jak w tytule,o ktorej godzinie należy spodziewac sie bran sandacza na martwa rybke??? w lipcu i sierpniu brały okolo polnocy do rana czy teraz nalezy sie spodziewac wczesniej bran czy dopiero nad ranem,wasze spostrzezenia mile widziane:)
Na mojej rzece brania sandacza są w bardzo dużym stopniu uzależnione od pogody tzn. Jeżeli pogoda jest przez cały dzień słoneczna i bez chmurna to sandacz wychodzi na żer mniej więcej gdy zaczyna się robić tak zwana szarówka i gdy zacznie bić to góra 2-3 godziny a potem trzeba czekać aż zacznie się rozwidniać. Natomiast gdy pogoda jest pochmurna to może (lecz nie musi) zacząć już w południe wszystko zależy też od tego jak ludzie zachowują się w danym łowisku bo to oczywiście podstawa jeżeli tupią uderzają o skałki chodzą po nich i robią nie potrzebne wibracje w wodzie to równo znaczne jest z tym że możesz sobie to miejsce odpuścić i szukać wtedy bardzo mulistego dna ponieważ zauważyłem że gdy ktoś kto jest w miejscu i robi hałas sandacz wynosi się z tej "miejscówki" przenosi się dalej o około 200-300m i wchodzi w głębsze muliste dna.
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
To po cholerę na tym forum siedzisz? Nie chcesz pomóc nie potrzebne Ci podpowiedzi ciekawe rozumiem,że jesteś mistrzem Polski 84" i łowisz dalej starymi sposobami które są "nie zawodne" a wszystko nowe to pal licho. Twój post nic nie wniósł do wątku a tylko go szpeci. Ciekawy jestem czy Ty zadając pytanie na które chciałbyś dostać jakąś chociaż w najmniejszym stopniu pomocną odpowiedź miałbyś wesołą minę czytając " siedź nad wodą i rozwiń zestaw czekaj na branie kiedyś musi ryba podejść" tzw. schemat wędkarza "starego wygi" który ostatni raz orientował się co tam jak tam ze sprzętem itp. 5 lat temu a udaje że wszystkie rozumy pozjadał . Ehh.. nie chcę drążyć tematu następnym razem po prostu jeżeli w temacie widzisz znak zapytania nawet nie klikaj.
ta jasne,lepiej kupować echosądy,ciężarki samo zacinające,wynająć przewodnika,pojechać na pół godziny na rybki ,i natrzepać pełną siate,i to waszym zdaniem jest wędkarstwo,a co do pytania ,to głupie pytanie ,głupia odpowiedz
ta jasne,lepiej kupować echosądy,ciężarki samo zacinające,wynająć przewodnika,pojechać na pół godziny na rybki ,i natrzepać pełną siate,i to waszym zdaniem jest wędkarstwo,a co do pytania ,to głupie pytanie ,głupia odpowiedz
A Ja odpowiem i dodam że mętnookie u mnie na jeziorze w miesiącu czerwcu najlepiej brały na grunt w godzinach od 9 do 11 i od 16 do 18 może trochę dziwne te godziny ale tak już u mnie na wodzie jest,od paru lat mają swoje pory żerowania i w tych właśnie godzinach było najwięcej brań i dodam że tyle co nocek się przesiedziało nad wodą i nigdy w nocy mętnookiego nie złapałem tylko węgorze brały ale co woda to inny zwyczaj w żerowaniu,tak to już jest z tą tajemniczą i nieprzewidywalną rybką.
ad.roman chodzilo o to zebys opowiedzial jak sie zmieniaja brania na jesieni w porownaniu do lata a nie kiedy dokladnie rybka bierze bo i tak wszstkie rybki zlapane przez mnie wracaja do wody ale coz skoro nie z rozumiales postu to juz twoj... ad.edi dzieki za twoje spostrzezenia o to wlasnie chodzilo:)
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
W tym roku jeszcze nie braly mi ale juz niedlugo zobaczymy, w czerwcu to przewaznie wczesno rano i pod wieczor w lipcu juz wieczorem puzniej tak do 24 i z rana dluzej do 8-9 godz, w sierpniu i wrzesniu to nieraz w nocy od 22 do 2-giej Ale to wszystko zalezy od wody mam takie plytkie jeziorko ok 1-2,5m ze juz na jesien najlepiej bierze od 9 rano do 13 i puzniej przerwa. Zalezy tez od pogody w duzym stopniu w pochmurne dni na wys cisnieniu moze zerowac przez cala dobe,i tez nie ma reguly jest 3 dni pod zad pochmurne i zeruje w 1 dzien przykladowo a w pozostale spoko. Dlatego polowy tej rybki zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
Dlatego polowy tej rybki zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
dokładnie nigdy nie wiadomo na co strzeli i gdzie;)nie raz biora w miejscach jakich sobie człowiek w głowie by nie pomieścił od płycizn 40cm po zamulone zakola,grążelowiska i inne połacie z mertami;);)
Dlatego polowy tej rybki zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
dokładnie nigdy nie wiadomo na co strzeli i gdzie;)nie raz biora w miejscach jakich sobie człowiek w głowie by nie pomieścił od płycizn 40cm po zamulone zakola,grążelowiska i inne połacie z mertami;);) Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Zgadzam się z Tobą co do tej punktualności z którą nie raz miałem styczność,a co do opasek raz zdarzyło mi się widowisko w którym sandacze grały główną rolę...sandacze pastwiły się wzdłuż opaski nad uklejami goniąc je aż do starej przystani jakieś 700-800m brzegiem opaski coś niebywałego ,zanotowałem jednego sandacza a później w ogóle nie reagowały na moje wabiki masakra,mewy pikowały w kłębiące się ukleje pod powierzchnią a sandały dalej swoje robiły;)))))))
Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Zgadzam się z Tobą co do tej punktualności z którą nie raz miałem styczność,a co do opasek raz zdarzyło mi się widowisko w którym sandacze grały główną rolę...sandacze pastwiły się wzdłuż opaski nad uklejami goniąc je aż do starej przystani jakieś 700-800m brzegiem opaski coś niebywałego ,zanotowałem jednego sandacza a później w ogóle nie reagowały na moje wabiki masakra,mewy pikowały w kłębiące się ukleje pod powierzchnią a sandały dalej swoje robiły;))))))) Ja też trafiłem na takie eldorado,sandacze polowały na ukleje podążające do portu by przezimowac.Jstne szaleństwo,brały prawie co rzut,najmniejszy miał 70cm-największy którego widziałem rozgiął agrafkę,teraz używam agrafek Spinwal.
Ja też trafiłem na takie eldorado,sandacze polowały na ukleje podążające do portu by przezimowac.Jstne szaleństwo,brały prawie co rzut,najmniejszy miał 70cm-największy którego widziałem rozgiął agrafkę,teraz używam agrafek Spinwal.
Mi dwa razy rozpiął agrawe i to konkret szczupły +/- 1metr pod samymi nogami przed lądowaniem ;/Co do ww sandaczy to jednego tylko złapałem bo stwierdziły że jestem zbyt mało utytułowany żeby rozdawać im autografy na szczękach;)))Pałaszowały ukleje w najlepsze...o moje wabiki poszły w szufladki jak dla nich;)Mam nadzieję że kiedyś dadzą mi się jeszcze wykazać w podobnej sytuacji;)
jak w tytule,o ktorej godzinie należy spodziewac sie bran sandacza na martwa rybke??? w lipcu i sierpniu brały okolo polnocy do rana czy teraz nalezy sie spodziewac wczesniej bran czy dopiero nad ranem,wasze spostrzezenia mile widziane:)
Na mojej rzece brania sandacza są w bardzo dużym stopniu uzależnione od pogody tzn.
Jeżeli pogoda jest przez cały dzień słoneczna i bez chmurna to sandacz wychodzi na żer mniej więcej gdy zaczyna się robić tak zwana szarówka i gdy zacznie bić to góra 2-3 godziny a potem trzeba czekać aż zacznie się rozwidniać.
Natomiast gdy pogoda jest pochmurna to może (lecz nie musi) zacząć już w południe wszystko zależy też od tego jak ludzie zachowują się w danym łowisku bo to oczywiście podstawa jeżeli tupią uderzają o skałki chodzą po nich i robią nie potrzebne wibracje w wodzie to równo znaczne jest z tym że możesz sobie to miejsce odpuścić i szukać wtedy bardzo mulistego dna ponieważ zauważyłem że gdy ktoś kto jest w miejscu i robi hałas sandacz wynosi się z tej "miejscówki" przenosi się dalej o około 200-300m i wchodzi w głębsze muliste dna.
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
To po cholerę na tym forum siedzisz?
Nie chcesz pomóc nie potrzebne Ci podpowiedzi ciekawe rozumiem,że jesteś mistrzem Polski 84" i łowisz dalej starymi sposobami które są "nie zawodne" a wszystko nowe to pal licho.
Twój post nic nie wniósł do wątku a tylko go szpeci.
Ciekawy jestem czy Ty zadając pytanie na które chciałbyś dostać jakąś chociaż w najmniejszym stopniu pomocną odpowiedź miałbyś wesołą minę czytając " siedź nad wodą i rozwiń zestaw czekaj na branie kiedyś musi ryba podejść" tzw. schemat wędkarza "starego wygi" który ostatni raz orientował się co tam jak tam ze sprzętem itp. 5 lat temu a udaje że wszystkie rozumy pozjadał .
Ehh.. nie chcę drążyć tematu następnym razem po prostu jeżeli w temacie widzisz znak zapytania nawet nie klikaj.
ta jasne,lepiej kupować echosądy,ciężarki samo zacinające,wynająć przewodnika,pojechać na pół godziny na rybki ,i natrzepać pełną siate,i to waszym zdaniem jest wędkarstwo,a co do pytania ,to głupie pytanie ,głupia odpowiedz
a co do sprzętu to nie bój nic nadążam za czasami
ta jasne,lepiej kupować echosądy,ciężarki samo zacinające,wynająć przewodnika,pojechać na pół godziny na rybki ,i natrzepać pełną siate,i to waszym zdaniem jest wędkarstwo,a co do pytania ,to głupie pytanie ,głupia odpowiedz
Mina wędkarzy takich jak Ty bezcenne.
wiesz co?,jakoś nie chcę mi się z tobą gadac
A Ja odpowiem i dodam że mętnookie u mnie na jeziorze w miesiącu czerwcu najlepiej brały na grunt w godzinach od 9 do 11 i od 16 do 18 może trochę dziwne te godziny ale tak już u mnie na wodzie jest,od paru lat mają swoje pory żerowania i w tych właśnie godzinach było najwięcej brań i dodam że tyle co nocek się przesiedziało nad wodą i nigdy w nocy mętnookiego nie złapałem tylko węgorze brały ale co woda to inny zwyczaj w żerowaniu,tak to już jest z tą tajemniczą i nieprzewidywalną rybką.
Pzdr.
ad.roman chodzilo o to zebys opowiedzial jak sie zmieniaja brania na jesieni w porownaniu do lata a nie kiedy dokladnie rybka bierze bo i tak wszstkie rybki zlapane przez mnie wracaja do wody ale coz skoro nie z rozumiales postu to juz twoj...
ad.edi dzieki za twoje spostrzezenia o to wlasnie chodzilo:)
pomiedzy 16,48 a 17, 36 ludzie wy czytacie czasem co piszecie?a gdzie czas spędzony nad woda,gdzie radość z oczekiwania na branie,nic tylko szukać złotego środka echhhhh
dokładne te sandacze ;-)
u mnie od 17 do 20
Nie wiem jak na martwą rybkę, ale u mnie na spinning biorą tak od 17 - 19mniej więcej i rano od świtu do mniej więcej 6.
W tym roku jeszcze nie braly mi ale juz niedlugo zobaczymy,
w czerwcu to przewaznie wczesno rano i pod wieczor w lipcu
juz wieczorem puzniej tak do 24 i z rana dluzej do 8-9 godz,
w sierpniu i wrzesniu to nieraz w nocy od 22 do 2-giej
Ale to wszystko zalezy od wody mam takie plytkie jeziorko
ok 1-2,5m ze juz na jesien najlepiej bierze od 9 rano do 13
i puzniej przerwa. Zalezy tez od pogody w duzym stopniu
w pochmurne dni na wys cisnieniu moze zerowac przez cala
dobe,i tez nie ma reguly jest 3 dni pod zad pochmurne i zeruje
w 1 dzien przykladowo a w pozostale spoko. Dlatego polowy tej rybki
zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
Dlatego polowy tej rybki
zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
dokładnie nigdy nie wiadomo na co strzeli i gdzie;)nie raz biora w miejscach jakich sobie człowiek w głowie by nie pomieścił od płycizn 40cm po zamulone zakola,grążelowiska i inne połacie z mertami;);)
Dlatego polowy tej rybki
zawsze sa interesujace i nieprzewidywalne.
dokładnie nigdy nie wiadomo na co strzeli i gdzie;)nie raz biora w miejscach jakich sobie człowiek w głowie by nie pomieścił od płycizn 40cm po zamulone zakola,grążelowiska i inne połacie z mertami;);)
Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Zgadzam się z Tobą co do tej punktualności z którą nie raz miałem styczność,a co do opasek raz zdarzyło mi się widowisko w którym sandacze grały główną rolę...sandacze pastwiły się wzdłuż opaski nad uklejami goniąc je aż do starej przystani jakieś 700-800m brzegiem opaski coś niebywałego ,zanotowałem jednego sandacza a później w ogóle nie reagowały na moje wabiki masakra,mewy pikowały w kłębiące się ukleje pod powierzchnią a sandały dalej swoje robiły;)))))))
Na Wiśle jak woda trzyma poziom a trafisz na brania np.o 20,15 i nic się nie zmieni,to możesz spodziewac się brań z dokładnością zegarka +- kilka minut.Sandacze są bardzo punktualne,zresztą rapy też.Jak będziesz na opasce i zobaczysz jak ktoś wyciągnie przed tobą sandacza to spodziewaj się brania za chwilę.Sandacze na płytką wodę wpływają po kila sztuk i płyną wzdłuż opaski lub jakieś ulubionej burty.Jedynie stary "sandałek" lubi zajżec troszkę póżniej w pojedynkę,gruba rapa też.
Zgadzam się z Tobą co do tej punktualności z którą nie raz miałem styczność,a co do opasek raz zdarzyło mi się widowisko w którym sandacze grały główną rolę...sandacze pastwiły się wzdłuż opaski nad uklejami goniąc je aż do starej przystani jakieś 700-800m brzegiem opaski coś niebywałego ,zanotowałem jednego sandacza a później w ogóle nie reagowały na moje wabiki masakra,mewy pikowały w kłębiące się ukleje pod powierzchnią a sandały dalej swoje robiły;)))))))
Ja też trafiłem na takie eldorado,sandacze polowały na ukleje podążające do portu by przezimowac.Jstne szaleństwo,brały prawie co rzut,najmniejszy miał 70cm-największy którego widziałem rozgiął agrafkę,teraz używam agrafek Spinwal.
Ja też trafiłem na takie eldorado,sandacze polowały na ukleje podążające do portu by przezimowac.Jstne szaleństwo,brały prawie co rzut,najmniejszy miał 70cm-największy którego widziałem rozgiął agrafkę,teraz używam agrafek Spinwal.
Mi dwa razy rozpiął agrawe i to konkret szczupły +/- 1metr pod samymi nogami przed lądowaniem ;/Co do ww sandaczy to jednego tylko złapałem bo stwierdziły że jestem zbyt mało utytułowany żeby rozdawać im autografy na szczękach;)))Pałaszowały ukleje w najlepsze...o moje wabiki poszły w szufladki jak dla nich;)Mam nadzieję że kiedyś dadzą mi się jeszcze wykazać w podobnej sytuacji;)