na początek lepiej kupic kulki, jak bedziesz mial w ogole jakies brania i efekty to wtedy pomyslisz o robieniu samemu, kupienie kulek w ilosci np 5 kg opakowanie wychodzi taniej niz zrobienie kulek podobnej jakosci
ja robię sam i mi styka na pare wyjazdów, z tym że jak nie są świeże to przed łowieniem trzymam je w specjalnej, aromatycznej zalewie olejowej. Tanio wychodzi a ryb dużo więcej niż na sklepowe. Fakt że jadę trochę po bandzie i rybki oszukuję zdrowo - aż głupio ciągle wyciągać na nocce nie 1-3 karpie a 6-7 sztuk, w dzień podobnie. Testowane na komercji, pełen odjazd przy debilnym wyrazie twarzy sąsiadów. Rób sam i kombinuj, testuj na komercji bo jest najprościej i najszybciej wnioski wyciągniesz. Do tego koniecznie zeszyt prowadź i wszystko notuj.
W tym sezonie wpadłem na receptę-hiciora, na PZW wyciągałem z tego sezonu karpie z wód, gdzie każdy na słowo "karp" pukał się w czoło. Nie jeździłem na jakieś osławione wody dla karpiarzy. Głównie przełowione i zaniedbane jeziora z okolic szczytna.
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
jak Ci podamy przepis to nie będzie Twoja kulka.;)
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Mi to już ręce opadają :)
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:) Czyli Pan nie używa kulek na karpiki ?
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:) Czyli Pan nie używa kulek na karpiki ?
Zbyszek mam na imię. używam tylko i wyłącznie kulek i nie tylko na karpiki.:) i mogę Ci podać 1000 powodów dlaczego ich nie robię sam.:)
jeden najważniejszy powód dlaczego kupuje, a nie robię kulek; korzystam z doświadczenia innych, którzy na tym zęby zjedli, nie tracę czasu, którego mam mało na przyjemność jaką jest łowienie. kulki traktuję jak inny sprzęt wędkarski. nie robię sam wędek, haczyków, ciężarków itd. poza tym gdybym robił je sam nie zaoszczędzę majątku, a mogę stracić parę groszy jak mi coś nie wyjdzie. mamy 21 wiek i korzystajmy z wszystkich dobrodziejstw. 20 lat temu jak dowiedziałem się czegoś z gazety wędkarskiej jedynym sposobem, żeby potwierdzić nowinę to trzeba było się udać nad wodę żeby sprawdzić, wypróbować. jestem początkującym jeśli chodzi o karpie, ale teraz wchodzę na stronę "wasz rekordowy karp lub amur" i czytam: Prezes łowi piękne prosiaki na to i na to, Piotrek poleca to, a Janusz tamto. nie muszę nawet tego pamiętać, ponieważ zawsze mogę się spytać kolegów. jestem wygodny, ale co mam chodzić pieszo, czy jeździć furmanką. chleba też sam nie piekę. nie robię sam butów itd.... gdyby nie internet i koledzy tutaj z forum pewnie dalej nadziewałbym kuku na hak. nie te czasy, żeby siedzieć i dłubać chyba, że ktoś ma czas i to lubi to czemu nie. ja nie mam. i jeszcze jedno; stracisz czas na zrobienie kulek, a ja przyjadę z gotowymi droższymi o 2 zł i okażą się leprze od twoich? gotowe jak i swojaki mogą być dobre, jak i straszne gnioty. jeśli masz chęci i czas to próbuj jest pełno w sieci co i jak i z czym. powodzenia życzę.:)
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki... Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska. Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki... Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska. Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Kolego to że ktoś używa gotowych kulek nie znaczy że wędkarstwo nie jest dla niego pasją, nie kombinuje, nie robi notatek, nie sonduje dna, nie przygotowuje łowiska, nie tropi godzinami karpi, potrzebuje tylko łowić ryby a cała otoczka nie jest potrzebna. Sam łowię na gotowe kulki i też totalnie sę nie zgadzam z tym co napisałeś myślę że chyba Zbyszka źle zrozumiałeś :) Pozdrawiam.
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki... Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska. Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Kolego to że ktoś używa gotowych kulek nie znaczy że wędkarstwo nie jest dla niego pasją, nie kombinuje, nie robi notatek, nie sonduje dna, nie przygotowuje łowiska, nie tropi godzinami karpi, potrzebuje tylko łowić ryby a cała otoczka nie jest potrzebna. Sam łowię na gotowe kulki i też totalnie sę nie zgadzam z tym co napisałeś myślę że chyba Zbyszka źle zrozumiałeś :) Pozdrawiam.
dzięki Piotrek. nie będę się spierał, ponieważ mamy wspólną pasję. mam tylko małe pytanko czy kolega Blitz zawsze używał i używa swoich kulek, czy jest tylko hipokrytą? czy jak kolega używał gotowych to nie jest już pasja? czy podbierak sam kolega udział? czy matę kolega sam zrobił; wędkę, haczyk, ciężarek, kołowrotek, sygnałki itd.?! strasznie mnie kolega uraził, że jak korzystam z gotowych kulek to jakbym poszedł do rybnego. widzę, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz i na siłę wciskasz kit, że jak ktoś korzysta z gotowych wyrobów to nie jest już pasja? czy kolega wszystkie produkty sam zdobywa, czy kupuje gotowe i tylko je miesza i gotuje? czy korzystałeś z wiedzy innych, czy wszystko sam? podaj jakiś argument za tym. z łódek do wywózki też niedobrze jest korzystać? czy tylko jak się robi kulki to wtedy jest pasja? jak pisałem wcześniej, nie robię i nie będę robił kulek puki co. nie Tobie mnie oceniać. masakra normalnie. nawet na komercji ryba sama Ci nie wpadnie do podbieraka. a zamiast namiotu to może mam szałasy budować? bo koledze otoczka nie odpowiada. w tym roku 2 dni jeździłem dookoła jezior, żeby wytypować miejscówki. nałaziłem się, a czas który mam na łowieni na tych kilka zasiadek nie chcę tracić na próby, tylko wziąć pewną kulkę i łowić. 20 lat temu 4 miesiące w roku siedziałem nad wodą i mogłem kombinować.
Zbyszek spoko :-)Ja też nie kupuję kulek a karpie łowię hm 18 lat.Czasem jak mam chęć sam zakręcę kulek. Mam jeszcze jeden przepis. Ale jakby nie patrzeć jak zrobię kulki z "wypasem" kosztują tyle co ze sklepu i to te droższe. A kulać kulek mniej " dostatnich " nie zamierzam bo jeśli jest duża presja to trzeba jakoś przebić się przez innych ;-) Nie chcę nikogo urazić ale sztuką jest użyć gotowych rozwiązań i przemyśleń na temat miksów i mówić - sam wymyśliłem, mam tajny składnik itd itp ;-)Skoro masz taki tajny i dobry składnik Maćku daj go na PW :-)Przecież ja i tak nie zamierzam jeździć po Mazurach i szukać karpi bo mam dużo wody niedaleko, tyle, że bardzo poddana presji. JK
Strasznie głupia dyskusja...aż się nie chce czytać...chce chłopak niech robi,a nie 1000 powodów że to pomysł beznadziejny...ujął bym to tak że te 1000 powodów jest beznadziejne...
a wędkarz który sam kombinuję ,jest 3 razy wytrawniejszym wędkarzem niż ten co idzie do sklepu i kupuje to co polecają na forum,czy koledzy po kiju..bo na łatwizne to każdy umię iść...
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Zostawię to bez komentarza...choć jedno dodam że wodę to Ty zakwaszasz tymi ziemniaczkami i zapewne makaronem...
Tomku wbrew pozorom Zbyszek no jest karpiarzem ;-)Jego wpis jest dość sarkastyczny to fakt ale nie zapominajmy, że nie każdemu się chce, nie każdy ma czas i ochotę grzebać się z produkcją kulek. Ja np mam swoje ulubione kulki ( gotowe ) i na nie mam efekty na praktycznie każdej wodzie. W związku z tym jakoś mnie nie ciągnie do kulania :-)A wiesz - skoro Maciek mówi, że ma jakiś tam tajny składnik ( w innym poście ) to niech się podzieli choćby przez PW swoją wiedzą a ja bez problemu powiem wszystko co wiem również na temat łączenia składników, zapachów itp.JK
Ja rozumiem to Januszu,ale nie można krytykować kogoś za ambicje,oraz negować kogoś pomysłów,a samemu pisać delikatnie mówiąc bzdury.Co do kulek,to jest to nasza i tylko nasza inicjatywa czy kupimy czy też je zrobimy.Cenie sobie kreatywność,a nie cenie tych którzy negują cudze pomysły i wyśmiewania innych-cytuje "karpiarze za dyche!" Więc moje obużenie,mimo że nie jestem tylko karpiarzem,bo preferuje też inne metody połowów, jest w pełni uzasadnione...:)
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Zostawię to bez komentarza...choć jedno dodam że wodę to Ty zakwaszasz tymi ziemniaczkami i zapewne makaronem...
następny co nie zna się na żartach.;) zażartowałem w ten sposób bo co i rusz ktoś krytykuj karpiarzy i mam dość. albo pisze ktoś, że karpie trzeba przyzwycziać do kulek. a to, że sypią tonami, że ziemniaki są leprze, że zestawy zajmują całą wodę itd. nie zauważyłeś na końcu uśmiechu?? czy chcesz się podroczyć?
Ja rozumiem to Januszu,ale nie można krytykować kogoś za ambicje,oraz negować kogoś pomysłów,a samemu pisać delikatnie mówiąc bzdury.Co do kulek,to jest to nasza i tylko nasza inicjatywa czy kupimy czy też je zrobimy.Cenie sobie kreatywność,a nie cenie tych którzy negują cudze pomysły i wyśmiewania innych-cytuje "karpiarze za dyche!" Więc moje obużenie,mimo że nie jestem tylko karpiarzem,bo preferuje też inne metody połowów, jest w pełni uzasadnione...:)
gdzie skrytykowałem kogoś za ambicje!? gdzie napisałem bzdury? też cenie sobie kreatywność. nie denerwuj się kolego i przeczytaj jeszcze raz spokojni to pojmiesz może.
Powiem Ci tak: jeśli piszesz raz tak raz inaczej,to nie oczekuj cudów,że Twój brak powagi oraz logicznego pisania będzie zawsze dobrze rozumiany iczy też odbierany.Bo skoro Chłopak pyta się poważnie,to takiej samej poważnej odpowiedzi oczekuje,a nie dziecinnych wywodów,bo on z przedszkola dawno wyszedł i myślę że tak jak i mnie to i jego Twoje wypowiedzi nie bawią.Jeśli zaś masz wielkie poczucie humoru i nie masz gdzie go upuścić to podziel się nim na portalu dla satyryków.Bo po przez takie rzeczy robi się chaos i harmider na tym portalu.Osobiście nic do Ciebie nie mam,ale nie lubię czytać tego typu wypowiedzi dziwnej treści.Pozdrawiam :)
Powiem Ci tak: jeśli piszesz raz tak raz inaczej,to nie oczekuj cudów,że Twój brak powagi oraz logicznego pisania będzie zawsze dobrze rozumiany iczy też odbierany.Bo skoro Chłopak pyta się poważnie,to takiej samej poważnej odpowiedzi oczekuje,a nie dziecinnych wywodów,bo on z przedszkola dawno wyszedł i myślę że tak jak i mnie to i jego Twoje wypowiedzi nie bawią.Jeśli zaś masz wielkie poczucie humoru i nie masz gdzie go upuścić to podziel się nim na portalu dla satyryków.Bo po przez takie rzeczy robi się chaos i harmider na tym portalu.Osobiście nic do Ciebie nie mam,ale nie lubię czytać tego typu wypowiedzi dziwnej treści.Pozdrawiam :)
odpowiedz na moje pytania zadane wcześniej i nie wymyślaj tego czego nie napisałem bajkopisarzu. też nic do nikogo nie mam. a skoro już tu piszesz to napisz coś od siebie o kulkach. ja napisałem, że kupuję gotowce i nieźle na tym wychodzę. porównaj gotowe do sobie robionych, porównaj składy, podaj ceny produktów, itd. dałem chociaż jakąś radę koledze, a Ty nic w temacie tylko mnie atakujesz za moje poczucie humoru, a inny uważa, że jak nie zrobię sam kulek to już nie jest pasja, tylko jak pójście do biedronki i kupienie żywego karpia. co jest z wami. pozdrawiam:)))
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!! sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!! sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Zbyszku nikogo nie uraziłeś,przynajmniej tak mi się wydaję :) ,mnie jak pisałem zależy na klarownośći naszej wypowiedzi,sam widzisz że Kolega który zadał główne pytanie,troszkę się pogubił po przez te wypowiedzi.I tylko takie miałem ale,bo przecież wiemy że następnym razem będą czytać to inne Młodziaki i zamiast coś się dowiedzieć będą mieli mętlik w głowie-a nie o to nam chodzi-w tym chyba się zgadzamy jednogłośnie :)))))))))))))))Miłego! :D
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!! sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Zbyszku nikogo nie uraziłeś,przynajmniej tak mi się wydaję :) ,mnie jak pisałem zależy na klarownośći naszej wypowiedzi,sam widzisz że Kolega który zadał główne pytanie,troszkę się pogubił po przez te wypowiedzi.I tylko takie miałem ale,bo przecież wiemy że następnym razem będą czytać to inne Młodziaki i zamiast coś się dowiedzieć będą mieli mętlik w głowie-a nie o to nam chodzi-w tym chyba się zgadzamy jednogłośnie :)))))))))))))))Miłego! :D to już się wyklarowało. jaśniej nie można:). a Michał17 będzie miał przepis, czyli przyjemne z pożytecznym.:) o to mi chodziło, żeby wyciągnąć od Ciebie przepis dla Michała.;)))
Przepis na kulki jest w tym linku co wrzuciłem :-)Tylko hm jak mówiłem nie uznaję kompromisów - kulka to kulka proteinowa a nie węglowodanowa ;-)" A ja jak kulam to wg tego:nectarblend - 20% mąka kukurydziana - 15% mąka sojowa odtł. - 15% birdfood mielony - 10% mąka sojowa ptł. - 10% serwatka w proszku - 8% grys arachidowy - 8% izolat sojowy - 5% gluten pszenny - 5% drożdże piwne - 5% Kierunkuję to na owocowo-rybne smaki lub same owocowe. Dość fajnie komponuje się to ze scopexem." JK
Wg. mnie przydał by się jeszcze jakiś przyśpieszacz trawienia;mały procent konopi lub bobiku, i będą kulki owocowe jak ta lala :)
ps.Michał-dodając te składniki które podałem,pamiętaj że mocno rozbijają kule i wpływają na rolowanie kulek.Więc żaden procent nic tu nie da,musisz dodać wg.uznania,sprawdzając spoistość oraz ukręcać na bieżąco w rękach małe porcje,bo jak przesadzisz,kulki w rękach będą się rozłazić.Więc musisz uważać na to.Ale warto dodać,bo karpiusy będą szybciej wydalać,a przez to będą więcej pobierać.Warto dodać do ciasta odrobine oleju,lepiej się ciasto roluję-oczywiście jeśli będziesz kręcic rollerem,bo jeśli nie,to spokojnie obędzie się bez tego :)
Dzięki Janusz,a nie trzeba było tak od razu,więcej optymizmu proszę hehe :) :) :)
Michał , nie znajdziesz złotego przepisu na kulki . Fakt jest taki i wiem to z doświadczenia że do osiągnięcia sukcesu konieczny jest swój własny wysiłek. Najlepszą metodą jest znalezienie jakiegoś punktu odniesienia , tu za przykład może służyć ci przepis Janusza . Ukręcisz na tym kule , potem jedziesz nad wodę i próbujesz . Nie wychodzi , zaczynasz coś zmieniać , dodawać to, tamto zabierać itp itd. , aż w końcu dojdziesz do tego co zaczyna dawać jakieś efekty . Bo do tego po prostu trzeba mieć trochę doświadczenia . Jeśli Janusz na danym przepisie robi kule non stop to wie już o co chodzi ,jak powinny wyglądać , jakie będzie ciasto itp. Nawet jeśli zrobi co do grama jak w przepisie, to i tak często gęsto wyjdą troszkę inne a doświadczenie pozwoli mu i tak doprowadzić je do pożądanego efektu . To że ktoś poda ci przepis nie znaczy że nagle zaczniesz czesać karpie jak dziki :P.Ze swojej strony mogę cię zaprosić na bloga http://gkkhotrod.blogspot.com/. Pod koniec stycznia wstawię dwa wpisy związane z produkcją słodkich i mięsnych kulek .Wcześniej nie dam rady , brak produktów , papu przywiozę 18go stycznia z targów w Cottbus . W planach mam nawet nakręcić coś z tych poczynań ale czy to zostanie zamieszczone to nie obiecuję , nie wiem po prostu jak bardzo debilnie mógłbym wypaść w takim filmiku :P Co do tego co pisze Zbynio , mam wrażenie że wcale a wcale nie masz pojęcia o tym co mówisz . Te kupne betony jakich firm by nie były nijak się mają do kulki własnej produkcji . I żadnym argumentem będzie to że opierasz się na wiedzy ludzi produkujących te kuleczki . Po pierwsze , kule kupne nie widziały na oczy jajka , wszystkie produkowane są na albuminie, do tego lecą mało wyszukane składniki , dużo aromatu , dużo barwnika i od groma konserwantu .Osobiście uważam że kulki kupne nie są najzdrowszą formą pokarmu dla ryb to taka tonąca forma popka które już teraz robione są chyba z jakiegoś polimeru. Gdybyśmy obaj usiedli i musiałbyś zjeść paczkę kupnioków , prawdopodobnie wylądował byś na ojomie , podczas gdy ja po zjedzeniu swoich otarł bym gębę i co prawda z niesmakiem ale udałbym się na poobiednią drzemkę :)
Czesc Damian, ja to chyba zacznę kulanie z gotowego miksu pewnej firmy , dodam jajka itd i będe miał pewność że mam świeże kulki zrobione na sprawdzonym przepisie :)
Damian w moich ulubionych kupnych kulkach są na pewno prawdziwe jajka bo wiem jak wyglądają kulki na tych proszkach a jak na jajkach.Istnieje też pewne niebezpieczeństwo z kulaniem na własnych ( kupnych ) miksach - może się zdarzyć, że są to kulki jednej wody. Kolega właśnie robi takie kulki - na jednej wodzie są tak skuteczne, że aż dziwne. Ale tylko na jednej. Na innych wodach ( nawet na łowiskach specjalnych ) jakoś te kulki nie cieszą się uznaniem karpi.A nazywanie kupnych kulek betonami też jest na wyrost - nie każda firma takie robi ;-)Kulka kupna, po około 15 godzinach w wodzie. Jak widać ładnie pracuje, nawet skorupkę jajka widać ;-)JK
Janusz wiadoma sprawa , są odstępstwa od reguły . To że różne przynęty sprawdzają się niejednakowo na różnych wodach to tez prawda ale nie tyczy się to tylko i wyłącznie samoróbek . Nie twierdze również że łowienie na kupniaki to coś złego . Nie każdy ma chęci , czas czy nawet warunki żeby to robić a wyniki i tak może mieć zaje...te . Mój post był pisany jedynie pod kątem obrony sensu własnego kulania . Własna kula będzie dla mnie zawsze o dwa piętra wyżej niż kupna. P.S Piotr bierz się za kulanie albo przyjadę i cię zmobilizuje a wtedy na jednej flaszce się nie skończy :P
Michał , nie znajdziesz złotego przepisu na kulki . Fakt jest taki i wiem to z doświadczenia że do osiągnięcia sukcesu konieczny jest swój własny wysiłek. Najlepszą metodą jest znalezienie jakiegoś punktu odniesienia , tu za przykład może służyć ci przepis Janusza . Ukręcisz na tym kule , potem jedziesz nad wodę i próbujesz . Nie wychodzi , zaczynasz coś zmieniać , dodawać to, tamto zabierać itp itd. , aż w końcu dojdziesz do tego co zaczyna dawać jakieś efekty . Bo do tego po prostu trzeba mieć trochę doświadczenia . Jeśli Janusz na danym przepisie robi kule non stop to wie już o co chodzi ,jak powinny wyglądać , jakie będzie ciasto itp. Nawet jeśli zrobi co do grama jak w przepisie, to i tak często gęsto wyjdą troszkę inne a doświadczenie pozwoli mu i tak doprowadzić je do pożądanego efektu . To że ktoś poda ci przepis nie znaczy że nagle zaczniesz czesać karpie jak dziki :P.Ze swojej strony mogę cię zaprosić na bloga http://gkkhotrod.blogspot.com/. Pod koniec stycznia wstawię dwa wpisy związane z produkcją słodkich i mięsnych kulek .Wcześniej nie dam rady , brak produktów , papu przywiozę 18go stycznia z targów w Cottbus . W planach mam nawet nakręcić coś z tych poczynań ale czy to zostanie zamieszczone to nie obiecuję , nie wiem po prostu jak bardzo debilnie mógłbym wypaść w takim filmiku :P Co do tego co pisze Zbynio , mam wrażenie że wcale a wcale nie masz pojęcia o tym co mówisz . Te kupne betony jakich firm by nie były nijak się mają do kulki własnej produkcji . I żadnym argumentem będzie to że opierasz się na wiedzy ludzi produkujących te kuleczki . Po pierwsze , kule kupne nie widziały na oczy jajka , wszystkie produkowane są na albuminie, do tego lecą mało wyszukane składniki , dużo aromatu , dużo barwnika i od groma konserwantu .Osobiście uważam że kulki kupne nie są najzdrowszą formą pokarmu dla ryb to taka tonąca forma popka które już teraz robione są chyba z jakiegoś polimeru. Gdybyśmy obaj usiedli i musiałbyś zjeść paczkę kupnioków , prawdopodobnie wylądował byś na ojomie , podczas gdy ja po zjedzeniu swoich otarł bym gębę i co prawda z niesmakiem ale udałbym się na poobiednią drzemkę :)
o czym znowu nie mam pojęcia? nie mówię tylko pisze. ja tylko napisałem, że używam gotowych i nie robię i nie będę robił puki co kulek. też uważasz, że kożystanie z gotowców to nie pasja i jest to jak pójście do rybnego?? czyli co? mam zacząć kulać, bo truję ryby, a tego bardzo bym nie chciał? może lpiej przerzucić się na kuku na włos, tej to można 2 paczki wpierdo..ć? to wszyscy co jadą na gotowcach to truciciele??
No i ja bym pomógł kulać ;-)Sam jak pisałem, że lubię pokulać ( najczęściej nad wodą - nawet mam gdzieś fotki ) ale jakimś fanem nie jestem kulania. Uważam też, że kupne nie muszą być gorsze.JK
A ja znowu wcisne swe dwa grosze.Kulania i żmudenj roboty nikt nie lubi,bo by ukulać kilka kilo kulek nawet sporym rollerem zajmuje sporo czasu.Trzeba pozniej je gotować ,suszyć ,ceregielić się z nimi.Kupując je ,mamy czyste ręce i jakąs tam pewność że są skuteczne.Robiąc je -sprawdzimy to dopiero nad wodą.Od siebie powiem,że mnie mobilizuje cena,gdyż używając dobrych markowych produktów do przygotowania mixu,cena ostateczna za 1kg ,jest średnio około 5-6zł mniejsza od kupnych.Jakość też może być lepsza od kupnych,zaś skuteczność wcale nie musi być gorsza.Oczywiście wolał bym sobie kupować kule do nęcenia.Lecz jeziorko w którym łowiłem np.w tym roku wymagało nęcenia około 1kg-1,5kg(300-400kul 18mm)raz na dwa dni.Gdyż kulki to danie dosyć selektywne i jeśli zależy mi na większych sztukach,nie sypię pelletu czy kukurydzy.Więc reasumując koszta jakie bym wydał w ciągu miesiąca na kulki kupne,są kosztami kulek własnej roboty które starczą mi na prawie dwa miesiące.Tylko tym się kieruję,nie jakością ,składnikami itp.-bo jak przeczytamy skład na opakowaniu kulek za 20zł i tych za 55zł to będzie on bardzo podobny(oczywiscie tansze kulki,zapewne mają słabszej jakosci produkty-ale to nie oznacza że na nie nie będą brały) i podobny jak w naszych przepisach.Tak więc jeśli stać kogoś to niech kupuje gotowce,jeśli jest mniej zamożny lub lubi testy i nie zmartwi go porażka(bo coś nie wyjdzie,kulki nie przyniosą efektu) niech próbuje sił i kręci własne kuleczki.Pozdrawiam :)
Janusz wiadoma sprawa , są odstępstwa od reguły . To że różne przynęty sprawdzają się niejednakowo na różnych wodach to tez prawda ale nie tyczy się to tylko i wyłącznie samoróbek . Nie twierdze również że łowienie na kupniaki to coś złego . Nie każdy ma chęci , czas czy nawet warunki żeby to robić a wyniki i tak może mieć zaje...te . Mój post był pisany jedynie pod kątem obrony sensu własnego kulania . Własna kula będzie dla mnie zawsze o dwa piętra wyżej niż kupna. P.S Piotr bierz się za kulanie albo przyjadę i cię zmobilizuje a wtedy na jednej flaszce się nie skończy :P
Damian zapraszam o każdej porze...... :), wiem że muszę w końcu zacząć kulać bo dobrze na tym wyjdę, nawet jeśli zacznę robić z gotowych miksów to będę miał pewność że są świeże a po za tym nie muszę np. dodawać konserwantów :)
Ps. Panowie przestańcie w końcu się sprzeczać o głupoty :) i tak mamy tylu wrogów na forum ....... hi hi ;)
Damian zapraszam o każdej porze...... :), wiem że muszę w końcu zacząć kulać bo dobrze na tym wyjdę, nawet jeśli zacznę robić z gotowych miksów to będę miał pewność że są świeże a po za tym nie muszę np. dodawać konserwantów :) Ps. Panowie przestańcie w końcu się sprzeczać o głupoty :) i tak mamy tylu wrogów na forum ....... hi hi ;)
Piotrek tylko jaką masz pewność, że miks jest świeży ? ;-)))A konserwantu jednak proponuję dodawać - wspomnisz moje słowa jak zepsuje Ci się prawie cały urobek tak jak mi. Nawet zwykła sól będzie dobra tylko, że zwykła sól bardzo odwadnia kulki. JK
No i ja bym pomógł kulać ;-)Sam jak pisałem, że lubię pokulać ( najczęściej nad wodą - nawet mam gdzieś fotki ) ale jakimś fanem nie jestem kulania. Uważam też, że kupne nie muszą być gorsze.JK dzięki. żeby nie być gołosłownym w przyszłym roku wezmę się za kulanie. tak szczerze to nie chce mi się i za bardzo nie mam czasu i doświadczenia. Janusz jakby mi nie szło to zwrócę się o pomoc do Ciebie.:) oczywiście kupię kulki, żeby mieć porównanie i będę próbował tam gdzie jest duża presja. jak się okaże, że będą podobne efekty, a różnica będzie 2 zł, to zaniecham kulania na wieki wieków amen. oczywiście jaja kupię nie z fermy tylko od "chłopa" bez barwników.:)))
Witam. Posiada ktoś z was dobry przepis na kuleczki proteinowe o smaku owocowym?Postanowiłem zrobić kulki do nęcenia na wiosne.
Jest tego mnóstwo w necie a słowo dobre to pojęcie względne bo jeden weźmie na ananasa a inny na truskwakę
na początek lepiej kupic kulki, jak bedziesz mial w ogole jakies brania i efekty to wtedy pomyslisz o robieniu samemu, kupienie kulek w ilosci np 5 kg opakowanie wychodzi taniej niz zrobienie kulek podobnej jakosci
Jak nie masz wprawy to proponuję zacząć od gotowych mixów a później przejść na coś swojego.
ja robię sam i mi styka na pare wyjazdów, z tym że jak nie są świeże to przed łowieniem trzymam je w specjalnej, aromatycznej zalewie olejowej. Tanio wychodzi a ryb dużo więcej niż na sklepowe. Fakt że jadę trochę po bandzie i rybki oszukuję zdrowo - aż głupio ciągle wyciągać na nocce nie 1-3 karpie a 6-7 sztuk, w dzień podobnie. Testowane na komercji, pełen odjazd przy debilnym wyrazie twarzy sąsiadów.
Rób sam i kombinuj, testuj na komercji bo jest najprościej i najszybciej wnioski wyciągniesz. Do tego koniecznie zeszyt prowadź i wszystko notuj.
A jak na PZW Twoje kuleczki działają?JK
W tym sezonie wpadłem na receptę-hiciora, na PZW wyciągałem z tego sezonu karpie z wód, gdzie każdy na słowo "karp" pukał się w czoło. Nie jeździłem na jakieś osławione wody dla karpiarzy. Głównie przełowione i zaniedbane jeziora z okolic szczytna.
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
jak Ci podamy przepis to nie będzie Twoja kulka.;)
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Mi to już ręce opadają :)
Łowisko na którym będę łowił od wiosny nie jest duże. Karp jest tam przyzwyczajony do kulek proteinowych. Chcę zacząć robić swoje kulki ponieważ będę miał satysfakcje, że złape karpia na swoją kulke proteinową. Jeśli możecie to podajcie jakieś proste przepisy.
Mi to już ręce opadają :)
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
http://forum.wedkuje.pl/f,teotyczne-przygotowania-do-sezonu-z-kulkami-wlas,703569,0.html#703612
JK
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Czyli Pan nie używa kulek na karpiki ?
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Czyli Pan nie używa kulek na karpiki ?
Zbyszek mam na imię. używam tylko i wyłącznie kulek i nie tylko na karpiki.:) i mogę Ci podać 1000 powodów dlaczego ich nie robię sam.:)
Dawaj ;-)JK
Również jestem ciekaw :)
na razie pierwsze 100 powodów; bo mi się nie chce:) później resztę napiszę. muszę "lecieć"
jeden najważniejszy powód dlaczego kupuje, a nie robię kulek; korzystam z doświadczenia innych, którzy na tym zęby zjedli, nie tracę czasu, którego mam mało na przyjemność jaką jest łowienie. kulki traktuję jak inny sprzęt wędkarski. nie robię sam wędek, haczyków, ciężarków itd. poza tym gdybym robił je sam nie zaoszczędzę majątku, a mogę stracić parę groszy jak mi coś nie wyjdzie. mamy 21 wiek i korzystajmy z wszystkich dobrodziejstw. 20 lat temu jak dowiedziałem się czegoś z gazety wędkarskiej jedynym sposobem, żeby potwierdzić nowinę to trzeba było się udać nad wodę żeby sprawdzić, wypróbować. jestem początkującym jeśli chodzi o karpie, ale teraz wchodzę na stronę "wasz rekordowy karp lub amur" i czytam: Prezes łowi piękne prosiaki na to i na to, Piotrek poleca to, a Janusz tamto. nie muszę nawet tego pamiętać, ponieważ zawsze mogę się spytać kolegów. jestem wygodny, ale co mam chodzić pieszo, czy jeździć furmanką. chleba też sam nie piekę. nie robię sam butów itd.... gdyby nie internet i koledzy tutaj z forum pewnie dalej nadziewałbym kuku na hak. nie te czasy, żeby siedzieć i dłubać chyba, że ktoś ma czas i to lubi to czemu nie. ja nie mam. i jeszcze jedno; stracisz czas na zrobienie kulek, a ja przyjadę z gotowymi droższymi o 2 zł i okażą się leprze od twoich? gotowe jak i swojaki mogą być dobre, jak i straszne gnioty. jeśli masz chęci i czas to próbuj jest pełno w sieci co i jak i z czym. powodzenia życzę.:)
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki...
Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska.
Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki...
Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska.
Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Kolego to że ktoś używa gotowych kulek nie znaczy że wędkarstwo nie jest dla niego pasją, nie kombinuje, nie robi notatek, nie sonduje dna, nie przygotowuje łowiska, nie tropi godzinami karpi, potrzebuje tylko łowić ryby a cała otoczka nie jest potrzebna. Sam łowię na gotowe kulki i też totalnie sę nie zgadzam z tym co napisałeś myślę że chyba Zbyszka źle zrozumiałeś :) Pozdrawiam.
Totalnie się nie zgadzam z Tobą Zbyszku, dla mnie robienie kulek a potem ich używanie to sztuka, wędkarstwo jest pasją od A do Z, jakbym tylko chodził do sklepu po przynęty, gotowe zestawy, czułbym się jak wyjść po żywego karpia do biedronki...
Właśnie mimo tego że mamy XXI wiek, z prostego rzemieślnictwa - iść do sklepu, kupić, złowić, wypuścić. Robi się pasja, czyli zrób od zera, pokombinuj, pilnuj notatek, faksymili, sonduj dno i przygotowuj sobie łowiska.
Jakbym potrzebował "tylko ryb" a nie całej tej otoczki, to bym chodził do rybnego albo tylko na łowiska komercyjne. Ryba na rybie, co nie wrzucisz to zawsze coś złowisz...
Kolego to że ktoś używa gotowych kulek nie znaczy że wędkarstwo nie jest dla niego pasją, nie kombinuje, nie robi notatek, nie sonduje dna, nie przygotowuje łowiska, nie tropi godzinami karpi, potrzebuje tylko łowić ryby a cała otoczka nie jest potrzebna. Sam łowię na gotowe kulki i też totalnie sę nie zgadzam z tym co napisałeś myślę że chyba Zbyszka źle zrozumiałeś :) Pozdrawiam.
dzięki Piotrek. nie będę się spierał, ponieważ mamy wspólną pasję. mam tylko małe pytanko czy kolega Blitz zawsze używał i używa swoich kulek, czy jest tylko hipokrytą? czy jak kolega używał gotowych to nie jest już pasja? czy podbierak sam kolega udział? czy matę kolega sam zrobił; wędkę, haczyk, ciężarek, kołowrotek, sygnałki itd.?! strasznie mnie kolega uraził, że jak korzystam z gotowych kulek to jakbym poszedł do rybnego. widzę, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz i na siłę wciskasz kit, że jak ktoś korzysta z gotowych wyrobów to nie jest już pasja? czy kolega wszystkie produkty sam zdobywa, czy kupuje gotowe i tylko je miesza i gotuje? czy korzystałeś z wiedzy innych, czy wszystko sam? podaj jakiś argument za tym. z łódek do wywózki też niedobrze jest korzystać? czy tylko jak się robi kulki to wtedy jest pasja? jak pisałem wcześniej, nie robię i nie będę robił kulek puki co. nie Tobie mnie oceniać. masakra normalnie. nawet na komercji ryba sama Ci nie wpadnie do podbieraka. a zamiast namiotu to może mam szałasy budować? bo koledze otoczka nie odpowiada. w tym roku 2 dni jeździłem dookoła jezior, żeby wytypować miejscówki. nałaziłem się, a czas który mam na łowieni na tych kilka zasiadek nie chcę tracić na próby, tylko wziąć pewną kulkę i łowić. 20 lat temu 4 miesiące w roku siedziałem nad wodą i mogłem kombinować.
Zbyszek spoko :-)Ja też nie kupuję kulek a karpie łowię hm 18 lat.Czasem jak mam chęć sam zakręcę kulek. Mam jeszcze jeden przepis. Ale jakby nie patrzeć jak zrobię kulki z "wypasem" kosztują tyle co ze sklepu i to te droższe. A kulać kulek mniej " dostatnich " nie zamierzam bo jeśli jest duża presja to trzeba jakoś przebić się przez innych ;-)
Nie chcę nikogo urazić ale sztuką jest użyć gotowych rozwiązań i przemyśleń na temat miksów i mówić - sam wymyśliłem, mam tajny składnik itd itp ;-)Skoro masz taki tajny i dobry składnik Maćku daj go na PW :-)Przecież ja i tak nie zamierzam jeździć po Mazurach i szukać karpi bo mam dużo wody niedaleko, tyle, że bardzo poddana presji.
JK
Strasznie głupia dyskusja...aż się nie chce czytać...chce chłopak niech robi,a nie 1000 powodów że to pomysł beznadziejny...ujął bym to tak że te 1000 powodów jest beznadziejne...
a wędkarz który sam kombinuję ,jest 3 razy wytrawniejszym wędkarzem niż ten co idzie do sklepu i kupuje to co polecają na forum,czy koledzy po kiju..bo na łatwizne to każdy umię iść...
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Zostawię to bez komentarza...choć jedno dodam że wodę to Ty zakwaszasz tymi ziemniaczkami i zapewne makaronem...
Zapomniałeś jeszcze dodać że najlepszym zestawem na karpia jest leszczyna,linka ze snopopowiązałki,i haczyk z wygiętego gwożdzia..
Tomku wbrew pozorom Zbyszek no jest karpiarzem ;-)Jego wpis jest dość sarkastyczny to fakt ale nie zapominajmy, że nie każdemu się chce, nie każdy ma czas i ochotę grzebać się z produkcją kulek. Ja np mam swoje ulubione kulki ( gotowe ) i na nie mam efekty na praktycznie każdej wodzie. W związku z tym jakoś mnie nie ciągnie do kulania :-)A wiesz - skoro Maciek mówi, że ma jakiś tam tajny składnik ( w innym poście ) to niech się podzieli choćby przez PW swoją wiedzą a ja bez problemu powiem wszystko co wiem również na temat łączenia składników, zapachów itp.JK
Ja rozumiem to Januszu,ale nie można krytykować kogoś za ambicje,oraz negować kogoś pomysłów,a samemu pisać delikatnie mówiąc bzdury.Co do kulek,to jest to nasza i tylko nasza inicjatywa czy kupimy czy też je zrobimy.Cenie sobie kreatywność,a nie cenie tych którzy negują cudze pomysły i wyśmiewania innych-cytuje "karpiarze za dyche!" Więc moje obużenie,mimo że nie jestem tylko karpiarzem,bo preferuje też inne metody połowów, jest w pełni uzasadnione...:)
tak, tak, bo trzeba je przyzwyczaić do okrągłego kształtu. bardziej oporne nigdy się nie przyzwyczają i dlatego nie biorą. w ogóle to do czego kulki? żeby zakwaszać wodę! sypiecie tego tonami i dziwicie się, że nie biorą! karpiarze za dychę! najlepiej jest łowić karpie na kartofelka, kuku, robaczki czerwone i białe, a nie pakować w biedne rybki sterydy. uczcie się!:)
Zostawię to bez komentarza...choć jedno dodam że wodę to Ty zakwaszasz tymi ziemniaczkami i zapewne makaronem...
następny co nie zna się na żartach.;) zażartowałem w ten sposób bo co i rusz ktoś krytykuj karpiarzy i mam dość. albo pisze ktoś, że karpie trzeba przyzwycziać do kulek. a to, że sypią tonami, że ziemniaki są leprze, że zestawy zajmują całą wodę itd. nie zauważyłeś na końcu uśmiechu?? czy chcesz się podroczyć?
Ja rozumiem to Januszu,ale nie można krytykować kogoś za ambicje,oraz negować kogoś pomysłów,a samemu pisać delikatnie mówiąc bzdury.Co do kulek,to jest to nasza i tylko nasza inicjatywa czy kupimy czy też je zrobimy.Cenie sobie kreatywność,a nie cenie tych którzy negują cudze pomysły i wyśmiewania innych-cytuje "karpiarze za dyche!" Więc moje obużenie,mimo że nie jestem tylko karpiarzem,bo preferuje też inne metody połowów, jest w pełni uzasadnione...:)
gdzie skrytykowałem kogoś za ambicje!? gdzie napisałem bzdury? też cenie sobie kreatywność. nie denerwuj się kolego i przeczytaj jeszcze raz spokojni to pojmiesz może.
Powiem Ci tak: jeśli piszesz raz tak raz inaczej,to nie oczekuj cudów,że Twój brak powagi oraz logicznego pisania będzie zawsze dobrze rozumiany iczy też odbierany.Bo skoro Chłopak pyta się poważnie,to takiej samej poważnej odpowiedzi oczekuje,a nie dziecinnych wywodów,bo on z przedszkola dawno wyszedł i myślę że tak jak i mnie to i jego Twoje wypowiedzi nie bawią.Jeśli zaś masz wielkie poczucie humoru i nie masz gdzie go upuścić to podziel się nim na portalu dla satyryków.Bo po przez takie rzeczy robi się chaos i harmider na tym portalu.Osobiście nic do Ciebie nie mam,ale nie lubię czytać tego typu wypowiedzi dziwnej treści.Pozdrawiam :)
Powiem Ci tak: jeśli piszesz raz tak raz inaczej,to nie oczekuj cudów,że Twój brak powagi oraz logicznego pisania będzie zawsze dobrze rozumiany iczy też odbierany.Bo skoro Chłopak pyta się poważnie,to takiej samej poważnej odpowiedzi oczekuje,a nie dziecinnych wywodów,bo on z przedszkola dawno wyszedł i myślę że tak jak i mnie to i jego Twoje wypowiedzi nie bawią.Jeśli zaś masz wielkie poczucie humoru i nie masz gdzie go upuścić to podziel się nim na portalu dla satyryków.Bo po przez takie rzeczy robi się chaos i harmider na tym portalu.Osobiście nic do Ciebie nie mam,ale nie lubię czytać tego typu wypowiedzi dziwnej treści.Pozdrawiam :)
odpowiedz na moje pytania zadane wcześniej i nie wymyślaj tego czego nie napisałem bajkopisarzu. też nic do nikogo nie mam. a skoro już tu piszesz to napisz coś od siebie o kulkach. ja napisałem, że kupuję gotowce i nieźle na tym wychodzę. porównaj gotowe do sobie robionych, porównaj składy, podaj ceny produktów, itd. dałem chociaż jakąś radę koledze, a Ty nic w temacie tylko mnie atakujesz za moje poczucie humoru, a inny uważa, że jak nie zrobię sam kulek to już nie jest pasja, tylko jak pójście do biedronki i kupienie żywego karpia. co jest z wami. pozdrawiam:)))
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!!
Michał17-NAPISZ NA PRIV JAK CHCESZ PRZEPIS,JUTRO PODEŚLE JAK CO :)
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!!
sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!!
sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Zbyszku nikogo nie uraziłeś,przynajmniej tak mi się wydaję :) ,mnie jak pisałem zależy na klarownośći naszej wypowiedzi,sam widzisz że Kolega który zadał główne pytanie,troszkę się pogubił po przez te wypowiedzi.I tylko takie miałem ale,bo przecież wiemy że następnym razem będą czytać to inne Młodziaki i zamiast coś się dowiedzieć będą mieli mętlik w głowie-a nie o to nam chodzi-w tym chyba się zgadzamy jednogłośnie :)))))))))))))))Miłego! :D
Dobra pass :)Bo nic z tego dobrego nam nie wyniknie ;)Miłej nocy Chłopaki i Ty Zbyszku też śpij dobrze.Pozdrowienia!!!
sorki jeśli kogoś uraziłem. nie miałem takich intencji. denerwuje mnie tylko, że gdzie nie wejdę w temat to czytam; a karpiarze to to sypią tonami, zajmują całą wodę, ostatnio przeczytałem, że to karpiarze śmiecą najwięcej, dlatego tak zażartowałem z ironią. jeszcze raz przepraszam za mój dowcip. również miłej nocy życzę. pozdro
Zbyszku nikogo nie uraziłeś,przynajmniej tak mi się wydaję :) ,mnie jak pisałem zależy na klarownośći naszej wypowiedzi,sam widzisz że Kolega który zadał główne pytanie,troszkę się pogubił po przez te wypowiedzi.I tylko takie miałem ale,bo przecież wiemy że następnym razem będą czytać to inne Młodziaki i zamiast coś się dowiedzieć będą mieli mętlik w głowie-a nie o to nam chodzi-w tym chyba się zgadzamy jednogłośnie :)))))))))))))))Miłego! :D
to już się wyklarowało. jaśniej nie można:). a Michał17 będzie miał przepis, czyli przyjemne z pożytecznym.:) o to mi chodziło, żeby wyciągnąć od Ciebie przepis dla Michała.;)))
Oj Zbyszek rozrabiako ;)
Przepis na kulki jest w tym linku co wrzuciłem :-)Tylko hm jak mówiłem nie uznaję kompromisów - kulka to kulka proteinowa a nie węglowodanowa ;-)" A ja jak kulam to wg tego:nectarblend - 20% mąka kukurydziana - 15% mąka sojowa odtł. - 15% birdfood mielony - 10% mąka sojowa ptł. - 10% serwatka w proszku - 8% grys arachidowy - 8% izolat sojowy - 5% gluten pszenny - 5% drożdże piwne - 5% Kierunkuję to na owocowo-rybne smaki lub same owocowe. Dość fajnie komponuje się to ze scopexem."
JK
No i mamy po temacie :)
Wg. mnie przydał by się jeszcze jakiś przyśpieszacz trawienia;mały procent konopi lub bobiku, i będą kulki owocowe jak ta lala :)
ps.Michał-dodając te składniki które podałem,pamiętaj że mocno rozbijają kule i wpływają na rolowanie kulek.Więc żaden procent nic tu nie da,musisz dodać wg.uznania,sprawdzając spoistość oraz ukręcać na bieżąco w rękach małe porcje,bo jak przesadzisz,kulki w rękach będą się rozłazić.Więc musisz uważać na to.Ale warto dodać,bo karpiusy będą szybciej wydalać,a przez to będą więcej pobierać.Warto dodać do ciasta odrobine oleju,lepiej się ciasto roluję-oczywiście jeśli będziesz kręcic rollerem,bo jeśli nie,to spokojnie obędzie się bez tego :)
Dzięki Janusz,a nie trzeba było tak od razu,więcej optymizmu proszę hehe :) :) :)
No to miłej nocki :)
Dziękuję Wam za pomoc.
Michał , nie znajdziesz złotego przepisu na kulki . Fakt jest taki i wiem to z doświadczenia że do osiągnięcia sukcesu konieczny jest swój własny wysiłek. Najlepszą metodą jest znalezienie jakiegoś punktu odniesienia , tu za przykład może służyć ci przepis Janusza . Ukręcisz na tym kule , potem jedziesz nad wodę i próbujesz . Nie wychodzi , zaczynasz coś zmieniać , dodawać to, tamto zabierać itp itd. , aż w końcu dojdziesz do tego co zaczyna dawać jakieś efekty . Bo do tego po prostu trzeba mieć trochę doświadczenia . Jeśli Janusz na danym przepisie robi kule non stop to wie już o co chodzi ,jak powinny wyglądać , jakie będzie ciasto itp. Nawet jeśli zrobi co do grama jak w przepisie, to i tak często gęsto wyjdą troszkę inne a doświadczenie pozwoli mu i tak doprowadzić je do pożądanego efektu . To że ktoś poda ci przepis nie znaczy że nagle zaczniesz czesać karpie jak dziki :P.Ze swojej strony mogę cię zaprosić na bloga http://gkkhotrod.blogspot.com/. Pod koniec stycznia wstawię dwa wpisy związane z produkcją słodkich i mięsnych kulek .Wcześniej nie dam rady , brak produktów , papu przywiozę 18go stycznia z targów w Cottbus . W planach mam nawet nakręcić coś z tych poczynań ale czy to zostanie zamieszczone to nie obiecuję , nie wiem po prostu jak bardzo debilnie mógłbym wypaść w takim filmiku :P
Co do tego co pisze Zbynio , mam wrażenie że wcale a wcale nie masz pojęcia o tym co mówisz . Te kupne betony jakich firm by nie były nijak się mają do kulki własnej produkcji . I żadnym argumentem będzie to że opierasz się na wiedzy ludzi produkujących te kuleczki . Po pierwsze , kule kupne nie widziały na oczy jajka , wszystkie produkowane są na albuminie, do tego lecą mało wyszukane składniki , dużo aromatu , dużo barwnika i od groma konserwantu .Osobiście uważam że kulki kupne nie są najzdrowszą formą pokarmu dla ryb to taka tonąca forma popka które już teraz robione są chyba z jakiegoś polimeru. Gdybyśmy obaj usiedli i musiałbyś zjeść paczkę kupnioków , prawdopodobnie wylądował byś na ojomie , podczas gdy ja po zjedzeniu swoich otarł bym gębę i co prawda z niesmakiem ale udałbym się na poobiednią drzemkę :)
Czesc Damian, ja to chyba zacznę kulanie z gotowego miksu pewnej firmy , dodam jajka itd i będe miał pewność że mam świeże kulki zrobione na sprawdzonym przepisie :)
Damian w moich ulubionych kupnych kulkach są na pewno prawdziwe jajka bo wiem jak wyglądają kulki na tych proszkach a jak na jajkach.Istnieje też pewne niebezpieczeństwo z kulaniem na własnych ( kupnych ) miksach - może się zdarzyć, że są to kulki jednej wody. Kolega właśnie robi takie kulki - na jednej wodzie są tak skuteczne, że aż dziwne. Ale tylko na jednej. Na innych wodach ( nawet na łowiskach specjalnych ) jakoś te kulki nie cieszą się uznaniem karpi.A nazywanie kupnych kulek betonami też jest na wyrost - nie każda firma takie robi ;-)Kulka kupna, po około 15 godzinach w wodzie. Jak widać ładnie pracuje, nawet skorupkę jajka widać ;-)JK
Janusz wiadoma sprawa , są odstępstwa od reguły . To że różne przynęty sprawdzają się niejednakowo na różnych wodach to tez prawda ale nie tyczy się to tylko i wyłącznie samoróbek . Nie twierdze również że łowienie na kupniaki to coś złego . Nie każdy ma chęci , czas czy nawet warunki żeby to robić a wyniki i tak może mieć zaje...te . Mój post był pisany jedynie pod kątem obrony sensu własnego kulania . Własna kula będzie dla mnie zawsze o dwa piętra wyżej niż kupna.
P.S Piotr bierz się za kulanie albo przyjadę i cię zmobilizuje a wtedy na jednej flaszce się nie skończy :P
Michał , nie znajdziesz złotego przepisu na kulki . Fakt jest taki i wiem to z doświadczenia że do osiągnięcia sukcesu konieczny jest swój własny wysiłek. Najlepszą metodą jest znalezienie jakiegoś punktu odniesienia , tu za przykład może służyć ci przepis Janusza . Ukręcisz na tym kule , potem jedziesz nad wodę i próbujesz . Nie wychodzi , zaczynasz coś zmieniać , dodawać to, tamto zabierać itp itd. , aż w końcu dojdziesz do tego co zaczyna dawać jakieś efekty . Bo do tego po prostu trzeba mieć trochę doświadczenia . Jeśli Janusz na danym przepisie robi kule non stop to wie już o co chodzi ,jak powinny wyglądać , jakie będzie ciasto itp. Nawet jeśli zrobi co do grama jak w przepisie, to i tak często gęsto wyjdą troszkę inne a doświadczenie pozwoli mu i tak doprowadzić je do pożądanego efektu . To że ktoś poda ci przepis nie znaczy że nagle zaczniesz czesać karpie jak dziki :P.Ze swojej strony mogę cię zaprosić na bloga http://gkkhotrod.blogspot.com/. Pod koniec stycznia wstawię dwa wpisy związane z produkcją słodkich i mięsnych kulek .Wcześniej nie dam rady , brak produktów , papu przywiozę 18go stycznia z targów w Cottbus . W planach mam nawet nakręcić coś z tych poczynań ale czy to zostanie zamieszczone to nie obiecuję , nie wiem po prostu jak bardzo debilnie mógłbym wypaść w takim filmiku :P
Co do tego co pisze Zbynio , mam wrażenie że wcale a wcale nie masz pojęcia o tym co mówisz . Te kupne betony jakich firm by nie były nijak się mają do kulki własnej produkcji . I żadnym argumentem będzie to że opierasz się na wiedzy ludzi produkujących te kuleczki . Po pierwsze , kule kupne nie widziały na oczy jajka , wszystkie produkowane są na albuminie, do tego lecą mało wyszukane składniki , dużo aromatu , dużo barwnika i od groma konserwantu .Osobiście uważam że kulki kupne nie są najzdrowszą formą pokarmu dla ryb to taka tonąca forma popka które już teraz robione są chyba z jakiegoś polimeru. Gdybyśmy obaj usiedli i musiałbyś zjeść paczkę kupnioków , prawdopodobnie wylądował byś na ojomie , podczas gdy ja po zjedzeniu swoich otarł bym gębę i co prawda z niesmakiem ale udałbym się na poobiednią drzemkę :)
o czym znowu nie mam pojęcia? nie mówię tylko pisze. ja tylko napisałem, że używam gotowych i nie robię i nie będę robił puki co kulek. też uważasz, że kożystanie z gotowców to nie pasja i jest to jak pójście do rybnego?? czyli co? mam zacząć kulać, bo truję ryby, a tego bardzo bym nie chciał? może lpiej przerzucić się na kuku na włos, tej to można 2 paczki wpierdo..ć? to wszyscy co jadą na gotowcach to truciciele??
No i ja bym pomógł kulać ;-)Sam jak pisałem, że lubię pokulać ( najczęściej nad wodą - nawet mam gdzieś fotki ) ale jakimś fanem nie jestem kulania. Uważam też, że kupne nie muszą być gorsze.JK
A ja znowu wcisne swe dwa grosze.Kulania i żmudenj roboty nikt nie lubi,bo by ukulać kilka kilo kulek nawet sporym rollerem zajmuje sporo czasu.Trzeba pozniej je gotować ,suszyć ,ceregielić się z nimi.Kupując je ,mamy czyste ręce i jakąs tam pewność że są skuteczne.Robiąc je -sprawdzimy to dopiero nad wodą.Od siebie powiem,że mnie mobilizuje cena,gdyż używając dobrych markowych produktów do przygotowania mixu,cena ostateczna za 1kg ,jest średnio około 5-6zł mniejsza od kupnych.Jakość też może być lepsza od kupnych,zaś skuteczność wcale nie musi być gorsza.Oczywiście wolał bym sobie kupować kule do nęcenia.Lecz jeziorko w którym łowiłem np.w tym roku wymagało nęcenia około 1kg-1,5kg(300-400kul 18mm)raz na dwa dni.Gdyż kulki to danie dosyć selektywne i jeśli zależy mi na większych sztukach,nie sypię pelletu czy kukurydzy.Więc reasumując koszta jakie bym wydał w ciągu miesiąca na kulki kupne,są kosztami kulek własnej roboty które starczą mi na prawie dwa miesiące.Tylko tym się kieruję,nie jakością ,składnikami itp.-bo jak przeczytamy skład na opakowaniu kulek za 20zł i tych za 55zł to będzie on bardzo podobny(oczywiscie tansze kulki,zapewne mają słabszej jakosci produkty-ale to nie oznacza że na nie nie będą brały) i podobny jak w naszych przepisach.Tak więc jeśli stać kogoś to niech kupuje gotowce,jeśli jest mniej zamożny lub lubi testy i nie zmartwi go porażka(bo coś nie wyjdzie,kulki nie przyniosą efektu) niech próbuje sił i kręci własne kuleczki.Pozdrawiam :)
Janusz wiadoma sprawa , są odstępstwa od reguły . To że różne przynęty sprawdzają się niejednakowo na różnych wodach to tez prawda ale nie tyczy się to tylko i wyłącznie samoróbek . Nie twierdze również że łowienie na kupniaki to coś złego . Nie każdy ma chęci , czas czy nawet warunki żeby to robić a wyniki i tak może mieć zaje...te . Mój post był pisany jedynie pod kątem obrony sensu własnego kulania . Własna kula będzie dla mnie zawsze o dwa piętra wyżej niż kupna.
P.S Piotr bierz się za kulanie albo przyjadę i cię zmobilizuje a wtedy na jednej flaszce się nie skończy :P
Damian zapraszam o każdej porze...... :), wiem że muszę w końcu zacząć kulać bo dobrze na tym wyjdę, nawet jeśli zacznę robić z gotowych miksów to będę miał pewność że są świeże a po za tym nie muszę np. dodawać konserwantów :)
Ps. Panowie przestańcie w końcu się sprzeczać o głupoty :) i tak mamy tylu wrogów na forum ....... hi hi ;)
Damian zapraszam o każdej porze...... :), wiem że muszę w końcu zacząć kulać bo dobrze na tym wyjdę, nawet jeśli zacznę robić z gotowych miksów to będę miał pewność że są świeże a po za tym nie muszę np. dodawać konserwantów :)
Ps. Panowie przestańcie w końcu się sprzeczać o głupoty :) i tak mamy tylu wrogów na forum ....... hi hi ;)
Piotrek tylko jaką masz pewność, że miks jest świeży ? ;-)))A konserwantu jednak proponuję dodawać - wspomnisz moje słowa jak zepsuje Ci się prawie cały urobek tak jak mi. Nawet zwykła sól będzie dobra tylko, że zwykła sól bardzo odwadnia kulki.
JK
No i ja bym pomógł kulać ;-)Sam jak pisałem, że lubię pokulać ( najczęściej nad wodą - nawet mam gdzieś fotki ) ale jakimś fanem nie jestem kulania. Uważam też, że kupne nie muszą być gorsze.JK
dzięki. żeby nie być gołosłownym w przyszłym roku wezmę się za kulanie. tak szczerze to nie chce mi się i za bardzo nie mam czasu i doświadczenia. Janusz jakby mi nie szło to zwrócę się o pomoc do Ciebie.:) oczywiście kupię kulki, żeby mieć porównanie i będę próbował tam gdzie jest duża presja. jak się okaże, że będą podobne efekty, a różnica będzie 2 zł, to zaniecham kulania na wieki wieków amen. oczywiście jaja kupię nie z fermy tylko od "chłopa" bez barwników.:)))