Witam nurtuje mnie jedna sprawa regulaminowo wolno zabrać z łowiska 4 liny i co po tym gdy je już złowimy? czy musimy opuścić łowisko tak jak pisze to np z złowieniem limitu karpia czy mozemy łowić dalej już inne gatunki?
Przeczytaj uważnie RAPR ostatnie zdanie wytłuszczone. Wniosek jest nastepujący. Jak złapałeś i zapisałeś cztery liny, możesz jeszcze np. zabrać z łowiska 4 liny+ 2 szczupaki + 3 karpie + 1 węgorza = 10 sztuk zapisanych w rejestrze połowów. Napisałem zabrać, gdyż złowić można więcej. Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb.
7. Wprowadza się następujące limity ilościowe ryb do zabrania z łowisk: 7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 / - sum 1 szt. - troć jeziorowa, troć wędrowna, łosoś, sandacz, szczupak, sieja, boleń, /łącznie/2 szt. - lipień, pstrąg potokowy, /łącznie/ 3 szt. - brzana, karp /łącznie/ 3 szt. - lin 4 szt. - certa 5 szt. - węgorz 2 szt. Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
Kol. Marek, a skąd żeś znowu wytrzasnął to, że- i tu cytat: Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb. W RAPR nie ma o tym ani słowa, czyżby nadinterpretacja? Nie wiem dlaczego łowiąc np.leszcze nie mogę wybierać sobie które zabiorę a które wypuszczę, absurd.
kolego troc chodzi o kondycję ryby wracającej do wody aby nie była na wpół martwa po całodniowym trzymaniu . mnie natomiast nurtuje pytanie z łowieniem ( zabieraniem ryb ) od godziny 22 do 4 rano. ktoś wie ? to chyba są dwie doby ?
Kol. Marek, a skąd żeś znowu wytrzasnął to, że- i tu cytat: Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb. W RAPR nie ma o tym ani słowa, czyżby nadinterpretacja? Nie wiem dlaczego łowiąc np.leszcze nie mogę wybierać sobie które zabiorę a które wypuszczę, absurd.
Rzeczywiście dziwne stwierdzenie jak dla mnie. Sam często zamieniam ryby w siatce bo np kiedy złowię 3 karpie i najmniejszy ma powiedzmy 40cm,a chcę zabrać wszystkie to po złowieniu kolejnego np 45 cm to zamieniam go z tym mniejszym. W rejestrze mam cały czas 3 wpisane, a nigdzie nie jest zapisane, że mi tak nie wolno
Oczywiście, że można "podmieniać" ryby przetrzymywane w siatce o ile są zdrowe, pełni sił i mogą wrócić do wody. Choć oczywiście lepiej wypuscić od razu za małą dla nas rybę i próbować sił w równej walce z większą sztuką.....
Rzeczywiście dziwne stwierdzenie jak dla mnie. Sam często zamieniam ryby
w siatce bo np kiedy złowię 3 karpie i najmniejszy ma powiedzmy 40cm,a
chcę zabrać wszystkie to po złowieniu kolejnego np 45 cm to zamieniam go
z tym mniejszym. W rejestrze mam cały czas 3 wpisane, a nigdzie nie
jest zapisane, że mi tak nie wolno
witam Konradzie nie wiem jak jest w waszym okręgu ale u nas katowickie jak złapiesz (ryby limitowane) np.karpia to wcześniej nie możesz łowić dalej zanim nie wypełnisz rejestru połowu ryb w którym musisz wpisać gatunek i centymetry tak więc raczej nie ma możliwości podmiany bo jak w rejestrze masz 40 40 i 46 to w siatce nie będziesz miał 40 50 55 to proste
Koledzy w głównym regulaminie nie jest zapisane że nie można wymieniać ryb , ale w regulaminach niektórych okręgów ,a zwłaszcza regulaminach wypełniania rejestrów może być to zapisane . Drugą sprawą może być zapis gdzie pisze że po złowieniu i wpuszczeniu ryby do siatkinależy natychmiast wpisać gatunek i wymiar tej ryby - cytat z regulaminu mojego okręgu :
4. Złowione ryby przeznaczone do zabrania, bez względu na gatunek należy natychmiast wpisać do rejestru, wypełniając przeznaczone do tego rubryki. W przypadku ryb objętych wymiarem ochronnym należy dokonać wpisu dla każdej ryby w oddzielnej rubryce podając długość ryby w cm i jeżeli jest taka możliwość to również wagę.
Po takim wpisie do rejestru raczej ryby nie wymieniamy , ponieważ powinien zgadzać się wymiar ryby wpuszczonej z rybą zapisaną . Jak się będziesz tłumaczył że zapisałeś np.30cm a okaże się że ryba ma 35cm. Co ryba w siatce urosła ?
Są tacy strażnicy comierzą ryby , więc możesz się spotkać z taką sytuacją i ta nieścisłość też może okazać się źle wypełnianym rejestrem.
To co jest zapisane w rejestrze powinno się zgadzać z tym co mamy w siatce .
Teraz jeżeli już masz ten limit ryb to możesz łowić dalej (bo nikt ci tego nie zabroni), jedynie następne ryby po prostu wypuszczasz , a ryby wypuszczane nie pisze się do rejestru .
Ten regulamin to pisali niepełnosprawni umysłowo, albo ludzie bez wyobrazni, bo jak można wpisywac ryby bazpośrednio po złowieniu w warunkach kiedy jest deszczowa pogoda i wieje wiatr i w dodatku jest pora nocna ?.Gdzie przechowywac te papierki,aby nie zamokły?. Czym pisac na mokrym papierze? Gratuluję bezmózgowia!!!!!!!
Ten regulamin to pisali niepełnosprawni umysłowo, albo ludzie bez wyobrazni, bo jak można wpisywac ryby bazpośrednio po złowieniu w warunkach kiedy jest deszczowa pogoda i wieje wiatr i w dodatku jest pora nocna ?.Gdzie przechowywac te papierki,aby nie zamokły?. Czym pisac na mokrym papierze? Gratuluję bezmózgowia!!!!!!!
Kolego ZENFR a jaki masz problem w trzymaniu swoich dokumentów takich jak Karta Wędkarska i Legitymacja Członkowska w worku lub w etui które zabezpiecza od zamoczenia ?? Dla mnie to jest normalne np. w nocy mieć latarkę a w razie deszczu parasol lub namiot.
kolego troc chodzi o kondycję ryby wracającej do wody aby nie była na wpół martwa po całodniowym trzymaniu . mnie natomiast nurtuje pytanie z łowieniem ( zabieraniem ryb ) od godziny 22 do 4 rano. ktoś wie ? to chyba są dwie doby ? powtarzam pytanie od 22 do 4 rano to są dwie doby ? czyli dwa limity ryb ?
Po godzinie 24-tej wpisujesz datę kolejnej rozpoczetej doby, z kolejną datą, wpisujesz kolejny połów. Doba kończy się o godz 0:00, a zaczyna o 0:01 kolejnego dnia z kolejną datą. Tak było, jest i pewnie długo będzie w 24-ro godzinnym wymiarze czasowym doby i kalendarza. W rejestrze przecież nie wpisujesz godziny rozpoczęcia połowu, a jedynie datę.
A może mi ktoś wytłumacz po co właściwie jest Rejestr połowów.Znam takich wędkarzy,którzy wpisują sobie w domu do rejestru ryby,których nigdy na oczy nie widzieli.
Po godzinie 24-tej wpisujesz datę kolejnej rozpoczetej doby, z kolejną datą, wpisujesz kolejny połów. Doba kończy się o godz 0:00, a zaczyna o 0:01 kolejnego dnia z kolejną datą. Tak było, jest i pewnie długo będzie w 24-ro godzinnym wymiarze czasowym doby i kalendarza. W rejestrze przecież nie wpisujesz godziny rozpoczęcia połowu, a jedynie datę. proste nie wiem dlaczego tego nie pojąłem dzięki mastiff
A może mi ktoś wytłumacz po co właściwie jest Rejestr połowów.Znam takich wędkarzy,którzy
wpisują sobie w domu do rejestru ryby,których nigdy na oczy nie widzieli.
Temat zasadności istnienia rejestrów był na naszym forum wałkowany niezliczoną ilością tematów. Potrzebne one są do obliczania skali potrzeb zarybień poszczególnych akwenów/łowisk. Czyli są wędkarzami nieetycznymi. Prawdopodobnie fantazjują również w wielu innych swoich pasjach, jeśli je mają, w tym również w podbojach kobiet. Dla mnie to głupota i dziecinada. Powinni oglądać Gwiezdne Wojny i spędzać czas na graniu w gry komputerowe science fiction jeśli muszą fantazjować.
Aby było śmieszniej to zaczynając łowienie przykładowo o 18 godz. i złowimy ryby do 24 to te ryby należą do limitu tego dnia , a od 24 mamy już drugi limit , i po to są te rejestry aby ryby wpisać i udokumentowaćże te ryby są z poprzedniego dnia a te w siatce to z obecnego dnia . Od 24do rana przecież można złowić następny limit . Oczywiście zgodnie z regulaminem ryby z poprzedniej doby musimy uśmiercić i trzymać poza wodą . Ryby trzymane w siatce żywe mogą być potraktowane jako polowy obecnej doby . Wprawdzie w regulaminie pisze że ryby w siatce żywemożna przetrzymywać nie dłużej jak 24 godziny , jednak aby kontrolujący potraktowali te dwa limity(czyli od 18 do 24 i drygi od 24 do momentu opuszczenia stanowiska ) musimy ryby z dnia poprzedniego zapisać w rejestr i uśmiercić ich trzymając poza wodą . Inaczej nie udowodnimy że to ryby z poprzedniego dnia. Czy jest to dobre czy nie to trudno powiedzieć , jednak doba liczy się od 00 do 24 godziny i w tym przypadku możemy w ciągu 24 godzin mieć dwa limity .
Czy to dobre czy nie to zależy od wędkarzy bo jedni lubią łowić poza limit , a drudzy widzą w tym zło . Rejestr czy nam się podoba czy nie ,to jednak obowiązuje i zasady w nim zawarte również i nikt już raczej tego nie zmieni .
Aby było śmieszniej to zaczynając łowienie przykładowo o 18 godz. i złowimy ryby do 24 to te ryby należą do limitu tego dnia , a od 24 mamy już drugi limit , i po to są te rejestry aby ryby wpisać i udokumentować że te ryby są z poprzedniego dnia a te w siatce to z obecnego dnia . Od 24 do rana przecież można złowić następny limit . Oczywiście zgodnie z regulaminem ryby z poprzedniej doby musimy uśmiercić i trzymać poza wodą . Ryby trzymane w siatce żywe mogą być potraktowane jako polowy obecnej doby . Wprawdzie w regulaminie pisze że ryby w siatce żywe można przetrzymywać nie dłużej jak 24 godziny , jednak aby kontrolujący potraktowali te dwa limity(czyli od 18 do 24 i drygi od 24 do momentu opuszczenia stanowiska ) musimy ryby z dnia poprzedniego zapisać w rejestr i uśmiercić ich trzymając poza wodą . Inaczej nie udowodnimy że to ryby z poprzedniego dnia . Czy jest to dobre czy nie to trudno powiedzieć , jednak doba liczy się od 00 do 24 godziny i w tym przypadku możemy w ciągu 24 godzin mieć dwa limity .
Czy to dobre czy nie to zależy od wędkarzy bo jedni lubią łowić poza limit , a drudzy widzą w tym zło . Rejestr czy nam się podoba czy nie ,to jednak obowiązuje i zasady w nim zawarte również i nikt już raczej tego nie zmieni .
i dlatego ja jestem szczęśliwy że w moim kole nie ma rejestrów mam mniej problemów
Kolego Elmiszello .Trudno dyskutowac na temat szczegułów wykonania zarządzenia . Widocznie nie wędkowałeś nocą w trudnych warunkach .Przeceż można wziąśc sobie sekretarkę posadzic w samochodzie lub przyczepie kampingowej i telefonicznie dyktowa co ma wpisac do rejestru, a w razie konieszności mmożna się zagrzac i wysuszyc.Pozdrawiam.
W okresie letnim przeważnie łowię nocami . Ma to swoje dobre strony , a mianowicie łowimy w najlepszych porach dnia, o zmierzchu , w nocy , oraz o świcie . Te pory charakteryzują się największą aktywnością ryb , a po za tym omijamy gorące i upalne popołudnie , gdzie niejednokrotnie jest to ciepło bardzo uciążliwe . Do nowego obowiązku jednak musimy się jakiś przystosować , nawet z tego względu że dochodzi nam nowy sprzęt wędkarski , a mianowicie zawsze musimy mieć na wyposażeniu długopis i obowiązkowo latarkę . Idzie się do wszystkiego przyzwyczaić i do wypełniania rejestru również . W moim okręgu już od trzech lat obowiązuje wypełnianie rejestru i może początki były trudne , ale obecnie tą czynność wykonuję tak jakbym wymieniał przypon , czy zmieniał przynętę . Jedynie należy uważać aby to nie robić mokrymi rękami i mieć również jakąś ściereczkę , czy ręcznik . Mydło już nie jest konieczne bo liczymy zawsze że coś złowimy . Mówią że mydło biorą ci co gówno złowią i trzeba ręce po nim myć .
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
Witam, jakaś totalna zła interpretacja przepisów. Jeśli traktować, iż przepisy mają na celu ochronę ryb aby nie męczyły się (przechowywanie do 24 godz w siatce), oraz ułatwienie dla wędkarza aby do domu przywiózł ryby świeże, to jedyną dobrą interpretacją tych zapisów jest:
wędkarz o godz 23 łapie rybę, wpisuje ją do rejestru i może ją przetrzymywać do dnia następnego do 23. Tak wygląda zapis:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipień, przeznaczone do zabrania należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych.
Zapisane jest "limitów dobowych" a nie "limitu dobowego", więc aby nie przechowywać dłużej niż 24 godziny, możemy w siatce posiadać ryby maksymalnie z dwóch limitów dobowych.
Prawo nie może kontrolować wszystkiego, musi w pewnym stopniu zaufać ludziom podlegającym temu prawu. To kontrolujący musiałby udowodnić, iż przetrzymujemy ryby ponad 24 godziny, a tylko my wiemy kiedy rybę złapaliśmy.
Jeśli jest inaczej, twórca przepisów określił godz 24.00 jako masowe zabijanie ryb na łowisku, i ryba złowiona o godz 23.59 nie może być przetrzymywana w siatce dłużej niż 1 minutę i o 24.00 zabita.
Myślę, iż każdy sąd nie zgodzi się z takim zamierzeniem twórcy tych przepisów.
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
może i ma kolega rację, ale nie ma co ukrywać, że obowiązek wpisywania w trakcie łowienia jest mało przemyślany i całkowicie niepotrzebny. Ja na przykład jeszcze nigdy w życiu nie widziałem aby jakikolwiek wędkarz wpisywał ryby do rejestru podczas łowienia, nigdy!! a łowię dużo na różnych wodach. Widać więc dobrze jak wszyscy są "zadowoleni" z tego wymogu...
Tu właśnie jest ta nieścisłość w przepisach kolego ,,osa12” , bo jak udowodnisz kontrującym że przykładowo o godzinie szóstej rano (przykładowo o tej jest kontrola) masz cztery karpie zamiast trzech (limit) i jeden złowiony o godzinie 17 czy 23 a pozostałe już po 24 , jeżeli nie wpisujesz godzin złowienia . Dla kontrolującego to co jest w siatce się głównie liczy i ten jeden karp będzie poza limitem .
Nie spójność przepisów jest taka że w takich sytuacjach i strażnik ma racje i Ty masz rację , bo wpisałeś tego jednego karpia w rejestr dzień wcześniej , jednak nie podałeś godziny . W jednym przepisie jest mowa o limicie dobowym , a w drugim 24 godziny można tylko przetrzymywać ryby , oto te punkty w RAPR :
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipień, przeznaczone do zabrania należy
uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno
złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej
niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów
Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może
przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyżej, w
ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
W tym przypadku doba jest co innego , a 24 godziny co innego . Jedynie może ciebie uratować zapis w rejestrze , ale nie koniecznie , bo konkretnej godziny złowienia jednak nie piszemy . Aby teraz mieć spokój ze strony kontrolującego i jednocześnie być w porządku z zapisami w RAPR , to lepiej ryby z poprzedniej doby uśmiercić , a w siatce trzymać ryby z obecnej doby . Oczywiście cały czas rozpatrujemy przypadek złowienia limitu do 24 i limitu do 6 rano ,lub ryby poza limit z poprzedniej doby , razem licząc .
Takie przypadki przecież się zdarzają i ja już z tym się spotkałem , gdzie właśnie w taki sposób wędkarze łowiący w nocy i biwakujący nad wodą wybrnęli podczas kontroli .
Najlepiej po prostu nie mieć limitu i wtedy mogę przetrzymywać ryby (nie mając kontroli oczywiście) prawie 48 godz. . W takim przypadku kto mi udowodni że trzymam w siatce dłużej ryby niż 24 godz. , jak się w rejestr nie pisze godziny złowienia . Każda kontrola skraca przetrzymywanie ryb do 24 godz. od momentu kontroli .
Te właśnie nieścisłości powinno się inaczej zapisać , bo każdy ma możliwość tak postępować jak opisałem i będzie oficjalnie w porządku z regulaminem.
Więc w ciągu wędkowania nocnego każdy może mieć dwa limity , bo wędkuje dwie doby i to nie ważne że są nie całe , jedynie dla zgodności z regulaminem i świętego spokoju powinno się jeden limit , lub ryby z poprzedniego dnia uśmiercić . Należy również cały połów wpisać do rejestru , bo to jedyna podstawa do udowodnienia że zostały złowione zgodnie z RAPR , a tylko ustnie możemy poinformować o odpowiadającej nam godzinie złowienia . No i nie należy rybomucinać łbów i ogonów , a przechowywać tak aby były łatwe do kontroli .
W tym przypadku doba jest co innego , a 24 godziny co innego . Jedynie może ciebie uratować zapis w rejestrze , ale nie koniecznie , bo konkretnej godziny złowienia jednak nie piszemy . Aby teraz mieć spokój ze strony kontrolującego i jednocześnie być w porządku z zapisami w RAPR , to lepiej ryby z poprzedniej doby uśmiercić , a w siatce trzymać ryby z obecnej doby . Oczywiście cały czas rozpatrujemy przypadek złowienia limitu do 24 i limitu do 6 rano ,lub ryby poza limit z poprzedniej doby , razem licząc .
Takie przypadki przecież się zdarzają i ja już z tym się spotkałem , gdzie właśnie w taki sposób wędkarze łowiący w nocy i biwakujący nad wodą wybrnęli podczas kontroli .
Najlepiej po prostu nie mieć limitu i wtedy mogę przetrzymywać ryby (nie mając kontroli oczywiście) prawie 48 godz. . W takim przypadku kto mi udowodni że trzymam w siatce dłużej ryby niż 24 godz. , jak się w rejestr nie pisze godziny złowienia . Każda kontrola skraca przetrzymywanie ryb do 24 godz. od momentu kontroli .
Te właśnie nieścisłości powinno się inaczej zapisać , bo każdy ma możliwość tak postępować jak opisałem i będzie oficjalnie w porządku z regulaminem .
Więc w ciągu wędkowania nocnego każdy może mieć dwa limity , bo wędkuje dwie doby i to nie ważne że są nie całe , jedynie dla zgodności z regulaminem i świętego spokoju powinno się jeden limit , lub ryby z poprzedniego dnia uśmiercić . Należy również cały połów wpisać do rejestru , bo to jedyna podstawa do udowodnienia że zostały złowione zgodnie z RAPR , a tylko ustnie możemy poinformować o odpowiadającej nam godzinie złowienia . No i nie należy rybom ucinać łbów i ogonów , a przechowywać tak aby były łatwe do kontroli .
Kol. Kazik jak zwykle doskonale interpretuje, tłumaczy dość jasno i przekazuje te informacje zgodnie z prawdą.
tak jest w całym naszym kraju, i nie chodzi tu tylko o wędkarstwo lecz o
wszystkie szczeble gospodarki, brak ułatwień dla obywatela, ciągle
rozszerzająca się biurokracja.
przymus robienia wpisów na łowisku jest bzdurny, ale jedyny skuteczny,
gdyż robienie wpisu w domu nie przynosiło żadnego rezultatu, wiem to z
własnego doświadczenia, co roku wpis wracał bez nawet jednego wpisu.
Przeboleje. ale czy ktoś wie jak mają się przepisy dla rybaków od nowego
sezonu, czy dalej jest to tylko rzucanie kłód pod nogi wędkarzom
(detalicznym) a hurtownicy zacierają ręce i cieszą się że tak znienawidzona grupa ludzi ( przez nich, rybaków ) dostała sporo uproszczeń od związku, dla odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu którym są regularne odłowy pogłowia ZGR, może powinno się w takie same dokumenty wyposażyć SZWADRONY ŚMIERCI, BO JAK INACZEJ MOŻNA NAZWAĆ ZGR
tak jest w całym naszym kraju, i nie chodzi tu tylko o wędkarstwo lecz o
wszystkie szczeble gospodarki, brak ułatwień dla obywatela, ciągle
rozszerzająca się biurokracja.
przymus robienia wpisów na łowisku jest bzdurny, ale jedyny skuteczny,
gdyż robienie wpisu w domu nie przynosiło żadnego rezultatu, wiem to z
własnego doświadczenia, co roku wpis wracał bez nawet jednego wpisu.
Przeboleje. ale czy ktoś wie jak mają się przepisy dla rybaków od nowego
sezonu, czy dalej jest to tylko rzucanie kłód pod nogi wędkarzom
(detalicznym) a hurtownicy zacierają ręce i cieszą się że tak znienawidzona grupa ludzi ( przez nich, rybaków ) dostała sporo uproszczeń od związku, dla odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu którym są regularne odłowy pogłowia ZGR, może powinno się w takie same dokumenty wyposażyć SZWADRONY ŚMIERCI, BO JAK INACZEJ MOŻNA NAZWAĆ ZGR OCZYWIŚCIE CHODZI REJESTRY POŁOWÓW
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
może i ma kolega rację, ale nie ma co ukrywać, że obowiązek wpisywania w trakcie łowienia jest mało przemyślany i całkowicie niepotrzebny. Ja na przykład jeszcze nigdy w życiu nie widziałem aby jakikolwiek wędkarz wpisywał ryby do rejestru podczas łowienia, nigdy!! a łowię dużo na różnych wodach. Widać więc dobrze jak wszyscy są "zadowoleni" z tego wymogu...
to zalezy od podejscia wedkarzy u mnie w okolicach tak jak wszedzie sa zwolennicy i przeciwnicy tak bedzie zawsze ze wszystkim ze komus cos nie pasuje tego nie zmienimy. mi i moim wedkarzom to nie przeszkadza bo niema ztym zadnego problemu
Witam nurtuje mnie jedna sprawa regulaminowo wolno zabrać z łowiska 4 liny i co po tym gdy je już złowimy? czy musimy opuścić łowisko tak jak pisze to np z złowieniem limitu karpia czy mozemy łowić dalej już inne gatunki?
Przeczytaj uważnie RAPR ostatnie zdanie wytłuszczone. Wniosek jest nastepujący. Jak złapałeś i zapisałeś cztery liny, możesz jeszcze np. zabrać z łowiska 4 liny+ 2 szczupaki + 3 karpie + 1 węgorza = 10 sztuk zapisanych w rejestrze połowów. Napisałem zabrać, gdyż złowić można więcej. Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb.
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/3/wiadomosci/39226/pliki/regulamin_amatorskiego_polowu_ryb_2011.pdf
7. Wprowadza się następujące limity ilościowe ryb do zabrania z łowisk:
7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 /
- sum 1 szt.
- troć jeziorowa, troć wędrowna, łosoś, sandacz, szczupak, sieja, boleń, /łącznie/2 szt.
- lipień, pstrąg potokowy, /łącznie/ 3 szt.
- brzana, karp /łącznie/ 3 szt.
- lin 4 szt.
- certa 5 szt.
- węgorz 2 szt.
Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
biorąc pod uwagę jeszcze okres ochronny ryb podlegających limitowi
tak też myślałem ale wolałem ie upewnić dziekuje
Kol. Marek, a skąd żeś znowu wytrzasnął to, że- i tu cytat: Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb. W RAPR nie ma o tym ani słowa, czyżby nadinterpretacja? Nie wiem dlaczego łowiąc np.leszcze nie mogę wybierać sobie które zabiorę a które wypuszczę, absurd.
kolego troc chodzi o kondycję ryby wracającej do wody aby nie była na wpół martwa po całodniowym trzymaniu . mnie natomiast nurtuje pytanie z łowieniem ( zabieraniem ryb ) od godziny 22 do 4 rano. ktoś wie ? to chyba są dwie doby ?
Kol. Marek, a skąd żeś znowu wytrzasnął to, że- i tu cytat: Nie wolno też podmieniać złowionych i przetrzymywanych w siatce ryb. W RAPR nie ma o tym ani słowa, czyżby nadinterpretacja? Nie wiem dlaczego łowiąc np.leszcze nie mogę wybierać sobie które zabiorę a które wypuszczę, absurd.
Rzeczywiście dziwne stwierdzenie jak dla mnie. Sam często zamieniam ryby w siatce bo np kiedy złowię 3 karpie i najmniejszy ma powiedzmy 40cm,a chcę zabrać wszystkie to po złowieniu kolejnego np 45 cm to zamieniam go z tym mniejszym. W rejestrze mam cały czas 3 wpisane, a nigdzie nie jest zapisane, że mi tak nie wolno
Oczywiście, że można "podmieniać" ryby przetrzymywane w siatce o ile są zdrowe, pełni sił i mogą wrócić do wody. Choć oczywiście lepiej wypuscić od razu za małą dla nas rybę i próbować sił w równej walce z większą sztuką.....
Rzeczywiście dziwne stwierdzenie jak dla mnie. Sam często zamieniam ryby w siatce bo np kiedy złowię 3 karpie i najmniejszy ma powiedzmy 40cm,a chcę zabrać wszystkie to po złowieniu kolejnego np 45 cm to zamieniam go z tym mniejszym. W rejestrze mam cały czas 3 wpisane, a nigdzie nie jest zapisane, że mi tak nie wolno
witam Konradzie
nie wiem jak jest w waszym okręgu ale u nas katowickie jak złapiesz (ryby limitowane) np.karpia to wcześniej nie możesz łowić dalej zanim nie wypełnisz rejestru połowu ryb w którym musisz wpisać gatunek i centymetry tak więc raczej nie ma możliwości podmiany bo jak w rejestrze masz 40 40 i 46 to w siatce nie będziesz miał 40 50 55 to proste
Ten wątek był już ze sto razy omawiany.
W dolnośląskim jasno jest napisane, że wędkarz ma obowiązek wypełnić rubryki z rybami (waga, wymiar)po złowieniu i ZABRANIU ryby.
Amen
Koledzy w głównym regulaminie nie jest zapisane że nie można wymieniać ryb , ale w regulaminach niektórych okręgów ,a zwłaszcza regulaminach wypełniania rejestrów może być to zapisane . Drugą sprawą może być zapis gdzie pisze że po złowieniu i wpuszczeniu ryby do siatki należy natychmiast wpisać gatunek i wymiar tej ryby - cytat z regulaminu mojego okręgu :
4. Złowione ryby przeznaczone do zabrania, bez względu na gatunek należy natychmiast wpisać do rejestru, wypełniając przeznaczone do tego rubryki. W przypadku ryb objętych wymiarem ochronnym należy dokonać wpisu dla każdej ryby w oddzielnej rubryce podając długość ryby w cm i jeżeli jest taka możliwość to również wagę.
Po takim wpisie do rejestru raczej ryby nie wymieniamy , ponieważ powinien zgadzać się wymiar ryby wpuszczonej z rybą zapisaną . Jak się będziesz tłumaczył że zapisałeś np.30cm a okaże się że ryba ma 35cm . Co ryba w siatce urosła ?
Są tacy strażnicy co mierzą ryby , więc możesz się spotkać z taką sytuacją i ta nieścisłość też może okazać się źle wypełnianym rejestrem.
To co jest zapisane w rejestrze powinno się zgadzać z tym co mamy w siatce .
Teraz jeżeli już masz ten limit ryb to możesz łowić dalej (bo nikt ci tego nie zabroni), jedynie następne ryby po prostu wypuszczasz , a ryby wypuszczane nie pisze się do rejestru .Ten regulamin to pisali niepełnosprawni umysłowo, albo ludzie bez wyobrazni, bo jak można wpisywac ryby bazpośrednio po złowieniu w warunkach kiedy jest deszczowa pogoda i wieje wiatr i w dodatku jest pora nocna ?.Gdzie przechowywac te papierki,aby nie zamokły?. Czym pisac na mokrym papierze? Gratuluję bezmózgowia!!!!!!!
A wszystkie argumenty tych co chca podmieniac sprowadzaja sie do jednego:
Jak najwiecej miecha w domu
Ot i caly argument. O czym my tu dyskutujemy ?.
Ten regulamin to pisali niepełnosprawni umysłowo, albo ludzie bez wyobrazni, bo jak można wpisywac ryby bazpośrednio po złowieniu w warunkach kiedy jest deszczowa pogoda i wieje wiatr i w dodatku jest pora nocna ?.Gdzie przechowywac te papierki,aby nie zamokły?. Czym pisac na mokrym papierze? Gratuluję bezmózgowia!!!!!!!
Kolego ZENFR a jaki masz problem w trzymaniu swoich dokumentów takich jak Karta Wędkarska i Legitymacja Członkowska w worku lub w etui które zabezpiecza od zamoczenia ?? Dla mnie to jest normalne np. w nocy mieć latarkę a w razie deszczu parasol lub namiot.
kolego troc chodzi o kondycję ryby wracającej do wody aby nie była na wpół martwa po całodniowym trzymaniu . mnie natomiast nurtuje pytanie z łowieniem ( zabieraniem ryb ) od godziny 22 do 4 rano. ktoś wie ? to chyba są dwie doby ?
powtarzam pytanie od 22 do 4 rano to są dwie doby ? czyli dwa limity ryb ?
Po godzinie 24-tej wpisujesz datę kolejnej rozpoczetej doby, z kolejną datą, wpisujesz kolejny połów. Doba kończy się o godz 0:00, a zaczyna o 0:01 kolejnego dnia z kolejną datą. Tak było, jest i pewnie długo będzie w 24-ro godzinnym wymiarze czasowym doby i kalendarza. W rejestrze przecież nie wpisujesz godziny rozpoczęcia połowu, a jedynie datę.
A może mi ktoś wytłumacz po co właściwie jest Rejestr połowów.Znam takich wędkarzy,którzy
wpisują sobie w domu do rejestru ryby,których nigdy na oczy nie widzieli.
Po godzinie 24-tej wpisujesz datę kolejnej rozpoczetej doby, z kolejną datą, wpisujesz kolejny połów. Doba kończy się o godz 0:00, a zaczyna o 0:01 kolejnego dnia z kolejną datą. Tak było, jest i pewnie długo będzie w 24-ro godzinnym wymiarze czasowym doby i kalendarza. W rejestrze przecież nie wpisujesz godziny rozpoczęcia połowu, a jedynie datę.
proste nie wiem dlaczego tego nie pojąłem dzięki mastiff
:)
A może mi ktoś wytłumacz po co właściwie jest Rejestr połowów.Znam takich wędkarzy,którzy
wpisują sobie w domu do rejestru ryby,których nigdy na oczy nie widzieli.
Temat zasadności istnienia rejestrów był na naszym forum wałkowany niezliczoną ilością tematów. Potrzebne one są do obliczania skali potrzeb zarybień poszczególnych akwenów/łowisk. Czyli są wędkarzami nieetycznymi. Prawdopodobnie fantazjują również w wielu innych swoich pasjach, jeśli je mają, w tym również w podbojach kobiet. Dla mnie to głupota i dziecinada. Powinni oglądać Gwiezdne Wojny i spędzać czas na graniu w gry komputerowe science fiction jeśli muszą fantazjować.
Kolega Mastiff ma zupełna racje co do doby .
Aby było śmieszniej to zaczynając łowienie przykładowo o 18 godz. i złowimy ryby do 24 to te ryby należą do limitu tego dnia , a od 24 mamy już drugi limit , i po to są te rejestry aby ryby wpisać i udokumentować że te ryby są z poprzedniego dnia a te w siatce to z obecnego dnia . Od 24 do rana przecież można złowić następny limit . Oczywiście zgodnie z regulaminem ryby z poprzedniej doby musimy uśmiercić i trzymać poza wodą . Ryby trzymane w siatce żywe mogą być potraktowane jako polowy obecnej doby . Wprawdzie w regulaminie pisze że ryby w siatce żywe można przetrzymywać nie dłużej jak 24 godziny , jednak aby kontrolujący potraktowali te dwa limity(czyli od 18 do 24 i drygi od 24 do momentu opuszczenia stanowiska ) musimy ryby z dnia poprzedniego zapisać w rejestr i uśmiercić ich trzymając poza wodą . Inaczej nie udowodnimy że to ryby z poprzedniego dnia . Czy jest to dobre czy nie to trudno powiedzieć , jednak doba liczy się od 00 do 24 godziny i w tym przypadku możemy w ciągu 24 godzin mieć dwa limity .
Czy to dobre czy nie to zależy od wędkarzy bo jedni lubią łowić poza limit , a drudzy widzą w tym zło . Rejestr czy nam się podoba czy nie ,to jednak obowiązuje i zasady w nim zawarte również i nikt już raczej tego nie zmieni .Kolega Mastiff ma zupełna racje co do doby .
Aby było śmieszniej to zaczynając łowienie przykładowo o 18 godz. i złowimy ryby do 24 to te ryby należą do limitu tego dnia , a od 24 mamy już drugi limit , i po to są te rejestry aby ryby wpisać i udokumentować że te ryby są z poprzedniego dnia a te w siatce to z obecnego dnia . Od 24 do rana przecież można złowić następny limit . Oczywiście zgodnie z regulaminem ryby z poprzedniej doby musimy uśmiercić i trzymać poza wodą . Ryby trzymane w siatce żywe mogą być potraktowane jako polowy obecnej doby . Wprawdzie w regulaminie pisze że ryby w siatce żywe można przetrzymywać nie dłużej jak 24 godziny , jednak aby kontrolujący potraktowali te dwa limity(czyli od 18 do 24 i drygi od 24 do momentu opuszczenia stanowiska ) musimy ryby z dnia poprzedniego zapisać w rejestr i uśmiercić ich trzymając poza wodą . Inaczej nie udowodnimy że to ryby z poprzedniego dnia . Czy jest to dobre czy nie to trudno powiedzieć , jednak doba liczy się od 00 do 24 godziny i w tym przypadku możemy w ciągu 24 godzin mieć dwa limity .
Czy to dobre czy nie to zależy od wędkarzy bo jedni lubią łowić poza limit , a drudzy widzą w tym zło . Rejestr czy nam się podoba czy nie ,to jednak obowiązuje i zasady w nim zawarte również i nikt już raczej tego nie zmieni .i dlatego ja jestem szczęśliwy że w moim kole nie ma rejestrów mam mniej problemów
Kolego Elmiszello .Trudno dyskutowac na temat szczegułów wykonania zarządzenia . Widocznie nie wędkowałeś nocą w trudnych warunkach .Przeceż można wziąśc sobie sekretarkę posadzic w samochodzie lub przyczepie kampingowej i telefonicznie dyktowa co ma wpisac do rejestru, a w razie konieszności mmożna się zagrzac i wysuszyc.Pozdrawiam.
W okresie letnim przeważnie łowię nocami . Ma to swoje dobre strony , a mianowicie łowimy w najlepszych porach dnia , o zmierzchu , w nocy , oraz o świcie . Te pory charakteryzują się największą aktywnością ryb , a po za tym omijamy gorące i upalne popołudnie , gdzie niejednokrotnie jest to ciepło bardzo uciążliwe . Do nowego obowiązku jednak musimy się jakiś przystosować , nawet z tego względu że dochodzi nam nowy sprzęt wędkarski , a mianowicie zawsze musimy mieć na wyposażeniu długopis i obowiązkowo latarkę . Idzie się do wszystkiego przyzwyczaić i do wypełniania rejestru również . W moim okręgu już od trzech lat obowiązuje wypełnianie rejestru i może początki były trudne , ale obecnie tą czynność wykonuję tak jakbym wymieniał przypon , czy zmieniał przynętę . Jedynie należy uważać aby to nie robić mokrymi rękami i mieć również jakąś ściereczkę , czy ręcznik . Mydło już nie jest konieczne bo liczymy zawsze że coś złowimy . Mówią że mydło biorą ci co gówno złowią i trzeba ręce po nim myć .
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
Witam, jakaś totalna zła interpretacja przepisów. Jeśli traktować, iż przepisy mają na celu ochronę ryb aby nie męczyły się (przechowywanie do 24 godz w siatce), oraz ułatwienie dla wędkarza aby do domu przywiózł ryby świeże, to jedyną dobrą interpretacją tych zapisów jest:
wędkarz o godz 23 łapie rybę, wpisuje ją do rejestru i może ją przetrzymywać do dnia następnego do 23. Tak wygląda zapis:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipień, przeznaczone do zabrania należy
uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno
złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej
niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów
dobowych.
Zapisane jest "limitów dobowych" a nie "limitu dobowego", więc aby nie przechowywać dłużej niż 24 godziny, możemy w siatce posiadać ryby maksymalnie z dwóch limitów dobowych.
Prawo nie może kontrolować wszystkiego, musi w pewnym stopniu zaufać ludziom podlegającym temu prawu. To kontrolujący musiałby udowodnić, iż przetrzymujemy ryby ponad 24 godziny, a tylko my wiemy kiedy rybę złapaliśmy.
Jeśli jest inaczej, twórca przepisów określił godz 24.00 jako masowe zabijanie ryb na łowisku, i ryba złowiona o godz 23.59 nie może być przetrzymywana w siatce dłużej niż 1 minutę i o 24.00 zabita.
Myślę, iż każdy sąd nie zgodzi się z takim zamierzeniem twórcy tych przepisów.
Pozdrawiam,
Marek O.
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
może i ma kolega rację, ale nie ma co ukrywać, że obowiązek wpisywania w trakcie łowienia jest mało przemyślany i całkowicie niepotrzebny. Ja na przykład jeszcze nigdy w życiu nie widziałem aby jakikolwiek wędkarz wpisywał ryby do rejestru podczas łowienia, nigdy!! a łowię dużo na różnych wodach. Widać więc dobrze jak wszyscy są "zadowoleni" z tego wymogu...
Tu właśnie jest ta nieścisłość w przepisach kolego ,,osa12” , bo jak udowodnisz kontrującym że przykładowo o godzinie szóstej rano (przykładowo o tej jest kontrola) masz cztery karpie zamiast trzech (limit) i jeden złowiony o godzinie 17 czy 23 a pozostałe już po 24 , jeżeli nie wpisujesz godzin złowienia . Dla kontrolującego to co jest w siatce się głównie liczy i ten jeden karp będzie poza limitem .
Nie spójność przepisów jest taka że w takich sytuacjach i strażnik ma racje i Ty masz rację , bo wpisałeś tego jednego karpia w rejestr dzień wcześniej , jednak nie podałeś godziny . W jednym przepisie jest mowa o limicie dobowym , a w drugim 24 godziny można tylko przetrzymywać ryby , oto te punkty w RAPR :
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipień, przeznaczone do zabrania należy
uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno
złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej
niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów
dobowych.
7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 /
- sum 1 szt.
- troć jeziorowa, troć wędrowna, łosoś, sandacz, szczupak, sieja, boleń, /łącznie/
2 szt.
- lipień, pstrąg potokowy, /łącznie/ 3 szt.
- brzana, karp /łącznie/ 3 szt.
- lin 4 szt.
- certa 5 szt.
- węgorz 2 szt.
Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może
przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyżej, w
ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
W tym przypadku doba jest co innego , a 24 godziny co innego . Jedynie może ciebie uratować zapis w rejestrze , ale nie koniecznie , bo konkretnej godziny złowienia jednak nie piszemy . Aby teraz mieć spokój ze strony kontrolującego i jednocześnie być w porządku z zapisami w RAPR , to lepiej ryby z poprzedniej doby uśmiercić , a w siatce trzymać ryby z obecnej doby . Oczywiście cały czas rozpatrujemy przypadek złowienia limitu do 24 i limitu do 6 rano ,lub ryby poza limit z poprzedniej doby , razem licząc .
Takie przypadki przecież się zdarzają i ja już z tym się spotkałem , gdzie właśnie w taki sposób wędkarze łowiący w nocy i biwakujący nad wodą wybrnęli podczas kontroli .
Najlepiej po prostu nie mieć limitu i wtedy mogę przetrzymywać ryby (nie mając kontroli oczywiście) prawie 48 godz. . W takim przypadku kto mi udowodni że trzymam w siatce dłużej ryby niż 24 godz. , jak się w rejestr nie pisze godziny złowienia . Każda kontrola skraca przetrzymywanie ryb do 24 godz. od momentu kontroli .
Te właśnie nieścisłości powinno się inaczej zapisać , bo każdy ma możliwość tak postępować jak opisałem i będzie oficjalnie w porządku z regulaminem .
Więc w ciągu wędkowania nocnego każdy może mieć dwa limity , bo wędkuje dwie doby i to nie ważne że są nie całe , jedynie dla zgodności z regulaminem i świętego spokoju powinno się jeden limit , lub ryby z poprzedniego dnia uśmiercić . Należy również cały połów wpisać do rejestru , bo to jedyna podstawa do udowodnienia że zostały złowione zgodnie z RAPR , a tylko ustnie możemy poinformować o odpowiadającej nam godzinie złowienia . No i nie należy rybom ucinać łbów i ogonów , a przechowywać tak aby były łatwe do kontroli .W tym przypadku doba jest co innego , a 24 godziny co innego . Jedynie może ciebie uratować zapis w rejestrze , ale nie koniecznie , bo konkretnej godziny złowienia jednak nie piszemy . Aby teraz mieć spokój ze strony kontrolującego i jednocześnie być w porządku z zapisami w RAPR , to lepiej ryby z poprzedniej doby uśmiercić , a w siatce trzymać ryby z obecnej doby . Oczywiście cały czas rozpatrujemy przypadek złowienia limitu do 24 i limitu do 6 rano ,lub ryby poza limit z poprzedniej doby , razem licząc .
Takie przypadki przecież się zdarzają i ja już z tym się spotkałem , gdzie właśnie w taki sposób wędkarze łowiący w nocy i biwakujący nad wodą wybrnęli podczas kontroli .
Najlepiej po prostu nie mieć limitu i wtedy mogę przetrzymywać ryby (nie mając kontroli oczywiście) prawie 48 godz. . W takim przypadku kto mi udowodni że trzymam w siatce dłużej ryby niż 24 godz. , jak się w rejestr nie pisze godziny złowienia . Każda kontrola skraca przetrzymywanie ryb do 24 godz. od momentu kontroli .
Te właśnie nieścisłości powinno się inaczej zapisać , bo każdy ma możliwość tak postępować jak opisałem i będzie oficjalnie w porządku z regulaminem .
Więc w ciągu wędkowania nocnego każdy może mieć dwa limity , bo wędkuje dwie doby i to nie ważne że są nie całe , jedynie dla zgodności z regulaminem i świętego spokoju powinno się jeden limit , lub ryby z poprzedniego dnia uśmiercić . Należy również cały połów wpisać do rejestru , bo to jedyna podstawa do udowodnienia że zostały złowione zgodnie z RAPR , a tylko ustnie możemy poinformować o odpowiadającej nam godzinie złowienia . No i nie należy rybom ucinać łbów i ogonów , a przechowywać tak aby były łatwe do kontroli .
Kol. Kazik jak zwykle doskonale interpretuje, tłumaczy dość jasno i przekazuje te informacje zgodnie z prawdą.
tak jest w całym naszym kraju, i nie chodzi tu tylko o wędkarstwo lecz o wszystkie szczeble gospodarki, brak ułatwień dla obywatela, ciągle rozszerzająca się biurokracja.
przymus robienia wpisów na łowisku jest bzdurny, ale jedyny skuteczny, gdyż robienie wpisu w domu nie przynosiło żadnego rezultatu, wiem to z własnego doświadczenia, co roku wpis wracał bez nawet jednego wpisu. Przeboleje. ale czy ktoś wie jak mają się przepisy dla rybaków od nowego sezonu, czy dalej jest to tylko rzucanie kłód pod nogi wędkarzom (detalicznym) a hurtownicy zacierają ręce i cieszą się że tak znienawidzona grupa ludzi ( przez nich, rybaków ) dostała sporo uproszczeń od związku, dla odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu którym są regularne odłowy pogłowia ZGR, może powinno się w takie same dokumenty wyposażyć SZWADRONY ŚMIERCI, BO JAK INACZEJ MOŻNA NAZWAĆ ZGR
tak jest w całym naszym kraju, i nie chodzi tu tylko o wędkarstwo lecz o wszystkie szczeble gospodarki, brak ułatwień dla obywatela, ciągle rozszerzająca się biurokracja.
przymus robienia wpisów na łowisku jest bzdurny, ale jedyny skuteczny, gdyż robienie wpisu w domu nie przynosiło żadnego rezultatu, wiem to z własnego doświadczenia, co roku wpis wracał bez nawet jednego wpisu. Przeboleje. ale czy ktoś wie jak mają się przepisy dla rybaków od nowego sezonu, czy dalej jest to tylko rzucanie kłód pod nogi wędkarzom (detalicznym) a hurtownicy zacierają ręce i cieszą się że tak znienawidzona grupa ludzi ( przez nich, rybaków ) dostała sporo uproszczeń od związku, dla odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu którym są regularne odłowy pogłowia ZGR, może powinno się w takie same dokumenty wyposażyć SZWADRONY ŚMIERCI, BO JAK INACZEJ MOŻNA NAZWAĆ ZGR OCZYWIŚCIE CHODZI REJESTRY POŁOWÓW
ludzie jakie wy problemy widzicie w wypełnianiu rejestrow to normalna sprawa nic trudnego i zadne warunki nie sprawiaja problemu. ja dokonuje wpisow nawet brodzac po rzece. tak jak kolega kazik napisał mamy je od paru lat i jest to juz rutyna. sa bardzo pozyteczne i ciesze sie wprowadzono rejestry. sam czesto jezdze na nocki i wpis do rejestru jest obowiazkowy i w niczym nie przeszkadza
może i ma kolega rację, ale nie ma co ukrywać, że obowiązek wpisywania w trakcie łowienia jest mało przemyślany i całkowicie niepotrzebny. Ja na przykład jeszcze nigdy w życiu nie widziałem aby jakikolwiek wędkarz wpisywał ryby do rejestru podczas łowienia, nigdy!! a łowię dużo na różnych wodach. Widać więc dobrze jak wszyscy są "zadowoleni" z tego wymogu...
to zalezy od podejscia wedkarzy u mnie w okolicach tak jak wszedzie sa zwolennicy i przeciwnicy tak bedzie zawsze ze wszystkim ze komus cos nie pasuje tego nie zmienimy. mi i moim wedkarzom to nie przeszkadza bo niema ztym zadnego problemu