Mam takie pytanie, wraz ze szwagrem myślimy nad produkcją własnych przyponów wolframoch z dostępnych narzędzi na allegro, próbował ktoś z was zrobić własne przypony, proszę o opinie. Pozdrawiam!
od czasu do czasu spinnigujemy ze szwagrem na rzece, a wiadomo jak to na rzece czasami nie zerwie się nic, a są takie chwile ze mnóstwo przynęt i przyponów się traci szczególnie używając żyłki, czyli smiało można robić samemu przyponiki i to za parę grosików
Od lat przypony na szczupaka wykonuję sam. - Ponieważ do tych ze sklepu nie mam zaufania ! .... Kilka miesięcy temu, przeczytałem artykuł o klejeniu stalki nad zapalniczką. - Natychmiast wypróbowałem ! - Powiem - REWELACJA ! Żadnych zacisków i wytrzymałość połączenia chyba nawet lepsza i pewniejsza niż z zaciskami ! Zaciski mają tę wadę, że tam właśnie najczęściej linka ulega uszkodzeniu i pęka . A przy tej metodzie, ten element nie istnieje. - Naprawdę polecam ! Wypróbujcie ! .................................................................Przez chwilę zastanawiałem się czy o tym napisać ? - Ale co mi tam ! - Mianowicie: - Kiedyś zastanawiałem się nad sensem stosowania krętlików. Bo przecież można założyć agrafkę bez pośrednictwa krętlika. Tak samo, bez krętlika, - można przywiązać przypon do żyłki lub plecionki. Wiem. Wiem ! Każdy teraz powie, że krętlik zapobiega przed skręcaniem się żyłki ! Zwłaszcza przy obrotówce ! - I przyznam, że ta kwestia dość długo mnie powstrzymywała przed zrezygnowaniem z krętlików. - Ale zaryzykowałem i okazało się , że nie widzę specjalnej różnicy. Wydaje mi się, że te krętliki, tak naprawdę nie wiele dają ! - Prawdopodobnie siły tarcia w samym krętliku są większe, aniżeli siła potrzebna do skręcenia plecionki ? Jeśli nie wierzycie, - zróbcie sobie test ! - Wystarczy przywiązać plecionkę do krętlika , napiąć ją tak jak jest napięta podczas ściągania obrotówki i kręcić plecionką . Krętlik nawet nie drgnie ! Uważam, że krętlik nawet jeśli czasem faktycznie zadziała. - To raczej w niewielkim stopniu ! - Praktycznie bez znaczenia ! - Natomiast zauważyłem , że przypon bez krętlika ma pozytywny wpływ na pracę przynęty. I co za tym idzie - na ilość brań! A więc - oszczędzam na zakupach krętlików i rurek łącznikowych oraz zyskuję na lepszych braniach. .......... Jest może parę szczegółów technicznych do opanowania. - Choćby sposób wiązania przyponu do żyłki. Ale nie będę w tej chwili rozwijał tak szczegółowo tematu. Bo rozumiem, że moje eksperymenty mogą się spotkać ze sceptycznym odbiorem z wiadomych powodów. Tradycja ma swoją siłę oddziaływania ! Natomiast jeśli komuś temat wyda się interesujący, - chętnie podzielę się szczegółami i odpowiem na każde pytanie. Pozdrawiam serdecznie !
Szczerze powiem, że ja też się nad tym kiedyś zastanawiałem, i był czas że wszystkie żyłki wiązałem bezpośrednio do przynęt, jednak był tylko problem z obrotówkami, lecz zacząłem stosować tylko vibraks i po kłopocie. Potem przyszedł taki wynalazek jak odczepiacz do przynęt, no i powrót do korzeni. Jakkolwiek dla mnie bardzo interesujące jeśli chodzi o wypowiedź camelot.
powiem szczerze że pierwszy raz czytam o metodzie klejenia przyponów(będę musiał bardziej zagłębić się w temacie) bardzo ciekawe jest to co napisałeś i oczywiście spróbuje metody bez krętlika
Podaję link do artykułu który mnie natchnął do wypróbowania tej metody klejenia :
Gorąca klejonka na szczupaka nad zapalniczką robiona ............ Przyznam się , że kiedyś przed laty ktoś mi o takim sposobie opowiadał - ale zignorowałem ! - A trzeba było sprawdzić !
Tak wygląda mój przypon klejony zapalniczką ,( bez krętlików) - wiązany do plecionki na węzeł Albrighta . Wykonanie na gotowo zajmuje nie więcej jak trzy minuty. Wytrzymałość tak wykonanego zestawu testowałem wielokrotnie. 100 % wytrzymałości.
Witam koledzy!!!
Mam takie pytanie, wraz ze szwagrem myślimy nad produkcją własnych przyponów wolframoch z dostępnych narzędzi na allegro, próbował ktoś z was zrobić własne przypony, proszę o opinie.
Pozdrawiam!
http://allegro.pl/stalka-20m-zaciski-i-zaciskarka-zrob-to-sam-i2185677804.html
Robię tak od dawna i sobie chwalę. Długość i średnicę dobieram według własnych potrzeb.
a jak tam z wytrzymałością sprawdzają się ?
chodzi mi o połączenie za pomocą zaciskarki
Jak do tej pory nie zdarzyło mi się aby puściło połączenie na zaciśniętej tulejce.
Witam, a jakich krętlików i agrawek koledzy używacie. Macie jakichś ulubionych producentów??
od czasu do czasu spinnigujemy ze szwagrem na rzece, a wiadomo jak to na rzece czasami nie zerwie się nic, a są takie chwile ze mnóstwo przynęt i przyponów się traci szczególnie używając żyłki, czyli smiało można robić samemu przyponiki i to za parę grosików
Witam, a jakich krętlików i agrawek koledzy używacie. Macie jakichś ulubionych producentów??
Producenta to może nie ale staram się kupować wałeczkowe dosyć mocne są.
Od lat przypony na szczupaka wykonuję sam. - Ponieważ do tych ze sklepu nie mam zaufania ! .... Kilka miesięcy temu, przeczytałem artykuł o klejeniu stalki nad zapalniczką. - Natychmiast wypróbowałem ! - Powiem - REWELACJA ! Żadnych zacisków i wytrzymałość połączenia chyba nawet lepsza i pewniejsza niż z zaciskami ! Zaciski mają tę wadę, że tam właśnie najczęściej linka ulega uszkodzeniu i pęka . A przy tej metodzie, ten element nie istnieje. - Naprawdę polecam ! Wypróbujcie ! .................................................................Przez chwilę zastanawiałem się czy o tym napisać ? - Ale co mi tam ! - Mianowicie: - Kiedyś zastanawiałem się nad sensem stosowania krętlików. Bo przecież można założyć agrafkę bez pośrednictwa krętlika. Tak samo, bez krętlika, - można przywiązać przypon do żyłki lub plecionki. Wiem. Wiem ! Każdy teraz powie, że krętlik zapobiega przed skręcaniem się żyłki ! Zwłaszcza przy obrotówce ! - I przyznam, że ta kwestia dość długo mnie powstrzymywała przed zrezygnowaniem z krętlików. - Ale zaryzykowałem i okazało się , że nie widzę specjalnej różnicy. Wydaje mi się, że te krętliki, tak naprawdę nie wiele dają ! - Prawdopodobnie siły tarcia w samym krętliku są większe, aniżeli siła potrzebna do skręcenia plecionki ? Jeśli nie wierzycie, - zróbcie sobie test ! - Wystarczy przywiązać plecionkę do krętlika , napiąć ją tak jak jest napięta podczas ściągania obrotówki i kręcić plecionką . Krętlik nawet nie drgnie ! Uważam, że krętlik nawet jeśli czasem faktycznie zadziała. - To raczej w niewielkim stopniu ! - Praktycznie bez znaczenia ! - Natomiast zauważyłem , że przypon bez krętlika ma pozytywny wpływ na pracę przynęty. I co za tym idzie - na ilość brań! A więc - oszczędzam na zakupach krętlików i rurek łącznikowych oraz zyskuję na lepszych braniach. .......... Jest może parę szczegółów technicznych do opanowania. - Choćby sposób wiązania przyponu do żyłki. Ale nie będę w tej chwili rozwijał tak szczegółowo tematu. Bo rozumiem, że moje eksperymenty mogą się spotkać ze sceptycznym odbiorem z wiadomych powodów. Tradycja ma swoją siłę oddziaływania ! Natomiast jeśli komuś temat wyda się interesujący, - chętnie podzielę się szczegółami i odpowiem na każde pytanie. Pozdrawiam serdecznie !
Szczerze powiem, że ja też się nad tym kiedyś zastanawiałem, i był czas że wszystkie żyłki wiązałem bezpośrednio do przynęt, jednak był tylko problem z obrotówkami, lecz zacząłem stosować tylko vibraks i po kłopocie. Potem przyszedł taki wynalazek jak odczepiacz do przynęt, no i powrót do korzeni. Jakkolwiek dla mnie bardzo interesujące jeśli chodzi o wypowiedź camelot.
powiem szczerze że pierwszy raz czytam o metodzie klejenia przyponów(będę musiał bardziej zagłębić się w temacie) bardzo ciekawe jest to co napisałeś i oczywiście spróbuje metody bez krętlika
Witam, a jakich krętlików i agrawek koledzy używacie. Macie jakichś ulubionych producentów??
Mianowicie używam zacisków Kamatsu 2,0 a agrafki Dragona salmo power lock 12 a krętliki jaxona14.Pozdrawiam
Podaję link do artykułu który mnie natchnął do wypróbowania tej metody klejenia : Gorąca klejonka na szczupaka nad zapalniczką robiona ............ Przyznam się , że kiedyś przed laty ktoś mi o takim sposobie opowiadał - ale zignorowałem ! - A trzeba było sprawdzić !
Ja tam ze szwagrem raczej bym interesów nie robił. Wszyscy wiedzą jak to wygląda... :D
Tak wygląda mój przypon klejony zapalniczką ,( bez krętlików) - wiązany do plecionki na węzeł Albrighta . Wykonanie na gotowo zajmuje nie więcej jak trzy minuty. Wytrzymałość tak wykonanego zestawu testowałem wielokrotnie. 100 % wytrzymałości.
A takie stosuję aktualnie agrafki
Dzięki Camelot !!
sezon na drapieżnika się zacznie, to będę kombinował, pozdrawiam.
Robię sam i jestem z nich zadowolony,