mam pytanie do bardziej doswiadczonych kolegow,zawsze lowiac na grunt gdy zerwal mi sie przypon to poprostu wiazalem drugi nad woda,ale w nadchodzacym sezonie mam zamiar miec przy sobie kilka przyponow o roznej grobosci i wielkosci haczyka i moje pytanie brzmi:jakie macie sprawdzone sposoby na szybka wymiane przyponu,wyczytalem ze mozna do glownej zylki przywiazac kretlik z agrafka ale zastanawiam sie jaki wezel zastosowac na przyponie zeby to bylo wytrzymale i zeby to mocowac na agrafke juz bez wiazania nad woda,a moze macie jakies sprawdzone gotowe przypony z gory dzieki
Sam tak wiążę przypony przy gruntówkach , jak pisze Maciek Mastiff . Potrójny węzeł zderzakowy na krętliku - czysta oszczędność czasu i wygoda bez kombinacji . Połamania kija .
Ja biorę kompletne gotowe przypony.Moje składają się z haka-plecionki o długości jaką potrzebuję -i krętlika na końcu.Gdy zerwę przypon,odcinam jego pozostałość z krętlikiem i wiąże do żyłki kolejny.Krętlik który odcinam wykorzystuję do robienia kolejnych przyponów.
Ja zakładam małą agrafkę do głównej żyłki,przypony z haczykami mam przygotowane,jak zerwie przypon odpinam agrafkę i następny przypon zakładam trwa to pięć sekund,i w nocy nie ma żadnego problemu .
Trochę się pogubiłem w tym temacie. Ja robię tak , mam cztery drabinki na każdej mam inna długość przyponów z hakami o różnych rozmiarach juz połączonymi z krętlikami.Jeżeli następuje zryw bądź potrzebuje wymienić przypon na dłuższy bądź krótszy to trwa to maks 10 sec. poniewaz jest ty tylko kwestia połączenia gotowca do zyłki głównej.
Ani stary nie gadaj , lubię połapać na lodzie ale to po prostu dlatego , że jak każdy z nas żyć bez łowienia nie mogę . A jeżeli o mnie chodzi to zimy w ogóle mogło by nie być brrrrrrr
U mnie odwilż zaraz jadę nad rzekę sprawdzić stan wody.Jak będzie dobrze jutro spinning w łapę i szukanie szczupaka,może się trafi.Pamiętam lata w których łowiłem je i końcem grudnia.Niestety o tej porze roku wędkarz jest uzależniony od pogody bardziej jak palacz od papierosa:).
boszzz... czego to ludzie nie piszą... Pojedyncza pętelka rzeczywiście osłabia zyłkę, ale już podwójna( czy potrójna ) praktycznie nie. Od "zawsze" stosuję agrafki . Zresztą, nie lubię wiązać przyponów nad wodą, mam je gotowe, a zmiana przyponu nie powoduje równocześnie jego zniszczenia ( czy drastycznego skrócenia ). Skoro spławikowcy używający pajęczych przyponów stosują z powodzeniem pętelki na końcu przyponu (niezależnie czy używają agrafek, czy też przewlekają haczyk przez peteklę przełozoną przez kretlik ) to my grungowcy stosujący przyponu powyżej 0,10 ( a zwykle w okolicach o,20 )nie bądźmy świętsi od papieża
mam pytanie do bardziej doswiadczonych kolegow,zawsze lowiac na grunt gdy zerwal mi sie przypon to poprostu wiazalem drugi nad woda,ale w nadchodzacym sezonie mam zamiar miec przy sobie kilka przyponow o roznej grobosci i wielkosci haczyka i moje pytanie brzmi:jakie macie sprawdzone sposoby na szybka wymiane przyponu,wyczytalem ze mozna do glownej zylki przywiazac kretlik z agrafka ale zastanawiam sie jaki wezel zastosowac na przyponie zeby to bylo wytrzymale i zeby to mocowac na agrafke juz bez wiazania nad woda,a moze macie jakies sprawdzone gotowe przypony z gory dzieki
jeśli zerwie przypon to rozszerzam pętelkę na przyponie i przecinam żyłkę potem delikatnie ciągne za przypon i gotowe zakładam nowy i łowię dalej
Sam krętlik, bez żadnej agrafki. Zerwiesz przypon, usuwasz jego resztkę i wiążesz do krętlika (jak masz) kolejny. 20 sekund to z dłubaniem w nosie.
Sam tak wiążę przypony przy gruntówkach , jak pisze Maciek Mastiff . Potrójny węzeł zderzakowy na krętliku - czysta oszczędność czasu i wygoda bez kombinacji . Połamania kija .
Ja również wiąże zestaw tak jak kolega Mastiff. Szybko i bez kłopotu. Pozdrawiam
Ja biorę kompletne gotowe przypony.Moje składają się z haka-plecionki o długości jaką potrzebuję -i krętlika na końcu.Gdy zerwę przypon,odcinam jego pozostałość z krętlikiem i wiąże do żyłki kolejny.Krętlik który odcinam wykorzystuję do robienia kolejnych przyponów.
Też niezły sposób .
Ja zakładam małą agrafkę do głównej żyłki,przypony z haczykami mam przygotowane,jak zerwie przypon odpinam agrafkę i następny przypon zakładam trwa to pięć sekund,i w nocy nie ma żadnego problemu .
Sam krętlik, bez żadnej agrafki. Zerwiesz przypon, usuwasz jego resztkę i wiążesz do krętlika (jak masz) kolejny. 20 sekund to z dłubaniem w nosie.
Ja również tak robię zresztą ja krętlików używam w wszystkich metodach jakimi łowię .
W szczególny sposób krętlik sprawdza się w łowieniu batem na białe lub pinkę gdyż nie robi się
"" helikopter"" a co za tym idzie zużywam mniej przyponów . W metodach gruntowych np w łowieniu feederem czy pickerem jest identyczna sytuacja .
Trochę się pogubiłem w tym temacie.
Ja robię tak , mam cztery drabinki na każdej mam inna długość przyponów z hakami o różnych rozmiarach juz połączonymi z krętlikami.Jeżeli następuje zryw bądź potrzebuje wymienić przypon na dłuższy bądź krótszy to trwa to maks 10 sec. poniewaz jest ty tylko kwestia połączenia gotowca do zyłki głównej.
Ja Kupuje Sobie Gotowce W Paczce Po 10 Sztuk I Mi To Wystarcza Na Gruntówkę większe haczyki A Na Bata Biorę Sobie Mniejsze 16 zależy na co chce iść.
Pozdrawiam Krzysiek
To samo miałem na myśli kol.baloonstyle.Też tak robię.
Uff już myślałem że herezje jakieś piszę a co najgorsze robię :))
Myślę że to najprostszy i najłatwiejszy sposób jeden węzeł na żyłce.Szczególnie w nocy.Także piszesz prawdę i tylko prawdę:).
No właśnie ja głównie w taki sposób to robię poniewaz w okresie wiosenno letnim więcej jestem nocami nad wodą niż za dnia.Dlatego takie ułatwienie :)
No właśnie ja głównie w taki sposób to robię poniewaz w okresie wiosenno letnim więcej jestem nocami nad wodą niż za dnia.Dlatego takie ułatwienie :)
Taaaaaaaak , przypominaj mi , że mamy ziiiiiiiiimę . A pisz mi tak jeszcze :);)
Kol. Jędrula widzę że Ją(czytaj Panią Zimę)kochasz równie mocno jak ja.
Ani stary nie gadaj , lubię połapać na lodzie ale to po prostu dlatego , że jak każdy z nas żyć bez łowienia nie mogę . A jeżeli o mnie chodzi to zimy w ogóle mogło by nie być brrrrrrr
U mnie odwilż zaraz jadę nad rzekę sprawdzić stan wody.Jak będzie dobrze jutro spinning w łapę i szukanie szczupaka,może się trafi.Pamiętam lata w których łowiłem je i końcem grudnia.Niestety o tej porze roku wędkarz jest uzależniony od pogody bardziej jak palacz od papierosa:).
Rysiek 30 .Przypony wiąż zawsze do krętlika .Pętla na przyponie wiązana do agrafki osłabia żyłkę o 30 %.
dzieki wszystkim za pomoc.polamania
ja wiąrze besposrednio do krętlika ponieważ agrafka osłabia przypon i powoduje plątanie zestawu. Stosuje węzeł jak do kotwicy.
boszzz... czego to ludzie nie piszą...
Pojedyncza pętelka rzeczywiście osłabia zyłkę, ale już podwójna( czy potrójna ) praktycznie nie.
Od "zawsze" stosuję agrafki . Zresztą, nie lubię wiązać przyponów nad wodą, mam je gotowe, a zmiana przyponu nie powoduje równocześnie jego zniszczenia ( czy drastycznego skrócenia ).
Skoro spławikowcy używający pajęczych przyponów stosują z powodzeniem pętelki na końcu przyponu (niezależnie czy używają agrafek, czy też przewlekają haczyk przez peteklę przełozoną przez kretlik ) to my grungowcy stosujący przyponu powyżej 0,10 ( a zwykle w okolicach o,20 )nie bądźmy świętsi od papieża