Witam wszystkich kolegów na nowo założonym blogu Klubu Miłośników Pstrąga i szczególne podziękowania koledze TROUT-owi za czas i siły które wkłada by ten blog działał jak najlepiej. A teraz mam pytanko? czy nie uważacie że limit połowów pstrąga i lipienia jest zbyt zawyżony moim zdaniem 15-szt miesięcznie to przesada!!! gdyby zmniejszyć limit połowu do 8-szt miesięcznie to na pewno w znacznym stopniu by poprawiło rybostan naszych wód. Kolejną sprawa są odcinki rzek górskich, a mianowicie na każdym z nich powinna być stosowana zasada C&R i myślę że w 90% wędkarzy muchowych poparło by ten pomysł... w ten sposób z roku na rok rybostan naszych rzek byłby o niebo lepszy oraz zadowolenie każdego przedziału wiekowego wędkarzy.
Witam kolegę. Moim zdaniem cel jest szczytny. Ja bym poszedł dalej (oczywiście bez zapętlenia się w skrajności) i poza zmniejszeniem limitu połowu, postulowałbym, o zwiększenie wymiarów ochronnych; np., o +5 cm w całym kraju. Stosowanie C&R, a przynajmniej NO KIL, przydałoby się nie tylko na wszystkich, jak piszesz, odcinkach górskich. Zarówno tych w górach jak i nizinach, bez względy na metodę połowu, ale w ogóle. Stan rybostanu – zarówno populacji gatunku, jak ilości w naszym kraju jest, delikatnie mówiąc, słabiutki. Wiem, że to swego rodzaju utopia, bo zwolenników „świeżej” ryby jest multum. Niestety ci, co za każdym razem m u s z ą wziąć złowioną rybę w sposób istotny przyczyniają się do zaniku populacji. Odrębną sprawą jest sztuczne zarybianie. Jednak tarło naturalne jest najlepsze z możliwych „zarybień”.
Witam wszystkich kolegów na nowo założonym blogu Klubu Miłośników Pstrąga i szczególne podziękowania koledze TROUT-owi za czas i siły które wkłada by ten blog działał jak najlepiej.
A teraz mam pytanko? czy nie uważacie że limit połowów pstrąga i lipienia jest zbyt zawyżony moim zdaniem 15-szt miesięcznie to przesada!!! gdyby zmniejszyć limit połowu do 8-szt miesięcznie to na pewno w znacznym stopniu by poprawiło rybostan naszych wód.
Kolejną sprawa są odcinki rzek górskich, a mianowicie na każdym z nich powinna być stosowana zasada C&R i myślę że w 90% wędkarzy muchowych poparło by ten pomysł... w ten sposób z roku na rok rybostan naszych rzek byłby o niebo lepszy oraz zadowolenie każdego przedziału wiekowego wędkarzy.
Witam kolegę. Moim zdaniem cel jest szczytny. Ja bym poszedł dalej (oczywiście bez zapętlenia się w skrajności) i poza zmniejszeniem limitu połowu, postulowałbym, o zwiększenie wymiarów ochronnych; np., o +5 cm w całym kraju. Stosowanie C&R, a przynajmniej NO KIL, przydałoby się nie tylko na wszystkich, jak piszesz, odcinkach górskich. Zarówno tych w górach jak i nizinach, bez względy na metodę połowu, ale w ogóle. Stan rybostanu – zarówno populacji gatunku, jak ilości w naszym kraju jest, delikatnie mówiąc, słabiutki. Wiem, że to swego rodzaju utopia, bo zwolenników „świeżej” ryby jest multum. Niestety ci, co za każdym razem m u s z ą wziąć złowioną rybę w sposób istotny przyczyniają się do zaniku populacji. Odrębną sprawą jest sztuczne zarybianie. Jednak tarło naturalne jest najlepsze z możliwych „zarybień”.