Mam pytanko do was koledzy i koleżanki. Otóż planuje wybrać się w niedzielę 1 listopada na rybki. Zbiornik nie duży, nie za głęboki, dno mocno obrośnięte zielskiem. Występują w nim takie ryby jak: duże Wzdręgi, duże Karpie i Amury, ładne Karasie, można też trafić Leszcza oraz dość duża populacja Lina. Nad wodą planuję być max o 6, przynęty jakie będę stosował to kukurydza, oraz pierwszy raz groszek. Metoda gruntowa. Jakieś rady? ;-)
Dzisiaj łowiłem na pinkę małe płocie i jazgarze (na spławik), ale z gruntu, na grubszą rybę trzeba założyć grubsze robaki. Najlepiej zabrać białe i czerwone.
Sam łowiłem tam na kukurydzę, przynętę kukurydzianą Traper Corn Puff wanilia i czerwonego robaka, miejscowi używają tam kuku, chleb i nie raz białego. Mi na kuku nic nie brało, wędkarz łowiący obok ciągał karasie, na te "chrupki" traperowe brały ładne karaski a na czerwonego głównie sumiki karłowate, o których zapomniałem wspomnieć. Na chleb nie raz połakomi się karaś... ale to jak z wygraną w totka. :-P
W takim razie zabiorę ze sobą te chrupki, kuku, groszek, chleb i po paczce białego, czerwonego i pinki. ;-) Ew spróbuję jeszcze na pęczak
Ja proponuje delikatny pikerek , mała hybryda która jest idealna na zimna wodę , białe robaki i kuku na haczyku spokojnie bez włosa może być. Dla zwiększenia jeszcze ilości brań w zimnej wodzie można robale zamrozić na kilka dni co je uśmierci , taki zabieg daje bardzo dużo wystarczy wypróbować.
Mam pytanko do was koledzy i koleżanki. Otóż planuje wybrać się w niedzielę 1 listopada na rybki. Zbiornik nie duży, nie za głęboki, dno mocno obrośnięte zielskiem. Występują w nim takie ryby jak: duże Wzdręgi, duże Karpie i Amury, ładne Karasie, można też trafić Leszcza oraz dość duża populacja Lina. Nad wodą planuję być max o 6, przynęty jakie będę stosował to kukurydza, oraz pierwszy raz groszek. Metoda gruntowa. Jakieś rady? ;-)
Ja bym zabrał robaki. Brania mogą być bardzo delikatne.
A jakie dokładnie? Biały, czerwony czy może pinka?
wszystkie rodzaje zrobic wywiad co miejscowe rzucają do wody......
A jakie dokładnie? Biały, czerwony czy może pinka?
Ja nigdy nie zabieram jednej przynęty.. bo nad wodą można się zdziwić..
Dzisiaj łowiłem na pinkę małe płocie i jazgarze (na spławik), ale z gruntu, na grubszą rybę trzeba założyć grubsze robaki. Najlepiej zabrać białe i czerwone.
Sam łowiłem tam na kukurydzę, przynętę kukurydzianą Traper Corn Puff wanilia i czerwonego robaka, miejscowi używają tam kuku, chleb i nie raz białego. Mi na kuku nic nie brało, wędkarz łowiący obok ciągał karasie, na te "chrupki" traperowe brały ładne karaski a na czerwonego głównie sumiki karłowate, o których zapomniałem wspomnieć. Na chleb nie raz połakomi się karaś... ale to jak z wygraną w totka. :-P W takim razie zabiorę ze sobą te chrupki, kuku, groszek, chleb i po paczce białego, czerwonego i pinki. ;-) Ew spróbuję jeszcze na pęczak
Ja proponuje delikatny pikerek , mała hybryda która jest idealna na zimna wodę , białe robaki i kuku na haczyku spokojnie bez włosa może być. Dla zwiększenia jeszcze ilości brań w zimnej wodzie można robale zamrozić na kilka dni co je uśmierci , taki zabieg daje bardzo dużo wystarczy wypróbować.
A tutaj można zobaczyć to a akcji na filmiku :