Większość złowionych tołpyg, to przyłów. Nie ma na nie konkretnej przynęty, bo żywi się ona planktonem i glonami, zasysa je. Bywało, że brała na złożony w kosteczkę liść sałaty, ale też rzadko. Zanęty na nie nie ma.
Cześć :) Z tołpygą jest jak napisał wyżej kol.@Mastiff Ale ;) Znajomy mój ,łowi je na mały haczyk z kuleczką styropianu (żeby łatwo mogła go wessać )a jajko zanętę stosuje mielone ciastka ,wafle ,słodkie bułki , żeby smużyły i tworzyły "obłok"w okolicach haczyka .Według mnie skutkuje to jak zlokalizuje się stado żerujących tołpyg......
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wspaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nasi geniusze od "TECHNOLOGII "RYBACKIEJ "postarali się nie tylko o roślinożerne monstra które łamią wędki w drzazgi i rwą sieci : były próby zarybień kuzynką siei pelugą , która ma tę zaletę że jest ,mniej wymagająca pod względem ekologicznym niż sieja. Jakaż to dbałość o rybostan i niezbyt czyste wody - zaniechać prób naprawy tego co zostało spaprane na rzecz metod doraźnych. Oprócz pelugi próbowano aklimatyzować także syberyjskiego ripusa , typowo drapieżnego kuzyna siei który poluje na drobne ryby ,także swojego gatunku. Kolejna rodzina to czukczanowate i jej przedstawiciel Buffalo Czarny - ryba niezwykle zaborcza środowiskowo a przy tym żarłoczna. Na razie hodowla buffalo czarnego zatrzymała się na etapie "chowu eksperymentalnego ". Na razie.....
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wolno pisać Caps Lockiem . Sam Kolego Macieju innych uczysz ...Uczył Marcin Marcina , jak to się mówi...
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wolno pisać Caps Lockiem . Sam Kolego Macieju innych uczysz ...Uczył Marcin Marcina , jak to się mówi...
Tyle tylko, że to nie jest caps-lock, tylko skopiowany tytuł wątku z oryginalną czcionką.
W dużych stawach zarybionych tołpygą , daje się ta ryba łowić na kostki z kaszy manny ugotowanej na gęsto ( takie jak do zupy owocowej )oraz miąższ bułki. Podczas polowań na karpia na przynętę w pierwszym rzędzie po karpiu mogą iść takie ryby jak amur i tołpyga jeśli wpuszczono je do danego zbiornika. Ryba ta penetruje różne strefy wód , jako że jest jednak ciepłolubna preferuje wodę nagrzaną i obfitującą w pokarm , przy jednoczesnym lepszym natlenieniu niż standardowe zamulone jeziorka i stawy w Polsce - a więc o mniejszym stopniu eutrofizacji .
Zanęta mocno pracująca . Kiedyś była nawet taka zanęta min na amury a nazywała się ona ZANĘTA WINDUJĄCA "CUKK "SŁODKA GRUSZKA . Zapachy jakie powinny dominować to słodkie i, owocowe .
Na kostki z kaszy ? To pierwsze słyszę
? W życiu nie widziałem aby ktoś złowił tołpysie z gruntu -
kostka z kaszy ? Sam złowiłem kilka mniejszych na bolonkę , wzięły
jak białe albo ochotka opadały .
Kilka razy zerwały mi również
zestaw na bacie w identycznych okolicznościach , przepływały i
zassały robala :)
Powtarzam raz jeszcze :ryba ta daje się łowić czasami a nie że bierze na okrągło . Czasem gdy przynęta zainteresuje rybę inna niż karp , takie rzeczy się zdarzają. Bardzo dużo jest przypadków połowu na kulkę , choć to nie jest metoda połowu tej ryby. Ryba ta może wziąć na każdą przynętę roślinną a zdarzają się też przypadkowe ( i nie tylko kłusowniczo podhaczone za szelki ) tołpygi złowione na spinning np : na wolno prowadzone twistery w kolorze "motor oil". Tołpyga zwłaszcza ta większa chętniej pobiera też grubszy pokarm , czasem tez zahacza się chcąc zapewne "odgonić " potencjalnego intruza - i wtedy zdarzają się takie przypadki jak w Sępólnie Krajeńskim - wędkarz na prywatnym jeziorze , polując na początku kwietnia na szczupaka ( niestety jak wielu jemu podobnych zapomniał może nie tyle o regulaminie co o etyce na pewno ) złowił na żywca (!) tołpygę pstrą o masie 24 kg . Jeśli chodzi o mnie - nigdy nie złowiłem tołpygi i nawet nie zamierzam . Kojarzę jednak tę rybę od wczesnych lat 90 .
Tołpyga nie jest na ogół obiektem wypraw wędkarskich chociaż czasami
chwyta się na wędkę , co zdarza się za sprawą przypadku ( czytaj
fuksem , psim swędem ). Ryba ta pobiera pokarm w sposób dwojaki :
filtrując wodę oddziela od niej swój pokarm czyli drobny
fitoplankton , okrzemki , sinice , cząstki glonów makroskopowych a
ponadto biernie odcedza ten pokarm w czasie oddychania co czasem
tylko kończy się bezwiednym dla obu stron braniem .Tołpyga jak kazda
ryba planktonożerna ma gęsto rozmieszczone wyrostki filtracyjne pod
wewnętrznej stronie łuków skrzelowych. Zdarza się że duże osobniki
tołpygi pstrej a rzadziej białej chwytają przynętę przeznaczoną dla
innych ryb na przykład dla karpia i wtedy wędkarz "ciągnie ten worek
kartofli " Bóg wie jak długo.Ryba ta jak większość przesiedleńców z
Azji czy innych kontynentów nie rozmnaża się w Polsce w warunkach
naturalnych , przebywającym jednak w Polsce osbnikom zostają pewne
odruchy obronne związane z całym ogólnie pojęty cyklem rozrodczym np
: branie na rosówkę może być postrzegane albo jako przykład "reakcji
terytorialnej związanej z rozrodem albo z uzupełnieniem diety w
pokarm zwierzęcy co też jest właściwe i charakterystyczne dla
przebywających w Polsce tołpyg . Jeżeli komuś marzy się zamierzony
połów tołpygi i znalazł akwen który tą rybą zarybiono w obfitości (
na niekorzyść ekosystemu ) to albo postradał zmysły albo w
przypływie desperacji ma do dyspozycji pomysł , które w tej chwili
przyszedł mi na myśl .Pierwszy wariant to glony nitkowe wymieszane
z ciastem i agarem , drugi to mocna mieszanka agaru z dodatkiem glonów nitkowych . Mieszankę substancji żelującej agaru zalewamy wrzątkiem tworząc silny roztwór który gdy zakrzepnie pozwoli kroić się w kostki . Takie kostki zakładać na haczyk i próbować , kto wie może mój pomysł okaże się skuteczny ?
Tołpyga nie jest na ogół obiektem wypraw wędkarskich chociaż czasami
chwyta się na wędkę , co zdarza się za sprawą przypadku ( czytaj
fuksem , psim swędem ). Ryba ta pobiera pokarm w sposób dwojaki :
filtrując wodę oddziela od niej swój pokarm czyli drobny
fitoplankton , okrzemki , sinice , cząstki glonów makroskopowych a
ponadto biernie odcedza ten pokarm w czasie oddychania co czasem
tylko kończy się bezwiednym dla obu stron braniem .Tołpyga jak kazda
ryba planktonożerna ma gęsto rozmieszczone wyrostki filtracyjne pod
wewnętrznej stronie łuków skrzelowych. Zdarza się że duże osobniki
tołpygi pstrej a rzadziej białej chwytają przynętę przeznaczoną dla
innych ryb na przykład dla karpia i wtedy wędkarz "ciągnie ten worek
kartofli " Bóg wie jak długo.Ryba ta jak większość przesiedleńców z
Azji czy innych kontynentów nie rozmnaża się w Polsce w warunkach
naturalnych , przebywającym jednak w Polsce osbnikom zostają pewne
odruchy obronne związane z całym ogólnie pojęty cyklem rozrodczym np
: branie na rosówkę może być postrzegane albo jako przykład "reakcji
terytorialnej związanej z rozrodem albo z uzupełnieniem diety w
pokarm zwierzęcy co też jest właściwe i charakterystyczne dla
przebywających w Polsce tołpyg . Jeżeli komuś marzy się zamierzony
połów tołpygi i znalazł akwen który tą rybą zarybiono w obfitości (
na niekorzyść ekosystemu ) to albo postradał zmysły albo w
przypływie desperacji ma do dyspozycji pomysł , które w tej chwili
przyszedł mi na myśl .Pierwszy wariant to glony nitkowe wymieszane
z ciastem i agarem , drugi to mocna mieszanka agaru z dodatkiem glonów nitkowych . Mieszankę substancji żelującej agaru zalewamy wrzątkiem tworząc silny roztwór który gdy zakrzepnie pozwoli kroić się w kostki . Takie kostki zakładać na haczyk i próbować , kto wie może mój pomysł okaże się skuteczny ?
Mój znajomy miał ogromną tołpygę na spinning. Wzięła na mały riperek mann"sa ale przy brzegu spięła się. To dziwne ale czytałem że duże Tołpygi potrafią zjadać małe rybki.
Siedząc ostatnio na rybach założyłem na hak 6 ślimaka bez skorupki.Złowiłem tołpygę 48 cm.Branie nastąpiło za 5 min. Spróbuj może pomorze ;)
W przypadku ślimaków i ogólnie przynęt dostępnych w naturze należy być ostrożnym . Zakładasz coś na haczyk nie wiedząc co to ? Bez komentarza ..... A gdyby to był gatunek chroniony ? Następnym razem zastanów się zanim sięgniesz po dary natury.
Jest pewien sposób , który poznałem w Rosji na wyprawie , ale oczywiscie zostawie go dla siebie , ale dla ciekawskich warto poszperac w necie moze cos znajdziecie
ja wyczytalem teraz wlasnie ze technoplankton w czechach mozna kupic na allegro tez znalazlem i mala przyneta wciagnie ja kiedy bedzie w tym planktonie zerowac
Jaka zanętę i przynętę stosować na tołpygę?
Większość złowionych tołpyg, to przyłów. Nie ma na nie konkretnej przynęty, bo żywi się ona planktonem i glonami, zasysa je. Bywało, że brała na złożony w kosteczkę liść sałaty, ale też rzadko. Zanęty na nie nie ma.
A po co piszesz kolejny wątek o tym samym?
Jaka zanętę i przynętę stosować na tołpygę?
Cześć :) Z tołpygą jest jak napisał wyżej kol.@Mastiff
Ale ;) Znajomy mój ,łowi je na mały haczyk z kuleczką styropianu (żeby łatwo mogła go wessać )a jajko zanętę stosuje mielone ciastka ,wafle ,słodkie bułki , żeby smużyły i tworzyły "obłok"w okolicach haczyka .Według mnie skutkuje to jak zlokalizuje się stado żerujących tołpyg......
CZesio ma rację ,można jeszcze nęcić mlekiem w proszku ,ważne jest żeby smużyło
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wspaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a nie daleko mnie złapano dosyć dużą o to link do luknięcia sobie pozdro
http://www.pzw.org.pl/692/galeria/190199/rekordowa_tolpyga_miroslawa_sojki
Nasi geniusze od "TECHNOLOGII "RYBACKIEJ "postarali się nie tylko o roślinożerne monstra które łamią wędki w drzazgi i rwą sieci : były próby zarybień kuzynką siei pelugą , która ma tę zaletę że jest ,mniej wymagająca pod względem ekologicznym niż sieja. Jakaż to dbałość o rybostan i niezbyt czyste wody - zaniechać prób naprawy tego co zostało spaprane na rzecz metod doraźnych. Oprócz pelugi próbowano aklimatyzować także syberyjskiego ripusa , typowo drapieżnego kuzyna siei który poluje na drobne ryby ,także swojego gatunku. Kolejna rodzina to czukczanowate i jej przedstawiciel Buffalo Czarny - ryba niezwykle zaborcza środowiskowo a przy tym żarłoczna. Na razie hodowla buffalo czarnego zatrzymała się na etapie "chowu eksperymentalnego ". Na razie.....
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wolno pisać Caps Lockiem . Sam Kolego Macieju innych uczysz ...Uczył Marcin Marcina , jak to się mówi...
Tołpyga to ryba planktonożerna odżywia się głównie fitoplanktonem , cząstkami glonów a uzupełnieniem diety dorosłych , witalnych osobników jest ponadto bentos zwierzęcy np pijawki , drobne ślimaki a czasem nawet i drobne rybki ( w tym wylęg rodzimych gatunków wraz z woreczkiem żółtkowym ) . Ryba ta jak inne obce gatunki została wprowadzona do polskich wód w sposób sztuczny , zamierzony i z bardzo złym skutkiem dla stanu ekologicznego .Istnieją pośrednie sposoby łowienia tej ryby , zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu osobników . Najczęściej jednak ryba ta nadal stanowi głównie przyłów podczas łowienia karpi . I bardzo dobrze - w ogóle nie powinno jej w Polsce być !Jej miejsce i właściwe dlań środowisko to Azja. Do Polski introdukowano tj wpaniali inżynierowie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego zawlekli dwa gatunki : tołpygę pstrą i tołpygę białą.
Na co łowić tołpygę? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wolno pisać Caps Lockiem . Sam Kolego Macieju innych uczysz ...Uczył Marcin Marcina , jak to się mówi...
Tyle tylko, że to nie jest caps-lock, tylko skopiowany tytuł wątku z oryginalną czcionką.
Faktycznie Bartku coś Ci się pomyliło ? Tołpyga przyłowem przy łowieniu karpi ?
Chyba , że na kule wodną ? To możliwe ale rzadkie .
W dużych stawach zarybionych tołpygą , daje się ta ryba łowić na kostki z kaszy manny ugotowanej na gęsto ( takie jak do zupy owocowej )oraz miąższ bułki. Podczas polowań na karpia na przynętę w pierwszym rzędzie po karpiu mogą iść takie ryby jak amur i tołpyga jeśli wpuszczono je do danego zbiornika. Ryba ta penetruje różne strefy wód , jako że jest jednak ciepłolubna preferuje wodę nagrzaną i obfitującą w pokarm , przy jednoczesnym lepszym natlenieniu niż standardowe zamulone jeziorka i stawy w Polsce - a więc o mniejszym stopniu eutrofizacji .
Zanęta mocno pracująca . Kiedyś była nawet taka zanęta min na amury a nazywała się ona ZANĘTA WINDUJĄCA "CUKK "SŁODKA GRUSZKA . Zapachy jakie powinny dominować to słodkie i, owocowe .
Na kostki z kaszy ? To pierwsze słyszę ? W życiu nie widziałem aby ktoś złowił tołpysie z gruntu - kostka z kaszy ? Sam złowiłem kilka mniejszych na bolonkę , wzięły jak białe albo ochotka opadały .
Kilka razy zerwały mi również zestaw na bacie w identycznych okolicznościach , przepływały i zassały robala :)
Powtarzam raz jeszcze :ryba ta daje się łowić czasami a nie że bierze na okrągło . Czasem gdy przynęta zainteresuje rybę inna niż karp , takie rzeczy się zdarzają. Bardzo dużo jest przypadków połowu na kulkę , choć to nie jest metoda połowu tej ryby. Ryba ta może wziąć na każdą przynętę roślinną a zdarzają się też przypadkowe ( i nie tylko kłusowniczo podhaczone za szelki ) tołpygi złowione na spinning np : na wolno prowadzone twistery w kolorze "motor oil". Tołpyga zwłaszcza ta większa chętniej pobiera też grubszy pokarm , czasem tez zahacza się chcąc zapewne "odgonić " potencjalnego intruza - i wtedy zdarzają się takie przypadki jak w Sępólnie Krajeńskim - wędkarz na prywatnym jeziorze , polując na początku kwietnia na szczupaka ( niestety jak wielu jemu podobnych zapomniał może nie tyle o regulaminie co o etyce na pewno ) złowił na żywca (!) tołpygę pstrą o masie 24 kg . Jeśli chodzi o mnie - nigdy nie złowiłem tołpygi i nawet nie zamierzam . Kojarzę jednak tę rybę od wczesnych lat 90 .
Tołpyga nie jest na ogół obiektem wypraw wędkarskich chociaż czasami chwyta się na wędkę , co zdarza się za sprawą przypadku ( czytaj fuksem , psim swędem ). Ryba ta pobiera pokarm w sposób dwojaki : filtrując wodę oddziela od niej swój pokarm czyli drobny fitoplankton , okrzemki , sinice , cząstki glonów makroskopowych a ponadto biernie odcedza ten pokarm w czasie oddychania co czasem tylko kończy się bezwiednym dla obu stron braniem .Tołpyga jak kazda ryba planktonożerna ma gęsto rozmieszczone wyrostki filtracyjne pod wewnętrznej stronie łuków skrzelowych. Zdarza się że duże osobniki tołpygi pstrej a rzadziej białej chwytają przynętę przeznaczoną dla innych ryb na przykład dla karpia i wtedy wędkarz "ciągnie ten worek kartofli " Bóg wie jak długo.Ryba ta jak większość przesiedleńców z Azji czy innych kontynentów nie rozmnaża się w Polsce w warunkach naturalnych , przebywającym jednak w Polsce osbnikom zostają pewne odruchy obronne związane z całym ogólnie pojęty cyklem rozrodczym np : branie na rosówkę może być postrzegane albo jako przykład "reakcji terytorialnej związanej z rozrodem albo z uzupełnieniem diety w pokarm zwierzęcy co też jest właściwe i charakterystyczne dla przebywających w Polsce tołpyg . Jeżeli komuś marzy się zamierzony połów tołpygi i znalazł akwen który tą rybą zarybiono w obfitości ( na niekorzyść ekosystemu ) to albo postradał zmysły albo w przypływie desperacji ma do dyspozycji pomysł , które w tej chwili przyszedł mi na myśl .Pierwszy wariant to glony nitkowe wymieszane z ciastem i agarem , drugi to mocna mieszanka agaru z dodatkiem glonów nitkowych . Mieszankę substancji żelującej agaru zalewamy wrzątkiem tworząc silny roztwór który gdy zakrzepnie pozwoli kroić się w kostki . Takie kostki zakładać na haczyk i próbować , kto wie może mój pomysł okaże się skuteczny ?
Tołpyga nie jest na ogół obiektem wypraw wędkarskich chociaż czasami chwyta się na wędkę , co zdarza się za sprawą przypadku ( czytaj fuksem , psim swędem ). Ryba ta pobiera pokarm w sposób dwojaki : filtrując wodę oddziela od niej swój pokarm czyli drobny fitoplankton , okrzemki , sinice , cząstki glonów makroskopowych a ponadto biernie odcedza ten pokarm w czasie oddychania co czasem tylko kończy się bezwiednym dla obu stron braniem .Tołpyga jak kazda ryba planktonożerna ma gęsto rozmieszczone wyrostki filtracyjne pod wewnętrznej stronie łuków skrzelowych. Zdarza się że duże osobniki tołpygi pstrej a rzadziej białej chwytają przynętę przeznaczoną dla innych ryb na przykład dla karpia i wtedy wędkarz "ciągnie ten worek kartofli " Bóg wie jak długo.Ryba ta jak większość przesiedleńców z Azji czy innych kontynentów nie rozmnaża się w Polsce w warunkach naturalnych , przebywającym jednak w Polsce osbnikom zostają pewne odruchy obronne związane z całym ogólnie pojęty cyklem rozrodczym np : branie na rosówkę może być postrzegane albo jako przykład "reakcji terytorialnej związanej z rozrodem albo z uzupełnieniem diety w pokarm zwierzęcy co też jest właściwe i charakterystyczne dla przebywających w Polsce tołpyg . Jeżeli komuś marzy się zamierzony połów tołpygi i znalazł akwen który tą rybą zarybiono w obfitości ( na niekorzyść ekosystemu ) to albo postradał zmysły albo w przypływie desperacji ma do dyspozycji pomysł , które w tej chwili przyszedł mi na myśl .Pierwszy wariant to glony nitkowe wymieszane z ciastem i agarem , drugi to mocna mieszanka agaru z dodatkiem glonów nitkowych . Mieszankę substancji żelującej agaru zalewamy wrzątkiem tworząc silny roztwór który gdy zakrzepnie pozwoli kroić się w kostki . Takie kostki zakładać na haczyk i próbować , kto wie może mój pomysł okaże się skuteczny ?
Piękny wykład w znajomym stylu.:)
Mój znajomy miał ogromną tołpygę na spinning. Wzięła na mały riperek mann"sa ale przy brzegu spięła się. To dziwne ale czytałem że duże Tołpygi potrafią zjadać małe rybki.
Siedząc ostatnio na rybach założyłem na hak 6 ślimaka bez skorupki.Złowiłem tołpygę 48 cm.Branie nastąpiło za 5 min. Spróbuj może pomorze ;)
Siedząc ostatnio na rybach założyłem na hak 6 ślimaka bez skorupki.Złowiłem tołpygę 48 cm.Branie nastąpiło za 5 min. Spróbuj może pomorze ;)
W przypadku ślimaków i ogólnie przynęt dostępnych w naturze należy być ostrożnym . Zakładasz coś na haczyk nie wiedząc co to ? Bez komentarza ..... A gdyby to był gatunek chroniony ? Następnym razem zastanów się zanim sięgniesz po dary natury.
Jest pewien sposób , który poznałem w Rosji na wyprawie , ale oczywiscie zostawie go dla siebie , ale dla ciekawskich warto poszperac w necie moze cos znajdziecie
zanęta powinna byc bardzo wolno opadająca a przynętą powinien byc mokry chleb(tołpyga z otwartym pyskiem wpada w chmure zanętową i zasysa przynęte).
Powiem ci tak tołpygę bardzo ciężko złowić . Jak ci chodzi o duże okazy to próbuj na spining na kopyta.
ja wyczytalem teraz wlasnie ze technoplankton w czechach mozna kupic na allegro tez znalazlem i mala przyneta wciagnie ja kiedy bedzie w tym planktonie zerowac