Właśnie skończyłem pisać relację z nad wody. Spędziłem dwie godziny stukając w klawiature. W końcu klikam "zapisz" i wyskoczyło mi, że jakaś sesja dobiegła końca! Masakra jakaś nic się nie zapisało! Śmiech, gniew i myśl - "Czemu nie napisałeś tego w wordzie" Ech... Musiałem się wykrzyczeć ;)Biorę się za pisanie kolejny raz.
Współczuje - tez mi się tak zdarzyło. Adrenalina i emocje jak po zerwaniu ryb życia:-) Nie przejmuj się bo "...co cię nie zabije to cię wzmocni...".:-) Czekamy w takim razie na dalszy ciąg relacji.
Tworząc swój pierwszy wpis, napisałem cały tekst w wordzie, później tylko kopiuj - wklej. Teraz nie wiem co mnie podkusiło. Ale nic to, nowy tekst w podobnej formie już napisany :)
Właśnie skończyłem pisać relację z nad wody. Spędziłem dwie godziny stukając w klawiature. W końcu klikam "zapisz" i wyskoczyło mi, że jakaś sesja dobiegła końca! Masakra jakaś nic się nie zapisało!
Śmiech, gniew i myśl - "Czemu nie napisałeś tego w wordzie"
Ech... Musiałem się wykrzyczeć ;)Biorę się za pisanie kolejny raz.
Współczuje - tez mi się tak zdarzyło. Adrenalina i emocje jak po zerwaniu ryb życia:-) Nie przejmuj się bo "...co cię nie zabije to cię wzmocni...".:-) Czekamy w takim razie na dalszy ciąg relacji.
Z tego co pamiętam sesja na zapis trwa 20 minut więc nic dobrego w tym czasie nie zdążysz stworzyć. :)
Tworząc swój pierwszy wpis, napisałem cały tekst w wordzie, później tylko kopiuj - wklej. Teraz nie wiem co mnie podkusiło. Ale nic to, nowy tekst w podobnej formie już napisany :)
Robcio, wyszło pięknie... jak widzisz cierpliwi zostali wynagrodzeni :) .....Od razu trzeba było rękawice zdjąć :))))))
Hehe następnym razem tak zrobie ;)