Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej <było nie obowiązkowe> to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Podstawowe warunki jakie musi spełniać kandydat na Strażnika Społecznej Straży Rybackiej, są identyczne jak w przypadku werbowania strażników PSR a są nimi:
- niekaralność
- ukończony 21 rok życia (wedle regulaminu danego Wojewody)
- min 3 letni okres członkowstwa w PZW (wedle regulaminu danego Wojewody)
- sprawność fizyczna, itd
- brak cech porywczego usposobienia
Każda jednostka SSR pełniąca służbę przy danym kole PZW posiada swojego komendanta ewentualnie koordynatora, do którego to należy się zgłosić jak również to z nim uzgodnić warunki wstąpienia "na służbę".
Podstawowe warunki jakie musi spełniać kandydat na Strażnika Społecznej Straży Rybackiej, są identyczne jak w przypadku werbowania strażników PSR a są nimi:
- niekaralność
- ukończony 21 rok życia (wedle regulaminu danego Wojewody)
- min 3 letni okres członkowstwa w PZW (wedle regulaminu danego Wojewody)
- sprawność fizyczna, itd
- brak cech porywczego usposobienia
Każda jednostka SSR pełniąca służbę przy danym kole PZW posiada swojego komendanta ewentualnie koordynatora, do którego to należy się zgłosić jak również to z nim uzgodnić warunki wstąpienia "na służbę".
To na czerwono jest dobre...... hehe. Na naszym forum jest kilka przykładów że to martwy przepis. :)
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
Bo nie bylo Ci dane zasmakowac tesciowej!! To nie jest zlosliwosc- zart. Ale mimo wszystko nie podziwiam ludzi na tym portalu kiedy naduzywaja slowa "JA"
Nie zawsze strażnik to "macho" czy "Macho", nawet jeżeli ma zanik karku /to coś na czym ładnie kołnierzyk od koszuli się prezentuje/. Służba /nawet była służba/ w formacjach mundurowych, nawet po demobilu, nie jest wykładnikiem przydatności do pełnienia funkcji Strażnika. Nawet czytając wypowiedzi na tym forum, kilku z obecnych czynnych strażników miało by kłopot z przejściem testu na strażnika, z chwilą gdyby taki test był podparty badaniami psychotechnicznymi. Bez obrazy, zauważalne jest że EGO co poniektórych jest większe niż ich rzeczywiste dokonania.
Kolego byc strażnikem to nie problem, zależy gdzie mieszkasz, są takie miejscowosci gdzie niema chętnych na tą funkcję i tam wtedy nie ma żadnego kryterium jeszcze cię wtedy będą w d... całowac że się zgodziłeś byc , tak że myślę że zostaniesz strażnikiem SSR.
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
A jeśli się ma inne problemy ? Na przykład bierze się takie leki (zamiast nazwy zacytuję z ulotki): Wskazania:Zaburzenia lękowe (lęk napadowy i uogólnione zaburzenia lękowe) – lęk, napięcie, obawa, poczucie niepewności i zagrożenia, drażliwość, wzmożona reaktywność układu wegetatywnego: przyspieszone bicie serca, wzmożone napięcie mięśni, suchość w ustach, uczucie braku tchu, zlewne poty, zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, uczucie duszności i/lub ściskania w gardle.
Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność lub uczucie oszołomienia. Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego (lek należy odstawić). Lek może zmniejszać sprawność psychofizyczną - nie zaleca się stosowania preparatu u osób prowadzących pojazdy i obsługujące maszyny. Podobnie jak inne benzodiazepiny powoduje ryzyko przyzwyczajenia i uzależnienia (szczególnie u osób ze skłonnościami do nadużywania leków lub alkoholu). Długotrwałe stosowanie leku (ponad 8-12 tygodni) może spowodować uzależnienie.
To jak Pan obstawia Panie Mastif ? Mogą tacy czy też może nie powinni ?T.
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
A jeśli się ma inne problemy ? Na przykład bierze się takie leki (zamiast nazwy zacytuję z ulotki): Wskazania:Zaburzenia lękowe (lęk napadowy i uogólnione zaburzenia lękowe) – lęk, napięcie, obawa, poczucie niepewności i zagrożenia, drażliwość, wzmożona reaktywność układu wegetatywnego: przyspieszone bicie serca, wzmożone napięcie mięśni, suchość w ustach, uczucie braku tchu, zlewne poty, zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, uczucie duszności i/lub ściskania w gardle.
Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność lub uczucie oszołomienia. Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego (lek należy odstawić). Lek może zmniejszać sprawność psychofizyczną - nie zaleca się stosowania preparatu u osób prowadzących pojazdy i obsługujące maszyny. Podobnie jak inne benzodiazepiny powoduje ryzyko przyzwyczajenia i uzależnienia (szczególnie u osób ze skłonnościami do nadużywania leków lub alkoholu). Długotrwałe stosowanie leku (ponad 8-12 tygodni) może spowodować uzależnienie.
To jak Pan obstawia Panie Mastif ? Mogą tacy czy też może nie powinni ?
A od kiedy przedstawia się tego typu świadectwa zdrowia przy naborze do SSR? A alkoholizm jest raczej każdemu w tym kraju powszechnie znany i łatwo rozpoznawalny. Człowiek biorący takie leki jak Zomiren, chyba ma swoją świadomość, że dla własnego zdrowia i życia powinien siedzieć w ciepłych kapciach w domu, a nie szukać kłopotów i sytuacji stresujących poza nim. Ten lek przyjmują przede wszystkim osoby z LEKKIMI depresjami po jakichś przejściach życiowych. A nikt sam, do kłopotów ze zdrowiem psychicznym się nie przyzna, a i nikt także, przy naborze o takie rzeczy pytać NIE MA PRAWA. Szybciej przyjmę osobę na Zomirenie, niż alkoholika.
A to zapytam jeszcze korzystając z okazji.Czy osoba biorąca taki lek może mieć pozwolenie na broń ?T.
Nas o to pytasz? Pytaj tych, co o tym decydują, lekarzy, nie wiem. Poczytaj na forach opinie o Zomirenie. Podchody jakieś robisz pod kimś, to kombinuj dalej.
Oj tam zaraz podchody.Zapytałem bo nie wiem jak to w "służbach" się odbywa i tyle.Z drugiej strony mogę się martwić o własne (i nie tylko) bezpieczeństwo (uczucie oszołomienia . Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego)Jak na razie wspomniane stany oszołomienia i pobudzenia kończą się skarżypyctwem i pogróżkami. Jak na razie.... Dzięki za odpowiedzi i sorki za lekki off-top.T.P.S. Jedno pytanie nie daje mi spokoju: Google czy doświadczenie ?
Ojciec lekarz. A poczytaj na ulotkach skutki uboczne niektórych syropów dla dzieci na kaszel, albo leków przeciwbólowych, które bierze 90% społeczeństwa, to dopiero Ci kopara opadnie.
kolego,odpowiem CI jako długoletni ex komendant rejonowy SSR,służba wojskowa nie jest obowiązkowa dla kandydatów na strażników,tylko wzorowa postawa etyczna i moralna,znajomość regulaminu PZW,oraz ustawy o rybactwie śródlądowym...broni ostrej też nie dostaniesz bo ta przysługuję tylko strażnikom PSR, gazowej też nie bo do tego są potrzebne badania psychotechniczne ,i egzamin i pozwolenie z Policji .długa droga i bardzo kręta.natomiast dla własnego bezpieczeństwa możesz nosić bez zezwolenia ręczny miotacz gazu pieprzowego-bardzo skuteczny, napastnik lub zwierzę potraktowany taką dawką gazu wysiada na co najmniej 25 min....,lub biologicznego wystrzeliwanego za pomocą kapsuły z imitacji broni bojowej do nabycia w sklepie militariapl, lub kolter,pozdrawiam i życzę sukcesów w walce z kłusolami w szeregach SSR.
Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Dziś wiele osób nie ma odsłużonej i nie będzie mieć bo coś takiego jak dawna ZSW nie istnieje. Więc pytanie trochę nie z tej epoki.:)
Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Dziś wiele osób nie ma odsłużonej i nie będzie mieć bo coś takiego jak dawna ZSW nie istnieje. Więc pytanie trochę nie z tej epoki.:)
To nie do końca chyba tak jest. Ja w książeczce wojskowej mam kat. A i "przeniesiony do rezerwy" czy jakoś tak. I mam stopieni jakiegoś tam młodszego kogoś. Niby w wojsku nie byłem, ale mam stopień wyższy niż np ci, którzy mają kat. D.
Zgoda,ale to tylko papierkologia ale każdy wie że nikogo do wojska nie wezmą tak jak dawniej. Chyba że sam zechce tam iść pracować.
Dawniej tak było że tu czy tam trzeba było mieć "uregulowany stosunek do służby wojskowej". Dlatego że niektórzy nie chcieli np. zatrudnić młodego człowieka,zapłacić za jakieś szkolenia itd. a on po sześciu miesiącach pójdzie do wojska i kasa stracona.Dziś to nie grozi nikomu że mu przykładowo tego pracownika w którego zainwestował państwo zabierze.
Żebyś wiedział! Noże są niezbędne w pracy strażnika rybackiego, a finka do takich należy, chociażby do odcinania linek, żyłek, sznurków do mocowania wszelkich narzędzi kłusowniczych. Także zanim kogoś lub coś chlapniesz, wyśmiejesz, to przemyśl, bo ty będziesz wyśmiany za nieznajomość tematu, co niniejszym teraz czynią wszyscy używający "finek" w tym celu (buhaha).
Cześć Chłopaki:) Wszystko jak zostać strażnikiem i jakie potrzebne trzeba spełniać warunki - jest dostępne,chociaż - zastanawiam się po co jeden drugiemu tak wyjeżdża!Nie jest to przyjemne ani zabawne dla obu stron - zrozumiem to kiedy wszyscy chcący poznać działanie i wszystko to co stwarza strażnika robią to w dobrej wierze i chcąc poznać zasady jakie obowiązują łącznie z wiedzą regulaminem i wszystkimi tymi odnośnikami które musi znać strażnik dowiadują się tego - to żadna tajemnica!Docinki jeden drugiemu nic nie dadzą..:) tylko prowokują i doprowadzają do nie potrzebnych kłótni.Jeżeli się dany ktoś nie nadaje na strażnika lub są jakieś przeciw wskazania to nim nie zostanie,trafia się czarna owca,tylko bardzo szybko jest usuwana z tych szeregów to tak jak wędkarz a wędkarz..:) Tak...! Obecni tu strażnicy odpowiadają na pytania,choć nie muszą!Każdy jest dorosły i posiada wiedzę potrzebną do wędkowania,znajduje się w regulaminie...tylko czytać,Jak zachowa się podczas kontroli - lub kontrolujący go strażnik - ujawni się w tedy wiedza...jeden czy drugi wymieniony niestety bez wyjątku zostanie ukarany za swoje postępowanie..czy to wędkując czy kontrolując!:)
Zapodaj Mastino jakiś nowy temacik, bo nudy się robią. Nie ma z kim a tym bardziej o co kopii kruszyć...
A po co to całe kruszenie kopi ? Można przecierz rozmawiać bez kłótni. Straznik musi być przedewszystkim mądrym człowiekeim z dużą wiedzą. Wojsko nie ma znaczenia. A alkochol oczywiście wykluczony!
jak będę łowił na 3 wędki to już jestem kłusolem i jak mnie złapią strażnicy SSR z Gliwic to?
bardzo jestem ciekawy co? (popsikają gazem i z leją) ma ktoś jeszcze jakieś propozycje?
Fajny prowokacyjny tekst :)Jeśli to pierwsze zdanie uzupełnisz i będzie brzmiało: jak będę na wodzie PZW łowił na 3 wędki to już jestem kłusolem ? i jak mnie złapią strażnicy SSR z Gliwic to? to?To nikt Cię nie popsika gazem. Chyba, że dopuścisz się czynnej napaści na strażnika.Mam nadzieję, że takie potrójne łowienie zakończy się odebraniem uprawnień.A co do oceny ?Nie wiem jak inni Userzy, ale ja miałbym Cię za skończonego dupka...T.
jak w opisie o sobie tego wyżej LAĆ KUSOLA (kłusola)
Strażnicy SSR są wybierani spośród członków
PZW, są to osoby niekarane. Jako wedkarze przebywają często nad wodą.
Doskonale znaja łowiska, oraz osoby najczęściej na nich przebywające. Z
własnych obserwacji a także dzięki rozmowom z innymi wędkarzami znają
dobrze sytuację i realia okolicy. Kto jak nie takie osoby były by
najskuteczniejsze w zwalczaniu kłusownictwa i łamania RAPR? Dlatego
postanowiono powołać do życia grupy ludzi, wędkarzy, którzy pomagali by w
walce z łamaniem prawa. Zaznaczam, pomagali by. Bo takie jest główne
zadanie SSR – współpraca z PSR.
Inaczej, uważam że SSR powinna traktować wędkarzy z całym należytym szacunkiem. Natomiast są od tego by pilnować wody PZW przed łamaniem regulaminu i ustaw obowiązujących na danych wodach. Szczerze jak widzę, pewne zachowania, to naprawdę mam ochotę pacjentów wysłać na pływanie wpław z bronią w ręku (czyli wędkę lub coś co to przypomina). Ogólnie cięzki tema, zwłaszcza przed weekendem:(
PS. Nie jestem i nie będę w tej organizacji, ale coś podobnego lepszego powinno być. Bo nie dajmy sobie odebrać naszego hobby :)
jak w opisie o sobie tego wyżej LAĆ KUSOLA (kłusola)
Strażnicy SSR są wybierani spośród członków
PZW, są to osoby niekarane. Jako wedkarze przebywają często nad wodą.
Doskonale znaja łowiska, oraz osoby najczęściej na nich przebywające. Z
własnych obserwacji a także dzięki rozmowom z innymi wędkarzami znają
dobrze sytuację i realia okolicy. Kto jak nie takie osoby były by
najskuteczniejsze w zwalczaniu kłusownictwa i łamania RAPR? Dlatego
postanowiono powołać do życia grupy ludzi, wędkarzy, którzy pomagali by w
walce z łamaniem prawa. Zaznaczam, pomagali by. Bo takie jest główne
zadanie SSR – współpraca z PSR.
czy lanie nie jest łamaniem prawa?
A czy ty potrafisz napisać coś przemyślanego z sensem? Bo jak narazie ci to jakoś nie wychodzi. I w odpowiedzi- głównym zadaniem nie jest współpraca z PSR, ale ogólnopojęta ochrona wód. Bo PSR ma tak mało etatów w całym kraju, że nie byliby w stanie współpracować tylko wspólnie z SSR, bo SSR by się zanudziła. A "lanie", odnosi się do obrony koniecznej w razie napaści na strażnika. Wielu strażników juz skończyło w szpitalach w wyniku pobicia na łowiskach, ale wielu też kłusowników jąka się do dzisiaj po konfrontacji z niepozornymi strażniczynami SSR, którzy MUSIELI się bronić i spuszczali "lanie" napastnikom. Teraz jasne?
Profil do którego się odniosłeś jest (jak podejrzewam) kolejnym klonem (lub prowokacyjnym "antyklonem") pewnego Pana, który ostatnio mocno uszczuplił swoją stronkę www.Zniknęły tańczące małpki i inne paranoiczne wypowiedzi.Czy to męska rozmowa w Okręgu czy może zmiana leków - nie wiem i nie podejmę się oceny. Wracając do tematu.Tak jak wspomniał @Mastif(f).Wielu funkcjonariuszy "służb" udaje się do lekarzy różnej specjalności (w tym do psychiatrów również). Wielu z nich nie radzi sobie ze stresem. Bo inaczej było na szkółce a inaczej jest w realu....Niby ok i maja do tego pełne prawo.Dlaczego jednak (statystycznie - w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych do liczby leczonych) tak słabo wypadają w tych rankingach na ten przykład górnicy...?Przecież w przeciwieństwie do np Policjantów - Oni codzień ryzykują życie.Nie wiem do końca jaka jest prawda, ale mam kilku znajomych "łapsów".W "służbach" zwolnienia są płatne w 100% a poza tym warto zbierać "kwity" na rentowe dodatki...Dlatego zazwyczaj już od połowy służby (połowa, czyli - w drodze do emerytury po 15 latach pracy), Panowie "łapsy" zaczynają pojawiać się u doktorów. Po jakimś czasie, pod wpływem nagłego stresu większość sięga po zaordynowany "ZOMIREN" i inne prochy powoli się od nich uzależniając....Tyle o "służbach", czas przejść do "parasłużb" (proszę sformułowania nie odbierać pejoratywnie)W formacjach typu SSR najbardziej czynni są Koledzy, którzy właśnie zakończyli "kariery" w MON, MSW, SM itp.Jest jeszcze jedna kategoria (moim zdaniem tragiczna) - Ci co nie załapali się "do służb"Ci pierwsi zachowują się różnie - w zależności od poprzedniej rangi i "spełnienia"Tych (tragicznych) odpuszczę, bo pragnę zaoszczędzić komuś kolejnej nerwowej nocy na prochach.Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.Dla jednych (z nich) jest to "permanentna świadomość", dla innych, ze zdrowym podejściem - poczucie możliwości działania dla szerokopojętego dobra....Obstawię wiele, że właśnie w formacjach SSR dowodzonych przez łapsów dla których "świadomość" jest ważniejsza niż cel działania, drastycznie spada liczba WĘDKUJĄCYCH strażników. Celem staje sie nie wędkowanie i rozumienie po co i przed kim się wodę chroni, ale WOLA ŁAPANIA i KONTROLOWANIA. A nie od dziś wiadomo, że "kontrola" jest namiastką władzy.Takim kolesiom potrzebna jest taka namiastka. Tacy kolesie (jak dziesięciolatki) potrzebują akceptacji i oklasków. Tacy kolesie będą (sami) przypominali swoje chwile chwały linkując materiały z 1410 roku.Dodam, że mój Komendant SSR jest byłym wojskowym, ale takiej klasy i normalności w podejściu do ludzi i zadań wszystkim SSR-owcom życzę.T.
Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.
Duzo zalezy od komendantow poszczegolnych placowek ,kim sa co soba prezentuja i jakich ludzi sobie dobieraja do wspolpracy?? Ale prawda jest taka ze we wszyskich sluzbach zawodowych tez ten problem wystepuje sa ludzie ludziska i sa "łapsy". Myslac skrótowo ktos sie urodzil łapsem i taki juz bedzie i czuje sie w tej roli dobrze(natura ludzka)
Profil do którego się odniosłeś jest (jak podejrzewam) kolejnym klonem (lub prowokacyjnym "antyklonem") pewnego Pana, który ostatnio mocno uszczuplił swoją stronkę www.Zniknęły tańczące małpki i inne paranoiczne wypowiedzi.Czy to męska rozmowa w Okręgu czy może zmiana leków - nie wiem i nie podejmę się oceny. Wracając do tematu.Tak jak wspomniał @Mastif(f).Wielu funkcjonariuszy "służb" udaje się do lekarzy różnej specjalności (w tym do psychiatrów również). Wielu z nich nie radzi sobie ze stresem. Bo inaczej było na szkółce a inaczej jest w realu....Niby ok i maja do tego pełne prawo.Dlaczego jednak (statystycznie - w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych do liczby leczonych) tak słabo wypadają w tych rankingach na ten przykład górnicy...?Przecież w przeciwieństwie do np Policjantów - Oni codzień ryzykują życie.Nie wiem do końca jaka jest prawda, ale mam kilku znajomych "łapsów".W "służbach" zwolnienia są płatne w 100% a poza tym warto zbierać "kwity" na rentowe dodatki...Dlatego zazwyczaj już od połowy służby (połowa, czyli - w drodze do emerytury po 15 latach pracy), Panowie "łapsy" zaczynają pojawiać się u doktorów. Po jakimś czasie, pod wpływem nagłego stresu większość sięga po zaordynowany "ZOMIREN" i inne prochy powoli się od nich uzależniając....Tyle o "służbach", czas przejść do "parasłużb" (proszę sformułowania nie odbierać pejoratywnie)W formacjach typu SSR najbardziej czynni są Koledzy, którzy właśnie zakończyli "kariery" w MON, MSW, SM itp.Jest jeszcze jedna kategoria (moim zdaniem tragiczna) - Ci co nie załapali się "do służb"Ci pierwsi zachowują się różnie - w zależności od poprzedniej rangi i "spełnienia"Tych (tragicznych) odpuszczę, bo pragnę zaoszczędzić komuś kolejnej nerwowej nocy na prochach.Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.Dla jednych (z nich) jest to "permanentna świadomość", dla innych, ze zdrowym podejściem - poczucie możliwości działania dla szerokopojętego dobra....Obstawię wiele, że właśnie w formacjach SSR dowodzonych przez łapsów dla których "świadomość" jest ważniejsza niż cel działania, drastycznie spada liczba WĘDKUJĄCYCH strażników. Celem staje sie nie wędkowanie i rozumienie po co i przed kim się wodę chroni, ale WOLA ŁAPANIA i KONTROLOWANIA. A nie od dziś wiadomo, że "kontrola" jest namiastką władzy.Takim kolesiom potrzebna jest taka namiastka. Tacy kolesie (jak dziesięciolatki) potrzebują akceptacji i oklasków. Tacy kolesie będą (sami) przypominali swoje chwile chwały linkując materiały z 1410 roku.Dodam, że mój Komendant SSR jest byłym wojskowym, ale takiej klasy i normalności w podejściu do ludzi i zadań wszystkim SSR-owcom życzę.T.
Zgadzam się,jednak dopóki to się nie zmieni wędkarze nie będą chcieli mieć nic wspólnego z SSR. Przeczytaj w tym wątku. Jeden namawia strażników do "zbrojenia się" w sklepie. Drugi pisze żeby lać . Trzeci pisze bajki o pobiciach i szpitalach. Tłumaczenie że chodzi o lanie w obronie koniecznej może trafi do dziesięciolatka, bo ja to całkiem inaczej zrozumiałem więc zamiast bronić za wszelką cenę drugiego strażnika i kamuflować jego błędy trzeba mu zasadzić kopa dla rozjaśnienia umysłu lub usunąć ze służby takich ludzi.
Dobrze że póki co przynajmniej rzeczywistość jest normalna bo bym nad wodą musiał siedzieć w kamizelce kuloodpornej i hełmie.:)Niestety takich ludzi którymi nawet przed komputerem kierują emocje i całkowity brak opanowania w realu lepiej nie spotykać. Ci ludzie tworzą tu opinię o SSR,więc jest ona jaka jest.
Na koniec pytanie Tomku. Jako wędkarz chciałbyś spotkać takich ludzi nad wodą gdzieś na odludziu gdzie byłbyś sam a ich kilku "uzbrojonych" targanych emocjami i chęcią wykazania się za wszelką cenę?
KOLEGO Tomaszu! Z mojej strony niski ukłon i wyrazy szacunku. Oto Twój post jest w moim wyobrażeniu wyjątkową, trafną i nie pozostawiającą złudzeń oceną problemu.
Chylę czoła, bo sam bym tego nie opisał lepiej.
Wystarczy poszperać w sieci i przyjrzeć się naszym społecznikom, by z łatwością wyciągnąć wnioski podobne do Twoich. Ja wiem, że część naszych Kolegów Strażników ( duże literki celowe) to zapaleni działacze, ludzie żyjący wędkarstwem, miłością do przyrody, a przez tę właśnie pasję i jasno określone priorytety są doskonałymi stróżami naszych wodnych dóbr i wspaniałymi Kolegami Wędkarzami oraz prawymi i rozumnymi ludźmi. Niestety jest też część tegoż klubu która bardzo odbiega od tych norm. Kiedy widzisz takiego "bohatera" to albo ma postawę Rambo 387, albo nosi czarną (zazwyczaj) koszulę, wypisuje o sobie różne rzeczy, a najlepiej jak jest to opis kłusola któremu p[opuścił zwieracz w obliczu konfrontacji z "zawodowcem", bo tak jak wspomniałeś część z tych "bokserów" to ludzie którzy będąc pracownikami budżetówki stracili z jakiegoś powodu grunt pod nogami i dowartościowują się działając niejako "społecznie".
Wiele razy zarzucano mi wrogie nastawienie do SSR, ale mogę to podsumować tylko w jeden sposób. Ja popieram istnienie SSR, ale nie godzę się na to, by w szeregach tej formacji mogły działać osoby niezrównoważone psychicznie, wywalone na zbity ryj z Policji lub innych służb, osoby o niepewnej osobowości i zwykłe debile których pełno niestety wśród populacji.
Moje kontakty zarówno z PSR jak i SSR obfitują w różne wrażenia. Na szczęście większość tych wrażeń jest zdecydowanie pozytywna i z tego się bardzo cieszę. Ale nie jest tak różowo jak by się mogło wydawać, bo coraz częściej niestety pojawiają się "działacze" o tak krzywym kręgosłupie moralnym, że strach się bać. Tu resztę można doczytać w Twoim poście.
Wspomniałeś o górnikach. Ja dopowiem coś na ten temat. Górnik Kolego, choć codziennie wykonuje bardzo niebezpieczną pracę, ma swoje sposoby odreagowywania stresu. Nie wnikajmy w szczegóły, bo zaraz ktoś z górników zrobi alkoholików nie posiadających rozumu (przynajmniej kilku zaraz się sędziów znajdzie i wiemy kto to będzie). Jednak górnik nie posiada nad nikim władzy. Górnik nie ma wpływu na innych ludzi. Górnik robi swoje, a potem odpoczywa pielęgnując gołębie, wędkując, sklejając modele, uprawiając ogródek, lub siedząc z przyjaciółmi przy piwku - nie musi się górnik dowartościowywać... wiemy jak.
Władza i możliwość wpływania na ludzkie emocje to jest to, co ująłeś w swoim poście, a co powoduje krzywicę kręgosłupa moralnego i w rezultacie bardzo złe, niegodne i wręcz patologiczne zachowania tych jak to określiłeś "byłych".
Niestety, pozytywnych przykładów w sieci jest niewiele, ponieważ ludzie oddający serce swojemu hobby i działacze z powołania nie pragną oklasków, medali, pochwał i trzymają się raczej w cieniu, a kiedy ktoś docenia ich poświęcenie wtedy tylko mówią "dziękuję" i na tym koniec. Natomiast rozbuchane ego, dążenie do honorów, budowanie własnej wartości na sikających ze strachu kłusolach, spektakularnych opisach mrożących krew w żyłach akcji, kolekcjonowanie laurów i budowanie swego wizerunku ilością spraw skierowanych do prokuratury o karpia który się skurczył o centymetr, jest zjawiskiem nagminnym na stronach www i zatrważającym, tudzież obrzydliwym i nader paskudnym. Nie służy to budowaniu pozytywnego wizerunku SSR i innych służb, a wywołuje skutek wręcz odwrotny.
Ciągle mnożą się przykłady nadużywania danych personalnych, sądowych, norm społecznych, wulgarnego i chamskiego stosunku do każdego kto w racjonalny sposób patrzy u wypowiada się na temat SSR, atakowania oponentów, używania w dyskusjach argumentów mających na celu dyskredytowanie przeciwników czyli określanie ich jako alkoholików, lekomanów, przygłupów, chorych psychicznie jak tego doświadczyłem na własnej skórze ze strony kilku obecnych na naszym portalu "społeczników z Bożej łaski". Ale kiedy taki karierowicz i ostatni łachmyta pisze donosy do kół, używa personaliów "wyhaczonych" gdzieś przypadkiem by całej Polsce pokazać że ten czy tamten to wróg wszelkich SSR-owców, atakuje w sposób urągający dobremu smakowi, to już chyba osiągnął dno. Niestety często swoich personaliów nie podaje, ale ma pretensje do każdego, kto chce pozostać anonimowy.
Co jest niebezpieczne? Otóż jest bardzo nieciekawym zjawiskiem fakt, że tacy właśnie robią kariery w SSR czy PSR. Takie właśnie chamy często piastują stanowiska nadrzędne. Spokojny i zrównoważony człowiek mało kiedy wdrapie się na stanowisko, ale cham i kretyn ma ułatwioną drogę na szczyt.
Proszę raz jeszcze o nie wyciąganie z mojej wypowiedzi pochopnych wniosków, ponieważ jak napisałem na początku, jestem za istnieniem SSR i PSR, a sprzeciwiam sięjedynie temu, by w szeregach tych służb działały jednostki chore na władzę, o rozbuchanym ego i ślepe z nienawiści do wędkarzy.
Pozdrawiam Tomaszu i życzę wszelkich sukcesów. Trafiłeś tym postem w sedno.
A ja myślę , że na tym forum nie warto o tym rozmawiać. Jaka służba wojskowa? , jaka etyka? Posty naszych znamienitych strażników pokazały , jakim to trzeba byc etykiem i inteligentem, by zostać "Strażnikiem Teksasu" . Kpina, te wszystkie wywody niektórych kolegów o pięciu twarzach, jaka to służba jest itd. Według tych zachowań jest to błazenada, a nie służba ;)
Znowu załatwia się tu prywatę , znowu płyną pomyje szerokością Amazonki . Ohydne , personalne wycieczki choć bez nazwisk i nicków to i tak wiadomo do kogo są kierowane . No ale co Panowie Wam zostało ? Tylko popisać , pokrzyczeć , dorobić sobie jakąś prywatna teorię na temat jakiejś grupy społecznej na podstawie strzępek informacji albo ze słyszenia
Pewnie wielu to przeczyta ale czy ktoś poza nielicznymi wyciągnie wnioski , zapamięta ? Wątpię ? Pewnych spraw nie da się załatwić choćby najlepszą pisaniną , choćby była perfekcyjnie podszyta Judaszem czy zarażona wirusem to jest to niemożliwe . Pewne sprawy załatwia się inaczej , nie będę mówił , że trzeba mieć jaja bo to banalne choć wiele w tym prawdy ale powiem , że takie sprawy załatwia się honorowo jak zdrowo myślący człowiek i co najważniejsze obywatel demokratycznego kraju .
Jak dla mnie temat do natychmiastowego zamknięcia , dziwię się , że nikt z moderatorów jeszcze tego nie zrobił ?
Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich dyskutujących , tych z lewa i prawa oraz życzę na ten zbliżający się sezon wędkarski wielkiej wyrozumiałości , wielkich ryb i zielonych łąk .
A ileż to razy słyszymy w wiadomościach, że zatrzymany w ataku szału pobił 5 uzbrojonych po zęby policjantów a na koniec złamał sobie rękę , narobił sobie z 50 siniaków i podbił sobie oko...
Nie wiem czemu czytając wątki na tym forum o SSR mam takie skojarzenia. Dobrze, że mieszkam w spokojnej dzielnicy...
Kolego Jędrula. Nie do końca się z tobą zgadzam. Według tego co napisałeś kiedy ktoś z nas widzi patologiczne zachowania ludzi którzy bądź co bądź wykonuję funkcje mające w rzeczywistości działać na korzyść społeczeństwa, środowisk podobnych do naszego środowiska wędkarskiego, nie powinniśmy zabierać w tej sprawie głosu publicznie, a jedynie uciec się do powiadamiania prokuratury, policji, komend powiatowych lub wojewódzkich, dzwonić i skarżyć, albo podawać gości do sądu. Przynajmniej tak rozumiem twoja wypowiedź.
A ja myślę inaczej, bo nic tak nie oddziałuje na ludzi działających w sposób społecznie niepoprawny jak piętnowanie ich publicznie, choćby na forum takim jak nasze.
O tym trzeba mówić i trzeba pokazywać przypadki niestosownych działań i zachowań służb. W przeciwnym razie w pewnym momencie poczują się oni na tyle bezkarnie, że choroba się rozprzestrzeni jak zaraza. Ludzie mają prawo wiedzieć kto jest godny zaufania a kto nie.
Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej <było nie obowiązkowe> to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Podstawowe warunki jakie musi spełniać kandydat na Strażnika Społecznej Straży Rybackiej, są identyczne jak w przypadku werbowania strażników PSR a są nimi:
- niekaralność
- ukończony 21 rok życia (wedle regulaminu danego Wojewody)
- min 3 letni okres członkowstwa w PZW (wedle regulaminu danego Wojewody)
- sprawność fizyczna, itd
- brak cech porywczego usposobienia
Każda jednostka SSR pełniąca służbę przy danym kole PZW posiada swojego komendanta ewentualnie koordynatora, do którego to należy się zgłosić jak również to z nim uzgodnić warunki wstąpienia "na służbę".
Podstawowe warunki jakie musi spełniać kandydat na Strażnika Społecznej Straży Rybackiej, są identyczne jak w przypadku werbowania strażników PSR a są nimi:
- niekaralność
- ukończony 21 rok życia (wedle regulaminu danego Wojewody)
- min 3 letni okres członkowstwa w PZW (wedle regulaminu danego Wojewody)
- sprawność fizyczna, itd
- brak cech porywczego usposobienia
Każda jednostka SSR pełniąca służbę przy danym kole PZW posiada swojego komendanta ewentualnie koordynatora, do którego to należy się zgłosić jak również to z nim uzgodnić warunki wstąpienia "na służbę".
To na czerwono jest dobre...... hehe. Na naszym forum jest kilka przykładów że to martwy przepis. :)
A czy to jest darmowa funkcja ??? czy jakis grosz za to wpada
SPOŁECZNA... za darmo. Jedynym wynagrodzeniem jest satysfakcja. Jedynie blachę dostajesz i legitymacje ssr:)
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
No popatrz kolego, a u mnie było odwrotnie. Chciano usilnie bym został komendantem, by się wyrwać z nałogu...
Co kraj to obyczaj, prawda kolego ? ... Jak przetrzeżwiałem, to zostałem Prezesem koła...
No cóż. Jeden woli teściową, inny córkę, Ja córkę, zawsze trzeźwą.
No to szukaj kolego. Trzymam kciuki...
Bo nie bylo Ci dane zasmakowac tesciowej!!
To nie jest zlosliwosc- zart.
Ale mimo wszystko nie podziwiam ludzi na tym portalu kiedy naduzywaja slowa "JA"
Nie zawsze strażnik to "macho" czy "Macho", nawet jeżeli ma zanik karku /to coś na czym ładnie kołnierzyk od koszuli się prezentuje/.
Służba /nawet była służba/ w formacjach mundurowych, nawet po demobilu, nie jest wykładnikiem przydatności do pełnienia funkcji Strażnika.
Nawet czytając wypowiedzi na tym forum, kilku z obecnych czynnych strażników miało by kłopot z przejściem testu na strażnika, z chwilą gdyby taki test był podparty badaniami psychotechnicznymi.
Bez obrazy, zauważalne jest że EGO co poniektórych jest większe niż ich rzeczywiste dokonania.
Kolego byc strażnikem to nie problem, zależy gdzie mieszkasz, są takie miejscowosci gdzie niema chętnych na tą funkcję i tam wtedy nie ma żadnego kryterium jeszcze cię wtedy będą w d... całowac że się zgodziłeś byc , tak że myślę że zostaniesz strażnikiem SSR.
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
A jeśli się ma inne problemy ? Na przykład bierze się takie leki (zamiast nazwy zacytuję z ulotki):
Wskazania: Zaburzenia lękowe (lęk napadowy i uogólnione zaburzenia lękowe) – lęk, napięcie, obawa, poczucie niepewności i zagrożenia, drażliwość, wzmożona reaktywność układu wegetatywnego: przyspieszone bicie serca, wzmożone napięcie mięśni, suchość w ustach, uczucie braku tchu, zlewne poty, zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, uczucie duszności i/lub ściskania w gardle.
Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność lub uczucie oszołomienia. Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego (lek należy odstawić). Lek może zmniejszać sprawność psychofizyczną - nie zaleca się stosowania preparatu u osób prowadzących pojazdy i obsługujące maszyny. Podobnie jak inne benzodiazepiny powoduje ryzyko przyzwyczajenia i uzależnienia (szczególnie u osób ze skłonnościami do nadużywania leków lub alkoholu). Długotrwałe stosowanie leku (ponad 8-12 tygodni) może spowodować uzależnienie.
To jak Pan obstawia Panie Mastif ? Mogą tacy czy też może nie powinni ?T.
Ja tylko dodam, że osoby z problemem alkoholowym itp, także nie mają najmniejszych szans na wstąpienie w szeregi Straży Rybackich, a ukrycie tego wychodzi po czasie i można stracić funkcję, a inni nawet kolegów :)
A jeśli się ma inne problemy ? Na przykład bierze się takie leki (zamiast nazwy zacytuję z ulotki):
Wskazania: Zaburzenia lękowe (lęk napadowy i uogólnione zaburzenia lękowe) – lęk, napięcie, obawa, poczucie niepewności i zagrożenia, drażliwość, wzmożona reaktywność układu wegetatywnego: przyspieszone bicie serca, wzmożone napięcie mięśni, suchość w ustach, uczucie braku tchu, zlewne poty, zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, uczucie duszności i/lub ściskania w gardle.
Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność lub uczucie oszołomienia. Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego (lek należy odstawić). Lek może zmniejszać sprawność psychofizyczną - nie zaleca się stosowania preparatu u osób prowadzących pojazdy i obsługujące maszyny. Podobnie jak inne benzodiazepiny powoduje ryzyko przyzwyczajenia i uzależnienia (szczególnie u osób ze skłonnościami do nadużywania leków lub alkoholu). Długotrwałe stosowanie leku (ponad 8-12 tygodni) może spowodować uzależnienie.
To jak Pan obstawia Panie Mastif ? Mogą tacy czy też może nie powinni ?
A od kiedy przedstawia się tego typu świadectwa zdrowia przy naborze do SSR? A alkoholizm jest raczej każdemu w tym kraju powszechnie znany i łatwo rozpoznawalny. Człowiek biorący takie leki jak Zomiren, chyba ma swoją świadomość, że dla własnego zdrowia i życia powinien siedzieć w ciepłych kapciach w domu, a nie szukać kłopotów i sytuacji stresujących poza nim. Ten lek przyjmują przede wszystkim osoby z LEKKIMI depresjami po jakichś przejściach życiowych. A nikt sam, do kłopotów ze zdrowiem psychicznym się nie przyzna, a i nikt także, przy naborze o takie rzeczy pytać NIE MA PRAWA. Szybciej przyjmę osobę na Zomirenie, niż alkoholika.
A to zapytam jeszcze korzystając z okazji.Czy osoba biorąca taki lek może mieć pozwolenie na broń ?T.
A to zapytam jeszcze korzystając z okazji.Czy osoba biorąca taki lek może mieć pozwolenie na broń ?T.
Kurcze , zastanawiam się do kogo Ty pijesz ? Kto to taki ? Hmmmm ?
No właśnie hhmmmmmmm...
Młody bawił się wczoraj pistoletem na wodę i następny raz użyje go za rok.
Jak ktoś chce, to możemy pożyczyć.:)))
A to zapytam jeszcze korzystając z okazji.Czy osoba biorąca taki lek może mieć pozwolenie na broń ?T.
Nas o to pytasz? Pytaj tych, co o tym decydują, lekarzy, nie wiem. Poczytaj na forach opinie o Zomirenie. Podchody jakieś robisz pod kimś, to kombinuj dalej.
Oj tam zaraz podchody.Zapytałem bo nie wiem jak to w "służbach" się odbywa i tyle.Z drugiej strony mogę się martwić o własne (i nie tylko) bezpieczeństwo (uczucie oszołomienia . Ponadto: nieostre widzenie, szum w uszach, zmęczenie, ból i zawroty głowy. Może wystąpić reakcja paradoksalna - stan podniecenia, zwiększenie napięcia mięśniowego)Jak na razie wspomniane stany oszołomienia i pobudzenia kończą się skarżypyctwem i pogróżkami. Jak na razie.... Dzięki za odpowiedzi i sorki za lekki off-top.T.P.S. Jedno pytanie nie daje mi spokoju: Google czy doświadczenie ?
Ojciec lekarz. A poczytaj na ulotkach skutki uboczne niektórych syropów dla dzieci na kaszel, albo leków przeciwbólowych, które bierze 90% społeczeństwa, to dopiero Ci kopara opadnie.
kolego,odpowiem CI jako długoletni ex komendant rejonowy SSR,służba wojskowa nie jest obowiązkowa dla kandydatów na strażników,tylko wzorowa postawa etyczna i moralna,znajomość regulaminu PZW,oraz ustawy o rybactwie śródlądowym...broni ostrej też nie dostaniesz bo ta przysługuję tylko strażnikom PSR, gazowej też nie bo do tego są potrzebne badania psychotechniczne ,i egzamin i pozwolenie z Policji .długa droga i bardzo kręta.natomiast dla własnego bezpieczeństwa możesz nosić bez zezwolenia ręczny miotacz gazu pieprzowego-bardzo skuteczny, napastnik lub zwierzę potraktowany taką dawką gazu wysiada na co najmniej 25 min....,lub biologicznego wystrzeliwanego za pomocą kapsuły z imitacji broni bojowej do nabycia w sklepie militariapl, lub kolter,pozdrawiam i życzę sukcesów w walce z kłusolami w szeregach SSR.
może jeszcze finkę harcerską buhaha
Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Dziś wiele osób nie ma odsłużonej i nie będzie mieć bo coś takiego jak dawna ZSW nie istnieje.
Więc pytanie trochę nie z tej epoki.:)
Witam chciałbym zostać strażnikiem rybackim, i mam parę pytań , jak nie mam odsłużonej służby wojskowej to ma to jakiś wpływ na decyzję przy przyjmowaniu ,czy co jakiś czas są nabory i w jakiej instytucji?.Jest określona liczba lat?
Dziś wiele osób nie ma odsłużonej i nie będzie mieć bo coś takiego jak dawna ZSW nie istnieje.
Więc pytanie trochę nie z tej epoki.:)
To nie do końca chyba tak jest. Ja w książeczce wojskowej mam kat. A i "przeniesiony do rezerwy" czy jakoś tak. I mam stopieni jakiegoś tam młodszego kogoś. Niby w wojsku nie byłem, ale mam stopień wyższy niż np ci, którzy mają kat. D.
Zgoda,ale to tylko papierkologia ale każdy wie że nikogo do wojska nie wezmą tak jak dawniej.
Chyba że sam zechce tam iść pracować.
Dawniej tak było że tu czy tam trzeba było mieć "uregulowany stosunek do służby wojskowej".
Dlatego że niektórzy nie chcieli np. zatrudnić młodego człowieka,zapłacić za jakieś szkolenia itd. a on po sześciu miesiącach pójdzie do wojska i kasa stracona.Dziś to nie grozi nikomu że mu przykładowo tego pracownika w którego zainwestował państwo zabierze.
może jeszcze finkę harcerską buhaha
Żebyś wiedział! Noże są niezbędne w pracy strażnika rybackiego, a finka do takich należy, chociażby do odcinania linek, żyłek, sznurków do mocowania wszelkich narzędzi kłusowniczych. Także zanim kogoś lub coś chlapniesz, wyśmiejesz, to przemyśl, bo ty będziesz wyśmiany za nieznajomość tematu, co niniejszym teraz czynią wszyscy używający "finek" w tym celu (buhaha).
Cześć Chłopaki:)
Wszystko jak zostać strażnikiem i jakie potrzebne trzeba spełniać warunki - jest dostępne,chociaż
- zastanawiam się po co jeden drugiemu tak wyjeżdża!Nie jest to przyjemne ani zabawne dla obu stron - zrozumiem to kiedy wszyscy chcący poznać działanie i wszystko to co stwarza strażnika robią to w dobrej wierze i chcąc poznać zasady jakie obowiązują łącznie z wiedzą regulaminem i wszystkimi tymi odnośnikami które musi znać strażnik dowiadują się tego - to żadna tajemnica!Docinki jeden drugiemu nic nie dadzą..:) tylko prowokują i doprowadzają do nie potrzebnych kłótni.Jeżeli się dany ktoś nie nadaje na strażnika lub są jakieś przeciw wskazania to nim nie zostanie,trafia się czarna owca,tylko bardzo szybko jest usuwana z tych szeregów to tak jak wędkarz a wędkarz..:) Tak...! Obecni tu strażnicy odpowiadają na pytania,choć nie muszą!Każdy jest dorosły i posiada wiedzę potrzebną do wędkowania,znajduje się w regulaminie...tylko czytać,Jak zachowa się podczas kontroli - lub kontrolujący go strażnik - ujawni się w tedy wiedza...jeden czy drugi wymieniony niestety bez wyjątku zostanie ukarany za swoje postępowanie..czy to wędkując czy kontrolując!:)
Zapodaj Mastino jakiś nowy temacik, bo nudy się robią. Nie ma z kim a tym bardziej o co kopii kruszyć...
Zapodaj Mastino jakiś nowy temacik, bo nudy się robią. Nie ma z kim a tym bardziej o co kopii kruszyć...
A po co to całe kruszenie kopi ? Można przecierz rozmawiać bez kłótni. Straznik musi być przedewszystkim mądrym człowiekeim z dużą wiedzą. Wojsko nie ma znaczenia. A alkochol oczywiście wykluczony!
A po co to całe kruszenie kopi ? Można przecierz rozmawiać bez kłótni. Straznik musi być przedewszystkim mądrym człowiekeim z dużą wiedzą.
Próbujesz mnie rozweseliC kolego ? Dawaj lepiej dowcipy o blondynkach...
A to zapytam jeszcze korzystając z okazji.Czy osoba biorąca taki lek może mieć pozwolenie na broń ?T.
To Jarek K. chce zostać strażnikiem SSR, że tak o to pytasz?
a to chyba rambo nie bambo SSR w całej okazałości!!!
Profil:
Zainteresowania:
Amur Felietony i opinie Prawo i przepisy wędkarskie dodaj do znajomych napisz wiadomość użytkownik: Mirosław Zorlicki alias: zomiren Początkujący (26) zalogowany: 2011-12-23 koło: Koło PZW nr 013 Gliwiceo sobie:Interesuję się wędkarstwem gruntowym i spin. Działam w ochronie wód straży SSR. Lać kusola, my góra ! Pozdrawiam wszystkich uczciwych wędkarzy.
jak będę łowił na 3 wędki to już jestem kłusolem i jak mnie złapią strażnicy SSR z Gliwic to?
bardzo jestem ciekawy co? (popsikają gazem i z leją)
ma ktoś jeszcze jakieś propozycje?
jak będę łowił na 3 wędki to już jestem kłusolem i jak mnie złapią strażnicy SSR z Gliwic to?
bardzo jestem ciekawy co? (popsikają gazem i z leją)
ma ktoś jeszcze jakieś propozycje?
Fajny prowokacyjny tekst :)Jeśli to pierwsze zdanie uzupełnisz i będzie brzmiało:
jak będę na wodzie PZW łowił na 3 wędki to już jestem kłusolem ? i jak mnie złapią strażnicy SSR z Gliwic to?
to?To nikt Cię nie popsika gazem. Chyba, że dopuścisz się czynnej napaści na strażnika.Mam nadzieję, że takie potrójne łowienie zakończy się odebraniem uprawnień.A co do oceny ?Nie wiem jak inni Userzy, ale ja miałbym Cię za skończonego dupka...T.
jak w opisie o sobie tego wyżej LAĆ KUSOLA (kłusola)
Strażnicy SSR są wybierani spośród członków PZW, są to osoby niekarane. Jako wedkarze przebywają często nad wodą. Doskonale znaja łowiska, oraz osoby najczęściej na nich przebywające. Z własnych obserwacji a także dzięki rozmowom z innymi wędkarzami znają dobrze sytuację i realia okolicy. Kto jak nie takie osoby były by najskuteczniejsze w zwalczaniu kłusownictwa i łamania RAPR? Dlatego postanowiono powołać do życia grupy ludzi, wędkarzy, którzy pomagali by w walce z łamaniem prawa. Zaznaczam, pomagali by. Bo takie jest główne zadanie SSR – współpraca z PSR.
czy lanie nie jest łamaniem prawa?
Inaczej, uważam że SSR powinna traktować wędkarzy z całym należytym szacunkiem. Natomiast są od tego by pilnować wody PZW przed łamaniem regulaminu i ustaw obowiązujących na danych wodach. Szczerze jak widzę, pewne zachowania, to naprawdę mam ochotę pacjentów wysłać na pływanie wpław z bronią w ręku (czyli wędkę lub coś co to przypomina). Ogólnie cięzki tema, zwłaszcza przed weekendem:(
PS. Nie jestem i nie będę w tej organizacji, ale coś podobnego lepszego powinno być. Bo nie dajmy sobie odebrać naszego hobby :)
jak w opisie o sobie tego wyżej LAĆ KUSOLA (kłusola)
Strażnicy SSR są wybierani spośród członków PZW, są to osoby niekarane. Jako wedkarze przebywają często nad wodą. Doskonale znaja łowiska, oraz osoby najczęściej na nich przebywające. Z własnych obserwacji a także dzięki rozmowom z innymi wędkarzami znają dobrze sytuację i realia okolicy. Kto jak nie takie osoby były by najskuteczniejsze w zwalczaniu kłusownictwa i łamania RAPR? Dlatego postanowiono powołać do życia grupy ludzi, wędkarzy, którzy pomagali by w walce z łamaniem prawa. Zaznaczam, pomagali by. Bo takie jest główne zadanie SSR – współpraca z PSR.
czy lanie nie jest łamaniem prawa?
A czy ty potrafisz napisać coś przemyślanego z sensem? Bo jak narazie ci to jakoś nie wychodzi. I w odpowiedzi- głównym zadaniem nie jest współpraca z PSR, ale ogólnopojęta ochrona wód. Bo PSR ma tak mało etatów w całym kraju, że nie byliby w stanie współpracować tylko wspólnie z SSR, bo SSR by się zanudziła. A "lanie", odnosi się do obrony koniecznej w razie napaści na strażnika. Wielu strażników juz skończyło w szpitalach w wyniku pobicia na łowiskach, ale wielu też kłusowników jąka się do dzisiaj po konfrontacji z niepozornymi strażniczynami SSR, którzy MUSIELI się bronić i spuszczali "lanie" napastnikom. Teraz jasne?
adwokat diabła się znalazł
" Lać kusola, my góra !"
No faktycznie widać chęć do "obrony".:)
"Straznik musi być przedewszystkim mądrym człowiekeim z dużą wiedzą. Wojsko nie ma znaczenia. A alkochol oczywiście wykluczony!"
Duża wiedza o tak! A co to takiego ten "alkochol"?
Osobiście wolę alkohol jak już.:)
ja też wole alkohol
Profil do którego się odniosłeś jest (jak podejrzewam) kolejnym klonem (lub prowokacyjnym "antyklonem") pewnego Pana, który ostatnio mocno uszczuplił swoją stronkę www.Zniknęły tańczące małpki i inne paranoiczne wypowiedzi.Czy to męska rozmowa w Okręgu czy może zmiana leków - nie wiem i nie podejmę się oceny.
Wracając do tematu.Tak jak wspomniał @Mastif(f).Wielu funkcjonariuszy "służb" udaje się do lekarzy różnej specjalności (w tym do psychiatrów również). Wielu z nich nie radzi sobie ze stresem. Bo inaczej było na szkółce a inaczej jest w realu....Niby ok i maja do tego pełne prawo.Dlaczego jednak (statystycznie - w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych do liczby leczonych) tak słabo wypadają w tych rankingach na ten przykład górnicy...?Przecież w przeciwieństwie do np Policjantów - Oni codzień ryzykują życie.Nie wiem do końca jaka jest prawda, ale mam kilku znajomych "łapsów".W "służbach" zwolnienia są płatne w 100% a poza tym warto zbierać "kwity" na rentowe dodatki...Dlatego zazwyczaj już od połowy służby (połowa, czyli - w drodze do emerytury po 15 latach pracy), Panowie "łapsy" zaczynają pojawiać się u doktorów. Po jakimś czasie, pod wpływem nagłego stresu większość sięga po zaordynowany "ZOMIREN" i inne prochy powoli się od nich uzależniając....Tyle o "służbach", czas przejść do "parasłużb" (proszę sformułowania nie odbierać pejoratywnie)W formacjach typu SSR najbardziej czynni są Koledzy, którzy właśnie zakończyli "kariery" w MON, MSW, SM itp.Jest jeszcze jedna kategoria (moim zdaniem tragiczna) - Ci co nie załapali się "do służb"Ci pierwsi zachowują się różnie - w zależności od poprzedniej rangi i "spełnienia"Tych (tragicznych) odpuszczę, bo pragnę zaoszczędzić komuś kolejnej nerwowej nocy na prochach.Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.Dla jednych (z nich) jest to "permanentna świadomość", dla innych, ze zdrowym podejściem - poczucie możliwości działania dla szerokopojętego dobra....Obstawię wiele, że właśnie w formacjach SSR dowodzonych przez łapsów dla których "świadomość" jest ważniejsza niż cel działania, drastycznie spada liczba WĘDKUJĄCYCH strażników. Celem staje sie nie wędkowanie i rozumienie po co i przed kim się wodę chroni, ale WOLA ŁAPANIA i KONTROLOWANIA. A nie od dziś wiadomo, że "kontrola" jest namiastką władzy.Takim kolesiom potrzebna jest taka namiastka. Tacy kolesie (jak dziesięciolatki) potrzebują akceptacji i oklasków. Tacy kolesie będą (sami) przypominali swoje chwile chwały linkując materiały z 1410 roku.Dodam, że mój Komendant SSR jest byłym wojskowym, ale takiej klasy i normalności w podejściu do ludzi i zadań wszystkim SSR-owcom życzę.T.
Nie wiem czyje to konto/profil, ale jeśli to faktycznie jest strażnik, to blasku SSR nie doda.
Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.
Duzo zalezy od komendantow poszczegolnych placowek ,kim sa co soba prezentuja i jakich ludzi sobie dobieraja do wspolpracy??
Ale prawda jest taka ze we wszyskich sluzbach zawodowych tez ten problem wystepuje sa ludzie ludziska i sa "łapsy".
Myslac skrótowo ktos sie urodzil łapsem i taki juz bedzie i czuje sie w tej roli dobrze(natura ludzka)
Profil do którego się odniosłeś jest (jak podejrzewam) kolejnym klonem (lub prowokacyjnym "antyklonem") pewnego Pana, który ostatnio mocno uszczuplił swoją stronkę www.Zniknęły tańczące małpki i inne paranoiczne wypowiedzi.Czy to męska rozmowa w Okręgu czy może zmiana leków - nie wiem i nie podejmę się oceny.
Wracając do tematu.Tak jak wspomniał @Mastif(f).Wielu funkcjonariuszy "służb" udaje się do lekarzy różnej specjalności (w tym do psychiatrów również). Wielu z nich nie radzi sobie ze stresem. Bo inaczej było na szkółce a inaczej jest w realu....Niby ok i maja do tego pełne prawo.Dlaczego jednak (statystycznie - w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych do liczby leczonych) tak słabo wypadają w tych rankingach na ten przykład górnicy...?Przecież w przeciwieństwie do np Policjantów - Oni codzień ryzykują życie.Nie wiem do końca jaka jest prawda, ale mam kilku znajomych "łapsów".W "służbach" zwolnienia są płatne w 100% a poza tym warto zbierać "kwity" na rentowe dodatki...Dlatego zazwyczaj już od połowy służby (połowa, czyli - w drodze do emerytury po 15 latach pracy), Panowie "łapsy" zaczynają pojawiać się u doktorów. Po jakimś czasie, pod wpływem nagłego stresu większość sięga po zaordynowany "ZOMIREN" i inne prochy powoli się od nich uzależniając....Tyle o "służbach", czas przejść do "parasłużb" (proszę sformułowania nie odbierać pejoratywnie)W formacjach typu SSR najbardziej czynni są Koledzy, którzy właśnie zakończyli "kariery" w MON, MSW, SM itp.Jest jeszcze jedna kategoria (moim zdaniem tragiczna) - Ci co nie załapali się "do służb"Ci pierwsi zachowują się różnie - w zależności od poprzedniej rangi i "spełnienia"Tych (tragicznych) odpuszczę, bo pragnę zaoszczędzić komuś kolejnej nerwowej nocy na prochach.Tak jak podpowiada życiowe doświadczenie oparte na znajomościach z tą grupą - bycie "łapsem" to nie zawód - to stan świadomości.Dla jednych (z nich) jest to "permanentna świadomość", dla innych, ze zdrowym podejściem - poczucie możliwości działania dla szerokopojętego dobra....Obstawię wiele, że właśnie w formacjach SSR dowodzonych przez łapsów dla których "świadomość" jest ważniejsza niż cel działania, drastycznie spada liczba WĘDKUJĄCYCH strażników. Celem staje sie nie wędkowanie i rozumienie po co i przed kim się wodę chroni, ale WOLA ŁAPANIA i KONTROLOWANIA. A nie od dziś wiadomo, że "kontrola" jest namiastką władzy.Takim kolesiom potrzebna jest taka namiastka. Tacy kolesie (jak dziesięciolatki) potrzebują akceptacji i oklasków. Tacy kolesie będą (sami) przypominali swoje chwile chwały linkując materiały z 1410 roku.Dodam, że mój Komendant SSR jest byłym wojskowym, ale takiej klasy i normalności w podejściu do ludzi i zadań wszystkim SSR-owcom życzę.T.
Zgadzam się,jednak dopóki to się nie zmieni wędkarze nie będą chcieli mieć nic wspólnego z SSR.
Przeczytaj w tym wątku.
Jeden namawia strażników do "zbrojenia się" w sklepie.
Drugi pisze żeby lać .
Trzeci pisze bajki o pobiciach i szpitalach.
Tłumaczenie że chodzi o lanie w obronie koniecznej może trafi do dziesięciolatka, bo ja to całkiem inaczej zrozumiałem więc zamiast bronić za wszelką cenę drugiego strażnika i kamuflować jego błędy trzeba mu zasadzić kopa dla rozjaśnienia umysłu lub usunąć ze służby takich ludzi.
Dobrze że póki co przynajmniej rzeczywistość jest normalna bo bym nad wodą musiał siedzieć w kamizelce kuloodpornej i hełmie.:)Niestety takich ludzi którymi nawet przed komputerem kierują emocje i całkowity brak opanowania w realu lepiej nie spotykać.
Ci ludzie tworzą tu opinię o SSR,więc jest ona jaka jest.
Na koniec pytanie Tomku.
Jako wędkarz chciałbyś spotkać takich ludzi nad wodą gdzieś na odludziu gdzie byłbyś sam a ich kilku "uzbrojonych" targanych emocjami i chęcią wykazania się za wszelką cenę?
KOLEGO Tomaszu! Z mojej strony niski ukłon i wyrazy szacunku. Oto Twój post jest w moim wyobrażeniu wyjątkową, trafną i nie pozostawiającą złudzeń oceną problemu.
Chylę czoła, bo sam bym tego nie opisał lepiej.
Wystarczy poszperać w sieci i przyjrzeć się naszym społecznikom, by z łatwością wyciągnąć wnioski podobne do Twoich. Ja wiem, że część naszych Kolegów Strażników ( duże literki celowe) to zapaleni działacze, ludzie żyjący wędkarstwem, miłością do przyrody, a przez tę właśnie pasję i jasno określone priorytety są doskonałymi stróżami naszych wodnych dóbr i wspaniałymi Kolegami Wędkarzami oraz prawymi i rozumnymi ludźmi. Niestety jest też część tegoż klubu która bardzo odbiega od tych norm. Kiedy widzisz takiego "bohatera" to albo ma postawę Rambo 387, albo nosi czarną (zazwyczaj) koszulę, wypisuje o sobie różne rzeczy, a najlepiej jak jest to opis kłusola któremu p[opuścił zwieracz w obliczu konfrontacji z "zawodowcem", bo tak jak wspomniałeś część z tych "bokserów" to ludzie którzy będąc pracownikami budżetówki stracili z jakiegoś powodu grunt pod nogami i dowartościowują się działając niejako "społecznie".
Wiele razy zarzucano mi wrogie nastawienie do SSR, ale mogę to podsumować tylko w jeden sposób. Ja popieram istnienie SSR, ale nie godzę się na to, by w szeregach tej formacji mogły działać osoby niezrównoważone psychicznie, wywalone na zbity ryj z Policji lub innych służb, osoby o niepewnej osobowości i zwykłe debile których pełno niestety wśród populacji.
Moje kontakty zarówno z PSR jak i SSR obfitują w różne wrażenia. Na szczęście większość tych wrażeń jest zdecydowanie pozytywna i z tego się bardzo cieszę. Ale nie jest tak różowo jak by się mogło wydawać, bo coraz częściej niestety pojawiają się "działacze" o tak krzywym kręgosłupie moralnym, że strach się bać. Tu resztę można doczytać w Twoim poście.
Wspomniałeś o górnikach. Ja dopowiem coś na ten temat. Górnik Kolego, choć codziennie wykonuje bardzo niebezpieczną pracę, ma swoje sposoby odreagowywania stresu. Nie wnikajmy w szczegóły, bo zaraz ktoś z górników zrobi alkoholików nie posiadających rozumu (przynajmniej kilku zaraz się sędziów znajdzie i wiemy kto to będzie). Jednak górnik nie posiada nad nikim władzy. Górnik nie ma wpływu na innych ludzi. Górnik robi swoje, a potem odpoczywa pielęgnując gołębie, wędkując, sklejając modele, uprawiając ogródek, lub siedząc z przyjaciółmi przy piwku - nie musi się górnik dowartościowywać... wiemy jak.
Władza i możliwość wpływania na ludzkie emocje to jest to, co ująłeś w swoim poście, a co powoduje krzywicę kręgosłupa moralnego i w rezultacie bardzo złe, niegodne i wręcz patologiczne zachowania tych jak to określiłeś "byłych".
Niestety, pozytywnych przykładów w sieci jest niewiele, ponieważ ludzie oddający serce swojemu hobby i działacze z powołania nie pragną oklasków, medali, pochwał i trzymają się raczej w cieniu, a kiedy ktoś docenia ich poświęcenie wtedy tylko mówią "dziękuję" i na tym koniec. Natomiast rozbuchane ego, dążenie do honorów, budowanie własnej wartości na sikających ze strachu kłusolach, spektakularnych opisach mrożących krew w żyłach akcji, kolekcjonowanie laurów i budowanie swego wizerunku ilością spraw skierowanych do prokuratury o karpia który się skurczył o centymetr, jest zjawiskiem nagminnym na stronach www i zatrważającym, tudzież obrzydliwym i nader paskudnym. Nie służy to budowaniu pozytywnego wizerunku SSR i innych służb, a wywołuje skutek wręcz odwrotny.
Ciągle mnożą się przykłady nadużywania danych personalnych, sądowych, norm społecznych, wulgarnego i chamskiego stosunku do każdego kto w racjonalny sposób patrzy u wypowiada się na temat SSR, atakowania oponentów, używania w dyskusjach argumentów mających na celu dyskredytowanie przeciwników czyli określanie ich jako alkoholików, lekomanów, przygłupów, chorych psychicznie jak tego doświadczyłem na własnej skórze ze strony kilku obecnych na naszym portalu "społeczników z Bożej łaski". Ale kiedy taki karierowicz i ostatni łachmyta pisze donosy do kół, używa personaliów "wyhaczonych" gdzieś przypadkiem by całej Polsce pokazać że ten czy tamten to wróg wszelkich SSR-owców, atakuje w sposób urągający dobremu smakowi, to już chyba osiągnął dno. Niestety często swoich personaliów nie podaje, ale ma pretensje do każdego, kto chce pozostać anonimowy.
Co jest niebezpieczne? Otóż jest bardzo nieciekawym zjawiskiem fakt, że tacy właśnie robią kariery w SSR czy PSR. Takie właśnie chamy często piastują stanowiska nadrzędne. Spokojny i zrównoważony człowiek mało kiedy wdrapie się na stanowisko, ale cham i kretyn ma ułatwioną drogę na szczyt.
Proszę raz jeszcze o nie wyciąganie z mojej wypowiedzi pochopnych wniosków, ponieważ jak napisałem na początku, jestem za istnieniem SSR i PSR, a sprzeciwiam sięjedynie temu, by w szeregach tych służb działały jednostki chore na władzę, o rozbuchanym ego i ślepe z nienawiści do wędkarzy.
Pozdrawiam Tomaszu i życzę wszelkich sukcesów. Trafiłeś tym postem w sedno.
A ja myślę , że na tym forum nie warto o tym rozmawiać. Jaka służba wojskowa? , jaka etyka? Posty naszych znamienitych strażników pokazały , jakim to trzeba byc etykiem i inteligentem, by zostać "Strażnikiem Teksasu" . Kpina, te wszystkie wywody niektórych kolegów o pięciu twarzach, jaka to służba jest itd. Według tych zachowań jest to błazenada, a nie służba ;)
Znowu załatwia się tu prywatę , znowu płyną pomyje szerokością Amazonki . Ohydne , personalne wycieczki choć bez nazwisk i nicków to i tak wiadomo do kogo są kierowane . No ale co Panowie Wam zostało ? Tylko popisać , pokrzyczeć , dorobić sobie jakąś prywatna teorię na temat jakiejś grupy społecznej na podstawie strzępek informacji albo ze słyszenia
Pewnie wielu to przeczyta ale czy ktoś poza nielicznymi wyciągnie wnioski , zapamięta ? Wątpię ? Pewnych spraw nie da się załatwić choćby najlepszą pisaniną , choćby była perfekcyjnie podszyta Judaszem czy zarażona wirusem to jest to niemożliwe . Pewne sprawy załatwia się inaczej , nie będę mówił , że trzeba mieć jaja bo to banalne choć wiele w tym prawdy ale powiem , że takie sprawy załatwia się honorowo jak zdrowo myślący człowiek i co najważniejsze obywatel demokratycznego kraju .
Jak dla mnie temat do natychmiastowego zamknięcia , dziwię się , że nikt z moderatorów jeszcze tego nie zrobił ?
Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich dyskutujących , tych z lewa i prawa oraz życzę na ten zbliżający się sezon wędkarski wielkiej wyrozumiałości , wielkich ryb i zielonych łąk .
A ileż to razy słyszymy w wiadomościach, że zatrzymany w ataku szału pobił 5 uzbrojonych po zęby policjantów a na koniec złamał sobie rękę , narobił sobie z 50 siniaków i podbił sobie oko...
Nie wiem czemu czytając wątki na tym forum o SSR mam takie skojarzenia. Dobrze, że mieszkam w spokojnej dzielnicy...
Kolego Jędrula. Nie do końca się z tobą zgadzam. Według tego co napisałeś kiedy ktoś z nas widzi patologiczne zachowania ludzi którzy bądź co bądź wykonuję funkcje mające w rzeczywistości działać na korzyść społeczeństwa, środowisk podobnych do naszego środowiska wędkarskiego, nie powinniśmy zabierać w tej sprawie głosu publicznie, a jedynie uciec się do powiadamiania prokuratury, policji, komend powiatowych lub wojewódzkich, dzwonić i skarżyć, albo podawać gości do sądu. Przynajmniej tak rozumiem twoja wypowiedź.
A ja myślę inaczej, bo nic tak nie oddziałuje na ludzi działających w sposób społecznie niepoprawny jak piętnowanie ich publicznie, choćby na forum takim jak nasze.
O tym trzeba mówić i trzeba pokazywać przypadki niestosownych działań i zachowań służb. W przeciwnym razie w pewnym momencie poczują się oni na tyle bezkarnie, że choroba się rozprzestrzeni jak zaraza. Ludzie mają prawo wiedzieć kto jest godny zaufania a kto nie.