1. lepiej zrobic przelotowy na zylce glownej, czy moze staly nieruchomy np na klipsie albo na potrojnym karabinczyku w miejscu gdzie laczy sie zylka glowna z przyponem?
2. co mnie zastanawia to to czy przy obciazeniu stalym (nieruchomym) - czy jak karp wezmie I odplynie z przyneta I poczuje opor ciezarka np te 40-70g to czy nie wypluje przynety z racji na powstaly opor?
3. jaki montaz ciezarka przelotowego polecacie, na rurce antysplataniowej, a moze przelotowy na zylce glownej (zylka przechodzaca przez srodek ciezarka albo przez oczko karabinczyka zamontowanego na ciezarku)..??
1. Generalnie wędkuję głównie na ciężarki zamocowane na sztywno. Czasem jest to ciężarek przelotowy unieruchomiony za pomocą krętlika nr 8, wciśniętego do ciężarka od strony przyponu - stosuje się go głownie wtedy jeśli np. nie ma niebezpieczeństwa aby ciężarek przeszkadzał w holu, czego przyczyną mogą być rośliny, które będzie na siebie zbierał... jeśli jest takie niebezpieczeństwo używam ciężarka zamontowanego bocznie na bezpiecznym klipsie...2. Najmniejsze obciążenie jakie stosuję to 50gr. Generalnie mówiąc karp musi poczuć opór ciężarka, gdyż wtedy się zatnie. Popatrz na filmikach Youtube jak karpie pobierają kulki: łyka - wypluwa - hak na wargę - ukłucie - panika - zwrot - szarpnięcie cielskiem - sztywno zamontowane na zestawie obciążenie docina lekko hak - odjazd na sygnalizatorze - docinka na brzegu przez wędkarza... ale to duuuże uproszczenie.3. Polecam montaż ciężarka przelotowego lub bocznego na klipsie na leadcorze lub sztywnym fluorokarbonie. Leadcore chroni zestaw przed przetarciami, mój ulubiony fluorocarbon może i jest według niektórych trochę słabszy ale niewidoczny w wodzie.
1. mianowicie posiadam pokrowiec na wedki z komorami na mlynki, rozkladam tylko wedki na dwie czesci I wkladam w pokrowiec. Problem w tym ze zwisajaca zylka na koncu z ciezarkiem latalaby mi po pokrowcu rysujac wedki/kolowrotki I moze jeszcze robiac inne szkody (splatania itd). Majac zestaw przelotowy (link nr 1) nie byloby opcji zdjecia obciazenia bez odcinania zylki I potem ponownego jej wiazania, mam racje?
2. A mozna dac obciazenie przelotowe (ciezarek z rurka w srodku przez ktora przechodzi zylka glowna), na koncu zylki glownej bylaby tylko petelka ktora zakrywalaby oslonka antysplataniowa ktora chronila by tez wezel petli przed obijaniem przez ciezarek, I calosc ta laczona I rozlaczana z przyponem za pomoca czegos takiego:
Cześć" Ad. 2 A czy jest opcja ze karp poczuje opor ciezarka zanim w pysku znajdzie sie hak, I krotka mowiac sie wystraszy I odpusci?"Nie ma takiej opcji - przy dobrze skonstruowanym zestawie karp najpierw zasysa kulkę z hakiem, potem stwierdza że coś jest nie tak, potem wypluwa kulkę ale haczyka już, potem chce dać drapaka i dopiero w tym momencie tak naprawdę się zacina.Powyższy opis jest długi ale w rzeczywistości wszystko dzieje się bardzo szybko. "Ad. 3 Mowisz o czyms takim?: http://www.korda.co.uk/fishingtackle/lead-systems/running-rig-kit/" Nie - chodzi o to:http://www.zpw.pl/modules.php?name=AvantGo&op=ReadStory&sid=1354 "a czy nie prosciej byloby (uzywam tego teraz) dac cos takiego na zylce glownej przed karabinczykiem?http://www.perfekt-sulechow.pl/images/rurkagieta.jpg"Jak uważnie przeczytasz powyższy artykuł będziesz wiedział, że Safety Clip to nie fanaberia :-) Z zestawu z klipsem ciężarki normalnie odpinasz.W sumie można zestaw rozebrać używając czegoś takiego jak zalinkowałeś z eBAY JK
dzieki JK, poczytam troche dzis wieczorem, w razie co to jeszcze sie odezwe Jak ktos ma jeszcze jakies uwagi sugestie to bardzo mile widziane pozdro MK
Jak Janusz zauważył z klipsa obciążenie zawsze odepniesz więc jeden problem odpada.Jeśli jednak wybierzesz ciężarek przelotowy a boisz się, i słusznie, o blanki kijaszków to na prawdę nie ma dużo roboty taki zestaw wiązać za każdym razem od nowa, a przypon masz na krętliku więc na zabawę z zawiązaniem włosa itp, itd czasu nie tracisz. Drugie wyjście to zainwestowanie w szerokie rzepy do wędzisk, którymi najpierw owijasz złożony kij, potem dodajesz ciężarek i spinasz na stałe i do pokrowca... :)))W zakresie montażu całych zestawów polecam filmy na Youtube. Jest ich cała masa.Wpisz np. nazwisko Jan Zawada, Przemek Mroczek... Jest dużo łatwiej zakumać z filmu niż z naszych opisów :)))
Czy przy zestawie przelotowym na leadcorze zakladacie beada (gumowy/plastikowy ogranicznik kulke ktora sztywno siedzi powiedzmy tak pare cm przed wezlem z zylka glowna), ktory ma zadanie zatrzymane ciezarka I zaciecie ryby (o ile nie zostanie zrobione to wczesniej przez zwyczajne manualne zaciecie wedka). Pytam bo tak slyszalem dzis w sklepie wedkarskim od kolesia za lada, sadzilem ze nie daje sie zadnych ogranicznikow I samemu nalezy zaciac predzej badz pozniej.
Czy przy zestawie przelotowym na leadcorze zakladacie beada (gumowy/plastikowy ogranicznik kulke ktora sztywno siedzi powiedzmy tak pare cm przed wezlem z zylka glowna), ktory ma zadanie zatrzymane ciezarka I zaciecie ryby (o ile nie zostanie zrobione to wczesniej przez zwyczajne manualne zaciecie wedka). Pytam bo tak slyszalem dzis w sklepie wedkarskim od kolesia za lada, sadzilem ze nie daje sie zadnych ogranicznikow I samemu nalezy zaciac predzej badz pozniej.
dobrze sądziłeś a panu ze sklepu powiedz że jest w błędzie :)
tak tez wlasnie myslalem ze cos nie tak mi koles tlumaczyl
Zakupilem tego core lead"a Kordy (jeszcze nie uzywalem), ale zakupilem tez Safety clips I obczailem ze spokojnie mozna ich uzywac na dwa sposoby (poprawcie mnie jak sie myle)
1. jako zestaw samozacinajacy (wtedy wpycham karabinczyk od przyponu (size 8) w Safety clips I siedzi solidnie.
2. jako running rig, wtedy daje rubber bead miedzy safety clips a wezlem na karabinczyku przypona. Bead chroni wezel oraz odbija clips z ciezarkiem.
dokładnie tak, w pierwszym przypadku masz zestaw samozacinający, w drugim przelotowy można też zrobić zestaw półprzelotowy jest to zestaw uniwersalny przelotowy z którego w każdej chwili można zrobić bardzo szybko zestaw samozacinający
w tym zestawie polprzelotowym by tandem baits - problem jest tego typu ze w samozacinajacym, przy zerwaniu ryba bedzie uwiazana do ciezarka, chyba ze nie siedzi to tyle mocno I wyskoczy (tak jak wyskakuje z safety clips"a - nie wiem nie mialem wiec sie nie wypowiem).
w tym zestawie polprzelotowym by tandem baits - problem jest tego typu ze w samozacinajacym, przy zerwaniu ryba bedzie uwiazana do ciezarka, chyba ze nie siedzi to tyle mocno I wyskoczy (tak jak wyskakuje z safety clips"a - nie wiem nie mialem wiec sie nie wypowiem).
raz jeszcze dzieki za pomoc :)
pzdr
nie będzie gdyż jest to tzw. zestaw bezpieczny i ryba pozbędzie się ciężarka po wyskoczeniu krętlika z klipsa, w tym przypadku trochę inaczej wyglądającego :)
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
kuba81: I co zmieniles tylko ciezarek pozostajac przy samozacinajacym czy przerobiles tez caly zestaw? Przy 10g chyba nikle szanse by ryba sie zaciela, nie lepiej bylo wlasnie zrobic przelotowy?
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
albo to przypadek albo po prostu miałeś źle skonstruowany zestaw a dokładnie mówiąc przypon, jeśli jest wszystko dobrze zrobione karp nie ma czasu na poczucie oporu :)
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Pisząc o tym że karp nie ma czasu na poczucie oporu miałem na mysli zestaw samozacinający, jęśli zestaw jest odpowiednio ( dokładnie ) zrobiony, to podczas zasysania hak obraca sie w pysku karpia i wbija w dolna wargę , co do twojego następnego pytania to tak jest taka opcja że karp wypluwając kulki pod wpływem ich ciężaru pozbywa się haka i właśnie dlatego znanu Angielski karpiarz Nash wymyślił blow back rig , przeczytaj sobie ten artykół a zrozumiesz co mam na myśli :) , duży karp potrafi pozbyć się haka a ty nawet nie bedziesz miał sygnalizacji na wedce i nie bedziesz wiedział że miałeś rybe na haku :)
" " Ad. 2 A czy jest opcja ze karp poczuje opor ciezarka zanim w pysku znajdzie sie hak, I krotka mowiac sie wystraszy I odpusci?"Nie ma takiej opcji - przy dobrze skonstruowanym zestawie karp najpierw zasysa kulkę z hakiem, potem stwierdza że coś jest nie tak, potem wypluwa kulkę ale haczyka już nie da rady wypluć, potem chce dać drapaka i dopiero w tym momencie tak naprawdę się zacina.Powyższy opis jest długi ale w rzeczywistości wszystko dzieje się bardzo szybko." Jak masz możliwość kup sobie film " Karpie pod wodą " nakręcony na łowisku Gosławice przez Wojtka Warmuza. Można zobaczyć wiele ciekawych zachowań karpi po zassaniu kulek jak również co się dzieje jak zestaw jest źle skonstruowany. JK
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
kolego wszystko zależy od tego jak ryba żeruje , czy intensywnie , czy bardzo delikatnie , ostrożnie, niechętnie pobiera pokarm. Nieskuteczność dużego ciężarka i Zmiana ciężarka na lżejszy to logiczna konsekwencja tego że ryba akurat w tym akwenie w tym dniu tak żerowała że wymuszało to zmiany w zestawie końcowym i obciążeniu. Wcale nieprawdą jest że przy zestawie samozacinającym mały ciężarek uniemożliwia samozacięcie przecież sam wolny bieg hanger też stawiaja przy braniu opór a to zalezy w dużej mierze od odległości na jakiej łowimy.
Stosowanie 100gr i cięższych ciężarków na komercyjnych pipidówach i rzucanie nimi po stawku 1ha na odległoś kilkudziesięciu m to trzeba być chorym na umyśle i nazwywac sie nie powiem jak;-)))))
duży ciężarek 100 gr i więcej nadaje się przy łowieniu z wywózki i to jest logiczne że przy dużej odległości ryba żeby się zaciąć potrzebuje takiego zestawu jednakże istnieje ryzyko że weźmie jakiś gówniarz to będzie wisiał nieruchomo na zestawie a sygnaliztor ani piknie ;-))))) co do zestawów to przelotowy czy samozacinający musisz sam wyczaić ja twierdzę że taki i taki jest skuteczny tyle tylko że jak piszesz jak założysz za duży ciężarek to ryba pobierając pokarm chcąc niechcąc wypluje przynętę i nie wierzyłbym w cudowne zestawy końcowe bo jak wiele filmików pokazuje ryba , karp potrafi kulke wypluć nie zacinając się wcale a te bezpieczne klipsy , hmmm czy ryba niby uwolni się po zerwaniu od ciężarka??? Czy to kolejne MITY a fakty sa zupełnie inne ....
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Pisząc o tym że karp nie ma czasu na poczucie oporu miałem na mysli zestaw samozacinający, jęśli zestaw jest odpowiednio ( dokładnie ) zrobiony, to podczas zasysania hak obraca sie w pysku karpia i wbija w dolna wargę , co do twojego następnego pytania to tak jest taka opcja że karp wypluwając kulki pod wpływem ich ciężaru pozbywa się haka i właśnie dlatego znanu Angielski karpiarz Nash wymyślił blow back rig , przeczytaj sobie ten artykół a zrozumiesz co mam na myśli :) , duży karp potrafi pozbyć się haka a ty nawet nie bedziesz miał sygnalizacji na wedce i nie bedziesz wiedział że miałeś rybe na haku :)
http://nash.com.pl/artykul/Wprzod_i_w_tyl
A jeszcze jedno jeśli nie łowisz w mule to pamiętaj żeby stosować obciążenie minimum 80gram , wtedy jest pewne zacięcie i nie ma znaczenia czy łowisz 5 czy 80 metrów od brzegu , jeśli łowisz na większych odległościach z wywózki to obowiązuje zasada ile metrów od brzegu tyle gram ciężarek np. 200metrów -200gram w tym przypadku stosuje się taką zasadę nie po to żeby karp się pewnie zaciął jak tu fachowcy doradzają :) bo do tego tak jak napisałem wyżej wystarczy śmiało 80gram ale po to żeby na tak dużej odległości linka była dobrze napięta( odpowiednia sygnalizacja brania ), żebyś nie ściągnął ciężarka lub żeby nie przestawiła Ci go fala,wiatr itp. do tego pamiętaj o 2 pozycionerach i żeby po każdym braniu wymieniać hak na nowy, jeśli czegoś nie wiesz pisz na priw , odpisze po zasiadce bo zaraz lecę na kilka dni. pozdro.
piekny pokaz jak duży karp zachowuje się w środowisku wodnym , potrafi wypluć z powodzeniem kilka razy tę samą przynętę kulkę , którą nota bene w wielu przypadkach olewa i woli zasysać drobne cząstki zanęty potrafi wziąć na zwykłą sztuczną kukurydzę co niektórym mitomanom wydaje się być niemożliwością , bo przecież karp bierze tylko bez zastrzeżeń na kulkę co Jachu??? potrafi ocierać się o żyłkę główną co potwierdza że MITY i bajki o kamuflażach mają na celu wyciaganie kasy z kieszeni wędkarza na leadcory i inne bajery . Tak na marginesie jak sam Marcin Janic zauważył że leadcore w gruncie rzeczy nie przylega idealnie do dna bo jest napięty siłą rzeczy i nie ma mowy o jakimś cudownym urojonym kamuflażu , który niby ryba zwraca uwagę ;-)))) a co z zielskiem krzakami w wodzie ;-))))))))))))
Czesto daje ziarno sztucznej kukurydzy wlasnie pod kulke, niekiedy je nakluwam I mocze w olejku np migdalowym.
Tutaj gdzie Lowie wiekszosc angoli ma wlasnie nasrane na punkcie tych niewidocznych zylek itd, dla mnie zawsze bylo to smieszne, ale np o nowym haku co branie to tego nie wiedzialem I dalej nie wiem o co chodzi (tepi sie?), o pozycjonerach tez nie za bardzo kojarze co masz na mysli.
Czesto daje ziarno sztucznej kukurydzy wlasnie pod kulke, niekiedy je nakluwam I mocze w olejku np migdalowym.
Tutaj gdzie Lowie wiekszosc angoli ma wlasnie nasrane na punkcie tych niewidocznych zylek itd, dla mnie zawsze bylo to smieszne, ale np o nowym haku co branie to tego nie wiedzialem I dalej nie wiem o co chodzi (tepi sie?), o pozycjonerach tez nie za bardzo kojarze co masz na mysli.
Pozdro
Tak potrafi się stępić nawet po jednym braniu, na hakach nie oszczędzaj i wymieniaj je bardzo często, co do kamuflażu to różne są na ten temat opinie, ja w tamtym roku miałem przygodę z amurami, wyjadały mi zanętę, rano na dnie zostawał zestaw z przynętą nic po za tym , chodził mi po głowie kamuflaż mimo że karp ma bardzo słaby wzrok i przecież jak żeruje to robi zamieszanie i najczęściej w wodzie mało widać ale łowiłem na bardzo czystej wodzie i różne myśli mi przychodziły do głowy , okazało się że to po prostu amury wyjadały zanętę a nie zapinały się na zestawy typowo karpiowe ( długi włos ), wracając do kamuflażu to na pewno bardzo ważne jest na czystych wodach żeby wszystko bardzo dobrze przylegało do dna gdyż są sytuacje że odstrasza to karpie, w zarośniętych wodach to karpiom najczęściej nie przeszkadza ale też nie zawsze, ale w czystych już jest inaczej, są wody na których stosując swingery ( mocno napięta linka ) możesz zapomnieć o braniu przykład : prywatna woda szefa kordy Dannego Faibrassa , co do stosowania np.plecionki w kolorze dna to różne sa opinie na ten temat , niektórzy sądzą że np. na bardzo jasnym dnie ciemna pletka może odstraszać ostrożne karpie inni sądzą przeciwnie :) w każdym bądź razie tak jak napisałem wyżej leadcore, sinkersy itp. są często bardzo potrzebne( jeśli chodzi o kamuflaż bo ledcore jest zawsze potrzebny z innych powodów :) ) i są stosowane przez wszystkich karpiarzy , przynajmniej ja nie znam karpiarza który by nie stosował leadcora :)
Dzieki za odp sliwa, co do leadcore to jest polprzezroczysty, slomkowy, I znacznie grubszy od zylki. Jak zatem moze byc mniej widoczny niz duzo ciensza zylka np tego samego koloru? Rozumiem ze dochodzi np aspekt taki ze chroni rybe przy cholowaniu, jednak nie rozumiem kwestii kamuflazu.
Nie jestem expertem jednak nie rozumiem jak np karp moze nie robic sobie nic z haka rozmiarow 6 I wiekszych, a mialby sie przejmowac zylka ktora wyglada jak zarosla, zdzbla, roznego rodzaju roslinnosc I smieci roznego ksztaltu spoczywajace na dnie, wodorosty itd. Mysle ze gdyby zdawal sobie sprawe czym jest zylka, to napewno tez powinno mu wydawac sie nienaturalne I zastanawiajace dlaczego kulka potrafi dziwnie lewitowac 5-10cm nad dnem.
Dlaczego na niektorych wodach mocno napiete zylki sie nie sprawdzaja, masz na mysli ryby sie plosza ocierajac sie o nie I czujac opor? Widzialem to dzies na filmiku jednak to byly chyba amury a nie karpie, z tego co zaobserwowalem na live cam z karpiami to potrafia sie odbijac od zylek I nic z tego sobie nie robia. To w takim razie jak zostawimy zylke luzno to o braniu dowiemy sie wylacznie jak karp zrobi odjazd, mam racje?
link to filmiku - jednak moim zdaniem przezroczystosc fluocarbonu nie ma tu znaczenia - amury sploszyly sie bo wyczuly FC a nie go zobaczyly
Dzieki za odp sliwa, co do leadcore to jest polprzezroczysty, slomkowy, I znacznie grubszy od zylki. Jak zatem moze byc mniej widoczny niz duzo ciensza zylka np tego samego koloru? Rozumiem ze dochodzi np aspekt taki ze chroni rybe przy cholowaniu, jednak nie rozumiem kwestii kamuflazu.
Nie jestem expertem jednak nie rozumiem jak np karp moze nie robic sobie nic z haka rozmiarow 6 I wiekszych, a mialby sie przejmowac zylka ktora wyglada jak zarosla, zdzbla, roznego rodzaju roslinnosc I smieci roznego ksztaltu spoczywajace na dnie, wodorosty itd. Mysle ze gdyby zdawal sobie sprawe czym jest zylka, to napewno tez powinno mu wydawac sie nienaturalne I zastanawiajace dlaczego kulka potrafi dziwnie lewitowac 5-10cm nad dnem.
Dlaczego na niektorych wodach mocno napiete zylki sie nie sprawdzaja, masz na mysli ryby sie plosza ocierajac sie o nie I czujac opor? Widzialem to dzies na filmiku jednak to byly chyba amury a nie karpie, z tego co zaobserwowalem na live cam z karpiami to potrafia sie odbijac od zylek I nic z tego sobie nie robia. To w takim razie jak zostawimy zylke luzno to o braniu dowiemy sie wylacznie jak karp zrobi odjazd, mam racje?
link to filmiku - jednak moim zdaniem przezroczystosc fluocarbonu nie ma tu znaczenia - amury sploszyly sie bo wyczuly FC a nie go zobaczyly
pisząc o leadcorze i kamuflażu miałem na myśli to że dzięki rdzeniowi przylega do dna i nie odstrasza ryb, nie chodziło mi o jego wygląd, co do Twojego następnego pytania to są wody na których mocno napięta linka odstrasza karpie,obejrzyj sobie DVD karp nr. 8 tam D. Faibtass ( szef kordy ) opisuje że właśnie na jego wodzie jest taka sytuacja, czytałem na ten temat wiele artykułów i powiem Ci że często w wodach mocno zarośniętych nie ma tego problemu w innych przypadkach bywa różnie, logiczne w sumie :) Nie wiem czy napisałeś poważnie ale karp nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest żyłka , bez przesady :)))))nie wieżę w inteligencję karpi lecz w ich ostrożność, jeśli karp napotka w swoim środowisku coś nienaturalnego np. mocno napiętą żyłkę to może się w pewnych sytuacjach wystraszyć. W takiej sytuacji stosowane są lekkie hangierki, które nie napinają mocno żyłki a branie pokażą przecież bez problemu.
CześćMateusz zapewniam Cię, że nikt nigdy karpiowi nie powiedział ani tym bardziej nie nauczył go, że to coś to haczyk, żyłka, leadcore itd. Więc teoretyczne rozważania nie zaprowadzą nas do nikąd ;-)Owszem, być może użycie ciężarka błyszczącego na jasnym dnie i do tego ciemnych elementów zestawu w słoneczny dzień nie jest najlepszym pomysłem ale nocą te same akcesoria nie przeszkodzą w niczym. " a dlaczego np nie ostrzyc hakow tylko je wymieniac?" Bo to się kiedyś zemści - jak naostrzysz haki teflonowane?Poza tym nie są aż takie bardzo drogie, żeby na nich oszczędzać. JK
Dziwne ale prawdziwe... Łowiliśmy na leadcory i... lipa. Po zmianie na fluorocarbon zaczęły się brania... niewidoczny, niebłyszcący... Co do napiętej żyłki słyszałem, choć jest wielu przeciwników teorii dużej inteligencji karpia, że na niektórych zbiornikach, szczególnie "komercyjnych" jest praktycznie niemożliwością złowienie ryby jeśli ma się napietą linkę... Argumentuje się to tym, iż ryba złapana dziesiątki już razy zaczyna kojarzyć żyłkę, o którą się ociera podczas żerowania z niebezpieczeństwem...
Dziwne ale prawdziwe... Łowiliśmy na leadcory i... lipa. Po zmianie na fluorocarbon zaczęły się brania... niewidoczny, niebłyszcący... Co do napiętej żyłki słyszałem, choć jest wielu przeciwników teorii dużej inteligencji karpia, że na niektórych zbiornikach, szczególnie "komercyjnych" jest praktycznie niemożliwością złowienie ryby jeśli ma się napietą linkę... Argumentuje się to tym, iż ryba złapana dziesiątki już razy zaczyna kojarzyć żyłkę, o którą się ociera podczas żerowania z niebezpieczeństwem...
Z tą inteligencją to gruba przesada :), wiadomo karp nie wie co to haczyk czy żyłka ale karpie, zwłaszcza duze są bardzo ostrożne, cyt. " ich komórki czuciowe znajdujące sie wzdłuż całego ciała , nie tylko linii bocznej odbierają szereg wibracji.Dzięki temu potrafią odróżnić podwodne przeszkody, inne ryby , niebezpieczeństwa itp.Pamiętajcie ze ryby znaja własne środowisko jak my własne garaże i z łatwością rozpoznają jak coś jest nie tak...........
Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie.
Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
kuba81: I co zmieniles tylko ciezarek pozostajac przy samozacinajacym czy przerobiles tez caly zestaw? Przy 10g chyba nikle szanse by ryba sie zaciela, nie lepiej bylo wlasnie zrobic przelotowy?
zrobilem przelotowy, przy takim obciazeniu chyba nie ma mowy o samozacieciu- do tego ciezar chyba od 80g. zestaw przelotowy i nie przypominam sobie, zebym spieprzyl branie, byly normalnie odjazdy i zacinalem z sukcesem.
Wyobraźmy sobie sytuację że duże, ostrożne karpie pływają i żerują na czystej, nie zarośniętej wodzie i nagle w miejscu które bardzo dobrze znają napotykają gąszcz :) napiętych żyłek , wystraszą się ? moim zdaniem tak,choć wiadomo są wody na których to karpiom w ogóle nie przeszkadza , sam łowię na takiej zarośniętej wodzie i bardzo często przed braniem mam w nocy oznaki :) obcierających się o żyłkę karpi.
Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie.
Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
wiesz co? nie daj sie wpedzic w machine karpiarstwa. najpierw zlap karpia na najprostrze zestawy, a pozniej zobacz czego Ci brakuje. ja tak robie. sprzet zminimalizowalem do minimum. nie chce mi sie targac kilogramow sprzetu przez kilometr (zawsze zasiadke robie w ciezko dostepnych miejscach ze wzgledu na podsiadaczy- wody wylacznie PZW, nie lowie na stawach). nie stan sie tzw onanista sprzetowym ;)
"Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie. Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
pozdrawiam M" Cześć Może źle się wyraziłem - jeśli łowisz na dnie gdzie nie ma kamyków, żwirku, jest stosunkowo czyste dno bez roślinek dobrej jakości haczyk pozostanie ostry dość długo. Nie mówię tu o wynalazkach teflonowanych bo jak dla mnie jest to jakieś dziwne ale te haki tępią się zdecydowanie szybciej niż normalne stalowe. Chodziło mi oto, żeby nie łowić całego sezonu na jednych hakach. Należy je zmieniać w zależności od warunków pod wodą, łowionych ryb i częstotliwości bywania na zasiadkach. Jedynym bezwzględnym wyjątkiem jest złowienie amura - po tej rybie zawsze należy zmienić hak a przynajmniej obejrzeć spokojnie grot. Gdzieś widziałem fotkę z hakiem po amurze - grot był wygięty na zewnątrz. JK
" wiesz co? nie daj sie wpedzic w machine karpiarstwa. najpierw zlap karpia na najprostrze zestawy, a pozniej zobacz czego Ci brakuje. ja tak robie. sprzet zminimalizowalem do minimum. nie chce mi sie targac kilogramow sprzetu przez kilometr (zawsze zasiadke robie w ciezko dostepnych miejscach ze wzgledu na podsiadaczy- wody wylacznie PZW, nie lowie na stawach). nie stan sie tzw onanista sprzetowym ;)" Nie dopisałeś, że pewne rzeczy można kupić tanie a na pewnych nie ma co oszczędzać.Można mieć tanią wędkę i kołowrotek, tanie podpórki i sygnałki.Ale haczyki, żyłka, materiały przyponowe muszą trzymać pewne standardy i parametry.JK
sliwa: mam te hangierki, jak zaczalem na nowa karpiowanie (pare mies temu) to mieszkalem juz w uk I mam braki jesli chodzi o polskie nazwy, tutaj mowia na to bobbiny, uzywam ich oczywiscie odkad rozstalem sie ze starymi dobrymi "bombkami" ktore zreszta milo wspominam z wypraw na ryby z ojcem jak mialem nascie lat, potem zaczela sie szkola srednia I sie skonczylo, teraz 29 na karku I wielki powrot. Wroce do tematu - jednak jesli zylka bedzie dosc luzna to mimo hangierkow to I tak branie dopiero poznam jak bedzie odjazd, prawda?
kuba81: mialem juz okazje zlapac pare karpii, chce jednak dopracowac swoja technike jako ze rozne rybie nawyki panuja na roznych lowiskach dlatego pytam Was, bardziej doswiadczonych kolegow I bardzo cenie sobie te rady. Chce wiedziec czego innego moge sprobowac jak jedna z metod zawiedzie, z natury tez jestem taki ze jak cos zaczne robic to chce to robic dokladnie, a jak juz sie wkrece to chce poznawac wszystkie tajniki I mozliwosci jakie dana dziedzina daje.
Co do fluorocarbonu (ktorego jeszcze nie uzywalem) to sadze ze to iz jest niewidoczny to wiele nie daje, jako ze ryba glownie kreci sie kolo przyponu, jednak napewno jego zaleta jest to ze tonie I tak jak napisaliscie mniejsze jest prawdopodobienstwo ze ryba sie zahaczy I sploszy.
A co do dzwigania kuba to masz racje, tez staram sie ograniczyc do minimum ale wiesz jaki niekiedy jest, z braku wozka przewaznie I tak musze robic dwa kursy.
lepiej zrobic dwa kursy niz podjechac samochodem na zajete miejsce ;)
" Nie dopisałeś, że pewne rzeczy można kupić tanie a na pewnych nie ma co oszczędzać.Można mieć tanią wędkę i kołowrotek, tanie podpórki i sygnałki.Ale haczyki, żyłka, materiały przyponowe muszą trzymać pewne standardy i parametry.JK" oczywiscie ze tak. ale to dotyczy kazdej ryby, zestawy koncowe, plecionki, zylki, kretliki, agrafki... Na tym nie mozna oszczedzac. czesto sie slyszy ze ktos mial na haku duza rybe, ale pozrywala wszystko. to jest wlasnie efekt oszczedzania np na zylce przez 5 sezonow.
trzeba tez pamietac, ze nie potrzeba wielu gadzetow. np jesli siedzisz blisko wedki w dzien nie potrzebujesz sygnalizatora bo widzisz co sie dzieje. jesli chodzi o mnie to stosuje trzcinke- wieszam na zylce i dziala :) na sandacza zylke przekladam przez gumke recepturke i lapie. tak jak mowilem, granica pomiedzy potrzebna a gadzetem moze sie niekiedy zatrzec- wtedy tracimy kase na niepotrzebe bajery.
Po pierwsze z tym fluorocarbonem jest tak iż go po prostu lubię :))) Nie wiem, chyba po prostu fajnie "se" wygląda hahahahaha....:))) A tak serio, mój ulubiony zestaw to zamiast leadcore"a fluo + ciężarek na sztywno + przypon "łamaniec", czyli fluorocarbon i ostatnie 3-4cm z plecionki... Stosuję go też często do pop-up"ów. Miejsce łączenia w przyponie ( węzłem allbright special ) obciążam wtedy pastą wolframową. Przypon kończę oczywiście kretlkiem nr 8, ale z dodatkowym oczkiem, żeby było dodatkowy przegub umożliwiający obroty przyponu. Ciężarki stosuje głównie maskujące, czyli kamienie z kretlkiem, "oblane" piachem, czymś w rodzaju mchu, lub w kolorze dna, matowe.
Wroce do tematu - jednak jesli zylka bedzie dosc luzna to mimo
hangierkow to I tak branie dopiero poznam jak bedzie odjazd, prawda?
Jeśli bedzie zaluźna to tak, hangerek musisz tak ustawić żeby było widać również branie do brzegu, z tym poluźnianiem nie należy przesadzać, chodzi tylko o to żeby żyłka nie była napięta jak struna gdy stosujemy ciężkie swingery, ogólnie rzecz biorąc moim zdanie jeśli nie łowimy na duzych odległościach czy nie ma wiatru to hanger jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż swinger ale oczywiście nie da się ich używać np. łowiąc z wywózki na dużych odległociach :)
jeśli mieszkasz w UK to zapewne będzie miał kto Ci pomóc w karpiowaniu :) , łowić tez jest gdzie, Anglicy są w tym sporcie najlepsi, u n ich to prawie religia :)
jeśli mieszkasz w UK to zapewne będzie miał kto Ci pomóc w karpiowaniu :) , łowić tez jest gdzie, Anglicy są w tym sporcie najlepsi, u n ich to prawie religia :) I miejscówkę nam znajdź... może zrobimy zlot u Ciebie :)))
Z lowiskami nie ma problem, gorzej by bylo wlasnie z noclegami.
Z angolami to jest tak ze oni nie sa zbyt przyjaznie nastawieni do Polakow, a dzieje sie tak poniewaz zabieraja ryby z ich lowisk wbrew zakazom, albo tez lowia na lowiskach bez posiadania pozwolenia (duzo lowisk jest klubowych I nalezy byc czlonkiem by z nich korzustac. niewielka skladka roczna np 350PLN I mamy dostep do kilku stawow I kilku odcinkow rzecnych), jak przychodzi do weryfikacji pozwolenia to udaja ze nie mowia po angielsku I pala Jana, zdarzaly sie tez przypadki agresji, opowiadal mi to jeden angol ktory odpowiada za jeden ze stawow. Kradziez ryb z lowisk jest najwiekszym problemem wlasnie, duzo o tym pisza tez na angielskich forach dyskusyjnych, malo tego, niektore kola nie akceptuja nawet aplikacji o czlonkostwo od Polakow, wstyd to mowic ale taka jest prawda niestety. Jednen koles (Polak) ktory ma sklep wedkarski na jednym z osiedli (Acton), opowiadal mi ostatnio ze na wodach klubu do ktorego on nalezy dochodzilo do aktow ze Polaczki zlapane ryby chamsko patroszyli nad woda pozostawiajac flaki itd. Teraz wyobrazcie sobie angoli co mogli czuc widzac to, albo nawet jak nie widizeli tego to co poczuli jak zastali taki widok dnia nastepnego. W UK nie mozna zabierac ryb do domu, jedynym wyjatkiem sa pstragi na lowiskach prywatnych gdzie niekiedy tez jezdze, duze jezioro gdzie mozna wyporzyczyc lodke I w cenie mozesz zabrac do 8 pstragow, powtarzam tylko pstroagow, wszelkie inne ryby na kazdych lowiskach (panstwowych I prywatnych w calym UK) musza byc wypuszczane. Na poczatku jak zaczalem tu lowic to wydawalo mi sie to troszke dziwne I nawet zniechecalo mnie troche do lowienia (niegdys lowiac w Polsce ryby sie zwykle zabieralo, chyba ze niewymiarowe itd), jednak po paru tyg przestawilem sie I obecnie uwazam ze to fajna sprawa I nawet przez mysl by mi nie przeszlo by zabrac rybe do domu, traktuje to jako sport, ot co.
Z lowiskami nie ma problem, gorzej by bylo wlasnie z noclegami.
Z angolami to jest tak ze oni nie sa zbyt przyjaznie nastawieni do Polakow, a dzieje sie tak poniewaz zabieraja ryby z ich lowisk wbrew zakazom, albo tez lowia na lowiskach bez posiadania pozwolenia (duzo lowisk jest klubowych I nalezy byc czlonkiem by z nich korzustac. niewielka skladka roczna np 350PLN I mamy dostep do kilku stawow I kilku odcinkow rzecnych), jak przychodzi do weryfikacji pozwolenia to udaja ze nie mowia po angielsku I pala Jana, zdarzaly sie tez przypadki agresji, opowiadal mi to jeden angol ktory odpowiada za jeden ze stawow. Kradziez ryb z lowisk jest najwiekszym problemem wlasnie, duzo o tym pisza tez na angielskich forach dyskusyjnych, malo tego, niektore kola nie akceptuja nawet aplikacji o czlonkostwo od Polakow, wstyd to mowic ale taka jest prawda niestety. Jednen koles (Polak) ktory ma sklep wedkarski na jednym z osiedli (Acton), opowiadal mi ostatnio ze na wodach klubu do ktorego on nalezy dochodzilo do aktow ze Polaczki zlapane ryby chamsko patroszyli nad woda pozostawiajac flaki itd. Teraz wyobrazcie sobie angoli co mogli czuc widzac to, albo nawet jak nie widizeli tego to co poczuli jak zastali taki widok dnia nastepnego. W UK nie mozna zabierac ryb do domu, jedynym wyjatkiem sa pstragi na lowiskach prywatnych gdzie niekiedy tez jezdze, duze jezioro gdzie mozna wyporzyczyc lodke I w cenie mozesz zabrac do 8 pstragow, powtarzam tylko pstroagow, wszelkie inne ryby na kazdych lowiskach (panstwowych I prywatnych w calym UK) musza byc wypuszczane. Na poczatku jak zaczalem tu lowic to wydawalo mi sie to troszke dziwne I nawet zniechecalo mnie troche do lowienia (niegdys lowiac w Polsce ryby sie zwykle zabieralo, chyba ze niewymiarowe itd), jednak po paru tyg przestawilem sie I obecnie uwazam ze to fajna sprawa I nawet przez mysl by mi nie przeszlo by zabrac rybe do domu, traktuje to jako sport, ot co.
I tak trzymaj :), co do Polaków to szkoda gadać........ :)
Mam jeszcze pytanie panowie (jak juz jestemy przy temacie zestawu). Chodzi mi o grubosc plecionki na przypon wlosowy, wiem ze temat byl juz walkowany wiele razy, jaka grubosc preferujecie przy zylce glownej 12lb?
1. Kiedys byla zasada ze przyzpon zawsze cienszy niz zylka glowna, raz by byl mniej widoczny, a dwa ze przy zerwaniu lepiej stracic przypon niz reszte akcesorii, no I przy okazji ryba mniej ucierpi.
2. Kupilem wlasnie plecionke PB Jelly wire 15lb (coated), biorac pod uwage ze zylke I tak mam slabsza, to zastanawiam sie czy nie wymienic plecionki 15lb na 25lb (PB nie robi 20lb), chodzi mi glownie o to ze nieco grubsza plecionka bylaby tez nieco sztywniejsza (mniejsze prawdopodobienstwa splatania itd)..jest sens?
3. Czy na brania/zainteresowanie ryby przyneta bedzie miala znaczenie grubosc plecionki przyponowej?
Od pewnego czasu zastanawia mnie fakt, ciezarek:
1. lepiej zrobic przelotowy na zylce glownej, czy moze staly nieruchomy np na klipsie albo na potrojnym karabinczyku w miejscu gdzie laczy sie zylka glowna z przyponem?
2. co mnie zastanawia to to czy przy obciazeniu stalym (nieruchomym) - czy jak karp wezmie I odplynie z przyneta I poczuje opor ciezarka np te 40-70g to czy nie wypluje przynety z racji na powstaly opor?
3. jaki montaz ciezarka przelotowego polecacie, na rurce antysplataniowej, a moze przelotowy na zylce glownej (zylka przechodzaca przez srodek ciezarka albo przez oczko karabinczyka zamontowanego na ciezarku)..??
1. Generalnie wędkuję głównie na ciężarki zamocowane na sztywno. Czasem jest to ciężarek przelotowy unieruchomiony za pomocą krętlika nr 8, wciśniętego do ciężarka od strony przyponu - stosuje się go głownie wtedy jeśli np. nie ma niebezpieczeństwa aby ciężarek przeszkadzał w holu, czego przyczyną mogą być rośliny, które będzie na siebie zbierał... jeśli jest takie niebezpieczeństwo używam ciężarka zamontowanego bocznie na bezpiecznym klipsie...2. Najmniejsze obciążenie jakie stosuję to 50gr. Generalnie mówiąc karp musi poczuć opór ciężarka, gdyż wtedy się zatnie. Popatrz na filmikach Youtube jak karpie pobierają kulki: łyka - wypluwa - hak na wargę - ukłucie - panika - zwrot - szarpnięcie cielskiem - sztywno zamontowane na zestawie obciążenie docina lekko hak - odjazd na sygnalizatorze - docinka na brzegu przez wędkarza... ale to duuuże uproszczenie.3. Polecam montaż ciężarka przelotowego lub bocznego na klipsie na leadcorze lub sztywnym fluorokarbonie. Leadcore chroni zestaw przed przetarciami, mój ulubiony fluorocarbon może i jest według niektórych trochę słabszy ale niewidoczny w wodzie.
Dzieki za odp Piotrek.
Ad. 2 A czy jest opcja ze karp poczuje opor ciezarka zanim w pysku znajdzie sie hak, I krotka mowiac sie wystraszy I odpusci?
Ad. 3 Mowisz o czyms takim?:
http://www.korda.co.uk/fishingtackle/lead-systems/running-rig-kit/
a czy nie prosciej byloby (uzywam tego teraz) dac cos takiego na zylce glownej przed karabinczykiem?
http://www.perfekt-sulechow.pl/images/rurkagieta.jpg
Mam jeszcze taki problem,
1. mianowicie posiadam pokrowiec na wedki z komorami na mlynki, rozkladam tylko wedki na dwie czesci I wkladam w pokrowiec. Problem w tym ze zwisajaca zylka na koncu z ciezarkiem latalaby mi po pokrowcu rysujac wedki/kolowrotki I moze jeszcze robiac inne szkody (splatania itd). Majac zestaw przelotowy (link nr 1) nie byloby opcji zdjecia obciazenia bez odcinania zylki I potem ponownego jej wiazania, mam racje?
2. A mozna dac obciazenie przelotowe (ciezarek z rurka w srodku przez ktora przechodzi zylka glowna), na koncu zylki glownej bylaby tylko petelka ktora zakrywalaby oslonka antysplataniowa ktora chronila by tez wezel petli przed obijaniem przez ciezarek, I calosc ta laczona I rozlaczana z przyponem za pomoca czegos takiego:
http://www.ebay.co.uk/itm/261213802990?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1423.l2649
Ewentualnie co moglibyscie jeszcze poradzic?
Cześć" Ad. 2 A czy jest opcja ze karp poczuje opor ciezarka zanim w pysku znajdzie sie hak, I krotka mowiac sie wystraszy I odpusci?"Nie ma takiej opcji - przy dobrze skonstruowanym zestawie karp najpierw zasysa kulkę z hakiem, potem stwierdza że coś jest nie tak, potem wypluwa kulkę ale haczyka już, potem chce dać drapaka i dopiero w tym momencie tak naprawdę się zacina.Powyższy opis jest długi ale w rzeczywistości wszystko dzieje się bardzo szybko.
"Ad. 3 Mowisz o czyms takim?:
http://www.korda.co.uk/fishingtackle/lead-systems/running-rig-kit/"
Nie - chodzi o to:http://www.zpw.pl/modules.php?name=AvantGo&op=ReadStory&sid=1354
"a czy nie prosciej byloby (uzywam tego teraz) dac cos takiego na zylce glownej przed karabinczykiem?http://www.perfekt-sulechow.pl/images/rurkagieta.jpg"Jak uważnie przeczytasz powyższy artykuł będziesz wiedział, że Safety Clip to nie fanaberia :-)
Z zestawu z klipsem ciężarki normalnie odpinasz.W sumie można zestaw rozebrać używając czegoś takiego jak zalinkowałeś z eBAY
JK
dzieki JK, poczytam troche dzis wieczorem, w razie co to jeszcze sie odezwe
Jak ktos ma jeszcze jakies uwagi sugestie to bardzo mile widziane
pozdro
MK
Jak Janusz zauważył z klipsa obciążenie zawsze odepniesz więc jeden problem odpada.Jeśli jednak wybierzesz ciężarek przelotowy a boisz się, i słusznie, o blanki kijaszków to na prawdę nie ma dużo roboty taki zestaw wiązać za każdym razem od nowa, a przypon masz na krętliku więc na zabawę z zawiązaniem włosa itp, itd czasu nie tracisz. Drugie wyjście to zainwestowanie w szerokie rzepy do wędzisk, którymi najpierw owijasz złożony kij, potem dodajesz ciężarek i spinasz na stałe i do pokrowca... :)))W zakresie montażu całych zestawów polecam filmy na Youtube. Jest ich cała masa.Wpisz np. nazwisko Jan Zawada, Przemek Mroczek... Jest dużo łatwiej zakumać z filmu niż z naszych opisów :)))
dzieki za odpowiedzi,
Czy przy zestawie przelotowym na leadcorze zakladacie beada (gumowy/plastikowy ogranicznik kulke ktora sztywno siedzi powiedzmy tak pare cm przed wezlem z zylka glowna), ktory ma zadanie zatrzymane ciezarka I zaciecie ryby (o ile nie zostanie zrobione to wczesniej przez zwyczajne manualne zaciecie wedka). Pytam bo tak slyszalem dzis w sklepie wedkarskim od kolesia za lada, sadzilem ze nie daje sie zadnych ogranicznikow I samemu nalezy zaciac predzej badz pozniej.
dzieki za odpowiedzi,
Czy przy zestawie przelotowym na leadcorze zakladacie beada (gumowy/plastikowy ogranicznik kulke ktora sztywno siedzi powiedzmy tak pare cm przed wezlem z zylka glowna), ktory ma zadanie zatrzymane ciezarka I zaciecie ryby (o ile nie zostanie zrobione to wczesniej przez zwyczajne manualne zaciecie wedka). Pytam bo tak slyszalem dzis w sklepie wedkarskim od kolesia za lada, sadzilem ze nie daje sie zadnych ogranicznikow I samemu nalezy zaciac predzej badz pozniej.
dobrze sądziłeś a panu ze sklepu powiedz że jest w błędzie :)
tak tez wlasnie myslalem ze cos nie tak mi koles tlumaczyl
Zakupilem tego core lead"a Kordy (jeszcze nie uzywalem), ale zakupilem tez Safety clips I obczailem ze spokojnie mozna ich uzywac na dwa sposoby (poprawcie mnie jak sie myle)
1. jako zestaw samozacinajacy (wtedy wpycham karabinczyk od przyponu (size 8) w Safety clips I siedzi solidnie.
2. jako running rig, wtedy daje rubber bead miedzy safety clips a wezlem na karabinczyku przypona. Bead chroni wezel oraz odbija clips z ciezarkiem.
dokładnie tak, w pierwszym przypadku masz zestaw samozacinający, w drugim przelotowy można też zrobić zestaw półprzelotowy jest to zestaw uniwersalny przelotowy z którego w każdej chwili można zrobić bardzo szybko zestaw samozacinający
http://www.youtube.com/watch?v=1P2-aXiMHPs
spoko, dzieki raz jeszcze
pozdrawiam
cieszy mnie że wreszcie ci się udało!teraz tylko: POŁAMANIA!!! :)))
w tym zestawie polprzelotowym by tandem baits - problem jest tego typu ze w samozacinajacym, przy zerwaniu ryba bedzie uwiazana do ciezarka, chyba ze nie siedzi to tyle mocno I wyskoczy (tak jak wyskakuje z safety clips"a - nie wiem nie mialem wiec sie nie wypowiem).
raz jeszcze dzieki za pomoc :)
pzdr
w tym zestawie polprzelotowym by tandem baits - problem jest tego typu ze w samozacinajacym, przy zerwaniu ryba bedzie uwiazana do ciezarka, chyba ze nie siedzi to tyle mocno I wyskoczy (tak jak wyskakuje z safety clips"a - nie wiem nie mialem wiec sie nie wypowiem).
raz jeszcze dzieki za pomoc :)
pzdr
nie będzie gdyż jest to tzw. zestaw bezpieczny i ryba pozbędzie się ciężarka po wyskoczeniu krętlika z klipsa, w tym przypadku trochę inaczej wyglądającego :)
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
kuba81: I co zmieniles tylko ciezarek pozostajac przy samozacinajacym czy przerobiles tez caly zestaw? Przy 10g chyba nikle szanse by ryba sie zaciela, nie lepiej bylo wlasnie zrobic przelotowy?
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
albo to przypadek albo po prostu miałeś źle skonstruowany zestaw a dokładnie mówiąc przypon, jeśli jest wszystko dobrze zrobione karp nie ma czasu na poczucie oporu :)
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Pisząc o tym że karp nie ma czasu na poczucie oporu miałem na mysli zestaw samozacinający, jęśli zestaw jest odpowiednio ( dokładnie ) zrobiony, to podczas zasysania hak obraca sie w pysku karpia i wbija w dolna wargę , co do twojego następnego pytania to tak jest taka opcja że karp wypluwając kulki pod wpływem ich ciężaru pozbywa się haka i właśnie dlatego znanu Angielski karpiarz Nash wymyślił blow back rig , przeczytaj sobie ten artykół a zrozumiesz co mam na myśli :) , duży karp potrafi pozbyć się haka a ty nawet nie bedziesz miał sygnalizacji na wedce i nie bedziesz wiedział że miałeś rybe na haku :)
http://nash.com.pl/artykul/Wprzod_i_w_tyl
" " Ad. 2 A czy jest opcja ze karp poczuje opor ciezarka zanim w pysku znajdzie sie hak, I krotka mowiac sie wystraszy I odpusci?"Nie ma takiej opcji - przy dobrze skonstruowanym zestawie karp najpierw zasysa kulkę z hakiem, potem stwierdza że coś jest nie tak, potem wypluwa kulkę ale haczyka już nie da rady wypluć, potem chce dać drapaka i dopiero w tym momencie tak naprawdę się zacina.Powyższy opis jest długi ale w rzeczywistości wszystko dzieje się bardzo szybko."
Jak masz możliwość kup sobie film " Karpie pod wodą " nakręcony na łowisku Gosławice przez Wojtka Warmuza. Można zobaczyć wiele ciekawych zachowań karpi po zassaniu kulek jak również co się dzieje jak zestaw jest źle skonstruowany.
JK
miałem taką sytuacje, ze na zestaw samozacinajacy praktycznie nie mialem bran. brat mial ciezarek chyba 10-15 g i mial brania. moze czuly opor? moze mialem za krotki przypon. nie wiem, ale po zmianie ciezarka brania sie zaczely.
kolego wszystko zależy od tego jak ryba żeruje , czy intensywnie , czy bardzo delikatnie , ostrożnie, niechętnie pobiera pokarm. Nieskuteczność dużego ciężarka i Zmiana ciężarka na lżejszy to logiczna konsekwencja tego że ryba akurat w tym akwenie w tym dniu tak żerowała że wymuszało to zmiany w zestawie końcowym i obciążeniu. Wcale nieprawdą jest że przy zestawie samozacinającym mały ciężarek uniemożliwia samozacięcie przecież sam wolny bieg hanger też stawiaja przy braniu opór a to zalezy w dużej mierze od odległości na jakiej łowimy.
Stosowanie 100gr i cięższych ciężarków na komercyjnych pipidówach i rzucanie nimi po stawku 1ha na odległoś kilkudziesięciu m to trzeba być chorym na umyśle i nazwywac sie nie powiem jak;-)))))
duży ciężarek 100 gr i więcej nadaje się przy łowieniu z wywózki i to jest logiczne że przy dużej odległości ryba żeby się zaciąć potrzebuje takiego zestawu jednakże istnieje ryzyko że weźmie jakiś gówniarz to będzie wisiał nieruchomo na zestawie a sygnaliztor ani piknie ;-)))))
co do zestawów to przelotowy czy samozacinający musisz sam wyczaić ja twierdzę że taki i taki jest skuteczny tyle tylko że jak piszesz jak założysz za duży ciężarek to ryba pobierając pokarm chcąc niechcąc wypluje przynętę i nie wierzyłbym w cudowne zestawy końcowe bo jak wiele filmików pokazuje ryba , karp potrafi kulke wypluć nie zacinając się wcale
a te bezpieczne klipsy , hmmm czy ryba niby uwolni się po zerwaniu od ciężarka??? Czy to kolejne MITY a fakty sa zupełnie inne ....
Sliwa80: moglbys prosze rozwinac swoja wypowiedz I wyjasnic o co chodzi mowiac ze karp nie ma czasu?
Jak wyglada branie w zestawie przelotowym, karp zasysa kulke z hakiem, nastepnie wypluwa sama kulke a hak zostaje w pysku, po czym ucieka z nim I zostaje zaciety? Czy jest opcja ze wypluje kulke z hakiem?
Pisząc o tym że karp nie ma czasu na poczucie oporu miałem na mysli zestaw samozacinający, jęśli zestaw jest odpowiednio ( dokładnie ) zrobiony, to podczas zasysania hak obraca sie w pysku karpia i wbija w dolna wargę , co do twojego następnego pytania to tak jest taka opcja że karp wypluwając kulki pod wpływem ich ciężaru pozbywa się haka i właśnie dlatego znanu Angielski karpiarz Nash wymyślił blow back rig , przeczytaj sobie ten artykół a zrozumiesz co mam na myśli :) , duży karp potrafi pozbyć się haka a ty nawet nie bedziesz miał sygnalizacji na wedce i nie bedziesz wiedział że miałeś rybe na haku :)
http://nash.com.pl/artykul/Wprzod_i_w_tyl
A jeszcze jedno jeśli nie łowisz w mule to pamiętaj żeby stosować obciążenie minimum 80gram , wtedy jest pewne zacięcie i nie ma znaczenia czy łowisz 5 czy 80 metrów od brzegu , jeśli łowisz na większych odległościach z wywózki to obowiązuje zasada ile metrów od brzegu tyle gram ciężarek np. 200metrów -200gram w tym przypadku stosuje się taką zasadę nie po to żeby karp się pewnie zaciął jak tu fachowcy doradzają :) bo do tego tak jak napisałem wyżej wystarczy śmiało 80gram ale po to żeby na tak dużej odległości linka była dobrze napięta( odpowiednia sygnalizacja brania ), żebyś nie ściągnął ciężarka lub żeby nie przestawiła Ci go fala,wiatr itp. do tego pamiętaj o 2 pozycionerach i żeby po każdym braniu wymieniać hak na nowy, jeśli czegoś nie wiesz pisz na priw , odpisze po zasiadce bo zaraz lecę na kilka dni. pozdro.
http://www.youtube.com/results?search_query=carp+live&oq=carp+&gs_l=youtube.3.7.0l10.1305.3405.0.6551.5.5.0.0.0.0.30.72.5.5.0...0.0...1ac.1.11.youtube.XAhF4sG4n8g
piekny pokaz jak duży karp zachowuje się w środowisku wodnym ,
potrafi wypluć z powodzeniem kilka razy tę samą przynętę kulkę , którą nota bene w wielu przypadkach olewa i woli zasysać drobne cząstki zanęty
potrafi wziąć na zwykłą sztuczną kukurydzę co niektórym mitomanom wydaje się być niemożliwością , bo przecież karp bierze tylko bez zastrzeżeń na kulkę co Jachu???
potrafi ocierać się o żyłkę główną co potwierdza że MITY i bajki o kamuflażach mają na celu wyciaganie kasy z kieszeni wędkarza na leadcory i inne bajery . Tak na marginesie jak sam Marcin Janic zauważył że leadcore w gruncie rzeczy nie przylega idealnie do dna bo jest napięty siłą rzeczy i nie ma mowy o jakimś cudownym urojonym kamuflażu , który niby ryba zwraca uwagę ;-)))) a co z zielskiem krzakami w wodzie ;-))))))))))))
Czesto daje ziarno sztucznej kukurydzy wlasnie pod kulke, niekiedy je nakluwam I mocze w olejku np migdalowym.
Tutaj gdzie Lowie wiekszosc angoli ma wlasnie nasrane na punkcie tych niewidocznych zylek itd, dla mnie zawsze bylo to smieszne, ale np o nowym haku co branie to tego nie wiedzialem I dalej nie wiem o co chodzi (tepi sie?), o pozycjonerach tez nie za bardzo kojarze co masz na mysli.
Pozdro
Ok domyslilem ze chodzi o pozycjonery na haku.
Czesto daje ziarno sztucznej kukurydzy wlasnie pod kulke, niekiedy je nakluwam I mocze w olejku np migdalowym.
Tutaj gdzie Lowie wiekszosc angoli ma wlasnie nasrane na punkcie tych niewidocznych zylek itd, dla mnie zawsze bylo to smieszne, ale np o nowym haku co branie to tego nie wiedzialem I dalej nie wiem o co chodzi (tepi sie?), o pozycjonerach tez nie za bardzo kojarze co masz na mysli.
Pozdro
Tak potrafi się stępić nawet po jednym braniu, na hakach nie oszczędzaj i wymieniaj je bardzo często, co do kamuflażu to różne są na ten temat opinie, ja w tamtym roku miałem przygodę z amurami, wyjadały mi zanętę, rano na dnie zostawał zestaw z przynętą nic po za tym , chodził mi po głowie kamuflaż mimo że karp ma bardzo słaby wzrok i przecież jak żeruje to robi zamieszanie i najczęściej w wodzie mało widać ale łowiłem na bardzo czystej wodzie i różne myśli mi przychodziły do głowy , okazało się że to po prostu amury wyjadały zanętę a nie zapinały się na zestawy typowo karpiowe ( długi włos ), wracając do kamuflażu to na pewno bardzo ważne jest na czystych wodach żeby wszystko bardzo dobrze przylegało do dna gdyż są sytuacje że odstrasza to karpie, w zarośniętych wodach to karpiom najczęściej nie przeszkadza ale też nie zawsze, ale w czystych już jest inaczej, są wody na których stosując swingery ( mocno napięta linka ) możesz zapomnieć o braniu przykład : prywatna woda szefa kordy Dannego Faibrassa , co do stosowania np.plecionki w kolorze dna to różne sa opinie na ten temat , niektórzy sądzą że np. na bardzo jasnym dnie ciemna pletka może odstraszać ostrożne karpie inni sądzą przeciwnie :) w każdym bądź razie tak jak napisałem wyżej leadcore, sinkersy itp. są często bardzo potrzebne( jeśli chodzi o kamuflaż bo ledcore jest zawsze potrzebny z innych powodów :) ) i są stosowane przez wszystkich karpiarzy , przynajmniej ja nie znam karpiarza który by nie stosował leadcora :)
Dzieki za odp sliwa, co do leadcore to jest polprzezroczysty, slomkowy, I znacznie grubszy od zylki. Jak zatem moze byc mniej widoczny niz duzo ciensza zylka np tego samego koloru? Rozumiem ze dochodzi np aspekt taki ze chroni rybe przy cholowaniu, jednak nie rozumiem kwestii kamuflazu.
Nie jestem expertem jednak nie rozumiem jak np karp moze nie robic sobie nic z haka rozmiarow 6 I wiekszych, a mialby sie przejmowac zylka ktora wyglada jak zarosla, zdzbla, roznego rodzaju roslinnosc I smieci roznego ksztaltu spoczywajace na dnie, wodorosty itd. Mysle ze gdyby zdawal sobie sprawe czym jest zylka, to napewno tez powinno mu wydawac sie nienaturalne I zastanawiajace dlaczego kulka potrafi dziwnie lewitowac 5-10cm nad dnem.
Dlaczego na niektorych wodach mocno napiete zylki sie nie sprawdzaja, masz na mysli ryby sie plosza ocierajac sie o nie I czujac opor? Widzialem to dzies na filmiku jednak to byly chyba amury a nie karpie, z tego co zaobserwowalem na live cam z karpiami to potrafia sie odbijac od zylek I nic z tego sobie nie robia. To w takim razie jak zostawimy zylke luzno to o braniu dowiemy sie wylacznie jak karp zrobi odjazd, mam racje?
link to filmiku - jednak moim zdaniem przezroczystosc fluocarbonu nie ma tu znaczenia - amury sploszyly sie bo wyczuly FC a nie go zobaczyly
http://www.youtube.com/watch?v=fwV9rTe_GSU
a dlaczego np nie ostrzyc hakow tylko je wymieniac?
ps: jak sie edytuje posta?
Dzieki za odp sliwa, co do leadcore to jest polprzezroczysty, slomkowy, I znacznie grubszy od zylki. Jak zatem moze byc mniej widoczny niz duzo ciensza zylka np tego samego koloru? Rozumiem ze dochodzi np aspekt taki ze chroni rybe przy cholowaniu, jednak nie rozumiem kwestii kamuflazu.
Nie jestem expertem jednak nie rozumiem jak np karp moze nie robic sobie nic z haka rozmiarow 6 I wiekszych, a mialby sie przejmowac zylka ktora wyglada jak zarosla, zdzbla, roznego rodzaju roslinnosc I smieci roznego ksztaltu spoczywajace na dnie, wodorosty itd. Mysle ze gdyby zdawal sobie sprawe czym jest zylka, to napewno tez powinno mu wydawac sie nienaturalne I zastanawiajace dlaczego kulka potrafi dziwnie lewitowac 5-10cm nad dnem.
Dlaczego na niektorych wodach mocno napiete zylki sie nie sprawdzaja, masz na mysli ryby sie plosza ocierajac sie o nie I czujac opor? Widzialem to dzies na filmiku jednak to byly chyba amury a nie karpie, z tego co zaobserwowalem na live cam z karpiami to potrafia sie odbijac od zylek I nic z tego sobie nie robia. To w takim razie jak zostawimy zylke luzno to o braniu dowiemy sie wylacznie jak karp zrobi odjazd, mam racje?
link to filmiku - jednak moim zdaniem przezroczystosc fluocarbonu nie ma tu znaczenia - amury sploszyly sie bo wyczuly FC a nie go zobaczyly
http://www.youtube.com/watch?v=fwV9rTe_GSU
pisząc o leadcorze i kamuflażu miałem na myśli to że dzięki rdzeniowi przylega do dna i nie odstrasza ryb, nie chodziło mi o jego wygląd, co do Twojego następnego pytania to są wody na których mocno napięta linka odstrasza karpie,obejrzyj sobie DVD karp nr. 8 tam D. Faibtass ( szef kordy ) opisuje że właśnie na jego wodzie jest taka sytuacja, czytałem na ten temat wiele artykułów i powiem Ci że często w wodach mocno zarośniętych nie ma tego problemu w innych przypadkach bywa różnie, logiczne w sumie :) Nie wiem czy napisałeś poważnie ale karp nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest żyłka , bez przesady :)))))nie wieżę w inteligencję karpi lecz w ich ostrożność, jeśli karp napotka w swoim środowisku coś nienaturalnego np. mocno napiętą żyłkę to może się w pewnych sytuacjach wystraszyć. W takiej sytuacji stosowane są lekkie hangierki, które nie napinają mocno żyłki a branie pokażą przecież bez problemu.CześćMateusz zapewniam Cię, że nikt nigdy karpiowi nie powiedział ani tym bardziej nie nauczył go, że to coś to haczyk, żyłka, leadcore itd. Więc teoretyczne rozważania nie zaprowadzą nas do nikąd ;-)Owszem, być może użycie ciężarka błyszczącego na jasnym dnie i do tego ciemnych elementów zestawu w słoneczny dzień nie jest najlepszym pomysłem ale nocą te same akcesoria nie przeszkodzą w niczym.
" a dlaczego np nie ostrzyc hakow tylko je wymieniac?"
Bo to się kiedyś zemści - jak naostrzysz haki teflonowane?Poza tym nie są aż takie bardzo drogie, żeby na nich oszczędzać.
JK
Dziwne ale prawdziwe... Łowiliśmy na leadcory i... lipa. Po zmianie na fluorocarbon zaczęły się brania... niewidoczny, niebłyszcący... Co do napiętej żyłki słyszałem, choć jest wielu przeciwników teorii dużej inteligencji karpia, że na niektórych zbiornikach, szczególnie "komercyjnych" jest praktycznie niemożliwością złowienie ryby jeśli ma się napietą linkę... Argumentuje się to tym, iż ryba złapana dziesiątki już razy zaczyna kojarzyć żyłkę, o którą się ociera podczas żerowania z niebezpieczeństwem...
Dziwne ale prawdziwe... Łowiliśmy na leadcory i... lipa. Po zmianie na fluorocarbon zaczęły się brania... niewidoczny, niebłyszcący... Co do napiętej żyłki słyszałem, choć jest wielu przeciwników teorii dużej inteligencji karpia, że na niektórych zbiornikach, szczególnie "komercyjnych" jest praktycznie niemożliwością złowienie ryby jeśli ma się napietą linkę... Argumentuje się to tym, iż ryba złapana dziesiątki już razy zaczyna kojarzyć żyłkę, o którą się ociera podczas żerowania z niebezpieczeństwem...
Z tą inteligencją to gruba przesada :), wiadomo karp nie wie co to haczyk czy żyłka ale karpie, zwłaszcza duze są bardzo ostrożne, cyt. " ich komórki czuciowe znajdujące sie wzdłuż całego ciała , nie tylko linii bocznej odbierają szereg wibracji.Dzięki temu potrafią odróżnić podwodne przeszkody, inne ryby , niebezpieczeństwa itp.Pamiętajcie ze ryby znaja własne środowisko jak my własne garaże i z łatwością rozpoznają jak coś jest nie tak...........
Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie.
Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
pozdrawiam
M
kuba81: I co zmieniles tylko ciezarek pozostajac przy samozacinajacym czy przerobiles tez caly zestaw? Przy 10g chyba nikle szanse by ryba sie zaciela, nie lepiej bylo wlasnie zrobic przelotowy?
zrobilem przelotowy, przy takim obciazeniu chyba nie ma mowy o samozacieciu- do tego ciezar chyba od 80g.
zestaw przelotowy i nie przypominam sobie, zebym spieprzyl branie, byly normalnie odjazdy i zacinalem z sukcesem.
Wyobraźmy sobie sytuację że duże, ostrożne karpie pływają i żerują na czystej, nie zarośniętej wodzie i nagle w miejscu które bardzo dobrze znają napotykają gąszcz :) napiętych żyłek , wystraszą się ? moim zdaniem tak,choć wiadomo są wody na których to karpiom w ogóle nie przeszkadza , sam łowię na takiej zarośniętej wodzie i bardzo często przed braniem mam w nocy oznaki :) obcierających się o żyłkę karpi.
Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie.
Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
pozdrawiam
M
wiesz co? nie daj sie wpedzic w machine karpiarstwa. najpierw zlap karpia na najprostrze zestawy, a pozniej zobacz czego Ci brakuje. ja tak robie. sprzet zminimalizowalem do minimum. nie chce mi sie targac kilogramow sprzetu przez kilometr (zawsze zasiadke robie w ciezko dostepnych miejscach ze wzgledu na podsiadaczy- wody wylacznie PZW, nie lowie na stawach).
nie stan sie tzw onanista sprzetowym ;)
"Dzieki za odp panowie. Bede musial sie przerzucic na tansze haki troche, moze Kamasan. Obecnie uzywalem Kordy wide gape rozmiar 6, Kamasan 4 razy taniej mnie wyjdzie w sumie.
Co to sa te hangierki o ktorych sliwa napisal bo nie moge nigdzie nic znalezc na ten temat..
pozdrawiam
M"
Cześć Może źle się wyraziłem - jeśli łowisz na dnie gdzie nie ma kamyków, żwirku, jest stosunkowo czyste dno bez roślinek dobrej jakości haczyk pozostanie ostry dość długo. Nie mówię tu o wynalazkach teflonowanych bo jak dla mnie jest to jakieś dziwne ale te haki tępią się zdecydowanie szybciej niż normalne stalowe. Chodziło mi oto, żeby nie łowić całego sezonu na jednych hakach. Należy je zmieniać w zależności od warunków pod wodą, łowionych ryb i częstotliwości bywania na zasiadkach. Jedynym bezwzględnym wyjątkiem jest złowienie amura - po tej rybie zawsze należy zmienić hak a przynajmniej obejrzeć spokojnie grot. Gdzieś widziałem fotkę z hakiem po amurze - grot był wygięty na zewnątrz. JK
" wiesz co? nie daj sie wpedzic w machine karpiarstwa. najpierw zlap karpia na najprostrze zestawy, a pozniej zobacz czego Ci brakuje. ja tak robie. sprzet zminimalizowalem do minimum. nie chce mi sie targac kilogramow sprzetu przez kilometr (zawsze zasiadke robie w ciezko dostepnych miejscach ze wzgledu na podsiadaczy- wody wylacznie PZW, nie lowie na stawach). nie stan sie tzw onanista sprzetowym ;)"
Nie dopisałeś, że pewne rzeczy można kupić tanie a na pewnych nie ma co oszczędzać.Można mieć tanią wędkę i kołowrotek, tanie podpórki i sygnałki.Ale haczyki, żyłka, materiały przyponowe muszą trzymać pewne standardy i parametry.JK
sliwa: mam te hangierki, jak zaczalem na nowa karpiowanie (pare mies temu) to mieszkalem juz w uk I mam braki jesli chodzi o polskie nazwy, tutaj mowia na to bobbiny, uzywam ich oczywiscie odkad rozstalem sie ze starymi dobrymi "bombkami" ktore zreszta milo wspominam z wypraw na ryby z ojcem jak mialem nascie lat, potem zaczela sie szkola srednia I sie skonczylo, teraz 29 na karku I wielki powrot. Wroce do tematu - jednak jesli zylka bedzie dosc luzna to mimo hangierkow to I tak branie dopiero poznam jak bedzie odjazd, prawda?
kuba81: mialem juz okazje zlapac pare karpii, chce jednak dopracowac swoja technike jako ze rozne rybie nawyki panuja na roznych lowiskach dlatego pytam Was, bardziej doswiadczonych kolegow I bardzo cenie sobie te rady. Chce wiedziec czego innego moge sprobowac jak jedna z metod zawiedzie, z natury tez jestem taki ze jak cos zaczne robic to chce to robic dokladnie, a jak juz sie wkrece to chce poznawac wszystkie tajniki I mozliwosci jakie dana dziedzina daje.
Co do fluorocarbonu (ktorego jeszcze nie uzywalem) to sadze ze to iz jest niewidoczny to wiele nie daje, jako ze ryba glownie kreci sie kolo przyponu, jednak napewno jego zaleta jest to ze tonie I tak jak napisaliscie mniejsze jest prawdopodobienstwo ze ryba sie zahaczy I sploszy.
A co do dzwigania kuba to masz racje, tez staram sie ograniczyc do minimum ale wiesz jaki niekiedy jest, z braku wozka przewaznie I tak musze robic dwa kursy.
lepiej zrobic dwa kursy niz podjechac samochodem na zajete miejsce ;)
"
Nie dopisałeś, że pewne rzeczy można kupić tanie a na pewnych nie ma co oszczędzać.Można mieć tanią wędkę i kołowrotek, tanie podpórki i sygnałki.Ale haczyki, żyłka, materiały przyponowe muszą trzymać pewne standardy i parametry.JK"
oczywiscie ze tak. ale to dotyczy kazdej ryby, zestawy koncowe, plecionki, zylki, kretliki, agrafki... Na tym nie mozna oszczedzac. czesto sie slyszy ze ktos mial na haku duza rybe, ale pozrywala wszystko. to jest wlasnie efekt oszczedzania np na zylce przez 5 sezonow.
trzeba tez pamietac, ze nie potrzeba wielu gadzetow. np jesli siedzisz blisko wedki w dzien nie potrzebujesz sygnalizatora bo widzisz co sie dzieje. jesli chodzi o mnie to stosuje trzcinke- wieszam na zylce i dziala :) na sandacza zylke przekladam przez gumke recepturke i lapie. tak jak mowilem, granica pomiedzy potrzebna a gadzetem moze sie niekiedy zatrzec- wtedy tracimy kase na niepotrzebe bajery.
Po pierwsze z tym fluorocarbonem jest tak iż go po prostu lubię :))) Nie wiem, chyba po prostu fajnie "se" wygląda hahahahaha....:))) A tak serio, mój ulubiony zestaw to zamiast leadcore"a fluo + ciężarek na sztywno + przypon "łamaniec", czyli fluorocarbon i ostatnie 3-4cm z plecionki... Stosuję go też często do pop-up"ów. Miejsce łączenia w przyponie ( węzłem allbright special ) obciążam wtedy pastą wolframową. Przypon kończę oczywiście kretlkiem nr 8, ale z dodatkowym oczkiem, żeby było dodatkowy przegub umożliwiający obroty przyponu. Ciężarki stosuje głównie maskujące, czyli kamienie z kretlkiem, "oblane" piachem, czymś w rodzaju mchu, lub w kolorze dna, matowe.
Wroce do tematu - jednak jesli zylka bedzie dosc luzna to mimo hangierkow to I tak branie dopiero poznam jak bedzie odjazd, prawda?
Jeśli bedzie zaluźna to tak, hangerek musisz tak ustawić żeby było widać również branie do brzegu, z tym poluźnianiem nie należy przesadzać, chodzi tylko o to żeby żyłka nie była napięta jak struna gdy stosujemy ciężkie swingery, ogólnie rzecz biorąc moim zdanie jeśli nie łowimy na duzych odległościach czy nie ma wiatru to hanger jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż swinger ale oczywiście nie da się ich używać np. łowiąc z wywózki na dużych odległociach :)
jeśli mieszkasz w UK to zapewne będzie miał kto Ci pomóc w karpiowaniu :) , łowić tez jest gdzie, Anglicy są w tym sporcie najlepsi, u n ich to prawie religia :)
jeśli mieszkasz w UK to zapewne będzie miał kto Ci pomóc w karpiowaniu :) , łowić tez jest gdzie, Anglicy są w tym sporcie najlepsi, u n ich to prawie religia :)
I miejscówkę nam znajdź... może zrobimy zlot u Ciebie :)))
Z lowiskami nie ma problem, gorzej by bylo wlasnie z noclegami.
Z angolami to jest tak ze oni nie sa zbyt przyjaznie nastawieni do Polakow, a dzieje sie tak poniewaz zabieraja ryby z ich lowisk wbrew zakazom, albo tez lowia na lowiskach bez posiadania pozwolenia (duzo lowisk jest klubowych I nalezy byc czlonkiem by z nich korzustac. niewielka skladka roczna np 350PLN I mamy dostep do kilku stawow I kilku odcinkow rzecnych), jak przychodzi do weryfikacji pozwolenia to udaja ze nie mowia po angielsku I pala Jana, zdarzaly sie tez przypadki agresji, opowiadal mi to jeden angol ktory odpowiada za jeden ze stawow. Kradziez ryb z lowisk jest najwiekszym problemem wlasnie, duzo o tym pisza tez na angielskich forach dyskusyjnych, malo tego, niektore kola nie akceptuja nawet aplikacji o czlonkostwo od Polakow, wstyd to mowic ale taka jest prawda niestety. Jednen koles (Polak) ktory ma sklep wedkarski na jednym z osiedli (Acton), opowiadal mi ostatnio ze na wodach klubu do ktorego on nalezy dochodzilo do aktow ze Polaczki zlapane ryby chamsko patroszyli nad woda pozostawiajac flaki itd. Teraz wyobrazcie sobie angoli co mogli czuc widzac to, albo nawet jak nie widizeli tego to co poczuli jak zastali taki widok dnia nastepnego. W UK nie mozna zabierac ryb do domu, jedynym wyjatkiem sa pstragi na lowiskach prywatnych gdzie niekiedy tez jezdze, duze jezioro gdzie mozna wyporzyczyc lodke I w cenie mozesz zabrac do 8 pstragow, powtarzam tylko pstroagow, wszelkie inne ryby na kazdych lowiskach (panstwowych I prywatnych w calym UK) musza byc wypuszczane. Na poczatku jak zaczalem tu lowic to wydawalo mi sie to troszke dziwne I nawet zniechecalo mnie troche do lowienia (niegdys lowiac w Polsce ryby sie zwykle zabieralo, chyba ze niewymiarowe itd), jednak po paru tyg przestawilem sie I obecnie uwazam ze to fajna sprawa I nawet przez mysl by mi nie przeszlo by zabrac rybe do domu, traktuje to jako sport, ot co.
Z lowiskami nie ma problem, gorzej by bylo wlasnie z noclegami.
Z angolami to jest tak ze oni nie sa zbyt przyjaznie nastawieni do Polakow, a dzieje sie tak poniewaz zabieraja ryby z ich lowisk wbrew zakazom, albo tez lowia na lowiskach bez posiadania pozwolenia (duzo lowisk jest klubowych I nalezy byc czlonkiem by z nich korzustac. niewielka skladka roczna np 350PLN I mamy dostep do kilku stawow I kilku odcinkow rzecnych), jak przychodzi do weryfikacji pozwolenia to udaja ze nie mowia po angielsku I pala Jana, zdarzaly sie tez przypadki agresji, opowiadal mi to jeden angol ktory odpowiada za jeden ze stawow. Kradziez ryb z lowisk jest najwiekszym problemem wlasnie, duzo o tym pisza tez na angielskich forach dyskusyjnych, malo tego, niektore kola nie akceptuja nawet aplikacji o czlonkostwo od Polakow, wstyd to mowic ale taka jest prawda niestety. Jednen koles (Polak) ktory ma sklep wedkarski na jednym z osiedli (Acton), opowiadal mi ostatnio ze na wodach klubu do ktorego on nalezy dochodzilo do aktow ze Polaczki zlapane ryby chamsko patroszyli nad woda pozostawiajac flaki itd. Teraz wyobrazcie sobie angoli co mogli czuc widzac to, albo nawet jak nie widizeli tego to co poczuli jak zastali taki widok dnia nastepnego. W UK nie mozna zabierac ryb do domu, jedynym wyjatkiem sa pstragi na lowiskach prywatnych gdzie niekiedy tez jezdze, duze jezioro gdzie mozna wyporzyczyc lodke I w cenie mozesz zabrac do 8 pstragow, powtarzam tylko pstroagow, wszelkie inne ryby na kazdych lowiskach (panstwowych I prywatnych w calym UK) musza byc wypuszczane. Na poczatku jak zaczalem tu lowic to wydawalo mi sie to troszke dziwne I nawet zniechecalo mnie troche do lowienia (niegdys lowiac w Polsce ryby sie zwykle zabieralo, chyba ze niewymiarowe itd), jednak po paru tyg przestawilem sie I obecnie uwazam ze to fajna sprawa I nawet przez mysl by mi nie przeszlo by zabrac rybe do domu, traktuje to jako sport, ot co.
I tak trzymaj :), co do Polaków to szkoda gadać........ :)
Mam jeszcze pytanie panowie (jak juz jestemy przy temacie zestawu). Chodzi mi o grubosc plecionki na przypon wlosowy, wiem ze temat byl juz walkowany wiele razy, jaka grubosc preferujecie przy zylce glownej 12lb?
1. Kiedys byla zasada ze przyzpon zawsze cienszy niz zylka glowna, raz by byl mniej widoczny, a dwa ze przy zerwaniu lepiej stracic przypon niz reszte akcesorii, no I przy okazji ryba mniej ucierpi.
2. Kupilem wlasnie plecionke PB Jelly wire 15lb (coated), biorac pod uwage ze zylke I tak mam slabsza, to zastanawiam sie czy nie wymienic plecionki 15lb na 25lb (PB nie robi 20lb), chodzi mi glownie o to ze nieco grubsza plecionka bylaby tez nieco sztywniejsza (mniejsze prawdopodobienstwa splatania itd)..jest sens?
3. Czy na brania/zainteresowanie ryby przyneta bedzie miala znaczenie grubosc plecionki przyponowej?
pozdrawiam
M