"Kol. D. Ziemiecki opowiedział się za wdrożeniem centralnej bazy danych osobowych w PZW, szybkim zmodernizowaniem Statutu przy udziale specjalistycznej kancelarii prawnej, a także za rozwojem pracy wśród dzieci i młodzieży. Chciałby także budowac nowy wizerunek wędkarzy w życiu społecznym." Cytat z zalinkowanej powyżej strony. Podoba mi się ten pomysł centralną bazą danych osobowych. Może w końcu wędkarz, który zapomniał dokumentów nie będzie traktowany jak kłusownik najwyższej rangi a jako ten, który zapomniał dokumentów i zamiast 200 zł, sądu, rekwirowania sprzętu przyjmie mandat 50 zł bo obowiązkiem jest dokumenty mieć ze sobą. Oczywiście wszystko po zweryfikowaniu danych wędkarza. JK
Ha! No to już abdykacja papieża mnie mniej zaskoczyła... Gratulacje dla nowego Prezesa i czekamy na wyniki oraz realizację programu, mam nadzieję, że będzie to pierwszy raz po 1989 roku kiedy program wyborczy zostanie zrealizowany!Ze swojej strony wyrażam też wielką nadzieję, że "piewca betonu" Pan Antoni Kustusz nie znajdzie dla siebie miejsca w nowym ZG!!!
"Poseł T. Kamiński
przedstawił efekty działalności Parlamentarnego Zespoły ds. Wędkarstwa,
zwłaszcza w dążeniu do nowelizacji ustawy o sporcie oraz zaapelował o zajęcie
stanowiska w sprawie rybackiej dewastacji zbiornika Wilcza Woda."
gdyby tak się zajął wszystkimi wodami zdewastowanymi, przez rybaków.
Bardzo skromny opis ze zjazdu ,ale wystarczy abym mógl stwierdzić nic się nie zmieni .Kolega wcześniej pisała o zmianie rzecznika i słusznie to będzie sygnał ,czy będą zmiany .Wyleci z siodła jest szansa nie wyleci wszystko będzie po staremu. Dokąd będzie istniało rybactwo śródlądowe wędkarz nie odczuje poprawy w rybostanie.
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że srają na tych co są pod drzewem :)))
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że srają na tych co są pod drzewem :)))
Dokładnie , ja już tego gó...a znieść nie mogę . Choć z z drugiej strony , gdyby nagle PZW wpadło w agonię i nie daj Bóg zmarło to na/w moim rejonie mogło to by się skończyć katastrofa dla wędkarzy . Nie wyobrażam sobie , że te wszystkie hektary wody mogłyby trafić w ręce rybaków czy prywaciarzy , tych drugich to jeszcze pół biedy jakby zrobili porządne licencje ale tych pierwszych... ? strach pomyśleć :(
Ze swojej strony wyrażam też wielką nadzieję, że "piewca betonu" Pan Antoni Kustusz nie znajdzie dla siebie miejsca w nowym ZG!!!
No to musze Ciebie rozczarowac bo Kustosz to kumpel nowego prezesiny :) Zreszta zmian sie nie spodziewajcie, bo strary beton wygral przeciez. Zmienil tylko starego milicjanta generala na nowa marionetke, podobno nawet bardziej ugodowa ;)
Dodam tylko tak poza tematem że je jestem przygotowany i pójdę.:) nie będę się bał odsiedzieć nocy na suma, mam strażników a chyba postaram się o następnego choć ten wystarcza, uciekają wszyscy. obcy.:) (choć to brzydko o przyjacielu m mówić strażnik jak tak mi leży na nodze mówić, kto miał dużego psa to wie o co chodzi).
"Kol. D. Ziemiecki opowiedział się za wdrożeniem centralnej bazy danych osobowych w PZW, szybkim zmodernizowaniem Statutu przy udziale specjalistycznej kancelarii prawnej, a także za rozwojem pracy wśród dzieci i młodzieży. Chciałby także budowac nowy wizerunek wędkarzy w życiu społecznym." Cytat z zalinkowanej powyżej strony. Podoba mi się ten pomysł centralną bazą danych osobowych. Może w końcu wędkarz, który zapomniał dokumentów nie będzie traktowany jak kłusownik najwyższej rangi a jako ten, który zapomniał dokumentów i zamiast 200 zł, sądu, rekwirowania sprzętu przyjmie mandat 50 zł bo obowiązkiem jest dokumenty mieć ze sobą. Oczywiście wszystko po zweryfikowaniu danych wędkarza. JK
Zmiana statutu by spełnił wszystkie przesłanki prawne. No coś uporządkują. Praca z młodzieżą i dziećmi. Czyli dalej zawody wędkarskie, i szkółki by werbować nowych członków.... No i ciekawe o jakim wizerunku wędkarzy mówi... Nić o łowiskach i gospodarce rybnej... No i jeszcze to; "Dr. Sarna z Centrum
Kardiologii w Zabrzu im. prof. Religi podziękował PZW za wspieranie idei budowy
sztucznego serca." Co fakt szczytny cel, ale nie ma nic wspólnego z racjonalną gospodarką rybną - wędkarstwem. Chyba że "ryba dobra na wszystko" ;-)
"Jest (było) nieźle... a będzie jeszcze nieźlej"... [Kabaret "Długi" " 1983]
Jacek Łapot i Piotr Skucha już wtedy wiedzieli, że będzie nowy prezes PZW. :(
Nowy, choć ze starej świty. moim zdaniem jest teraz nadzieja że będzie lepiej. Bo tamtego poglądy były ściśle związane z reprezentacją polski w wędkarstwie. Temu może będzie też zależało choć troszkę na racjonalnym gospodarowaniu wodami... Już planuje do niego coś napisać. Może się uda....
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budrzet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budrzet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"? Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła. Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek. Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW. Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
1. Okręgowy Fundusz Sportu Kwalifikowanego tworzą Okręgi na wydzielonym subkoncie. 2. Fundusz tworzony jest z: a) odpisów ze składki członkowskiej w wysokości uwzględniającej możliwości Okręgu, b) dotacji celowych budżetu Państwa, urzędów marszałkowskich, powiatów, urzędów miast i gmin, c) dotacji klubów sportowych, kół , osób fizycznych i prawnych, d) wpłat pochodzących z organizowanych imprez wędkarskich, 3. Ze środków Okręgowego Funduszu Sportu Kwalifikowanego finansowany jest udział zawodników klubów uczestniczących w Mistrzostwach Polski, zawodach z cyklu Grand Prix Polski i zawodach eliminacyjnych do Grand Prix Polski. Zawodnicy, mistrzowie okręgu członkowie klubów innych okręgów korzystają z dotacji macierzystego okręgu w zakresie udziału w Mistrzostwach Polski. Finansowanie udziału zawodników w zawodach z O.F.S.K dotyczy: a) kosztów uczestnictwa do wysokości kosztu opłaty startowej ustalonej przez GKS, b) ryczałtu na zakwaterowanie za okres do trzech dni lub w pełnej wysokości w miarę posiadanych środków, c) ryczałtu na wyżywienie w okresie do trzech dni lub w pełnej wysokości w miarę posiadanych środków, d) ryczałtu na dojazdy w wysokości ustalonej przez okręg, nie wyższej niż ½ stawki ryczałtu za jeden kilometr samochodu zgodnie rozporządzeniem Ministra infrastruktury w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy. e) ryczałtu na zanęty i przynęty w wysokości ustalonej przez Okręg. Pozostałe koszty wynikające ze startu w zawodach pokrywa zawodnik, klub lub sponsor. Środki nie wykorzystane w danym roku pozostają na stanie Funduszu. 4. Szczegółowe zasady finansowania sportu kwalifikowanego określają Zarządy Okręgów w porozumieniu z Okręgowymi Kapitanatami Sportowymi i klubami spełniającymi pkt. 3 Uchwały, uwzględniając status i specyfikę klubu. 5. Uchwała wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2008 roku.
Romuald - zgadzam się z tobą. Ja też uważam, że PZW powinno pozostać stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi o wspólnych zainteresowaniach, niejako towarzysko, a nie w sensie chorej rywalizacji za nasze pieniądze. Jeśli ktoś nie rozumie, ze utrzymywanie tych wszystkich struktur sportowych, kapitanatów i innych głupot nie pożera naszych składek, to żyje ten ktoś w błogiej nieświadomości. Każdy dodatkowy etat, każdy pierdzistołek, biurokracja.... to wszystko są nasze pieniądze.
Romuald - zgadzam się z tobą. Ja też uważam, że PZW powinno pozostać stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi o wspólnych zainteresowaniach, niejako towarzysko, a nie w sensie chorej rywalizacji za nasze pieniądze. Jeśli ktoś nie rozumie, ze utrzymywanie tych wszystkich struktur sportowych, kapitanatów i innych głupot nie pożera naszych składek, to żyje ten ktoś w błogiej nieświadomości. Każdy dodatkowy etat, każdy pierdzistołek, biurokracja.... to wszystko są nasze pieniądze.
może za składki, które płacimy, żeby móc sobie połowić będziemy sponsorować walki bokserskie? nie rozumnie, dlaczego płacąc składki mam utrzymywać tych wszystkich darmozjadów, sprzątać i pilnować łowiska, czyli jeszcze dokładać. niestety jest jak jest i inaczej nie będzie. wiadomo, że wszystko kosztuje, ale składka powinna być dzienna, a nie roczna.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"? Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła. Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek. Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW. Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"? Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła. Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek. Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW. Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta. Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować. Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz. "Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których
nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych
opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła." To wkońcu jak jest? Panie ekspercie, nad ekspertów.
Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka) Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu. Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz. Roxola, ja ciebie z burkiem nie porównuje...
Jak widać wiem sporo, bo potwierdziłaś to co pisałem. A że pominąłem inne źródła bo tylko odpowiadałem na posta kolegi. Co nie znaczy że jestem przeciw organizowaniu przez koło zawodów wędkarskich które mają za zadanie integrować członków. Sam brałem udział w takich i dobrze je wspominam. Tyle że co innego wędkarstwo amatorskie, a co innego sport dla wyczynowców. Zgodzie się z tobą że jest to zgodne z statutem. Tylko j.w. Jak też zgodzę się że ryb nie przybędzie jak byśmy zlikwidowali zawody wędkarskie.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody. Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu. Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"? Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła. Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek. Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW. Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
własność wędkarzy!!
Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole.
Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka) Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu. Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.
Ja z tego wywodu wyciągnąłem jeden wniosek. A mianowicie taki, że nic by się nikomu nie stało, gdyby wędkarstwo rozumiane stricte sportowo oddzielić zupełnie od działalności PZW.
Już się tutaj pojawiały takie dziwaczne propozycje, żeby zwalniać sportowców ze składek, albo choć te składki obniżać dla osób uprawiających wędkarstwo wyczynowe ( że wspomnę pana niejakiego "Kuzyna") bo oni muszą trenować, więc trenują, a nie łowią. A przepraszam - co mnie, wędkarza amatora obchodzą takie brednie?!
Uważam, że na poziomie koła PZW, zawody towarzyskie jak najbardziej, ale amatorsko, że tak powiem na "ściepę", a na wyższym poziomie to już sprawa dla federacji sportowej, ministerstwa, sponsorów, reklamujących się firm....!!!!!!!!!!!!!!!
O I TU JEST COŚ UKRYTE - może by tak taka firma odpalała jakąś kaskę kołom na których wodach organizują zawody?!
Wyczynowcy już się dobrze w PZW zasiedzieli i chcieliby jak najwięcej z PZW otrzymywać. Już nawet samo PZW zmienia się w związek sportowy. A gdzie rekreacja? A gdzie wędkarstwo dla samego wędkarstwa?
Od braku zawodów nie przybędzie ryb?! - ośmielę się wyśmiać tę tezę! Nie chce mi się opisywać od nowa obrazków jakie oglądałem na "moich" łowiskach kiedy sportowcy je opuszczali. Przy czym nie mówię tu tylko o towarzyskich zawodach, ale nawet o imprezach na poziomie międzynarodowym takich jak mistrzostwa karpiowe Europy.
Na dodatek ja z tego całego sportu nie mam żadnych korzyści jako wędkarz, oprócz notorycznych apeli i płaczliwych, a czasem agresywnych wręcz kitów o etyce, o złów i wypuść, czyli cały ten chrzan o KACZENRYLIS i podobne dyrdymały.
Może mi jeszcze koleżanka powie, że kapitanaty w PZW to działają na wodę? One są sponsorowane przez wasze ( zawodników) darowizny i składki? Ja mam to serdecznie ze tak powiem gdzieś! Ja chcę tylko legalnie wędkować i chcę tego, by moje składki nie szły na zafajdany sport, stołki, etaty, auta, sekretarki i delegacje na targi wędkarskie oraz wycieczki do Szwecji itp, tylko żeby za tę kasę opłacać badania wód ( programy uniwersyteckie) i żeby dbano o wody za moje pieniądze. I tyle! Jak do tej pory, to zwykły wędkarz ma tylko mętlik we łbie, bo przepisy są do dupy, są nieżyciowe, niespójne, nielogiczne, przygłupie, niedorobione, gospodarka zarybieniowa leży i kwiczy, postępuje degradacja wód,.... a wy jeno o waszych zakichanych zawodach i pucharkach.
Nie za moje pieniądze na Miły Bóg! Jak chceta świrować i używać naszych wód, to załóżta se Federację Wędkarską, ustawodawca niech wam da możliwość organizowania zawodów na wodach PZW, ale tylko na podstawie terminarzy ogólnodostępnych, żebym się nie musiał wk*ać przyjeżdżając nad wodę bo ktoś znienacka wodę zamknął. Róbta se ściepy i miejta se te zawody. Płaćta za to! Bo ja za prawo do wędkowania płacę i nie podoba mi się, że sponsoruję was, którzy ryby zwyczajnie maltretujecie dla zabawi i pucharków. I bez ściemy koleżanko - sport w PZW to studnia bez dna. Nie pomogą tu brednie o sponsorach. Sponsorzy to tylko ułamek kosztów!
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta. Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować. Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz. "Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których
nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych
opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła." To wkońcu jak jest? Panie ekspercie, nad ekspertów.
Jesteś tak samo wiarygodny jak Twoje stowarzyszenie, o którym więcej słyszało kolegów wędkarzy tu na tym forum niż w Twoim rodzinnym mieście.
Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami.
Jemu nie chodzi o twoje Arturze myki związane z działalnością jaką prowadzisz. Jemu chodzi o to, ze się czepiasz sportowców. Tak robią ludzie nie znajdujący argumentów w dyskusji. Dla niego jego prawda jest bardziej jejsza, a twoja tylko twojsza. On będzie szukał na ciebie haka, a ty się będziesz zżymał. I tak to się zawsze toczy. Za chwilę pójdzie gadka o KACZENRYLIS, o etyce, o tym, jak bardzo im zależy na rybostanie, na ekologii, kondycji wód, populacji ryb....
Byle jeno obstawać przy swoim. Było wiele tematów o wędkarstwie sportowym. Zgadnij Arturze... ile z nich można teraz odszukać w archiwum portalu? Większość została skasowana, bo sportowcom nie podobały się ataki na ich poglądy. A ja uważam, że takie wątki powinny pozostać dla potomności na wieki, by kiedyś można było do nich wrócić i wyśmiać.
Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami.
Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole.
Tak samo ja zarybia wodę. I czy to jest powód żeby nic nie robić?Nawet jak przyjedzie kowalski z drugiej strony kraju, to by skorzystać z tej łódeczki będzie musiał opłacić składkę w tym okręgu. Tak więc i okręg zyska. No i np.; uiści cegiełkę na utrzymanie tej łódki. I koło też zyska, bo on łowiąc z niej raczej jej nie zje, a zawsze jakiś wkład zostanie, i będą mogli dalej zainwestować.
Nie mogłam wcześniej odpisać, ponieważ łowiłam amatorsko ryby, bo jest to również moje hobby.Chcesz wszystkich wyśmiewać, począwszy od karpiarzy, po biorących udział w zawodach.Ja natomiast nie lubię kłusowników i gdakania o ciągłym pisaniu do Prezesów, Prezydentów, Ministerstw, bez jakiegokolwiek wkładu pracy własnej na swoim podwórku... chcesz..., to popieraj, ja nie będę. Zapoznałam się również z Twoim wywodem i widzę, że uparcie tkwisz przy swoim, bo miałeś nieprzyjemną sytuację w miejscu rozgrywanych zawodów. Pozostałe, to jedynie Twoje domysły.Na wyższym poziomie zawodów, to faktycznie JEST sprawa federacji i tu ja również jestem wkurzona, bo nasza federacja sportowa z ministerstwa dała daninę na opłacenie wyjazdu seniorów na MŚ do Francji, a dzieciakowi, który jest dwukrotnym wicemistrzem Polski i Mistrzem Polski 2013 oraz członkiem Kadry Narodowej miałam opłacić wyjazd z własnej kieszeni, a wówczas nie miał jeszcze indywidualnego sponsora, jak ma teraz. O wyjazd za rok nie muszę się martwić, bo sponsor finansuje wszystkie starty.Oprócz daniny z Ministerstwa Sportu pod linkiem znajdziesz listę sponsorów reprezentacji.http://www.pzw.org.pl/gks/cms/1706/sponsorzy_reprezentacji_narodowychNo niestety zabrakło pieniędzy dla U18, czyli młodzieży od 14 do 18 lat. Jak myślisz, dlaczego Koła i Okręgi zabiegają o organizację imprez krajowych ? Czy dlatego, że nic z tego nie mają ? Co do kapitanatu sportowego, to niech sobie żyje z mojej opłaty startowej, a jak przyjeżdżam na zawody, to mam przygotowane łowisko, obsługę sędziowską i na miejscu toy-toy.To co piszecie, to tylko domysły, ja natomiast znam ten temat, mimo tego, że był to mój ostatni sezon w sporcie kwalifikowanym. Zakończyłam na dobrym miejscu w ogólnej klasyfikacji, a koniec dlatego, bo tak chciałam.Również płacę składkę za możliwość wędkowania, więc mam prawo ryby ŁOWIĆ i moja to sprawa, czy je wypuszczam, czy zabieram. Nie chcę wchodzić z Tobą w pyskówki, bo staram się szanować TYCH, którzy łowią dla innych celów niż sportowe, a kłusownictwo i krzyki o działanie, bez ruszenia własnego dupska dla przykładu - zawsze mnie drażniły.
Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.
Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.
Nie masz się co ciskać.
Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki.
Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.
A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.
Troche odbieglismy od tematu, ale i ja doloze swoje 3 grosze odnosnie zawodow. Dla mnie osobiscie idealnie by bylo, gdyby powstalo nazwijmy to drugie PZW z np dopiskiem "Sport". I kazdy mialby mozliwosc przynalezenia do jednego z dwoch stowarzyszen. Jedno nastawione wylacznie na amatorski polow ryb a drugie glownie na sport. I teraz najwazniejsze. Oddzielnie powinny te twory startowac do przetargow na wody. I na wodach powiedzmy to PZW "amatorstwo" 0 zawodow. A zawodnicy na swoich wodach niechby i startowali codziennie, ustanawiali wymiary, limity i co tam tylko chca oczywiscie nie lamiac przepisow ministerialnych. Bo co mnie najbardziej boli kolezanko Olu. Postawienie zawodnika ponad wedkarzem. Ilez to razy zwykly smiertelnik musial oposcic lowisko bo zawodnicy postanowili zorganizowac sobie igrzyska. Nawet jesli to zprzepisami i statutem PZW to jest to mocno po prostu niesprawiedliwe. I g..o mnie obchodzi ze 30 ludzi chce sie scigac o jedna ploteczke a ja im burze plany siedzac po srodku sektora. To tak samo ich woda jak moja. Druga sprawa (z mojego podworka). To wlasnie zawodnicy wykanczaja Pilice z drapieznika. Ilez razy bylem swiadkiem, ze jak tylko pojawilo sie troche szczupaka czy okonia, natychmiast jak grzyby po deszczu pojawialy sie wszelkiej masci zawody - do ostatniej ryby. I jakos dziwnie tak po 3 miesiacach takich wyczynow na kilka lat mozna odlozyc spinning do szafy. No i trzecia sprawa. Piszesz ze gdyby nie bylo zawodow to ryb by nie przybylo. Uwazasz ze nawet niewielkich kwot jakie przeznaczaja kola i okregi na sport nie mozna by lepiej spozytkowac. ?. Mysle ze gdyby zmienic przepisy i pozwolic kwoty na sport wydac inaczej to przy rozsadnej gospodarce kilka lowisk w okregu mogloby niewatpliwie lepiej funkcjonowac.
Generalnie, chcecie sport. OK. Ale przede wszystkim w 100% z wlasnych skladek i co dla mnie wazniejsze - na Waszych wodach.
Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.
Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.
Nie masz się co ciskać.
Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki.
Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.
A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.
Dobranoc.
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE
Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim
zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na
rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład
chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a
beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ
ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Ja podobnie, ale nie do końca. Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz. Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja. To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.
I powiem Wam jedno. Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie. Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła...
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim
zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na
rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład
chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a
beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ
ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Ja podobnie, ale nie do końca. Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz. Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja. To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.
I powiem Wam jedno. Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie. Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła...
zgadzam się. tak jak we wszystkich sportach, kluby żyją swoim życiem. jeśli chodzi o składki to jestem za takimi, które utrzymają łowisko. a i składki powinny być jednodniowe.
Nowym prezesem PZW został wybrany kol. Dionizy Ziemiecki
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/86424/60/prezesem_zg_pzw_zostal_kol_dionizy_ziemiecki_z_okregu_mazowiecki
Na wstępie gratuluję Koledze Prezesowi.
"Kol. D. Ziemiecki opowiedział się za wdrożeniem centralnej bazy danych osobowych w PZW, szybkim zmodernizowaniem Statutu przy udziale specjalistycznej kancelarii prawnej, a także za rozwojem pracy wśród dzieci i młodzieży. Chciałby także budowac nowy wizerunek wędkarzy w życiu społecznym."
Cytat z zalinkowanej powyżej strony. Podoba mi się ten pomysł centralną bazą danych osobowych. Może w końcu wędkarz, który zapomniał dokumentów nie będzie traktowany jak kłusownik najwyższej rangi a jako ten, który zapomniał dokumentów i zamiast 200 zł, sądu, rekwirowania sprzętu przyjmie mandat 50 zł bo obowiązkiem jest dokumenty mieć ze sobą. Oczywiście wszystko po zweryfikowaniu danych wędkarza. JK
Ha! No to już abdykacja papieża mnie mniej zaskoczyła... Gratulacje dla nowego Prezesa i czekamy na wyniki oraz realizację programu, mam nadzieję, że będzie to pierwszy raz po 1989 roku kiedy program wyborczy zostanie zrealizowany!Ze swojej strony wyrażam też wielką nadzieję, że "piewca betonu" Pan Antoni Kustusz nie znajdzie dla siebie miejsca w nowym ZG!!!
"Poseł T. Kamiński przedstawił efekty działalności Parlamentarnego Zespoły ds. Wędkarstwa, zwłaszcza w dążeniu do nowelizacji ustawy o sporcie oraz zaapelował o zajęcie stanowiska w sprawie rybackiej dewastacji zbiornika Wilcza Woda."
gdyby tak się zajął wszystkimi wodami zdewastowanymi, przez rybaków.
Bardzo skromny opis ze zjazdu ,ale wystarczy abym mógl stwierdzić nic się nie zmieni .Kolega wcześniej pisała o zmianie rzecznika i słusznie to będzie sygnał ,czy będą zmiany .Wyleci z siodła jest szansa nie wyleci wszystko będzie po staremu.
Dokąd będzie istniało rybactwo śródlądowe wędkarz nie odczuje poprawy w rybostanie.
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że srają na tych co są pod drzewem :)))
Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje, idąc przez park uderzymy w pień drzewa obsiędzonego przez wrony, wszystkie się zerwią do lotu ale kiedy powrócą na to drzewo to tylko niektóre zamienią się miejscami, przeważnie na wierzchołku!
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że srają na tych co są pod drzewem :)))
Dokładnie , ja już tego gó...a znieść nie mogę . Choć z z drugiej strony , gdyby nagle PZW wpadło w agonię i nie daj Bóg zmarło to na/w moim rejonie mogło to by się skończyć katastrofa dla wędkarzy . Nie wyobrażam sobie , że te wszystkie hektary wody mogłyby trafić w ręce rybaków czy prywaciarzy , tych drugich to jeszcze pół biedy jakby zrobili porządne licencje ale tych pierwszych... ? strach pomyśleć :(
Ze swojej strony wyrażam też wielką nadzieję, że "piewca betonu" Pan Antoni Kustusz nie znajdzie dla siebie miejsca w nowym ZG!!!
No to musze Ciebie rozczarowac bo Kustosz to kumpel nowego prezesiny :) Zreszta zmian sie nie spodziewajcie, bo strary beton wygral przeciez. Zmienil tylko starego milicjanta generala na nowa marionetke, podobno nawet bardziej ugodowa ;)
Jestem nikim szarym wędkarzem gdy zobaczę zmiany nad wodą pochwalę póki co to dla mnie tylko rotacja na stołkach.
Pozdrawiam ten co sprząta wody ze śmieci i kłusowniczych siat :)
ale was tam na górze nie lubię ,myślę że z wzajemnością
Zapraszam nad wody
Dodam tylko tak poza tematem że je jestem przygotowany i pójdę.:) nie będę się bał odsiedzieć nocy na suma, mam strażników a chyba postaram się o następnego choć ten wystarcza, uciekają wszyscy. obcy.:) (choć to brzydko o przyjacielu m mówić strażnik jak tak mi leży na nodze mówić, kto miał dużego psa to wie o co chodzi).
Na wstępie gratuluję Koledze Prezesowi.
"Kol. D. Ziemiecki opowiedział się za wdrożeniem centralnej bazy danych osobowych w PZW, szybkim zmodernizowaniem Statutu przy udziale specjalistycznej kancelarii prawnej, a także za rozwojem pracy wśród dzieci i młodzieży. Chciałby także budowac nowy wizerunek wędkarzy w życiu społecznym."
Cytat z zalinkowanej powyżej strony. Podoba mi się ten pomysł centralną bazą danych osobowych. Może w końcu wędkarz, który zapomniał dokumentów nie będzie traktowany jak kłusownik najwyższej rangi a jako ten, który zapomniał dokumentów i zamiast 200 zł, sądu, rekwirowania sprzętu przyjmie mandat 50 zł bo obowiązkiem jest dokumenty mieć ze sobą. Oczywiście wszystko po zweryfikowaniu danych wędkarza. JK
Zmiana statutu by spełnił wszystkie przesłanki prawne. No coś uporządkują.
Praca z młodzieżą i dziećmi. Czyli dalej zawody wędkarskie, i szkółki by werbować nowych członków....
No i ciekawe o jakim wizerunku wędkarzy mówi...
Nić o łowiskach i gospodarce rybnej...
No i jeszcze to;
"Dr. Sarna z Centrum Kardiologii w Zabrzu im. prof. Religi podziękował PZW za wspieranie idei budowy sztucznego serca."
Co fakt szczytny cel, ale nie ma nic wspólnego z racjonalną gospodarką rybną - wędkarstwem. Chyba że "ryba dobra na wszystko" ;-)
Jak większość uważam, że nie wiele się zmieni, po prostu dziadek zastąpił dziadka. Jednak narazie niema co osądzać, jest za wcześnie.
Chętnie poczytał bym opinii na temat nowego prezesa od ludzi znających/mających z nim styczność.
W każdym bądż razie... Łubu dubu !!! Niech żyje nam prezes...... !
"Jest (było) nieźle... a będzie jeszcze nieźlej"... [Kabaret "Długi" " 1983]
Jacek Łapot i Piotr Skucha już wtedy wiedzieli, że będzie nowy prezes PZW. :(
"Jest (było) nieźle... a będzie jeszcze nieźlej"... [Kabaret "Długi" " 1983]
Jacek Łapot i Piotr Skucha już wtedy wiedzieli, że będzie nowy prezes PZW. :(
Nowy, choć ze starej świty. moim zdaniem jest teraz nadzieja że będzie lepiej. Bo tamtego poglądy były ściśle związane z reprezentacją polski w wędkarstwie. Temu może będzie też zależało choć troszkę na racjonalnym gospodarowaniu wodami...
Już planuje do niego coś napisać. Może się uda....
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budrzet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budrzet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"?
Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła.
Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek.
Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW.
Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
1. Okręgowy Fundusz Sportu Kwalifikowanego tworzą Okręgi na wydzielonym subkoncie.
2. Fundusz tworzony jest z:
a) odpisów ze składki członkowskiej w wysokości uwzględniającej możliwości Okręgu,
b) dotacji celowych budżetu Państwa, urzędów marszałkowskich, powiatów, urzędów miast i gmin,
c) dotacji klubów sportowych, kół , osób fizycznych i prawnych,
d) wpłat pochodzących z organizowanych imprez wędkarskich,
3. Ze środków Okręgowego Funduszu Sportu Kwalifikowanego finansowany jest udział zawodników klubów uczestniczących w Mistrzostwach Polski, zawodach z cyklu Grand Prix Polski i zawodach eliminacyjnych do Grand Prix Polski. Zawodnicy, mistrzowie okręgu członkowie klubów innych okręgów korzystają z dotacji macierzystego okręgu w zakresie udziału w Mistrzostwach Polski.
Finansowanie udziału zawodników w zawodach z O.F.S.K dotyczy:
a) kosztów uczestnictwa do wysokości kosztu opłaty startowej ustalonej przez GKS,
b) ryczałtu na zakwaterowanie za okres do trzech dni lub w pełnej wysokości w miarę posiadanych
środków,
c) ryczałtu na wyżywienie w okresie do trzech dni lub w pełnej wysokości w miarę posiadanych
środków,
d) ryczałtu na dojazdy w wysokości ustalonej przez okręg, nie wyższej niż ½ stawki ryczałtu za jeden
kilometr samochodu zgodnie rozporządzeniem Ministra infrastruktury w sprawie warunków
ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów
osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy.
e) ryczałtu na zanęty i przynęty w wysokości ustalonej przez Okręg.
Pozostałe koszty wynikające ze startu w zawodach pokrywa zawodnik, klub lub sponsor.
Środki nie wykorzystane w danym roku pozostają na stanie Funduszu.
4. Szczegółowe zasady finansowania sportu kwalifikowanego określają Zarządy Okręgów w porozumieniu z Okręgowymi Kapitanatami Sportowymi i klubami spełniającymi pkt. 3 Uchwały, uwzględniając status i specyfikę klubu.
5. Uchwała wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2008 roku.
Romuald - zgadzam się z tobą. Ja też uważam, że PZW powinno pozostać stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi o wspólnych zainteresowaniach, niejako towarzysko, a nie w sensie chorej rywalizacji za nasze pieniądze. Jeśli ktoś nie rozumie, ze utrzymywanie tych wszystkich struktur sportowych, kapitanatów i innych głupot nie pożera naszych składek, to żyje ten ktoś w błogiej nieświadomości. Każdy dodatkowy etat, każdy pierdzistołek, biurokracja.... to wszystko są nasze pieniądze.
Romuald - zgadzam się z tobą. Ja też uważam, że PZW powinno pozostać stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi o wspólnych zainteresowaniach, niejako towarzysko, a nie w sensie chorej rywalizacji za nasze pieniądze. Jeśli ktoś nie rozumie, ze utrzymywanie tych wszystkich struktur sportowych, kapitanatów i innych głupot nie pożera naszych składek, to żyje ten ktoś w błogiej nieświadomości. Każdy dodatkowy etat, każdy pierdzistołek, biurokracja.... to wszystko są nasze pieniądze.
może za składki, które płacimy, żeby móc sobie połowić będziemy sponsorować walki bokserskie? nie rozumnie, dlaczego płacąc składki mam utrzymywać tych wszystkich darmozjadów, sprzątać i pilnować łowiska, czyli jeszcze dokładać. niestety jest jak jest i inaczej nie będzie. wiadomo, że wszystko kosztuje, ale składka powinna być dzienna, a nie roczna.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"?
Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła.
Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek.
Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW.
Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"?
Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła.
Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek.
Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW.
Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
własność wędkarzy!!
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta.
Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować.
Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz.
"Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
To wkońcu jak jest?
Panie ekspercie, nad ekspertów.
Trochę cyferek...
Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka)
Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.
Roxola, ja ciebie z burkiem nie porównuje...
Jak widać wiem sporo, bo potwierdziłaś to co pisałem. A że pominąłem inne źródła bo tylko odpowiadałem na posta kolegi.
Co nie znaczy że jestem przeciw organizowaniu przez koło zawodów wędkarskich które mają za zadanie integrować członków. Sam brałem udział w takich i dobrze je wspominam.
Tyle że co innego wędkarstwo amatorskie, a co innego sport dla wyczynowców.
Zgodzie się z tobą że jest to zgodne z statutem. Tylko j.w.
Jak też zgodzę się że ryb nie przybędzie jak byśmy zlikwidowali zawody wędkarskie.
Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.
Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?
A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.
Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"?
Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła.
Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek.
Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW.
Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie część składek opłaconych przez wędkarzy.
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
własność wędkarzy!!
Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole.
Trochę cyferek...
Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka)
Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.
Ja z tego wywodu wyciągnąłem jeden wniosek. A mianowicie taki, że nic by się nikomu nie stało, gdyby wędkarstwo rozumiane stricte sportowo oddzielić zupełnie od działalności PZW. Już się tutaj pojawiały takie dziwaczne propozycje, żeby zwalniać sportowców ze składek, albo choć te składki obniżać dla osób uprawiających wędkarstwo wyczynowe ( że wspomnę pana niejakiego "Kuzyna") bo oni muszą trenować, więc trenują, a nie łowią. A przepraszam - co mnie, wędkarza amatora obchodzą takie brednie?! Uważam, że na poziomie koła PZW, zawody towarzyskie jak najbardziej, ale amatorsko, że tak powiem na "ściepę", a na wyższym poziomie to już sprawa dla federacji sportowej, ministerstwa, sponsorów, reklamujących się firm....!!!!!!!!!!!!!!! O I TU JEST COŚ UKRYTE - może by tak taka firma odpalała jakąś kaskę kołom na których wodach organizują zawody?! Wyczynowcy już się dobrze w PZW zasiedzieli i chcieliby jak najwięcej z PZW otrzymywać. Już nawet samo PZW zmienia się w związek sportowy. A gdzie rekreacja? A gdzie wędkarstwo dla samego wędkarstwa? Od braku zawodów nie przybędzie ryb?! - ośmielę się wyśmiać tę tezę! Nie chce mi się opisywać od nowa obrazków jakie oglądałem na "moich" łowiskach kiedy sportowcy je opuszczali. Przy czym nie mówię tu tylko o towarzyskich zawodach, ale nawet o imprezach na poziomie międzynarodowym takich jak mistrzostwa karpiowe Europy. Na dodatek ja z tego całego sportu nie mam żadnych korzyści jako wędkarz, oprócz notorycznych apeli i płaczliwych, a czasem agresywnych wręcz kitów o etyce, o złów i wypuść, czyli cały ten chrzan o KACZENRYLIS i podobne dyrdymały. Może mi jeszcze koleżanka powie, że kapitanaty w PZW to działają na wodę? One są sponsorowane przez wasze ( zawodników) darowizny i składki? Ja mam to serdecznie ze tak powiem gdzieś! Ja chcę tylko legalnie wędkować i chcę tego, by moje składki nie szły na zafajdany sport, stołki, etaty, auta, sekretarki i delegacje na targi wędkarskie oraz wycieczki do Szwecji itp, tylko żeby za tę kasę opłacać badania wód ( programy uniwersyteckie) i żeby dbano o wody za moje pieniądze. I tyle! Jak do tej pory, to zwykły wędkarz ma tylko mętlik we łbie, bo przepisy są do dupy, są nieżyciowe, niespójne, nielogiczne, przygłupie, niedorobione, gospodarka zarybieniowa leży i kwiczy, postępuje degradacja wód,.... a wy jeno o waszych zakichanych zawodach i pucharkach. Nie za moje pieniądze na Miły Bóg! Jak chceta świrować i używać naszych wód, to załóżta se Federację Wędkarską, ustawodawca niech wam da możliwość organizowania zawodów na wodach PZW, ale tylko na podstawie terminarzy ogólnodostępnych, żebym się nie musiał wk*ać przyjeżdżając nad wodę bo ktoś znienacka wodę zamknął. Róbta se ściepy i miejta se te zawody. Płaćta za to! Bo ja za prawo do wędkowania płacę i nie podoba mi się, że sponsoruję was, którzy ryby zwyczajnie maltretujecie dla zabawi i pucharków. I bez ściemy koleżanko - sport w PZW to studnia bez dna. Nie pomogą tu brednie o sponsorach. Sponsorzy to tylko ułamek kosztów!
Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.
Pozdrawiam
Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta.
Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować.
Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz.
"Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.
Cytat:
"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH3.2.Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników pokrywają kluby i koła."
To wkońcu jak jest?
Panie ekspercie, nad ekspertów.
Jesteś tak samo wiarygodny jak Twoje stowarzyszenie, o którym więcej słyszało kolegów wędkarzy tu na tym forum niż w Twoim rodzinnym mieście.
Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami.
Jesteś tak samo wiarygodny jak Twoje stowarzyszenie, o którym więcej słyszało kolegów wędkarzy tu na tym forum niż w Twoim rodzinnym mieście.
To kto nie słyszał? To ja się przejdę z dokumentami i wszystko mu powiem i pokarze ;-)
Jest takie powiedzenie; "Szukajcie a znajdziecie"
Jemu nie chodzi o twoje Arturze myki związane z działalnością jaką prowadzisz. Jemu chodzi o to, ze się czepiasz sportowców. Tak robią ludzie nie znajdujący argumentów w dyskusji. Dla niego jego prawda jest bardziej jejsza, a twoja tylko twojsza. On będzie szukał na ciebie haka, a ty się będziesz zżymał. I tak to się zawsze toczy. Za chwilę pójdzie gadka o KACZENRYLIS, o etyce, o tym, jak bardzo im zależy na rybostanie, na ekologii, kondycji wód, populacji ryb....
Byle jeno obstawać przy swoim. Było wiele tematów o wędkarstwie sportowym. Zgadnij Arturze... ile z nich można teraz odszukać w archiwum portalu? Większość została skasowana, bo sportowcom nie podobały się ataki na ich poglądy. A ja uważam, że takie wątki powinny pozostać dla potomności na wieki, by kiedyś można było do nich wrócić i wyśmiać.
Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami.
i tu się zgodzę!
Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole.
Tak samo ja zarybia wodę. I czy to jest powód żeby nic nie robić?Nawet jak przyjedzie kowalski z drugiej strony kraju, to by skorzystać z tej łódeczki będzie musiał opłacić składkę w tym okręgu. Tak więc i okręg zyska. No i np.; uiści cegiełkę na utrzymanie tej łódki. I koło też zyska, bo on łowiąc z niej raczej jej nie zje, a zawsze jakiś wkład zostanie, i będą mogli dalej zainwestować.
Nie mogłam wcześniej odpisać, ponieważ łowiłam amatorsko ryby, bo jest to również moje hobby.Chcesz wszystkich wyśmiewać, począwszy od karpiarzy, po biorących udział w zawodach.Ja natomiast nie lubię kłusowników i gdakania o ciągłym pisaniu do Prezesów, Prezydentów, Ministerstw, bez jakiegokolwiek wkładu pracy własnej na swoim podwórku... chcesz..., to popieraj, ja nie będę.
Zapoznałam się również z Twoim wywodem i widzę, że uparcie tkwisz przy swoim, bo miałeś nieprzyjemną sytuację w miejscu rozgrywanych zawodów. Pozostałe, to jedynie Twoje domysły.Na wyższym poziomie zawodów, to faktycznie JEST sprawa federacji i tu ja również jestem wkurzona, bo nasza federacja sportowa z ministerstwa dała daninę na opłacenie wyjazdu seniorów na MŚ do Francji, a dzieciakowi, który jest dwukrotnym wicemistrzem Polski i Mistrzem Polski 2013 oraz członkiem Kadry Narodowej miałam opłacić wyjazd z własnej kieszeni, a wówczas nie miał jeszcze indywidualnego sponsora, jak ma teraz. O wyjazd za rok nie muszę się martwić, bo sponsor finansuje wszystkie starty.Oprócz daniny z Ministerstwa Sportu pod linkiem znajdziesz listę sponsorów reprezentacji.http://www.pzw.org.pl/gks/cms/1706/sponsorzy_reprezentacji_narodowychNo niestety zabrakło pieniędzy dla U18, czyli młodzieży od 14 do 18 lat.
Jak myślisz, dlaczego Koła i Okręgi zabiegają o organizację imprez krajowych ? Czy dlatego, że nic z tego nie mają ? Co do kapitanatu sportowego, to niech sobie żyje z mojej opłaty startowej, a jak przyjeżdżam na zawody, to mam przygotowane łowisko, obsługę sędziowską i na miejscu toy-toy.To co piszecie, to tylko domysły, ja natomiast znam ten temat, mimo tego, że był to mój ostatni sezon w sporcie kwalifikowanym. Zakończyłam na dobrym miejscu w ogólnej klasyfikacji, a koniec dlatego, bo tak chciałam.Również płacę składkę za możliwość wędkowania, więc mam prawo ryby ŁOWIĆ i moja to sprawa, czy je wypuszczam, czy zabieram. Nie chcę wchodzić z Tobą w pyskówki, bo staram się szanować TYCH, którzy łowią dla innych celów niż sportowe, a kłusownictwo i krzyki o działanie, bez ruszenia własnego dupska dla przykładu - zawsze mnie drażniły.
Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.
Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.
Nie masz się co ciskać.
Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki.
Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.
A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.
Dobranoc.
Troche odbieglismy od tematu, ale i ja doloze swoje 3 grosze odnosnie zawodow.
Dla mnie osobiscie idealnie by bylo, gdyby powstalo nazwijmy to drugie PZW z np dopiskiem "Sport". I kazdy mialby mozliwosc przynalezenia do jednego z dwoch stowarzyszen. Jedno nastawione wylacznie na amatorski polow ryb a drugie glownie na sport. I teraz najwazniejsze. Oddzielnie powinny te twory startowac do przetargow na wody. I na wodach powiedzmy to PZW "amatorstwo" 0 zawodow. A zawodnicy na swoich wodach niechby i startowali codziennie, ustanawiali wymiary, limity i co tam tylko chca oczywiscie nie lamiac przepisow ministerialnych.
Bo co mnie najbardziej boli kolezanko Olu.
Postawienie zawodnika ponad wedkarzem. Ilez to razy zwykly smiertelnik musial oposcic lowisko bo zawodnicy postanowili zorganizowac sobie igrzyska. Nawet jesli to zprzepisami i statutem PZW to jest to mocno po prostu niesprawiedliwe. I g..o mnie obchodzi ze 30 ludzi chce sie scigac o jedna ploteczke a ja im burze plany siedzac po srodku sektora. To tak samo ich woda jak moja.
Druga sprawa (z mojego podworka). To wlasnie zawodnicy wykanczaja Pilice z drapieznika. Ilez razy bylem swiadkiem, ze jak tylko pojawilo sie troche szczupaka czy okonia, natychmiast jak grzyby po deszczu pojawialy sie wszelkiej masci zawody - do ostatniej ryby. I jakos dziwnie tak po 3 miesiacach takich wyczynow na kilka lat mozna odlozyc spinning do szafy.
No i trzecia sprawa. Piszesz ze gdyby nie bylo zawodow to ryb by nie przybylo. Uwazasz ze nawet niewielkich kwot jakie przeznaczaja kola i okregi na sport nie mozna by lepiej spozytkowac. ?. Mysle ze gdyby zmienic przepisy i pozwolic kwoty na sport wydac inaczej to przy rozsadnej gospodarce kilka lowisk w okregu mogloby niewatpliwie lepiej funkcjonowac.
Generalnie, chcecie sport. OK. Ale przede wszystkim w 100% z wlasnych skladek i co dla mnie wazniejsze - na Waszych wodach.
Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.
Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.
Nie masz się co ciskać.
Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki.
Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.
A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.
Dobranoc.
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE
Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Jak widać nie tylko ja mam takie misię. No i gitara.
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE
Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Ja podobnie, ale nie do końca.
Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz.
Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja.
To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.
I powiem Wam jedno.
Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie.
Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła...
:) Pełna zgoda! Właśnie coś w ten deseń! Ja chcę tylko łowić za swoje pieniądze. A oni, nich se patrzą, bele nie za moje pinkole. :)
Artur, piąteczka.... :)
Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE
Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.
Ja podobnie, ale nie do końca.
Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz.
Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja.
To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.
I powiem Wam jedno.
Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie.
Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła...
zgadzam się. tak jak we wszystkich sportach, kluby żyją swoim życiem. jeśli chodzi o składki to jestem za takimi, które utrzymają łowisko. a i składki powinny być jednodniowe.
Dawno tu nie byłem. Wszedłem dziś na wieść, że generał został odspawany od stolca. Zatem "Gdzie jest generał?".
Jest Prezesem Honorowym i to wcale nie jest żart.JK
Jest Prezesem Honorowym i to wcale nie jest żart.JK
Czyli już nie na stolcu, a w pobliżu stolca.
na samym dole wędkarze.