Witam ostatnio spotkałem się z nietypową sytuacją PŁOĆ DRAPIEŻNIKIEM. Wraz z kolegą wybrałem się na wędkowanie po jakimś czasie złowiłem płoć, a nie mając czasu wrzuciłem ją do wiadra, kolega nalał wody a ja holowałem. Kolega miał branie i złowił ukleje wrzucił do tego samego wiadra bo patrzył na mój hol złowiłem klenia wypuszczam patrze do wiadra a ukleji nie ma. Pytam kolegi czy ją tam wrzucił a on odpowiada tak
To wcale nie takie dziwne, co prawda nie miałem przypadku żeby płoć wzięła na wobler, ale już trzy złowiłem spinningiem na Aglię Black Fury nr 00 czarną w żółte kropki. Pewnie wzięły obrotówkę za pływaka żłótobrzeżka. Wzdręgi chwytają się na małe woblerki, a to przecież bliskie krewniaczki płoci.
Bzdura, nawet okoń nie zje rybki we wiaderku, najwyżej zwymiotuje. Ryby często wyskakują z wiaderka.
Racja, ryby w wiaderku sie nie zjedzą. Są tak zestresowane że nie jedzenie im w glowie. W naturze płoć mogłaby zjeść jakiś narybek ale ukleja w wiadrze to dla mnie fantazja.
Witam ostatnio spotkałem się z nietypową sytuacją PŁOĆ DRAPIEŻNIKIEM. Wraz z kolegą wybrałem się na wędkowanie po jakimś czasie złowiłem płoć, a nie mając czasu wrzuciłem ją do wiadra, kolega nalał wody a ja holowałem. Kolega miał branie i złowił ukleje wrzucił do tego samego wiadra bo patrzył na mój hol
złowiłem klenia wypuszczam patrze do wiadra a ukleji nie ma. Pytam kolegi czy ją tam wrzucił a on odpowiada tak
Tak to jest , jak na rybach się jara zielone albo bierze dopalacze .
Tak na marginesie drapieżnikiem jest zwierze, które poluje na inne zwierze i je zjada. Szczupak nie jest drapieżnikiem dlatego, ze zjada inne ryby, a dlatego że zjada inne organizmy należące do królestwa zwierząt (nie zjadając tych z królestwa roślin)... i nie tylko inne (kanibalizm) ;-). Z punktu widzenia biologii jako takiej drapieżnikiem jest biedronka ... bo zjada mszyce... i to co zjada biedronki też jest drapieżnikiem... lub zwierzęciem wszystkożernym. Oczywiście zjedzenie uklei przez płoć między bajki włożyć należy jak już inni napisali. Płoć jest wszystkożerna, bowiem zjada zarówno pokarm roślinny jak i zwierzęcy, choć w późniejszym okresie życia z racji delektowania się mięczakami należałoby ją uznać bardziej za drapieżnika z biologicznego punktu widzenia ;-) TAK COŚ KOJARZĘ Z LEKCJI BIOLOGII ;-)
Na szczycie tkzw. drabiny pokarmowej stoi największy drapieżnik w historii ziemi Homo Sapiens.Po za tym każda ryba jest drapieżnikiem . Większe ryby zżerają mniejsze nawet ukleja żeruje na wylęgu swoim i innych ryb. Kanibalizm wśród ryb jest powszechny bodajże tylko kleń nie jest kanibalem ale to już inna bajka. Zawsze uwarzałem że My wędkarze mamy taką chorobę ,,zawodową " - skłonność do przesady. Ponieważ dużo czasu spędzamy nad wodą dlatego dużo jej w naszych opowieściach. Jak w tych Naszych opowieściach ja odejmę szczupakowi 30 cm a Ty zgaś światła w tym poniemieckim utopionym motorze.Lać wodę też trzeba umieć i na wesołoJulian
Witam ostatnio spotkałem się z nietypową sytuacją PŁOĆ DRAPIEŻNIKIEM. Wraz z kolegą wybrałem się na wędkowanie po jakimś czasie złowiłem płoć, a nie mając czasu wrzuciłem ją do wiadra, kolega nalał wody a ja holowałem. Kolega miał branie i złowił ukleje wrzucił do tego samego wiadra bo patrzył na mój hol złowiłem klenia wypuszczam patrze do wiadra a ukleji nie ma. Pytam kolegi czy ją tam wrzucił a on odpowiada tak
To wcale nie takie dziwne, co prawda nie miałem przypadku żeby płoć wzięła na wobler, ale już trzy złowiłem spinningiem na Aglię Black Fury nr 00 czarną w żółte kropki. Pewnie wzięły obrotówkę za pływaka żłótobrzeżka.
Wzdręgi chwytają się na małe woblerki, a to przecież bliskie krewniaczki płoci.
Bzdura, nawet okoń nie zje rybki we wiaderku, najwyżej zwymiotuje.
Ryby często wyskakują z wiaderka.
Bzdura, nawet okoń nie zje rybki we wiaderku, najwyżej zwymiotuje.
Ryby często wyskakują z wiaderka.
Racja, ryby w wiaderku sie nie zjedzą. Są tak zestresowane że nie jedzenie im w glowie. W naturze płoć mogłaby zjeść jakiś narybek ale ukleja w wiadrze to dla mnie fantazja.
Zaraz się okaże, że uklejka była większa od płotki?
Pewnie uklejka wyskoczyła z wiaderka, i to było przyczyną jej zniknięcia.
:-)
Co w przypadku nie zamknięcia wiaderka pokrywką jest normalką.
Witam ostatnio spotkałem się z nietypową sytuacją PŁOĆ DRAPIEŻNIKIEM. Wraz z kolegą wybrałem się na wędkowanie po jakimś czasie złowiłem płoć, a nie mając czasu wrzuciłem ją do wiadra, kolega nalał wody a ja holowałem. Kolega miał branie i złowił ukleje wrzucił do tego samego wiadra bo patrzył na mój hol złowiłem klenia wypuszczam patrze do wiadra a ukleji nie ma. Pytam kolegi czy ją tam wrzucił a on odpowiada tak
Tak to jest , jak na rybach się jara zielone albo bierze dopalacze .
Patrz jaki ja miałem przypadek kiedyś - http://forum.wedkuje.pl/f,rekiny-w-odrze,154563,0.html
Szybciej uwierzę że wam tą uklejkę w wiadrze kłusownicy wyłapali jak ją ta płotka miała zeżreć. :)))
Trzeba było ją wypatroszyć i zajrzeć do bebechów.
Na zdjęciu robak zżera rybę.
Tak na marginesie drapieżnikiem jest zwierze, które poluje na inne zwierze i je zjada. Szczupak nie jest drapieżnikiem dlatego, ze zjada inne ryby, a dlatego że zjada inne organizmy należące do królestwa zwierząt (nie zjadając tych z królestwa roślin)... i nie tylko inne (kanibalizm) ;-). Z punktu widzenia biologii jako takiej drapieżnikiem jest biedronka ... bo zjada mszyce... i to co zjada biedronki też jest drapieżnikiem... lub zwierzęciem wszystkożernym. Oczywiście zjedzenie uklei przez płoć między bajki włożyć należy jak już inni napisali. Płoć jest wszystkożerna, bowiem zjada zarówno pokarm roślinny jak i zwierzęcy, choć w późniejszym okresie życia z racji delektowania się mięczakami należałoby ją uznać bardziej za drapieżnika z biologicznego punktu widzenia ;-) TAK COŚ KOJARZĘ Z LEKCJI BIOLOGII ;-)
Na szczycie tkzw. drabiny pokarmowej stoi największy drapieżnik w historii ziemi Homo Sapiens.Po za tym każda ryba jest drapieżnikiem . Większe ryby zżerają mniejsze nawet ukleja żeruje na wylęgu swoim i innych ryb. Kanibalizm wśród ryb jest powszechny bodajże tylko kleń nie jest kanibalem ale to już inna bajka. Zawsze uwarzałem że My wędkarze mamy taką chorobę ,,zawodową " - skłonność do przesady. Ponieważ dużo czasu spędzamy nad wodą dlatego dużo jej w naszych opowieściach. Jak w tych Naszych opowieściach ja odejmę szczupakowi 30 cm a Ty zgaś światła w tym poniemieckim utopionym motorze.Lać wodę też trzeba umieć i na wesołoJulian