Kolejny ( jak nie ubliżając ) , bzdurny temat stawów i hodowlanych oczek , które kompletnie nie mają ni wspólnego z wędkarstwem. Większość ryb zjada ikrę innych ryb.Duży lin w naturalnym jeziorze - często na tzw górkach ( czyli wypłyceniach , które nierzadko znajdują się w nieco większej ilości od brzegu ) , dokonuje rzezi na ikrze i wylęgu leszcza . Płoć zjada ikrę leszcza orz ikrę i wylęg ciernika , ciernik zjada ikrę innych ryb ... Leszcz zjada ikrę płoci i Vice Versa . Przez lata tępiono Bogu ducha winne miętusy - tępiąc je jako "szkodniki " ( którymi były tylko z punktu widzenia człowieka ) w wodach górskich , gdzie miały rzekomo niszczyć populację pstrąga potokowego i lipienia . Tymczasem okazuje się ,że pstrągi potokowe zawdzięczają życie miętusiej ikrze i wylęgowi . Co więcej ta interakcja dotyczy także lipieni i pstrągów : lipień potrafi chwytać jajeczka unoszone prądem wody , natomiast pstrąg zżera już ikrę lipienia i innych bez większej "kindersztuby ". Karpie i amury i inne niszczą tarliska w sposób mechaniczny oraz fizykochemiczny ( tj zmieniając skład fauny zubożając ją , niszcząc roślinność poprzez zmętnienie wody i przyspieszone ich gnicie , w wyniku odcięci światła - ogólnie rzecz ujmując przyspieszeniem eutrofizacji ) ... Karp zajada się ikrą innych gatunków zjada szczeżuje - co przyczynia się do wymierania chronionej różanki , składającej ikrę do wnętrza tego małża , zżera racicznice , które wybitnie czyszczą wodę i są wskaźnikiem stanu ekologicznego a ponadto żywiki chronionych raków :szlachetnego i błotnego .... Mimo wszystko jednak - jakoś nikomu jeszcze nie przyszło do głowy , by oficjalnie zakazać zarybień i spowodować zanik tych gatunków w Polsce . .... Ludzie wolą dopatrywać się tzw " szkodników " tam gdzie ich nie ma . Fakt ,że jakaś ryba żywi się ikrą innej - nie dowodzi czegoś co z punktu widzenia człowieka nazywa się szkodnictwem ...Tutaj chodzi o obieg i magazynowanie energii - jak najmniejszym kosztem -ponieważ w wodach zeutrofizowanych a takich jest coraz więcej : organizmy żywe w tym ryby mają stosunkowo mało czasu na przedłużenie linii rodowej - gdyż dożywają tam nieporównanie krótszego wieku i dlatego magazynują energię w taki a nie inny sposób. Hodowla i wszelkie stawy to jeszcze inny temat . To sztuczna akwakultura i tam areał osobniczy lina , może dawać też różnorakie , trudne do przewidzenia skutki . Ważne jest to , jakich ryb ikrę miałyby zjadać te liny ? Bo przecież chyba nie karpia , który może rozmnożyć się wyłącznie w specjalnym do tego miejscu ( specjalnym stawie imitującym warunki panujące na rozlewiskach rzecznych ) i w wyniku ścisłych , starannie zaplanowanych działań człowieka . Hodowla jako biocenoza sztuczna wymyka się standardom spotykanym w naturze : ponieważ nie ma tam homeostazy czyli równowagi pomiędzy destruentami , konsumentami ... Nie ma pasożytnictwa - bo jest eliminowane , nie ma także czystego współbiesiadnictwa , ponieważ hodowli stawowej chodzi o przyrost roczny uzyskany z areału ryb bytujących w stawie.Mam tutaj na myśli typową hodowlę a nie jakieś nieudane dziecinne eksperymenty polegające na wpuszczaniu sobie do swojego , płytkiego jak talerz bajorka - ryb , złowionych uprzednio w jeziorach czy rzekach Polski ... Dlatego w hodowli często spotyka się rozmaite wynaturzenia i spaczenia - także u ryb. Naturalnie lin przeżyje stawie ,ale nieporównanie lepszym dlań środowiskiem jest naturalny zbiornik lub ciek aniżeli staw czy oczko hodowlane . Nie ma sensu zakładanie akwakultury - bo to jest naganne uprzedmiotowienie ryb i kontrola ich sfery życiowej dla zysku , rozrywki , zabawy , handlu itp.
A nawet jezeli zje troche ikry to co ? Przeciez nie zje wszystkiej, a lin to naprawde piekna ryba, ja bym tam sie nie zastanawial tylko wpuscil liny do stawu.
A nawet jezeli zje troche ikry to co ? Przeciez nie zje wszystkiej, a lin to naprawde piekna ryba, ja bym tam sie nie zastanawial tylko wpuscil liny do stawu. Popieram
Mam pytanie czy opłaca się wpuszczać lina do stawu i czy on je ikre
Witaj .
Wystarczy poszperać i proszę :
http://www.wedkuje.pl/ryby,lin,275
Pozdrawiam .
Kolejny ( jak nie ubliżając ) , bzdurny temat stawów i hodowlanych oczek , które kompletnie nie mają ni wspólnego z wędkarstwem. Większość ryb zjada ikrę innych ryb.Duży lin w naturalnym jeziorze - często na tzw górkach ( czyli wypłyceniach , które nierzadko znajdują się w nieco większej ilości od brzegu ) , dokonuje rzezi na ikrze i wylęgu leszcza . Płoć zjada ikrę leszcza orz ikrę i wylęg ciernika , ciernik zjada ikrę innych ryb ... Leszcz zjada ikrę płoci i Vice Versa . Przez lata tępiono Bogu ducha winne miętusy - tępiąc je jako "szkodniki " ( którymi były tylko z punktu widzenia człowieka ) w wodach górskich , gdzie miały rzekomo niszczyć populację pstrąga potokowego i lipienia . Tymczasem okazuje się ,że pstrągi potokowe zawdzięczają życie miętusiej ikrze i wylęgowi . Co więcej ta interakcja dotyczy także lipieni i pstrągów : lipień potrafi chwytać jajeczka unoszone prądem wody , natomiast pstrąg zżera już ikrę lipienia i innych bez większej "kindersztuby ". Karpie i amury i inne niszczą tarliska w sposób mechaniczny oraz fizykochemiczny ( tj zmieniając skład fauny zubożając ją , niszcząc roślinność poprzez zmętnienie wody i przyspieszone ich gnicie , w wyniku odcięci światła - ogólnie rzecz ujmując przyspieszeniem eutrofizacji ) ... Karp zajada się ikrą innych gatunków zjada szczeżuje - co przyczynia się do wymierania chronionej różanki , składającej ikrę do wnętrza tego małża , zżera racicznice , które wybitnie czyszczą wodę i są wskaźnikiem stanu ekologicznego a ponadto żywiki chronionych raków :szlachetnego i błotnego .... Mimo wszystko jednak - jakoś nikomu jeszcze nie przyszło do głowy , by oficjalnie zakazać zarybień i spowodować zanik tych gatunków w Polsce . .... Ludzie wolą dopatrywać się tzw " szkodników " tam gdzie ich nie ma . Fakt ,że jakaś ryba żywi się ikrą innej - nie dowodzi czegoś co z punktu widzenia człowieka nazywa się szkodnictwem ...Tutaj chodzi o obieg i magazynowanie energii - jak najmniejszym kosztem -ponieważ w wodach zeutrofizowanych a takich jest coraz więcej : organizmy żywe w tym ryby mają stosunkowo mało czasu na przedłużenie linii rodowej - gdyż dożywają tam nieporównanie krótszego wieku i dlatego magazynują energię w taki a nie inny sposób. Hodowla i wszelkie stawy to jeszcze inny temat . To sztuczna akwakultura i tam areał osobniczy lina , może dawać też różnorakie , trudne do przewidzenia skutki . Ważne jest to , jakich ryb ikrę miałyby zjadać te liny ? Bo przecież chyba nie karpia , który może rozmnożyć się wyłącznie w specjalnym do tego miejscu ( specjalnym stawie imitującym warunki panujące na rozlewiskach rzecznych ) i w wyniku ścisłych , starannie zaplanowanych działań człowieka . Hodowla jako biocenoza sztuczna wymyka się standardom spotykanym w naturze : ponieważ nie ma tam homeostazy czyli równowagi pomiędzy destruentami , konsumentami ... Nie ma pasożytnictwa - bo jest eliminowane , nie ma także czystego współbiesiadnictwa , ponieważ hodowli stawowej chodzi o przyrost roczny uzyskany z areału ryb bytujących w stawie.Mam tutaj na myśli typową hodowlę a nie jakieś nieudane dziecinne eksperymenty polegające na wpuszczaniu sobie do swojego , płytkiego jak talerz bajorka - ryb , złowionych uprzednio w jeziorach czy rzekach Polski ... Dlatego w hodowli często spotyka się rozmaite wynaturzenia i spaczenia - także u ryb. Naturalnie lin przeżyje stawie ,ale nieporównanie lepszym dlań środowiskiem jest naturalny zbiornik lub ciek aniżeli staw czy oczko hodowlane . Nie ma sensu zakładanie akwakultury - bo to jest naganne uprzedmiotowienie ryb i kontrola ich sfery życiowej dla zysku , rozrywki , zabawy , handlu itp.
A nawet jezeli zje troche ikry to co ? Przeciez nie zje wszystkiej, a lin to naprawde piekna ryba, ja bym tam sie nie zastanawial tylko wpuscil liny do stawu.
Lin jest bogactwem naszej ichtiofauny! Czy się opłaca? Nie pytaj ja Ci powiem to szczęśliwa rybka ;}.................zarybiaj!
A nawet jezeli zje troche ikry to co ? Przeciez nie zje wszystkiej, a lin to naprawde piekna ryba, ja bym tam sie nie zastanawial tylko wpuscil liny do stawu.
Popieram
jak wpuszczasz lina do stawu to musi być też szczupak