Chciałbym połowić liny, których jest sporo w moim jeziorze. Myślę o tym, żeby regularnie nęcić łowisko. Co mi polecacie jako zanętę? Myślałem o ziemniakach, gnojakach, kukurydzy i zbożu. Co o tym myślicie? Dodam, że nie mam zamiaru kupować gotowych zanęt w wędkarskim, tylko "żarciem" dostępnym w domu(kasza, zboże, ziemniaki itp.) i jego okolicy (robale :). Jaką mieszankę mi polecacie?
Ja dałem płatki owsiane, pęczak, kukurydze i masę olejków zapachowych, no i 2 liny 1kg, a kolega trochę większy, ale to trzeba sprawdzić, nad każdą wodą co innego jest skuteczne.
Na litość świętego Yody, ile może być tematów : " Jak nęcić lina " , "Co na lina ?" . "Przynęta na lina " itp ?Kiedy ludzie zrozumieją , że wody jezior są PRAWIE puste , ponieważ WSIÓRY , PEGEERUSY z okolicznych wiosek wyławiają ryby w żaki oraz słępy ?W całej Polsce tak jest .Jedynie kontrole i akcje nocne profesjonalnej Straży Rybackiej dałyby jakieś efekty... Co to za jeziora : gdzie nie ma ani jednej kładki dla wędkarza , ani nawet wysepki z której mógłby łowić ( jeziora zarastają z powodu nawozów spływających z okolicznych pól ). Co to za jeziora ? Odpowiedź : TO POLSKIE JEZIORA . PZW woli zamknąć sobie na kilka dni 7 Ha jeziorko , nawpuszczać karpia 1,5 -2 kg i zrobić "POWIATOWE ZAWODY KARPIOWE niż chronić wody , gdzie nie ma karpia , gdzie nie organizuje się zawodów itp. Po prostu p* w dupę .
Kolego, spokojniej, wiem, że pięknych ryb typu Lin jest mało, ale lepiej energie stracić na robienie czegoś, nawet przejechania się nad jezioro rowerem i sprawdzenia, czy taki kłusol nie próbuje rozstawić siaty. Tak takie olejki jak do pieczenia, ogółem popróbuj z przyprawami jakie znajdziesz w kuchni, ale z dozą wyczucia :). Próbuj, wędkarstwo to ciągłe badanie sytuacji, nie me pewnego sposobu na dużego lina :)
Veratrum,popieram .To co napisałeś to niestety ,ale cała prawda ,na Mazurach bez rybie ,na Mazowszu to samo , wszędzie wytrzebione przez kłusoli ,siaty i agregaty ,a straż tylko wpisy sprawdza i najlepiej nas karać. Dziś stawy hodowlane robią kasę ,poco opłacać te składki itp.Porażka .Wracając do tematu ,gdyby był Lin w naszych wodach to bez większego wysiłku brał by na czerwone robale czy kukurydze a nawet na skórkę od chleba ,nęcić można pszenicą czy pęczakiem itd...to domowymi sposobami.Pozdrawiam.
Chciałbym połowić liny, których jest sporo w moim jeziorze. Myślę o tym, żeby regularnie nęcić łowisko. Co mi polecacie jako zanętę? Myślałem o ziemniakach, gnojakach, kukurydzy i zbożu. Co o tym myślicie? Dodam, że nie mam zamiaru kupować gotowych zanęt w wędkarskim, tylko "żarciem" dostępnym w domu(kasza, zboże, ziemniaki itp.) i jego okolicy (robale :). Jaką mieszankę mi polecacie?
Poszukaj na forum, postów na ten temat jest mnóstwo.
Ja dałem płatki owsiane, pęczak, kukurydze i masę olejków zapachowych, no i 2 liny 1kg, a kolega trochę większy, ale to trzeba sprawdzić, nad każdą wodą co innego jest skuteczne.
Jakie zapachy tych olejków? Czy nadadzą się te do pieczenia ciasta?
Na litość świętego Yody, ile może być tematów : " Jak nęcić lina " , "Co na lina ?" . "Przynęta na lina " itp ?Kiedy ludzie zrozumieją , że wody jezior są PRAWIE puste , ponieważ WSIÓRY , PEGEERUSY z okolicznych wiosek wyławiają ryby w żaki oraz słępy ?W całej Polsce tak jest .Jedynie kontrole i akcje nocne profesjonalnej Straży Rybackiej dałyby jakieś efekty... Co to za jeziora : gdzie nie ma ani jednej kładki dla wędkarza , ani nawet wysepki z której mógłby łowić ( jeziora zarastają z powodu nawozów spływających z okolicznych pól ). Co to za jeziora ? Odpowiedź : TO POLSKIE JEZIORA . PZW woli zamknąć sobie na kilka dni 7 Ha jeziorko , nawpuszczać karpia 1,5 -2 kg i zrobić "POWIATOWE ZAWODY KARPIOWE niż chronić wody , gdzie nie ma karpia , gdzie nie organizuje się zawodów itp. Po prostu p* w dupę .
Kolego, spokojniej, wiem, że pięknych ryb typu Lin jest mało, ale lepiej energie stracić na robienie czegoś, nawet przejechania się nad jezioro rowerem i sprawdzenia, czy taki kłusol nie próbuje rozstawić siaty. Tak takie olejki jak do pieczenia, ogółem popróbuj z przyprawami jakie znajdziesz w kuchni, ale z dozą wyczucia :). Próbuj, wędkarstwo to ciągłe badanie sytuacji, nie me pewnego sposobu na dużego lina :)
Veratrum,popieram .To co napisałeś to niestety ,ale cała prawda ,na Mazurach bez rybie ,na Mazowszu to samo , wszędzie wytrzebione przez kłusoli ,siaty i agregaty ,a straż tylko wpisy sprawdza i najlepiej nas karać. Dziś stawy hodowlane robią kasę ,poco opłacać te składki itp.Porażka .Wracając do tematu ,gdyby był Lin w naszych wodach to bez większego wysiłku brał by na czerwone robale czy kukurydze a nawet na skórkę od chleba ,nęcić można pszenicą czy pęczakiem itd...to domowymi sposobami.Pozdrawiam.