Witam. Wiem że sprzedaż spławików z kolca jeżozwierza jest zabroniona, ale czy połów za pomocą niego też? słyszałem różne opinie i sam już nie jestem pewien.
Ponoć nie można. Z drugiej strony "prawo nie działa wstecz". Mam jeszcze jeden taki spławik i jeden chyba pierwszy jaki w życiu miałem strugany z drewna pomalowany słabym lakierem, który krzywił się po zamoczeniu w różne strony. Nie używam ich z sentymentu. Niech sobie leżą i przypominają o początkach przygody z wędką.
Kolego, to tak jak z pornografią w PRL"u. Zabroniona jest produkcja, dozwolona sprzedaż i użytkowanie. Niby czysta paranoja, ale idealnie oddaje ideę tej sprawy. Otóż to to samo, ale zabroniona jest "produkcja" i sprzedaż, ale używanie jest dozwolone.
ok dzięki. ale wydaje mi się że i tak podczas kontroli nikt nie sprawdził by co za spławik ja mam założony. Już chyba mało kto pamięta o takich spławikach.
pamietam moje komunistycze dziecinstwo jak tata mówił mi tych spławikach mówie ze w zoo widziałem był jezozwierza tata na to pewnie juz łysy zkolcy jest??????????????????????????
Mam pytanie dlaczego jest zabronione mieć spławik z takiego kolca.
Przecież RAPR nic nie mówi na temat spławików z czego mają być zrobione nie czaję w ogóle tego. To jeżeli chodzi o spławik moim zdaniem nikt Ci nie sprawdzi z czego jest spławik a nawet jakby to nie wiem co to ma do kłusownictwa.
Druga sprawa w jaki sposób można poławiać na kolec z jeżozwierza to już totalnie ni kumam.
powiem ci że generalnie to lubię łowić na grunt, ale jak nachodzi mnie ochota na spławik to zakładam kolca i to nie przelotowego tylko na gumki. Oczywiście jak łowisko nie jest głębokie:). Ale od małego łapałem na takie spławiki i to chyba kwestia przyzwyczajenia. Ale został mi tylko jeden- ostatni :(.
Znalazłem takie coś. Absurd, czy nie? To zależy, moim zdaniem.
Ministerstwo Finansów /
Spławiki z jeżozwierza afrykańskiego? 2005.11.04 13:46
Funkcjonariusze Oddziału Celnego Towarowego I, Urzędu Celnego III "Port Lotniczy" w Warszawie udaremnili przemyt rekordowej ilości kolców jeżozwierza afrykańskiego, będącego na światowej liście gatunków chronionych.
Zatrzymany towar został ujawniony w jednej z wielu przesyłek nadanych z Nigerii. Jak się okazało w paczce znajdowało się ponad 10 kg kolców jeżozwierza afrykańskiego z gatunku "Spina Hystrix Cristata", będącego na światowej liście gatunków chronionych konwencją CITES. W wyniku czynności kontrolnych warszawscy celnicy stwierdzili, iż "egzotyczny pakunek", którego adresatem była jedna z polskich firm nie posiada wymaganych dokumentów, niezbędnych do sprowadzenia tego typu obiektów gatunków chronionych.
Jak pokazuje doświadczenie, w takich przypadkach kolce z pewnością nie były legalnie zbierane na afrykańskich sawannach lecz były wyrywane z zabijanych przez kłusowników zwierząt. Po zasięgnięciu opinii eksperta okazało się, iż kolce jeżozwierza są używane do produkcji spławików, powszechnie chwalonych za swoją jakość niemal przez wszystkich wędkarzy. Według ustaleń z zatrzymanych 10 kg. kolców można wykonać około 6 tysięcy spławików, których cena na polskim rynku wynosi od 5 do kilkunastu złotych.
Według wstępnych szacunków wartość zatrzymanego towaru wynosi około 1695 zł. Nie jest to kwota duża jednak na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż do zgromadzenia takiej ilości kolców przemytnicy musieli zabić kilkadziesiąt jeżozwierzy. Pozostaje jedynie zadać pytanie: czy jest sens aby ginęły kolejne zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt, tylko dla zaspokojenia przyjemności wędkarzy? (Dariusz Bogacz z IC w Warszawie)
No ale nadal nie jest zabronione mieć spławik z tego bo widocznie się takowe robi z przepisowo zdobytych kolców prawda bo inaczej nie można tego zrozumieć.
Co do kolców to mam dwa z Krakowskiego zoo hehehe musiały sobie hasać te bestyje i zgubiły
mądry i ciekawy tekst! Ja też nie jestem za zabijaniem wszelkiego rodzaju zwierząt (oprócz PAJĄKÓW!!!!!!),ale cóż mam poradzić jak już mam takie coś i w dodatku lubię na to łowić.
Pewnie można łowić. Nie jest żaden straznik specjalistą w dziedzinie zoologii, żeby mógł na pierwszy rzut oka stwierdzić iż jest to bez wątpienia spławik z prawnie chronionego kolca jeżozwierza. Nie popadajmy w paranoję. -Skąd Pan to ma, to jest kolec jeżozwierza? ... -Znalazłem, a przecież nie wiem z czego to jest, nie ma opisu, a jeżozwierze mi po podwórku nie biegają, żebym to wiedział. ......Nie, takiej sytuacji jakoś nie widzę nad wodą.
Panowie pewnym jest, że ogromna większość strażników nie odróżni kolca jeżozwierza od sztucznego tworzywa. Większość z nich zapewne sama takich używa. I oni czepiać się nie będą. Jednak jeżozwierze są pod ochroną. Trzeba mieć dokumenty poświadczające iż nabyło się taki kolec przed uznaniem jeżozwierza za gatunek chroniony lub z legalnego źródła posiadającego zezwolenie. Jeśli takiego papierka się nie posiada można zostać ukaranym za samo posiadanie.
Zabroniona jest dystrybucja , sprowadzanie , czy sprzedawanie . Nic nikt nie wspomina o posiadaniu , zwłaszcza u nas w Europie gdzie tych zwierząt nie ma w naturze . To tak jak z Futrami lub biżuterią z kości słoniowej które przecież niejeden posiada i używa , ale nie znaczy to że posiada nie legalnie i nie ma prawa korzystać z niego .Kiedyś takie kolce przecież legalnie sprzedawano w sklepach i do dzisiaj niejeden jeszcze ich posiada a za to nikt nie może karać . Ja posiadam kolce z Zoo i jeszcze z czasów w których takie pozyskiwanie nie było zabronione , gdzie te zwierzęta okresowo po prostu ich gubiąwymieniając na nowe . Oczywiście jeden taki 0,5 g .chętnie używam do rozwiązywania węzłów na żyłce , bo nie kaleczą jej a zarazem dobrze można ich luzować. Taki zgubiony przez zwierze kolec 1,5g swobodnie używam i jeszcze ma wklejoną cienką antenkę co poprawia mi sygnalizację . Jest to jeden z najlepszych spławików jaki stworzyła natura i żadne imitacje tego nie zastąpi .
Witam. Wiem że sprzedaż spławików z kolca jeżozwierza jest zabroniona, ale czy połów za pomocą niego też? słyszałem różne opinie i sam już nie jestem pewien.
Ponoć nie można. Z drugiej strony "prawo nie działa wstecz". Mam jeszcze jeden taki spławik i jeden chyba pierwszy jaki w życiu miałem strugany z drewna pomalowany słabym lakierem, który krzywił się po zamoczeniu w różne strony. Nie używam ich z sentymentu. Niech sobie leżą i przypominają o początkach przygody z wędką.
czy może jest ktoś kto w 100% wie czy można łowić na kolca czy nie??????
Kolego, to tak jak z pornografią w PRL"u. Zabroniona jest produkcja, dozwolona sprzedaż i użytkowanie. Niby czysta paranoja, ale idealnie oddaje ideę tej sprawy.
Otóż to to samo, ale zabroniona jest "produkcja" i sprzedaż, ale używanie jest dozwolone.
ok dzięki. ale wydaje mi się że i tak podczas kontroli nikt nie sprawdził by co za spławik ja mam założony. Już chyba mało kto pamięta o takich spławikach.
pamietam moje komunistycze dziecinstwo jak tata mówił mi tych spławikach mówie ze w zoo widziałem był jezozwierza tata na to pewnie juz łysy zkolcy jest??????????????????????????
Ani to gramatycznie ani ortograficznie nie mówiąc nic o historii.
Łowienie, posiadanie, sprzedawanie czy kupowanie spławików z kolca jeżozwierza jest zabronione! Jest to zwierze pod ochroną.
Ani to gramatycznie ani ortograficznie nie mówiąc nic o historii.
zmień forum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie potrzebuję takiej porady!
Mam pytanie dlaczego jest zabronione mieć spławik z takiego kolca.
Przecież RAPR nic nie mówi na temat spławików z czego mają być zrobione nie czaję w ogóle tego. To jeżeli chodzi o spławik moim zdaniem nikt Ci nie sprawdzi z czego jest spławik a nawet jakby to nie wiem co to ma do kłusownictwa.
Druga sprawa w jaki sposób można poławiać na kolec z jeżozwierza to już totalnie ni kumam.
powiem ci że generalnie to lubię łowić na grunt, ale jak nachodzi mnie ochota na spławik to zakładam kolca i to nie przelotowego tylko na gumki. Oczywiście jak łowisko nie jest głębokie:). Ale od małego łapałem na takie spławiki i to chyba kwestia przyzwyczajenia. Ale został mi tylko jeden- ostatni :(.
Znalazłem takie coś. Absurd, czy nie? To zależy, moim zdaniem.
Ministerstwo Finansów /
Spławiki z jeżozwierza afrykańskiego?
2005.11.04 13:46
Funkcjonariusze Oddziału Celnego Towarowego I, Urzędu Celnego III "Port Lotniczy" w Warszawie udaremnili przemyt rekordowej ilości kolców jeżozwierza afrykańskiego, będącego na światowej liście gatunków chronionych.
Zatrzymany towar został ujawniony w jednej z wielu przesyłek nadanych z Nigerii. Jak się okazało w paczce znajdowało się ponad 10 kg kolców jeżozwierza afrykańskiego z gatunku "Spina Hystrix Cristata", będącego na światowej liście gatunków chronionych konwencją CITES. W wyniku czynności kontrolnych warszawscy celnicy stwierdzili, iż "egzotyczny pakunek", którego adresatem była jedna z polskich firm nie posiada wymaganych dokumentów, niezbędnych do sprowadzenia tego typu obiektów gatunków chronionych.
Jak pokazuje doświadczenie, w takich przypadkach kolce z pewnością nie były legalnie zbierane na afrykańskich sawannach lecz były wyrywane z zabijanych przez kłusowników zwierząt. Po zasięgnięciu opinii eksperta okazało się, iż kolce jeżozwierza są używane do produkcji spławików, powszechnie chwalonych za swoją jakość niemal przez wszystkich wędkarzy. Według ustaleń z zatrzymanych 10 kg. kolców można wykonać około 6 tysięcy spławików, których cena na polskim rynku wynosi od 5 do kilkunastu złotych.
Według wstępnych szacunków wartość zatrzymanego towaru wynosi około 1695 zł. Nie jest to kwota duża jednak na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż do zgromadzenia takiej ilości kolców przemytnicy musieli zabić kilkadziesiąt jeżozwierzy. Pozostaje jedynie zadać pytanie: czy jest sens aby ginęły kolejne zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt, tylko dla zaspokojenia przyjemności wędkarzy? (Dariusz Bogacz z IC w Warszawie)
No ale nadal nie jest zabronione mieć spławik z tego bo widocznie się takowe robi z przepisowo zdobytych kolców prawda bo inaczej nie można tego zrozumieć.
Co do kolców to mam dwa z Krakowskiego zoo hehehe musiały sobie hasać te bestyje i zgubiły
mądry i ciekawy tekst! Ja też nie jestem za zabijaniem wszelkiego rodzaju zwierząt (oprócz PAJĄKÓW!!!!!!),ale cóż mam poradzić jak już mam takie coś i w dodatku lubię na to łowić.
Pewnie można łowić. Nie jest żaden straznik specjalistą w dziedzinie zoologii, żeby mógł na pierwszy rzut oka stwierdzić iż jest to bez wątpienia spławik z prawnie chronionego kolca jeżozwierza. Nie popadajmy w paranoję. -Skąd Pan to ma, to jest kolec jeżozwierza? ... -Znalazłem, a przecież nie wiem z czego to jest, nie ma opisu, a jeżozwierze mi po podwórku nie biegają, żebym to wiedział. ......Nie, takiej sytuacji jakoś nie widzę nad wodą.
Dobre:)) jakoś ja tez nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Panowie pewnym jest, że ogromna większość strażników nie odróżni kolca jeżozwierza od sztucznego tworzywa. Większość z nich zapewne sama takich używa. I oni czepiać się nie będą. Jednak jeżozwierze są pod ochroną. Trzeba mieć dokumenty poświadczające iż nabyło się taki kolec przed uznaniem jeżozwierza za gatunek chroniony lub z legalnego źródła posiadającego zezwolenie. Jeśli takiego papierka się nie posiada można zostać ukaranym za samo posiadanie.
Zabroniona jest dystrybucja , sprowadzanie , czy sprzedawanie . Nic nikt nie wspomina o posiadaniu , zwłaszcza u nas w Europie gdzie tych zwierząt nie ma w naturze . To tak jak z Futrami lub biżuterią z kości słoniowej które przecież niejeden posiada i używa , ale nie znaczy to że posiada nie legalnie i nie ma prawa korzystać z niego .Kiedyś takie kolce przecież legalnie sprzedawano w sklepach i do dzisiaj niejeden jeszcze ich posiada a za to nikt nie może karać . Ja posiadam kolce z Zoo i jeszcze z czasów w których takie pozyskiwanie nie było zabronione , gdzie te zwierzęta okresowo po prostu ich gubią wymieniając na nowe . Oczywiście jeden taki 0,5 g . chętnie używam do rozwiązywania węzłów na żyłce , bo nie kaleczą jej a zarazem dobrze można ich luzować . Taki zgubiony przez zwierze kolec 1,5g swobodnie używam i jeszcze ma wklejoną cienką antenkę co poprawia mi sygnalizację . Jest to jeden z najlepszych spławików jaki stworzyła natura i żadne imitacje tego nie zastąpi .
Do wszystkich-na kolca z jezozwieża-można spokojnie łowic,specjalnie dowiadywałem sie o to bo niedawało mi to spokoju.
ale na kolca jeżozwierza to już nie jest takie proste
ludzie czy Wy sie faktycznie na żartach nie znacie?