Wędkuję w mazowieckim na różnych akwenach np. grochale , popowo , fiszor najcześciej spininguję większość ryb wypuszczam zauważyłem w ostatnim sezonie dziwny "trend" na wszystkich wymienionych wodach."wędkarze" ze środków pływających łowią na żywca i spinning jednocześnie. Jeszcze lepsi są brzegowcy bo tam to najczęściej trzy wędki. Branie ryb niewymiarowych to norma a nieprzestrzeganie limitów to powód do chwalenia się przed kolegami.Straż rybacką widziałem w zeszłym sezonie DWA razy ale tylko dlatego że sam ją wezwałem i nalegałem na kontrole. Totalny SYF na brzegu robia krasnoludki bo to one rozrzucają opakowania po zanętach, błystkach żyłkach i opakowania po napojach najczęściej procentowych. Czy ma ktoś z kolegów pomysł na ucywilzowanie działań ludzi przebywających nad wodą bo trudno nazwać ich kolegami. Wodom cześć Wiesław
Ameryki nie odkryłeś , taka mentalność w narodzie , że trzeba się zwierza nachapać a przy okazji zrobić nad wodą śmietnisko . Jedyne wyjście to dzwonić gdzie trzeba , pisanie na forum nic tu nie pomoże .
MYSLE ZE STRAZ TO WIE GDZIE MA SPRAWDZAC BO CO BY BYLO JAK SWOICH BY MUSIELI UKARAC I JESZCZE KAZAC SPRZATAC. TAKI NAROD,WYMIAR NIE WYMIAR WSZYSTKO DO WORA.
Bydła nie okiełznasz. Jedyna nadzieja, że zadławią się ośćmi. Próżne nadzieje. Nie zadławili się przez tyle lat, to i w przyszłości się nie zadławią. PS Pojedyncze jaskółki wiosny nie czynią.
Powiem krótko RĘCE OPADAJĄ,pisanie,mówienie,nic nie zmienia,póki sami nie oprzytomniejemy.Co do kontroli są,ale nie zawsze tam gdzie najbardziej byliby potrzebni.Ja wędkuję prawie 40 lat,a kontrolowany byłem TYLKO kilka razy(może 5-7). POZDRAWIAM.
Ja też wędkuje nad Wisłą a to co robią wędkarze to jakaś paranoja. Jakiś czas temu wędkowałem w towarzystwie 3 wędkarzy. Brali dosłownie wszystko do siatki (nawet ryby długości palca u ręki). Zapytałem grzecznie po co biorą takie ryby skoro i tak w wodzie jest ich mało. Jeden z nich odpowiedział, że na kotlety i, że ryb faktycznie jest mało. Zaczęła się dyskusja a później awantura jak ich zacząłem nazywać mięsiarzami, że nie dają żadnego przykładu młodzieży itp. Zaczęli gadać, że im zazdroszczę takich ryb:D Od słowa do słowa aż w końcu nazwałem ich debi... Przyznam, że nie ładnie się zachowałem. No, ale szlak mnie trafia jak widzę co ludzie robią z rybami. Szczerze powiem Wam, że może raz na jakieś 20 wyjazdów wezmę jakąś rybę do domu, bo lubię czasami ją zjeść. Tylko, że brać za każdym razem każdą rybę? Później przyjadą tacy delikwenci i gadają, że co raz mniej ryb jest.
Na wodach których wędkuje często są kontrole Straży Rybackiej. Tylko, że do końca nie wypełniają swoich obowiązków. Dostają telefon, że siatą łapią to nie chce im się przyjechać, bo nikt nie ma czasu itd. Albo wiedzą, że ludzie nie przestrzegają limitu dziennegoto czasami przymykają oko, bo swojemu nie będą wlepiać mandatu.
Często jestem na łowiskach i rozmawiając z wieloma wędkarzami słyszę narzekania na straż rybacką, że nie jeżdżą, nie pracują, nie ma ich tam gdzie kłusownicy kłusują. Pytam ich wtedy, czy dzwonili po tę straż jak widzieli kłusowników. Odpowiedź prawie zawsze jest podobna -Panie, przecież na swojego kolegę, znajomego, sąsiada nie będę donosił.... Tak więc jak czytam idiotyczne wypowiedzi niektórych, którzy generalizują temat, że straż nie przyjedzie, bo kłusownikiem jest "swój", to mnie pusty śmiech ogarnia.
Panowie nie liczcie na kontrole. Póki nie zmieni się mental gumofilcuf, póki nie pomrą czerwone nosy to nad wodą będzie jak jest.Nie piszę tu tylko o wędkarzach ale i o PZW. Rączka rączkę myje.Dla nich jest to świetny biznes a my dostajemy ochłapy. Jedyny sposób to zamiast płacić składki na lepsze życie prezesa gumofilcow lepiej się organizować w grupy i brać w dzierżawę zbiorniki.Wtedy nie będzie wymówek że swój na swego nie zadzwoni bo będzie to dobro wspólne. Każdemu kto opłaci składkę będzie zależało na zdrowym zasobnym zbiorniku, w ryby jak i w normalnych wędkarzy. Też mam dość słuchania dziadków o super walorach smakowych bolenia w occie...
Właściciele/dzierżawcy na poziomie PZW czyli - mam wiele bierz wszystko napędzają interes kłusowniczy. Więc nie liczcie nas szybkie zmiany, może wasze dzieci ?
:)
Śmieszne czy prawdziwe ?
Więc pogódźcie się z tym że łowiąc ryby sąsiadujecie na kilku metrach brzegu z kłusownikiem.
Ja też wędkuje nad Wisłą a to co robią wędkarze to jakaś paranoja. Jakiś czas temu wędkowałem w towarzystwie 3 wędkarzy. Brali dosłownie wszystko do siatki (nawet ryby długości palca u ręki). Zapytałem grzecznie po co biorą takie ryby skoro i tak w wodzie jest ich mało. Jeden z nich odpowiedział, że na kotlety i, że ryb faktycznie jest mało. Zaczęła się dyskusja a później awantura jak ich zacząłem nazywać mięsiarzami, że nie dają żadnego przykładu młodzieży itp. Zaczęli gadać, że im zazdroszczę takich ryb:D Od słowa do słowa aż w końcu nazwałem ich debi... Przyznam, że nie ładnie się zachowałem. No, ale szlak mnie trafia jak widzę co ludzie robią z rybami. Szczerze powiem Wam, że może raz na jakieś 20 wyjazdów wezmę jakąś rybę do domu, bo lubię czasami ją zjeść. Tylko, że brać za każdym razem każdą rybę? Później przyjadą tacy delikwenci i gadają, że co raz mniej ryb jest.
Niepotrzebnie masz wyrzuty, po prostu nazwałeś ścierwo po imieniu. Takim zasraństwem jesteśmy otoczeni zewsząd dlatego w tym kraju już właściwie są tylko ryby gdzieniegdzie, te jeszcze niewybite. POLACY, kuźwa!!! Właśnie, że bardzo dużo się stało! Ryb jest już za mało
Ameryki nie odkryłeś , taka mentalność w narodzie , że trzeba się zwierza nachapać a przy okazji zrobić nad wodą śmietnisko . Jedyne wyjście to dzwonić gdzie trzeba , pisanie na forum nic tu nie pomoże . Święta racja... I wtedy przestanie się opłacać
Często jestem na łowiskach i rozmawiając z wieloma wędkarzami słyszę narzekania na straż rybacką, że nie jeżdżą, nie pracują, nie ma ich tam gdzie kłusownicy kłusują. Pytam ich wtedy, czy dzwonili po tę straż jak widzieli kłusowników. Odpowiedź prawie zawsze jest podobna -Panie, przecież na swojego kolegę, znajomego, sąsiada nie będę donosił.... Tak więc jak czytam idiotyczne wypowiedzi niektórych, którzy generalizują temat, że straż nie przyjedzie, bo kłusownikiem jest "swój", to mnie pusty śmiech ogarnia.
A Ty kiedykolwiek kolego dzwoniłeś po Straż Rybacką? Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, żeby było jasne. Ja w swojej wypowiedzi podałem konkretną jednostkę z mojej okolicy.
A jak by tak stworzyć SSR jako osobną firmę prywatną która np by pozyskała na swą działalność środki z UE .. Nie była powiązana znajomościami z PZW pan Władek zna tego a tam ten tego , a mandaty i kary by miały swoje wysokości itd i wpływały na ich konto żeby się mogli rozwijać ... raczej chyba takiej osobnej firmy by PZW nie wpuściło na swoje tereny aby karali itd lepiej mieć w swoich szeregach swoich ludzi i mieć to pod swoją kontrolą :) takie moje małe zdanie ... może się mylę ...
Taa tylko ani jednych ani drugich nad wodą nie zobaczysz w miarę często ... wiem nie można być wszędzie dużo zbiorników itd nie ma tylu ludzi środków itd ..... temat rzeka .... jak to się mówi ....
Za nim by zorganizowali utrzymanie z UE to my bysmy za karty placili wiecej bo ktos na poczatek musial by ich utrzymac a koniec koncow ani strazy ani zarybian,jeszcze troche i prztrwaja tylko prywatne lowiska bo w Wisle juz slabo z ryba a miesiarzy co raz wiecej:(
Panowie Weście się do roboty wstąpcie do straży czy do zarządów a nie tylko narzekajcie że się nie opłaca że się nie da przy takim nastawieniu nic się nie zmieni i przede wszystkim bierzcie aktywny udział w zebraniach sprawozdawczych i czynach społecznych na rzecz naszego wspólnego dobra trzeba zacząć od siebie i dobrym przykładem zarażać innych.
Witam. Szanowni koledzy i koleżanki z nad wody. Kłusownictwo to nie jedyny problem. Moim skromnym zdaniem ogromną plagą są najemcy wód. Otóż za odpowiednią opłatą, można wydzierżawić dowolny akwen i w majestacie prawa i w myśl powiedzonka "wolnoć Tomku w swoim domku" robić, co się tylko żywnie podoba. Żadne tak zwane przepisy nie są respektowane, no bo kto komu zabroni jak to jest jego. Tak więc niekontrolowane i bezustanne odłowy są na porządku dziennym, a siaty, nawet powyżej 1,5 km długości to po prostu miejscowy folklor. Korzystają na tym wszyscy, od ludzi z PZW aż do rolnika ?! Znam przypadki gdzie rolnik dzierżawi akwen i karmi trzodę Leszczem i Płocią. Tak ,tak. Nie dziwcie się więc że jest jak jest. Zachwycamy się tak zwanym zachodem. Chodzimy la lunch, na piwko idziemy do pubu, mamy weekendy i tak dalej i tak dalej. Sprowadźmy zatem zachód do nas. Przecież płacimy składki, możemy więc wymagać. Ostre przepisy w Anglii, całej Skandynawii, w Niemczech, w USA czy nawet na Węgrzech, doprowadziły do tego że ryby są wszędzie (wiem bo byłem). Ktoś powie że drogo, może i tak, ale cóż z tego skoro: opłacamy coraz droższe składki, kupujemy sprzęt i całą resztę, utrzymujemy cały przemysł związany z wędkarstwem, no i oczywiście PZW, i cóż z tego mamy? Wszyscy wiecie co. Uważam że winę za cały ten syf ponosi tylko i wyłącznie PZW, bo to on ustala przepisy, które i tak są w głębokim poważaniu. PZW powinien przestać istnieć. Dla czego? Czytać jak wyżej. Serdecznie pozdrawiam.
Podejrzewam, że temat jest trochę głębszy. Np. Jeżeli ktoś naćpa się i napije a potem wsiądzie do pojazdu i zabije 6 osób i dostaje 12 lat to za niewymiarową rybę co moga mu zrobić? Podzielić to na 6 zabitych to wychodzi jedno życie ludzkie to dwa lata odsiadki w pierdlu gdzie jest TV, sala sportowa, darmowe sorty i racje zywnosciowe większe jak w szpitalu. To wszystko idzie z naszej pracy więc albo nie dorosłem do takiego pojmowania spraw albo to jest po prostu chore. Najgorsze, że to nie my to tworzymy ale musimy się do tego stosowac i z czasem się przyzwyczajamy a jak ktoś się ,,obudzi" to okazuje sie, żę już jest za późno - bo przecież takie jest prawo. Obłęd.
Witam. Szanowni koledzy i koleżanki z nad wody. Kłusownictwo to nie jedyny problem. Moim skromnym zdaniem ogromną plagą są najemcy wód. Otóż za odpowiednią opłatą, można wydzierżawić dowolny akwen i w majestacie prawa i w myśl powiedzonka "wolnoć Tomku w swoim domku" robić, co się tylko żywnie podoba. Żadne tak zwane przepisy nie są respektowane, no bo kto komu zabroni jak to jest jego. Tak więc niekontrolowane i bezustanne odłowy są na porządku dziennym, a siaty, nawet powyżej 1,5 km długości to po prostu miejscowy folklor. Korzystają na tym wszyscy, od ludzi z PZW aż do rolnika ?! Znam przypadki gdzie rolnik dzierżawi akwen i karmi trzodę Leszczem i Płocią. Tak ,tak. Nie dziwcie się więc że jest jak jest. Zachwycamy się tak zwanym zachodem. Chodzimy la lunch, na piwko idziemy do pubu, mamy weekendy i tak dalej i tak dalej. Sprowadźmy zatem zachód do nas. Przecież płacimy składki, możemy więc wymagać. Ostre przepisy w Anglii, całej Skandynawii, w Niemczech, w USA czy nawet na Węgrzech, doprowadziły do tego że ryby są wszędzie (wiem bo byłem). Ktoś powie że drogo, może i tak, ale cóż z tego skoro: opłacamy coraz droższe składki, kupujemy sprzęt i całą resztę, utrzymujemy cały przemysł związany z wędkarstwem, no i oczywiście PZW, i cóż z tego mamy? Wszyscy wiecie co. Uważam że winę za cały ten syf ponosi tylko i wyłącznie PZW, bo to on ustala przepisy, które i tak są w głębokim poważaniu. PZW powinien przestać istnieć. Dla czego? Czytać jak wyżej. Serdecznie pozdrawiam.
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ich kręci łowienie ryb ale nie koniecznie już ich zjadanie. To prawda - wolą kupić w markecie coś szlachetnego niż zjeść np takiego leszcza choćby ważył trzy kilo ( co u nas jest rarytasem ). Jeszcze w jednym temacie należy odróżnić nas od zachodu - pomimo, że praktycznie nie ma tam egzaminów na kartę wędkarską nikt nie ma problemu z przestrzeganiem regulaminów łowisk, wymiarów i sposobu łowienia bo należy zauważyć, że można wykupić zezwolenie w ramach którego nie koniecznie będziesz mógł łowić np na żywca . Jedynym ( chyba ) krajem gdzie zdaje się egzamin i chodzi na kurs są Niemcy i nie jest to tzw formalność. U nich też żadna policja czy jakaś straż rybacka nie ma problemu z dojazdem. Choćby to było w największej dziczy to i tak znajdą delikwenta.Kary za kłusownictwo na zachodzie a w zasadzie za łowienie niezgodne z prawem są bardzo wysokie i dlatego nie ma prawie tam problemu z kłusownictwem. JK
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ciekawa myśl , pod tym kątem jeszcze na tą sprawę nie spojrzałem . Faktycznie , za bardzo się emocjonujemy tymi ""Szwecjami "" , aczkolwiek , mam cały czas nadzieję , że gdy mój syn dorośnie to będzie łowił w naszych żwirowniach takie rybska jak w Szwecji .
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ciekawa myśl , pod tym kątem jeszcze na tą sprawę nie spojrzałem . Faktycznie , za bardzo się emocjonujemy tymi ""Szwecjami "" , aczkolwiek , mam cały czas nadzieję , że gdy mój syn dorośnie to będzie łowił w naszych żwirowniach takie rybska jak w Szwecji . Wystarczy spojżeć na mape Norwegi tam na jednego mieszkańca przypadają ze dwa jeziora, trzeba by jeszcze odliczyć tych łowiiących na morzu.
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle. To co mówisz, że wędkarstwo w Europie Zachodniej zamiera? Bo to przeżytek, jak robienie masła? Można z tego wnioskować, że dlatego tam są ryby tak? :-) Jak w tym kabarecie nie wiem kolego co bierzesz, ale bierz o połowę mniej. 99% polskich wędkarzy nie łyka pelikanów wbrew temu co piszesz, tylko każdą złowioną rybę bez względu na odległość głowy od ogona. Dlatego zachód to zachód a Polska to Polska. Tam sport tu mięcho. Wsio wytłumaczyłem myślę, że dość klarownie. Teoria o ilości mieszkańców i wód jak najbardziej trafna. Ale to nie jest czynnik wystarczający, najpierw należałoby postawić znak równości między wędkarzami ze Szwecji i wędkarzami z Polski. Ale to jest niemożliwe. Bo między innymi w temacie wędkarstwa dzieli te dwa kraje nie tylko Bałtyk, ale przede wszystkim Ocean Świadomości Ekologicznej. Chyba warto jednak wspomnieć, że kultura wędkarska w tymże kraju w porównaniu do polskiej ma się mniej więcej tak jak Saab do Poloneza. Rozumiem, że ty zakładasz, iż Skandynawowie łoją tak samo jak Polacy wszystko co żywe na kotlety, dla kota, na handel, dla jaj etc...? Myślę, że nie można tłumaczyć różnic w rybostanie tych dwóch krajów tak po prostu przytoczonymi przez ciebie statystykami. No np zestawiając różnicę w ilości mieszkańców nie wziąłeś pod uwagę pewnego ważnego czynnika, a mianowicie ilu ludzi spośród obu populacji wędkuje. No i tu obraz się zmienia, bo w Polsce łowi ryby z 800 tyś wędkarzy, a w Szwecji pomijając duże aglomeracje, nie znajdzie się pewnie domu bez wędki. Mówi się, że tam łowi ryby prawie każdy.
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora?
Staram się udowodnić, że nic SAMI nie możecie.Tia,,, wędkarze bezpieczniejsi... A przed kim ich tak strzeżecie? Chyba przed sobą ?Wody rybne - jak w całej Polsce. Znaczy po zarybieniu teraz jesienią karpiami dla tych co ich tak strasznie nienawidzą ;-)JK
cześć jestem starszym człowiekiem na dodatek nie pełno sprytnym :) nie używam telefonu wcale nie udzielam się w kole.byłem ze spinem na szczupaka .za haczyłem sieć oczywiście zerwałem blaszke .sieci nie udało się wyciągnąć postawiona bardzo dawno ryba którą zauważyłem się już raspadała. co z tym fantem zrobić?
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#788750wysłano: 2014/10/25 08:21 karwos33Jak najszybciej zadzwoń do najbliższego oddziału chociażby Społecznej Straży Rybackiej, albo na policję (najwyżej Cię przekierują gdzie indziej), i powiadom ich o tym, gdzie dokładnie była rozstawiona sieć. Pozdrawiam
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#788751wysłano: 2014/10/25 08:26 karwos33PS. jeśli W OGÓLE nie używasz telefonu, a masz internet, co mnie dziwi, no ale spróbuję w to uwierzyć, to napisz chociaż email do SSR. Albo podejdź na najbliższą komendę policji.
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle. To co mówisz, że wędkarstwo w Europie Zachodniej zamiera? Bo to przeżytek, jak robienie masła? Można z tego wnioskować, że dlatego tam są ryby tak? :-) Jak w tym kabarecie nie wiem kolego co bierzesz, ale bierz o połowę mniej. 99% polskich wędkarzy nie łyka pelikanów wbrew temu co piszesz, tylko każdą złowioną rybę bez względu na odległość głowy od ogona. Dlatego zachód to zachód a Polska to Polska. Tam sport tu mięcho. Wsio wytłumaczyłem myślę, że dość klarownie. Teoria o ilości mieszkańców i wód jak najbardziej trafna. Ale to nie jest czynnik wystarczający, najpierw należałoby postawić znak równości między wędkarzami ze Szwecji i wędkarzami z Polski. Ale to jest niemożliwe. Bo między innymi w temacie wędkarstwa dzieli te dwa kraje nie tylko Bałtyk, ale przede wszystkim Ocean Świadomości Ekologicznej. Chyba warto jednak wspomnieć, że kultura wędkarska w tymże kraju w porównaniu do polskiej ma się mniej więcej tak jak Saab do Poloneza. Rozumiem, że ty zakładasz, iż Skandynawowie łoją tak samo jak Polacy wszystko co żywe na kotlety, dla kota, na handel, dla jaj etc...? Myślę, że nie można tłumaczyć różnic w rybostanie tych dwóch krajów tak po prostu przytoczonymi przez ciebie statystykami. No np zestawiając różnicę w ilości mieszkańców nie wziąłeś pod uwagę pewnego ważnego czynnika, a mianowicie ilu ludzi spośród obu populacji wędkuje. No i tu obraz się zmienia, bo w Polsce łowi ryby z 800 tyś wędkarzy, a w Szwecji pomijając duże aglomeracje, nie znajdzie się pewnie domu bez wędki. Mówi się, że tam łowi ryby prawie każdy. Myślę właśnie że na zachodzie łowi coraz mniej wędkarzy za to bardziej wyspecjalizowanych,to że tam wędkarstwo to sport to się zgodze ale moim zdaniem dlatego że niemiec nie musi zabijać bo za godz. pracy ma z 5kg szczupaka a w polsce na kilogram wielu ludzi musi tyrać ze dwie godz. o łososiu już nie wspomnę.Wsio wytłumaczyłeś i jest to najprawdziwsza prawda, jedna jedyna bo Twoja. Co do statystyki:Powierzchnia jezior w Szwecji to jakieś 39 000km/2 w Polsce zaś 3120km/2 Szwedzi przy czterokrotnie mniejszej liczbie ludności mają ponad 12 razy więcej wody,w Polsce na jednego mieszkańca przypada 0,00008 km/2 wody a w Szwecji 0,004km/2, bawiąc się dalej w statystykę to żebyśmy zrównali się ze Szwedami musielibyśmy mieć jakieś 152000km/2 wody! to jakieś 50 razy więcej niż mamy, bawiąc się dalej w te głupkowate wyliczenia weżmy 800000 członków pzw i podzielmy przez 50 i statystycznie wychodzi wówczas 16000 wędkarzy w całym kraju, myślę że wtedy też byśmybyli drugą Szwecją. Jakbyś nie liczył to i tak jesteśmy w dupie,z tym że jakbyśmy wzieli jeszcze pod uwagę wody morskie to jesteśmy jeszcze dużo,dużo głębiej. O Norwegii już nie wspomnę.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora? A to Z pomocy dobrowolnych wplat na pzw:)) Ryb przybywa!!!
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora?
A to Z pomocy dobrowolnych wplat na pzw:)) Ryb przybywa!!!
Następne trollisko ! Szuwarek , a miej chłopie jaja i zacznij pisać z własnego konta .
pieprzenie że zżeramy ryby i dlatego ich nie ma do mnie nie przemawia jakoś ,pamiętam za komuny było tyle wędkarzy ile teraz ryby brali wszyscy bo po to na ryby chodzili a teraz co ja miałbym zabrać no co skoro za cały sezon złapałem kilka ryb które mogłyby być teoretycznie zabrane ale złapane na paskudnej wodzie i nie nadawały się do zabrania (nigdy nie zabieram) zrobiłem około 8 tys kilometrów na ryby co 2-3 dni wypad i zawsze w dupę same podleszczyki i podpłotki dlatego twierdzę że pitolenie o zabieraniu ryb robi się nudne jak flaki w oleju i powinno się banować takich kolesi co wiecznie o tym pierdo...ą . ja ryb nie jem bo nie lubię ale nie trawię ludzi co innych pouczają NIE ZABIERAĆ , lepiej jak by jęzory na zebraniach kół PZW strzępili aby nie zarybiać 3 dniową rybą (karp) tylko swoimi gatunkami i wymiana ryb między zbiornikami aby te podleszczyki i podpłotki nie karłowaciały
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Dokładnie tak właśnie jest. Dlatego jak czytam takie bzdury pisane przez BYŁEGO i wywalonego już strażnika SSR, to mi żal osób, które czytają takie pierdoły i ich ogólne pojęcie na różne takie tematy ulegają kompletnej destrukcji. Czy on sobie tego życzy czy nie, czy jemu się to podoba czy nie, to SSR podejmowała, podejmuje i będzie zawsze podejmować sprzęt kłusowniczy, oczywiście zawsze z zachowaniem wszelkich procedur (powiadomienie o tym Policji, PSR itd.) i tak SSR była jest i będzie szkolona przez PSR na każdorazowych szkoleniach przez nich organizowanych. I każdy Policjant czy funkcjonariusz PSR to potwierdzi. Także @cierpliwy1, odpuść sobie człowieku, bo grzęźniesz ponownie. Ale to dobrze.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić. SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Nawet jeśli znalazłeś gdzieś przepis mówiący, że SSR nie wolno likwidować sieci, to powiedz mi proszę, gdzie "prawo", a gdzie zdrowy rozsądek? Przecież jeśli SSR nie zainterweniuje, w tej rozłożonej sieci padnie mnóstwo ryb. Niezależnie od tego, czy facet zadzwoni na policję, straż pożarną, czy nawet k***a na pogotowie, to i tak jednostki szybkiego reagowania mają obowiązek wzajemnego przekazywania sobie spraw lub przekierowania zgłaszającego do odpowiedniej instytucji. Grunt to dać KOMUŚ sygnał, że taka sytuacja ma miejsce, a potem sprawa już sama ruszy i znajdą się chętni do zlikwidowania sieci. A ty czytaj sobie dalej paragrafy, kiedy nasze wody pustoszeją. Brawo.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić. SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
Kolego , ja tu nie chce brnąć w jakieś prawnicze spory czy akademickie rozważania ale dla sądu nie ma znaczenia jaka służba wyciąga sieć , dla sądu liczy się sam fakt popełnienia przestępstwa i jego udokumentowanie ( oględziny - zebrane ślady , przesłuchanie świadków , przesłuchanie np strażników SSR z uprzedzeniem , dokumentacja foto itp. ) . Uwierz mi , że nawet cywile podejmują sieci sporo przy tym ryzykując zresztą , mało tego , bo też zatrzymują sprawców i nie ma problemu z przeprowadzeniem dochodzenia a sąd nie ma problemu z skazaniem sprawcy . Co do umorzenia sprawy w wymienionym przez Ciebie przykładzie , sąd ma prawo to zrobić niezależnie kto podejmie sieci jeżeli uzna to za stosowne . Nie słyszałem jeszcze nigdy aby sąd umorzył sprawę na podstawie informacji o tym kto sieci podejmował , można by powiedzieć , że wyjątek potwierdza regułę . W wypadku kiedy nie ma sprawcy sprawę zawsze się umarza właśnie z powodu niewykrycia sprawcy . Co do obecności Policji czy PSR , ten fakt jest bezsporny , miało miejsce przestępstwo i muszą zrobić robotę do której są powołani . Nie wiem jak na Twoim rejonie ale u nas nie ma problemu gdy straż podejmuje sieci a przedtem dzwoni do dyżurnego komendy czy komisariatu , to on dalej wydaje polecenia i przejmuje pałeczkę .
MSTINO jesteś kłamcą na co mam dowody ,lawirujesz ,kombinujesz oszukujesz i w dodatku obrażasz ludzi na tym forum a pozwalają ci dlatego ponieważ moderator też jest w SSR.
Jeżeli na tym forum przedstawisz jakiś dowód ,że ktoś wyrzucił mnie ze SSR to ja przeproszę wszystkich i zniknę z tego forum a jeżeli nie przedstawisz to zrób to ty i więcej nie wracaj .Dla wyjaśnienia powiem ,iż odszedłem sam ponieważ do SSR zaczęli wstępować podejrzane osoby jak ty . Wracając do tematu ,to informacje jakie wam podałem pochodzą od PSR i nie zamierzam się z nikim kłócić bo nie jest to moim celem.
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Dokładnie tak właśnie jest. Dlatego jak czytam takie bzdury pisane przez BYŁEGO i wywalonego już strażnika SSR, to mi żal osób, które czytają takie pierdoły i ich ogólne pojęcie na różne takie tematy ulegają kompletnej destrukcji. Czy on sobie tego życzy czy nie, czy jemu się to podoba czy nie, to SSR podejmowała, podejmuje i będzie zawsze podejmować sprzęt kłusowniczy, oczywiście zawsze z zachowaniem wszelkich procedur (powiadomienie o tym Policji, PSR itd.) i tak SSR była jest i będzie szkolona przez PSR na każdorazowych szkoleniach przez nich organizowanych. I każdy Policjant czy funkcjonariusz PSR to potwierdzi. Także @cierpliwy1, odpuść sobie człowieku, bo grzęźniesz ponownie. Ale to dobrze.
Uprawninia SSR Art. 23 pkt. 3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza; Z tym że SSR w myśl ustawy nie jest stwożona do samodzielnego działania. Nie mam nic do strażników, chwała im za społeczną robote, niekompetętni ludzie trafiają się w każdej formacji z tym że w SSR liczba przygupów jest z pięć razy wyższa od średniej krajowej, co i rusz czytam SSR to SSR tamto. Jestem ciekaw czy np. ujęcie kłusownika i zabezpieczenie klamotów przez samą SSR nie podciągnąby pod " ujęcie obywatelskie" bo przecież coś takiego chyba obowiązuje w naszym prawie, i jeszcze jedno czy bez obecności PSR lub Policji mogą wogóle oni być na służbie czy nie?
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić. SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
Podejrzewam,że niektórym sędziom pod sufitem się zlasowało Za zabicie 6 ludzi 12 lat tj 2 lata/osobę a za wycięcie drzewa do 100 000 zł co w przełożeniu na odsiadkę też będzie ze dwa lata albo i więcej. Ja się na takie prawo nie piszę.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Kłamcą, to jesteś ty, co już niejednokrotnie udowodnił ci to tutaj chociażby Jurek, który zna twoją "karierę" w PZW i SSR jak nikt inny. A tak już temacie, to chyba wysarczajaco dużo osób juz ci odpisało, że bredzisz w kwestii podejmowania albo nie narzędzi kłusowniczych przez SSR, a szczególnie jedna osoba, która zna się na tych procedurach od ciebie i mnie razem wziętych dużo lepiej i co do szkoleń z PSR, a szczególnie ostatnich, to ty zdania nie zajmuj, bo nie masz prawa w nich uczestniczyć. Także nawet w tej kwestii kolega ci napisał co prokurator a co sędzia powinien, co może i co robi, więc kłamiesz po raz kolejny. Zresztą ja ci dowód takiego postępowania wkleiłem i mogę ich wkleić jeszcze dziesiątki identycznych.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Kłamcą, to jesteś ty, co już niejednokrotnie udowodnił ci to tutaj chociażby Jurek, który zna twoją "karierę" w PZW i SSR jak nikt inny. A tak już temacie, to chyba wysarczajaco dużo osób juz ci odpisało, że bredzisz w kwestii podejmowania albo nie narzędzi kłusowniczych przez SSR, a szczególnie jedna osoba, która zna się na tych procedurach od ciebie i mnie razem wziętych dużo lepiej i co do szkoleń z PSR, a szczególnie ostatnich, to ty zdania nie zajmuj, bo nie masz prawa w nich uczestniczyć. Także nawet w tej kwestii kolega ci napisał co prokurator a co sędzia powinien, co może i co robi, więc kłamiesz po raz kolejny. Zresztą ja ci dowód takiego postępowania wkleiłem i mogę ich wkleić jeszcze dziesiątki identycznych.
Jeżeli jesteś facetem (nie babą plotkarą) i masz choć troszkę honoru to zaproponowałem ci pewien układ ty mi przedstawisz dowody publicznie na forum a ja znikam a jak nie to ty znikasz.Może ty jak politycy społeczeństwo pluje im często w twarz a oni udają ,że nic się nie stało. Nie zajmuj się plotami wyssanymi z palca ,nie wtrącaj osób trzecich ,tylko bądź FACETEM
Wędkuję w mazowieckim na różnych akwenach np. grochale , popowo , fiszor najcześciej spininguję większość ryb wypuszczam zauważyłem w ostatnim sezonie dziwny "trend" na wszystkich wymienionych wodach."wędkarze" ze środków pływających łowią na żywca i spinning jednocześnie. Jeszcze lepsi są brzegowcy bo tam to najczęściej trzy wędki. Branie ryb niewymiarowych to norma a nieprzestrzeganie limitów to powód do chwalenia się przed kolegami.Straż rybacką widziałem w zeszłym sezonie DWA razy ale tylko dlatego że sam ją wezwałem i nalegałem na kontrole. Totalny SYF na brzegu robia krasnoludki bo to one rozrzucają opakowania po zanętach, błystkach żyłkach i opakowania po napojach najczęściej procentowych. Czy ma ktoś z kolegów pomysł na ucywilzowanie działań ludzi przebywających nad wodą bo trudno nazwać ich kolegami.
Wodom cześć
Wiesław
Ameryki nie odkryłeś , taka mentalność w narodzie , że trzeba się zwierza nachapać a przy okazji zrobić nad wodą śmietnisko . Jedyne wyjście to dzwonić gdzie trzeba , pisanie na forum nic tu nie pomoże .
Bydła nie okiełznasz. Jedyna nadzieja, że zadławią się ośćmi.
MYSLE ZE STRAZ TO WIE GDZIE MA SPRAWDZAC BO CO BY BYLO JAK SWOICH BY MUSIELI UKARAC I JESZCZE KAZAC SPRZATAC. TAKI NAROD,WYMIAR NIE WYMIAR WSZYSTKO DO WORA.
Bydła nie okiełznasz. Jedyna nadzieja, że zadławią się ośćmi.
Próżne nadzieje. Nie zadławili się przez tyle lat, to i w przyszłości się nie zadławią. PS Pojedyncze jaskółki wiosny nie czynią.
Powiem krótko RĘCE OPADAJĄ,pisanie,mówienie,nic nie zmienia,póki sami nie oprzytomniejemy.Co do kontroli są,ale nie zawsze tam gdzie najbardziej byliby potrzebni.Ja wędkuję prawie 40 lat,a kontrolowany byłem TYLKO kilka razy(może 5-7).
POZDRAWIAM.
Ja też wędkuje nad Wisłą a to co robią wędkarze to jakaś paranoja. Jakiś czas temu wędkowałem w towarzystwie 3 wędkarzy. Brali dosłownie wszystko do siatki (nawet ryby długości palca u ręki). Zapytałem grzecznie po co biorą takie ryby skoro i tak w wodzie jest ich mało. Jeden z nich odpowiedział, że na kotlety i, że ryb faktycznie jest mało. Zaczęła się dyskusja a później awantura jak ich zacząłem nazywać mięsiarzami, że nie dają żadnego przykładu młodzieży itp. Zaczęli gadać, że im zazdroszczę takich ryb:D Od słowa do słowa aż w końcu nazwałem ich debi... Przyznam, że nie ładnie się zachowałem. No, ale szlak mnie trafia jak widzę co ludzie robią z rybami. Szczerze powiem Wam, że może raz na jakieś 20 wyjazdów wezmę jakąś rybę do domu, bo lubię czasami ją zjeść. Tylko, że brać za każdym razem każdą rybę? Później przyjadą tacy delikwenci i gadają, że co raz mniej ryb jest.
Na wodach których wędkuje często są kontrole Straży Rybackiej. Tylko, że do końca nie wypełniają swoich obowiązków. Dostają telefon, że siatą łapią to nie chce im się przyjechać, bo nikt nie ma czasu itd. Albo wiedzą, że ludzie nie przestrzegają limitu dziennegoto czasami przymykają oko, bo swojemu nie będą wlepiać mandatu.
Często jestem na łowiskach i rozmawiając z wieloma wędkarzami słyszę narzekania na straż rybacką, że nie jeżdżą, nie pracują, nie ma ich tam gdzie kłusownicy kłusują. Pytam ich wtedy, czy dzwonili po tę straż jak widzieli kłusowników. Odpowiedź prawie zawsze jest podobna -Panie, przecież na swojego kolegę, znajomego, sąsiada nie będę donosił.... Tak więc jak czytam idiotyczne wypowiedzi niektórych, którzy generalizują temat, że straż nie przyjedzie, bo kłusownikiem jest "swój", to mnie pusty śmiech ogarnia.
To tak jak mnie, jak czytam te niektóre głupoty co niektórzy ssr piszą to też mnie śmiech ogarnia.
Panowie nie liczcie na kontrole. Póki nie zmieni się mental gumofilcuf, póki nie pomrą czerwone nosy to nad wodą będzie jak jest.Nie piszę tu tylko o wędkarzach ale i o PZW. Rączka rączkę myje.Dla nich jest to świetny biznes a my dostajemy ochłapy. Jedyny sposób to zamiast płacić składki na lepsze życie prezesa gumofilcow lepiej się organizować w grupy i brać w dzierżawę zbiorniki.Wtedy nie będzie wymówek że swój na swego nie zadzwoni bo będzie to dobro wspólne. Każdemu kto opłaci składkę będzie zależało na zdrowym zasobnym zbiorniku, w ryby jak i w normalnych wędkarzy.
Też mam dość słuchania dziadków o super walorach smakowych bolenia w occie...
Właściciele/dzierżawcy na poziomie PZW czyli - mam wiele bierz wszystko napędzają interes kłusowniczy. Więc nie liczcie nas szybkie zmiany, może wasze dzieci ?
:)
Śmieszne czy prawdziwe ?
Więc pogódźcie się z tym że łowiąc ryby sąsiadujecie na kilku metrach brzegu z kłusownikiem.
Ja też wędkuje nad Wisłą a to co robią wędkarze to jakaś paranoja. Jakiś czas temu wędkowałem w towarzystwie 3 wędkarzy. Brali dosłownie wszystko do siatki (nawet ryby długości palca u ręki). Zapytałem grzecznie po co biorą takie ryby skoro i tak w wodzie jest ich mało. Jeden z nich odpowiedział, że na kotlety i, że ryb faktycznie jest mało. Zaczęła się dyskusja a później awantura jak ich zacząłem nazywać mięsiarzami, że nie dają żadnego przykładu młodzieży itp. Zaczęli gadać, że im zazdroszczę takich ryb:D Od słowa do słowa aż w końcu nazwałem ich debi... Przyznam, że nie ładnie się zachowałem. No, ale szlak mnie trafia jak widzę co ludzie robią z rybami. Szczerze powiem Wam, że może raz na jakieś 20 wyjazdów wezmę jakąś rybę do domu, bo lubię czasami ją zjeść. Tylko, że brać za każdym razem każdą rybę? Później przyjadą tacy delikwenci i gadają, że co raz mniej ryb jest.
Niepotrzebnie masz wyrzuty, po prostu nazwałeś ścierwo po imieniu. Takim zasraństwem jesteśmy otoczeni zewsząd dlatego w tym kraju już właściwie są tylko ryby gdzieniegdzie, te jeszcze niewybite. POLACY, kuźwa!!! Właśnie, że bardzo dużo się stało! Ryb jest już za mało
Ameryki nie odkryłeś , taka mentalność w narodzie , że trzeba się zwierza nachapać a przy okazji zrobić nad wodą śmietnisko . Jedyne wyjście to dzwonić gdzie trzeba , pisanie na forum nic tu nie pomoże .
Święta racja...
I wtedy przestanie się opłacać
Często jestem na łowiskach i rozmawiając z wieloma wędkarzami słyszę narzekania na straż rybacką, że nie jeżdżą, nie pracują, nie ma ich tam gdzie kłusownicy kłusują. Pytam ich wtedy, czy dzwonili po tę straż jak widzieli kłusowników. Odpowiedź prawie zawsze jest podobna -Panie, przecież na swojego kolegę, znajomego, sąsiada nie będę donosił.... Tak więc jak czytam idiotyczne wypowiedzi niektórych, którzy generalizują temat, że straż nie przyjedzie, bo kłusownikiem jest "swój", to mnie pusty śmiech ogarnia.
A Ty kiedykolwiek kolego dzwoniłeś po Straż Rybacką? Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, żeby było jasne. Ja w swojej wypowiedzi podałem konkretną jednostkę z mojej okolicy.
On ma SSR zawsze ze sobą ;-)JK
A jak by tak stworzyć SSR jako osobną firmę prywatną która np by pozyskała na swą działalność środki z UE .. Nie była powiązana znajomościami z PZW pan Władek zna tego a tam ten tego , a mandaty i kary by miały swoje wysokości itd i wpływały na ich konto żeby się mogli rozwijać ... raczej chyba takiej osobnej firmy by PZW nie wpuściło na swoje tereny aby karali itd lepiej mieć w swoich szeregach swoich ludzi i mieć to pod swoją kontrolą :) takie moje małe zdanie ... może się mylę ...
Jest już PSR i wspomagające odziały typu "ORMO", tj. SSR. ;) Jak widać ani jedno, ani drugie nie jest zbytnio skuteczne.
Taa tylko ani jednych ani drugich nad wodą nie zobaczysz w miarę często ... wiem nie można być wszędzie dużo zbiorników itd nie ma tylu ludzi środków itd ..... temat rzeka .... jak to się mówi ....
Za nim by zorganizowali utrzymanie z UE to my bysmy za karty placili wiecej bo ktos na poczatek musial by ich utrzymac a koniec koncow ani strazy ani zarybian,jeszcze troche i prztrwaja tylko prywatne lowiska bo w Wisle juz slabo z ryba a miesiarzy co raz wiecej:(
Panowie Weście się do roboty wstąpcie do straży czy do zarządów a nie tylko narzekajcie że się nie opłaca że się nie da przy takim nastawieniu nic się nie zmieni i przede wszystkim bierzcie aktywny udział w zebraniach sprawozdawczych i czynach społecznych na rzecz naszego wspólnego dobra trzeba zacząć od siebie i dobrym przykładem zarażać innych.
Witam. Szanowni koledzy i koleżanki z nad wody. Kłusownictwo to nie jedyny problem. Moim skromnym zdaniem ogromną plagą są najemcy wód. Otóż za odpowiednią opłatą, można wydzierżawić dowolny akwen i w majestacie prawa i w myśl powiedzonka "wolnoć Tomku w swoim domku" robić, co się tylko żywnie podoba. Żadne tak zwane przepisy nie są respektowane, no bo kto komu zabroni jak to jest jego. Tak więc niekontrolowane i bezustanne odłowy są na porządku dziennym, a siaty, nawet powyżej 1,5 km długości to po prostu miejscowy folklor. Korzystają na tym wszyscy, od ludzi z PZW aż do rolnika ?! Znam przypadki gdzie rolnik dzierżawi akwen i karmi trzodę Leszczem i Płocią. Tak ,tak. Nie dziwcie się więc że jest jak jest. Zachwycamy się tak zwanym zachodem. Chodzimy la lunch, na piwko idziemy do pubu, mamy weekendy i tak dalej i tak dalej. Sprowadźmy zatem zachód do nas. Przecież płacimy składki, możemy więc wymagać. Ostre przepisy w Anglii, całej Skandynawii, w Niemczech, w USA czy nawet na Węgrzech, doprowadziły do tego że ryby są wszędzie (wiem bo byłem). Ktoś powie że drogo, może i tak, ale cóż z tego skoro: opłacamy coraz droższe składki, kupujemy sprzęt i całą resztę, utrzymujemy cały przemysł związany z wędkarstwem, no i oczywiście PZW, i cóż z tego mamy? Wszyscy wiecie co. Uważam że winę za cały ten syf ponosi tylko i wyłącznie PZW, bo to on ustala przepisy, które i tak są w głębokim poważaniu. PZW powinien przestać istnieć. Dla czego? Czytać jak wyżej. Serdecznie pozdrawiam.
Podejrzewam, że temat jest trochę głębszy. Np. Jeżeli ktoś naćpa się i napije a potem wsiądzie do pojazdu i zabije 6 osób i dostaje 12 lat to za niewymiarową rybę co moga mu zrobić? Podzielić to na 6 zabitych to wychodzi jedno życie ludzkie to dwa lata odsiadki w pierdlu gdzie jest TV, sala sportowa, darmowe sorty i racje zywnosciowe większe jak w szpitalu. To wszystko idzie z naszej pracy więc albo nie dorosłem do takiego pojmowania spraw albo to jest po prostu chore. Najgorsze, że to nie my to tworzymy ale musimy się do tego stosowac i z czasem się przyzwyczajamy a jak ktoś się ,,obudzi" to okazuje sie, żę już jest za późno - bo przecież takie jest prawo. Obłęd.
Witam. Szanowni koledzy i koleżanki z nad wody. Kłusownictwo to nie jedyny problem. Moim skromnym zdaniem ogromną plagą są najemcy wód. Otóż za odpowiednią opłatą, można wydzierżawić dowolny akwen i w majestacie prawa i w myśl powiedzonka "wolnoć Tomku w swoim domku" robić, co się tylko żywnie podoba. Żadne tak zwane przepisy nie są respektowane, no bo kto komu zabroni jak to jest jego. Tak więc niekontrolowane i bezustanne odłowy są na porządku dziennym, a siaty, nawet powyżej 1,5 km długości to po prostu miejscowy folklor. Korzystają na tym wszyscy, od ludzi z PZW aż do rolnika ?! Znam przypadki gdzie rolnik dzierżawi akwen i karmi trzodę Leszczem i Płocią. Tak ,tak. Nie dziwcie się więc że jest jak jest. Zachwycamy się tak zwanym zachodem. Chodzimy la lunch, na piwko idziemy do pubu, mamy weekendy i tak dalej i tak dalej. Sprowadźmy zatem zachód do nas. Przecież płacimy składki, możemy więc wymagać. Ostre przepisy w Anglii, całej Skandynawii, w Niemczech, w USA czy nawet na Węgrzech, doprowadziły do tego że ryby są wszędzie (wiem bo byłem). Ktoś powie że drogo, może i tak, ale cóż z tego skoro: opłacamy coraz droższe składki, kupujemy sprzęt i całą resztę, utrzymujemy cały przemysł związany z wędkarstwem, no i oczywiście PZW, i cóż z tego mamy? Wszyscy wiecie co. Uważam że winę za cały ten syf ponosi tylko i wyłącznie PZW, bo to on ustala przepisy, które i tak są w głębokim poważaniu. PZW powinien przestać istnieć. Dla czego? Czytać jak wyżej. Serdecznie pozdrawiam.
Jakby nie było PZW to na kogo byś winę zwalał?
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi
populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ich kręci łowienie ryb ale nie koniecznie już ich zjadanie. To prawda - wolą kupić w markecie coś szlachetnego niż zjeść np takiego leszcza choćby ważył trzy kilo ( co u nas jest rarytasem ).
Jeszcze w jednym temacie należy odróżnić nas od zachodu - pomimo, że praktycznie nie ma tam egzaminów na kartę wędkarską nikt nie ma problemu z przestrzeganiem regulaminów łowisk, wymiarów i sposobu łowienia bo należy zauważyć, że można wykupić zezwolenie w ramach którego nie koniecznie będziesz mógł łowić np na żywca . Jedynym ( chyba ) krajem gdzie zdaje się egzamin i chodzi na kurs są Niemcy i nie jest to tzw formalność. U nich też żadna policja czy jakaś straż rybacka nie ma problemu z dojazdem. Choćby to było w największej dziczy to i tak znajdą delikwenta.Kary za kłusownictwo na zachodzie a w zasadzie za łowienie niezgodne z prawem są bardzo wysokie i dlatego nie ma prawie tam problemu z kłusownictwem.
JK
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi
populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ciekawa myśl , pod tym kątem jeszcze na tą sprawę nie spojrzałem . Faktycznie , za bardzo się emocjonujemy tymi ""Szwecjami "" , aczkolwiek , mam cały czas nadzieję , że gdy mój syn dorośnie to będzie łowił w naszych żwirowniach takie rybska jak w Szwecji .
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi
populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
Ciekawa myśl , pod tym kątem jeszcze na tą sprawę nie spojrzałem . Faktycznie , za bardzo się emocjonujemy tymi ""Szwecjami "" , aczkolwiek , mam cały czas nadzieję , że gdy mój syn dorośnie to będzie łowił w naszych żwirowniach takie rybska jak w Szwecji .
Wystarczy spojżeć na mape Norwegi tam na jednego mieszkańca przypadają ze dwa jeziora, trzeba by jeszcze odliczyć tych łowiiących na morzu.
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi
populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
To co mówisz, że wędkarstwo w Europie Zachodniej zamiera? Bo to przeżytek, jak robienie masła? Można z tego wnioskować, że dlatego tam są ryby tak? :-) Jak w tym kabarecie nie wiem kolego co bierzesz, ale bierz o połowę mniej. 99% polskich wędkarzy nie łyka pelikanów wbrew temu co piszesz, tylko każdą złowioną rybę bez względu na odległość głowy od ogona. Dlatego zachód to zachód a Polska to Polska. Tam sport tu mięcho. Wsio wytłumaczyłem myślę, że dość klarownie.
Teoria o ilości mieszkańców i wód jak najbardziej trafna. Ale to nie jest czynnik wystarczający, najpierw należałoby postawić znak równości między wędkarzami ze Szwecji i wędkarzami z Polski. Ale to jest niemożliwe. Bo między innymi w temacie wędkarstwa dzieli te dwa kraje nie tylko Bałtyk, ale przede wszystkim Ocean Świadomości Ekologicznej. Chyba warto jednak wspomnieć, że kultura wędkarska w tymże kraju w porównaniu do polskiej ma się mniej więcej tak jak Saab do Poloneza. Rozumiem, że ty zakładasz, iż Skandynawowie łoją tak samo jak Polacy wszystko co żywe na kotlety, dla kota, na handel, dla jaj etc...? Myślę, że nie można tłumaczyć różnic w rybostanie tych dwóch krajów tak po prostu przytoczonymi przez ciebie statystykami. No np zestawiając różnicę w ilości mieszkańców nie wziąłeś pod uwagę pewnego ważnego czynnika, a mianowicie ilu ludzi spośród obu populacji wędkuje. No i tu obraz się zmienia, bo w Polsce łowi ryby z 800 tyś wędkarzy, a w Szwecji pomijając duże aglomeracje, nie znajdzie się pewnie domu bez wędki. Mówi się, że tam łowi ryby prawie każdy.
On ma SSR zawsze ze sobą ;-)JK
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora?
Staram się udowodnić, że nic SAMI nie możecie.Tia,,, wędkarze bezpieczniejsi... A przed kim ich tak strzeżecie? Chyba przed sobą ?Wody rybne - jak w całej Polsce. Znaczy po zarybieniu teraz jesienią karpiami dla tych co ich tak strasznie nienawidzą ;-)JK
Wędkarstwo » Forum » Kłusownictwo - Straż rybacka na forum » Grupy » ★ Obserwuj
STOP kłusownictwu
mam problemObserwuj
Autor: andrzej zankowicz ★ Obserwuj
Koło: Koło PZW Elblag Miasto
utworzony: 2014/10/25 07:56
cześć jestem starszym człowiekiem na dodatek nie pełno sprytnym :) nie używam telefonu wcale nie udzielam się w kole.byłem ze spinem na szczupaka .za haczyłem sieć oczywiście zerwałem blaszke .sieci nie udało się wyciągnąć postawiona bardzo dawno ryba którą zauważyłem się już raspadała. co z tym fantem zrobić?
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #788750wysłano: 2014/10/25 08:21
karwos33Jak najszybciej zadzwoń do najbliższego oddziału chociażby Społecznej Straży Rybackiej, albo na policję (najwyżej Cię przekierują gdzie indziej), i powiadom ich o tym, gdzie dokładnie była rozstawiona sieć. Pozdrawiam
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #788751wysłano: 2014/10/25 08:26
karwos33PS. jeśli W OGÓLE nie używasz telefonu, a masz internet, co mnie dziwi, no ale spróbuję w to uwierzyć, to napisz chociaż email do SSR. Albo podejdź na najbliższą komendę policji.
Koledzy do szweciji czy norwegi nie mamy się co porównywać,po pierwsze :populacja Polski - 38 milionów ludzi
populacja Szwecji - 9.5 miliona ludzipopulacja Norwegji - 5 milionów ludzipo drugie:liczba jezior w h..i i jeszcze więcej niż w Polscepo trzecie:linia brzegowa w h..i i jeszcze dłuższ niż PolskaNawet jakby chcieli chcieli to nie przeżrą tych swoich ryb przez dziesięcioleciaWięc te rozważania na temat gospodarki rybackiej krajów skandynawskich są grzecznie mówiąc nietrafioneCo do tzw. europy zachodniej do której to większość tak się porównuje i jak młode pelikany łykają wszystko co z zachodu, bo to niby najlepsze, najmodniejsze nie róbcie z siebie i z nas polaków ofiar czy tępaków, że to niby my nie potrafimy zrobić nic dobrego, moim zdaniem łowienie ryb na tzw. zachodzie to trochę przeżytek tak jak u nas np. robienie masła w domu,teraz ludzie mają komputery, tablety itd. powiedz młodemu żeby wstał o 3 rano na ryby to Ci odpowie że chyba cię pojeb...o bo on musi wrzucić zdjęcia na fejsa.Myślę że tzw. europa zach. jest na tyle wygodna i leniwa że zamiast siedzieć w krzakach i czekać na rybę wolą iść do marketu i sobie kupić, stać ich na to,nie kręci ich łowienie ryb i tyle.
To co mówisz, że wędkarstwo w Europie Zachodniej zamiera? Bo to przeżytek, jak robienie masła? Można z tego wnioskować, że dlatego tam są ryby tak? :-) Jak w tym kabarecie nie wiem kolego co bierzesz, ale bierz o połowę mniej. 99% polskich wędkarzy nie łyka pelikanów wbrew temu co piszesz, tylko każdą złowioną rybę bez względu na odległość głowy od ogona. Dlatego zachód to zachód a Polska to Polska. Tam sport tu mięcho. Wsio wytłumaczyłem myślę, że dość klarownie.
Teoria o ilości mieszkańców i wód jak najbardziej trafna. Ale to nie jest czynnik wystarczający, najpierw należałoby postawić znak równości między wędkarzami ze Szwecji i wędkarzami z Polski. Ale to jest niemożliwe. Bo między innymi w temacie wędkarstwa dzieli te dwa kraje nie tylko Bałtyk, ale przede wszystkim Ocean Świadomości Ekologicznej. Chyba warto jednak wspomnieć, że kultura wędkarska w tymże kraju w porównaniu do polskiej ma się mniej więcej tak jak Saab do Poloneza. Rozumiem, że ty zakładasz, iż Skandynawowie łoją tak samo jak Polacy wszystko co żywe na kotlety, dla kota, na handel, dla jaj etc...? Myślę, że nie można tłumaczyć różnic w rybostanie tych dwóch krajów tak po prostu przytoczonymi przez ciebie statystykami. No np zestawiając różnicę w ilości mieszkańców nie wziąłeś pod uwagę pewnego ważnego czynnika, a mianowicie ilu ludzi spośród obu populacji wędkuje. No i tu obraz się zmienia, bo w Polsce łowi ryby z 800 tyś wędkarzy, a w Szwecji pomijając duże aglomeracje, nie znajdzie się pewnie domu bez wędki. Mówi się, że tam łowi ryby prawie każdy.
Myślę właśnie że na zachodzie łowi coraz mniej wędkarzy za to bardziej wyspecjalizowanych,to że tam wędkarstwo to sport to się zgodze ale moim zdaniem dlatego że niemiec nie musi zabijać bo za godz. pracy ma z 5kg szczupaka a w polsce na kilogram wielu ludzi musi tyrać ze dwie godz. o łososiu już nie wspomnę.Wsio wytłumaczyłeś i jest to najprawdziwsza prawda, jedna jedyna bo Twoja.
Co do statystyki:Powierzchnia jezior w Szwecji to jakieś 39 000km/2 w Polsce zaś 3120km/2 Szwedzi przy czterokrotnie mniejszej liczbie ludności mają ponad 12 razy więcej wody,w Polsce na jednego mieszkańca przypada 0,00008 km/2 wody a w Szwecji 0,004km/2, bawiąc się dalej w statystykę to żebyśmy zrównali się ze Szwedami musielibyśmy mieć jakieś 152000km/2 wody! to jakieś 50 razy więcej niż mamy, bawiąc się dalej w te głupkowate wyliczenia weżmy 800000 członków pzw i podzielmy przez 50 i statystycznie wychodzi wówczas 16000 wędkarzy w całym kraju, myślę że wtedy też byśmybyli drugą Szwecją.
Jakbyś nie liczył to i tak jesteśmy w dupie,z tym że jakbyśmy wzieli jeszcze pod uwagę wody morskie to jesteśmy jeszcze dużo,dużo głębiej.
O Norwegii już nie wspomnę.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
On ma SSR zawsze ze sobą ;-)JK
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora?
A to Z pomocy dobrowolnych wplat na pzw:)) Ryb przybywa!!!
On ma SSR zawsze ze sobą ;-)JK
I może dlatego łowiska u nas są coraz bardziej rybne a wędkarze bezpieczniejsi, czego nie mogą powiedzieć kłusownicy. A ty co robisz w tym kierunku oprócz pyskówek i kpin zza monitora?
A to Z pomocy dobrowolnych wplat na pzw:)) Ryb przybywa!!!
Następne trollisko ! Szuwarek , a miej chłopie jaja i zacznij pisać z własnego konta .
pieprzenie że zżeramy ryby i dlatego ich nie ma do mnie nie przemawia jakoś ,pamiętam za komuny było tyle wędkarzy ile teraz ryby brali wszyscy bo po to na ryby chodzili a teraz co ja miałbym zabrać no co skoro za cały sezon złapałem kilka ryb które mogłyby być teoretycznie zabrane ale złapane na paskudnej wodzie i nie nadawały się do zabrania (nigdy nie zabieram) zrobiłem około 8 tys kilometrów na ryby co 2-3 dni wypad i zawsze w dupę same podleszczyki i podpłotki dlatego twierdzę że pitolenie o zabieraniu ryb robi się nudne jak flaki w oleju i powinno się banować takich kolesi co wiecznie o tym pierdo...ą . ja ryb nie jem bo nie lubię ale nie trawię ludzi co innych pouczają NIE ZABIERAĆ , lepiej jak by jęzory na zebraniach kół PZW strzępili aby nie zarybiać 3 dniową rybą (karp) tylko swoimi gatunkami i wymiana ryb między zbiornikami aby te podleszczyki i podpłotki nie karłowaciały
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Dokładnie tak właśnie jest. Dlatego jak czytam takie bzdury pisane przez BYŁEGO i wywalonego już strażnika SSR, to mi żal osób, które czytają takie pierdoły i ich ogólne pojęcie na różne takie tematy ulegają kompletnej destrukcji. Czy on sobie tego życzy czy nie, czy jemu się to podoba czy nie, to SSR podejmowała, podejmuje i będzie zawsze podejmować sprzęt kłusowniczy, oczywiście zawsze z zachowaniem wszelkich procedur (powiadomienie o tym Policji, PSR itd.) i tak SSR była jest i będzie szkolona przez PSR na każdorazowych szkoleniach przez nich organizowanych. I każdy Policjant czy funkcjonariusz PSR to potwierdzi. Także @cierpliwy1, odpuść sobie człowieku, bo grzęźniesz ponownie. Ale to dobrze.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Nawet jeśli znalazłeś gdzieś przepis mówiący, że SSR nie wolno likwidować sieci, to powiedz mi proszę, gdzie "prawo", a gdzie zdrowy rozsądek? Przecież jeśli SSR nie zainterweniuje, w tej rozłożonej sieci padnie mnóstwo ryb. Niezależnie od tego, czy facet zadzwoni na policję, straż pożarną, czy nawet k***a na pogotowie, to i tak jednostki szybkiego reagowania mają obowiązek wzajemnego przekazywania sobie spraw lub przekierowania zgłaszającego do odpowiedniej instytucji. Grunt to dać KOMUŚ sygnał, że taka sytuacja ma miejsce, a potem sprawa już sama ruszy i znajdą się chętni do zlikwidowania sieci. A ty czytaj sobie dalej paragrafy, kiedy nasze wody pustoszeją. Brawo.
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
Kolego , ja tu nie chce brnąć w jakieś prawnicze spory czy akademickie rozważania ale dla sądu nie ma znaczenia jaka służba wyciąga sieć , dla sądu liczy się sam fakt popełnienia przestępstwa i jego udokumentowanie ( oględziny - zebrane ślady , przesłuchanie świadków , przesłuchanie np strażników SSR z uprzedzeniem , dokumentacja foto itp. ) . Uwierz mi , że nawet cywile podejmują sieci sporo przy tym ryzykując zresztą , mało tego , bo też zatrzymują sprawców i nie ma problemu z przeprowadzeniem dochodzenia a sąd nie ma problemu z skazaniem sprawcy . Co do umorzenia sprawy w wymienionym przez Ciebie przykładzie , sąd ma prawo to zrobić niezależnie kto podejmie sieci jeżeli uzna to za stosowne . Nie słyszałem jeszcze nigdy aby sąd umorzył sprawę na podstawie informacji o tym kto sieci podejmował , można by powiedzieć , że wyjątek potwierdza regułę . W wypadku kiedy nie ma sprawcy sprawę zawsze się umarza właśnie z powodu niewykrycia sprawcy . Co do obecności Policji czy PSR , ten fakt jest bezsporny , miało miejsce przestępstwo i muszą zrobić robotę do której są powołani . Nie wiem jak na Twoim rejonie ale u nas nie ma problemu gdy straż podejmuje sieci a przedtem dzwoni do dyżurnego komendy czy komisariatu , to on dalej wydaje polecenia i przejmuje pałeczkę .
Za pisanie prawdy posty sie usowa? Sama ssr (bez psr,policji ) NIE ma prawa do sciagniecia sieci, jak I do nakladania dobrowolnych wplat na pzw.
MSTINO jesteś kłamcą na co mam dowody ,lawirujesz ,kombinujesz oszukujesz i w dodatku obrażasz ludzi na tym forum a pozwalają ci dlatego ponieważ moderator też jest w SSR.
Jeżeli na tym forum przedstawisz jakiś dowód ,że ktoś wyrzucił mnie ze SSR to ja przeproszę wszystkich i zniknę z tego forum a jeżeli nie przedstawisz to zrób to ty i więcej nie wracaj .Dla wyjaśnienia powiem ,iż odszedłem sam ponieważ do SSR zaczęli wstępować podejrzane osoby jak ty . Wracając do tematu ,to informacje jakie wam podałem pochodzą od PSR i nie zamierzam się z nikim kłócić bo nie jest to moim celem.
Słusznie , chłopaki z SSR podejmując sieci zaoszczędzają sporo kosztów i czasu . Policja - grupa dochodzeniowa przyjeżdża już na gotowe i może przeprowadzić oględziny oraz dokonać zabezpieczenia siatek . W innym przypadku wzywa się Straż Pożarną , co nie jest w ich szeregach popularnym zajęciem bo jak widomo mają inne o niebo ważniejsze zadania . Druga sprawa , często policjanci z PSR , SSR robią zasadzkę na kłusowników właśnie za sprawą ujawnienia tych sieci .
Dokładnie tak właśnie jest. Dlatego jak czytam takie bzdury pisane przez BYŁEGO i wywalonego już strażnika SSR, to mi żal osób, które czytają takie pierdoły i ich ogólne pojęcie na różne takie tematy ulegają kompletnej destrukcji. Czy on sobie tego życzy czy nie, czy jemu się to podoba czy nie, to SSR podejmowała, podejmuje i będzie zawsze podejmować sprzęt kłusowniczy, oczywiście zawsze z zachowaniem wszelkich procedur (powiadomienie o tym Policji, PSR itd.) i tak SSR była jest i będzie szkolona przez PSR na każdorazowych szkoleniach przez nich organizowanych. I każdy Policjant czy funkcjonariusz PSR to potwierdzi. Także @cierpliwy1, odpuść sobie człowieku, bo grzęźniesz ponownie. Ale to dobrze.
Uprawninia SSR Art. 23 pkt. 3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza;
Z tym że SSR w myśl ustawy nie jest stwożona do samodzielnego działania. Nie mam nic do strażników, chwała im za społeczną robote, niekompetętni ludzie trafiają się w każdej formacji z tym że w SSR liczba przygupów jest z pięć razy wyższa od średniej krajowej, co i rusz czytam SSR to SSR tamto.
Jestem ciekaw czy np. ujęcie kłusownika i zabezpieczenie klamotów przez samą SSR nie podciągnąby pod " ujęcie obywatelskie" bo przecież coś takiego chyba obowiązuje w naszym prawie, i jeszcze jedno czy bez obecności PSR lub Policji mogą wogóle oni być na służbie czy nie?
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
To podejmie PSR
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
Otóż to.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
SSR może ściągnąć sieci kłusownicze w obecności policji i w tedy sąd nie ma się do czego przyczepić,mało tego narzędzie kłusownicze musi być odpowiednio zabezpieczone we wskazanym miejscu przez policję .
Podejrzewam,że niektórym sędziom pod sufitem się zlasowało
Za zabicie 6 ludzi 12 lat tj 2 lata/osobę a za wycięcie drzewa do 100 000 zł co w przełożeniu na odsiadkę też będzie ze dwa lata albo i więcej.
Ja się na takie prawo nie piszę.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Kłamcą, to jesteś ty, co już niejednokrotnie udowodnił ci to tutaj chociażby Jurek, który zna twoją "karierę" w PZW i SSR jak nikt inny. A tak już temacie, to chyba wysarczajaco dużo osób juz ci odpisało, że bredzisz w kwestii podejmowania albo nie narzędzi kłusowniczych przez SSR, a szczególnie jedna osoba, która zna się na tych procedurach od ciebie i mnie razem wziętych dużo lepiej i co do szkoleń z PSR, a szczególnie ostatnich, to ty zdania nie zajmuj, bo nie masz prawa w nich uczestniczyć. Także nawet w tej kwestii kolega ci napisał co prokurator a co sędzia powinien, co może i co robi, więc kłamiesz po raz kolejny. Zresztą ja ci dowód takiego postępowania wkleiłem i mogę ich wkleić jeszcze dziesiątki identycznych.
Kolego karwos33 dlaczego podpowiadasz komuś aby dzwonił do SSR ,przecież im nie wolno podejmować sieci kłusowniczych (a szkoda) w tym przypadku tylko i wyłącznie policja .
Przestań ty człowieku bredzić. Wklejam ci link do jednego z kilkudziesięciu takich przykładów z mojego terenu podejmowania sieci kłusowniczych przez SSR po powiadomieniu dyżurnego policji i jego pełnej akceptacji podejmowanych przez SSR czynności polegających właśnie na wyciągnięciu sieci i uwolnieniu z nich ryb. Policja przyjeżdża już "na gotowe". I tak jest za każdym razem. Mało tego, również PSR telefonicznie zleca takie czynności strażnikom SSR. Więc nie mieszaj znowu ludziom w głowach swoimi teoriami z palca wyssanymi.
http://www.pzw.org.pl/zozgora/wiadomosci/101147/60/zorganizowana_grupa_klusownicza_zatrzymana_na_goracym_uczynku
To nie są bzdury proszę pana , kłusownictwo za pomocą sieci to przestępstwo ,które wymaga pełnego postępowania dowodowego a takiego brak w przypadku podjęcia sieci przez SSR i w podobnej sprawie sąd umorzył postępowanie.Prokurator zalecił wzywanie policji na miejsce przestępstwa .W ostatnich szkoleniach dla PSR temat był omawiany ,ale pan może nie wie o tym,więc proszę porozmawiać na ten temat z odpowiednimi ludźmi no i logicznie się zastanowić.
Kłamcą, to jesteś ty, co już niejednokrotnie udowodnił ci to tutaj chociażby Jurek, który zna twoją "karierę" w PZW i SSR jak nikt inny. A tak już temacie, to chyba wysarczajaco dużo osób juz ci odpisało, że bredzisz w kwestii podejmowania albo nie narzędzi kłusowniczych przez SSR, a szczególnie jedna osoba, która zna się na tych procedurach od ciebie i mnie razem wziętych dużo lepiej i co do szkoleń z PSR, a szczególnie ostatnich, to ty zdania nie zajmuj, bo nie masz prawa w nich uczestniczyć. Także nawet w tej kwestii kolega ci napisał co prokurator a co sędzia powinien, co może i co robi, więc kłamiesz po raz kolejny. Zresztą ja ci dowód takiego postępowania wkleiłem i mogę ich wkleić jeszcze dziesiątki identycznych.
Jeżeli jesteś facetem (nie babą plotkarą) i masz choć troszkę honoru to zaproponowałem ci pewien układ ty mi przedstawisz dowody publicznie na forum a ja znikam a jak nie to ty znikasz.Może ty jak politycy społeczeństwo pluje im często w twarz a oni udają ,że nic się nie stało. Nie zajmuj się plotami wyssanymi z palca ,nie wtrącaj osób trzecich ,tylko bądź FACETEM