Czytajac nowy numer WWprzeczytałem ciekawy artykuł o nęceniu w którym było napisane ze ryby się nie płoszą jak się podnęca łowisko a wręcz przeciwnie niektóre zwabia plusk wody. co sądzicie na temat tego artykułu?Pozdrawiam
ja jak wchodze do wody sie wykapac to zaraz pelno malych rybek zwabiam i plywaja kolo mnie :)pewnie plusk wody je zwabia.kiedys tak o sobie syplem piaskiem do wody i nagle pojawilo sie pelno rybek.male rybki podplyna ale wieksza to juz nie:)zeby tak piaskiem mozna bylo zwabiac ryby to byloby super ale to tylko marzenia :)
mysle ze to w pewien sposób działa. miałem kiedys przygodę z bernardynem który w padł za kaczka w ,oje łowisko z macił wode az była czarna. po jakiejś godzinie miałem w siatce 2 karpie i ładnego lina i pare karasi. przypadek? a moze nie?
Coś w tym jest. Zawsze gdy przy moim stanowisku pływali na materacach czy te pontonach złościłem się - myśląc, że pluskanie i hałas odstraszą potencjalne ryby. Aż kiedyś zauważyłem, że w towarzystwie pływających na materacu miałem bardzo dobre brania. Jednym słowem jak brania mają być to będą a jak ma ich nie być to nawet gdy kalendarz brań pokazuje, że ryby będą rzucały się na sam haczyk - to i tak nic nie będzie.
Jak kiedyś nęciłem miałem koło siebie doświadczonego wędkarza miał branie ja rzuciłem kulkę zanęty na karpia.Do teraz przypominam sobie i zastanawiam się plusk kulki mógł odstraszyć rybę bo wiem jakie są przybliżone prawa fizyki zawsze powstaje mała fala i ryba popłynęła.Liczę że wasze wypowiedzi rozwieją moje wątpliwości.
Moim zdaniem to zależy od łowiska i od pory roku.Otóż w porze letniej kiedy na danym łowisku istnieje kąpielisko ryby są przyzwyczajone do hałasu i chlapania,wiosną i jesienią rybka jest bardziej płocha.Pamiętam jak pewnego roku łowiłem leszcze (a jak wiemy leszcz jest rybą ostrożną i nie lubi jak mu coś na głowę leci jak żeruje,wystarczy też jak zepniemy jednego leszcza reszta znika z łowiska) to ani donęcanie ani spięte sztuki nie zraziły ryb,które brały w najlepsze.W tym roku podczas zawodów po donęceniu ryby znikły na jakieś pół godziny. Tak więc po części zgadzam się z artykułem.Pozdrawiam!
Po wejściu do wody mała rybka wabiona jest poruszonym dnem z którego wydobywa się pokarm np jakieś małe skorupiaki. Hałas w danym miejscu po kilkurazowym nęceniu kojaży się rybie z jedzonkiem więc podpływa. I tu znowu znajduje miejsce na moja krótką historyjkę których już chyba nie możecie czytać. Kiedyś nęciłem kulkami dwa miejsca kiedy sypnełem w jedno miejsce szedłem wodą na te drugie i wracałem tą samą droga więc po zanęceniu kiedy wracałem po 5 minutach na pierwszym stanowisku z pod nóg już uciekały ryby. Co zaobserwowałem później okazało się że amury były dużo śmielsze od karpia i to zawsze one były pierwsze. Co do nęcenia piaskiem to sprawa wygląda tak garść wilgotnej ziemi (oczywiście ciemna bo tak łowimy tylko na dnie gdze jest muł) i do niej dodajemy sporo posiekanych czerwonych robaków. Zanęta na liny i karasie pierwsza klasa spróbujcie kiedyś. Pozdrawiam
Witam wszystkich,
Czytajac nowy numer WWprzeczytałem ciekawy artykuł o nęceniu w którym było napisane ze ryby się nie płoszą jak się podnęca łowisko a wręcz przeciwnie niektóre zwabia plusk wody. co sądzicie na temat tego artykułu?Pozdrawiam
ja jak wchodze do wody sie wykapac to zaraz pelno malych rybek zwabiam i plywaja kolo mnie :)pewnie plusk wody je zwabia.kiedys tak o sobie syplem piaskiem do wody i nagle pojawilo sie pelno rybek.male rybki podplyna ale wieksza to juz nie:)zeby tak piaskiem mozna bylo zwabiac ryby to byloby super ale to tylko marzenia :)
mysle ze to w pewien sposób działa. miałem kiedys przygodę z bernardynem który w padł za kaczka w ,oje łowisko z macił wode az była czarna. po jakiejś godzinie miałem w siatce 2 karpie i ładnego lina i pare karasi. przypadek? a moze nie?
Coś w tym jest. Zawsze gdy przy moim stanowisku pływali na materacach czy te pontonach złościłem się - myśląc, że pluskanie i hałas odstraszą potencjalne ryby. Aż kiedyś zauważyłem, że w towarzystwie pływających na materacu miałem bardzo dobre brania.
Jednym słowem jak brania mają być to będą a jak ma ich nie być to nawet gdy kalendarz brań pokazuje, że ryby będą rzucały się na sam haczyk - to i tak nic nie będzie.
Jak kiedyś nęciłem miałem koło siebie doświadczonego wędkarza miał branie ja rzuciłem kulkę zanęty na karpia.Do teraz przypominam sobie i zastanawiam się plusk kulki mógł odstraszyć rybę bo wiem jakie są przybliżone prawa fizyki zawsze powstaje mała fala i ryba popłynęła.Liczę że wasze wypowiedzi rozwieją moje wątpliwości.
Moim zdaniem to zależy od łowiska i od pory roku.Otóż w porze letniej kiedy na danym łowisku istnieje kąpielisko ryby są przyzwyczajone do hałasu i chlapania,wiosną i jesienią rybka jest bardziej płocha.Pamiętam jak pewnego roku łowiłem leszcze (a jak wiemy leszcz jest rybą ostrożną i nie lubi jak mu coś na głowę leci jak żeruje,wystarczy też jak zepniemy jednego leszcza reszta znika z łowiska) to ani donęcanie ani spięte sztuki nie zraziły ryb,które brały w najlepsze.W tym roku podczas zawodów po donęceniu ryby znikły na jakieś pół godziny.
Tak więc po części zgadzam się z artykułem.Pozdrawiam!
Po wejściu do wody mała rybka wabiona jest poruszonym dnem z którego wydobywa się pokarm np jakieś małe skorupiaki. Hałas w danym miejscu po kilkurazowym nęceniu kojaży się rybie z jedzonkiem więc podpływa. I tu znowu znajduje miejsce na moja krótką historyjkę których już chyba nie możecie czytać. Kiedyś nęciłem kulkami dwa miejsca kiedy sypnełem w jedno miejsce szedłem wodą na te drugie i wracałem tą samą droga więc po zanęceniu kiedy wracałem po 5 minutach na pierwszym stanowisku z pod nóg już uciekały ryby. Co zaobserwowałem później okazało się że amury były dużo śmielsze od karpia i to zawsze one były pierwsze. Co do nęcenia piaskiem to sprawa wygląda tak garść wilgotnej ziemi (oczywiście ciemna bo tak łowimy tylko na dnie gdze jest muł) i do niej dodajemy sporo posiekanych czerwonych robaków. Zanęta na liny i karasie pierwsza klasa spróbujcie kiedyś. Pozdrawiam