Temperatura topnienia cyny wynosi ok 230 stopni, a gdy ma domieszkę ołowiu można ją topić przy 180 stopniach Celsjusza. Swego czasu robiłem takie eksperymenty; podgrzewałem lutownicą kawałek cyny na płaskiej powierzchni i wkładałem w "kroplę" odpowiednio przygotowany haczyk. Łopatkę i część poniżej niej matowiłem iglakiem i wstępnie cynowałem, używając pasty (jeszcze lepiej jak byś miał kwas do lutowania). Nie można zbyt długo nagrzewać haczyka, bo się rozhartuje. Ponieważ zakładam, że nie jesteś dorosły, lepiej zaniechaj tych doświadczeń w praktyce, są bardzo niebezpieczne. Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować.
Temperatura topnienia cyny wynosi ok 230 stopni, a gdy ma domieszkę ołowiu można ją topić przy 180 stopniach Celsjusza. Swego czasu robiłem takie eksperymenty; podgrzewałem lutownicą kawałek cyny na płaskiej powierzchni i wkładałem w "kroplę" odpowiednio przygotowany haczyk. Łopatkę i część poniżej niej matowiłem iglakiem i wstępnie cynowałem, używając pasty (jeszcze lepiej jak byś miał kwas do lutowania). Nie można zbyt długo nagrzewać haczyka, bo się rozhartuje. Ponieważ zakładam, że nie jesteś dorosły, lepiej zaniechaj tych doświadczeń w praktyce, są bardzo niebezpieczne. Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować.
Zgadzam sie z Zibim ,jak już coś to weź 50 litrów baniaka i zacznij jakieś wino pędzić .Będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej.
dokładnie jak mówią koledzy . kupisz wolframową juz za 5 zł . [jesli nie stracisz na rybkach to bedziesz miał ja długo :-) a jak chaczyk sie stępi to można wymienić :-) kiedyś odlewałem błystki teraz sie w to nie bawie bo nie ma sęsu
Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować. Dokładnie tak, nic dodać nić ująć. Tu kolega perwer też dobrze radzi Zgadzam sie z Zibim ,jak już coś to weź 50 litrów baniaka i zacznij jakieś wino pędzić .Będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej.
Jak zrobić mormyszkę z cyny?
wylać do formy
a z czego zrobić formę
a z czego zrobić formę
Temperatura topnienia cyny wynosi ok 230 stopni, a gdy ma domieszkę ołowiu można ją topić przy 180 stopniach Celsjusza.
Swego czasu robiłem takie eksperymenty; podgrzewałem lutownicą kawałek cyny na płaskiej powierzchni i wkładałem w "kroplę" odpowiednio przygotowany haczyk. Łopatkę i część poniżej niej matowiłem iglakiem i wstępnie cynowałem, używając pasty (jeszcze lepiej jak byś miał kwas do lutowania). Nie można zbyt długo nagrzewać haczyka, bo się rozhartuje.
Ponieważ zakładam, że nie jesteś dorosły, lepiej zaniechaj tych doświadczeń w praktyce,
są bardzo niebezpieczne.
Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować.
Temperatura topnienia cyny wynosi ok 230 stopni, a gdy ma domieszkę ołowiu można ją topić przy 180 stopniach Celsjusza.
Swego czasu robiłem takie eksperymenty; podgrzewałem lutownicą kawałek cyny na płaskiej powierzchni i wkładałem w "kroplę" odpowiednio przygotowany haczyk. Łopatkę i część poniżej niej matowiłem iglakiem i wstępnie cynowałem, używając pasty (jeszcze lepiej jak byś miał kwas do lutowania). Nie można zbyt długo nagrzewać haczyka, bo się rozhartuje.
Ponieważ zakładam, że nie jesteś dorosły, lepiej zaniechaj tych doświadczeń w praktyce,
są bardzo niebezpieczne.
Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować.
Zgadzam sie z Zibim ,jak już coś to weź 50 litrów baniaka i zacznij jakieś wino pędzić .Będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej.
dokładnie jak mówią koledzy . kupisz wolframową juz za 5 zł . [jesli nie stracisz na rybkach to bedziesz miał ja długo :-) a jak chaczyk sie stępi to można wymienić :-) kiedyś odlewałem błystki teraz sie w to nie bawie bo nie ma sęsu
Mormyszki są tak tanie, że nie ma sensu ich samemu produkować.
Dokładnie tak, nic dodać nić ująć.
Tu kolega perwer też dobrze radzi
Zgadzam sie z Zibim ,jak już coś to weź 50 litrów baniaka i zacznij jakieś wino pędzić .Będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej.
Coś tu się ostatnio pierdzieli, ciężko cokolwiek cytować . Te cytaty jakaś tak durno wato wyglądają .