Mam pytanko jak sie do tego zabrac a chodzi mi o pekniecia na dnie lodzi. Szerokosc szczelin okolo 1mm i oklo 1 mm glebokie. Dno jest pomalowane milimetrowa warstwa ale co to jest to niewiem? Lodz iest szczelna ale kiepsko to wyglada. Myslalem zeby to przeszlifowac a nastepnie pomalowac zywica epoxydowa zeby wypelnila pekniecia albo zeszlifowac wszystko i nalozyc warstwe maty szklanej dla wzmocnienia? Moze mieliscie juz podobny przypadek i cos poratujecie:)
Koledzy sami robią łódki, byłem również przy kilku remontach (w tym mojej łodzi).
Wygląda na epoksydówkę z dodatkiem barwnika. Trzeba to wszystko dokładnie zerwać (zeszlifować), dobrze odtłuścić i położyć nową warstwę żywicy z utwardzaczem (dodatek kobaltu również bardzo wskazany). Warstwa żywicy nie może być jednak gruba, bo wtedy jest taki właśnie efekt, jak na zdjęciach. Przy pracy z żywicą musi być ciepło - jeżeli naprawa ma odbyć się na zewnątrz to niestety trzeba czekać na wiosnę. W zależności od stanu łódki można rozważyć położenie kolejnej warstwy maty.
Jeżeli nie zerwie się tego do końca, dobrze nie odtłuści lub położy zbyt grubą warstwę efekt jest właśnie taki. Patrząc na pęknięcia na zdjęciach położona została zbyt gruba warstwa żywicy.
A jakia farba bedzie dobra do pomalowania calosci?
Żelkot lub tańszy topkot. Jest to preparat na bazie żywicy, farby i czegos tam jeszcze do malowania łodzi. A dokładniej przy produkcji nowych łodzi po zabezpieczeniu formy ped pywieraniem, nakłada się Żelkot (kolorowy lub biały), potem na to kilka warstwa maty i zywicy. Po wyschni,ęciu wyciągasz i masz gotowy element. To co masz popękane ro właśnie warstwa żelkotu. Pęka nie dlatego że grubo nałożony, a dlatego że łódka pracowała w tych miejscach (poddawała się naprężeniom). Pewnie jak zwykle było za mało warstw maty... Owszem na Żelkocie była pewnie jakaś farba, ta niebieska. Bo ta biała warstwa to właśnie żelkot.
Ja ostatnio remontowałem sobie romane, kupiłem totalny złom :) podobne spękania zeszlifowałem, odtłuściłem, dałem 1 warstwę żywicy z matą 0,003 i na to dałem żelkot narzędziowy i jest bajki. :), żelkot nie pęka gdyż jest elastyczny, spękania które masz to albo farba okrętowa, albo wyschnięty i spalony słońcem chlorokauczuk. Na zdjęciu widać że ktoś kto sobie odnawiał kiedyś łódkę nie przyłożył się do tego, wydaje mi się że źle przygotował podłoże pod farby, żywice itp, itd.
Ja ostatnio remontowałem sobie romane, kupiłem totalny złom :) podobne spękania zeszlifowałem, odtłuściłem, dałem 1 warstwę żywicy z matą 0,003 i na to dałem żelkot narzędziowy i jest bajki. :), żelkot nie pęka gdyż jest elastyczny, spękania które masz to albo farba okrętowa, albo wyschnięty i spalony słońcem chlorokauczuk. Na zdjęciu widać że ktoś kto sobie odnawiał kiedyś łódkę nie przyłożył się do tego, wydaje mi się że źle przygotował podłoże pod farby, żywice itp, itd. Farba to nie jest na 100% bo jest to warstwa od 2 do 3mm. Mimo spekania to dalej mocno sie to trzyma. Wydaje mi sie ze to jest zelkot. Czym to w miare sprawnie mozna zeszlifowac?
Ja szlifowałem szlifierką mimośrodową festool - rotex, na to papier 40 i po kolei aż do uzyskania zadowalającego stanu :) można i na diaksa kupić dokłądkę za 5 zł na papiery i działać.
Mam pytanko jak sie do tego zabrac a chodzi mi o pekniecia na dnie lodzi. Szerokosc szczelin okolo 1mm i oklo 1 mm glebokie. Dno jest pomalowane milimetrowa warstwa ale co to jest to niewiem? Lodz iest szczelna ale kiepsko to wyglada. Myslalem zeby to przeszlifowac a nastepnie pomalowac zywica epoxydowa zeby wypelnila pekniecia albo zeszlifowac wszystko i nalozyc warstwe maty szklanej dla wzmocnienia? Moze mieliscie juz podobny przypadek i cos poratujecie:)
Koledzy sami robią łódki, byłem również przy kilku remontach (w tym mojej łodzi).
Wygląda na epoksydówkę z dodatkiem barwnika. Trzeba to wszystko dokładnie zerwać (zeszlifować), dobrze odtłuścić i położyć nową warstwę żywicy z utwardzaczem (dodatek kobaltu również bardzo wskazany). Warstwa żywicy nie może być jednak gruba, bo wtedy jest taki właśnie efekt, jak na zdjęciach. Przy pracy z żywicą musi być ciepło - jeżeli naprawa ma odbyć się na zewnątrz to niestety trzeba czekać na wiosnę. W zależności od stanu łódki można rozważyć położenie kolejnej warstwy maty.
Jeżeli nie zerwie się tego do końca, dobrze nie odtłuści lub położy zbyt grubą warstwę efekt jest właśnie taki. Patrząc na pęknięcia na zdjęciach położona została zbyt gruba warstwa żywicy.
zeszlifować, odtłuścić i położyć żelkota albo top kota do wyboru :) http://www.zywica.eu/sanit//index.php?cat_id=45&page=0&view=0&sort=default różnica jest w tym że nie trzeba szlifować, co w przypadku zwykłej żywciy jest potrzebne
A jakia farba bedzie dobra do pomalowania calosci?
A jakia farba bedzie dobra do pomalowania calosci?
Żelkot lub tańszy topkot. Jest to preparat na bazie żywicy, farby i czegos tam jeszcze do malowania łodzi.
A dokładniej przy produkcji nowych łodzi po zabezpieczeniu formy ped pywieraniem, nakłada się Żelkot (kolorowy lub biały), potem na to kilka warstwa maty i zywicy. Po wyschni,ęciu wyciągasz i masz gotowy element.
To co masz popękane ro właśnie warstwa żelkotu. Pęka nie dlatego że grubo nałożony, a dlatego że łódka pracowała w tych miejscach (poddawała się naprężeniom). Pewnie jak zwykle było za mało warstw maty...
Owszem na Żelkocie była pewnie jakaś farba, ta niebieska. Bo ta biała warstwa to właśnie żelkot.
No to juz troche wiecej wiem dzieki za podpowiedzi:)
Moze jeszcze ktos cos dopisze ?
Ja ostatnio remontowałem sobie romane, kupiłem totalny złom :) podobne spękania zeszlifowałem, odtłuściłem, dałem 1 warstwę żywicy z matą 0,003 i na to dałem żelkot narzędziowy i jest bajki. :), żelkot nie pęka gdyż jest elastyczny, spękania które masz to albo farba okrętowa, albo wyschnięty i spalony słońcem chlorokauczuk. Na zdjęciu widać że ktoś kto sobie odnawiał kiedyś łódkę nie przyłożył się do tego, wydaje mi się że źle przygotował podłoże pod farby, żywice itp, itd.
Ja ostatnio remontowałem sobie romane, kupiłem totalny złom :) podobne spękania zeszlifowałem, odtłuściłem, dałem 1 warstwę żywicy z matą 0,003 i na to dałem żelkot narzędziowy i jest bajki. :), żelkot nie pęka gdyż jest elastyczny, spękania które masz to albo farba okrętowa, albo wyschnięty i spalony słońcem chlorokauczuk. Na zdjęciu widać że ktoś kto sobie odnawiał kiedyś łódkę nie przyłożył się do tego, wydaje mi się że źle przygotował podłoże pod farby, żywice itp, itd.
Farba to nie jest na 100% bo jest to warstwa od 2 do 3mm. Mimo spekania to dalej mocno sie to trzyma. Wydaje mi sie ze to jest zelkot. Czym to w miare sprawnie mozna zeszlifowac?
Ja szlifowałem szlifierką mimośrodową festool - rotex, na to papier 40 i po kolei aż do uzyskania zadowalającego stanu :) można i na diaksa kupić dokłądkę za 5 zł na papiery i działać.
Ja z kolei szlifowałem fleksem(papier 60 na rzepy)Szlifierki nie możesz przytrzymywać w miejscu,prowadż ruchami okrężnymi