Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam.
Może zacinasz za mocno?Spróbuj bez zacięcia.Jak widzisz branie,bierzesz kija do ręki i jak wędka zaczyna się wyginać powoli ściągaj.Ja tak wędkuję,uważam że jest to skuteczny sposób.Nauczył mnie tego kolega wiele lat temu.Jeżeli to nie poskutkuje,to próbuj inaczej,na pewno znajdziesz sposób na to jak postępować:)
zaloz wiekszy haczyk np 8 napewno poskutkuje ja lowie na 6 ale i przynet uzywam wiekszych np. rosowke Zmiana chaczyka na większy naprawdę powinna pomóc, ale może spróbuj trochę twardszego lub bardziej miekkiego chaka musisz próbowac
Jeżeli Ci sie marzy duży leszcz to zalóż hak 1-2 i na niego robaki kompostowe 5-7 i czekaj na branie ( na lowisku na którym przytgotowales do polowu leszcza) ??
stosuj klipsa na włosie i metodę samozacięcia pprzy takim rozwiązaniu leszcz zasysa najpierw klips na który założsz do kilkunastu robaków a potem HAK , zacięcie 100% murowane sam na to łowię i mam skuteczność murowaną http://allegro.pl/tandem-baits-klips-do-bialych-robakow-rozm-m-10s-i2577260689.html masz 3 rozmiary kup sobie każdy z nich i kombinuj
Kolego, ja tak miałem, jak łowiłem na rosówki, lecz łowiłem karpie metodą spławikową. Cały spławik szedł w dół, ja zacinałem, a tu ani rosówki ani ryby ( też chwilę czułem opór). Okazało się, że ryba ciągnęła za robaka a nie za całość, i dlatego moje zacięcia były puste. Być może w twoim przypadku duże leszcze (małe są nieostrożne i łapią wszystko) ciągną za robaki a nie za całość tj. za robaki z hakiem. Możesz to rozwiązać stosując inną przynętę, ja zmieniłem na kukurydzę. Lecz jeśli u ciebie biorą tylko na białe, to możesz spróbować zaromatyzować inną przynętę zapachem białego robaka.
20-30cm leszcza to ja łowie na hak nr 8! Zmień na hak nr 6-8 i jak masz branie a sygnalizator idzie do góry i od razu opada to nie zacinaj(ryba bierze i najprawdopodobniej wypluwa lub wylatuje jej z gęby przynęta)
stosuj klipsa na włosie i metodę samozacięcia pprzy takim rozwiązaniu leszcz zasysa najpierw klips na który założsz do kilkunastu robaków a potem HAK , zacięcie 100% murowane sam na to łowię i mam skuteczność murowaną http://allegro.pl/tandem-baits-klips-do-bialych-robakow-rozm-m-10s-i2577260689.html masz 3 rozmiary kup sobie każdy z nich i kombinuj Witam zawszę się interesowałem tymi klipsami ale powiedz mi jak to jest na feedera jak masz normalny koszyczek i długi przypon może próbowałeś. Jak tak to napisz czy to działa i bardziej chodzi mi o rzeki. Z góry dziękuję i pozdrawiam:))
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
CześćJarek jak dasz na rzece ( nurt jak czasem patrzyłem bardzo duży ) ten luz? Każdy luz żyłki zabiera prąd rzeki.Na rzece trzeba też uważać żeby Magot Klips nie wpadł w ruch śmiegiełkowy w nurcie ( trzy robaki białe prawie zawsze powodują skręcenie przyponu ).JK
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU POZDR
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
CześćJarek jak dasz na rzece ( nurt jak czasem patrzyłem bardzo duży ) ten luz? Każdy luz żyłki zabiera prąd rzeki.Na rzece trzeba też uważać żeby Magot Klips nie wpadł w ruch śmiegiełkowy w nurcie ( trzy robaki białe prawie zawsze powodują skręcenie przyponu ).JKDzięki panowie za odpowiedź bo każda jest dla mnie cenna ale myślę że jak spróbuję to dowiem się więcej a o wynikach dam znać:))A pytałem dla tego bo tam gdzie łowię na rzece Warcie miałem okazję złapać pięknego karpia a że moją ulubioną metodą jest feeder to staram się go tak dostroić żeby mieć więcej takich ryb na wędce.
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU POZDR Nie ma co się denerwować też widziałem jak łowią na rzece na włos ale niestety na filmikach ale uważam że to jest dobry kierunek i można z tym wiele zdziałać i dzięki że jest ktoś kto to popiera pozdrawiam
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU POZDR CześćJa nie kombinuje - ja dużo łowię :-) Oglądam mało filmów a dużo łowię. Nie wyskakuj tu z mielonką i brzanami bo skaczesz jak motyl z kwiatka na kwiatek zmieniając tematy. Jak dasz ten luz? Opisz mi to - bo ja wiem, że nawet najmniejszy prąd wody naciąga ( wyostrza ) żyłkę. Co zatrzyma napór wody? Tak - jak jeszcze nie widziałeś jak trzy białe robaki w nurcie lub przy ściąganiu zestawu nie kręcą się jak śmigła skręcając przypon to spróbuj. Załóż trzy białe w poprzek na haczyk i sprawdź a dopiero potem mów.I nie krzycz bo to nieobyczajne tak krzyczeć.JK
na feedera łapałem wiele leszczy nawet około 3 kg na białe nic mi nie śmigiełkowało trzeba zawiązać dobry zestaw ja łapałem an paternoster i dostosowac do miejsca a Ty już widzisz same przeszkody
Co do śmigiełkowania białych robaków, to się zgodzę z JKarp. Mi też nie raz się zdarzało, że jak miałem na haczyku 2-3 białe to śmigiełkowały jak ściągałem zestaw i wyciągałem z wody. Można temu trochę zapobiec, zakładając dwa białe odwrotnie... tzn jednego z "dupkę" drugiego za "pyszczek" ;).
oim zdaniem winien jest haczyk załóż większy spokojnie leszcz sie ich nie obawia ja łowiłem leszcze na zestawy sumowe z pijawką na haku i w głowę zachodziłem jak sie zacinały na tak wielkie haki.
bo zestaw feederowy z białymi czy to z kukurydzą trzeba umieć zwijać a nie kręcić jak młynkiem do kawy . Ja jak sciągam zestaw feederowy to spokojnie podnoszę zestaw z dna kij wysoko do góry i ściągm żyłkę poprzez unoszenie kija pionowo do góry wtedy zwijam żyłkę opuszczając kij w kierudnku wody i znowu unoszę kij do góry pionowo ziwjam opuszczając i nic nie ŚMIGEIŁKUJE hahahaha w podobny sposób ściagał zestaw karpiowy ten koleś na filmach KORDY można sobie pooglądać , na jeziorze jak źle ściągmy zezstaw feeferowy też może się skręcać dlatego nie kręcimy kołowrtkiem jak opętani tylko spokojnie jak mówiłem pozdr Janusz widać że z praktyką masz mało do czynienia , więcej u Ciebie filozofii i teorii
bo zestaw feederowy z białymi czy to z kukurydzą trzeba umieć zwijać a nie kręcić jak młynkiem do kawy . Ja jak sciągam zestaw feederowy to spokojnie podnoszę zestaw z dna kij wysoko do góry i ściągm żyłkę poprzez unoszenie kija pionowo do góry wtedy zwijam żyłkę opuszczając kij w kierudnku wody i znowu unoszę kij do góry pionowo ziwjam opuszczając i nic nie ŚMIGEIŁKUJE hahahaha w podobny sposób ściagał zestaw karpiowy ten koleś na filmach KORDY można sobie pooglądać , na jeziorze jak źle ściągmy zezstaw feeferowy też może się skręcać dlatego nie kręcimy kołowrtkiem jak opętani tylko spokojnie jak mówiłem pozdr Janusz widać że z praktyką masz mało do czynienia , więcej u Ciebie filozofii i teorii CześćTo jak widać tylko Ty masz dużo praktyki. Ktoś Ci mówi - owszem zdarzało się :" Co do śmigiełkowania białych robaków, to się zgodzę z JKarp. Mi też nie raz się zdarzało, że jak miałem na haczyku 2-3 białe to śmigiełkowały jak ściągałem zestaw i wyciągałem z wody. Można temu trochę zapobiec, zakładając dwa białe odwrotnie... tzn jednego z "dupkę" drugiego za "pyszczek" ;)." Ty na to że trzeba umieć zwijać kołowrotkiem zestaw. Czy Ty myślisz, że ja od tygodnia mam wędki? Cały czas tłumaczę, że na wodzie bieżącej ( rzeka ) robaki mogą pokręcić tak przypon, że super kręcenie kołowrotkiem nic nie da bo nurtu nie zatrzymasz. Możesz opuszczać i podnosić ile chcesz a nurt swoje zrobi. Ty zdaje się nie potrafisz dostrzec jednej ważnej rzeczy w całym wędkowaniu: o tym, czy złowię rybę decydują szczegóły z których tak kpisz a nie to, że używam zanęt X , haczyków Y a żyłki Z. Na nic użycie super haczyków jak są źle zawiązane. Zanęta źle rozrobiona i źle dobrana do warunków łowienia też nic da. Możesz się śmiać i żartować do woli - już byli tacy, co twierdzili, że moje teorie to bzdury ( np mój sposób nęcenia na wodzie, gdzie jest duża presja wędkarska ). Wyjazd na ryby pozbawił ich złudzeń kto miał rację. Mam pytanie: " Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam." Po czym wnosisz, że to duży leszcz? Jest jeden szczegół, który potwierdzi to, że biorą duże leszcze - Jarek zaraz powie, że to znowu filozofia i teoria. W każdym razie spróbuj łowić na haczyki większe - może 8 lub 6 z serii 1810B. Moja rada - bombka wbrew pozorom i teoriom powinna być w miarę ciężka ale bez przesady - doczep do niej kawałek kulki ołowianej 7-10g. JK
JKarp łapałem na szybkiej rzece na feedera nie raz i nic mi się nie skręcało , może Tobie zawsze coś nie pasuje mi z reguły pasuje wszystko a to dlatego że nie kombinuję na milion różnych sposobów a jeżeli już kombinuję to nie do przesady i nie będę się rozkminiał nad faktem jak np kolega śliwa80 co było powodem że w czystej wodzie NIC MU NIE SSAŁO ;-)))) a wszystko było wyżarte ;-)))) to są dziwaczne problemy które z ryby robią jakiegoś cyborga który wszystko słyszy widzi etc etc . Okazuje się , że karpiowanie to niestety u niektórych nie tylko zdrowy stan umysłu ale paranoja , która rodzi kolejną paranoję że może RYBA - KARP widzi nasz samochód na brzegu i dlatego trzeba go zostawiać za drzewem a może trzeba pomalować dno pod kolor kulek i takich pomysłów tego typu jest objawem tej paranoi pozdro tak patrzyłem na to Twoje łowisko OKOŃ ale Ty tam prawie przerzucasz wędką ten mega zbiornik , ja z kolei łapię na dzikich wodach kilkudziesięcio hektarowych gdzie nie mogę karpiowi na łeb rzucić ciężarka z przynętą taka jest różnica między nami pozdr
JKarp łapałem na szybkiej rzece na feedera nie raz i nic mi się nie skręcało , może Tobie zawsze coś nie pasuje mi z reguły pasuje wszystko a to dlatego że nie kombinuję na milion różnych sposobów a jeżeli już kombinuję to nie do przesady i nie będę się rozkminiał nad faktem jak np kolega śliwa80 co było powodem że w czystej wodzie NIC MU NIE SSAŁO ;-)))) a wszystko było wyżarte ;-)))) to są dziwaczne problemy które z ryby robią jakiegoś cyborga który wszystko słyszy widzi etc etc . Okazuje się , że karpiowanie to niestety u niektórych nie tylko zdrowy stan umysłu ale paranoja , która rodzi kolejną paranoję że może RYBA - KARP widzi nasz samochód na brzegu i dlatego trzeba go zostawiać za drzewem a może trzeba pomalować dno pod kolor kulek i takich pomysłów tego typu jest objawem tej paranoi pozdro tak patrzyłem na to Twoje łowisko OKOŃ ale Ty tam prawie przerzucasz wędką ten mega zbiornik , ja z kolei łapię na dzikich wodach kilkudziesięcio hektarowych gdzie nie mogę karpiowi na łeb rzucić ciężarka z przynętą taka jest różnica między nami pozdr CześćTobie akurat może i się nie skręcało. Ja cały czas mówię, że trzeba uważać i tyle. Ja nie kpię i nie urządzam wycieczek tzw osobistych. Zacznij łowić karpie a skończ z kpieniem ze mnie i Piotrka. Po prostu miej wyniki a wtedy będzie jakby mniej jadu w Twoich wypowiedziach.Ryby może cyborgami nie są ale lepiej słyszą i czują, niż sobie to wyobrażasz. Między innymi dlatego niektórzy łowią a niektórzy nie ;-)Wejdź na geoportal i zmierz szerokość zbiornika w tym miejscu gdzie łowiłem. Nie pisz bzdur - przyjedź i zobacz jaki jest to zbiornik. Nikt nie mówił, że są to potężne hektary ale do przerzucenia to jeszcze ho ho :-) Mi wychodziło że łowię na około 95-100 metrze. Nie jest to ujma jak niektórzy sobie wyobrażają łowić ryby na łowisku komercyjnym. Już nie jeden " mądry " wściekał się po dobie, że nawet nie miał piknięcia nie mówiąc o braniach. Woda każda nauczy pokory a łowisko tym bardziej, ponieważ wydaje się, że tam nie złowić to co najmniej śmiech jak już nie porażka. A jednak są tacy co mają do Właścicieli pretensje, że ryby nie złowili.Ty karpi nie łowisz - jest taka mała różnica. Ja mam co najmniej dwie miejscówki na wodach PZW na których karpie łowiłem i w tym roku i w latach poprzednich. No po czym poznać, że było branie dużego leszcza? Ja nawiedzony teoretyk w 99% mogę powiedzieć czy brał leszcz czy inna ryba ;-)JK
ja karpi nie łowię bo nie jeżdżę po stawach hodowlanych jak wy to robicie i łowicie jednego karpia któremu nadajecie imiona po kilka razy i mówicie że to jest trudniejsze bo pokuty a na PZW nie pokute , do łapania na moich wodach i złapania karpia trzeba mieć w pip czasu i nie potrzebne mi są jakieś KULKI na samą kukurydzę połowiłbym ale nie musze nikomu tego udowadniać bo nie karpie są dla mnie wżyciu najważniejsze i nigdy nie popadnę w ten paranoiczny stan umysłu żeby latać wymyślać cuda niewida bo dla mnie wędkarstwo to odpoczynek relaks a nie PARANOJA , złapie to fajnie, nie złapię też się nie obrażam, a w internecie wypisywać mogę wszystko tylko po co ?? mogę ci napisac że wczroaj mi pikało na KOZIE BOBKI i co??? Mogę ci napisać że na metodę łapie 40 kg tołpygi i co??? Te Wasze karpiki to raz piszecie że łapiecie po kilka razy te same a za chwilę że macie multum samych WIELKOLUDÓW na koncie ale jakoś nie potraficie tego udowodnić tylko non stop że coś wam nie pasuje pozdr
CześćKończę te dyskusje z Tobą w myśl jednej z zasad ;-)Łów sobie nawet na kulki ołowiane i miej sobie brania.Tołpygi też - nawet po 60kg.A Ty myślisz, że po co ja jeżdżę na ryby? Za karę czy jak ? Nie napinam się jak nie mam brań - mnie cieszy na rybach wszystko. Jedynie to czasem analizuję - dlaczego nic nie brało? Czy wszystko zrobiłem dobrze. A może gdzieś coś zawaliłem?Ty nazywasz pewne rzeczy i zachowania paranoją a ja myślę, że to dość konkretna wiedza, której nie masz bo nie umiesz złowić nawet maluszka 3kg ani na komercji ani tym bardziej na PZW. Nigdy nie zrobiłeś sobie fotki z karpiem? Dziwne - bo wymagasz od innych fotek a sam ani dudu ;-) Ja mam fotki w blogu w przeciwieństwie do Ciebie :-) I jeszcze jedno - zapamiętaj, ze łapie się muchy, a ryby się łowi :-))))))))))JK
3 kg karpików to ja nie liczę i tak samo leszczy ile złapałem nie mam zamiaru nikomu się zwierzać , wiem jedno że ze śliwą dobraliście sie w korcu maku i tak bajdurzycie w wirtualnym świecie o seryjnie łapanych karpiach w każdym sezonie ;-))))))))))) pozdr JKarp a jak ci znowu nie piknie i będziesz się dziwił dlaczego to ci już odpowiadam , bo ryba czuje z kim ma do czynienia ;-))))))))))
Wiem i dlatego Tobie nie biorą wcale ;-)Widzisz ja też nie liczę maluszków ale po tygodniowej zasiadce bez brania jednak jedynakowi zrobiłem zdjęcie nawet jak był naprawdę maluszkiem.Więc nie miej do nikogo roszczeń, nie kpij, nie bądź złośliwy, udowodnij, że łowisz i wtedy pogadamy.A póki co nie zamierzam klepać bez sensu w klawiaturę odpowiadając na Twoje złośliwe i bezsensowne posty.JK
chłopie to że ja nie łowię 20 kg karpi to co??? to znaczy że nie mam pojecia co się z czym je???hahahaha wyśmiewasz karpiki 3 kg a robisz sobie sesje zdjęciowe z niewiele wiekszymi , to jest ta paranoja właśnie , może jestem czasami taki jak piszesz ale nie lubię jak ktoś LURY WALI DRZWIAMI i OKNAMI jak Ty i sliwa , panowie trochę powagi jak chcemy gadac jak ludzi dorośli i poważni Pozdr
tak na marginesie to pojadę sobie tutaj gdzieś blisko mam takie miejsce z karpiami hodowlanymi wyholuję taką 15 zrobię fotkę jak ty i sliwa i Wam pokaże i co wtedy ??? mi to nie jest potrzebne ja wiem swoje na temat ryb i łowię od 35 lat i WAsze paranoje o kamuflarzach RIGach360 i innych bajkach nie zmienią faktu że karp to zwykła ryba czasami żeruje czasami nie czasem udaje się złowić na zirno pszenicy a czasami maiłęm przypadek 5,5 kg na malutkie ziarno kukurydzy i hak 14 po tym jak cały dzień na haku nr 4 założone były 3-4 kukurydzę to jest to co lubię a nie wydziwianie na wszystkie storny świata, zacznij trochę patrzeć w stronę zwykłego łapania a nie dawaj się omamić tymi wszystkimi bajerami które są tylko sposobem na wyciąganie z kieszeni pieniędzy naiwnych taka jest prawda i tyle ...
Większość porad tych super teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b. delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a zacięte rybki sporadycznie nie są przeze mnie wyholowane . Tydzień temu byłem z kolegami na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb / 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn ) . Podczas tej zasiadki mój największy leszcz mierzył 69 cm i ważył 4,8 kg pozdr.
Większość porad tych super
teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się
regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety
wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia
odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach
dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i
wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk
na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b.
delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o
dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a
zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami
na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb
/ 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn
) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8
kg Pozdr.
Większość porad tych super
teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się
regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety
wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia
odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach
dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i
wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk
na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b.
delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o
dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a
zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami
na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb
/ 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn
) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8
kg Pozdr.
CześćDaruj sobie te epitety - najważniejsze to leszcze muszą być a drugie najważniejsze to muszą żerować. Przyjedź na wodę gdzie są przetrzebione i pokaż klasę. Tajemnicze opowieści o dipach robaczkowych- jak nie ma w wodzie ryb to złoty haczyk i miód w plasterkach nie pomogą.JK
Większość porad tych super
teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się
regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety
wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia
odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach
dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i
wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk
na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b.
delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o
dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a
zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami
na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb
/ 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn
) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8
kg Pozdr.
Nie no ja nie mogę :( Ludzie... nauczcie się czytać i odpowiadać na pytania. Twórca wątku wyraźnie pisze, że mu się ryba spina.
A Kolega tutaj... cyt.: Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu: zmień haczyk na większy... No jasne... jak się komuś ryba spina to najlepiej napisać mu o zrobieniu zanęty, przynętach dipach etc...
Ja w zeszłym roku miałem podobny problem... poszedłem do dziadka, który wędkował całe życie, od dziecka. Już nie wędkuje bo jest schorowany. Łowił takie sztuki, że szczena opada. Poszedłem więc do dziadka... on spojrzał na mój haczyk... przejrzał haki jakie miałem i wybrał odpowiedni. No i spinanie ryb się skończyło. Szybkie i proste rozwiązanie problemu. A nie o zanętach i doborze łowiska....
Napisz adres na mojego maila - wyślę Ci parę haczyków za free ! Dziękuję, ale już haków mam full ;) teraz się specjalizuję w zanętach i przynętach :P ;)
A tak poważnie to ładna leszczyna :) ja łowię leszcze od lipca zeszłego roku (w ogóle wędkuję niecałe półtora roku). Na razie mój rekord to 50cm. Ale jest coraz lepiej... w zeszłym roku łowiłem najczęściej leszczyki 20-25cm, w tym już regularnie ciągnę takie 32-36cm. Pozdrawiam
Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam.
Witam, może większa część kolegów po kiju nie zgodzi się ze mną, ale jak nastawiam się na leszcza to nie używam mniejszych haczyków niż 4... Nie nastawiam się na małe sztuki, stąd taka wielkość haczyka. Rzadko zdarza się żebym nie zaciął leszczyka. Nie zacinam przy pierwszym podciągnięciu, wyczekuję odpowiednią chwilę... pozdrawiam,
Z własnego doświadczenia (małego ale zawsze ;)) oraz z sytuacji jakie mi się nad wodą zdarzyły, dochodzę do wniosku, że wilekość haczyka czy grubość przypony stosujemy jedynie do własnych umiejętności i wygody. Większy haczyk, żeby łatwiej zaciąć, grubszy przypon żeby nie męczyć zbytnio ryby holem lub nie narażać się na utratę sztuki przez zerwanie jeśli mamy mniejsze umiejętności. Dla ryby to kalafior czy hak będzie 4 czy 16... jeśli oczywiście nie jest zbyt duży, żeby mogła spokojnie go połknąć. Tak samo przypon czy będzie 0.10 czy 0.20... ryba tego nie zauważy. Już bardziej kolor żyłki gra znaczenie. Na cieńszym przyponie jedynie bardziej naturalnie będzie się przynęta zachowywać... ale jeśli kładziemy przypon na dnie, na spokojnej wodzie to również jest to nieistotne. Pozdrawiam
Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam.
A jakiego modelu haczyków używasz?
Spróbuj użyć innego modelu haczyka lub mocno zniżyć pingponga
Może zacinasz za mocno?Spróbuj bez zacięcia.Jak widzisz branie,bierzesz kija do ręki i jak wędka zaczyna się wyginać powoli ściągaj.Ja tak wędkuję,uważam że jest to skuteczny sposób.Nauczył mnie tego kolega wiele lat temu.Jeżeli to nie poskutkuje,to próbuj inaczej,na pewno znajdziesz sposób na to jak postępować:)
zaloz wiekszy haczyk np 8 napewno poskutkuje ja lowie na 6 ale i przynet uzywam wiekszych np. rosowke
zaloz wiekszy haczyk np 8 napewno poskutkuje ja lowie na 6 ale i przynet uzywam wiekszych np. rosowke
Zmiana chaczyka na większy naprawdę powinna pomóc, ale może spróbuj trochę twardszego lub bardziej miekkiego chaka musisz próbowac
Witam.
Hak 8 jak poprzednicy piszą, będzie ok. I jasna sprawa nie zacinac zbyt mocno, tylko szybciej podnieść wędkę i sciągać.
Pozdrawiam i powodzenia
Jeżeli Ci sie marzy duży leszcz to zalóż hak 1-2 i na niego robaki kompostowe 5-7 i czekaj na branie ( na lowisku na którym przytgotowales do polowu leszcza) ??
dziwne,bo duży leszcz teoretycznie powinien być twój;) ja łowię na hak nr 4-6 i są dobre:)
dziwne,bo duży leszcz teoretycznie powinien być twój;) ja łowię na hak nr 4-6 i są dobre:)
stosuj klipsa na włosie i metodę samozacięcia pprzy takim rozwiązaniu leszcz zasysa najpierw klips na który założsz do kilkunastu robaków a potem HAK , zacięcie 100% murowane sam na to łowię i mam skuteczność murowaną
http://allegro.pl/tandem-baits-klips-do-bialych-robakow-rozm-m-10s-i2577260689.html
masz 3 rozmiary kup sobie każdy z nich i kombinuj
no właśnie haczyk haczyk i jeszcze raz haczyk zmień na większy i spróbuj wtedy ;]
powinno to pomóż
Kolego, ja tak miałem, jak łowiłem na rosówki, lecz łowiłem karpie metodą spławikową. Cały spławik szedł w dół, ja zacinałem, a tu ani rosówki ani ryby ( też chwilę czułem opór). Okazało się, że ryba ciągnęła za robaka a nie za całość, i dlatego moje zacięcia były puste. Być może w twoim przypadku duże leszcze (małe są nieostrożne i łapią wszystko) ciągną za robaki a nie za całość tj. za robaki z hakiem. Możesz to rozwiązać stosując inną przynętę, ja zmieniłem na kukurydzę. Lecz jeśli u ciebie biorą tylko na białe, to możesz spróbować zaromatyzować inną przynętę zapachem białego robaka.
Pozdrawiam!
20-30cm leszcza to ja łowie na hak nr 8!
Zmień na hak nr 6-8 i jak masz branie a sygnalizator idzie do góry i od razu opada to nie zacinaj(ryba bierze i najprawdopodobniej wypluwa lub wylatuje jej z gęby przynęta)
stosuj klipsa na włosie i metodę samozacięcia pprzy takim rozwiązaniu leszcz zasysa najpierw klips na który założsz do kilkunastu robaków a potem HAK , zacięcie 100% murowane sam na to łowię i mam skuteczność murowaną
http://allegro.pl/tandem-baits-klips-do-bialych-robakow-rozm-m-10s-i2577260689.html
masz 3 rozmiary kup sobie każdy z nich i kombinuj
Witam zawszę się interesowałem tymi klipsami ale powiedz mi jak to jest na feedera jak masz normalny koszyczek i długi przypon może próbowałeś. Jak tak to napisz czy to działa i bardziej chodzi mi o rzeki. Z góry dziękuję i pozdrawiam:))
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
CześćJarek jak dasz na rzece ( nurt jak czasem patrzyłem bardzo duży ) ten luz? Każdy luz żyłki zabiera prąd rzeki.Na rzece trzeba też uważać żeby Magot Klips nie wpadł w ruch śmiegiełkowy w nurcie ( trzy robaki białe prawie zawsze powodują skręcenie przyponu ).JK
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI
LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE
ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU
POZDR
klipsy stosuję na zestwach samo zacinających na leszcza na jeziorze wiązanie metodą węzeł bez węzła ale myślę że na rzece też się sprawdzi musisz tylko dać trochę luzu na żyłce żeby ryba dobrze zassała białe na klipsie + HAK wtedy powinna też się zaciąć a ty jej poprawisz jak zauważysz branie na szczytówce ;--))))
CześćJarek jak dasz na rzece ( nurt jak czasem patrzyłem bardzo duży ) ten luz? Każdy luz żyłki zabiera prąd rzeki.Na rzece trzeba też uważać żeby Magot Klips nie wpadł w ruch śmiegiełkowy w nurcie ( trzy robaki białe prawie zawsze powodują skręcenie przyponu ).JKDzięki panowie za odpowiedź bo każda jest dla mnie cenna ale myślę że jak spróbuję to dowiem się więcej a o wynikach dam znać:))A pytałem dla tego bo tam gdzie łowię na rzece Warcie miałem okazję złapać pięknego karpia a że moją ulubioną metodą jest feeder to staram się go tak dostroić żeby mieć więcej takich ryb na wędce.
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI
LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE
ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU
POZDR Nie ma co się denerwować też widziałem jak łowią na rzece na włos ale niestety na filmikach ale uważam że to jest dobry kierunek i można z tym wiele zdziałać i dzięki że jest ktoś kto to popiera pozdrawiam
TO OBEJRZYJ SOBIE JOHNA WILSONA JAK NA MIELONKĘ NA WŁOSIE ŁOWIŁ BRZANY , NIE KOMBINUJ JUŻ Z GÓRY I NIE ZAKŁADAJ CZARNYCH SCENARIUSZY BO TO PROWADZI DO PARANOI
LUZ MOŻNA DAĆ NA FEEDERZE ZALEŻY JAKI JEST NURT I GDZIE BĘDZIE ŁOWIŁ NIE WSZĘDZIE ŁOWI SIĘ LESZZCZE NA BARDZO MOCNYM UCIĄGU , NAWET JEŻELI TO UWAŻAM ŻE KLIPS BĘDZIE DOBRY MOŻNA SPRÓBOWAĆ I JAK DOBRZE ZAWIĄŻE PRZYPON TO NIC NIE BĘDZIE
ŚMIGIEŁKOWAĆ ;-)))) PRZEZ TE KOMBINACJE Z TYMI KARPIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM NA KAŻDYM KROKU
POZDR
CześćJa nie kombinuje - ja dużo łowię :-) Oglądam mało filmów a dużo łowię. Nie wyskakuj tu z mielonką i brzanami bo skaczesz jak motyl z kwiatka na kwiatek zmieniając tematy. Jak dasz ten luz? Opisz mi to - bo ja wiem, że nawet najmniejszy prąd wody naciąga ( wyostrza ) żyłkę. Co zatrzyma napór wody? Tak - jak jeszcze nie widziałeś jak trzy białe robaki w nurcie lub przy ściąganiu zestawu nie kręcą się jak śmigła skręcając przypon to spróbuj. Załóż trzy białe w poprzek na haczyk i sprawdź a dopiero potem mów.I nie krzycz bo to nieobyczajne tak krzyczeć.JK
na feedera łapałem wiele leszczy nawet około 3 kg na białe nic mi nie śmigiełkowało trzeba zawiązać dobry zestaw ja łapałem an paternoster i dostosowac do miejsca a Ty już widzisz same przeszkody
Co do śmigiełkowania białych robaków, to się zgodzę z JKarp. Mi też nie raz się zdarzało, że jak miałem na haczyku 2-3 białe to śmigiełkowały jak ściągałem zestaw i wyciągałem z wody. Można temu trochę zapobiec, zakładając dwa białe odwrotnie... tzn jednego z "dupkę" drugiego za "pyszczek" ;).
Duży leszcz bierze zdecydowanie,na pewno się uwiesi.
oim zdaniem winien jest haczyk załóż większy spokojnie leszcz sie ich nie obawia ja łowiłem leszcze na zestawy sumowe z pijawką na haku i w głowę zachodziłem jak sie zacinały na tak wielkie haki.
bo zestaw feederowy z białymi czy to z kukurydzą trzeba umieć zwijać a nie kręcić jak młynkiem do kawy . Ja jak sciągam zestaw feederowy to spokojnie podnoszę zestaw z dna kij wysoko do góry i ściągm żyłkę poprzez unoszenie kija pionowo do góry wtedy zwijam żyłkę opuszczając kij w kierudnku wody i znowu unoszę kij do góry pionowo ziwjam opuszczając i nic nie ŚMIGEIŁKUJE hahahaha w podobny sposób ściagał zestaw karpiowy ten koleś na filmach KORDY można sobie pooglądać , na jeziorze jak źle ściągmy zezstaw feeferowy też może się skręcać dlatego nie kręcimy kołowrtkiem jak opętani tylko spokojnie jak mówiłem
pozdr
Janusz widać że z praktyką masz mało do czynienia , więcej u Ciebie filozofii i teorii
bo zestaw feederowy z białymi czy to z kukurydzą trzeba umieć zwijać a nie kręcić jak młynkiem do kawy . Ja jak sciągam zestaw feederowy to spokojnie podnoszę zestaw z dna kij wysoko do góry i ściągm żyłkę poprzez unoszenie kija pionowo do góry wtedy zwijam żyłkę opuszczając kij w kierudnku wody i znowu unoszę kij do góry pionowo ziwjam opuszczając i nic nie ŚMIGEIŁKUJE hahahaha w podobny sposób ściagał zestaw karpiowy ten koleś na filmach KORDY można sobie pooglądać , na jeziorze jak źle ściągmy zezstaw feeferowy też może się skręcać dlatego nie kręcimy kołowrtkiem jak opętani tylko spokojnie jak mówiłem
pozdr
Janusz widać że z praktyką masz mało do czynienia , więcej u Ciebie filozofii i teorii
CześćTo jak widać tylko Ty masz dużo praktyki. Ktoś Ci mówi - owszem zdarzało się :" Co do śmigiełkowania białych robaków, to się zgodzę z JKarp. Mi też nie raz się zdarzało, że jak miałem na haczyku 2-3 białe to śmigiełkowały jak ściągałem zestaw i wyciągałem z wody. Można temu trochę zapobiec, zakładając dwa białe odwrotnie... tzn jednego z "dupkę" drugiego za "pyszczek" ;)." Ty na to że trzeba umieć zwijać kołowrotkiem zestaw. Czy Ty myślisz, że ja od tygodnia mam wędki? Cały czas tłumaczę, że na wodzie bieżącej ( rzeka ) robaki mogą pokręcić tak przypon, że super kręcenie kołowrotkiem nic nie da bo nurtu nie zatrzymasz. Możesz opuszczać i podnosić ile chcesz a nurt swoje zrobi. Ty zdaje się nie potrafisz dostrzec jednej ważnej rzeczy w całym wędkowaniu: o tym, czy złowię rybę decydują szczegóły z których tak kpisz a nie to, że używam zanęt X , haczyków Y a żyłki Z. Na nic użycie super haczyków jak są źle zawiązane. Zanęta źle rozrobiona i źle dobrana do warunków łowienia też nic da. Możesz się śmiać i żartować do woli - już byli tacy, co twierdzili, że moje teorie to bzdury ( np mój sposób nęcenia na wodzie, gdzie jest duża presja wędkarska ). Wyjazd na ryby pozbawił ich złudzeń kto miał rację.
Mam pytanie: " Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam."
Po czym wnosisz, że to duży leszcz? Jest jeden szczegół, który potwierdzi to, że biorą duże leszcze - Jarek zaraz powie, że to znowu filozofia i teoria. W każdym razie spróbuj łowić na haczyki większe - może 8 lub 6 z serii 1810B. Moja rada - bombka wbrew pozorom i teoriom powinna być w miarę ciężka ale bez przesady - doczep do niej kawałek kulki ołowianej 7-10g. JK
JKarp łapałem na szybkiej rzece na feedera nie raz i nic mi się nie skręcało , może Tobie zawsze coś nie pasuje mi z reguły pasuje wszystko a to dlatego że nie kombinuję na milion różnych sposobów a jeżeli już kombinuję to nie do przesady i nie będę się rozkminiał nad faktem jak np kolega śliwa80 co było powodem że w czystej wodzie NIC MU NIE SSAŁO ;-)))) a wszystko było wyżarte ;-)))) to są dziwaczne problemy które z ryby robią jakiegoś cyborga który wszystko słyszy widzi etc etc .
Okazuje się , że karpiowanie to niestety u niektórych nie tylko zdrowy stan umysłu ale paranoja , która rodzi kolejną paranoję że może RYBA - KARP widzi nasz samochód na brzegu i dlatego trzeba go zostawiać za drzewem a może trzeba pomalować dno pod kolor kulek i takich pomysłów tego typu jest objawem tej paranoi
pozdro
tak patrzyłem na to Twoje łowisko OKOŃ ale Ty tam prawie przerzucasz wędką ten mega zbiornik , ja z kolei łapię na dzikich wodach kilkudziesięcio hektarowych gdzie nie mogę karpiowi na łeb rzucić ciężarka z przynętą taka jest różnica między nami
pozdr
JKarp łapałem na szybkiej rzece na feedera nie raz i nic mi się nie skręcało , może Tobie zawsze coś nie pasuje mi z reguły pasuje wszystko a to dlatego że nie kombinuję na milion różnych sposobów a jeżeli już kombinuję to nie do przesady i nie będę się rozkminiał nad faktem jak np kolega śliwa80 co było powodem że w czystej wodzie NIC MU NIE SSAŁO ;-)))) a wszystko było wyżarte ;-)))) to są dziwaczne problemy które z ryby robią jakiegoś cyborga który wszystko słyszy widzi etc etc .
Okazuje się , że karpiowanie to niestety u niektórych nie tylko zdrowy stan umysłu ale paranoja , która rodzi kolejną paranoję że może RYBA - KARP widzi nasz samochód na brzegu i dlatego trzeba go zostawiać za drzewem a może trzeba pomalować dno pod kolor kulek i takich pomysłów tego typu jest objawem tej paranoi
pozdro
tak patrzyłem na to Twoje łowisko OKOŃ ale Ty tam prawie przerzucasz wędką ten mega zbiornik , ja z kolei łapię na dzikich wodach kilkudziesięcio hektarowych gdzie nie mogę karpiowi na łeb rzucić ciężarka z przynętą taka jest różnica między nami
pozdr
CześćTobie akurat może i się nie skręcało. Ja cały czas mówię, że trzeba uważać i tyle. Ja nie kpię i nie urządzam wycieczek tzw osobistych. Zacznij łowić karpie a skończ z kpieniem ze mnie i Piotrka. Po prostu miej wyniki a wtedy będzie jakby mniej jadu w Twoich wypowiedziach.Ryby może cyborgami nie są ale lepiej słyszą i czują, niż sobie to wyobrażasz. Między innymi dlatego niektórzy łowią a niektórzy nie ;-)Wejdź na geoportal i zmierz szerokość zbiornika w tym miejscu gdzie łowiłem. Nie pisz bzdur - przyjedź i zobacz jaki jest to zbiornik. Nikt nie mówił, że są to potężne hektary ale do przerzucenia to jeszcze ho ho :-) Mi wychodziło że łowię na około 95-100 metrze. Nie jest to ujma jak niektórzy sobie wyobrażają łowić ryby na łowisku komercyjnym. Już nie jeden " mądry " wściekał się po dobie, że nawet nie miał piknięcia nie mówiąc o braniach. Woda każda nauczy pokory a łowisko tym bardziej, ponieważ wydaje się, że tam nie złowić to co najmniej śmiech jak już nie porażka. A jednak są tacy co mają do Właścicieli pretensje, że ryby nie złowili.Ty karpi nie łowisz - jest taka mała różnica. Ja mam co najmniej dwie miejscówki na wodach PZW na których karpie łowiłem i w tym roku i w latach poprzednich.
No po czym poznać, że było branie dużego leszcza? Ja nawiedzony teoretyk w 99% mogę powiedzieć czy brał leszcz czy inna ryba ;-)JK
ja karpi nie łowię bo nie jeżdżę po stawach hodowlanych jak wy to robicie i łowicie jednego karpia któremu nadajecie imiona po kilka razy i mówicie że to jest trudniejsze bo pokuty a na PZW nie pokute , do łapania na moich wodach i złapania karpia trzeba mieć w pip czasu i nie potrzebne mi są jakieś KULKI na samą kukurydzę połowiłbym ale nie musze nikomu tego udowadniać bo nie karpie są dla mnie wżyciu najważniejsze i nigdy nie popadnę w ten paranoiczny stan umysłu żeby latać wymyślać cuda niewida bo dla mnie wędkarstwo to odpoczynek relaks a nie PARANOJA , złapie to fajnie, nie złapię też się nie obrażam,
a w internecie wypisywać mogę wszystko tylko po co ?? mogę ci napisac że wczroaj mi pikało na KOZIE BOBKI i co??? Mogę ci napisać że na metodę łapie 40 kg tołpygi i co???
Te Wasze karpiki to raz piszecie że łapiecie po kilka razy te same a za chwilę że macie multum samych WIELKOLUDÓW na koncie ale jakoś nie potraficie tego udowodnić tylko non stop że coś wam nie pasuje
pozdr
CześćKończę te dyskusje z Tobą w myśl jednej z zasad ;-)Łów sobie nawet na kulki ołowiane i miej sobie brania.Tołpygi też - nawet po 60kg.A Ty myślisz, że po co ja jeżdżę na ryby? Za karę czy jak ? Nie napinam się jak nie mam brań - mnie cieszy na rybach wszystko. Jedynie to czasem analizuję - dlaczego nic nie brało? Czy wszystko zrobiłem dobrze. A może gdzieś coś zawaliłem?Ty nazywasz pewne rzeczy i zachowania paranoją a ja myślę, że to dość konkretna wiedza, której nie masz bo nie umiesz złowić nawet maluszka 3kg ani na komercji ani tym bardziej na PZW. Nigdy nie zrobiłeś sobie fotki z karpiem? Dziwne - bo wymagasz od innych fotek a sam ani dudu ;-) Ja mam fotki w blogu w przeciwieństwie do Ciebie :-) I jeszcze jedno - zapamiętaj, ze łapie się muchy, a ryby się łowi :-))))))))))JK
3 kg karpików to ja nie liczę i tak samo leszczy ile złapałem nie mam zamiaru nikomu się zwierzać , wiem jedno że ze śliwą dobraliście sie w korcu maku i tak bajdurzycie w wirtualnym świecie o seryjnie łapanych karpiach w każdym sezonie ;-)))))))))))
pozdr JKarp a jak ci znowu nie piknie i będziesz się dziwił dlaczego to ci już odpowiadam , bo ryba czuje z kim ma do czynienia ;-))))))))))
Wiem i dlatego Tobie nie biorą wcale ;-)Widzisz ja też nie liczę maluszków ale po tygodniowej zasiadce bez brania jednak jedynakowi zrobiłem zdjęcie nawet jak był naprawdę maluszkiem.Więc nie miej do nikogo roszczeń, nie kpij, nie bądź złośliwy, udowodnij, że łowisz i wtedy pogadamy.A póki co nie zamierzam klepać bez sensu w klawiaturę odpowiadając na Twoje złośliwe i bezsensowne posty.JK
chłopie to że ja nie łowię 20 kg karpi to co??? to znaczy że nie mam pojecia co się z czym je???hahahaha wyśmiewasz karpiki 3 kg a robisz sobie sesje zdjęciowe z niewiele wiekszymi , to jest ta paranoja właśnie , może jestem czasami taki jak piszesz ale nie lubię jak ktoś LURY WALI DRZWIAMI i OKNAMI jak Ty i sliwa , panowie trochę powagi jak chcemy gadac jak ludzi dorośli i poważni
Pozdr
tak na marginesie to pojadę sobie tutaj gdzieś blisko mam takie miejsce z karpiami hodowlanymi wyholuję taką 15 zrobię fotkę jak ty i sliwa i Wam pokaże i co wtedy ??? mi to nie jest potrzebne ja wiem swoje na temat ryb i łowię od 35 lat i WAsze paranoje o kamuflarzach RIGach360 i innych bajkach nie zmienią faktu że karp to zwykła ryba czasami żeruje czasami nie czasem udaje się złowić na zirno pszenicy a czasami maiłęm przypadek 5,5 kg na malutkie ziarno kukurydzy i hak 14 po tym jak cały dzień na haku nr 4 założone były 3-4 kukurydzę to jest to co lubię a nie wydziwianie na wszystkie storny świata, zacznij trochę patrzeć w stronę zwykłego łapania a nie dawaj się omamić tymi wszystkimi bajerami które są tylko sposobem na wyciąganie z kieszeni pieniędzy naiwnych taka jest prawda i tyle ...
Większość porad tych super teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b. delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a zacięte rybki sporadycznie nie są przeze mnie wyholowane . Tydzień temu byłem z kolegami na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb / 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn ) . Podczas tej zasiadki mój największy leszcz mierzył 69 cm i ważył 4,8 kg pozdr.
Większość porad tych super teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b. delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb / 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn ) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8 kg Pozdr.
Większość porad tych super teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b. delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb / 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn ) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8 kg Pozdr.CześćDaruj sobie te epitety - najważniejsze to leszcze muszą być a drugie najważniejsze to muszą żerować. Przyjedź na wodę gdzie są przetrzebione i pokaż klasę. Tajemnicze opowieści o dipach robaczkowych- jak nie ma w wodzie ryb to złoty haczyk i miód w plasterkach nie pomogą.JK
To się Mistrzu nie chodzi nad wodę gdzie nie ma ryb !
Mistrzu nie wszędzie są :-) Tak niektóre wody są przełowione, że leszcz 40cm jest wielkoludem.
JK
Większość porad tych super teoretyków forumowiczów można bez żalu wysadzić w kosmos ! - jeżeli chce się regularnie i przemyślanie łowić leszcze , a nie leszczyki i krąpiki to niestety wymaga to doświadczenia i praktyki - opisywanie doboru zestawu , zrobienia odpowiedniej zanęty , jak i właściwej w danym okresie przynęty ( np. zapach dipu na robaczkach ) to temat rzeka pomijając już sam dobór łowiska . Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu : zmień haczyk na większy , załóż grubszy przypon itp. Łowiąc na feedera stosuję zestawy b. delikatne / żyłka gł. 0,14 ; przypon 0,8 - 0,10 , haczyki 20 -22 / i o dziwo mam o wiele lepsze efekty od filozoficznych mędrców wędkarskich - a zacięte rybki sporadycznie nie są wyholowywane . Tydzień temu byłem z kolegami na nocce właśnie poświęconej leszczykom - łączna waga złowionych przez nas ryb / 3 osoby / wynosiła ok. 100 kg ( i absolutnie nie był to żaden wybitny wyczyn ) . Podczas tej zasiadki mój największy leszczyk mierzył 69 cm i ważył 4,8 kg Pozdr.Nie no ja nie mogę :( Ludzie... nauczcie się czytać i odpowiadać na pytania.
Twórca wątku wyraźnie pisze, że mu się ryba spina.
A Kolega tutaj... cyt.: Bzdurne i wprowadzające w błąd ewentualnych odbiorców są posty typu: zmień haczyk na większy...
No jasne... jak się komuś ryba spina to najlepiej napisać mu o zrobieniu zanęty, przynętach dipach etc...
Ja w zeszłym roku miałem podobny problem... poszedłem do dziadka, który wędkował całe życie, od dziecka. Już nie wędkuje bo jest schorowany. Łowił takie sztuki, że szczena opada.
Poszedłem więc do dziadka... on spojrzał na mój haczyk... przejrzał haki jakie miałem i wybrał odpowiedni. No i spinanie ryb się skończyło. Szybkie i proste rozwiązanie problemu. A nie o zanętach i doborze łowiska....
Napisz adres na mojego maila - wyślę Ci parę haczyków za free !
Napisz adres na mojego maila - wyślę Ci parę haczyków za free !
Dziękuję, ale już haków mam full ;) teraz się specjalizuję w zanętach i przynętach :P ;)
A tak poważnie to ładna leszczyna :) ja łowię leszcze od lipca zeszłego roku (w ogóle wędkuję niecałe półtora roku). Na razie mój rekord to 50cm.
Ale jest coraz lepiej... w zeszłym roku łowiłem najczęściej leszczyki 20-25cm, w tym już regularnie ciągnę takie 32-36cm.
Pozdrawiam
Witam,mama taki problem otóż łowie metodą gruntową na stawie w którym leszcze dobrze biorą na białego robaka,łowie na styropianową bąbkę podwieszaną na żyłce.Gdy widzę że sygnalizator idzie w górę to zacinam i tu rodzi się mój problem z zacięciem.Małe sztuki po 30-35 cm zacinają się bez problemu ale gdy weźmie większy to po zacięciu przez chwile czuje rybę na wędce i nagle się spina.Używam haczyk nr.10 Gamakatsu a przynęta to 2-3 białe i zawsze wystawiam grot haka na zewnątrz.Za pomoc dziękuje i pozdrawiam.
Witam,
może większa część kolegów po kiju nie zgodzi się ze mną, ale jak nastawiam się na leszcza to nie używam mniejszych haczyków niż 4...
Nie nastawiam się na małe sztuki, stąd taka wielkość haczyka.
Rzadko zdarza się żebym nie zaciął leszczyka. Nie zacinam przy pierwszym podciągnięciu, wyczekuję odpowiednią chwilę...
pozdrawiam,
Almost
Oczywistą sprawą jest, że trzeba poczekać troszkę. Nie każda ryba od razu połyka przynętę tak głęboko jak sumik.
Z własnego doświadczenia (małego ale zawsze ;)) oraz z sytuacji jakie mi się nad wodą zdarzyły, dochodzę do wniosku, że wilekość haczyka czy grubość przypony stosujemy jedynie do własnych umiejętności i wygody. Większy haczyk, żeby łatwiej zaciąć, grubszy przypon żeby nie męczyć zbytnio ryby holem lub nie narażać się na utratę sztuki przez zerwanie jeśli mamy mniejsze umiejętności.
Dla ryby to kalafior czy hak będzie 4 czy 16... jeśli oczywiście nie jest zbyt duży, żeby mogła spokojnie go połknąć. Tak samo przypon czy będzie 0.10 czy 0.20... ryba tego nie zauważy. Już bardziej kolor żyłki gra znaczenie. Na cieńszym przyponie jedynie bardziej naturalnie będzie się przynęta zachowywać... ale jeśli kładziemy przypon na dnie, na spokojnej wodzie to również jest to nieistotne.
Pozdrawiam