Co myslicie o lowieniu na tym samym lowisku gdy jezdzicie na dluzsze wypaday tak np. coroczne < co miesieczne> itd!? Ja naprzyklad wole jezdzic zawsze w jakies nowe miejsce a Wy??? Gdzie planujecie wyjechac na ryby w te wakacje???
ja jezdżę najczęściej na odrę i to od trzech lat na jeden odcinek i tylko dwa razy udało mi sie siąść na tym samym miejscu a jak jeżdżę bliżej domu to zawsze siadam na tym samym miejscu
Nie prawda bo jak ja jadę na ryby to zawsze są :) Bardzo rzadko wracam o kiju chociaż jedna dla uratowania honoru musi być :) Przyciągam je jak magnes ;p A ja to lubię swoje miejscówki. Mam ulubione jeziora i ulubione stanowiska na nich i staram sie tam jechać , chociaż nie pogardzę nowymi łowiskami. W końcu trzeba mieć nowe doświadczenia. Pozdrawiam :*
cóż za bulwers :) Może i masz ten magnes ale działacie na tych samych biegunach i się odpychanie :) A ja pomimo iż przeważnie mam rybę to ją wypuszczam no chyba że mam akurat ochotę na rybę to nie jest grzechem wziąć kilka do domu :) pozdro :)
Ja to wole łowić na różnych zbiornikach gdyż wieksze doświadczenie zdobywam !!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kocham wędkarstwo , przyrodę , podróże i turystykę . Wszystkie te moje pasje właśnie wędkarstwo pozwala mi połączyć w jedną całość . Nie jestem zwolennikiem przesiadywania nad jedną wodą a zwłaszcza tej o dużej presji wędkarskiej . Wędrówki ze spinningiem brzegami rzek i jezior w otoczeniu nie zniszczonej jeszcze ludzką ręką przyrody sprawiają mi bardzo dużo przyjemności . Niestety wprowadzenie rejonizacji naszych wód i podział PZW na tak dużą ilość Okręgów w znacznym stopniu ograniczyła możliwości dla tak pojmujących wędkarstwo ludzi . Nie mam zamiaru tu nikogo obrażać ale wydaje mi się że stało się to w większością za sprawą ludzi którzy dostali się do władz naszej organizacji którzy właśnie są zwolennikami wędkowania na jednych wodach najlepiej zamkniętych dla innych i mocno zarybianych . Niestety dla wielu wędkarzy liczy się tylko ryba a co gorsza dla niektórych tylko jej mięso . Pozdrawiam wszystkich Grzegorz .
każde nowe łowisko to wyzwanie,człowiek jakoś tak chyba podświadomie dąży do rywalizacji, sprawdzania się, bycia dobrym w tym co robi. dlatego niesie mnie czasem w poszukiwaniu nowych wrażeń. niestety ograniczają nas władze naszego związku coraz bardziej,bo aby wykarmić tyle gąb trzeba opodatkować każda wodę osobno, a pić się chce...
Melon. Cudów nie oczekuj. Nowe łowisko trzeba na początek poznać, a dopiero później liczyć na efekty. Nie da się od razu łowić w nieznanej wodzie, szczególnie gdy jest ona w Polsce, na terenach eksploatowanych przez rybaków i PZW.
Ja nie mam nic przeciwko wędkowaniu na tej samej wodzie przez dłuższy czas, pod warunkiem że jest ona dość różnorodna jeśli chodzi o gatunki ryb ją zamieszkujących. Z racji tego iż nie jestem zmotoryzowany to ograniczam się do zbiorników będących w moim najbliższym otoczeniu. Teraz łowie dłuższy czas na jednym łowisku i nie odczuwam znudzenia- woda jest naprawdę ciekawa, zamieszkuje ją wiele gatunków ryb, nigdy nie wiadomo do końca co mam na haczyku.
Niestety przesiadywanie non-stop na łowisku gdzie można złapać np. same karasie uważam za bezsens.
czermin zgadzam się z Tobą. U mnie jest dużo dość ciekawych jezior i to z dużą różnorodnością jeśli chodzi o gatunki ryb. Ale jak i również warunki jakie występują na łowisku i jego wielkość bo to wszystko na znaczenia. Pozdrawiam :)
Ja lowie na wiekszych zbiornikach zalewowych i z racji tego mam swoje dwa, moze trzy ulubione. A ze zbiorniki sa dosc spore...zadko jestem dwa razy w tym samym miejscu :) A tak powaznie, to w moim regionie jest wiecej wedkarzy niz wody wiec czasem trzeba sie niezle napocic zeby znalezc odpowiednie miejsce na nocne gruntowanie. Pozdrawiam !
ja wędkuję od 4 lat wciąż w tym samym miejscu z tego względu że znam dno oraz przeważnie są tam efekty,a łowię nad jeziorem Maciejak w powiecie wągrowieckim
lowiac w tym samym miejscu niegdy nie wiesz co spodka cie milego ja lowie od 8 lat w tym samym miejscu i co roku jestem w szoku... to wegorz na brazowy lin na brazowy :) znam kazda gorke i dziurke :P na tym lowisku
Nie licząc moich początków to praktycznie przez 20 lat łowię na jednej rzece,odcinek o długości kilku kilometrów.Są tu gatunki które pozwalają na wędkowanie praktycznie przez cały rok.Nie narzekam na brania i na wyniki.
Co myslicie o lowieniu na tym samym lowisku gdy jezdzicie na dluzsze wypaday tak np. coroczne < co miesieczne> itd!? Ja naprzyklad wole jezdzic zawsze w jakies nowe miejsce a Wy??? Gdzie planujecie wyjechac na ryby w te wakacje???
Najlepiej pojechać tam gdzie są ryby :) a one są zawsze tam gdzie nie ma nas :(
ja jezdżę najczęściej na odrę i to od trzech lat na jeden odcinek i tylko dwa razy udało mi sie siąść na tym samym miejscu a jak jeżdżę bliżej domu to zawsze siadam na tym samym miejscu
Nie prawda bo jak ja jadę na ryby to zawsze są :) Bardzo rzadko wracam o kiju chociaż jedna dla uratowania honoru musi być :) Przyciągam je jak magnes ;p A ja to lubię swoje miejscówki. Mam ulubione jeziora i ulubione stanowiska na nich i staram sie tam jechać , chociaż nie pogardzę nowymi łowiskami. W końcu trzeba mieć nowe doświadczenia. Pozdrawiam :*
Ty tu już nas nie całuj! Hehe:P Ja raczej mam magnes - a ryby chyba tez - bo prawie zawsze wracam bez ryb!! :P
cóż za bulwers :) Może i masz ten magnes ale działacie na tych samych biegunach i się odpychanie :) A ja pomimo iż przeważnie mam rybę to ją wypuszczam no chyba że mam akurat ochotę na rybę to nie jest grzechem wziąć kilka do domu :) pozdro :)
Ja to wole łowić na różnych zbiornikach gdyż wieksze doświadczenie zdobywam !!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kocham wędkarstwo , przyrodę , podróże i turystykę . Wszystkie te moje pasje właśnie wędkarstwo pozwala mi połączyć w jedną całość . Nie jestem zwolennikiem przesiadywania nad jedną wodą a zwłaszcza tej o dużej presji wędkarskiej . Wędrówki ze spinningiem brzegami rzek i jezior w otoczeniu nie zniszczonej jeszcze ludzką ręką przyrody sprawiają mi bardzo dużo przyjemności . Niestety wprowadzenie rejonizacji naszych wód i podział PZW na tak dużą ilość Okręgów w znacznym stopniu ograniczyła możliwości dla tak pojmujących wędkarstwo ludzi . Nie mam zamiaru tu nikogo obrażać ale wydaje mi się że stało się to w większością za sprawą ludzi którzy dostali się do władz naszej organizacji którzy właśnie są zwolennikami wędkowania na jednych wodach najlepiej zamkniętych dla innych i mocno zarybianych . Niestety dla wielu wędkarzy liczy się tylko ryba a co gorsza dla niektórych tylko jej mięso . Pozdrawiam wszystkich Grzegorz .
każde nowe łowisko to wyzwanie,człowiek jakoś tak chyba podświadomie dąży do rywalizacji, sprawdzania się, bycia dobrym w tym co robi. dlatego niesie mnie czasem w poszukiwaniu nowych wrażeń. niestety ograniczają nas władze naszego związku coraz bardziej,bo aby wykarmić tyle gąb trzeba opodatkować każda wodę osobno, a pić się chce...
JA ZGADZAM SIE Z pawlo572
Melon. Cudów nie oczekuj. Nowe łowisko trzeba na początek poznać, a dopiero później liczyć na efekty. Nie da się od razu łowić w nieznanej wodzie, szczególnie gdy jest ona w Polsce, na terenach eksploatowanych przez rybaków i PZW.
Ja nie mam nic przeciwko wędkowaniu na tej samej wodzie przez dłuższy czas, pod warunkiem że jest ona dość różnorodna jeśli chodzi o gatunki ryb ją zamieszkujących. Z racji tego iż nie jestem zmotoryzowany to ograniczam się do zbiorników będących w moim najbliższym otoczeniu. Teraz łowie dłuższy czas na jednym łowisku i nie odczuwam znudzenia- woda jest naprawdę ciekawa, zamieszkuje ją wiele gatunków ryb, nigdy nie wiadomo do końca co mam na haczyku. Niestety przesiadywanie non-stop na łowisku gdzie można złapać np. same karasie uważam za bezsens.
czermin zgadzam się z Tobą. U mnie jest dużo dość ciekawych jezior i to z dużą różnorodnością jeśli chodzi o gatunki ryb. Ale jak i również warunki jakie występują na łowisku i jego wielkość bo to wszystko na znaczenia. Pozdrawiam :)
Ja lowie na wiekszych zbiornikach zalewowych i z racji tego mam swoje dwa, moze trzy ulubione. A ze zbiorniki sa dosc spore...zadko jestem dwa razy w tym samym miejscu :)
A tak powaznie, to w moim regionie jest wiecej wedkarzy niz wody wiec czasem trzeba sie niezle napocic zeby znalezc odpowiednie miejsce na nocne gruntowanie.
Pozdrawiam !
ja wędkuję od 4 lat wciąż w tym samym miejscu z tego względu że znam dno oraz przeważnie są tam efekty,a łowię nad jeziorem Maciejak w powiecie wągrowieckim
lowiac w tym samym miejscu niegdy nie wiesz co spodka cie milego ja lowie od 8 lat w tym samym miejscu i co roku jestem w szoku... to wegorz na brazowy lin na brazowy :) znam kazda gorke i dziurke :P na tym lowisku
dodam ze chodzi o jezioro
Nie licząc moich początków to praktycznie przez 20 lat łowię na jednej rzece,odcinek o długości kilku kilometrów.Są tu gatunki które pozwalają na wędkowanie praktycznie przez cały rok.Nie narzekam na brania i na wyniki.