W książce pt. "Wędkarstwo jeziorowe" autorstwa Tadeusza Andrzejczyka znalazłem opis sposobu spinningowania na okonie w którym to autor podaje że wyrzucona błystka obrotowa powinna przeleżeć na dnie 1-2 minut (!) i dopiero po tym okresie powinna być energicznie poderwana od dna a następnie spowolniona. Czym jest spowodowany tak długi czas "ekspozycji" błystki na dnie? Czy ktoś z Was wie? Czy opadająca a następnie leżąca na dnie obrotówka jest w stanie zainteresować i przetrzymać w jednym miejscu stado okoni, czy też może powód jest inny?
Kiedy łowię okonie, to często robię właśnie w ten sposób, jednak nigdy nie czekam minuty, czy dłużej. Taka przerwa w pracy przynęty trwa u mnie maksymalnie kilka sekund, by potem znowu poderwać delikatnie przynętę z dna. Często w tym momencie następuje atak okonia. Czym sugerował się autor, że aż tak długo eksponował przynętę na dnie? Trudno powiedzieć. Każdy ma swój, czasem latami wytrenowany patent ;)
Dzięki za odpowiedź. Też stosuję krótkie wstrzymanie pracy i delikatne poderwanie. A tu mowa jest o bardzo długiej przerwie i gwałtownym, bardzo szybkim poderwaniu błystki. Intryguje mnie ten długi czas :)
Bardzo czesto ryby atakują w momencie w którym wpadnie przyneta do wody, i to własnie okonie. Nie wiem czemu ma służyć to leżakowanie bo i szczupak i okon reagują na ruch.
Cześć,
W książce pt. "Wędkarstwo jeziorowe" autorstwa Tadeusza Andrzejczyka znalazłem opis sposobu spinningowania na okonie w którym to autor podaje że wyrzucona błystka obrotowa powinna przeleżeć na dnie 1-2 minut (!) i dopiero po tym okresie powinna być energicznie poderwana od dna a następnie spowolniona. Czym jest spowodowany tak długi czas "ekspozycji" błystki na dnie? Czy ktoś z Was wie? Czy opadająca a następnie leżąca na dnie obrotówka jest w stanie zainteresować i przetrzymać w jednym miejscu stado okoni, czy też może powód jest inny?
pozdrawiam,
Konrad
Kiedy łowię okonie, to często robię właśnie w ten sposób, jednak nigdy nie czekam minuty, czy dłużej. Taka przerwa w pracy przynęty trwa u mnie maksymalnie kilka sekund, by potem znowu poderwać delikatnie przynętę z dna. Często w tym momencie następuje atak okonia. Czym sugerował się autor, że aż tak długo eksponował przynętę na dnie? Trudno powiedzieć. Każdy ma swój, czasem latami wytrenowany patent ;)
cześć,
Dzięki za odpowiedź. Też stosuję krótkie wstrzymanie pracy i delikatne poderwanie. A tu mowa jest o bardzo długiej przerwie i gwałtownym, bardzo szybkim poderwaniu błystki. Intryguje mnie ten długi czas :)
może chciał żeby ryby nie wiedziały, że spadło z powierzchni. Muszę to wypróbować, bo zawsze tylko zmieniam tempo prowadzenia przynęty.
Brzmi sensownie. Dzięki. Może ktoś jeszcze ma jakiś pomysł?
No miałem podobną akcje z bratem gdy rzucał spinnem zostawił gume na 1min w wodzie.Potem wyciąga i myśłi że to ziele a to szczupak 70 ;)
Bardzo czesto ryby atakują w momencie w którym wpadnie przyneta do wody, i to własnie okonie. Nie wiem czemu ma służyć to leżakowanie bo i szczupak i okon reagują na ruch.