Ileż nerwów kosztuje mnie ta ryba! Panowie i Drogie Panie , szykuje się jutro na kolejną wyprawę na leszcza. Nie zależy mi na wielkim okazie, chcę po prostu tą rybę złowić:) Próbowałem wielu zanęt , różnych miejscówek, ale leszcz nigdy mi pod wędkę nie podszedł. Przyjrzyjcie się temu co przygotowałem dla niego na jutro i powiedzcie co mógłbym zmienić:
Zanęty:
Sugerując się opiniami na forum zakupiłem zanęte Trapera "Leszcz" mam specjala i sekret ( nie mogę znaleźć informacji czym one się od siebie różnią... Do tego zgodnie z zaleceniem producenta mam butelkę melasy ( ale nie wiem jak jej używać, odkryje to nad wodą) , mam tez zapach waniliowy trapera i klej do zanęt ( o ile pojadę nad Bug)
Haczyki:
Z moich obserwacji wyszło , że najlepsze będą wielkości 8 , nie czepia mi się do nich tak drobnica , a i ładne okonie na nie wchodzą , na haczyk oczywiście będę mieć białe i czerwone robaki. Firma haczyków to Kamatsu leszcz i feeder.
Łowiska:
Zastanawiam się nad dwoma : Zalew Zegrzyński lub Arciechów.
I tu moje pytanie , da się z tego zrobić coś by powiększyć moje szanse jutro na leszcza , czy znowu wrócę z niczym:) aha jak zauważyliście , jestem początkującym wędkarzem:)
wiesz co do łowiska to się nie wypowiem . zajmuję się tylko łowieniem na spławik . czasem leszcz 1,5 kg nie weźmie na czerwonego robala tylko na 1 białego + ochotka . założone na haczyk nr18. podstawą jest regularne nęcenie tą samą zanętą . jeżeli twoje łowiska są czesto uczęszczane to nie syp zanęty tylko naładuj białych do specjalnego koszyka ( na grunt ) lub strzelaj z procy sklejonymi . pozdrawiam !
Do zanęty możesz dodać trochę płatków owsianych pinkę. Melasa jest ok. Tylko uważaj z dodawaniem,skleja zanęte. Najlepiej w jakimś pojemniczku rozmieszaj melase z wodą i tak nawilżaj zanętę.Wanilia też ok. tylko nie przesadz. Haczyki nr dobre, ja stosuję przeważnie na przyponie 0.14.
wiesz co do łowiska to się nie wypowiem . zajmuję się tylko łowieniem na spławik . czasem leszcz 1,5 kg nie weźmie na czerwonego robala tylko na 1 białego + ochotka . założone na haczyk nr18. podstawą jest regularne nęcenie tą samą zanętą . jeżeli twoje łowiska są czesto uczęszczane to nie syp zanęty tylko naładuj białych do specjalnego koszyka ( na grunt ) lub strzelaj z procy sklejonymi . pozdrawiam !
W tym wypadku tych białych robaków musiałbym mieć bardzo dużo... ale tej metody napewno spróbuje , może nie jutro ale spróbuje. Myslałem do tej pory , że lepiej biora na czerwone:)
Do zanęty możesz dodać trochę płatków owsianych pinkę. Melasa jest ok. Tylko uważaj z dodawaniem,skleja zanęte. Najlepiej w jakimś pojemniczku rozmieszaj melase z wodą i tak nawilżaj zanętę.Wanilia też ok. tylko nie przesadz. Haczyki nr dobre, ja stosuję przeważnie na przyponie 0.14.
Dodanie robaków do zanęty bardzo podnosi jej skuteczność??
Witam!Jeśli chodzi o zanęty to różnią się kolorem i może troszkę składem a tych zanęt to używam zazwyczaj.A mianowicie kupuję z trapera zanętę feeder i leszcz sekret lub specjal mieszam je razem i dodaję swoje dodatki.Tak ogólnikowo biszkopt mielony, płatki owsiane ,bułka tarta+konopie.Dodatki zapachowe kolendra i przyprawa korzenna i oczywiście robale białe i pinka do zanęty i na haczyk.Metody którymi łowię to feeder i spławik i naprawdę ryba musi nie żerować abym nie złowilł nic.Leszcze zawsze na ta mieszankę z powodzeniem tylko nie wiem czy u Ciebie zda ona egzamin ale warto spróbować powodzenia!
Natomiast co do haczyków to używam firmy gakamatsu nr 10,12 złoty kolor zarówno na grunt jak i na spławik i ryby się nie spinają jeśli są prawidłowo zacięte.Zanęta dosyć gruba frakcja i trzeba karmić aby utrzymać ławicę jeśli wejdzie w łowisko a czy będą brały to już zależy od ich upodobania a z tym bywa różnie trzeba próbować.
Witam. Z mojego doświadczenia wiem,ze jezeli w lowisku jest sporo leszcza to raczej nie powinno byc z nimi problemu.Też często stosuje zanęte leszcz Trapera i haczyki nr8 na ta rybe.Do zanety dorzucam troche pinki i ewentualnie bulki tartej. Na haczyk mozesz załozyć 5-6 pinek,białe lub czerwone robaki. Jeśli łowie na spławik to przynęte i ostatnia śrucine kłade na dnie bo leszcz często "wystawia" spławik. Jeśli zdecydujesz się na pinki to przyłowem mogą,a właściwie powinny być ładne płocie.Holuj dosyć delikatnie bo leszcz ma kruchy pyszczek. To chyba tyle z mojej strony,reszta to cierpliwość i szczęście.Pozdrawiam i połamania kija, na lesczach oczywiście:)
To troche daleko odemnie , więc pewnie spróbuje tam na początku przyszłego tygodnia jak będe mieć cały dzień i jak sam powiedziałeś minę w ten sposób presję wędkarzy, która tam jest spora.
Witam. Z mojego doświadczenia wiem,ze jezeli w lowisku jest sporo leszcza to raczej nie powinno byc z nimi problemu.Też często stosuje zanęte leszcz Trapera i haczyki nr8 na ta rybe.Do zanety dorzucam troche pinki i ewentualnie bulki tartej. Na haczyk mozesz załozyć 5-6 pinek,białe lub czerwone robaki. Jeśli łowie na spławik to przynęte i ostatnia śrucine kłade na dnie bo leszcz często "wystawia" spławik. Jeśli zdecydujesz się na pinki to przyłowem mogą,a właściwie powinny być ładne płocie.Holuj dosyć delikatnie bo leszcz ma kruchy pyszczek. To chyba tyle z mojej strony,reszta to cierpliwość i szczęście.Pozdrawiam i połamania kija, na lesczach oczywiście:)
Moim zdaniem 5-6 pinek to za duzo. Robaczek na haczyku ma wyglądać naturalnie, a taki peczęk nie wygląda zbyt naturalnie.
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
No to poleć koledze adamoski tą miejscowkę:)
Ja to zazwyczaj łowie za Pultuskiem ale teraz juz tam nie dojedzie - za mokro.
Druga sprawa to teraz u mnie sezon spiningowy:)
Ale na przyszly zezon zapraszam Was w moje miescoweczki za Pultuskiem.
Kolego adamoski, jeszcze jedna ważna uwaga, nie ma się co denerwować. Rybki mają relaksować, odprężać itp:) Zobaczysz że kiedys złowisz swojego "króla leszczy":)
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
No to poleć koledze adamoski tą miejscowkę:)
Ja to zazwyczaj łowie za Pultuskiem ale teraz juz tam nie dojedzie - za mokro.
Druga sprawa to teraz u mnie sezon spiningowy:)
Ale na przyszly zezon zapraszam Was w moje miescoweczki za Pultuskiem.
Pozdrawiam
Niech kolega adomski pisze do mnie to polecę,bez problemu.Tylko autko też już wypychaliśmy. Z zaproszenia grzech nie skorzystać,ja się piszę. Ale jeszcze nad Narwią we wrześniu zawitam,a i może w pazdzierniku. Jeszcze jedna sprawa. Wiesz coś może jak tam po wycieku tego oleju sprawy się mają?
Kolego adamoski, jeszcze jedna ważna uwaga, nie ma się co denerwować. Rybki mają relaksować, odprężać itp:) Zobaczysz że kiedys złowisz swojego "króla leszczy":)
Bo gdyby tak nie było , nikt z nas by nie łowił:) Tu nawet nie chodzi o nerwy ile o irytacje , że akurat tej konkretnej ryby złowić nie mogę.
Dzięki wszystkim za rady , jutro wprowadze je w życie i opiszę efekty:)
Po pierwsze nie ma co się denerwować :))to tylko rybki :))
Po drugie z własnych obserwacji wiem że zenęty gotowe w szczególności trapera nie poprawia Twoich wynikó leszczowych.sam stosowałem i mizernie było nastapiła zmiana i jest super.
Jak chciał bys własna zanętę to napisz do mnie na priv to podam Tobie dw arodzaje jakie stosuje i zawsze mam nałapane leszczy :))
Rady się przydały. Niestety , albo i stety leszcza nie złowiłem , a raczej nie wyjąłem z wody, gdyż popełniłem podstawowy bład, a mianowicie nie rozłożyłem podbieraka :) a podniesienie go na żyłce spowodowało uwolnienie się rybki. W każdym razie była piękna i duża, był to chyba mój rekordowy hol. Oprócz tej zdobyczy na haczyk wpadały masowo płotki.
Pozdrawiam i wielkie dzięki za rady , które napewno przydadzą się w przyszłości.
Nie napiszę Ci co zmienić, ani czego nie zmieniać. Doskonale wiem co Cię trapi :) , ale każdy wędkarz czasem tak ma że "nawet brania nie było", można wtedy dojść do wniosku jak w kawale " Gdy by to nie uspokajało , to bym to ........". Pocieszę Cię tylko tym że cała tajemnica i zarazem piękno tego sportu polega na tym, że pomimo najlepszego sprzętu, zanęt przywabiaczy i innych starannie dobieranych składników, mamy bardzo niewielki wpływ na to czy rybki będą brać czy nie. Poradzę Ci tak : weź zanęty które masz, jedź nad wodę , zwróć większą uwagę na otaczającą Cię przyrodę, gdy coś złapiesz frajda będzie niemała, a Ty będziesz bohaterem zwojej misji ;)
Nie napiszę Ci co zmienić, ani czego nie zmieniać. Doskonale wiem co Cię trapi :) , ale każdy wędkarz czasem tak ma że "nawet brania nie było", można wtedy dojść do wniosku jak w kawale " Gdy by to nie uspokajało , to bym to ........". Pocieszę Cię tylko tym że cała tajemnica i zarazem piękno tego sportu polega na tym, że pomimo najlepszego sprzętu, zanęt przywabiaczy i innych starannie dobieranych składników, mamy bardzo niewielki wpływ na to czy rybki będą brać czy nie. Poradzę Ci tak : weź zanęty które masz, jedź nad wodę , zwróć większą uwagę na otaczającą Cię przyrodę, gdy coś złapiesz frajda będzie niemała, a Ty będziesz bohaterem zwojej misji ;)
Odnośnie Twojego komentarza, chciałbym zaprezentować dzisiejszą towarzyszkę mojej wędkarskiej przygody. Okazała się największą wielbicielka mojej zanęty i radośnie pokwikiwała cały wypad , chodząc dosłownie koło stóp.
Co do gryzoni, ostatnio po rybach wiaderko z resztkami zanęty zostawiłem na dworze koło śmietnika, (bo umyć je się zawsze zdarzy) , jakie było moje zdziwienie kiedy rano pobiegłem myc wiaderko , gdy zobaczyłem , że na zanente pokusiła się mysz polna , która niestety utopiła się w deszczówce. Widać nie była w stanie z niego wyjść zawczasu.
Podobnie miałem. Przed domkiem zostawiłem sprzęt wraz z wiadrem z mała ilością zanęty.Z samego rana idę na rybk biorę wiaderko a tam myszka :)) Miałem szybkie przebudzenie :))
Witam u mnie podobnie ze skutecznością zanęty ale w inny sposób przygotowalem sobie zanętę na leszcza czekoladowa o ile pamiętam i moje dodatki. Zostawiłem ja przed domem poszedłem po resztę gratów wracam a mój piesek ze smakiem wyjadał mi zanętę z wiadra i tak połowa poszła się ...... Okazało się iż tego dnia leszcz też zasmakował w tej zanecie i miałem ładny połów. Wniosek przed wyjazdem dać zwierzaką zanęty jak zasmakuje to i ryba podejdzie :p
Witam u mnie podobnie ze skutecznością zanęty ale w inny sposób przygotowalem sobie zanętę na leszcza czekoladowa o ile pamiętam i moje dodatki. Zostawiłem ja przed domem poszedłem po resztę gratów wracam a mój piesek ze smakiem wyjadał mi zanętę z wiadra i tak połowa poszła się ...... Okazało się iż tego dnia leszcz też zasmakował w tej zanecie i miałem ładny połów.
Wniosek przed wyjazdem dać zwierzaką zanęty jak zasmakuje to i ryba podejdzie :p
Hehe piękne podejście :))
Ileż nerwów kosztuje mnie ta ryba! Panowie i Drogie Panie , szykuje się jutro na kolejną wyprawę na leszcza. Nie zależy mi na wielkim okazie, chcę po prostu tą rybę złowić:) Próbowałem wielu zanęt , różnych miejscówek, ale leszcz nigdy mi pod wędkę nie podszedł. Przyjrzyjcie się temu co przygotowałem dla niego na jutro i powiedzcie co mógłbym zmienić:
Zanęty:
Sugerując się opiniami na forum zakupiłem zanęte Trapera "Leszcz" mam specjala i sekret ( nie mogę znaleźć informacji czym one się od siebie różnią... Do tego zgodnie z zaleceniem producenta mam butelkę melasy ( ale nie wiem jak jej używać, odkryje to nad wodą) , mam tez zapach waniliowy trapera i klej do zanęt ( o ile pojadę nad Bug)
Haczyki:
Z moich obserwacji wyszło , że najlepsze będą wielkości 8 , nie czepia mi się do nich tak drobnica , a i ładne okonie na nie wchodzą , na haczyk oczywiście będę mieć białe i czerwone robaki. Firma haczyków to Kamatsu leszcz i feeder.
Łowiska:
Zastanawiam się nad dwoma : Zalew Zegrzyński lub Arciechów.
I tu moje pytanie , da się z tego zrobić coś by powiększyć moje szanse jutro na leszcza , czy znowu wrócę z niczym:) aha jak zauważyliście , jestem początkującym wędkarzem:)
Pozdrawiam
wiesz co do łowiska to się nie wypowiem . zajmuję się tylko łowieniem na spławik . czasem leszcz 1,5 kg nie weźmie na czerwonego robala tylko na 1 białego + ochotka . założone na haczyk nr18.
podstawą jest regularne nęcenie tą samą zanętą . jeżeli twoje łowiska są czesto uczęszczane to nie syp zanęty tylko naładuj białych do specjalnego koszyka ( na grunt ) lub strzelaj z procy sklejonymi .
pozdrawiam !
Do zanęty możesz dodać trochę płatków owsianych pinkę. Melasa jest ok. Tylko uważaj z dodawaniem,skleja zanęte. Najlepiej w jakimś pojemniczku rozmieszaj melase z wodą i tak nawilżaj zanętę.Wanilia też ok. tylko nie przesadz. Haczyki nr dobre, ja stosuję przeważnie na przyponie 0.14.
wiesz co do łowiska to się nie wypowiem . zajmuję się tylko łowieniem na spławik . czasem leszcz 1,5 kg nie weźmie na czerwonego robala tylko na 1 białego + ochotka . założone na haczyk nr18.
podstawą jest regularne nęcenie tą samą zanętą . jeżeli twoje łowiska są czesto uczęszczane to nie syp zanęty tylko naładuj białych do specjalnego koszyka ( na grunt ) lub strzelaj z procy sklejonymi .
pozdrawiam !
W tym wypadku tych białych robaków musiałbym mieć bardzo dużo... ale tej metody napewno spróbuje , może nie jutro ale spróbuje. Myslałem do tej pory , że lepiej biora na czerwone:)
Do zanęty możesz dodać trochę płatków owsianych pinkę. Melasa jest ok. Tylko uważaj z dodawaniem,skleja zanęte. Najlepiej w jakimś pojemniczku rozmieszaj melase z wodą i tak nawilżaj zanętę.Wanilia też ok. tylko nie przesadz. Haczyki nr dobre, ja stosuję przeważnie na przyponie 0.14.
Dodanie robaków do zanęty bardzo podnosi jej skuteczność??
Napisałem Ci maila, odczytaj i bedzie wszytko jasne:)
A jak masz pytania to dzwoń.
Pozdr
Witam!Jeśli chodzi o zanęty to różnią się kolorem i może troszkę składem a tych zanęt to używam zazwyczaj.A mianowicie kupuję z trapera zanętę feeder i leszcz sekret lub specjal mieszam je razem i dodaję swoje dodatki.Tak ogólnikowo biszkopt mielony, płatki owsiane ,bułka tarta+konopie.Dodatki zapachowe kolendra i przyprawa korzenna i oczywiście robale białe i pinka do zanęty i na haczyk.Metody którymi łowię to feeder i spławik i naprawdę ryba musi nie żerować abym nie złowilł nic.Leszcze zawsze na ta mieszankę z powodzeniem tylko nie wiem czy u Ciebie zda ona egzamin ale warto spróbować powodzenia!
Natomiast co do haczyków to używam firmy gakamatsu nr 10,12 złoty kolor zarówno na grunt jak i na spławik i ryby się nie spinają jeśli są prawidłowo zacięte.Zanęta dosyć gruba frakcja i trzeba karmić aby utrzymać ławicę jeśli wejdzie w łowisko a czy będą brały to już zależy od ich upodobania a z tym bywa różnie trzeba próbować.
Co do karmienia to nie polecam:)
Chodzi o to aby leszczyk wszedl w łowisko i juz pozostał. A jak go nakarmisz to sobie odplynie:)
Pozdrawiam
Witam. Z mojego doświadczenia wiem,ze jezeli w lowisku jest sporo leszcza to raczej nie powinno byc z nimi problemu.Też często stosuje zanęte leszcz Trapera i haczyki nr8 na ta rybe.Do zanety dorzucam troche pinki i ewentualnie bulki tartej. Na haczyk mozesz załozyć 5-6 pinek,białe lub czerwone robaki. Jeśli łowie na spławik to przynęte i ostatnia śrucine kłade na dnie bo leszcz często "wystawia" spławik. Jeśli zdecydujesz się na pinki to przyłowem mogą,a właściwie powinny być ładne płocie.Holuj dosyć delikatnie bo leszcz ma kruchy pyszczek. To chyba tyle z mojej strony,reszta to cierpliwość i szczęście.Pozdrawiam i połamania kija, na lesczach oczywiście:)
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
To troche daleko odemnie , więc pewnie spróbuje tam na początku przyszłego tygodnia jak będe mieć cały dzień i jak sam powiedziałeś minę w ten sposób presję wędkarzy, która tam jest spora.
Witam. Z mojego doświadczenia wiem,ze jezeli w lowisku jest sporo leszcza to raczej nie powinno byc z nimi problemu.Też często stosuje zanęte leszcz Trapera i haczyki nr8 na ta rybe.Do zanety dorzucam troche pinki i ewentualnie bulki tartej. Na haczyk mozesz załozyć 5-6 pinek,białe lub czerwone robaki. Jeśli łowie na spławik to przynęte i ostatnia śrucine kłade na dnie bo leszcz często "wystawia" spławik. Jeśli zdecydujesz się na pinki to przyłowem mogą,a właściwie powinny być ładne płocie.Holuj dosyć delikatnie bo leszcz ma kruchy pyszczek. To chyba tyle z mojej strony,reszta to cierpliwość i szczęście.Pozdrawiam i połamania kija, na lesczach oczywiście:)
Moim zdaniem 5-6 pinek to za duzo. Robaczek na haczyku ma wyglądać naturalnie, a taki peczęk nie wygląda zbyt naturalnie.
Ja zazwyczaj zakladam 2 max 3.
No ale kazdy ma swoje sposoby:)
Pozdrawiam
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
Moim zdaniem 5-6 pinek to za duzo. Robaczek na haczyku ma wyglądać naturalnie, a taki peczęk nie wygląda zbyt naturalnie.
Ja zazwyczaj zakladam 2 max 3.
No ale kazdy ma swoje sposoby:)
Pozdrawiam
na haczyk nr 8 mi sie sprwdza.Przy 2-3 to troszke goły jest haczyk i łatwi sie moze ukłuć.Ale
jak juz kolega kazik_kz2 pisał każdy ma swoje sposoby:)
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
No to poleć koledze adamoski tą miejscowkę:)
Ja to zazwyczaj łowie za Pultuskiem ale teraz juz tam nie dojedzie - za mokro.
Druga sprawa to teraz u mnie sezon spiningowy:)
Ale na przyszly zezon zapraszam Was w moje miescoweczki za Pultuskiem.
Pozdrawiam
cyt. "Ileż nerwów kosztuje mnie ta ryba!"
Kolego adamoski, jeszcze jedna ważna uwaga, nie ma się co denerwować. Rybki mają relaksować, odprężać itp:) Zobaczysz że kiedys złowisz swojego "króla leszczy":)
Co do Łubienicy o której Ci pisalem, to możesz jeszcze uderzyć do kolegi przemo1980.
Z tego co wiem to on tam często łowi (częściej niz ja), a więc może mieć w rekawie jakieś sztuczki na tą miejscowkę:)
Pozdr
Powitać Kolegę Kazika. Miło czytać że ktoś mnie poleca. Na Łubienicy nadal tłumy,byłem w tamtym tygodniu (pogoda była paskudna,deszcz padał) i szybko zmieniłem miejsce i to z możliwymi efektami.
No to poleć koledze adamoski tą miejscowkę:)
Ja to zazwyczaj łowie za Pultuskiem ale teraz juz tam nie dojedzie - za mokro.
Druga sprawa to teraz u mnie sezon spiningowy:)
Ale na przyszly zezon zapraszam Was w moje miescoweczki za Pultuskiem.
Pozdrawiam
Niech kolega adomski pisze do mnie to polecę,bez problemu.Tylko autko też już wypychaliśmy. Z zaproszenia grzech nie skorzystać,ja się piszę. Ale jeszcze nad Narwią we wrześniu zawitam,a i może w pazdzierniku. Jeszcze jedna sprawa. Wiesz coś może jak tam po wycieku tego oleju sprawy się mają?
No właśnie nic nie wiem. Rozmawiałem dzisiaj ze znajomym z Pułtuska i tez nic nie wiedział.
W ten weekend jestem za Pułtuskiem i pływam po Narwi , to się popytam, zaobserwuje i zorientuję:)
Pozdrawiam
No właśnie nic nie wiem. Rozmawiałem dzisiaj ze znajomym z Pułtuska i tez nic nie wiedział.
W ten weekend jestem za Pułtuskiem i pływam po Narwi , to się popytam, zaobserwuje i zorientuję:)
Pozdrawiam
To się odezwę w tej sprawie po weekendzie.
Ale na przyszly zezon zapraszam Was w moje miescoweczki za Pultuskiem.
Napewno skorzystam:)
cyt. "Ileż nerwów kosztuje mnie ta ryba!"
Kolego adamoski, jeszcze jedna ważna uwaga, nie ma się co denerwować. Rybki mają relaksować, odprężać itp:) Zobaczysz że kiedys złowisz swojego "króla leszczy":)
Bo gdyby tak nie było , nikt z nas by nie łowił:) Tu nawet nie chodzi o nerwy ile o irytacje , że akurat tej konkretnej ryby złowić nie mogę.
Dzięki wszystkim za rady , jutro wprowadze je w życie i opiszę efekty:)
Pozdrawiam:)
Po pierwsze nie ma co się denerwować :))to tylko rybki :))
Po drugie z własnych obserwacji wiem że zenęty gotowe w szczególności trapera nie poprawia Twoich wynikó leszczowych.sam stosowałem i mizernie było nastapiła zmiana i jest super.
Jak chciał bys własna zanętę to napisz do mnie na priv to podam Tobie dw arodzaje jakie stosuje i zawsze mam nałapane leszczy :))
Pozdrawiam
Rady się przydały. Niestety , albo i stety leszcza nie złowiłem , a raczej nie wyjąłem z wody, gdyż popełniłem podstawowy bład, a mianowicie nie rozłożyłem podbieraka :) a podniesienie go na żyłce spowodowało uwolnienie się rybki. W każdym razie była piękna i duża, był to chyba mój rekordowy hol. Oprócz tej zdobyczy na haczyk wpadały masowo płotki.
Pozdrawiam i wielkie dzięki za rady , które napewno przydadzą się w przyszłości.
Nie napiszę Ci co zmienić, ani czego nie zmieniać. Doskonale wiem co Cię trapi :) , ale każdy wędkarz czasem tak ma że "nawet brania nie było", można wtedy dojść do wniosku jak w kawale " Gdy by to nie uspokajało , to bym to ........". Pocieszę Cię tylko tym że cała tajemnica i zarazem piękno tego sportu polega na tym, że pomimo najlepszego sprzętu, zanęt przywabiaczy i innych starannie dobieranych składników, mamy bardzo niewielki wpływ na to czy rybki będą brać czy nie. Poradzę Ci tak : weź zanęty które masz, jedź nad wodę , zwróć większą uwagę na otaczającą Cię przyrodę, gdy coś złapiesz frajda będzie niemała, a Ty będziesz bohaterem zwojej misji ;)
Pozdrawiam i połamania.
No ale hol pieknego leszcza był, czyli nie jest źle:)
Następnym razem będzie lepiej, tylko przed zarzuceniem wędek rozłóż podbierak:)
Pozdrawiam
Nie napiszę Ci co zmienić, ani czego nie zmieniać. Doskonale wiem co Cię trapi :) , ale każdy wędkarz czasem tak ma że "nawet brania nie było", można wtedy dojść do wniosku jak w kawale " Gdy by to nie uspokajało , to bym to ........". Pocieszę Cię tylko tym że cała tajemnica i zarazem piękno tego sportu polega na tym, że pomimo najlepszego sprzętu, zanęt przywabiaczy i innych starannie dobieranych składników, mamy bardzo niewielki wpływ na to czy rybki będą brać czy nie. Poradzę Ci tak : weź zanęty które masz, jedź nad wodę , zwróć większą uwagę na otaczającą Cię przyrodę, gdy coś złapiesz frajda będzie niemała, a Ty będziesz bohaterem zwojej misji ;)
Odnośnie Twojego komentarza, chciałbym zaprezentować dzisiejszą towarzyszkę mojej wędkarskiej przygody. Okazała się największą wielbicielka mojej zanęty i radośnie pokwikiwała cały wypad , chodząc dosłownie koło stóp.Napisałem mój post dużo za późno, byś zdążył go odczytać przed wyprawą, ale tu już widać nutkę optymizmu ;)
Super fotka
Fajna kaczucha :) . Jak siedzę i gu...zik bierze to prawie zawsze karmię nornice :P. Przynajmniej zawsze biorą :)Pozdrawiam .
Fajna kaczucha :) . Jak siedzę i gu...zik bierze to prawie zawsze karmię nornice :P. Przynajmniej zawsze biorą :) Pozdrawiam .
Gryzonia to moja trauma na rybach:)
Wzbudzają we nie wstręt, obrzydzenie itp. Nie to że ich się boję, ale nie przepadam za nimi:)
Pająki, węże, żaby, jaszczurki, robale wszystko to mogę "nosić na rękach" - tylko nie gryzonie:)
Nawet chomiki wzbudzają we mnie wstręt.
Nie wiem czemu ale juz tak mam:)
Pozdrawiam
Co do gryzoni, ostatnio po rybach wiaderko z resztkami zanęty zostawiłem na dworze koło śmietnika, (bo umyć je się zawsze zdarzy) , jakie było moje zdziwienie kiedy rano pobiegłem myc wiaderko , gdy zobaczyłem , że na zanente pokusiła się mysz polna , która niestety utopiła się w deszczówce. Widać nie była w stanie z niego wyjść zawczasu.
Znaczy się zanęty całkiem smaczne , tylko rybole mają je głęboko we wodzie :)
Kaczki, nornice i myszy lubią:)
Podobnie miałem.
Przed domkiem zostawiłem sprzęt wraz z wiadrem z mała ilością zanęty.Z samego rana idę na rybk biorę wiaderko a tam myszka :))
Miałem szybkie przebudzenie :))
Witam u mnie podobnie ze skutecznością zanęty ale w inny sposób przygotowalem sobie zanętę na leszcza czekoladowa o ile pamiętam i moje dodatki. Zostawiłem ja przed domem poszedłem po resztę gratów wracam a mój piesek ze smakiem wyjadał mi zanętę z wiadra i tak połowa poszła się ...... Okazało się iż tego dnia leszcz też zasmakował w tej zanecie i miałem ładny połów. Wniosek przed wyjazdem dać zwierzaką zanęty jak zasmakuje to i ryba podejdzie :p
orginalny sposób:)
Witam u mnie podobnie ze skutecznością zanęty ale w inny sposób przygotowalem sobie zanętę na leszcza czekoladowa o ile pamiętam i moje dodatki. Zostawiłem ja przed domem poszedłem po resztę gratów wracam a mój piesek ze smakiem wyjadał mi zanętę z wiadra i tak połowa poszła się ...... Okazało się iż tego dnia leszcz też zasmakował w tej zanecie i miałem ładny połów. Wniosek przed wyjazdem dać zwierzaką zanęty jak zasmakuje to i ryba podejdzie :p Hehe piękne podejście :))
hehe obawiam się że każda słodka zwierzakom podejdzie.