życzę taaaaaaaaaaakiej ryby. Pozdrawiam Czesio :)
egzamin zdałem pozytywnie :Dale obawiam się że w urzędzie będą się czepiać
Masz zaświadczenie?
Jk tak to udaj się do starostwa.
Pewnie wydadzą odrazu, jak nie to poczekasz ten miesiąc...
To są jeszcze koła, które przeprowadzają egzaminy ? A jeśli już przeprowadzą takowy, zdarza się że ktoś ten egzamin obleje ?
Ojciec mojego kumpla załatwił mi karetbez żadnych egzaminów dałem mu kase i przyniusł mi karte
Ojciec mojego kumpla załatwił mi karetbez żadnych egzaminów dałem mu kase i przyniusł mi karte
No i oczywiście potem nad wodą są efekty...
Ps.
Jeśli ty i ojciec oraz komisja egzaminacyjna złamała prawo. To może byś się choć do tego nie przyznawał?
Bo możecie wszyscy, za to odpowiedzieć. A najbardziej komisja!
Ktoś życzliwy może wykorzystać twego posta do wszczęcia postępowania wyjaśniającego...
Niestety ale Starostwo nie wyda karty przed ukończeniem (kalendarzowym) 14 roku życia
Ojciec mojego kumpla załatwił mi karetbez żadnych egzaminów dałem mu kase i przyniusł mi karte
A potem "matoły" nad wodą wyprawiają rzezie; nie dosyć że nie umie czytać to jeszcze nie bardzo pisać
Zdanie egzaminu na karte wedkarska nie daje zadnej gwarancji znajomosci przepisow obowiazujacych nad woda na ktorej lowimy.
Ten egzamin to taka spychologia, udawanie, ze sie cos robi.
Nie potrzebny bylby zaden egzamin. Ide o zaklad, ze gdyby nad woda byly czeste kontrole i taki gosc dostalby odpowiednia kare za niewymiarowa ryby badz zabrana w okresie ochronnym, to na nastepne ryby mialby wyuczony na pamiec caly regulamin danego lowiska. Nie RAPR (z ktorego niestety egzaminuje sie na karte) ale przepisy obowiazujace na danej wodzie. Bo jesli mlody czlowiek wyrypie sie RAPR na pamiec i wyczyta ze np. pstrag ma wymiar 30cm, pojdzie nad wode i wezmie rybe 33 cm i dostanie mandat to do kogo ma miec pretensje. ?. Bo akurat trafil na lowisko, gdzie wymiar wynosi 40 cm. Identycznie moze byc sytacja ze szczupakiem czy innym gatunkiem.
Ten egzamin to tylko robienie ludziom wody z mozgu.
@pawelz trzeba jeszcze wiedzieć jak wygląda dana ryba?Bo przecież płotka i pstrąg to to samo nie ....
Mamy dwie mozliwosci.
Albo uczymy sie i tego nikt za nas nie zrobi. Czy bedzie egzamin, czy nie, nie zwalnia nas to z wiedzy. Gdyby byly kontrole, nikt nie bedzie ryzykowal, niezaleznie czy ma zdany ten egzamin czy nie.
Druga mozliwosc, nie wiem co zlowilem, od razu wypuszczam i nie zastanawiam sie dalej. Dla mnie to tak oczywiste, ze nie wyobrazam sobie innego zachowania.
Z egzaminu lub po egzaminie się nie dowiesz jak odróżniać ryby ;-)A już płoć, jaź i kleń to ciemna strona mocy...znaczy niemocy umysłowej ( nawet amura wplątali w to towarzystwo ).Do tego mały boleń i uklejka - czy ktoś po egzaminie z ręką na sercu jest gotów napisać, że umie odróżnić te ryby? Sandacz i bersz ?Klepiec i krąp, rozpiór i leszcz ?
W Holandii nikt nie zdaje żadnego egzaminu - idziesz, kupujesz i łowisz. I tak jest w wielu krajach.
JK
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam.
Oj spróbuj w Holandii czy gdzieś tam na zgniłym zachodzie brać jak leci lub użyć zakazanej przynęty ( ograniczenia dotyczą długości lub kawałka ryby ) i się przekonasz ile kosztuje "brać jak leci"...
Albo egzaminy jak by nie było państwowe będą brane na poważnie ( np jak w Niemczech ) albo dajmy sobie spokój.
JK
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam.
To ze nie ma egzaminow, nie oznacza ze nie ma przepisow. Obcokrajowcy jakos nie musza zdawac u nas zadnych egzaminow, a brac wszystkiego jak leci tez im nie wolno.
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam.
Przyjedz do anglii zobaczymy czy sobie wszystko zabierzesz? Nie ma egzaminów ale regulaminu sam musisz sie nauczyć zanim zaczniesz wedkować, nie znasz regulaminu? nawet nie kupuj licencji bo jak dostaniesz mandat i grzywnę do 2 ,500 tys funtów to zaraz się nauczysz albo pozegnasz sie z wędkowaniem na zawsze .Kłusownikowi nie chcą ponownie wydać ,icencji.Karany i koniec Twojej kariery.
No to idziemy i bierzemy wszystko jak leci tak ja w innych krajach.Pozdrawiam.
Przyjedz do anglii zobaczymy czy sobie wszystko zabierzesz? Nie ma egzaminów ale regulaminu sam musisz sie nauczyć zanim zaczniesz wedkować, nie znasz regulaminu? nawet nie kupuj licencji bo jak dostaniesz mandat i grzywnę do 2 ,500 tys funtów to zaraz się nauczysz albo pozegnasz sie z wędkowaniem na zawsze .Kłusownikowi nie chcą ponownie wydać ,icencji.Karany i koniec Twojej kariery.
Mówiłem to na tym forum już wiele razy i powtórzę jeszcze raz , że chciałbym doczekać za mojego życia na takie grzywny . Dodatkowo dałbym aby "" śmieciarze "" też obrywaliby z tej półki .
W polsce zasmiecanie 250 zl bez dyskusyjnie!!!! Czy tp paczka po papierosach czy niewinne pudełko po robakach.
Miałem już kolejny raz nie pisać w podobnych tematach, ale jednak czy też może kolejny raz coś tam zmieni.KW co to takiego i po co komu:- karta wędkarska to zaświadczenie, że zdający ma pojęcie co to jest wędka, haczyk, metody wędkowania, okresy, wymiary ochronne, potrafi określić z obrazka co to za ryba itp itd.Sposób przeprowadzania egzaminów jest jasno określony.To że jakiś cwaniak lub inny "gość" kupił sobie kartę wędkarską i teraz szuka informacji w internecie co to i po co "brak mi słów".Idąc dalej tokiem rozumowania kolegów (nie wszystkich) to lepiej wyłowić lub inaczej kłusować do woli i pierwszej kontroli czyli może za rok lub kilka.Jeśli nie działa coś takiego jak kontrola wędkarzy na łowisku to faktycznie na co komu KW.Łowić co się da np. jak w Rosji.
psHolandia wydała mi się jakoś bardziej odległym krajem.
Prosze Panstwa zwrócić uwagę na drogę jaką musimy przebyć aby uzyskać państwowy dokument( kartę wedkarską) po ukończeniu 14 roku życia.Starostwo kieruje nas do koła PZW ,tam zdajemy( egzamin ) bo to PZW ma wyłaczność do takich egzaminów.Dostajemy dokument ze taki egzamin ukonczylismy i wracamy do starostwa.Gdzie na podstawie zdanego egzaminu w PZW, starostwo wydaje nam kartę wędkarską.Wracamy do koła PZW z taką kartą i zostajemy czlonkami PZW gdzie dostajemy ksiazeczki oplat i legitymacje członkowskie.Ok a jak ktoś nie chce mieć nic do czynienia z PZW to kto ma go przeegzaminować?To takie naklanianie ludzi trochę na siłe do wstępowania do PZW.Od pierwszych kroków wedkarskich nie powinno się ludziom niczego narzucać.Idę do starostwa i tam juz decyduję sam że chcę wyłacznie kartę wędkarską.Takich kontrowersji nie mają licencje.Idę kupuje i łowię .Musze znać regulamin bez zdawania egzaminów i wszystko.Czy przechodząc tysiące razy przez ulice na drugą stronę na światłach lub pasach ,zwykly czlowiek musi zdawać egzamin z przepisów ruchu drogowego?Wie ze na czerwonym swietle przechodzić nie wolno bo grozi za to mandat.A starania nasze o wydanie karty wędkarskiej , są z góry tak zaplanowane ze musimy chociaż raz zawitać w PZW.A ja chcę mieć prawo wyboru od początku do konca.Wolny kraj wolny wybór.
ps Holandia wydała mi się jakoś bardziej odległym krajem.
Ale bardziej cywilizowanym niż Rosja ;-)Ja bym ujął to inaczej:" Jeśli nie działa coś takiego jak kontrola wędkarzy na łowisku to faktycznie na co komu KW."
Po co komu KW skoro nawet ujawnione nieprawidłowości kosztują delikwenta tylko 200 zł ? Po co komu karta skoro kontrola:" Zagospodarowanie i ochrona wód 1. Wniosek o likwidację w Okręgu Mazowieckim PZW Społecznej Straży Rybackiej. Uzasadnienie: brak ochrony prawnej (zakaz używania w obronie własnej gazu łzawiącego, paralizatora itp.), brak uprawnień do legitymowania i zatrzymania, kontroli np. pojazdów, zawartości reklamówek, coraz większa agresja kontrolowanych, groźby nawet z użyciem broni, brak ubezpieczenia na życie, utratę zdrowia, leczenia, brak jednolitego umundurowania zakupionego przez PZW, coraz więcej obowiązków: dyspozycyjność, osobiste dostarczenie zarekwirowanego sprzętu do PSR, brak wsparcia ze strony PSR – nie odbieranie telefonów (soboty, niedziele), zbyt długie oczekiwanie na Policję PSR, nawet do 1,5 godziny. (k-2) SSR mimo ograniczeń prawnych i formalnych, spełnia bardzo ważną rolę w ochronie wód Okręgu Mazowieckiego PZW. Strażnik SSR w trakcie czynności jest chroniony jakofunkcjonariusz publiczny. Strażnik ma prawo kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb oraz zatrzymywania przedmiotów służących do nieuprawnionego połowu ryb. Okręg posiada polisę ubezpieczeniową dla strażników SSR. W Okręgu obowiązuje jednolite oznakowanie SSR. Koła mogą finansować zakup uniformów – w ramach obligatoryjnej pozycji budżetowej Koła (1 zł od każdego członka Koła na ochronę wód). Jednocześnie posiadanie SSR w Kole nie jest obowiązkowe. "
Po co komu karta skoro:"15. Koło wnioskuje o ustanowienie przez oskarżycieli posiłkowych, którzy reprezentowaliby Okręg, jako stronę poszkodowaną, podczas rozpraw Sądowych, przeciwko kłusownikom oraz przeznaczeniu części oznaczonych przez Sąd nawiązek dla kół, na terenie których dokonane były rozpatrywane zdarzenia. (k-15) Zrzeszenie może być reprezentowane tylko przez osobę z prawniczym wykształceniem. Jeśli takie osoby będą chciały nieodpłatnie występować w charakterze przedstawicieli Zarządu Okręgu, to nie ma przeszkód przed ustanawianiem takich pełnomocników. Nawiązki powinny zasilać budżet ochrony wód Okręgu, a wydawane być z uwzględnieniem potrzeb Kół, które działają w obszarze zdarzeń kłusowniczych, z których je zasądzono. "Oczywiście jest to bzdura ponieważ lepiej posiedzieć przy biurku niż ciągać się po sądach bo ktoś jeszcze wpadnie na pomysł żeby kogoś z Okręgu PZW wydelegować jako oskarżyciela posiłkowego. Oskarżyciel posiłkowy jako pełnoprawna strona procesowa może zadawać pytania przesłuchiwanym świadkom, oskarżonemu. Można nawet ustosunkowywać się do wypowiedzi oskarżonego prosząc o skorzystanie z prawa do wypowiedzi.
Powyższe cytaty pochodzą zer strony: http://ompzw.pl/modulesData/files/3293_odpowiedzi_na_wnioski_zo_2014_1tcg0r1s.pdf
Swoją drogą polecam lekturę. JK
Moim skromnym zdaniem nad ochroną wód powinien rękę trzymać wylącznie Panstwowy Wydzial Ochrony Śodowiska .Ktorego reprezentują funkcjonariusze ( agenci ) Ktorzy mają wszelkie prawa kontrolno -prawne i mandatowe.Pod taki wydział kontrolowany przez panstwo powinno podlegać PZW i inne stowarzyszenia wedkarskie.PZW jest tylko związkiem a nie instytucją panstwową.Panstwo w panstwie.Zlikwidować SSR-y i PSR-y utworzyć jedną Panstwową Agencje z funkcjonariuszami( mozna przeksztalcić PSR-y) pod nazwą agencja ochrony środowiska przekazywać takiemu wydzialowi pieniazki na ochronę wód ze sprzedazy kart wedkarskich i nalozyć obowiazek przekazywania części skladek wedkarskich przez PZW na ochronę wód.PZW i wojewoda powołują SSR i co wody nie są chronione jak trzeba.Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.Jedna agencja ,jedni funkcjonariusze odpowiednio szkoleni .Przejrzyste prawa dla tych agentow ( funkcjonariuszy)Znaczne zwiekszenie ich liczby jak i posterunków.Zwiekszenie kar do 5000 tys zlotych.Wtedy i pseudo wedkarze jak i klusownicy bedą mieli respekt przed takimi agentami.Tak jest w angli i funkcjonuje taki system bardzo poprawnie.A i nas tylko się wydaje ze jest ok.
Darek wiem że z ciebie fajny chłop, ale to już trąci jakimś skrajnym poglądem.
PSR to instytucja państwowa podlega wojewodzie.
Co do tych co wymieniłeś, jeśli do nich by wpłyną wniosek to by skontrolowali. Z tym że jesli ktoś nie łamie prawa to nic nie zrobią.
Po drugie oni sa bardziej od zanieczyszczeń i od ochrony zagrożonych gatunków itd.
Ja bym się skłaniał nad tym by wnioskować do wojewody o zwiększenie patroli PSR...
To wojewoda skwituje ze utrzymuje gmine z niewystarczających srodków ,ludzie chcą Arturze nowego przedszkola nowej drogi na karetki pogotowia nie mają ,bardziej tego chcą ,niż jakiegoś nowego posterunku PSR.Zwiekszenie patroli? A w malych gminach ile ich jest?Nie ma kasy nie ma większej ilości patroli.W promieniu 50 km jest jeden posterunek PSR i dwóch strazników ,Zadzwoń i poproś o interwencje nie przyjadą szybko bo są gdzieś w terenie albo telefon nie odpowiada.Trzeba znaczących srodków a gminy są biedne.Co z tego ze PSR jest panstwowa.Ale finansowana przez gminy a male gminy mają potrzebniejsze wydatki .Musi być PSR finansowana inaczej.A nie tylko lokalnie bo ludzie glosują na radnych radni decydują na co maja iść pieniadze.Dbalość o dobro mieszkanców.Więc zaglosują o nową drogę a nie o nowy posterunek PSR.Koła wystepują do wojewody o PSR a powstają SSR i to nic nie daje bo SSR nie ma praktycznie sama takich praw jak PSR i nic sie nie polepsza.Poczytaj czym się zajmuje Environment Agency w Anglii tam zglaszasz ze ktos truje i tam ze klusuje.A środków na agentów i ochronę wód im nie brakuje.
PSR jest powoływana, utrzymywana, finansowana przez wojewodę a nie przez gminy.
Dałby Bóg u nas dobrą Straż Rybacką - może wtedy byle jakie pajace nie szliby sobie łowić bez karty... Albo te babcie siedzące nad wodą z wędkami - bez kart - ch@ by to strzelił.
Prosze Panstwa zwrócić uwagę na drogę jaką musimy przebyć aby uzyskać państwowy dokument( kartę wedkarską) po ukończeniu 14 roku życia.Starostwo kieruje nas do koła PZW ,tam zdajemy( egzamin ) bo to PZW ma wyłaczność do takich egzaminów.Dostajemy dokument ze taki egzamin ukonczylismy i wracamy do starostwa.Gdzie na podstawie zdanego egzaminu w PZW, starostwo wydaje nam kartę wędkarską.
Do tego momentu zgadzam się z kolegą, co do tego gdzie dalej można się udać z kartą wędkarską to już nie. Możliwe, że ja mam większy wybór niż kolego co do miejsc wędkowania ale pewnie w twojej okolicy też by się coś znalazło (nie koniecznie PZW).
psEgzamin też nie musi być przeprowadzony w "kole PZW" ale to już inna bajka 100 razy opisywana na tym portalu.
Pozdrawiam.
Chodzilo mi o utworzenie w gminach dodatkowych sił PSR.A kto to będzie finansował?Chcemy mieć dobrze chronione wody i szybką reakcje straznikow a pieniedzy na to nie ma to oczym tu rozmawiać.Straznicy jadą na interwencje po 35km np, z Sierdadza do Pęczniewa.Bo w Sieradzu jest najbliższy posterunek.
Chodzilo mi o utworzenie w gminach dodatkowych sił PSR.A kto to będzie finansował?Chcemy mieć dobrze chronione wody i szybką reakcje straznikow a pieniedzy na to nie ma to oczym tu rozmawiać.Straznicy jadą na interwencje po 35km np, z Sierdadza do Pęczniewa.Bo w Sieradzu jest najbliższy posterunek.
Kto sfinansuje nowe posterunki PSR? MY podatnicy i tak je finansujemy...
Tak Darek, ludzie chcą dużo. My wędkarze też jesteśmy ludzmi, i też czegoś chcemy. Płacimy podatki, jesteśmy też wyborcami. I jest nas wielu...
To jak zacznie dpcierać wiele głosów tam gdzie trzeba, to i może będą wysłuchane...
Po drugie PZW ma w statucie, możliwość powołania ochrony swoich wód. Jest Organizacja pozażądową, tak więc może pozyskiwać środki. Jeśli okręg będzie też miał statut OPP, to i 1%.
Tak więc można pozyskać na to środki, jak i możliwość powołania profesjonalnych osób do tego.
Sam bym opłacał dodatkową składkę w wysokości np.; 10-20 zł rocznie, na taki cel...
Ja chętnie na to wyłożę nawet 15 zł Ale chcę to widzieć.Wydatki PZW upubliczniane co poł roku.Ile gdzie i na co poszły nasze pieniążki.
utworzono: 2014/07/28 22:49
Karta Wędkarska
Wędkarstwo» Forum » Prawo i przepisy wędkarskie na forum » Grupy
Post został dodany w grupie:Przepisy i Ustawy dotyczące wędkarstwaW Grupie tej można podyskutować na temat związane z Ustawami , Przepisami oraz Regulaminami które do…»
487 wędkarzy503 wątków Subskrybuj
BartexxMam 13 lat. Niedawno wyrobiłem sobie kartę wędkarską i nie wiem dokładnie jak trzeba zapisywać rejestry połowu ryb. Np. złowię 10 kleni i muszę podać gatunek, ilość i długość, nie wiem co mam napisać w rubryce długość. Mam podać średnią długość?
odpowiedzcytujzgłoś naruszenie #774872wysłano: 2014/07/28 23:02
Ras al GhulCo okręg to inne zasady uzupełniania rejestru. W rejestrze masz instrukcje jak wypełniać. Przeczytaj ją a wszystko powinno się wyjaśnić. Jeśli się nie wyjaśni daj tu na forum co masz w tej instrukcja a ktoś "rozszyfruje"
Mam 13 lat. Niedawno wyrobiłem sobie kartę wędkarską i nie wiem dokładnie jak trzeba zapisywać rejestry połowu ryb. Np. złowię 10 kleni i muszę podać gatunek, ilość i długość, nie wiem co mam napisać w rubryce długość. Mam podać średnią długość?
W rubryce dł wpisujesz długość ryb które mają wyznaczony limit ilościowy.
Oczywiście w instrukcji powinieneś mieć dokładne objaśnienie, no i przykład poprawnego wypełnienia rejestru...
A jak wyrobiles karte w wieku 13 lat ???
@pawelz pewnie nie kartę tylko wykupił stosowne zezwolenie. Ja jeszcze Karty Wędkarskiej z rejestrem razem nie widziałem.
No fakt. Powinienem wziasc poprawke na wiek i to ze nie rozroznia pojec karta - legitymacja.
No fakt. Powinienem wziasc poprawke na wiek i to ze nie rozroznia pojec karta - legitymacja.
Ty też mylisz pojęcia karta to panstwowa licencja wędkarska a legitymacja w PZW jest jedna pod nazwą legitymacja czlonkowska plus książeczka opłat ,legitymacje może mieć uczeń w szkole i policjant.A wędkarz legitymacje członkowską.A to znacząca różnica.:-) A karta moze być gwarancyjna.Nie piszcie w skrótach bo młody całkiem zgłupnie:-)
A w ktorym miejscu pomylilem pojecia ?.
Karta to chyba wszyscy wiedza ze chodzi o karte wedkarska a nie np rowerowa.
Natomiast legitymacja to wiadomo ze na portalu wedkarskim mam na mysli legitymacje czlonkowska a nie np milosnikow psow i kotow :).
Wiem czym rozni sie karta od legitymacji i kto co moze posiadac i na co oba papierki pozwalaja.
A tak na marginesie, co to jest ksiazeczka oplat ?. Bo ja mam tylko legitymacje czlonkowska a zadnej ksiazeczki oplat dodatkowo nie mam. Jak koncza mi sie miejsca na znaczki to musze wymienic legitymacje a nie sama jakas ksiazeczke.
A w ktorym miejscu pomylilem pojecia ?.
Karta to chyba wszyscy wiedza ze chodzi o karte wedkarska a nie np rowerowa.
Natomiast legitymacja to wiadomo ze na portalu wedkarskim mam na mysli legitymacje czlonkowska a nie np milosnikow psow i kotow :).
Wiem czym rozni sie karta od legitymacji i kto co moze posiadac i na co oba papierki pozwalaja.
A tak na marginesie, co to jest ksiazeczka oplat ?. Bo ja mam tylko legitymacje czlonkowska a zadnej ksiazeczki oplat dodatkowo nie mam. Jak koncza mi sie miejsca na znaczki to musze wymienic legitymacje a nie sama jakas ksiazeczke.
Jednak 13 letni chlopak pomylił kartę wedkarską z legitymacją czlonkowską PzW czyli widzisz ludzie mogą się mylić i nie każdy wie i rozróżnia te dwie rzeczy.Został członkiem w PzW .A nie posiadaczem Karty wędkarskiej ,licencji państwowej .Bo nie ma 14 lat.Moze żle napisałem Legitymacja członkowska plus kilka kartek dodatkowych na znaczki opłat za wędkowanie.Teraz lepiej?:-) A jak byłaby ksiązeczka opłat osobno to co to by zmieniło kolego? I tak to jest Legitymacja Czlonkowska PZW nie karta.