można powiedzieć że bardzo delikatny, na takim kiju kerp 3kg to przeciwnik z górnej półki. Wędka bardziej do finezyjnego łowienia leszczy. Jeśli chodzi o spining to tak ja wyżej było powiedziane okonie, nie raZ spotykałem się że picker był stosowany do łowienia kleni. Pozdrawiam
można powiedzieć że bardzo delikatny, na takim kiju kerp 3kg to przeciwnik z górnej półki. Wędka bardziej do finezyjnego łowienia leszczy. Jeśli chodzi o spining to tak ja wyżej było powiedziane okonie, nie raZ spotykałem się że picker był stosowany do łowienia kleni. Pozdrawiam
No właśnie wiele ludzi tak twierdzi i nie rozumiem dlaczego ? Wędka do 30-40 gr jest finezyjna ?
Dla mnie to tylko lżejsza odmiana feedera . Kolega wspomniał , że 3 kg kap to nie lada przeciwnik , a tak zgadza się ale taki karp to również wielki przeciwnika na odległościówce czy bolonce i wreszcie na zwykłej wędce spławikowej . Pickery zazwyczaj mają cw do 30-40 gram więc porównując je np. do spiningu ( bardzo podobna budowa ) to mamy czarno na białym , ze spinem o takim wyrzucie często holujemy wielkie szczupaki , sumy czy sandacze . Dlatego właśnie nie rozumiem opinii , że to delikatne wędki tylko na mały i średni białoryb . Często wybieram się na tzw. zerówkę ( z nazwy zerówka i statusowo też zerówka ) w Krzyżanowicach- Śląsk , jest tam sporo karpia w różnych rozmiarach , leszcze są olbrzymie , wielkie karasie i dużo wielkiej płoci .
Aby dobrać się do tych rybek trzeba daleko rzucać i picker jest tu nieodzowny . Wiem , że w zanętę często wchodzą duże karpie i zawsze jestem na to przygotowany , mówię tu o żyłce głównej 0.22 , przyponie 0,18 i oczywiście na szpuli minimum 150 metrów żyłki . Zostałem boleśnie nauczony , że cieńszym żyłkom w tamtym miejscu nie mogę ufać hmmm i gdzie tu finezja ? No może faktycznie jest w tym coś finezyjnego , wędki te są lekkie , szybkie ale o przesadnej delikatności nie ma mowy , w moim życiu na pickera padło już sporo karpi a największy miał siedem kilo i walka trwała tylko 15 minut więc strasznie mnie nie sfatygował w odróżnieniu od wielkiej brzany na Odrze która pretendowała do złota jednak i z nią sobie poradziłem pomimo półgodzinnej walki .
Pomimo to , polecam pickery szczególnie na jeziora , moim zdaniem ta metoda jest na drugim stopni pudła pod względem skuteczności połowu płoci , leszczy , karasi czy wreszcie karpi i to wcale nie małych .
Zgadzam sie z kolego Jendrulo ze picker to lżejsza odmiaka feedera.Ja wedkuje na taki zestaw żyłka głowna 0,20 do 0,22 przepon 0,16 do 0,18 koszyczek 30 g na starorzeczu Narwi przyneta to kukurydza lub czerony robaczek i trafiają sie leszce ,karpie i liny i nigdy nie miałem z nimi problemów podczas holu kijek pracował jak należy
myślę że jeżeli chodzi o finezję pickerka to chodzi raczej o delikatność i czułość szczytówek ktore są o wiele delikatniejsze niż w feederach,chociaż istnieją feedery o zbliżonych parametrach do pickerów.Reasumując uważam pickera za bardzo finezyjny ,,wskażnik ,, brań :)
Pickera uzywam od wielu lat do łowienia kleni, leszczy, płoci, okoni z gruntu na Odrze. Rekord mój w kleniu to 3.80, z gruntu, pickerem z cięzarkiem 40 gramów, na haku groch. Lepiej łowi mi się je pickerem, jak federem. Pickera również używam do koszyka.
Pickera uzywam od wielu lat do łowienia kleni, leszczy, płoci, okoni z gruntu na Odrze. Rekord mój w kleniu to 3.80, z gruntu, pickerem z cięzarkiem 40 gramów, na haku groch. Lepiej łowi mi się je pickerem, jak federem. Pickera również używam do koszyka.
Nie mam bladego pojęcia. To było 5 lat temu, lipcowa noc, Odra, byłem z córką na 3 doby. Nie miałem wtedy jeszcze tel z aparatem i nie zabierałem też aparatu. Zważyłem wagą taką zwykłą, wędkarską, ale o zmierzeniu nie pomyśleliśmy, była noc, emocje, trzęsące się nogi i modlitwy, żeby Majce udało sie podebrać go w świetle latarki. Byliśmy z przyczepą kempingową i na drugi dzień go zjedliśmy smażonego na patelni.... :)
No trochę pamiętam, że się gimnastykowałem, wiem, że wlazłem do wody w portkach i w takich do rana przełaziłem, a fajek to chyba z pięc spaliłem jak siadłem.....
Z czego powinien się składać zestaw do tej metody
Witam Kolego.
Picker to jest lekki sprzet czesto uzywany na okonie na spinning albo metoda gruntowa koszyczek lub sprezyna
można powiedzieć że bardzo delikatny, na takim kiju kerp 3kg to przeciwnik z górnej półki. Wędka bardziej do finezyjnego łowienia leszczy. Jeśli chodzi o spining to tak ja wyżej było powiedziane okonie, nie raZ spotykałem się że picker był stosowany do łowienia kleni. Pozdrawiam
można powiedzieć że bardzo delikatny, na takim kiju kerp 3kg to przeciwnik z górnej półki. Wędka bardziej do finezyjnego łowienia leszczy. Jeśli chodzi o spining to tak ja wyżej było powiedziane okonie, nie raZ spotykałem się że picker był stosowany do łowienia kleni. Pozdrawiam
No właśnie wiele ludzi tak twierdzi i nie rozumiem dlaczego ? Wędka do 30-40 gr jest finezyjna ?
Dla mnie to tylko lżejsza odmiana feedera . Kolega wspomniał , że 3 kg kap to nie lada przeciwnik , a tak zgadza się ale taki karp to również wielki przeciwnika na odległościówce czy bolonce i wreszcie na zwykłej wędce spławikowej . Pickery zazwyczaj mają cw do 30-40 gram więc porównując je np. do spiningu ( bardzo podobna budowa ) to mamy czarno na białym , ze spinem o takim wyrzucie często holujemy wielkie szczupaki , sumy czy sandacze . Dlatego właśnie nie rozumiem opinii , że to delikatne wędki tylko na mały i średni białoryb . Często wybieram się na tzw. zerówkę ( z nazwy zerówka i statusowo też zerówka ) w Krzyżanowicach- Śląsk , jest tam sporo karpia w różnych rozmiarach , leszcze są olbrzymie , wielkie karasie i dużo wielkiej płoci .
Aby dobrać się do tych rybek trzeba daleko rzucać i picker jest tu nieodzowny . Wiem , że w zanętę często wchodzą duże karpie i zawsze jestem na to przygotowany , mówię tu o żyłce głównej 0.22 , przyponie 0,18 i oczywiście na szpuli minimum 150 metrów żyłki . Zostałem boleśnie nauczony , że cieńszym żyłkom w tamtym miejscu nie mogę ufać hmmm i gdzie tu finezja ? No może faktycznie jest w tym coś finezyjnego , wędki te są lekkie , szybkie ale o przesadnej delikatności nie ma mowy , w moim życiu na pickera padło już sporo karpi a największy miał siedem kilo i walka trwała tylko 15 minut więc strasznie mnie nie sfatygował w odróżnieniu od wielkiej brzany na Odrze która pretendowała do złota jednak i z nią sobie poradziłem pomimo półgodzinnej walki .
Pomimo to , polecam pickery szczególnie na jeziora , moim zdaniem ta metoda jest na drugim stopni pudła pod względem skuteczności połowu płoci , leszczy , karasi czy wreszcie karpi i to wcale nie małych .
Zgadzam sie z kolego Jendrulo ze picker to lżejsza odmiaka feedera.Ja wedkuje na taki zestaw żyłka głowna 0,20 do 0,22 przepon 0,16 do 0,18 koszyczek 30 g na starorzeczu Narwi przyneta to kukurydza lub czerony robaczek i trafiają sie leszce ,karpie i liny i nigdy nie miałem z nimi problemów podczas holu kijek pracował jak należy
myślę że jeżeli chodzi o finezję pickerka to chodzi raczej o delikatność i czułość szczytówek ktore są o wiele delikatniejsze niż w feederach,chociaż istnieją feedery o zbliżonych parametrach do pickerów.Reasumując uważam pickera za bardzo finezyjny ,,wskażnik ,, brań :)
Pickera uzywam od wielu lat do łowienia kleni, leszczy, płoci, okoni z gruntu na Odrze. Rekord mój w kleniu to 3.80, z gruntu, pickerem z cięzarkiem 40 gramów, na haku groch. Lepiej łowi mi się je pickerem, jak federem. Pickera również używam do koszyka.
Pickera uzywam od wielu lat do łowienia kleni, leszczy, płoci, okoni z gruntu na Odrze. Rekord mój w kleniu to 3.80, z gruntu, pickerem z cięzarkiem 40 gramów, na haku groch. Lepiej łowi mi się je pickerem, jak federem. Pickera również używam do koszyka.
Ranyyyy , ile to,to miało centymetrów ?
Nie mam bladego pojęcia. To było 5 lat temu, lipcowa noc, Odra, byłem z córką na 3 doby. Nie miałem wtedy jeszcze tel z aparatem i nie zabierałem też aparatu. Zważyłem wagą taką zwykłą, wędkarską, ale o zmierzeniu nie pomyśleliśmy, była noc, emocje, trzęsące się nogi i modlitwy, żeby Majce udało sie podebrać go w świetle latarki. Byliśmy z przyczepą kempingową i na drugi dzień go zjedliśmy smażonego na patelni.... :)
Faktycznie kleń o takiej wadze to bandyta jak nic . Wielkie bydle , wyobrazam sobie jego zęby gardłowe , ładna bestia . Dał Ci popalić co ?
No trochę pamiętam, że się gimnastykowałem, wiem, że wlazłem do wody w portkach i w takich do rana przełaziłem, a fajek to chyba z pięc spaliłem jak siadłem.....