Czytam posty Kolegow i jestem dumny z wiedzy , praktyki i checi poznania tematu. Widze zaciekawienie i poszukiwanie wiedzy muszkarskiej. Nie mamy tej wiedzy poukladanej i brak jasnych zrodel i lidera w np; nazewnictwie , definicjech itp. Muszkarstwo to wielka wiedza i pomozmy sobie nawzajem. Tyle wstepu.
Lososiowate interesuje zaledwie 4 grupy owadow wodnych ;
Jetki (mayflies) czytaj- majflajs / poznajemy po skrzydelkach w ksztalcie zagielkow jak V
Chrusciki (caddisflies)czyt.-kadysflajs / skrzydelka zlozone jak namiocik literka A
Widelnice ( stoneflies) czyt. stonflajs / skrzydelka plasko jedno na drugim jak znak =
Ochotki (midges) czyt. midzes ( kropka nad z jest niewykonalna na mojej klawiaturze) skrzydelka plasko w ksztalcie delta podobne czesto do komara.
Podaje nazwy angielskie bo gdy przejdiemy do much to bedzie niezbedne ,bo na swiecie przyjal sie ten jezyk i w muszkach i w przepisach miedzynarodowych imprez muchowych.
PONADTO w sprawie pstragowej stolowki mamy terrestials czyli wszystko z ( terra = ziemia ,lad) ladu ,jak mrowki ,koniki itp. ladowe robale. Dodatkowo robale scisle wodne jak ; pijawki , kielze , raczki itp.
TO W ZASADZIE KONIEC KLASYFIKACJI glownego POKARMU.
Cale towarzystwo z 4 grup na poczatku ma stadia ( 3 lub 4) w wodzie i na ladzie (w powietrzu)
Z tego co tu natrulem wywodza sie niemal WSZYSTKIE muchy. Do podzialu uzywamy opisu owadow doroslych bo w tym stadium NAJLATWIEJ je odroznic.
Jezeli to kogos zainteresowalo to niebawem napisze jakie MUCHY przypisac jakim owadom i w ktorym stadium. DLACZEGO ?? No zebysmy sie nie pytali nie wiadomo kogo -jaka muche dzis zalozyc?? Jest pare sprawdzonych sposobow , ale to potem. Nie chce nudzic. Chce pomoc poukladac te klocki.
Prosze o opinie : co , dlaczego, ile ,jak dokladnie. ;) Napietego sznura.
Muszkarstwo-kwintesencja wędkarstwa sportowego,elitarna dziedzina dla wtajemniczonych.Od zawsze chodzi mi po głowie spróbowanie sznura,zdrada plecionki na rzecz linki.Temat jak dla mnie super i napewno będę go śledził,nie wiem tylko czy z uwagi na to że mieszkasz i łowisz za granicą (blog) wiedza którą chcesz przekazać będzie adekwatna do polskich warunków.Inne robale,zwyczaje i zachowania ryb,sprzęt nieco inny,itd...Poza tym nasze kochane Polskie rzeki w niczym nie przypominają tych zagrabanicznych-czytaj rybnych,temat jak już wspomniałem interesujący -takie muszkarskie ABC w wersji Online.Odnośnie zaś kropki nad ż jak to określiłeś spróbuj przytrzymać przycisk alt gr i wbij literę,powinna wskoczyć Polska interpunkcja.Pozdrawiam.Napietego Sznura.
Muszkarstwo jest taka sama metoda polowu ryb jak wszystkie inne. Juz dawno temu przestala byc to metoda elitarna. Nie wiem czemu panuje taka opinia o muszkarzach. Jakis taki niewidzialny strach hamuje ludzi przed sprobowaniem tej metody. Zupelnie niepotrzebnie. Jedyny problem w tym, ze kupujac sprzet nie przyda nam sie on do niczego jesli ta metoda komus nie podpadnie :).
A co do postu kol. GienekG to chyba w tym temacie wszystko. No chyba ze zaczniemy opisywac dokladnie kazda z grup (warunki w jakich zyje, gdzie szukac larw itp.). Ale dla przecietnego wedkarza to nie ma wiekszego znaczenia. Najwazniejsze to umiec dobrac odpowiednia przynete. Jedynie w komunikacji z innymi wedkarzami warto wiedziec o czym mowimy. :). Jesli ktos chce dokladnie zglebic tajniki tego co zjada pstrag czy lipien to polecam ksiazki z serii P&L Stanislawa Ciosa.
Zgadzam się z tobą kol.GienekG muszkarstwo to wielka wiedza sam od 2 lat posiadam takowy sprzęt, ale znalezienie w necie informacji typu na jaką muszkę gdzie i kiedy łowić graniczy z cudem. Czekam na kolejny wpis Pozdrawiam.
Nikt przy zdrowych zmyslach nie powie Ci jaka muszke masz zalozyc i jak lowic, jesli nie jest z Toba nad woda. Sa pewne standardy ale nad woda bywaja one bolesnie weryfikowane. Sam jestem ciekaw jak dalej potoczy sie ten watek. Poki co czekam z niecierpliwoscia :).
pawelz zgadzam sie z tobą ale niech kolega Gienek przedstawi nam swoją wizje tematu.Mysle ze najprosciej będzie posłuzyc sie fazami rozwoju jetki majowej ktorej poszczegulnym stadium mozna zrozumiale przedstawic(przypisać) podział i nazewnictwo muszek.Taki podział widziałem w (nie pamietam rocznika) Wiadomosciach Wedkarskich lata temu gdy zaczynałem swoja przygode ze sztuczna muszką.Ale gdzie i kiedy jaką muszke zastosowac tego nie podejme sie powiedzieć nie będac nad rzeka.
Drogi Danielu ,postaram sie uniknac nieporozumien wynikajacych z innych lowisk i warunkow.Poniewaz powiem Ci ze zamierzam dokona skrotow i koncentracji ( uproszczen ) w muchowaniu. Dieki za uwagi .Licze na pomoc w przyszlosci.
Zgoda. Nie mam zamiaru napisac ksiazki. Mam zamiar dokonac redukcji niezbednej wiedzy i doswiadczenia do MINIMUM. Ulatwic komunikacje ( slusznie Kol. zauwazyl) oraz znalesc klucz do dobrania i podania przynet przy minimalnym studiowaniu czegokolwiek, minimalnych wydadkach. Prosze o pomoc w przekazaniu i wyborze metod i przynet.Dojdziemy do tego po sklasyfikowaniu much.( mam nadzieje)
Z powazaniem Gienek.
PS. POPIERAM . Ten sport to nie elitarnosc sprzetu , i portfela - to elitarnosc postawy ( stosunku do wedkowania)
Dzieki za poparcie. Sa STANDARDY. I to mam zamiar wykorzystac przy pomocy doswiadczonych Kolegow , aby zmniejszyc a moze usunac bolesne niepowodzenia pierwszych sezonow. Pomoc w porozumieniu i usunac sztuczne komplikacje prostego i baaardzo sportowego lowienia.
Co do nazewnictwa i poprawnej klasyfikacji owadow, przyznam sie nie przykladalem nigdy odowiedniej uwagi. Dlatego w tym temacie nie zabieram glosu. Jak przejdziemu do tematow bardziej praktycznych, chetnie cos tam naskrobe. Wiekszosc moich przynet nie przypomina zadnych zyjacych owadow ze wzgledu na 2 lewe rece do krecenia. Ale ja uwazam ze nie istotna uroda a lownosc. Zawsze mi szkoda bylo czasu i brakowalo zapalu do tego aby zwracac uwage na szczegoly.
No ja również będe śledził postepy kol.Gienka bo jako samouk hehehe i leń nie chciało mi sie nigdy spamietac najczesciej angielskich nazw muszek.Natomiast co do elitarnosci tego naszego muszkarstwa to nabywa sie je z czasem jego uprawiania.Jest to nie tylko dbałośc o szczeguły ubioru i sprzetu co w pewnym sęsie wyróznia nas z tlumu wędkarzy ale dbałośc oraz szczegulne podejście do przyrody.W czasie wedrówki korytem górskiej rzeki w polarojdach widze nie tylko czmychające z pod nóg pstrazki ale otaczającą mnie przyrode.Kiedys z godzine obserwowałem łowiacego rybki zimorodka(przesliczny ptaszek) innym razem kąpiącego sie w rzece z zapałem pluszcza.Bywały bliskie spotkania hehehe z dzikiem lub sarenka kiedy wystraszeni uciekaliśmy w przeciwnych kierunkach.I ryby,pstrag zapięty na muchówce obijający sie od powieszchni rzeki jak by nie istniała grawitacja oraz lipień z ogromnym żaglem na grzbiecie.Czyz nie piekne sa rybki naszych rzek Górskich.
Jeśli łowie na muszkę też nie zastanawiam się co jak się nazywa nie interesuje mnie to .Bardziej chodzi o efektywność połowu i nie za bardzo widzę związek dobrze wykonanej muchy czy nimfy z łownością .Są miejsca w rzece w których może to odgrywać role ale na bystrzach czy szybkim nurcie niekoniecznie .Ryba w nurcie sama praktycznie atakuje wszytko co przepływa i trochę tylko przypomina potencjalne jedzenie .Stwierdzam że choć niektóre muszki wyglądają jak prawdziwe nie są łowniejsze od paprochów które sam ukręcę choć jak tylko widzę że ktoś jest w pobliżu ściągam bo to obciach :D i nie chcę się narażać na pośmiewisko z przeciwnej strony.Po prostu the bilna presja pedantyczności muszkarstwa psuje je jak gangrena. PS:Dobrze że woderów w kantke nie trzeba prasować ;))
Jeśli łowie na muszkę też nie zastanawiam się co jak się nazywa nie interesuje mnie to .Bardziej chodzi o efektywność połowu i nie za bardzo widzę związek dobrze wykonanej muchy czy nimfy z łownością .Są miejsca w rzece w których może to odgrywać role ale na bystrzach czy szybkim nurcie niekoniecznie .Ryba w nurcie sama praktycznie atakuje wszytko co przepływa i trochę tylko przypomina potencjalne jedzenie .Stwierdzam że choć niektóre muszki wyglądają jak prawdziwe nie są łowniejsze od paprochów które sam ukręcę choć jak tylko widzę że ktoś jest w pobliżu ściągam bo to obciach :D i nie chcę się narażać na pośmiewisko z przeciwnej strony.Po prostu the bilna presja pedantyczności muszkarstwa psuje je jak gangrena. PS:Dobrze że woderów w kantke nie trzeba prasować ;))
W zasadzie sie z Toba zgadzam. Poza pewnymi szczegolami. Wiazac dana muche (np. March Brown) nie mozemy zawiazac jej tak jak nam sie podoba. Musi byc ona wykonana wg pewnych standardow. Inaczej nie bedzie to march brown i nie mozemy potem w rozmowach z innymi mowic ze na taka muche lowimy. Czasami starannosc wykonania muchy ma spore znaczenie. Niechlujnie zawiazana jezynka w sporym chruscie zrobi z niego smiglo i lowienie bedzie malo komfortowe. Zle zawiazane wezly, brak starannej owijki w nimfach spowoduja ze bedzie to jednorazowa mucha. I tak mozna by wymieniac. Ja wiazac muchy zwracam uwage na kilka spraw. 1) muche staram sie robic w miare solidna (klej wezly). 2) MUSI byc odpowiedni dobor materialow. Niektore wogole nie nadaja sie np. do suchych much mimo ze wygladaja super. 3) mucha musi byc powtarzalna. dlatego unikam robienia z materialow ktorych potem nie bede mogl zdobyc. 4) na tyle na ile to mozliwe (kretacz ze mnie slaby) staram sie robic muche starannie zgodnie ze wzorami. To pomaga. Po co np kombinowac przy kreceniu suchej czarnej muchy z jezynka jak mozna wykorzystac wzor red taga. Sprawdzone materialy ktore ktos kiedys wymyslil daja gwarancje ze mucha bedzie plywac i bedzie w miare lowna.
Sznur wiąże się do podkładu a niebezpośrednio do kołowrotka.Podejście do muszkarstwa mam podobne jak Pawelz,bo nie mam ani chęci ani ochoty w zabawę w kręcenie much w danym wzorcu.Lubię suche muszki(chruścik,jętka,sieczka,red tag) i nie obchodzi mnie czy są wykonane w sposób doskonały.Jeżeli klenie,jelce,jazie i (z rzadka)pstrągi to docenią i biorą to nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.Entomologia i owszem na pewno się przydaje,bo wiem kiedy i jaki rodzaj muszek wybrać,ale nigdy nie popadnę w skrajności typu długość jeżynki o 1 mm dłuższa czy krótsza,kolor skrzydełka może o lekko bledszym odcieniu itp.Dla mnie to świetna zabawa i niech tak pozostanie.Tuzy wędkarstwa muchowego mnie pewnie przeklną i co z tego.Pozdrawiam miłośników normalnego,a nie elitarnego sposobu spędzania wolnego czasu.
Czasami staranność wykonania muchy ma spore znaczenie. Z tym się zgodzę kiedyś kupiłem sobie takie zabawki że po kilku rzutach myślałem że rzucę łowienie a wykonane były jak z katalogu , rozlatywały się szybciej jak wypłata po 15tym :))) A moje patenty są wytrzymałe bo jak wchodzę w wodę to jak pilarz w lesie tylko gałęzie trzeszczą po brzegach ;)) żarcik
Dlatego nie warto kupowac much w sklepach. Tam producenci much sa najczesciej anonimowi. Nikomu nie zalezy na jakosci. Jesli klient zlowi dwa pstragi mucha mu sie rozpadnie to przyleci po nastepna. I o to chodzi. Interes musi sie krecic :). Najlepiej kupic bezposrednio od jakichs sprawdzonych "kretaczy". Taniej i gwarancja jakosci.
Mysle ze nie chodzi tu o pedanterie. Tu masz racje. Ta dokladnosc potrzebna jest do ujednolicenia nazw , much i materialow. Przez to mamy bzbledna powtarzlnosc i nie musimy co sezon wynajdowac nowych much. Tak jak to opisal jeden z kolegow. Ten caly muchowy szpan to tez rodzj rozrywki i zabawy - teatr z przebieraniem. Niektorzy to lubia .
Mysle ze nie chodzi tu o pedanterie. Tu masz racje. Ta dokladnosc potrzebna jest do ujednolicenia nazw , much i materialow. Przez to mamy bzbledna powtarzlnosc i nie musimy co sezon wynajdowac nowych much. Tak jak to opisal jeden z kolegow. Ten caly muchowy szpan to tez rodzj rozrywki i zabawy - teatr z przebieraniem. Niektorzy to lubia .
Pozdrawiam.
Masz rację chociaz ten teatr ma swuj cel.Wszystko jest w zasiegu reki i trzeba pamiętac ze ten cały majdan dźwiga sie na własnym grzbiecie bywa że i kilkanaście kilometrów w ekstremalnych warunkach.A jak to potrafi ciazyć wie ten co tego zaznał.Ja przed wymarszem hehehe robię kilka razy przegląd wszystkiego i zabieram tylko to co uznam za niezbedne.Mucha natomiast musi byc wykonana solidnie by po holu pstrąga jej nie wymieniac za karzdym razem.A potrafia potargac ja do lamety czy haka.
Czytam posty Kolegow i jestem dumny z wiedzy , praktyki i checi poznania tematu. Widze zaciekawienie i poszukiwanie wiedzy muszkarskiej. Nie mamy tej wiedzy poukladanej i brak jasnych zrodel i lidera w np; nazewnictwie , definicjech itp. Muszkarstwo to wielka wiedza i pomozmy sobie nawzajem. Tyle wstepu.
Lososiowate interesuje zaledwie 4 grupy owadow wodnych ;
Jetki (mayflies) czytaj- majflajs / poznajemy po skrzydelkach w ksztalcie zagielkow jak V
Chrusciki (caddisflies)czyt.-kadysflajs / skrzydelka zlozone jak namiocik literka A
Widelnice ( stoneflies) czyt. stonflajs / skrzydelka plasko jedno na drugim jak znak =
Ochotki (midges) czyt. midzes ( kropka nad z jest niewykonalna na mojej klawiaturze) skrzydelka plasko w ksztalcie delta podobne czesto do komara.
Podaje nazwy angielskie bo gdy przejdiemy do much to bedzie niezbedne ,bo na swiecie przyjal sie ten jezyk i w muszkach i w przepisach miedzynarodowych imprez muchowych.
PONADTO w sprawie pstragowej stolowki mamy terrestials czyli wszystko z ( terra = ziemia ,lad) ladu ,jak mrowki ,koniki itp. ladowe robale. Dodatkowo robale scisle wodne jak ; pijawki , kielze , raczki itp.
TO W ZASADZIE KONIEC KLASYFIKACJI glownego POKARMU.
Cale towarzystwo z 4 grup na poczatku ma stadia ( 3 lub 4) w wodzie i na ladzie (w powietrzu)
Z tego co tu natrulem wywodza sie niemal WSZYSTKIE muchy. Do podzialu uzywamy opisu owadow doroslych bo w tym stadium NAJLATWIEJ je odroznic.
Jezeli to kogos zainteresowalo to niebawem napisze jakie MUCHY przypisac jakim owadom i w ktorym stadium. DLACZEGO ?? No zebysmy sie nie pytali nie wiadomo kogo -jaka muche dzis zalozyc?? Jest pare sprawdzonych sposobow , ale to potem. Nie chce nudzic. Chce pomoc poukladac te klocki.
Prosze o opinie : co , dlaczego, ile ,jak dokladnie. ;) Napietego sznura.
Muszkarstwo-kwintesencja wędkarstwa sportowego,elitarna dziedzina dla wtajemniczonych.Od zawsze chodzi mi po głowie spróbowanie sznura,zdrada plecionki na rzecz linki.Temat jak dla mnie super i napewno będę go śledził,nie wiem tylko czy z uwagi na to że mieszkasz i łowisz za granicą (blog) wiedza którą chcesz przekazać będzie adekwatna do polskich warunków.Inne robale,zwyczaje i zachowania ryb,sprzęt nieco inny,itd...Poza tym nasze kochane Polskie rzeki w niczym nie przypominają tych zagrabanicznych-czytaj rybnych,temat jak już wspomniałem interesujący -takie muszkarskie ABC w wersji Online.Odnośnie zaś kropki nad ż jak to określiłeś spróbuj przytrzymać przycisk alt gr i wbij literę,powinna wskoczyć Polska interpunkcja.Pozdrawiam.Napietego Sznura.
Muszkarstwo jest taka sama metoda polowu ryb jak wszystkie inne. Juz dawno temu przestala byc to metoda elitarna. Nie wiem czemu panuje taka opinia o muszkarzach. Jakis taki niewidzialny strach hamuje ludzi przed sprobowaniem tej metody. Zupelnie niepotrzebnie.
Jedyny problem w tym, ze kupujac sprzet nie przyda nam sie on do niczego jesli ta metoda komus nie podpadnie :).
A co do postu kol. GienekG to chyba w tym temacie wszystko. No chyba ze zaczniemy opisywac dokladnie kazda z grup (warunki w jakich zyje, gdzie szukac larw itp.). Ale dla przecietnego wedkarza to nie ma wiekszego znaczenia. Najwazniejsze to umiec dobrac odpowiednia przynete. Jedynie w komunikacji z innymi wedkarzami warto wiedziec o czym mowimy. :). Jesli ktos chce dokladnie zglebic tajniki tego co zjada pstrag czy lipien to polecam ksiazki z serii P&L Stanislawa Ciosa.
Zgadzam się z tobą kol.GienekG muszkarstwo to wielka wiedza sam od 2 lat posiadam takowy sprzęt, ale znalezienie w necie informacji typu na jaką muszkę gdzie i kiedy łowić graniczy z cudem. Czekam na kolejny wpis Pozdrawiam.
Nikt przy zdrowych zmyslach nie powie Ci jaka muszke masz zalozyc i jak lowic, jesli nie jest z Toba nad woda. Sa pewne standardy ale nad woda bywaja one bolesnie weryfikowane.
Sam jestem ciekaw jak dalej potoczy sie ten watek. Poki co czekam z niecierpliwoscia :).
pawelz zgadzam sie z tobą ale niech kolega Gienek przedstawi nam swoją wizje tematu.Mysle ze najprosciej będzie posłuzyc sie fazami rozwoju jetki majowej ktorej poszczegulnym stadium mozna zrozumiale przedstawic(przypisać) podział i nazewnictwo muszek.Taki podział widziałem w (nie pamietam rocznika) Wiadomosciach Wedkarskich lata temu gdy zaczynałem swoja przygode ze sztuczna muszką.Ale gdzie i kiedy jaką muszke zastosowac tego nie podejme sie powiedzieć nie będac nad rzeka.
Pozdrawiam Stanisław
Drogi Danielu ,postaram sie uniknac nieporozumien wynikajacych z innych lowisk i warunkow.Poniewaz powiem Ci ze zamierzam dokona skrotow i koncentracji ( uproszczen ) w muchowaniu. Dieki za uwagi .Licze na pomoc w przyszlosci.
Gienek
Zgoda. Nie mam zamiaru napisac ksiazki. Mam zamiar dokonac redukcji niezbednej wiedzy i doswiadczenia do MINIMUM. Ulatwic komunikacje ( slusznie Kol. zauwazyl) oraz znalesc klucz do dobrania i podania przynet przy minimalnym studiowaniu czegokolwiek, minimalnych wydadkach. Prosze o pomoc w przekazaniu i wyborze metod i przynet.Dojdziemy do tego po sklasyfikowaniu much.( mam nadzieje)
Z powazaniem Gienek.
PS. POPIERAM . Ten sport to nie elitarnosc sprzetu , i portfela - to elitarnosc postawy ( stosunku do wedkowania)
Dzieki za poparcie. Sa STANDARDY. I to mam zamiar wykorzystac przy pomocy doswiadczonych Kolegow , aby zmniejszyc a moze usunac bolesne niepowodzenia pierwszych sezonow. Pomoc w porozumieniu i usunac sztuczne komplikacje prostego i baaardzo sportowego lowienia.
GienekG
Co do nazewnictwa i poprawnej klasyfikacji owadow, przyznam sie nie przykladalem nigdy odowiedniej uwagi. Dlatego w tym temacie nie zabieram glosu. Jak przejdziemu do tematow bardziej praktycznych, chetnie cos tam naskrobe. Wiekszosc moich przynet nie przypomina zadnych zyjacych owadow ze wzgledu na 2 lewe rece do krecenia. Ale ja uwazam ze nie istotna uroda a lownosc. Zawsze mi szkoda bylo czasu i brakowalo zapalu do tego aby zwracac uwage na szczegoly.
No ja również będe śledził postepy kol.Gienka bo jako samouk hehehe i leń nie chciało mi sie nigdy spamietac najczesciej angielskich nazw muszek.Natomiast co do elitarnosci tego naszego muszkarstwa to nabywa sie je z czasem jego uprawiania.Jest to nie tylko dbałośc o szczeguły ubioru i sprzetu co w pewnym sęsie wyróznia nas z tlumu wędkarzy ale dbałośc oraz szczegulne podejście do przyrody.W czasie wedrówki korytem górskiej rzeki w polarojdach widze nie tylko czmychające z pod nóg pstrazki ale otaczającą mnie przyrode.Kiedys z godzine obserwowałem łowiacego rybki zimorodka(przesliczny ptaszek) innym razem kąpiącego sie w rzece z zapałem pluszcza.Bywały bliskie spotkania hehehe z dzikiem lub sarenka kiedy wystraszeni uciekaliśmy w przeciwnych kierunkach.I ryby,pstrag zapięty na muchówce obijający sie od powieszchni rzeki jak by nie istniała grawitacja oraz lipień z ogromnym żaglem na grzbiecie.Czyz nie piekne sa rybki naszych rzek Górskich.
Pozdrawiam Stanisław
Na muche zlapiesz wszystko od karpia do szczupaka.Przyneta sie porusza wolno i jest podobna do orginalu odpowiedniego pokarmu dla odpowiedniej ryby.
Jeśli łowie na muszkę też nie zastanawiam się co jak się nazywa nie interesuje mnie to .Bardziej chodzi o efektywność połowu i nie za bardzo widzę związek dobrze wykonanej muchy czy nimfy z łownością .Są miejsca w rzece w których może to odgrywać role ale na bystrzach czy szybkim nurcie niekoniecznie .Ryba w nurcie sama praktycznie atakuje wszytko co przepływa i trochę tylko przypomina potencjalne jedzenie .Stwierdzam że choć niektóre muszki wyglądają jak prawdziwe nie są łowniejsze od paprochów które sam ukręcę choć jak tylko widzę że ktoś jest w pobliżu ściągam bo to obciach :D i nie chcę się narażać na pośmiewisko z przeciwnej strony.Po prostu the bilna presja pedantyczności muszkarstwa psuje je jak gangrena.
PS:Dobrze że woderów w kantke nie trzeba prasować ;))
Jeśli łowie na muszkę też nie zastanawiam się co jak się nazywa nie interesuje mnie to .Bardziej chodzi o efektywność połowu i nie za bardzo widzę związek dobrze wykonanej muchy czy nimfy z łownością .Są miejsca w rzece w których może to odgrywać role ale na bystrzach czy szybkim nurcie niekoniecznie .Ryba w nurcie sama praktycznie atakuje wszytko co przepływa i trochę tylko przypomina potencjalne jedzenie .Stwierdzam że choć niektóre muszki wyglądają jak prawdziwe nie są łowniejsze od paprochów które sam ukręcę choć jak tylko widzę że ktoś jest w pobliżu ściągam bo to obciach :D i nie chcę się narażać na pośmiewisko z przeciwnej strony.Po prostu the bilna presja pedantyczności muszkarstwa psuje je jak gangrena.
PS:Dobrze że woderów w kantke nie trzeba prasować ;))
W zasadzie sie z Toba zgadzam. Poza pewnymi szczegolami.
Wiazac dana muche (np. March Brown) nie mozemy zawiazac jej tak jak nam sie podoba. Musi byc ona wykonana wg pewnych standardow. Inaczej nie bedzie to march brown i nie mozemy potem w rozmowach z innymi mowic ze na taka muche lowimy.
Czasami starannosc wykonania muchy ma spore znaczenie. Niechlujnie zawiazana jezynka w sporym chruscie zrobi z niego smiglo i lowienie bedzie malo komfortowe. Zle zawiazane wezly, brak starannej owijki w nimfach spowoduja ze bedzie to jednorazowa mucha. I tak mozna by wymieniac.
Ja wiazac muchy zwracam uwage na kilka spraw.
1) muche staram sie robic w miare solidna (klej wezly).
2) MUSI byc odpowiedni dobor materialow. Niektore wogole nie nadaja sie np. do suchych much mimo ze wygladaja super.
3) mucha musi byc powtarzalna. dlatego unikam robienia z materialow ktorych potem nie bede mogl zdobyc.
4) na tyle na ile to mozliwe (kretacz ze mnie slaby) staram sie robic muche starannie zgodnie ze wzorami. To pomaga. Po co np kombinowac przy kreceniu suchej czarnej muchy z jezynka jak mozna wykorzystac wzor red taga. Sprawdzone materialy ktore ktos kiedys wymyslil daja gwarancje ze mucha bedzie plywac i bedzie w miare lowna.
witam jak przywiązać sznur do kołowrotka? tak jak do multiplikatora?
Sznur wiąże się do podkładu a niebezpośrednio do kołowrotka.Podejście do muszkarstwa mam podobne jak Pawelz,bo nie mam ani chęci ani ochoty w zabawę w kręcenie much w danym wzorcu.Lubię suche muszki(chruścik,jętka,sieczka,red tag) i nie obchodzi mnie czy są wykonane w sposób doskonały.Jeżeli klenie,jelce,jazie i (z rzadka)pstrągi to docenią i biorą to nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.Entomologia i owszem na pewno się przydaje,bo wiem kiedy i jaki rodzaj muszek wybrać,ale nigdy nie popadnę w skrajności typu długość jeżynki o 1 mm dłuższa czy krótsza,kolor skrzydełka może o lekko bledszym odcieniu itp.Dla mnie to świetna zabawa i niech tak pozostanie.Tuzy wędkarstwa muchowego mnie pewnie przeklną i co z tego.Pozdrawiam miłośników normalnego,a nie elitarnego sposobu spędzania wolnego czasu.
Czasami staranność wykonania muchy ma spore znaczenie. Z tym się zgodzę kiedyś kupiłem sobie takie zabawki że po kilku rzutach myślałem że rzucę łowienie a wykonane były jak z katalogu , rozlatywały się szybciej jak wypłata po 15tym :))) A moje patenty są wytrzymałe bo jak wchodzę w wodę to jak pilarz w lesie tylko gałęzie trzeszczą po brzegach ;)) żarcik
Dlatego nie warto kupowac much w sklepach. Tam producenci much sa najczesciej anonimowi. Nikomu nie zalezy na jakosci. Jesli klient zlowi dwa pstragi mucha mu sie rozpadnie to przyleci po nastepna. I o to chodzi. Interes musi sie krecic :).
Najlepiej kupic bezposrednio od jakichs sprawdzonych "kretaczy". Taniej i gwarancja jakosci.
Mysle ze nie chodzi tu o pedanterie. Tu masz racje. Ta dokladnosc potrzebna jest do ujednolicenia nazw , much i materialow. Przez to mamy bzbledna powtarzlnosc i nie musimy co sezon wynajdowac nowych much. Tak jak to opisal jeden z kolegow. Ten caly muchowy szpan to tez rodzj rozrywki i zabawy - teatr z przebieraniem. Niektorzy to lubia .
Pozdrawiam.
Mysle ze nie chodzi tu o pedanterie. Tu masz racje. Ta dokladnosc potrzebna jest do ujednolicenia nazw , much i materialow. Przez to mamy bzbledna powtarzlnosc i nie musimy co sezon wynajdowac nowych much. Tak jak to opisal jeden z kolegow. Ten caly muchowy szpan to tez rodzj rozrywki i zabawy - teatr z przebieraniem. Niektorzy to lubia .
Pozdrawiam.
Masz rację chociaz ten teatr ma swuj cel.Wszystko jest w zasiegu reki i trzeba pamiętac ze ten cały majdan dźwiga sie na własnym grzbiecie bywa że i kilkanaście kilometrów w ekstremalnych warunkach.A jak to potrafi ciazyć wie ten co tego zaznał.Ja przed wymarszem hehehe robię kilka razy przegląd wszystkiego i zabieram tylko to co uznam za niezbedne.Mucha natomiast musi byc wykonana solidnie by po holu pstrąga jej nie wymieniac za karzdym razem.A potrafia potargac ja do lamety czy haka.