Witam. Chciałbym nęcić przez kilka dni moje łowisko i stąd pytanie. Czym nęcić?? Myślałem o zwykłej zanęcie trapera, kukurydzy i pęczaku ewentualnie gotowanego pszenżyta. No właśnie co myślicie o pszenżycie jako zanęcie?? Oraz czy dobry mam plan czy coś zmienić??Jeszcze jedno. W jakiej ilości dziennie wrzucać zanętę?? Dodam że w łowisku są liny, karpie, leszcze (sporadycznie) i amury (baaaardzo rzadkie).Głębokość to 1.7-2m. Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam.
Pewnie każdy będzie miał wlasne zdanie w tej kwestii, ale do kilkudniowego nęcenia zrezygnowałbym z gotowej zanęty. Po pierwsze - szkoda kasy, po drugie idea takiej zanęty to szybkie ściagnięcie ryby w łowisko, a przeciez na tym Ci nie zalezy. Moim zdaniem wystarczą ziarna. Co do ilosci.. przede wszystkim nie przesadzić, bo kwasniejąca nie zjedzona zanęta zamiast nęcić - odstraszy. Jesli karpia i lina jest rzeczywiście duzo, to zaczałbym powiedzmy od litra. Ilość można powoli zwiększać. Wazne by zanętę wysypywać o mniej więcej tej samej porze.
poprostu wysyp po jednej puszce kukurydzy o tej samej porze przez 3 dni a czwartego dnia mozesz już nastawiac sie na ryby i wszystko. na zanete szkoda kasy bo za 4 poszki kukurydzy być moze zapłacisz mniej niż za gotowa zanetę a kukurydza ściągniesz wiekszą rybe nie drobnice
Nie nęciłem pszenżytem ni pęczakiem. Za to nęciłem kukurydzą konserwową i parzonym lub gotowanym ziemniakiem.
Dla mnie najlepszym wyborem do takiego nęcenia jest konserwowa kukurydza, ewentualnie odrobina ziemiaka.
Kiedyś czytałem i zwabianiu ryb, i sam to stosuję. I raczej przynosi to dobre rezultaty.
Pierwszego dnia 1/2 zanęty skupiasz w łowisku, a 1/2 rozpraszasz do okoła (co ma za zadanie zainteresować ryby z dalszej odległości i skusić do zboczenia ze swojej ścieszki)
Potem coraz więcej zanęty skupiasz w swojej miejscówce, a mniej rozpraszasz. A do necenia wyłącznie swoją miejscówki.
Czy dużo nęcę? Nie jedna puszka max.
Czy warto systematycznie nęcić. Tak, bo ryba się przyzwyczaja i wchodzi w łowisko o danej porze dnia. Prawie że z zegarkiem w ręku...
Ja nęce traperem od paru lat,śmiało można dorzucić kukurydzy ale jak lin i karaś to ziemniak gotowany musi być, jest to chyba najtansza zanęta i się sprawdza zajeb..sie nie kręca mnie zanęty "pana czarodzieja " bo to raczej przereklamowane,dzisiaj przed pracą trzy karasie złote od 42 do 45 i karpik 41 więc chyba daje rade.
Witam. Chciałbym nęcić przez kilka dni moje łowisko i stąd pytanie. Czym nęcić?? Myślałem o zwykłej zanęcie trapera, kukurydzy i pęczaku ewentualnie gotowanego pszenżyta. No właśnie co myślicie o pszenżycie jako zanęcie?? Oraz czy dobry mam plan czy coś zmienić??Jeszcze jedno. W jakiej ilości dziennie wrzucać zanętę??
Dodam że w łowisku są liny, karpie, leszcze (sporadycznie) i amury (baaaardzo rzadkie).Głębokość to 1.7-2m. Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam.
Pewnie każdy będzie miał wlasne zdanie w tej kwestii, ale do kilkudniowego nęcenia zrezygnowałbym z gotowej zanęty.
Po pierwsze - szkoda kasy, po drugie idea takiej zanęty to szybkie ściagnięcie ryby w łowisko, a przeciez na tym Ci nie zalezy.
Moim zdaniem wystarczą ziarna.
Co do ilosci.. przede wszystkim nie przesadzić, bo kwasniejąca nie zjedzona zanęta zamiast nęcić - odstraszy.
Jesli karpia i lina jest rzeczywiście duzo, to zaczałbym powiedzmy od litra.
Ilość można powoli zwiększać.
Wazne by zanętę wysypywać o mniej więcej tej samej porze.
Lin to teraz chyba w głowie amory bedzie miał
No właśnie wiem że ma tarło i słabo może brać. Jak nie linek to karpik :DA co myślicie o nęceniu pszenżytem??
poprostu wysyp po jednej puszce kukurydzy o tej samej porze przez 3 dni a czwartego dnia mozesz już nastawiac sie na ryby i wszystko. na zanete szkoda kasy bo za 4 poszki kukurydzy być moze zapłacisz mniej niż za gotowa zanetę a kukurydza ściągniesz wiekszą rybe nie drobnice
Kolego zajrzyj na mojego bloga tam znajdziesz kilka artykułów w których jest dużo informacji o długoterminowym nęceniu.
M.in. :
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,lin-z-gruntu-dla-poczatkujacych,76233
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jeziorowe-leszcze-latem,75804
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jeziorowy-splawik-dla-poczatkujacych-lowienie-na-splawik-w-jeziorze,75381
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jeziorowe-leszcze-wiosna-jak-lowic,75332
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,makaron-i-ziemniak-jako-przyneta-i-zaneta,72732
Pozdrawiam Boczny Trok
Nie nęciłem pszenżytem ni pęczakiem.
Za to nęciłem kukurydzą konserwową i parzonym lub gotowanym ziemniakiem.
Dla mnie najlepszym wyborem do takiego nęcenia jest konserwowa kukurydza, ewentualnie odrobina ziemiaka.
Kiedyś czytałem i zwabianiu ryb, i sam to stosuję. I raczej przynosi to dobre rezultaty.
Pierwszego dnia 1/2 zanęty skupiasz w łowisku, a 1/2 rozpraszasz do okoła (co ma za zadanie zainteresować ryby z dalszej odległości i skusić do zboczenia ze swojej ścieszki)
Potem coraz więcej zanęty skupiasz w swojej miejscówce, a mniej rozpraszasz. A do necenia wyłącznie swoją miejscówki.
Czy dużo nęcę? Nie jedna puszka max.
Czy warto systematycznie nęcić. Tak, bo ryba się przyzwyczaja i wchodzi w łowisko o danej porze dnia. Prawie że z zegarkiem w ręku...
Ja nęce traperem od paru lat,śmiało można dorzucić kukurydzy ale jak lin i karaś to ziemniak gotowany musi być, jest to chyba najtansza zanęta i się sprawdza zajeb..sie nie kręca mnie zanęty "pana czarodzieja " bo to raczej przereklamowane,dzisiaj przed pracą trzy karasie złote od 42 do 45 i karpik 41 więc chyba daje rade.