Witam kolego, Obie te metody kapitalnie sie sprawdzają na rzekach, aczkolwiek jesli chcesz złapać coś wiekszego to polecałbym raczej przystawkę, a przynajmniej u mnie sie lepiej sprawdza tzn. jest skuteczniejsza...jesli chodzi o sprzęcik to zacznijmy od kijka wg mnie najlepszy do tego będzie klasyczny kijek odległościowy, niewielu zdaje sobie sprawę że pierwotnie matche były stworzone głównie do przepływanki, a przystawka to już bajka przy ich wykorzystaniu. Małe przelotki i ich duża liczba zapobiega przyklejaniu się żyłki do blanku podczas deszczu co jest nieocenione przy tych metodach. Jeśli chodzi o kołowrotek to musi bezkompromisowo nawijać żyłkę. Musi ją układać idealnie. Niezłym wyjściem będzie coś z matchową szpulką, albo jakiś mały kręciołek, ale z szeroką szpulką. Żyłka najlepiej pływająca max 0,16mm, ja używam tonącej i niestety czasem szlag mnie chce trafić...ale cóż:) nie mam zapasowej szpulki i jakoś nie chce mi się nawinąć:) nieważne...Co do spławików to do przystawki polecam klasyczną bańkę (jeśli nurt jest silny bądź są wsteczne prądy), lub jakiś zwykły wąski (jesli woda ma znikomy uciąg), co do przepływanki sprawa podobna. Odnośnie gramatur to wszystko uwarunkowane jest siłą uciągu nurtu i głebokością łowiska. Nie wiem na jakiej rzece łowisz...moim łowiskiem jest mała nizinna rzeczka, o głębokości do 2m i szerokości max 30m...u siebie stosuję z powodzeniem spławiki o wyporności do 1,0g-z racji że najczęściej łowie w spokojnych zatoczkach ze wstecznymi prądami. Spławik montowany oczywiście na stałe,klasycznie. Jest prosty sposób aby sprawdzić gramaturę potrzebną w danym miejscu. Zakładasz spławik np 1,0g i go wyważasz, następnie wkładasz go do wody tak żeby obciązenie zatoneło a spławik był ok 10cm nad wodą cały czas trzymając wędke w dłoni, jeśli nurt jest silny i żyłka pod spławikiem nie będzie pionowa to znaczy że nurt wypycha obciązenie a co z a tym idzie musisz je zwiększyć (założyć większy spłąwik). Kiedy juz wyważysz spłąwik pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego rozłożenia ołowiu, co do przepływanki sprawa prosta przy spławiku np 1,0g ja przy krętliku łączącym żyłkę z przyponem daje max 0,4 g a resztę o dwie długości przponu wyżej, albo pod samym spławikiem. Co do przystawki, najczęsciej skupia się wszystko przy krętliku, ale o wiele lepszym rozwiązaniem jest podobne rozłożenie do co do przepływanki, wtedy przystawka staje sie nieco bardziej "aktywna". Dzięki tak rozłożonemu obciązeniu prąd wody przesuwa delikatnie zestaw po dnie penetrując różne strefy łowiska. Jesli jednak będziesz wolał utrzyamć zestaw stacjonarnie zawsze możesz przesunąć ołów w dół. Nie zapomnij oczywiście o dosyc znacznym przegruntowaniu zestawu-element kluczowy przystawki. Jesli woda ma np 1m głebokości. Grunt ustaw biorąc pod uwagę że Twój przypon ma 40cm długości)powiedzmy na 1,6-1,8m.
Co do skuteczności tej metody nie będe Cie przekonywał, ja uważam ją za mega skuteczną na duże płocie, leszcze i Jazie, penetrujące przybrzeżne zatoczki. Dwa tygodnie temu udało mi sie przechytrzyć medalowego jazia własnie w takiej zatoczce gdzie głębokość nie przekracza 0,5m..
mozna łowić blisko nie ma z tym problemu. Powodem dla ktorego spławik uciekał było źle dobrane obciążenie, lub poprostu źle wybrane miejsce, albo złe ustawienie zestawu. Szukaj raczej spokojniejszych zatok i zakol, granicy nurtu i spokojnej wody...nie rzucaj nigdy pod prąd zawsze ustawiaj sie z prądem...zestaw staraj sie utrzymywac na napiętej żyłce. Rysunek zestawu ponizej. W tym wypadku przynęta będzie przesuwana po dnie, jeśli tego nie chcesz możesz albo skupic cale obciążenie przy krętliku albo zamiast śrucin zastosować 1,0g oliwke przelotową.
Być może niepotrzebnie się wtrącam w temat,ale dziadkowie mnie uczyli aby przy typowej przystawce kil spławika (dolny drucik-bo nie wiem czy dobrze dobieram nazewnictwo) był krótki.Ma to niewątpliwy wpływ na zawirowania nurtu i przekazywanie właściwego brania,a sam się o tym przekonałem wielokrotnie.To tylko moje małe spostrzeżenie sprzed blisko dwudziestu lat,a mogę się mylić.
Być może niepotrzebnie się wtrącam w temat,ale dziadkowie mnie uczyli aby przy typowej przystawce kil spławika (dolny drucik-bo nie wiem czy dobrze dobieram nazewnictwo) był krótki.Ma to niewątpliwy wpływ na zawirowania nurtu i przekazywanie właściwego brania,a sam się o tym przekonałem wielokrotnie.To tylko moje małe spostrzeżenie sprzed blisko dwudziestu lat,a mogę się mylić.
kolego ja tez o tym slyszalem i sam probowalem ale nie zauwazylem jakiejs poprawy ale byc moze zalezne jest to od uciagu i innych czynnikow...
Zapomniałem dodać : spławik bombka 4 g z oczkiem (od góry stoper) + gumka na igielicie od dołu nadaję się do tej metody ?? czy raczej powinien być spławik z przewierconym korpusem, bądź jeszcze inny?
Jak w temacie chciałbym nauczyć się łowić tymi metodami na rzece. Ilekroć probowałem spławik zawsze chował się pod wodą.
Jakie spławiki ? - mniej więcej wiem , montowane na stałe czy przelotowo? , jakiej gramatury?,
Każda porada się przyda.
Witam kolego,
Obie te metody kapitalnie sie sprawdzają na rzekach, aczkolwiek jesli chcesz złapać coś wiekszego to polecałbym raczej przystawkę, a przynajmniej u mnie sie lepiej sprawdza tzn. jest skuteczniejsza...jesli chodzi o sprzęcik to zacznijmy od kijka wg mnie najlepszy do tego będzie klasyczny kijek odległościowy, niewielu zdaje sobie sprawę że pierwotnie matche były stworzone głównie do przepływanki, a przystawka to już bajka przy ich wykorzystaniu. Małe przelotki i ich duża liczba zapobiega przyklejaniu się żyłki do blanku podczas deszczu co jest nieocenione przy tych metodach. Jeśli chodzi o kołowrotek to musi bezkompromisowo nawijać żyłkę. Musi ją układać idealnie. Niezłym wyjściem będzie coś z matchową szpulką, albo jakiś mały kręciołek, ale z szeroką szpulką. Żyłka najlepiej pływająca max 0,16mm, ja używam tonącej i niestety czasem szlag mnie chce trafić...ale cóż:) nie mam zapasowej szpulki i jakoś nie chce mi się nawinąć:) nieważne...Co do spławików to do przystawki polecam klasyczną bańkę (jeśli nurt jest silny bądź są wsteczne prądy), lub jakiś zwykły wąski (jesli woda ma znikomy uciąg), co do przepływanki sprawa podobna. Odnośnie gramatur to wszystko uwarunkowane jest siłą uciągu nurtu i głebokością łowiska. Nie wiem na jakiej rzece łowisz...moim łowiskiem jest mała nizinna rzeczka, o głębokości do 2m i szerokości max 30m...u siebie stosuję z powodzeniem spławiki o wyporności do 1,0g-z racji że najczęściej łowie w spokojnych zatoczkach ze wstecznymi prądami. Spławik montowany oczywiście na stałe,klasycznie. Jest prosty sposób aby sprawdzić gramaturę potrzebną w danym miejscu. Zakładasz spławik np 1,0g i go wyważasz, następnie wkładasz go do wody tak żeby obciązenie zatoneło a spławik był ok 10cm nad wodą cały czas trzymając wędke w dłoni, jeśli nurt jest silny i żyłka pod spławikiem nie będzie pionowa to znaczy że nurt wypycha obciązenie a co z a tym idzie musisz je zwiększyć (założyć większy spłąwik). Kiedy juz wyważysz spłąwik pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego rozłożenia ołowiu, co do przepływanki sprawa prosta przy spławiku np 1,0g ja przy krętliku łączącym żyłkę z przyponem daje max 0,4 g a resztę o dwie długości przponu wyżej, albo pod samym spławikiem. Co do przystawki, najczęsciej skupia się wszystko przy krętliku, ale o wiele lepszym rozwiązaniem jest podobne rozłożenie do co do przepływanki, wtedy przystawka staje sie nieco bardziej "aktywna". Dzięki tak rozłożonemu obciązeniu prąd wody przesuwa delikatnie zestaw po dnie penetrując różne strefy łowiska. Jesli jednak będziesz wolał utrzyamć zestaw stacjonarnie zawsze możesz przesunąć ołów w dół. Nie zapomnij oczywiście o dosyc znacznym przegruntowaniu zestawu-element kluczowy przystawki. Jesli woda ma np 1m głebokości. Grunt ustaw biorąc pod uwagę że Twój przypon ma 40cm długości)powiedzmy na 1,6-1,8m.
Co do skuteczności tej metody nie będe Cie przekonywał, ja uważam ją za mega skuteczną na duże płocie, leszcze i Jazie, penetrujące przybrzeżne zatoczki. Dwa tygodnie temu udało mi sie przechytrzyć medalowego jazia własnie w takiej zatoczce gdzie głębokość nie przekracza 0,5m..
Bardziej sklaniam się ku przystawce - lowieniu w jednym miejscu
Czy mógł byś mi narysowac swój zestaw ? w paincie np ? Zawsze lepiej bym zrozumiał o co chodzi .
Jeszcze jedna sprawa - zestaw mozna zarzucac w miejscu w którym się siedzi czy np 4,5 metrów od swojego stanowiska ?
Łowie na Warcie
Za kazdym razem jak próbowałem lowic na przystawke to spławik albo uciekał z nurtem albo tonął i zawsze rezygnowałem na rzecz feedera.
mozna łowić blisko nie ma z tym problemu. Powodem dla ktorego spławik uciekał było źle dobrane obciążenie, lub poprostu źle wybrane miejsce, albo złe ustawienie zestawu. Szukaj raczej spokojniejszych zatok i zakol, granicy nurtu i spokojnej wody...nie rzucaj nigdy pod prąd zawsze ustawiaj sie z prądem...zestaw staraj sie utrzymywac na napiętej żyłce. Rysunek zestawu ponizej. W tym wypadku przynęta będzie przesuwana po dnie, jeśli tego nie chcesz możesz albo skupic cale obciążenie przy krętliku albo zamiast śrucin zastosować 1,0g oliwke przelotową.
Rysunek duzo mi wyjaśnił , dziękuje kolego za porady , Dzisiaj się chyba wybiore testowac :)
Po rysunku zgaduję kolego czerwcowy że wędkujesz po lewej stronie rzeki:)
Być może niepotrzebnie się wtrącam w temat,ale dziadkowie mnie uczyli aby przy typowej przystawce kil spławika (dolny drucik-bo nie wiem czy dobrze dobieram nazewnictwo) był krótki.Ma to niewątpliwy wpływ na zawirowania nurtu i przekazywanie właściwego brania,a sam się o tym przekonałem wielokrotnie.To tylko moje małe spostrzeżenie sprzed blisko dwudziestu lat,a mogę się mylić.
Po rysunku zgaduję kolego czerwcowy że wędkujesz po lewej stronie rzeki:)
zgadza sie kolego
Być może niepotrzebnie się wtrącam w temat,ale dziadkowie mnie uczyli aby przy typowej przystawce kil spławika (dolny drucik-bo nie wiem czy dobrze dobieram nazewnictwo) był krótki.Ma to niewątpliwy wpływ na zawirowania nurtu i przekazywanie właściwego brania,a sam się o tym przekonałem wielokrotnie.To tylko moje małe spostrzeżenie sprzed blisko dwudziestu lat,a mogę się mylić.
kolego ja tez o tym slyszalem i sam probowalem ale nie zauwazylem jakiejs poprawy ale byc moze zalezne jest to od uciagu i innych czynnikow...
Witam,
Bardzo mi się przydał ten opis, mógłbyś jeszcze coś napisać o obciążeniu? myślałem że trzeba "przeciążyć" spławik o 1-2 g
Ps
Zapomniałem dodać : spławik bombka 4 g z oczkiem (od góry stoper) + gumka na igielicie od dołu nadaję się do tej metody ?? czy raczej powinien być spławik z przewierconym korpusem, bądź jeszcze inny?