Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Rosówki lub pęczek czerwonych to zawsze i na kazdą porę uniwersalna broń no i na dodatek na wiekszość gatunków a co do kulek to nie twierdze że są złe ale jak na jedno hektarowym zbiorniku paru maniaków wsypuje po pare kilo kulek i pelletu dwa razy dziennie to za miesiąc masz zamiast dna żwirowo mulistego - kulkowo pelletowe i wtedy jedynie skuteczna jest kulka z granatów f1 :-)
Rusiu , spokojnie ;) Nie trzeba wsypywać do wody setek kilogramów kulek , peletu czy kukurydzy aby łowić wielkie karpie . Bo wiesz , trzeba mieć w głowie a nie we wiadrze - rozumiesz ?
Rosówki lub pęczek czerwonych to zawsze i na kazdą porę uniwersalna broń no i na dodatek na wiekszość gatunków a co do kulek to nie twierdze że są złe ale jak na jedno hektarowym zbiorniku paru maniaków wsypuje po pare kilo kulek i pelletu dwa razy dziennie to za miesiąc masz zamiast dna żwirowo mulistego - kulkowo pelletowe i wtedy jedynie skuteczna jest kulka z granatów f1 :-)
Ryszard daj spokój. obojętnie kto czego wysypie, czy to będą kulki, czy twoje kartofle na nawozie :)), a nie sprawdzi czy ryby wyjadają to wiadomo. chyba nie łowisz zbyt dużo karpi????
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
Dokładnie , a do tego trzeba znać skrzyżowania gdzie prosiaczki wędrują albo parkingi gdzie odpoczywają , mam kilka takich miejsc na "" swoich "" żwirowniach .
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ."Normalnie Nobel za taki post ;-)
Jędruś nie musi być kulka mięsna lub rybna.Kulka na teraz ma pracować, nie może uwalniać olejów. Nie może być oleista.Na teraz kulki powinny być na olejkach eterycznych bo ładnie uwalniają zapach i dobrze pracują. No a scopex :-) Byleby dobrej firmy. Niewiele firm ma w ofercie dobry scopex tzn połączony smak zjełaczełogo słodkiego masła i zapachy olejów pozyskanych z różnych nasion. Nie olej ale sam zapach ;-) JK
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ." Normalnie Nobel za taki post ;-) Post Twoim zdaniem zły ... moim , poparty praktyką -nie teorią . Tyle w temacie .Pozdrawiam Nie zły post ale moja praktyka mówi, że zależy jakie karpie mają być trofeum. Zdaję sobie sprawę, że złowienie zarybieniówki na białe lub kuku dla niektórych to nie lada wyczyn i trofeum ale moja wiedza mówi, że 98 % dużych karpi kusi się jednak na kulki proteinowe. JK
JK nie przeczę że tak nie jest ale na co łowiono przed kulkową modą -moim zdaniem kulki sa rewelacją a właściwie były tak jak kiedyś ryż prażony a jak wiadomo co za duzo to nawet świnia nie zeżre i jak widzę co po niektórzy wędkarze walą bez rozumnie do wody to dziwię się że nie wyciagaja wniosków czemu do holery nie bierze- ja moje doświadczenia z karpiem kojarze z Wisłą na wysokości Balic i sztuki ponad 15 kilo nie były rzadkością no a teraz wyleczyłem się z białorybu no moze poza linkiem i wczesno wiosenną wzdręgą
No i własnie o tym cała gadka - sorki jak ktoś mnie żle zrozumiał ,myślę że JK rozwiał wszystkie wątpliwości bo na pewno w tej dziedzinie jest autorytetem
JK nie przeczę że tak nie jest ale na co łowiono przed kulkową modą -moim zdaniem kulki sa rewelacją a właściwie były tak jak kiedyś ryż prażony a jak wiadomo co za duzo to nawet świnia nie zeżre i jak widzę co po niektórzy wędkarze walą bez rozumnie do wody to dziwię się że nie wyciagaja wniosków czemu do holery nie bierze- ja moje doświadczenia z karpiem kojarze z Wisłą na wysokości Balic i sztuki ponad 15 kilo nie były rzadkością no a teraz wyleczyłem się z białorybu no moze poza linkiem i wczesno wiosenną wzdręgą
MASZ 100% rację kolego jak oni się nasłuchają tych BAJEK z 1000 i jednej nocy jakie to te kulki nie sa wspaniałe od naszych wszechwiedzących Karpiarzy przez duże K i do tego brak ROZUMU i zdrowego rozsądku to faktycznie jest tak, że idzie taki jeden z drugim nawali do wody kulek, pelletów założy na włos KULKE 30 mm o nzawie WĘDZONY ŚLEDŹ i myśli że jest Bóg wie jak nowoczesny i Karp mu będzie brał jak PŁOTKa a wszystko to jest perfidnie nakręcona wirtualną reklamą spirala absurdu na którą łapią się NAIWNIAKI z kasą a później nad wodą sypią tysiące zł do wody a tu ZONK nic nie bierze ;-))))
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
ta brzuchate samice popukaj się człowieku , Karp to ryba ciepłolubna i przy temperaturach jakie mamy w październiku listopadzie obniża częstotliwość pobierania pokarmu to widać po każdejbiałej rybie gdzie od lat się obserwuje że BRANIA z pierwszymi chłodami ustają (płoć leszcz i także karp) brania stają się przypadkowe a nie powtarzalne za każdym razem jak piszą bajkopisarze internetowi że bla bla bla karpie biorą w listopadzie z 14 m na mazurach drugi że między wigilią a nowym rokiem na ENERGETYKI KULKI hahahahah wychodzi z tego niezły kabaret i wychodzi na to że karp WALI na KULKI cały rok naokrągło ale tylko na KULKI ;-)))))))))))) KABARET istny
"Razem zabrałem więc 55kg zanęty co wcale nie jest przesadną ilością. Na tak dużej wodzie o sporej populacji karpia trzeba mieć czym sypać inaczej ryba może szybko odejść z łowiska. Na jedną łódkę wchodziło jednorazowo około 4kg zanęty przeliczając to na 4 wędki to naprawdę taka ilość nie jest zbyt duża."
To jest cytat z art. "Karpie z Rybnika"
A ja z dwoma puszkami kuku i paczką glizdów chce złowić duziego karpia, hehehe ! Jak to sie wszystko pozmieniało, łooo matko:)
"Razem zabrałem więc 55kg zanęty co wcale nie jest przesadną ilością. Na tak dużej wodzie o sporej populacji karpia trzeba mieć czym sypać inaczej ryba może szybko odejść z łowiska. Na jedną łódkę wchodziło jednorazowo około 4kg zanęty przeliczając to na 4 wędki to naprawdę taka ilość nie jest zbyt duża."
To jest cytat z art. "Karpie z Rybnika"
A ja z dwoma puszkami kuku i paczką glizdów chce złowić duziego karpia, hehehe ! Jak to sie wszystko pozmieniało, łooo matko:)
to wszystko przesadne pi..... kotka przy pomocy młotka zwykła reklama i te karpie które łowią z dnia na dzień jak głupie płotki hehehe to wszystko niezły kabaret i fałszywy debilny światek Karpiarzy przez duże K
Ja nie jestem doświadczonym karpiarzem ,bo w ogóle ten temat mnie nie interesował i nigdy sie nie nastawiałem strikte na te ryby .Wiadomo ,po zarybieniu biały ,kangu pychota i kuku dawały jakies efekty ,ale nie o to w karpiartwie chodzi.
Nie bede mondrował nic na temat kulek ,bo gówno wiem ,natomiast od tego roku liznolem troche łowienia metodą włosową . Robiłem zasiadki z ludźmi gdzie mieliśmy wszyscy te same zestawy -czyli gotowane kuku i pływak kuku . Kuku oczywiście różnie dipowane .Nęcone było dość obficie,ale bez przesady- kuku z konopią -jeden chyba jeszcze czasami mieszał troche łubinu do tego i coś sie działo . Wiem tez że pare symbolicznych peletów tez poleciało ,ale to chyba tylko wtedy kiedy rzucał ktoś pva i tam cos włożył.na pelet tez jeden ,czy dwóch próbowało ,ale nie pamietam jaki efekt byl z tego łowienia. Pelet był moczony w dipie ,a póxniej w takim proszku żeby dużej trzymał ten aromat. Jakie efekty na gotowana kukurydze ...mianowicie padło kilkanaście -nie liczyłem -ale z tego co pamietam, kilkanascie amurów i karpi - z tym że największy amur miał coś około 15 kg ,pózniej były 12 ,10 i mniejsze ,a karpie -najwiekszy chyba cos około 8kg ,a mniejszych duużo. Do tego sporadycznie leszcz(zdarzał sie mały) i duży karaś- sztuki ponad 40cm. Ogólnie gotowane kuku eliminowało branie drobnicy.
Z tego co ja sie nauczyłem to: raz że łowienie dużych ryb bardzo zmienia ludzi,dwa -efekty sa przy regularnym nęceniu -najlepiej kilkudniowym i o odpowiednich porach ,trzy - najlepiej zakładac na zestaw to czym sie neci. Mysle że gotowana kuku w cale nie ustepuje skutecznością .Jedynie domyślam sie że duża kulka proteinowa ,bardziej zachęca do brania te duuże karpie ,no i pewnie po zanęceniu szybko takie kulki nie zostana wymiecione przez leszcze i inne ryby -jak kuku . Podejrzewam tez że wiekszość filmów promujących rózne kulki sa nagrywane na łowiskach specjalnych -gdzie takie karpie są nauczone do pozyskiwania roznego rodzaju kulek o znajomych zapachach i populacja duzych karpi jest wieksza o niebo niz na wodach PZW. Jednak nie jestem karpiarzem i gówno wiem na ten temat -pisze co mi sie nasuwa na myśl - co oczywiście może mijać sie z prawdą.
Ja nie jestem doświadczonym karpiarzem ,bo w ogóle ten temat mnie nie interesował i nigdy sie nie nastawiałem strikte na te ryby .Wiadomo ,po zarybieniu biały ,kangu pychota i kuku dawały jakies efekty ,ale nie o to w karpiartwie chodzi.
Nie bede mondrował nic na temat kulek ,bo gówno wiem ,natomiast od tego roku liznolem troche łowienia metodą włosową . Robiłem zasiadki z ludźmi gdzie mieliśmy wszyscy te same zestawy -czyli gotowane kuku i pływak kuku . Kuku oczywiście różnie dipowane .Nęcone było dość obficie,ale bez przesady- kuku z konopią -jeden chyba jeszcze czasami mieszał troche łubinu do tego i coś sie działo . Wiem tez że pare symbolicznych peletów tez poleciało ,ale to chyba tylko wtedy kiedy rzucał ktoś pva i tam cos włożył.na pelet tez jeden ,czy dwóch próbowało ,ale nie pamietam jaki efekt byl z tego łowienia. Pelet był moczony w dipie ,a póxniej w takim proszku żeby dużej trzymał ten aromat. Jakie efekty na gotowana kukurydze ...mianowicie padło kilkanaście -nie liczyłem -ale z tego co pamietam, kilkanascie amurów i karpi - z tym że największy amur miał coś około 15 kg ,pózniej były 12 ,10 i mniejsze ,a karpie -najwiekszy chyba cos około 8kg ,a mniejszych duużo. Do tego sporadycznie leszcz(zdarzał sie mały) i duży karaś- sztuki ponad 40cm. Ogólnie gotowane kuku eliminowało branie drobnicy.
Z tego co ja sie nauczyłem to: raz że łowienie dużych ryb bardzo zmienia ludzi,dwa -efekty sa przy regularnym nęceniu -najlepiej kilkudniowym i o odpowiednich porach ,trzy - najlepiej zakładac na zestaw to czym sie neci. Mysle że gotowana kuku w cale nie ustepuje skutecznością .Jedynie domyślam sie że duża kulka proteinowa ,bardziej zachęca do brania te duuże karpie ,no i pewnie po zanęceniu szybko takie kulki nie zostana wymiecione przez leszcze i inne ryby -jak kuku . Podejrzewam tez że wiekszość filmów promujących rózne kulki sa nagrywane na łowiskach specjalnych -gdzie takie karpie są nauczone do pozyskiwania roznego rodzaju kulek o znajomych zapachach i populacja duzych karpi jest wieksza o niebo niz na wodach PZW. Jednak nie jestem karpiarzem i gówno wiem na ten temat -pisze co mi sie nasuwa na myśl - co oczywiście może mijać sie z prawdą.
Witaj.. Na początku chciałbym przychylić się do opini mojego kolegi JK ( pozdrawiam :)). Chemia jest wszędzie nawet w tym co jesz codziennie. Z kulkami jest podobnie a uwarunkowane jest to ceną i firmą. Znam firmy, które nie będę tu wymieniał które produkują kulki które dosłownie nie wabią a odstraszają karpie :( Sam się o tym przekonałem. Ja bym proponował eksperymentować z zapachem smakiem. Nie ma uniwersalnych kulek na dane łowisko. Oczywiście na nie których wodach karpie mają swój ulubiony smak na który często są dobre wyniki. Ja sam robię sobie kulki i możesz wierzyć czy nie są tak proste, że nawet dziwne że skuteczne. Przepisów na kulki jest pełno więc masz duże pole do popisu ale jak nie lubisz bawić się w kuchni karpiowej to polecam firmy takie jak : Pelzer, Rod Hutchinson, Solar, Maline. Reguła jest taka im zimniej tym lepiej śmierdziel ale pamiętaj o tym że śmierdziele zawierają dużo oleju rybnego a jak wiadomo w zimnej wodzie olej kiepsko się rozpuszcza więc to jest wyjątek od reguły. Nie będę się rozpisywał bo nie ma sensu, jak masz jakieś pytania napisz na priv. Połamania życzę i do zobaczenia nad wodą.
Dzieńdobry chciałbym zapytać sie na jaką przynęte o tej porze roku lowić na zbiornikach zaporowych.
Z mojego doświadczenia jesienią sprawdzał sie groch czy kosteczka z kartofelka ale teraz w modzie niestety przeważa chemia :-)
Nie miałeś Rysiu dobrej kulki skoro piszesz o chemii.JK
Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne .
gdyby Rysiek miał to by tak nie pisał.;)))
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Rosówki lub pęczek czerwonych to zawsze i na kazdą porę uniwersalna broń no i na dodatek na wiekszość gatunków a co do kulek to nie twierdze że są złe ale jak na jedno hektarowym zbiorniku paru maniaków wsypuje po pare kilo kulek i pelletu dwa razy dziennie to za miesiąc masz zamiast dna żwirowo mulistego - kulkowo pelletowe i wtedy jedynie skuteczna jest kulka z granatów f1 :-)
Rusiu , spokojnie ;) Nie trzeba wsypywać do wody setek kilogramów kulek , peletu czy kukurydzy aby łowić wielkie karpie . Bo wiesz , trzeba mieć w głowie a nie we wiadrze - rozumiesz ?
Rosówki lub pęczek czerwonych to zawsze i na kazdą porę uniwersalna broń no i na dodatek na wiekszość gatunków a co do kulek to nie twierdze że są złe ale jak na jedno hektarowym zbiorniku paru maniaków wsypuje po pare kilo kulek i pelletu dwa razy dziennie to za miesiąc masz zamiast dna żwirowo mulistego - kulkowo pelletowe i wtedy jedynie skuteczna jest kulka z granatów f1 :-)
Ryszard daj spokój. obojętnie kto czego wysypie, czy to będą kulki, czy twoje kartofle na nawozie :)), a nie sprawdzi czy ryby wyjadają to wiadomo. chyba nie łowisz zbyt dużo karpi????
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
Dokładnie , a do tego trzeba znać skrzyżowania gdzie prosiaczki wędrują albo parkingi gdzie odpoczywają , mam kilka takich miejsc na "" swoich "" żwirowniach .
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ."Normalnie Nobel za taki post ;-)
Jędruś nie musi być kulka mięsna lub rybna.Kulka na teraz ma pracować, nie może uwalniać olejów. Nie może być oleista.Na teraz kulki powinny być na olejkach eterycznych bo ładnie uwalniają zapach i dobrze pracują.
No a scopex :-) Byleby dobrej firmy. Niewiele firm ma w ofercie dobry scopex tzn połączony smak zjełaczełogo słodkiego masła i zapachy olejów pozyskanych z różnych nasion. Nie olej ale sam zapach ;-)
JK
Panie Ryśku bez urazy ale widać od razu że Pan z karpiami nie miał za dużo do czynienia.
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ."Normalnie Nobel za taki post ;-)
Post Twoim zdaniem zły ... moim , poparty praktyką -nie teorią . Tyle w temacie .Pozdrawiam
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ."Normalnie Nobel za taki post ;-)
Post Twoim zdaniem zły ... moim , poparty praktyką -nie teorią . Tyle w temacie .Pozdrawiam
post dobry tylko bardzo, ale to bardzo ogólny:)
Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne .
ja bym pokusił się o rozszerzenie asortymentu dodatkowo o przynęty sztuczne. To musi dać efekt:)
" Ja bym próbował na przynęty zwierzęce jak i roślinne ." Normalnie Nobel za taki post ;-)
Post Twoim zdaniem zły ... moim , poparty praktyką -nie teorią . Tyle w temacie .Pozdrawiam
Nie zły post ale moja praktyka mówi, że zależy jakie karpie mają być trofeum. Zdaję sobie sprawę, że złowienie zarybieniówki na białe lub kuku dla niektórych to nie lada wyczyn i trofeum ale moja wiedza mówi, że 98 % dużych karpi kusi się jednak na kulki proteinowe. JK
JK nie przeczę że tak nie jest ale na co łowiono przed kulkową modą -moim zdaniem kulki sa rewelacją a właściwie były tak jak kiedyś ryż prażony a jak wiadomo co za duzo to nawet świnia nie zeżre i jak widzę co po niektórzy wędkarze walą bez rozumnie do wody to dziwię się że nie wyciagaja wniosków czemu do holery nie bierze- ja moje doświadczenia z karpiem kojarze z Wisłą na wysokości Balic i sztuki ponad 15 kilo nie były rzadkością no a teraz wyleczyłem się z białorybu no moze poza linkiem i wczesno wiosenną wzdręgą
Kulki były rewelacją?
One są rewelacją na okazy. Oczywiście sypanie na ilość to totalna głupota.
JK
No i własnie o tym cała gadka - sorki jak ktoś mnie żle zrozumiał ,myślę że JK rozwiał wszystkie wątpliwości bo na pewno w tej dziedzinie jest autorytetem
Np. Carp zoom?
JK nie przeczę że tak nie jest ale na co łowiono przed kulkową modą -moim zdaniem kulki sa rewelacją a właściwie były tak jak kiedyś ryż prażony a jak wiadomo co za duzo to nawet świnia nie zeżre i jak widzę co po niektórzy wędkarze walą bez rozumnie do wody to dziwię się że nie wyciagaja wniosków czemu do holery nie bierze- ja moje doświadczenia z karpiem kojarze z Wisłą na wysokości Balic i sztuki ponad 15 kilo nie były rzadkością no a teraz wyleczyłem się z białorybu no moze poza linkiem i wczesno wiosenną wzdręgą
MASZ 100% rację kolego jak oni się nasłuchają tych BAJEK z 1000 i jednej nocy jakie to te kulki nie sa wspaniałe od naszych wszechwiedzących Karpiarzy przez duże K i do tego brak ROZUMU i zdrowego rozsądku to faktycznie jest tak, że idzie taki jeden z drugim nawali do wody kulek, pelletów założy na włos KULKE 30 mm o nzawie WĘDZONY ŚLEDŹ i myśli że jest Bóg wie jak nowoczesny i Karp mu będzie brał jak PŁOTKa
a wszystko to jest perfidnie nakręcona wirtualną reklamą spirala absurdu na którą łapią się NAIWNIAKI z kasą a później nad wodą sypią tysiące zł do wody a tu ZONK nic nie bierze ;-))))
Na teraz rosówka a jak kulki to śmierdziuchy ( halibut , krewetka , wątroba itp. ) , w ubiegłym tygodniu ładne karpie brały na kule wątroba z różą ale było jeszcze ciepło .Uniwersalny zapach według mnie to scopex , warty wypróbowania . Ogólnie , ciężko teraz o wielkiego karpia , prawie zima :)
Teraz częstotliwość brań ustaje ale jest większe prawdopodobieństwo trafienia jakiejś brzuchatej samicy która zbiera tłuszczyk przed zimą i dlatego jakość a nie ilość.
ta brzuchate samice popukaj się człowieku , Karp to ryba ciepłolubna i przy temperaturach jakie mamy w październiku listopadzie obniża częstotliwość pobierania pokarmu to widać po każdejbiałej rybie gdzie od lat się obserwuje że BRANIA z pierwszymi chłodami ustają (płoć leszcz i także karp) brania stają się przypadkowe a nie powtarzalne za każdym razem jak piszą bajkopisarze internetowi że bla bla bla karpie biorą w listopadzie z 14 m na mazurach drugi że między wigilią a nowym rokiem na ENERGETYKI KULKI hahahahah wychodzi z tego niezły kabaret i wychodzi na to że karp WALI na KULKI cały rok naokrągło ale tylko na KULKI ;-))))))))))))
KABARET istny
"Razem zabrałem więc 55kg zanęty co wcale nie jest przesadną ilością. Na tak dużej wodzie o sporej populacji karpia trzeba mieć czym sypać inaczej ryba może szybko odejść z łowiska. Na jedną łódkę wchodziło jednorazowo około 4kg zanęty przeliczając to na 4 wędki to naprawdę taka ilość nie jest zbyt duża."
To jest cytat z art. "Karpie z Rybnika"
A ja z dwoma puszkami kuku i paczką glizdów chce złowić duziego karpia, hehehe ! Jak to sie wszystko pozmieniało, łooo matko:)
"Razem zabrałem więc 55kg zanęty co wcale nie jest przesadną ilością. Na tak dużej wodzie o sporej populacji karpia trzeba mieć czym sypać inaczej ryba może szybko odejść z łowiska. Na jedną łódkę wchodziło jednorazowo około 4kg zanęty przeliczając to na 4 wędki to naprawdę taka ilość nie jest zbyt duża."
To jest cytat z art. "Karpie z Rybnika"
A ja z dwoma puszkami kuku i paczką glizdów chce złowić duziego karpia, hehehe ! Jak to sie wszystko pozmieniało, łooo matko:)
to wszystko przesadne pi..... kotka przy pomocy młotka zwykła reklama i te karpie które łowią z dnia na dzień jak głupie płotki hehehe to wszystko niezły kabaret i fałszywy debilny światek Karpiarzy przez duże K
Natalia, kobieto opanuj sie chłopie z tym słownictwem.
Natalia, kobieto opanuj sie chłopie z tym słownictwem.
nie bądź taki wrażliwy
Ja nie jestem doświadczonym karpiarzem ,bo w ogóle ten temat mnie nie interesował i nigdy sie nie nastawiałem strikte na te ryby .Wiadomo ,po zarybieniu biały ,kangu pychota i kuku dawały jakies efekty ,ale nie o to w karpiartwie chodzi.
Nie bede mondrował nic na temat kulek ,bo gówno wiem ,natomiast od tego roku liznolem troche łowienia metodą włosową . Robiłem zasiadki z ludźmi gdzie mieliśmy wszyscy te same zestawy -czyli gotowane kuku i pływak kuku . Kuku oczywiście różnie dipowane .Nęcone było dość obficie,ale bez przesady- kuku z konopią -jeden chyba jeszcze czasami mieszał troche łubinu do tego i coś sie działo . Wiem tez że pare symbolicznych peletów tez poleciało ,ale to chyba tylko wtedy kiedy rzucał ktoś pva i tam cos włożył.na pelet tez jeden ,czy dwóch próbowało ,ale nie pamietam jaki efekt byl z tego łowienia. Pelet był moczony w dipie ,a póxniej w takim proszku żeby dużej trzymał ten aromat.
Jakie efekty na gotowana kukurydze ...mianowicie padło kilkanaście -nie liczyłem -ale z tego co pamietam, kilkanascie amurów i karpi - z tym że największy amur miał coś około 15 kg ,pózniej były 12 ,10 i mniejsze ,a karpie -najwiekszy chyba cos około 8kg ,a mniejszych duużo.
Do tego sporadycznie leszcz(zdarzał sie mały) i duży karaś- sztuki ponad 40cm. Ogólnie gotowane kuku eliminowało branie drobnicy.
Z tego co ja sie nauczyłem to: raz że łowienie dużych ryb bardzo zmienia ludzi,dwa -efekty sa przy regularnym nęceniu -najlepiej kilkudniowym i o odpowiednich porach ,trzy - najlepiej zakładac na zestaw to czym sie neci. Mysle że gotowana kuku w cale nie ustepuje skutecznością .Jedynie domyślam sie że duża kulka proteinowa ,bardziej zachęca do brania te duuże karpie ,no i pewnie po zanęceniu szybko takie kulki nie zostana wymiecione przez leszcze i inne ryby -jak kuku .
Podejrzewam tez że wiekszość filmów promujących rózne kulki sa nagrywane na łowiskach specjalnych -gdzie takie karpie są nauczone do pozyskiwania roznego rodzaju kulek o znajomych zapachach i populacja duzych karpi jest wieksza o niebo niz na wodach PZW.
Jednak nie jestem karpiarzem i gówno wiem na ten temat -pisze co mi sie nasuwa na myśl - co oczywiście może mijać sie z prawdą.
Ja nie jestem doświadczonym karpiarzem ,bo w ogóle ten temat mnie nie interesował i nigdy sie nie nastawiałem strikte na te ryby .Wiadomo ,po zarybieniu biały ,kangu pychota i kuku dawały jakies efekty ,ale nie o to w karpiartwie chodzi.
Nie bede mondrował nic na temat kulek ,bo gówno wiem ,natomiast od tego roku liznolem troche łowienia metodą włosową . Robiłem zasiadki z ludźmi gdzie mieliśmy wszyscy te same zestawy -czyli gotowane kuku i pływak kuku . Kuku oczywiście różnie dipowane .Nęcone było dość obficie,ale bez przesady- kuku z konopią -jeden chyba jeszcze czasami mieszał troche łubinu do tego i coś sie działo . Wiem tez że pare symbolicznych peletów tez poleciało ,ale to chyba tylko wtedy kiedy rzucał ktoś pva i tam cos włożył.na pelet tez jeden ,czy dwóch próbowało ,ale nie pamietam jaki efekt byl z tego łowienia. Pelet był moczony w dipie ,a póxniej w takim proszku żeby dużej trzymał ten aromat.
Jakie efekty na gotowana kukurydze ...mianowicie padło kilkanaście -nie liczyłem -ale z tego co pamietam, kilkanascie amurów i karpi - z tym że największy amur miał coś około 15 kg ,pózniej były 12 ,10 i mniejsze ,a karpie -najwiekszy chyba cos około 8kg ,a mniejszych duużo.
Do tego sporadycznie leszcz(zdarzał sie mały) i duży karaś- sztuki ponad 40cm. Ogólnie gotowane kuku eliminowało branie drobnicy.
Z tego co ja sie nauczyłem to: raz że łowienie dużych ryb bardzo zmienia ludzi,dwa -efekty sa przy regularnym nęceniu -najlepiej kilkudniowym i o odpowiednich porach ,trzy - najlepiej
zakładac na zestaw to czym sie neci. Mysle że gotowana kuku w cale nie ustepuje skutecznością .Jedynie domyślam sie że duża kulka proteinowa ,bardziej zachęca do brania te duuże karpie ,no i pewnie po zanęceniu szybko takie kulki nie zostana wymiecione przez leszcze i inne ryby -jak kuku .
Podejrzewam tez że wiekszość filmów promujących rózne kulki sa nagrywane na łowiskach specjalnych -gdzie takie karpie są nauczone do pozyskiwania roznego rodzaju kulek o znajomych zapachach i populacja duzych karpi jest wieksza o niebo niz na wodach PZW.
Jednak nie jestem karpiarzem i gówno wiem na ten temat -pisze co mi sie nasuwa na myśl - co oczywiście może mijać sie z prawdą.
NO ale piszesz co myslisz i to ma wartość
Kulki o intesywnym zapachu,choć znając Karpia weżmie na wszystko co bierze w inne pory roku.
Witaj..
Na początku chciałbym przychylić się do opini mojego kolegi JK ( pozdrawiam :)).
Chemia jest wszędzie nawet w tym co jesz codziennie. Z kulkami jest podobnie a uwarunkowane jest to ceną i firmą. Znam firmy, które nie będę tu wymieniał które produkują kulki które dosłownie nie wabią a odstraszają karpie :( Sam się o tym przekonałem. Ja bym proponował eksperymentować z zapachem smakiem. Nie ma uniwersalnych kulek na dane łowisko. Oczywiście na nie których wodach karpie mają swój ulubiony smak na który często są dobre wyniki.
Ja sam robię sobie kulki i możesz wierzyć czy nie są tak proste, że nawet dziwne że skuteczne.
Przepisów na kulki jest pełno więc masz duże pole do popisu ale jak nie lubisz bawić się w kuchni karpiowej to polecam firmy takie jak : Pelzer, Rod Hutchinson, Solar, Maline.
Reguła jest taka im zimniej tym lepiej śmierdziel ale pamiętaj o tym że śmierdziele zawierają dużo oleju rybnego a jak wiadomo w zimnej wodzie olej kiepsko się rozpuszcza więc to jest wyjątek od reguły. Nie będę się rozpisywał bo nie ma sensu, jak masz jakieś pytania napisz na priv.
Połamania życzę i do zobaczenia nad wodą.